Akurat grałem klasą melee,ponieważ byłem w obozie Estebana a tam innej alternatywy nie ma.
Anonymous - 06-12-2009, 17:28
Temat postu:
KiraKira - trzy dziewczynki - roztrzepana sierota, drugorocznica i panienka z dobrego domu, plus facet - czyli szkolny klub literacki, postanawiają założyć zespół punk rockowy. Jest wesoło i fazowo zarazem. Gra ma świetną oprawę muzyczną (dużo gitar), dość radosny engrish "Crash" zamiast "Clash" czy "Johny Lotten" i póki co gra się sympatycznie. Scenka, kiedy bohaterowie, będący uczniami szkoły katolickiej, oglądają (w ramach punkowej edukacji) na dvd koncert Sex Pistols i ze zdziwieniem słyszą "I'm the antichrist, I'm the anarchist!", po czym zastanawiają się, jak coś takiego zaśpiewać w ich szkole, była urocza. Podobnież jak pytania tej bogatej:
- Czemu on zrobił sobie krzywdę i skaleczył się na scenie, a następnie rozwalił gitarę?
- To dlatego, że jest zły.
- A na co?
- Na świat.
- Na świat.. aha... to musi boleć.
BOReK - 06-12-2009, 19:05
Temat postu:
Creeper World - ludzie zasiedlili wiele planet, ale zostali zlikwidowani przez ziarna, które ląduja na planetach i zalewają je wszechmocnym glutem. My, jako dzielny dowódca ostatniego ruchomego miasta Odin City, mamy za zadanie na każdej planecie uruchomić kilka totemów, które zrobią dziurę w przestrzeni i przeniosą nas na kolejną planetę w dążeniu do celu wyznaczonego kiedyś przez Starca.
Tyle na poczet fabuły i podstaw. Na każdym poziomie mamy mapkę, ziarna glutkowe (Creeper Seeds), miasto i totemy, a czasem jakieś gotowe instalacje i artefakty. Do dyspozycji mamy kilka elementów sieci, którą budujemy celem uruchomienia totemów oraz parę rodzajów broni odparowujących Creeper, bez tego nas glut zaleje. Uzbrojenie można przenosić i jest ono chwilowo odporne na gluta, za to nie ma żadnego levelowania jednostek. Powód jest prosty - jak zwiejemy już z planety, to i tak sieć bez zasilania szybko ulegnie zasmarkaniu. Jeżeli przy okazji padnie Odin City, no to...
Przyznam, że takiego tower defense jeszcze nie było, a szkoda. Chodzi oczywiście o rodzaj przeciwnika, to zabawa w odpieranie powodzi (czasem raczej tsunami). No i gramy na czas, bo celem jest jak najszybsze opuszczenie mapy (przez wyrwę, nie tonąc w glucie), a z upływem czasu maleje wskaźnik punktowy. Do tego zdarzają się zadania ratowania rozbitków przed glutem, gdzie trzeba jak najszybciej doprowadzić do nich sieć. Dla ułatwienia dodano aktywną pauzę, więc liczy się głównie jakość myślenia, szybkość schodzi na bok. Polecam strategom.
Asthariel - 13-12-2009, 20:25
Temat postu:
GTA : Vice City. Naprawdę świetna giera, świetna muzyka, klimat... Niestety, na razie strzelam focha, bo jestem lekko oburzony, gdy zmusza się mnie do przechodzenia misji 15 raz, a i tak mi się nie udaje...
Niejadalna. - 14-12-2009, 19:43
Temat postu:
The Simpsons Game PS3 ^^ Tylko wkurza mnie to że przeszłam grę dopiero w 22% i nie wiem co dalej ://
Mitsurugi - 18-12-2009, 22:42
Temat postu:
Pogrywam sobie w przygodówkę Fahrenheit - Indigo Prophecy. Fajny klimat, historia poprowadzona na zmianę z perspektywy mordercy i pani detektyw. Dobra fabuła, choć koszmarna grafika.
Assassin's Creed 2. No cóż, na razie dużo nie pograłem, bo mam mało czasu. Ale wydaje się o niebo lepsza o pierwszej części, która była grą mocno monotonną, z paroma innowacjami. No ale zobaczymy jak będzie dalej.
No i już jutro wreszcie odpalę Bayonettę :D :D. Długo na nią czekałem, a muszę ją przejść do końca Świat. Po Świętach wysyłam konsolę do Niemiec, do serwisu, bo mi chyba wejście HDMI padło w konsoli. Jak go podłączam to nie mam obrazu tylko rozmytą ferie barw fioletowo-niebiesko-zieloną. Tzn. gram sobie przez component, więc nadal mam HD 1080p, ale jednak kabel HDMI to mniej roboty przy podłączaniu. Ech, a szkoda.
Mitsurugi - 19-12-2009, 17:13
Temat postu:
Bayonetta- OMG! Ta gra jest mega, mega! No po prostu taki ma klimat, że nie mogę oderwać się od gry. Oczywiście to wciąż slasher w stylu DMC, ale ilość zawartego tam parodyjnego, czarnego humoru, czystej rozrywki, sztampowych tekstów, przemocy i wstawek komediowych wciąż mnie przekonuje, że tą grę musiał tworzyć Quentin Tarrantino :). Muzyka (super, od razu kojarzy się z Tarrantino albo Baccano!), dialogi i sama bohaterka rządzą. No i chłopaki od projekcji poziomów odwalili kawał dobrej roboty. Już samo rozpoczęcie, Tutorial, umożliwia nam niezłą przejażdżkę. I jedno jest, panowie, pewne. W żadnej grze i anime jakie widziałem, nie było seksowniejszej bohaterki. Ilość seksapilu Bayonetty starczyła by na kilka innych kobitek :D. W każdym razie na grę wyczekiwałem długo i na razie mnie nie zawodzi. Nie dziwią mnie wysokie oceny w Internecie. Zdecydowanie plasuje się w kategorii "najdziwaczniej pozytywnie zakręcone gry świata". No i wysoki poziom czerpania przyjemności z rozrywki. Grafika zdecydowanie nie jest jakaś powalająca, ale jest wystarczająco śliczna by móc zachwycać się czymś od czasu do czasu. Prawie identyczna jak w DMC4.
Świetne sekwencje, filmiki i przerywniki. Znakomite projekty przeciwników, mini-bossowie są fajowi. No i bronie: Guny na butach i w dłoniach, miecze, topory, a nawet puzon działający jak bazooka. Do tego wielkie kozaczki i smok z włosów bohaterki. A jako, że cały strój Bayonetty jest zrobiony z jej długich, magicznych, czarnych loków, to przy silnych kombosach, bohaterka pozostaje prawie naga. No i combosy są świetne, animacja i zaprojektowane ruchy Bayonetty są śliczne. Każdy ruch to płynność, kobiecość i kocia gracja. A combosów jest mnóstwo, znacznie więcej niż w DMC, przypomina to bardziej Ninja Gaiden 2. Ale w przeciwnieństwie do NG są znacznie prostsze w użyciu. No, ja wracam do gry, bo jeszcze wiele przede mną. Widać, że grę projektowali głównie Japończycy :D :D. Oni po prostu są w takich grach najlepsi.
Eurogamer ** 9 / 10
Official Xbox Magazine ** 9 / 10
Edge Magazine UK 10 / 10
Games Master UK 93 / 100
BoneGhoul - 21-12-2009, 08:59
Temat postu:
Ja jakoś bez zmian - od dekady Starcraft, w oczekiwaniu na Starcraft II :-)
Keii - 21-12-2009, 09:11
Temat postu:
Mitsurugi, daj znać kiedy przejdziesz Bayonettę, bo co prawda grę preorderowałem i z zakupu nie zrezygnuję (demo utwierdziło mnie w przekonaniu, że właśnie takiego tytułu szukałem), ale jestem bardzo ciekawy na ile godzin starcza.
Edit:
Po dłuższej zabawie z Uncharted 2 stwierdzam, że gra naprawdę robi wrażenie. Walka w dalszym ciągu średnio mi się podoba, ale grafika, parkour i przede wszystkim genialne dialogi nadrabiają to z nawiązką.
A dziś nabyłem inFamous, jest następne w kolejce.
Anonymous - 22-12-2009, 12:33
Temat postu:
Właśnie przeszedłem Dragon Age a moje wrażanie o niej są takie: kurcze, gra jest niesamowita! Wymiata dosłownie. Bohaterzy super zrobieni - ostatnią grą rpg w której były tak dopracowane relacje między bohaterami był Torment. Nie spodziewałem się, że po Planescape Torment spotkam jeszcze coś takiego ;p
A o Bohaterach trochę napisze. Podczas przygody spotkałem takie osoby:
Alistair - Krzyzowieć, najbliższy przyjaciel z którym mozna pogadać o wszystkim nawet o seksie.
Moriggan - Mag, dawno tak sarkastycznej babki w grach nie spotkałem.
Sten - Surowy małomówny wojownik, którego przede wszystkim interesują czyny nie słowa. Strasznie nieufny
Leilana - Kobieta bard, która swoimi pieśniami urozmaica nam podróże.
Zevren - Biseksualny zabójca, który prawie przez cała grę podrywa głównego bohatera.
Ogrhem - Krasnoludki awanturnik a do tego alkocholik. Czesto opowiada dosć rubaszne dowcipy.
