FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  IRC (qchat mibbit)  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 45, 46, 47 ... 70, 71, 72  Następny
  Ocena najnowszych rozdziałów mang [SPOILERY]
Wersja do druku
Enevi Płeć:Kobieta
苹果


Dołączyła: 20 Lut 2006
Skąd: 波伦
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
Fanklub Lacus Clyne
PostWysłany: 09-10-2011, 15:10   

Pandora Hearts 65

O, zbliżamy się może do końca tak powoli? Autorka pięknie trollowała przez ostatnie pięć lat. Brawo.
Spoiler: pokaż / ukryj
Znaczy się Oz ma przerąbane, bardzo przerąbane, bo chyba teraz Jack kompletnie przejął nad nim kontrolę. A Gilbert już wie kto jest jego panem i... będzie chciał się zemścić? I...
Ups. Pani Mochizuki, pięknie pani wszystko zakręciła.

_________________

吾輩は王獣である。名前はまだ無い。

_________________
Przejdź na dół Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Lain Płeć:Kobieta


Dołączyła: 10 Maj 2003
Status: offline
PostWysłany: 17-10-2011, 13:35   

Pandora Hearts 66 spoilery

Z cyklu dobre rady cioci Lacie.

Jak nie masz kasy, to zacznij kraść albo idź się prostytuować.
Spoiler: pokaż / ukryj
Ciekawe, czy Jack potem zmienił zdanie i się posłuchał. Poza tym Jack musiał mieć ciekawy gust, jeśli zauroczył go widok dziewczyny tańczącej w strugach krwi. (oczywiście, nie swojej)

I Rufus widział, że Glen jest w sealing stones. To mnie akurat nie zaskoczyło.

Lacie - kolejna nienormalna postać, ale to już nie powinno nikogo dziwić.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Hisayo Płeć:Kobieta
Mniumniu! ♫


Dołączyła: 11 Kwi 2009
Skąd: Warszawa
Status: offline
PostWysłany: 17-10-2011, 20:02   

PH #66 - meh, meh po prostu. Ja Glena chciałam, Jack mi wisi i powiewa. Szczególnie jeśli się
Spoiler: pokaż / ukryj
prostytuuje. Ludzie, chyba tylko jeden Reim nie ma przerażającej historii, która odcisnęła piętno na jego wrażliwej psychice. Nie liczę dwuletniego pobytu u Rainsworthów, chociaż w sumie... nvm. W każdym razie MEH. I co to za wiadomość, że Rufus wiedział, toż to oczywiste jest. A Lacie jakaś taka dziwna jest, niefajna. W krwi tańczyła i na nią poleciał? W kiślu to rozumiem, ale w krwi? A idże mi stąd człowieku i nie wracaj, uch.
GLENAAAAAA. Ja chcę GLENA.


Kuroshitsuji #66

Dobra. Nie jestem fanką Kuro, sposób rastrowania mangi mnie wnerwia, a postaci są irytująco przewspaniałe.
Spoiler: pokaż / ukryj
Ale jak Sebastian dosłownie wziął Ciela za mordę, to... no kocham gościa teraz. Brawo, Seb~!! *pachi pachi pachi* I te jego myśli, "That brat", Boże. Czemu Kuro nie jest z perspektywy tego faceta to ja nie wiem, byłoby o wiele lepsze.

_________________
I tried, and therefore no one should criticise me!
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź blog autora Odwiedź galerię autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
1909381
Easnadh Płeć:Kobieta
a wee fire


Dołączyła: 27 Cze 2008
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
PostWysłany: 17-10-2011, 20:50   

Hisayo napisał/a:
Czemu Kuro nie jest z perspektywy tego faceta to ja nie wiem, byłoby o wiele lepsze.
Też tak sądzę.

Rozdział był w większości świetny. Sebastian, Sebastian, po trzykroć Sebastian!
Spoiler: pokaż / ukryj
Rozwaliło mnie, jak kukał zza bramy cmentarza. I w ogóle to, że musiał się wszystkiego uczyć: że NIE WOLNO odbudowywać domu w ciągu paru chwil albo że woda jest za gorąca. No i jeszcze jego reakcja na "To imię mojego psa" - uśmiech Sebastiana był w tamtej chwili bezcenny.