Wynne - Mag, starsza pani która by chętnie matkowała każdemu. Bardzo troskliwa osoba.
Pies- nazwałem go Ares, taki wierny towarzysz.
Ja grę polecam, tylko żeby w nią pograć to niestety trzeba mieć dobrego kompa.
Fei Wang Reed - 22-12-2009, 14:37
Temat postu:
A ja właśnie przeszedłem King's Bounty: Wojownicza Księżniczka na niemożliwym poziomie (jak widać wcale nie był taki niemożliwy). Bardzo miło spędziłem z nią czas. Standardowo grałem wojownikiem, a do ostatecznej potyczki z Baalem przystępowałem z:
- 225 Arcymagami,
- 251 Konnymi,
- 282 Rycerzami,
- 256 Paladynami,
- 126 Gryfami Królewskimi (na 150 możliwych).
Zestaw inkwizytora dawał wszystkim ludziom +3 morale (Gryfy miały +2). 39 ataku, 44 obrony i 16 intelektu (66 many i 108 Szału). Co ciekawe o zaklęciach wędrowca przypomniałem sobie na dwie bitwy przed końcem gry... Walka była łatwiejsza niż przypuszczałem - Paladyni i Rycerze szybko rozwiązali sprawę (dodatkowe czary ochronne, jak Boska Zbroja, Tarcza rzucana przez Arcymagów i Kamienna Skóra sprawiały, że Baal zadawał tym jednostkom obrażenia rzędu 600-800, przy około 15k moich obrażeń; sam Baal miał 272k HP).
Chyba zacznę grać Paladynem.
0rdi - 23-12-2009, 10:08
Temat postu:
Czas na Medieval 2 Total War.
Strategia umieszczająca nas w ~1000 roku. Wybieramy jedno z państw i podbijamy wszystko co się da naokoło.
Póki co wciągnięty na max. Polecam : )
Anonymous - 23-12-2009, 20:08
Temat postu:
Sengoku Rance - grałem w życiu w setki o ile nie tysiące gier strategicznych, najróżniejszego sortu, od archaicznego RISKa na ZX Spectrum, Operation Whirlwind na C 64 i masę gier na PC, od Centuriona i Harpoon po Comand and Conquer: Generals, ale takiej gry jeszcze nie widziałem...
Sengoku Rance rozgrywa się w Japonii (powiedzmy...), w okresie "Sengoku" (1493-1573). Kraj podzielony jest na dziesiątki prowincji władanych przez rody, zaś szogunat Aszikagów zaczyna dochodzić do znaczenia. Ród Oda, którego ziemie rozrywa wojna domowa, wzywa na pomoc słynnego wojownika i wodza spoza Japonii, tytułowego Rance. Nie wiedzą, że poza zdolnościami wojennymi, Rance słynie z czego innego - z niepohamowanej chuci mianowicie, zaś na przejęcie dowodzenia nad wojskami Oda zgodził się dopiero, gdy obiecano mu, że z każdą księżniczką podbitego kraju będzie mógł zrobić co chce.
Główny bohater jest takim głupim bucem i macho do sześcianu, jakim tylko europejski rycerz może być. Mimo to, ma jedną rzecz, która w moich oczach daje mu przewagę nad skośnookimi - na widok mocno nieletnich panienek stwierdza, żeby przyszył do niego gdy podrosną. Japończyk zapewne zareagowałby dokładnie na odwrót. Zresztą, jego podejście do pewnych zwyczajów i zachowań japońskich jest przyczyną wielu wesołych sytuacji.
Ale do rzeczy - dostajemy pod kontrolę jedną z prowincji i mamy za zadanie wychędoż... znaczy się podbić całą Japonię. Każda prowincja składa się z kilku miast i stolicy, dopiero zajęcie wszystkich daje nam władzę nad danym terytorium. Bitwy toczymy w trybie turowym, jednostki po kolei wymieniają ciosy (przy czym mamy limit czasu, jeśli się w nim nie zmieścimy, bitwę przegrywamy). Poza bitwami i podbojami militarnymi, musimy wykazać się odrobiną zmysłu dyplomatycznego, a tam gdzie nie pomogą miecz i dyplomacja, zawsze może przydać się "hyper weapon" (jak bohater nazywa swoją najważniejszą część).
Sengoku Rance jest pełne absurdalnego humoru (niezbyt wysokich lotów, ale śmiesznego), niektóre nacje pokazano całkiem ciekawie (jest nawet królestwo Tanuków - aż się boję co będzie, jeśli je podbiję), ma bardzo ładną grafikę. Interakcje z innymi postaciami są dobrze rozwinięte i póki co, wad nie znalazłem. Poziom trudności wydaje się zadowalający.
Screeny:
1
2
3
4
OverLord_Zenon - 23-12-2009, 23:18
Temat postu:
Wygląda CUT... znaczy prześmiesznie i interesująco zarazem.
Zmoderowano. Przypominam, że na forum obowiązuje zakaz używania wulgaryzmów.
IKa
Od kiedy to słowo jedwabiście służy za przekleństwo?
Ale jak to mówią mod ma zawsze rację zwłaszcza jak jak nie ma racji.
Anonymous - 24-12-2009, 09:59
Temat postu:
Po tych Screenach to ja bym w życiu nie powiedział, ze to strategia.
Caladan - 24-12-2009, 10:07
Temat postu:
Sympatycznie prezentuje sie, a przypomina Heroes połączonych z Totalami, albo Theocracy.
Anonymous - 24-12-2009, 10:26
Temat postu:
Wiecie, Żółci takie "strategie" tłuką masowo, tylko mało co jest dostępne po naszemu. W przyszłym roku Mangagamer ma wydać anglojęzyczną wersję Koihime Musou. Jeśli ktoś widfział anime, też może mieć kłopot z uwierzeniem w to, że powstało na bazie gry strategiczne (a zarazem o niebo bardziej HC niż grzeczne na jej tle anime).
Natomiast kwestie historyczne w Sengoku Rance to taki kogel mogel, że szkoda gadać. Oda Nobunaga jest chorowity i słaby, wspiera religię, zaś Ieysu Tokugawa jest Tanukiem... Jest także demon Franciszek Ksawery (tak nazywał się pierwszy mnich katolicki przybyły do Japonii).
Asthariel - 24-12-2009, 11:13
Temat postu:
Devil May Cry 4. Działa zaskakująco płynnie na moim 4letnim złomie. Na minimalnych detalach, ale i tak wygląda na tyle ładnie, ze nie wiem, jak by było na wyższych. żadnych zaciachów, miła siekanina, z przymrużeniem oka.
Broken Fang - 24-12-2009, 12:56
Temat postu:
Post Mortem. W oczekiwaniu na Still Life 2 :D, Marvel Ultimate Alliance. No i w pierwszego Soul Calibura żeby mój Dreamcast nie czuł się samotny :P.
Karel - 24-12-2009, 13:33
Temat postu:
O Ultimate Alliance? Też posiadam ten tytuł i bardzo przypadł mi do gustu. Herosów nawet dużo ale niestety wersja na PS2 nie daje mi możliwości zabawy postaciami z packów ( Doctor Doom!, Hulk! - wali głową w ścianę).
Mitsurugi - 28-12-2009, 18:59
Temat postu:
Assassins Creed 2 ukończony- Gra miażdżąca, lepsza od pierwszej części jakieś 5 razy. Fabuła- bardzo dobra, graficzka miodna, gameplay znakomity, a cała gra, tocząca się przez jakieś....hmm....około 16-19 lat jest świetna. Kawał dobrej gry. Polecam każdemu, i właśnie szczególnie tym, którzy zrazili się jedynką. Ale jedna rada ode mnie: jeśli nie jesteś achievement hunterem to nie baw się w te wszystkie poboczne bzdety, tylko maksymalnie wczuj się w wątek fabularny. Inaczej, może ci się wkraść nuda. I zakończenie gry jest miodne po prostu i stwarza taki potencjał twórcom do kontynuacji, że aż się to w głowie nie mieści. Z tego możemy być znakomita saga lecąca przez wszystkie epoki. A teraz spoiler z zakończenia, nie grałeś, nie czytaj.
- Spoiler: pokaż / ukryj
- Przy ostatnim zadaniu- zabójstwie papieża Borgio w 1499 roku odkrywasz w podziemiach Watykanu tajemną komnatę, otwierającą się przy użyciu Pice of Eden i Pope Staff. Komnata okazuj się być zaawansowanym technologicznie pomieszczeniem wymieszanym z..hmmm...historyczną architekturą (jakbym trafił do Final Fantasy). W nim napotykasz projekcję kobiety, ubranej tak jak zwykli się ubierać ludzie z przyszłych epok SF (białe szaty, dziwaczne nakrycie głowy, od razu łapiesz klimat). Przedstawia się ona jako min. Minewra i parę innych legendarnych postaci. Okazuje się ona być przedstawicielką wymierającej już kosmicznej, zaawansowanej, pradawnej rasy, która nas (ludzi) stworzyła na swoje podobieństwo (bo oni....my wyglądamy tak samo prawie). Po naszym stworzeniu powstała wojna, która niemal obróciła w peżynę tamten świat. Ale dość o tym. My trafiliśmy na Ziemię, nieliczni z Tamtej Rasy pozostali z nami w ukryciu. Chcąc przekazać nam ostrzeżenie przed czymś (to w next częściach pewnie), stworzyli codexy, Pice of Eden (zaawansowane projektory) itp, i z Ezio zrobili proroka, przez którego za pomocą przyszłej technologi, dzięki której Desmond odczytuje swoją pamięć DNA, mogą przekazać z przeszłości ostrzeżenie w przyszłość, czyli nasze czasu współczesne. Polecają przy tym odnaleźć jakieś świątynie i mówiąć, że Ich czas już przeminął.
No dla mnie zakończenie genialne wprost. Nie polecieli po sztampie, robiąc z tych Pieces of Eden i całej tej fabuły jakiś Boskich i chrześcijańskich artefaktów z Divine Power, a nawet wręcz przeciwnie, zakończyli wszystko akcentem stanowiącym, że religia to kłamstwo :D. No i teraz tylko czekać z utęsknieniem na kontynuacje. Osobiście liczę, że kolejna część będzie w czasach II wojny światowej, albo nam współczesnym (ale stawiam jeszcze na jakąś przeszłą epokę). Kto wie, może kiedyś twórcy sięgną nawet po pomysł Assassins Creeda XX w przyszłości, uniwersum SF. Fajnie by było być zabójcą wyposażonym w technologię, pancerz wspomagany, gadżety itp. W każdym razie polecam. Ale tylko dla fabuły. Jak mówiłem, olejcie całe to kolekcjonowanie itemów, achievmentów, piór, osiągnięć i questów pobocznych. Można je zrobić po przejściu wątku fabularnego, gdyż podobnie jak w Batmanie najnowszym, można po ukończeniu gry nadal eksploatować świat.
8
Keii - 28-12-2009, 20:08
Temat postu:
Ja z kolei ukończyłem inFamous. Poza bugami graficznymi i monotonią zadań pobocznych grało mi się całkiem przyjemnie. O dziwo fabuła na końcu potrafiła zaskoczyć i z przyjemnością za jakiś czas przejdę grę jako antybohater.
Mitsurugi - 30-12-2009, 17:13
Temat postu:
Ja oprócz tego, żę gram w miodną Bayonettę, to usiadłem z powrotem do Mass Effecta. Za miesiąc premiera Mass Effect 2, więc muszę zrobić sobie save z biotykiem. Mam 2 savy 50 levelowców z full buff stuff (Soldier i Vanguard), a chcę do premiery ME2 zrobić jeszcze 50 lvl Adept/Bastion/Renegat, którym będę chciał grać. Ach.....taka premiera już za miesiąc...taka gra....
Kurczę, właśnie miałem zagrać w Divinity II: Ego Draconis. Zainstalowałem gierkę, odpalam, daję New Game i w tym momencie zaczynają się schody. Najpierw, kiedy leci pierwsze intro wprowadzające, to tnie się ono tak, że prawie stoi, dźwięk osobno, obraz osobno, a później kiedy, teoretycznie, powinien się kończyć to następuje freez i czarny ekran, choć muzyczka cały czas leci. Nie daje rady alt+windows, ctrl+alt+del, tylko restart. I nie wiem czemu, na pewno nie z powodów wymagań (4 rdzeniowy Intel, Radek 5850 1GB), ani sterowników (najnowsze do grafy 9.12, DirectX instalka z płytki co by było zgodne dla gierki) i wciąż to samo. Reinstalka nic nie daje, zmiana ustawień graficznych też. Ech.......no ideas
Asthariel - 31-12-2009, 17:29
Temat postu:
Devil May Cry 4, 10 misja, czyli połowa gry. Gra na klawiaturze zdecydowanie daje radę, a gdyby tak gra obsługiwała moją 5przyciskowa mysz byłoby idealnie.
No i pocinam w Heroes 3 w pojedyncze scenariusze. Mam wypasionego czarownika z lochów, który jest mistrzem magii ziemi, ognia, wiatru, inteligencji, i zaawansowany w magii wody.
Keii - 31-12-2009, 19:38
Temat postu:
No i jest platyna w inFamous. Faktycznie Kessler na hardzie był cięższy niż na normalu, ale przez resztę czasu zwiększony poziom trudności objawiał się głównie irytującą wytrzymałością przeciwników i mniejszą ilością XP za killa (co najbardziej przeszkadzało przy grindowaniu punktów na wszystkie moce). Dobra gra, ale mogłaby być lepsza - szkoda, że zakończenie złe i dobre tak niewiele się od siebie różniły + misje poboczne były strasznie monotonne. Do tego zwolnienia przy większych zadymach i bugi. Szkoda, ale i tak nie jest źle.
Asthariel - 04-01-2010, 19:19
Temat postu:
Civilization 4, powrót do nałogu. Tym razem padło na Holandię, własnie walczę z Babilonem, a już udało mi się powstrzymać ekspansję terytorialną Majów, blokując ich moimi miastami na półwyspie, i zakazując wchodzenia na mój teren, przez co nie mogą zakładać nowych miast.
Mitsurugi - 04-01-2010, 21:11
Temat postu:
Bayonetta ukończona. Odpowiadając na twoje pytanie, Keii, zajęło mi to 10 godzin, a trzeba liczyć, że nie leciałem przez historię, tylko robiłem wyzwania, odblokowywałem achievementy i starałem się przechodzić etapy na Gold Medal. A teraz wrażenia- BOOOOOOSKIE!!!!! Ta gra wymiotła DMC4, GOW1 i GOW2 i stanęła u mnie na równi z Ninja Gaiden 2 (jestem fanem). Fenomenalna rozrywka, naprawdę wymagająca gra (DMC4 przy tym to spacerek), a główna bohaterka to MIÓD, SEKS i ORZESZKI! Bayonetta kładzie swoim oryginalnym charakterem dowolną protagonistkę jaką widziałem w grach (a seksapilem to całe pokolenia). System kombosów jest tutaj pierwszorzędnie przemyślany, znacznie bardziej rozbudowany od ubogiego zestawu DMC4, a przy tym łatwiejsze do opanowania i użycia niż w NG2. Sama gra jest zrobiona miodnie, naprawdę, oglądając przerywniki, wsłuchując się w humor, żarty i dialogi, miałem wrażenie oglądania filmu Quentina Tarrantino. Przerysowany humor, parodyjne zagrania i "krew lejąca się z jajcem". Bardzo fajne i widowiskowe walki z mini bossami i main-bossami. A lokacje potrafią wbić człowieka w fotel i tam go zostawić. Dynamika rozgrywki również stoi na najwyższym poziomie, podobnie jak projekty postaci i bohaterów. Wady? Zdecydowanie za krótka, mogło by być większe zróżnicowanie w konstrukcji lokacji, więcej bossów i wielowątkowa, bardziej rozbudowana fabuła. Ale i tak z czystym sumieniem wystawiam mocne 9/10 z odchyleniami ku 10. A kto wie czy gra nie dostanie dziesiątki, jako, że mam zamiar wyrobić 100% w Bayoneccie na najwyższym poziomie trudności, podobnie jak w Ninja Gaiden 2. A to dopiero będzie zabawa :). Gorąco polecam wszelkim fanom slasherów i ludziom, którzy od jakiegoś czasu szukają w grach powiewu oryginalności i innowacyjności.
A od jutra zabieram się za kolejnego slashera/RPG- Darksiders: Wrath of War.
Nie ma co, w tym roku szykuje się niezły wysyp slasherów- Bayonetta, Dante's Inferno, Darksiders: Wrath of War, God of War 3, Ninety-Nine Nights 2, NieR Gestalt. Nie wspomnę o innych tytułach z innych gatunków jak Diablo III, Starcraft 2, Mass Effect 2 i wieeelu innych. To będzie naprawdę udany rok w branży gier :).
fm - 05-01-2010, 23:01
Temat postu:
Mana Khemia 2 - gra, w której bardziej, niż na typowo jrpg-owe zabijanie niewinnych stworków, postawiono na mieszanie w kociołku różnych rzeczy i zaliczanie przedmiotów w alchemicznej szkole. Cała gra była dla mnie mocno bezstresowa (pomimo poziomu hard), a tu trafiłem na ostatniego bossa wątku jednej z postaci, który zamiata cała moją drużyną podłogę. Jakby nie dość, że przywołuje 4 pomagierów (pojedynczy zjada całej drużynie od 1/3 do 2/3 pełnego zapasu HP-ków, a atakują wszyscy czterej naraz), to jeszcze przed chwilą okazało się, że mój ostatni, desperacki atak (co by słaniająca się na nogach drużyna pokonała wroga rzutem na taśmę) został wyśmiany, bo zamiast zadać obrażenia, wyleczył przeciwnika....
Mitsurugi - 06-01-2010, 17:19
Temat postu:
Darksiders: Wrath of War- OMG, godzina z tą grą i ja odpadam. Do gry przystąpiłem bez wcześniejszego sprawdzania screenów, opinii graczy itd. Krótko mówiąc, postanowiłem przekonać się na własnej skórze, bez zbędnego wpływu czynników zewnętrznych. I totalna klapa. Zaczyna się nawet obiecująco, choć mało oryginalnie, ale co tam. Otóż mamy wojnę między Niebem a Piekłem, mamy Radę, której służą jeźdźcy apokalipsy, i która wynegocjowała pokój między Aniołami i Diabłami. Potem pojawili się ludzie, rozrośli się i przyszedł czas Wielkiej Wojny wszystkich ze wszystkimi. No i na Nowy York (i cały świat) spadają meteory, z których wypadają demony i anioły. I tak się biją wesoło, a tu nagle wpada nasz Jeździec Apokalipsy i lecimy. Także fabuła bez komentarza, bo jest zbędny.