Swoją drogą Ciel był dość ciekawie przedstawiony. Taki szotowaty, rozpieszczony, rozmemłany dzieciak z wielkimi oczkami,. trzymany pod kloszem (matko przenajświętsza, ta manga byłaby okropna, gdyby Ciel został taki na zawsze), ale momentami pokazywała się już jego przyszła cyniczna i władcza osobowość. W sumie mnie to zdziwiło, bo do tej pory Toboso pokazywała, że w momencie powrotu Ciel był już takim totalnie zamkniętym w sobie emo dzieciakiem, a tu proszę, jego reakcja na Tanakę czy Madame Red. Czyżby mała niekonsekwencja?


Aha, i Hedwiga. Hedwiga była urocza.

_________________

I’m always right and you should listen to whatever I have to say
and never disagree, ever, EVER for the sake of your wolvlihood.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Lain Płeć:Kobieta


Dołączyła: 10 Maj 2003
Status: offline
PostWysłany: 17-10-2011, 21:30   

Doczytałam resztę spoilerów.
Jacka dalej lubię, niech sobie nawet będzie żigolakiem, nie szkodzi.
Hisayo napisał/a:
Ludzie, chyba tylko jeden Reim nie ma przerażającej historii, która odcisnęła piętno na jego wrażliwej psychice.

Jest jeszcze Oscar Vessalius.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Hisayo Płeć:Kobieta
Mniumniu! ♫


Dołączyła: 11 Kwi 2009
Skąd: Warszawa
Status: offline
PostWysłany: 17-10-2011, 22:31   

Lain napisał/a:
Jest jeszcze Oscar Vessalius.


Spoiler: pokaż / ukryj
Jemu chyba żona czy dziecko umarło, nie wiem, może jedno i drugie. Ale chyba tylko ta żona, w końcu Ada z powietrza się nie wzięła...? W każdym razie było coś z tym aparatem, wliczam to jako traumę. Ale może się mylę, teoretycznie jesteśmy dopiero w środku mangi~


EDIT: Widziałam już RAWki. Meh jeszcze bardziej, chociaż zastanawia mnie, czemu Rufus
Spoiler: pokaż / ukryj
tak łatwo się poddał. Może tak chciał, bo przewidział, że Break się do niego dobierze? Boże, ten facet jest niemożliwy. I ta cudna minka po tym breakowym きさまは何を知っている------!. Kjjjjjut.
A Lacie... Lacie to certyfikowana debilka, powinni ją zamknąć w zakładzie dla czubków i to dożywotnio. Niech ktoś mi teraz powie, że Vincent jest rąbnięty, to go wyśmieję. Wyłazi taka na ulicę w letniej sukienusi, przywala się do jakiegoś bezdomnego i na niego wrzeszczy, ze czemu on się ją nie pyta, czemu jest tak lekko ubrana. I liże go po uszach. Nie sądziłam, że kiedyś to powiem, ale FUJ, co za zbol. I ciekawi mnie jedno - czemu Baskerville'owie mają takie luzackie podejście do zabijania? Przecież jak Glen kazał wybić całe miasto, to jakoś się do tego nie palili, a wcześniej proszę, jaka samowolka, tu trup, tam trup, tego rozerwiemy na strzępy, a co~! Tak samo z Lily. Może Lottie, Zwei i Dug to jakiś taki wewnętrzny krąg dla wybranych i inteligentniejszych, a Lilka się wkręciła przez wiek i ładną buzię? Pojęcia nie mam, no.

_________________
I tried, and therefore no one should criticise me!
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź blog autora Odwiedź galerię autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
1909381
vries Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 13 Cze 2007
Skąd: Gliwice
Status: offline
PostWysłany: 19-10-2011, 20:10   

Steel Ball Run do 82 - o ile pierwsze trzy części JoJo Bizare Advanture mi się podobały, to już czwarta była strasznie do kitu. Piątą zacząłem, ale nie skończyłem. Szóstej w ogóle nie ruszyłem. No i przyszedł czas na Steel Ball Run - część siódmą. Dziki zachód w stylu Arakiego jest dość zabawny. Zacznijmy od kreski. Araki ma własny styl, który wyrobił w części piątej i którego się trzyma. Wszystkie męskie postaci wyglądają jak jacyś homoseksualiści, co sprawie zabawne wrażenie. Kobitki są narysowane ładnie... szczególnie Lucy Steel. Paradoksalnie ten styl rysunku, który w zasadzie widzieliśmy po raz pierwszy w pierwszym JoJo tworzy swoisty klimat serii. Bohaterowie powykręcani w dziwacznych pozach gadający głupoty i walczący w przedziwny sposób. To chyba główny atut - pokręcone walki. Mountain Tim, który potrafi transportować swoje części ciała po linie, Dinozaur Dio, wysuwanie haków z przedmiotów, strzelanie paznokciami, chodzenie po kroplach deszczu, przewijanie czasu o 6 sekund, ciało w sprayu itd. Walki i stosowane w nich taktyki stają się bardzo pokręcone. Nasi główni herosi również: Gyro Zeppeli z protezą zębową z napisem "Go! Go! Zeppeli" i sparaliżowany od pasa w dół Johnny Joestar. Nie pytajcie mnie jak ten drugi ściga się w największym wyścigu konnym w USA... Są też niezniszczalni. Ran postrzałowych w klatkę piersiową się tu nikt nie boi, a odcięta ręka to zadrapanie. Ale mnie to osobiście nie przeszkadza. Całkiem fajna lektura.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Tren Płeć:Kobieta
Lorelei


Dołączyła: 08 Lis 2009
Skąd: wiesz?
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 20-10-2011, 17:10   

Magico 31
That's one interesting foreshadowing you got there.

A na serio. Twist z braciszkiem sam w sobie był dziwny i teraz mamy to czego nie lubię najbardziej czyli bohaterów, którzy nie byli w stanie przeprowadzić ze sobą sensownej rozmowy na ważny temat. Z drugiej strony Emma jest na tyle rozsądną dziewczynką, że po zakończeniu konkursu raczej spróbuje pogadać na ten temat, o ile wszystko nie wyda się w finale, jak należy.

Ale mimo wszystko dalej dobrze się to czyta. A Shion jest taaaaaakim tsundere.

One Piece 643
O, Robin się multiplikuje.

A suspens mnie zabija. CO ROZWALI LUFFY?!

TWGOK 162
Oshiete! Ayumi-sensei~!
Czyli Keima jest wrednym manipulatywnym trollem i udowadnia to po raz kolejny.

Co nie zmienia faktu, że wreszcie mamy sceny z Jedynym Słusznym Pairingiem(TM). I to jest jedno wielkie Baaawwwwww! A scena na końcu to wisienka na torcie. Nie mogę się doczekać następnego rozdziału i zobaczenia tej rozmowy.

Bleach 469
Bosh. Byakuya i Rukia dostający baty?! Jeszcze zrozumiem, że Rukia się złapała, ale fakt, że Byakuya dał się tak łatwo podejść jest dziwne. Od tak dał czas przeciwnikowi na skonstruowanie planu...

Medaka Box 118
Wcześniej nie byłam pewna czego chcę od fabuły. Teraz już wiem. Chcę, żeby Medakę to zabolało. Bardzo.

Natomiast ciekawi mnie jak na rozłam zareaguje naczelny troll Kumagawa, gdyż im bardziej nad tym myślę tym bardziej dochodzę do wniosku, że on może jednak zostać po stronie Medaki.

_________________
"People ask me for advice all the time, and they ask me to help out. I'm always considerate of others, and I can read situations. Wait, aren't I too perfect?! Aren't I an awesome chick!?"
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź blog autora Odwiedź galerię autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Tren Płeć:Kobieta
Lorelei


Dołączyła: 08 Lis 2009
Skąd: wiesz?
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 12-11-2011, 18:03   

Fairy Tail 259
Hej, już wiadomo po co był ten 7 letni timeskip poza tym, żeby z Lucy zrobić dosłowną sierotę. Mianowicie po to, żeby się okazało, że przez te 7 lat magia poszła do przodu i główni bohaterowie są teraz leszczami! Geniusz po prostu!