Pierwsze co dosłownie uderza w grze to grafika. Gdzieś usłyszałem plotkę, że podobno lepsza niż w Bayoneccie. No to myślę sobie "kurczę, jak w Bayoneccie była taka ładna oprawa, to będzie naprawdę fajnie". Ale intra się kończą i wraz z przyjściem grafiki z gameplaya, zostają rozwiane moje nadzieje. Grafika to ból i rozpacz. Pusta, mało szczegółowa, pastelowa, jak jakiś podrasowany WoW. Budynki to jakieś szarawe bloczki, a całość otoczenia to takie hmm....GTA IV beta? Nawet gorzej. Rozczarowanie. Dalej, wspomniałem już o podobieństwie do WoW'a? No to lepsze. Nasz główny bohater to Artas. Wygląda prawie tak samo, miecz ma bardzo podobny (też taki "Death Kolec"), białe włoski, gorejące oczka, tylko dowalili mu rękę ala Hellboy. Nawet model postaci jest podobny. Taki "baryłkowaty", o szerokich barach i nogach. Fajnie jeszcze wypadły anioły. Zapakowane w jakieś złote zbroje wspomagane, przypominają żołnierzy z Warhammer 40k, tylko dodano im błękitne skrzydła, na wzór tych magiczno-magnetycznych z Sacred dla Serafin.
Walka. Pffff....żal. X,X,X,X. Slash, Slash, Slash. Zero dynamiki, zero dopracowanej animacji, różnorodności ruchów. NO NUDA, PANIE I PANOWIE GRACZE!
To tyle. Kończę z tym tytułem i nie wracam. Wracam do Bayonetty. Jak się ma takiego slasher'a to taki Darksaiderds w porównaniu do niego to jak Tibia do WoW'a.
Trzymać się z daleka.
Koranona - 06-01-2010, 19:22
Temat postu:
Sacred 2 - Zadania takie same, nazwy mocy śmieszne, grafika dość ładna, fabuła mądrościami nie powala, ale i tak lubię tę grę. Czasami jeszcze popykam w "Mafię" ale wkurzają mnie ludzie rzucający się spontanicznie pod mój prawidłowo prowadzony samochodzik (świetna muzyka, ech)
Keii - 06-01-2010, 19:32
Temat postu:
Level 80 w WoWie zdobyty, gra poleciała z dysku do po sesji/Cataclysmu (raczej to drugie). Było miło, questy z WotLK dla ludzi lubiących solo (jak ja), po prostu idealne.
Mitsurugi, chyba popełniasz błąd traktując Darksiders jako slasher mający konkurować z GoW/Bayonettą/Ninja Gaiden. Co prawda sam nie grałem i raczej nie przypuszczam, że szybko będę miał możliwość (chyba, że zmienią zdanie co do dema na PS3), ale z tego co czytam w recenzjach, temu tytułowi bliżej raczej do Zeldy. Dungeony i zagadki rodem z takich tytułów prezentują się ponoć bardzo dobrze.
Yuna - 06-01-2010, 20:24
Temat postu:
Dragon Quest VIII - wieki się zabierałam, żeby w końcu tę grę skończyć. Wieki też minęły, od kiedy ostatni raz w cokolwiek grałam. xD Gdzie się podziały te zarywane noce (parafrazując znaną piosenkę xD)... Ekhm, przeraża mnie tylko żałośnie niski poziom moich postaci w stosunku do zaawansowania fabularnego gry... x]
Mitsurugi - 06-01-2010, 22:01
Temat postu:
No jak chcesz... Więc uważam sam pomysł gry za klasyczne RPG, trochę nowości w historii, trochę klasyków. Jest główny bohater - boski, przystojny - ma jeszcze bardziej przystojnego przyjaciela. Jest główna bohaterka, zagubiona ( znaczy nie, że się zgubiła, ale nie wie co robić )
- Spoiler: pokaż / ukryj
- następczyni tronu, księżniczka Imperium
która ma dylemat kogo wybrać na obiekt swoich westchnień - Szlachetnego rycerza którego marzeniem jest naprawić świat czy Nie tak szlachetnego
- Spoiler: pokaż / ukryj
- wyłamanego spod prawa członka Gildii "Bright Vesperia"
który z Imperium chce mieć tyle wspólnego, co nic. Jest też pies... jak to pies, tylko walczy mieczem. Potem mamy też
- Spoiler: pokaż / ukryj
- byłego członka Gildii łowców Hunting Blades oraz szefa Gildii Bright Vesperia
młodego, strachliwego Karola. Jest
- Spoiler: pokaż / ukryj
- Rita Mordio
, genialny, lecz lekko narwany mag, który potajemnie
- Spoiler: pokaż / ukryj
- zakochuje się w naszej księżniczce, nie zważając na to, że są tej samej płci.
Tajemniczy, upierdliwy i zrzędliwy Raven the Great, który potem okazuje się
- Spoiler: pokaż / ukryj
- Członkiem najsilniejszej gidii w grze oraz prawą ręką jej dowódcy Dona.
oraz tu taki większy spoiler, może niektórym nie radze czytać
- Spoiler: pokaż / ukryj
- Śliczna wojowniczka Elfów ujeżdżająca smoka i niszcząca Blastie "Bo mi się tak chce".
Sama gra jest bardzo ciekawa, grafika znakomita, wstawki Anime przewspaniałe, muzyka genialna a system walki
- Spoiler: pokaż / ukryj
- spieprzony...
PS: A czytaj se, a jak masz pytania, to na PW :P
Keii - 03-03-2010, 21:53
Temat postu:
.hack//Link. Ostatnia z 3 gier, które skłoniły mnie do zakupu PSP. Gdyby nie intro, w którym postaci są po prostu szkaradne (mają potwornie brzydkie twarze), byłbym w siódmym niebie.
Czemu referaty i konieczność na ustny egzamin wypadają akurat teraz :E
xav_gav616 - 04-03-2010, 23:58
Temat postu:
Disciples 2 gold z wszystkimi możliwymi dodatkami. Niezła gierka, choć z czasem się nudzi, najlepsze miasto elfy(super łucznicy).
JJ - 05-03-2010, 13:29
Temat postu:
Bioshock 2 skończony, rewelacyjna gra. Pomysł grania jako Bid Daddy okazał się strzałem w dziesiątkę: po pierwsze możemy zobaczyć bardziej "ludzką" stronę tych stworków, które do tej pory wydawały nam się bezmyślnymi bestiami, po drugie - więź z little sisters została pokazana świetnie. Na kotaku widziałem swego czasu ciekawy wpis o tematyce ojcostwa w grach, która według autora robi się coraz bardziej popularna. Niby to granie na instynktach i emocjach w niezbyt wyrafinowany sposób, ale trzeba przyznaqć, że faktycznie udaje się zaangażować gracza w ratowanie i obronę siostrzyczek - o ile w pierwszej części ratowałem je dla achievementa, w drugiej już po krótkiej przechadzce z jedną na ramieniu i zebraniu ADAMa harvestowanie nawet nie przeszło mi przez myśl. Swoją drogą - urocze są :) Jak tu nie uwielbiać dziecka, które na widok podpalonego przeciwnika krzyczy radośnie "Marshmallows!" ;D
Najważniejsze jednak, ze autorzy po raz kolejny pokazali, jak potrafią oddziaływać na emocje sposobami niedostępnymi dla mediów innych niż gry. Mówię tu o świetnym momencie
- Spoiler: pokaż / ukryj
- wcielenia się w Little Sister. Świat oglądany przez jej oczy wygląda... ciekawie. A kiedy podczas zbierania ADAMa mamy chwilowy przebłysk tego prawdziwego, zniszczonego Rapture... Brrr. Mocne.
W sumie - zadowolony jestem, nie żałuję wydanych pieniędzy.
Poza tym Bad Company 2. Tu chyba nie trzeba się rozpisywać.
No i oczywiście Robot Unicorn Attack. GotY, jak nic! Grafika, fabuła, gameplay... i ta muzyka... Kamień milowy w rozwoju elektronicznej rozrywki! Nie dajcie się zwieść pierwszemu wrażeniu ("OMFG, so gay..."), tęczowy jednorożec wymiata!
Mitsurugi - 06-03-2010, 16:12
Temat postu:
Final Fantasy XIII- Cóż, grafika znakomita, muzyka wspaniała. Gra póki co bardzo dobra, niemniej trochę się ślimaczy ta fabuła. To tyle, reszta będzie w recenzji. Daj boże żebym ją przeszedł jakimś cudem...
RepliForce - 07-03-2010, 03:03
Temat postu:
Rappelz. Exp, Questy, exp Questy, ale przynajmniej mmo:D.
I tylko czekać na PSP i BbS
Mitsurugi - 07-03-2010, 18:17
Temat postu:
FFXIII- kurde mol. Niektórzy bossowie są po prostu przekoksani. Ale nie chodzi o to, że nie da się ich pokonać, choć jest ciężko. Tylko niektórych można lać tyle czasu, że zdąży mi dwa razy życie obrzydnąć. Walki z bossami zamiast być emocjonujące są czasami frustrujące, nudne i mocno zniechęcają do dalszej eksploracji.