/me robi olbrzymiego double facepalma

Ja wiem, że ta manga nigdy nie była dziełem geniuszu, ale na litość! Jak się okaże, że to wszystko było tylko po to by dać bohaterom wziętego z powietrza power upa to się wkurzę.

Beelzebub 132
Balsam na moje wredne serce. Naprawdę miło popatrzeć na kompetentnego protagonistę, który po prostu idzie sobie przez bazę wroga i niszczy wszystko co stanie mu na drodze. To takie odświeżające. Zero litości. Zero skrupułów. I pastwienie się nad mobami. Mrruuu.

Pokemon Special: Black&White 13 (według obecnej umownej numeracji)
Yay, ten rozdział świetnie ilustruje jedną z rzeczy za którą lubię tę serię. Mianowicie stosunek bohaterów do traum jakich się nabawili. I fakt, że nie będą siedzieć i się emocić tylko wezmą tyłek w troki i zaczną pracować nad tym, by coś z tym zrobić. I w efekcie staną się jeszcze bardziej jedwabiści.

Innymi słowy White wreszcie spróbuje sił w walce. Jestem ciekawa jak jej będzie szło.

Mahou Sensei Negima 343
Autor przyniósł mi wiele radości rewelacją tego rozdziału.

Spoiler: pokaż / ukryj
Wszystko wskazuje na to, że Asuna zniknie na co najmniej parę lat. Innymi słowy niebezpieczeństwo jej pairingu z Negim zostało oficjalnie zażegnane!

I nie, nie jest mi jej szkoda. ;p

_________________
"People ask me for advice all the time, and they ask me to help out. I'm always considerate of others, and I can read situations. Wait, aren't I too perfect?! Aren't I an awesome chick!?"
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź blog autora Odwiedź galerię autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Lain Płeć:Kobieta


Dołączyła: 10 Maj 2003
Status: offline
PostWysłany: 29-11-2011, 22:26   

Natsume Yuujinchou 57
Było słodko i uroczo jak zwykle. Nyanko-sensei dalej ma świetne teksty They were scared off by my greatness, how fun nie ma to jak skromność w jego wydaniu.

Widać, że Księga przyjaciół jest dla Natsume coraz większym ciężarem, bo musi się odpędzać od ayakshi i pilnować, żeby egzorcyści się o niej nie dowiedzieli. Biedny Natsume będzie chyba musiał siedzieć w domu za każdym razem, kiedy Nyanko-sensei pójdzie się napić, chyba że znajdzie sposób na upierdliwe ayakashi albo przyjmie propozycje Matoby i przejdzie na ciemną stronę mocy.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Enevi Płeć:Kobieta
苹果


Dołączyła: 20 Lut 2006
Skąd: 波伦
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
Fanklub Lacus Clyne
PostWysłany: 05-12-2011, 14:37   

Moon do końca

Ej, to już koniec? Bu - duże i jeszcze większe. Generalnie może trochę za szybko potoczyły się te ostatnie wydarzenia i wypadły nieco mniej wyraziście niż reszta... Ale w ostatecznym rozrachunku wszystkie wątki zostały zamknięte i gdyby kontynuować to już bardzo na siłę. I epilog był przecudny.

Spoiler: pokaż / ukryj
Łaaa Subaru wyszła w końcu za Nico. I przygarnęli tego kota, co go Subaru znalazła... xD


The One 84

W pewnym momencie zaczęło to przypominać Modę na sukces. Bardzo. Ale nieźle, sporo trzeba było czekać aż wreszcie coś się wydarzy. Ale czemu można się było tego spodziewać? Ach, te sprzyjające okoliczności. Już bardziej oczywista autorka być nie mogła.
Spoiler: pokaż / ukryj
To się Eros załamał, Lele go przytuliła i skończyli w łóżku.
No cóż, przynajmniej w KOŃCU coś ruszyło. Teraz tylko czekać, aż Feidna znowu wróci... Serio brzmi jak Moda... xD

EDIT:

Gunslinger Girl do 90

Jakiś czas temu coś mnie podkusiło, żeby do tego wrócić. Anime zekranizowało tak niewielki wycinek mangi i coś przecież musiało się wydarzyć w przeciągu tych 14 tomów. No i dzisiaj dokończyłam. Emmm. Czyżby manga zmierzała ku końcowi? Bo tak na oko połowa głównej obsady
Spoiler: pokaż / ukryj
kopnęła w kalendarz w ostatnich rozdziałach... Henrietta i Jose popełnili samobójstwo. Khy... Ok, nie tego się spodziewałam po pierwszym sezonie, ale po ostatnich rozdziałach.. Łel. Jean nie żyje. Triela i Hilshire też wyglądali na martwych... Angelica już dawno odeszła... I rząd chce się pozbyć całej organizacji...
Dołujące, ale chyba jedyne rozwiązanie, bo inaczej ciągnęłoby się to w nieskończoność... Brrr.

Edit (14 XII):

One Piece 650

Robi się nieciekawie, oj, bardzo nieciekawie. Oż, jeden z lepszych rozdziałów od dawna. Napakowany informacjami.

Spoiler: pokaż / ukryj
- ujawniono, to zastąpił Sengoku... Akainu... po walce z Aokijim, który przegrał i odszedł z armii.
- Czarnobrodego mianowano nowym Yonko.


Khy, no to teraz można spodziewać się niezłych przetasowań. I zbliża się burza z braku cukierków... UPS.

_________________

吾輩は王獣である。名前はまだ無い。

_________________
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Hisayo Płeć:Kobieta
Mniumniu! ♫


Dołączyła: 11 Kwi 2009
Skąd: Warszawa
Status: offline
PostWysłany: 18-12-2011, 19:18   

Kuroshitsuji #64

Akcent na "shit" jest w tym przypadku mocniejszy niż zwykle. Chyba się rozpłaczę z rozpaczy: ten rozdział jest tak inteligentny, jak kupa gnoju, jedyny plus w ładnej mordce Grabarza na dwudziestej piątej stronie. Nie przyznaję się, że to czytam. Drugi tom, który jeszcze jest w miarę, kupię w kominiarce i ciemnych okularach.

_________________
I tried, and therefore no one should criticise me!
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź blog autora Odwiedź galerię autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
1909381
vries Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 13 Cze 2007
Skąd: Gliwice
Status: offline
PostWysłany: 18-12-2011, 19:44   

Shingeki no Kyojin do 28 - nadrobiłem zaległości w mandze. W ostatnich epizodach dowiadujemy się, że ostatni legion ludzkości jest pełen badassów. No i główny bohater ma do wyboru: ufać we własne siły lub w umiejętności całego legionu. Oczywiście wybiera źle...

Spoiler: pokaż / ukryj
Co zabawne zazwyczaj promuje się współpracę przyjaźń i miłość, ale nie tutaj. Jak ktoś ma się mierzyć z 10 metrowym olbrzymem, który potrafi na zwołanie utwardzić swoją skórę i zregenerować oczy w 30 sekund, to nie ma co polegać na maluczkich.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Easnadh Płeć:Kobieta
a wee fire


Dołączyła: 27 Cze 2008
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
PostWysłany: 21-12-2011, 21:41   

Hisayo napisał/a:
Kuroshitsuji #64

Akcent na "shit" jest w tym przypadku mocniejszy niż zwykle. Chyba się rozpłaczę z rozpaczy: ten rozdział jest tak inteligentny, jak kupa gnoju, jedyny plus w ładnej mordce Grabarza na dwudziestej piątej stronie.
Ta. Właściwie przez prawie cały rozdział myślałam sobie: "Boże, ZATOŃCIE WRESZCIE!".
Swoją droga z chęcią zobaczyłabym, co z Lizzy i jej rodziną. Ale gdzie tam...

_________________

I’m always right and you should listen to whatever I have to say
and never disagree, ever, EVER for the sake of your wolvlihood.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Nanami Płeć:Kobieta
Hodor.


Dołączyła: 18 Mar 2006
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
Fanklub Lacus Clyne
House of Joy
PostWysłany: 13-01-2012, 11:43   

Ohohoh po ponad rocznej przerwie nadgoniłam te ładne parenaście rozdziałów Pandora Hearts aż do 68 i muszę przyznać, że to był calkiem niezły pomysł, bo nie musiałam czekać w mękach kolejnego miesiaca na kolejny skrawek tej zakręconej jak świński ogon fabuły!