Chidori - 07-03-2010, 21:04
Temat postu:
FF XIII- jak na razie sądzę, że tak długie czekanie się opłacało. Gra naprawdę prezentuje sie wyśmienicie, jednak denerwuje mnie jeden patent, a mianowicie Game Over po śmierci postaci którą kontrolujemy. Nieraz jest to bardzo irytujące. Party ma całe HP, a potworki akurat musiały rzucić się na mnie i zabić po jednym ataku. Zgon.
O grafice i muzyce nie będę mówiła. Po prostu jestem tym zauroczona.
Jak na razie najbardziej podobała mi się scenka:
- Spoiler: pokaż / ukryj
- Serah, Snow i fajerwerki. Do tego ta piosenka w tle~~
0rdi - 07-03-2010, 22:37
Temat postu:
Call of Duty 4 Modern Warfare
Co prawda nic nowego, ale po masie 'darmowych' fps postanowiłem spróbować czegoś z wyższej półki. Początkowo maskara jeśli chodzi o ogarnięcie. Myślałem, że będzie łatwiej jako, że mam niejednego internetowego strzelańca za sobą i do tego w jednym mieliśmy klan nr1 w PL.
Wczoraj po 3 dniach zacząłem grać na kd 1.0 a dziś wahało się w przedziale 1.0-3.0 w zależności od mapy, bo jeszcze nie wszystkie znam.
Nie dziwota, że CoD4 został okrzyknięty grą roku. Grafika oraz grywalność na bardzo wysokim poziomie.
Ah, sp nie ruszyłem nawet. MP jest tym co mnie tylko interesuje.
Keii - 08-03-2010, 00:14
Temat postu:
.hack//Link w dalszym ciągu. O ile system walki jest strasznie montonny i w sumie biedny, a dialogi między misjami niezbyt zaskakujące, to jednak całość potrafi wciągnąć. Plus odblokowały mi się poboczne misje, w których pomaga się bohaterom DUSKa oraz obu pierwszych powieści. Robi się ciekawie.
Loko - 10-03-2010, 22:29
Temat postu:
Fallout 3
Zebrałem się w sobie i pościągałem mody (nie wyobrażam sobie tej gry bez nich). Na daną chwilę jest ich zaledwie 28, ale z pewnością ta liczba niedługo się zmieni. A sama gra jest po prostu świetna, jeśli tylko wczuć się w postapokaliptyczny klimat. Łażenie po losowych lokacjach, olewając główny wątek daje naprawdę wiele radości. Poza tym nie ma dnia w którym nie zdarzyła by się jakaś śmieszna lub dziwna akcja (mutant włażący na własną minę itp.).
Asthariel - 14-03-2010, 15:13
Temat postu:
Loko, a jakie mody polecasz? Sam się zabieram do grania... Coś utrudniającego masz?
A sam gram w Sam & Max - Sezon 1. Boska gra (i boskie Bosko u Boska... bełkoczę?), z genialnymi tekstami, dobrym dubbingiem manna i Boberka, i świetnym tłumaczeniem (Max śpiewający - Nie rzuci broni Wolski lud...).
Loko - 14-03-2010, 20:38
Temat postu:
Utrudniających modów zbytnio nie mam, raczej te ułatwiające... Ale:
Marts Mutant Mod - dodaje pełno nowych potworów, zwiększona spawny ghuli i raiderów, sprawia że potwory atakują się nawzajem albo nie tykają kupców. Wszystko to oczywiście do ustawienia.
A gdybyś jednak chciał sobie co nie co ułatwić:
DK Bullet Time - tu chyba nie muszę tłumaczyć. Wybierasz klawisz którym uaktywniasz bullet time, ustawiasz sobie jak bardzo spowalnia czas i ile zżera AP (lub wcale nie zżera). Bardzo fajny mod, wg mnie lepiej korzysta się z niego niż z V.A.T.S.
Cyber Enchancements - dodaje chipy porozrzucane po całym świecie Fallouta. Ich wszczepienie dodaje różne bonusy (o tym jakie w opisie moda).
Followers Hire - pozwala zwerbować więcej towarzyszy oraz sprawia że olewają naszą Karmę, a ich liczba zależy od Charyzmy.
Repair Rethought Reborn - Pozwala naprawiać ekwipunek różnym znalezionym złomem, a nie jedynie bronią/pancerzem tego samego typu. Scrap Metal staje się jednym, z najbardziej pożądanych materiałów.
Vault-Tec Experimental Dimensional Safe - Cheat na całego. W siedzibie Vault-Tec znajdujemy przenośny sejf, do którego możemy włożyć wszystko, a on nie zwiększa swojej wagi. Dobre jeśli ma się problemy z obciążeniem.
Zooming Scoped Weapons - Pozwala kółkiem myszy zwiększyć zasięg widzenia przez lunety.
Plastic Surgery - Nasz domowy robocik może dokonywać operacji plastycznych, więc nie trzeba się pieprzyć z misją "The Replicated Man" żeby zmienić wygląd naszej postaci.
Oprócz tego różne dodatkowe bajery:
Weapon Mod Kits - dodaje do swiata gry (przy zwłokach, w niektórych miejscach leżące luzem) paczuszki. M. in. luneta, zwiększony magazynek, laserowy celownik. Można je dodać do większości broni za pomocą Workbencha. Karabin snajperski z dodanym laserowym celownikiem i tłumikiem jest naprawdę świetny, bardzo polecam tego moda.
Water Purifier - dodaje oczyszczacz wody, możliwy do zakupienia razem z innymi rzeczami do domu. Jak sama nazwa wskazuje, zmienia "Dirty Water" na "Purified Water".
House Trophies - Bardzo miły bajer, dodający do naszego domu różne trofea (np. po wykonaniu misji, znalezienia lokacji itp.). Pełna lista w opisie moda. Zawiera również opcjonalny patch, pozwalający na posiadanie trofeów oraz opisanego powyżej Water Purifiera. A tu wersja dla domu w Tenpenny Tower
Colossus Armor - Tutaj akurat w charakterze bonusa, dałem bo mi samemu bardzo się podoba. Dodaje do gry nowy pancerz, dostępny po przejściu Operation Anchorage.
DarNified UI - Mod który trzeba mieć koniecznie. Dodaje nową czcionkę (jest mniejsza) oraz pozwala ustawić pewne przydatne bajery, widoczne na ekranie rozgrywki (należy podczas gry wcisnąć Esc, wejść w opcję DUI F3 i wybrać to co chcemy). Tak to wygląda lub tak (lepiej widać).
To by było na tyle. Mody oczywiście instalujemy Fallout Mod Managerem, niektóre wymagają do poprawnego działania FOSE (wypakowujemy zawartość paczki do C:\Program Files\Bethesda Softworks\Fallout 3 i włączamy grę plikiem fose_loader.exe), dla niektórych trzeba też użyć Archive Invalidation (po prostu włączamy i klikamy Active).
Koniec, życzę miłego grania i mam nadzieję, że coś sobie wybierzesz.
Edit: Dodałem screen.
Kosi - 14-03-2010, 22:18
Temat postu:
Ja w tej chwili przechodzę po raz kolejny Xenogears no i gram też w OpenBete Allods (mmorpg) moj nick w grze to Kosi, gdyby ktoś grał pisać :))
Keii - 15-03-2010, 02:51
Temat postu:
Na liczniku Final Fantasy XIII już prawie 8h, a gra coraz bardziej mi się podoba. Nie mogę się doczekać, kiedy będę mógł trochę pogrindować i podbić poziomy postaci plus pozbierać materiały (kompleks mmorpgowca?).
Irytuje mnie tylko fakt, że drużyna tak często się zmienia, bo później przez kilka walk mam problem, żeby połapać się w paradygmatach.
Poza tym w czwartek spróbuję jedynego porządnego (?) MMO z full loot open pvp - Darkfalla Online. Avanturine udostępniło triala za 1€, a to na tyle nietypowa gra, że w sumie ani trochę mi tej śmiesznej kwoty nie żal.
Vodh - 15-03-2010, 03:54
Temat postu:
Dawn of War 2: Chaos Rising miał premierę 12 marca, na razie nabiłem 22 godzin i uważam, że jest naprawdę awesome. Podstawka też mi się bardzo podobała, ale nie wciągnęła aż tak (kampanii sinle na razie nie ruszyłem, tylko multi :). I DoW może sobie nie być grą przystosowaną do eSportu (choć ja tam nie wiem, jak jest z balansem teraz, wydaje się całkiem niezły), ale dostarcza naprawdę porządnej rozrywki ;)
Tohunga - 15-03-2010, 10:09
Temat postu:
The Untitled Story - Jedna z lepszych platformówek w jakie grałem. Grafika zrobiona w Paincie, a muzyka z jakiegoś syntezatora, tylko dodaje uroku tej grze. Na początku rozpoczynamy grę jako jajko, z którego potem wykluwa się ptaszek umiejący rzucać fireballe czy pociski zamrażające. Cała walka z bossami opiera się na zręczności, a dokładniej mówiąc na skakaniu im na głowę. Znajdziemy tu 24 niebieskie kulki które rozwijają nasze umiejętności, i 95 serduszek podwyższających nasze życie. Większość z nich jest poukrywana w różnych miejscach na planszy, co znacznie zwiększa czas gry.




Gra jest do ściągnięcia całkowicie za darmo na tej stronie.
Anonymous - 15-03-2010, 15:14
Temat postu:
Ja czekam, aż w którejś z części kompilacji wyjaśnią np. żołnierzyki w FF VII. To by była miła niespodzianka.
IKa - 15-03-2010, 15:15
Temat postu:
Keii - 16-03-2010, 02:19
Temat postu:
12h wgłąb FF XIII. Cóż mogę powiedzieć - jakkolwiek ciekawi mnie historia, to rura mogłaby być mniej monotonna. O ile wcześniej narzekałem na częste zmiany drużyny, bo połapanie się we wszystkim od razu sprawiało mi trochę problemów, to po 2-3 (?) godzinnej przygodzie z Lightning i Hope powiem tylko - dajcie mi kogoś innego. A najlepiej pełne party, bo bieganie dwoma postaciami jest nudne.
Issina - 17-03-2010, 22:07
Temat postu:
Zaczęłam I'm Not Alone
Survival horror z fajnym pomysłem, ale biednym wykonaniem, (ale w sumie nie ma się czemu dziwić, w końcu gra zrobiona przez małe studia) co to jeszcze nie miało premiery w Polsce (o ile w ogóle będzie mieć...)
Potworki jak na razie są tępe jak but, a by je pokonać wystarczy machać nożami.
Ogólnie łazimy po domu, zbieramy zapisy nut i różne rzeczy przydatne do otworzenia kolejnych pokoi. Czasem wyskoczy coś "do zabicia".
Anonymous - 19-03-2010, 20:17
Temat postu:
Another Bible - spin off do spin offa Shin Megami Tensei. Zaczyna się od standardowego ZSMW (znowu spalili mi wioskę), uderza też łatwość, z jaką kolejni ludzie dołączają do drużyny - ot, pokonujemy gościa w walce, a ten dochodzi do wniosku, że mocarna z nas banda i że lepiej do nas dołączy. Co więcej, główna bohaterka ma umiejętność Convince, dzięki której może przekonywać random wrogów, aby do nas przystali - dzięki temu można nawet szybko zebrać niezłą armię. Walki rozgrywane są w trybie taktycznym i dość dynamiczne, jednak w starciach w pomieszczeniach duża ilość członków drużyny bywa przyczyną tłoku. Gra jest czarno-biała, a naszym głównym przeciwnikiem - Biblia (ponoć jest finalnym bossem). Nic więc dziwnego, że jako ost do gry idealnie pasuje black metal z takimi kapelami jak Abigor, Summoning, In the Woods czy Burzum.
reiji777 - 19-03-2010, 23:49
Temat postu:
Killzone'a chyba nie muszę nikomu przedstawiać. Nieco źle mi się gra w FPS'y na ps2, bo jeszcze się nie przyzwyczaiłem do sterowania padem. Mimo wszystko gra mnie przykuła, i szarpię w nią na easy :). Nawet na najłatwiejszym poziomie Helghasty potrafią zaleźć za skórę.
Keii - 20-03-2010, 00:02
Temat postu:
God of War III. Jest epicko, brutalnie (czasem trochę zbyt, jak na mój gust), ale to slasher w zdecydowanie najlepszym wydaniu. I grafika prześliczna jest.
Keii - 21-03-2010, 22:19
Temat postu:
Post pod postem, ale co tam. Raz na rok mogę :P
GoW3 skończony na hardzie, ale co się nakląłem przy ostatnim bossie to moje.
Zrobiłem też pierwszy i ostatni challenge, ale raczej nieprędko (o ile w ogóle) zrobię wszystkie.
Pod wszystkim, za co chwalona jest najnowsza (ostatnia?) część przygód Kratosa zdecydowanie się podpisuje.
Żeby jednak nie było zbyt słodko, moja łyżka dziegciu:
Faktycznie brak jest pod koniec takiego uderzenia jak na początku. Ba, wygląda to wręcz, jakby twórcom niejako skończyły się pomysły. Nie mówię bynajmniej, że jest źle, ale po prostu mogłoby być lepiej i bardziej epicko.
Glitche/bugi:
- Udało mi się w pewnym miejscu obrócić kolumnę o 45, a nie 90 stopni wsuwając ją w wąski przesmyk. Efekt? Musiałem wczytać grę, bo stałą się bezużyteczna.
- W tym samym miejscu, podczas próby przeskoku nad jednym z płotów Kratos zawisł w powietrzu i musiałem go tak wiszącego "przesunąć", żeby grać dalej.
- Stunlock - dokuczało mi szczególnie w ostatniej walce, że możliwa była sytuacja kiedy mam full hp, padam na ziemię i nie jestem już w stanie wstać, mimo że pojedynczy atak odejmuje mi stosunkowo mało energii.
- Czasem za pierwszym razem nie łapało R1 przy otwieraniu skrzyń.
- Popsuty restartu przed pierwszą fazą ostatniej walki - zamiast czarnego ekranu widziałem albo białą planszę w żółte plamy (autentyk) lub moment w którym wybrałem wczytanie, ale z wyłączonymi efektami (grafika wyglądała wtedy... ciekawie). Co ciekawe, popsuty był tylko ten jeden loading, wszystkie przedtem i później były ok.
- Fakt, że jeśli wokół jest 5 przeciwników, z czego jednego nie da się złapać, Kratos oczywiście wybiera tegoż i się od niego odbija (ok, może się czepiam, ale w drugim challengu to strasznie irytuje).
- Dziwne skoki postaci przy próbie zrobienia im L1+O, szczególnie widać to było przy ostatnim bossie. Robienie tego w powietrzu przy pomocy rękawic to w ogóle komedia była - Kratos zamiast przyciągnąć się do wroga "przesuwał" go. Dosłownie.
- Strasznie nienaturalna animacja i ślizganie się postaci w trakcie jednej sceny w ostatniej walce.
- Podczas sekcji latanych, jeśli uderzy się w przeszkodę robi się tyle dymu, że człowiek nic nie widzi i zwykle uderza w kolejne.
Tyle błędów, poza tym grało mi się bardzo przyjemnie. Szkoda tylko, że tak krótko.
Anonymous - 21-03-2010, 22:56
Temat postu:
God of War, dla odmiany na PSP.
Oczywiście Keii jest winny tego zakupu, a co >]
Faktycznie, doskonała gra. Wady - nie lubię quick time events, a tych było trochę. A skoro o czasie mowa - niecałe pięć godzin rozgrywki? WTF?
Pojawia się dylemat - skąd na PSP Armored Core dorwać==
Alex Ashtray. - 22-03-2010, 13:09
Temat postu:
W przerwach CC (JEZU, co oni zrobili z genialną fabułą FFVII? To jest głupsze niż FF:AC i milion razy gorsze od Dirge of Cerberus,na które wszyscy i tak plują(nie do końca słusznie moim zdaniem). Zamiast normalnych i ludzkich postaci mamy śliczne, papierowe laleczki, licytujące się na to, kto rzuci bardziej patetyczną, słodką i idiotyczną wypowiedzią. NIE WIEM dlaczego ta gra ma takie wysokie oceny za fabułę. Całość wygląda, jakby wyciągnąć najgorsze elementy fabularne MGSa, podnieść je do kwadratu i podać na śmiertelnie poważnie) i LocoRocowania (polecam, naprawdę świetna gra! bardzo relaksuje i wcale nie jest aż tak każualowa jak się wydaje) wracam do Silent Hilla 2 na PS2.
Kocham tą grę, czyste piękno .
Mało które dzieło wzbudza we mnie tyle emocji ( jeszcze tylko Shadow of the Colossus i ICO) i wciąga kompletnie w swój świat, sprawia, że przemuje się bohaterami.
No i ta cudowna muzyka..... uwielbiam "Promise" (zwykłą, ale i Reprise przy scenie z Angelą, lustrem i nożem *__*)
Asthariel - 22-03-2010, 17:00
Temat postu:
Half-Life 2 - Episode Two - opornie mi jakoś idzie seria, ale może w weekend skończę. Został mi jeszcze portal, w kórym utknąłem w ostatniej misji.
W co do epizodu - szkoda, że muzyka przez całą grę pojawia się tak rzadko, bo jest naprawdę dobra, jak np. podczas obrony Alyx przy pomocy Vortiguantów.
A na Wirtusie zamawiam właśnie King's Bounty, Medievala 2 i dodatek (po 20zł za grę).
Mitsurugi - 27-03-2010, 17:30
Temat postu:
Ever 17 Out of Infinity- Visual Novel scince fiction, opowiadająca o losach kilkorga ludzi uwięzionych w podwodnym utopijnym kompleksie. Grupka przypadkowych osób próbuje uciec z niebezpiecznego miejsca. My naturalnie kierujemy naszym głównym bohaterem. Wreszcie zagrałem, już tyle czasu przeleżało to na płycie.