Spoiler: pokaż / ukryj
Ubili mi Elliota! No nie! Jak to! Elliota! TAT A taka była z niego fajna postać. Jedyny sensowny w tej serii, bez równo zrytego beretu.
I jak dobrze nie znać spoilerów. Bo ok, podejrzewałam, że Jack to jeden wielki manipulator, zjawiajacy się kiedy uzna za stosowne i wcale taki szlachetny nie jest, ale... ok, aż tak się nie spodziewałam Bardziej. Szczęke zbierałam z podłogi jak nagle wyskoczył na tej ślicznej scenie walki Leo z Ozem, już się zdaje, że przyjaźń wygrywa i... ZONK.
Tak samo z Gilbertem. Ta cisza po tym jak kieeedyś w Sablier jeszcze Gil spotkał fragment jego duszy i spytał czy to on był jego masterem, a Jack w sumie taktownie ani nie zaprzeczył ani nie potwierdził... Byłam święcie przekonana, że to jednak Jacka ciało poćwiartowali. A tu głowa... Glena. YYYYY. Biedny Gilbert. Na samiuuuśkim początku mangi, kiedy pierwszy raz pojawiał się Glen coś mi zaświtało, że hola, Gilbertowi urodą bliżej do tej baskervillowej no i nie pamięta swojej przeszłości, a to byłby śliczny odwrót w fabule, ale... Oż.
I ciekawa jestem co teraz zrobi Oz. Albo właściwie CZYM jest Oz. Dosyć sporo już nam podsuneli. Ja bym rzekła, że Bea Rabbit wcale nie "przynależy" do Alice tylko jest kolejnym specjalnym "łańcuchem". Zostało też mocno zasugerowane, że Oz już kiedyś nawiązał nielegalny kontrakt, który zaskutkował pełnym obrotem wskazówek zegara, a teraz odmierza on drugi raz bieg i dlatego jest zawsze widoczny. Cóż, drugie rozwiązanie tej zagadki może być zgoła inne - pieczęć pojawia się jak używa się mocy łańcucha = Oz używa jej cały czas, nieświadomie. Albo... czy można nawiązać kontrakt z samym sobą? Mam wrażenie, że Jun Mochizuki własnie jakieś w tym stylu kompletnie ześwirowane nam podsunie wytłumaczenie co do Oza. Nie da sie tez nie zauważyć, że im dalej zasuwa zegarek tym Oz swobodniej używa swojej kosy (i jakby sam przemienia się w Bea Rabbita), a moc Alice maleje (od conajmniej 30 rozdziałów nie widziałam, żeby używała swojej mocy), ponadto "znika" z tego świata.
No i jest jeszcze sprawa jak dlaczego Zai Vesaliuss zwinał Oza jako noworodka i gdzieś go zaniósł - co z nim zrobił? Jaki jest jego cel? Dlaczego Oz jest "przeklętym dzieckiem" skoro ma urodę typową dla Vesaliussów (no, nie ma czerwonych oczu, chyba że jak używa swojej kosy, co też może być poszlaką...). Jeśli faktycznie jest to by tłumaczyło dlaczego ~trzeba~ go strącić do Otchłani.
I jejkuś, co oni zrobili z mojego Jacka, hahahaha. Urocza mała kobiecina lekkich obyczajów, fanatyk na punkcie Lacie (wiedziałam że ona normalna być nie może), mały obdarciuch, niebezpieczny świr i to on stanowi zagrożenie dla Glena-Oswalda. I to on ciachnął małego Gila. OŻ.

Khem. A co do najnowszego rozdziału. Przynajmniej wiemy co to za stara wiedźma zwichrowała psychikę młodemu Gilowi nt. poświęcenia dla swojego pana i zabijania wszystkich jego wrogów... Stary Glen był też bardzo intrygujący. Niby się klocki układają w całość, ale mam wrażenie, że znów fabuła lekko odskakuje na bok i to trochę jeszcze potrwa. A Jack jako "wierny szczeniaczek" hahaha, prawda. I ta ich cała przyjaźń... LOL.

_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 46 z 72 Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 45, 46, 47 ... 70, 71, 72  Następny
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Możesz ściągać załączniki
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group