Kilka godzin i powiem jedno: jedna z najlepszych visual novel w jakie grałem, ostatnio tak wkręcił mnie Phantom of Inferno. Świetny klimat, fajni bohaterowie, obowiązkowy romans w tle i atmosfera zamknięcia i thrillera survival. Mnóstwo tajemnic i sekretów, zarówno dotyczących postaci jak i fabuły. Naprawdę dobra gra. Polecam granie po godzinach wieczornych. Nic dziwnego, że Ever 17 zdobył taką popularność. Bardzo dobrze dobrani aktorzy, dużo różnorodności w kadrach i obrazach, niekiedy animowane sceny 3D. Bardzo dużo wyjaśnień, spójnie zaprojektowany scenariusz i miejsce akcji. No i znakomita jak na visual novel muzyka.
Mitsurugi - 28-03-2010, 22:19
Temat postu:
Ever 17 Out of Infinity Ukończone- Oto gra, która mnie zmiażdżyła. Kompletnie i całkowicie. Nie dość, że posiada wspaniały scenariusz, znakomitych bohaterów, klimat i wzruszającą historię, to jeszcze ostateczne zakończenie "True Ending", gdy go już odblokowałem wysadziło mnie z fotela dosłownie. Jest na miarę najlepszych filmów i książek.
Po "zwykłym" zakończeniu pozostaje smutek i łzy, a także niezrozumienie. Jednakże odkrycie ostatecznego, prawdziwego zakończenia pozwala doceniać kunszt twórców tej gry. Dawno mnie tak nie zaskoczono (pozytywnie, popłakałem się ze szczęścia) i dawno żadna gra mnie tak nie wciągnęła. Po prostu Ever 17 pokazało, dlaczego tak prosty twór jak visual novela, potrafi być tak wspaniały i wyjątkowy.
Naprawdę niezwykła przygoda. Polecam absolutnie każdemu, który gra w visual novele, by zagrał w tą grę. I nie, nie jest to eroge i w ogóle nie ma tutaj erotyki, jak by ktoś się pytał. Polecam gorąco. Do tej pory zdecydowanie najlepsze VN w jakie grałem :D :).
Recenzja będzie za jakiś czas na Inner World jak tylko ją napiszę i dostarczę Griszowi.
Jarmac1 - 28-03-2010, 22:25
Temat postu:
AvP 2 niedługo wychodzi kolejna część więc muszę się przygotować mentalnie do polowań na ludzi i łowców. Do tego Newerwinter HoU.
Vodh - 28-03-2010, 23:08
Temat postu:
Gdzie kupiłeś wehikuł czasu? Nowe AvP wyszło tak z miesiąc temu.
tilk - 30-03-2010, 20:23
Temat postu:
Machinarium. Wow. TAKIEJ przygodówki nie było od czasów pamiętnego Neverhooda. Niesamowicie narysowana, tła wręcz tętnią życiem (co z tego, że mechanicznym), znakomicie dopasowany podkład dźwiękowy, zagadki niełatwe, ale nie przekombinowane... I najlepsze - w grze nie pada ani jedno słowo. Nie musi, obrazy mówią wszystko.
A grę stworzyło czeskie studio. Pepik potrafi :D
Szaman Fetyszy - 31-03-2010, 21:38
Temat postu:
Jak wyżej Machinarium. I podpisuję się obiema ręcami i nogami pod opinią Tilka.
Poza tym nadganiam zaległości w jrpg na PS2 i gram w FF X :P.
Mitsurugi - 31-03-2010, 22:22
Temat postu:
Eien no Aselia -Kono Daichi no Hate De- Rozbudowany visual novel fantasy, z walkami 2D, mapą strategiczną, elementami RPG (levele, staty, party) itp. Jak na razie jest ciekawie, z niecierpliwością oczekuję rozwinięcia fabuły. Gra jest bardzo długa. 50 godzin! Jak na visual novel to jest sugoi! Oj, będą długie nieprzespane noce w święta :D.
Sono Hanabira ni Kuchizuke Wo- nareszcie! Skończono autorskie tłumaczenie gry i oto mamy pierwsze eroge Yuri (100% yuri!) po angielsku. Gra jest bardzo krótka, ponieważ Sono Hanabira to cykl krótkich historii o parringach yuri. Nad niektórymi również trwają prace translacyjne. Gra zajmuje około 5-6 godzin z tego co pamiętam, może trochę dłużej. W każdym razie cieszę się, że wreszcie jest jakieś eroge yuri. Recenzja pojawi się na Inner World.
GTA IV- Ostatnio oglądałem trochę filmów dotyczących współczesnych grup przestępczych, mafii, zabójców + ponownie oglądnąłem Black Lagoon. I tak mnie wzięło by pograć jako badass Niko i powypełniać zadania dla zuych ludzi :).
A po za tym to nie ma nic nowego i ciekawego na razie.
BTW. Nie wiem czy znacie grę Darksiders. Bardzo fajny slasher, który zadebiutował na konsolach, w mojej opinii lepszy niż Dante's Inferno. Jak się okazuje, gra trafi na PC już w czerwcu!
Keii - 03-04-2010, 03:23
Temat postu:
Przeszedłem właśnie Heavy Rain (pożyczyłem od znajomego i żeby jak najszybciej mu oddać wziąłem całość na jeden 8h maraton, moje oczy X.x).
Wrażenia:
Ogólnie całkiem nieźle, ale bez rewolucji - historia faktycznie trzyma w napięciu, a przy niektórych QTE łapy mi się trzęsły. Muszę przyznać, że nie pamiętam kiedy ostatnio gra wywołała we mnie tyle emocji.
Za to irytowały mnie bugi, mimo że to już spatchowana wersja, a raz nawet się zawiesiło i musiałem robić hard reset konsoli.
Niestety na innym forum przeczytałem spoiler kto jest zabójcą i przez to fabuła zrobiła na mnie o wiele mniejsze wrażenie niż mogła.
A jutro jadę po Brutal Legend i tym samym będę już miał wszystkie gry, w które bardzo chciałem zagrać przed kupieniem PS3.
kapplakk - 03-04-2010, 12:04
Temat postu:
Brat pokazał mi właśnie Flower na PS3. Absolutnie magiczna gierka. Piękna muzyka, błogi klimacik. Wspaniała w swojej prostocie. Jestem pod wrażeniem.
Anonymous - 03-04-2010, 13:21
Temat postu:
Dragon Quest IV: Chapters of the Chosen
Wahałem się, czy sięgać po tą grę, bo to jednak NES. Cóż, graficznie trzyma poziom wczesnych SNESów, więc nie jest aż tak źle, a na pewno nie na tyle, by czyniło to grę trudną. Problem polega na czymś innym - podobnie jak choćby w DQ VI, tu bardzo wywindowano poziom wrogów, co zmusza gracza do częstego levelowania. Bardzo spodobał mi się za to patent z wprowadzaniem bohaterów - każdej postaci poświęcono jeden rozdział gry, a dopiero w piątym, najdłuższym, spotykają się razem i już jako drużyna wyruszają walczyć z wrogiem. Dzięki temu każda postać ma swoje pięć minut i nie jest dodatkiem do głównego bohatera/ki.
Berciks - 03-04-2010, 22:39
Temat postu:
東方紅魔郷 ~ the Embodiment of Scarlet Devil - Aż wstyd powiedzieć że zdarza mi się zginąć od pierwszego spellu Cirno... Kolejna próba przejścia tejże pięknej gry na poziomie normal bez continue niestety zakończyła się niepowodzeniem, chociaż udało mi się ostatnio przejść na easy bez continue postacią Reimu z homing amulet (typ A).
Dragon Age: Początek - Tak zwie się największe rozczarowanie jakie doświadczyłem jeśli chodzi o RPG w 2010. Nie podobało mi się w tej grze niemal wszystko, począwszy od interfejsu, przez fabułę i skończywszy na grafice. Mimo że grafika wydaje się być zaawansowana niczym ta z Gothic 3 to ja nie lubię gier w których dba się o efekty wizualne a olewa fabułę.
Czekam na Wiedźmina 2, nie zawiodłem się na pierwszej części, była bardzo dobra to i myślę że następna też taka będzie o ile zmienią twarz Geralta, bo ta na trailerze w ogóle nie przypominała wiedźmina, zimnokrwistego pogromcy potworów ;).
<facepalm>
Asthariel - 04-04-2010, 12:12
Temat postu:
King's Bounty - Legenda
Świetna gra, świetna, świetna! Co najmniej na poziomie Heroes V, a może i lepsza, ładna grafika, niskie wymagania, świetny klimat, wielu żołnierzy, odkrywanie świata w czasie rzeczywistym! Jedyną dostrzegalną na razie wadą jest bardzo często powtarzający się podkład dźwiękowy.
No i ta gra udowadnia, że da się zrobić naprawdę długą grę (gram już tydzień, a mam dopiero 6lvl z 30), zamiast 7godzinnego Call of Duty.
RepliForce - 07-04-2010, 21:50
Temat postu:
Wystarczy jedno słowo do szczęścia
Cabal \(^o^)/
Anonymous - 07-04-2010, 22:00
Temat postu:
"Cosplay Alien" - dopiero zaczynam, ale wrażenie deja vu z "Onegai Teacher" jest dość mocne. Co prawda to wydaje się bardziej kopnięte (kosmitek jest więcej, w dodatku gra bardzo mocno, jak nazwa wskazuje, eksponuje watki związane ze strojami). Mamy już nauczycielkę, neokomimi, maniaczkę cosplayów... co będzie dalej? Projekty postaci - średnie, zwłaszcza układ oczu wzbudził moje zastrzeżenia. No nic, zobaczymy, co z tego wyjdzie...
Yaiba198989 - 08-04-2010, 17:16
Temat postu:
Ostatnio mi karta graficzna padła tzn działa ale wywala artefakty i nic nie mogę zrobić, pozostaje kupić nową :( ale w coś tam da sie jeszcze pograć np w M.U.G.E.Na czy Emulator NESa :)
Na Początku grudnia kupiłem sobie PS2, i powiem nawet fajna konsola tylko mało gier mam (cut) jutro dostaję od brata fuchę i wtedy sobie jakąś nową kupię może Antalogię Samurai SHowndown jak będzie :) bo sobie na emulku mame w jedynkę pogrywam :P i mnie wciągneła że z bratem czasem pogram Jubei vs Galford.
Sprawy prywatne prosimy załatwiać prywatnie. Forum nie jest na to odpowiednim miejscem.
Bezimienny
Mitsurugi - 08-04-2010, 23:05
Temat postu:
Shadow of the Colossus- Cudowna gra. Tak się powinno dzisiaj robić gry. Z klasą i oryginalnym pomysłem. A te widoki.... Ech, PS2 pozostaje najlepszą konsolą do gier. Pal licho grafikę, te gry mają w sobie duszę i ciężką pracę. Niedługo ukończę i na pewno zagram ponownie.
Berserk- Lol! Jaki klimat! Gram w Berserka. Steruję Gutsem. Dla fana mangi- niebywałe przeżycie. Gra jest co prawda po japońsku, ale, że nam fabułę to się nie gubię. A jaka satysfakcja jak zdołam się połapać o co chodziło w jakiejś kwestii. Świetnie oddano styl walki Gutsa. Grafika nawet dobra.
Eien no Aselia -Kono Daichi no Hate De- ukończone. Wspaniały visual novel. Fantasy, rozwój postaci, mapa strategiczna, świetni, zróżnicowani bohaterowie, mogąca zaskoczyć fabuła, będąca jednak na dłuższą metę znacznie poważniejsza niż się wydawało i absolutnie wzruszająca końcówka. No i 50 godzin zabawy! Znakomity S-RPG (Strategic RPG). Szkoda, że Eien no Aselia 2 jest po japońsku i nikt nie zabiera się za tłumaczenie. Ech...
Yoshik - 09-04-2010, 11:50
Temat postu:
Bayonetta... W tak dobrą gre nie grałem od dawna. Mimo iż już refleks nie ten i na nromalu ginąłem co rusz przez połowe gry to i tak nie żałuje. Jak dla mnie bohaterka to jedna z postaci które spokojnie już teraz może zasiąść na tronie kultowych. Humor,charakter,styl walki. Całość świetnie zgrana. Polecam każdemu.
A po za tym wróciłem do klasyki przygodówek, Broken Sword II. Stara szkoła daje o sobie znać, od razu wspomnienia odżywają.
Anonymous - 09-04-2010, 18:29
Temat postu:
Węgiel jest akurat tradycyjnym odpowiednikiem rózgi w USA. Nie mam pojęcia dlaczego.
Miya-chan - 23-05-2011, 15:23
Temat postu:
Po długim odpieraniu ataków wcale-nie-yaoi fanartami do Assassin's Creed zabrałam się wreszcie za samą grę. I o ile na początku wyszło na wierzch moje rozpieszczenie przez erpegi, skutkujące poplątanymi palcami i rozpaczliwym wołaniem o quick save, o tyle teraz nie mogę nawet wyjrzeć przez okno, żeby nie spojrzeć na blok naprzeciwko pod kątem "czego by się złapać"...
Spodobał mi się pomysł na prowadzenie fabuł równolegle, z punktu widzenia dwóch różnych panów w białych kapturkach - czy może raczej fabuły w fabule?... Pewnie zazębią się na koniec, kiedy przyjdzie do wyjaśnień, co knuje Tajemnicza Organizacja (TM), albo i nie, skoro dorobiono sequel ;) Spodobała mi się grafika, zwłaszcza po łysych lokacjach w DA2 stanowi ucztę dla oka. Spodobały mi się postacie, nawet jeśli wywołują u mnie opad łapek wysoookim stężeniem głównobohaterskości (tak, Altuś, o tobie mówię). A ostatnio odkryłam, że podoba mi się nawet bieganie po dachach, czego się absosmerfnie nie spodziewałam.
Jeśli dwójeczka faktycznie jest lepsza, to chyba się zapiszczę z radości...
Zangetsu - 25-05-2011, 12:45
Temat postu:
Stalker we wszystkich iteracjach i z modami. Nie tyle gram co radośnie szwędam się po świecie gry. Cudowne narzędzie do wyłączenia się.
Dead Space do kompletu. Z pewnym zaskoczeniem odkryłem iż ten świeży w miarę tytuł na moim sprzęcie nie dość że chodzi, to jeszcze chodzi bardzo sprawnie. Full detale, natywna rozdzielczość - i tylko słuchawki są wymagane, gdyż wentylator usilnie próbuje zamienić mi laptopa w poduszkowiec.
kinek17 - 26-05-2011, 05:27
Temat postu:
Vindictus
S4 League
Disciples III
League of Legends
Legacy of kain ; defiance
Może by tak napisać kilka słów? Przypominamy że posty składające się z czystych wyliczanek, bez żadnych opinii czy uzasadnień, są bardzo niemile widziane na tym forum.
Bezimienny
wukuwu - 27-05-2011, 08:37
Temat postu:
ja po raz kolejny rozważam kolejny l2 maraton !
Obawiam się jednak, że i tym razem jak się wkręce to obudzę się na zimę
Kayuuri - 27-05-2011, 12:08
Temat postu:
Mimo, że grałam już na konsolę w Resident Evil 4, to z przyjemnością postanowiłam po raz kolejny zagrać, ale tym razem na komputerze.
Ponadto po zakupieniu najnowszego CDA pogrywam w Sam and Max Sezon 1. Nyah, gra wymiata pod względem zabawnych dialogów i zapewne dlatego jeszcze mi się ona nie znudziła.
W końcu po wielu miesiącach znowu zaczęłam grać w Left 4 Dead, tym bardziej po usłyszeniu o dodaniu nowej mapki.
I jak na razie to by było na tyle.
Keii - 27-05-2011, 19:45
Temat postu:
Ludzie kupują konsolę między innymi po to, żeby nie mieć żadnych problemów z grami, które powinny być na nich w pełni zoptymalizowane. Ty po upgradzie komputera będziesz miał płynną grę, Tabris z tymi ścinami nie jest w stanie nic zrobić...
Clair deLune - 16-11-2011, 14:55
Temat postu:
Digimon World Dawn. Nie miałam co robić w nocy, więc wróciłam do fazy z wakacji. Angielskiej wersji Lost Evolution pewnie się nie doczekam...
Spike - 20-11-2011, 15:11
Temat postu:
Grief syndrome. Bardzo fajna gra platformowa 2D. Gra chyba na podstawie jakiegoś anime. Podczas rozgrywki sterujemy jedną z chyba pięciu dziewczyn, każda z nich ma swój unikalny sposób zabijania. W grze zabijamy śmieszne stworki, przechodzimy kolejne levele zabijamy bosów. Gra nie jest skomplikowana, nie jest ambitna. Jest taka jak powinna być prosta zapewniająca trochę rozrywki. Podaję klawiszologię :
Q - Pauza
A - atak specjalny
Z - lekki atak
X - Silny atak
C - Skok.
Grę można pobrać z serwisu: [a takieeego, kolorowego linka]
Ucięto link siekierką. Takich informacji tu nie podajemy.
Moderatorus Rex
Smk - 20-11-2011, 20:02
Temat postu:
Mnie zgnębiła póki co sesja. Lost Song to fajny odmóżdżacz, a że nie mam nic innego nie wymagającego myślenia na którąkolwiek z posiadanych platform...yeah.
Z niejakim zaskoczeniem odkryłem iż mój dziesięcioletni laptop daje radę Valkiria Chronicles, co w końcu oznacza iż jednak zagram w całą serię, a nie tylko wydania przenośne. Taniec radości i takie tam. W oczekiwaniu na Tree of Savior.
Z uzależnień sieciowych, pomagam rodzinie w RO. Bo RO nie umiera nigdy..
Tren - 13-02-2016, 20:38
Temat postu:
Usunięto spam. Moderacja przypomina, że temat służy do dzielenia się wrażeniami na temat gier w które się gra, a nie pragnień dotyczących nieposiadanych gier. Pragnienia można oczywiście wyrażać przy okazji dzielenia się wrażeniami, ale nie wtedy gdy są one jedynym przekazem postu.
korsarz - 23-02-2016, 21:11
Temat postu:
Ja tymczasem dalej próbuję grać w Baldur's Gate II . Niedawno udało mi się przejść do podmroku po małej rzezi sahuaginów (zdaje się, miałem zabić zbuntowanego księcia i przynieść jego serce do króla, czy coś w ten deseń. Jednak z jakiegoś powodu wszyscy sahuaginowie zaczęli mnie atakować, więc...). Mam cichą nadzieję, że nie pominąłem jakiegoś istotnego elementu etapu, bez którego nie przejdę kolejnego. O dziwo punkty reputacji nie spadły.