FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  IRC (qchat mibbit)  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
  Nie przewijajmy czołówek...
Wersja do druku
Avellana Płeć:Kobieta
Lady of Autumn


Dołączyła: 22 Kwi 2003
Status: offline
PostWysłany: 23-11-2007, 13:31   Nie przewijajmy czołówek...

Posty zawierające wyłącznie wyliczankę tytułów serii/piosenek będą usuwane przez najbliższą moderację (to informacja dla tych, którym się nie będzie chciało dalej czytać).

A teraz opis właściwy, czyli refleksja i zapytanie.

Czołówka to wizytówka i rzecz obowiązkowa w 99% serii anime. Czasem ma postać wyciętych scen, czasem oryginalną animację. Czasem genialną piosenkę. Ale tak naprawdę to kombinacja obrazu i melodii decyduje o tym, co się zapamiętuje... Co więcej, w moim przypadku nie ma to związku z tym, czy lubię serię - chociażby Fullmetal Alchemist ma jeden z bardziej przeze mnie lubianych openingów, a serią plułam dalej niż widzę.

Sama mogę przytoczyć ileś piosenek z openingów, które uważam za doskonałe - chodziażby Brillant Road ze Stellvii, Kaze no Hana z Someday's Dreamers, Voyage z Fantastic Children, All the Way z Kino no Tabi, Kaze no Uta z Windy Tales (tak, mam słabość do nastrojowych ballad, nie musicie mi tego mówić). Ale we wszystkich tych przypadkach piosenka tak zdominowała obraz, że właściwie jego już nie pamiętam - więcej, on w ogóle nie jest mi potrzebny. Piosenkę pamiętam, słucham, mam - ale obraz już właściwie jej zaczyna przeszkadzać.

Znacznie rzadsze były przypadki odwrotne - kiedy zachwyciła mnie grafika, ale muzyka już nie bardzo - w tej chwili mogę sobie przypomnieć tylko Samurai Champloo i Ayakashi.

Ale wracając do tematu, czyli co właściwie pamiętam... Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że albo stare serie mi bardziej pod tym względem odpowiadały, albo ja byłam mniej zblazowana i bardziej się przejmowałam. Albo też obecnie montuje się byle papkę.

Na pewno zapamiętałam czołówkę Cowboy Bebop - właśnie przez połączenie jazzowo-sensacyjnej melodii z mocnymi, barwnymi planszami. To od razu pokazywało, że dostajemy serię z klasą. Inna rzecz, że takie "stylizowane na Bonda" czołówki lubię, bo od razu przypomniało mi się też Read or Die.

Niesamowite wrażenie zrobiła też oglądana po raz pierwszy czołówka Neon Genesis Evangelion - właśnie przez błyskawiczne cięcia obrazu, idealnie zsynchronizowane z piosenką. Serii już bym bardzo nie chciała drugi raz oglądać, ale czołówkę - zawsze.

Z kolei w kategorii tych bardziej psychodelicznych pamiętam Azumanga Daioh i Spiral. W obu przypadkach sama piosenka nie jest aż tak genialna, ale jej zestawienie z obrazem powoduje dreszcze - idealny dobór.

No i na koniec odejdźmy od produkcji wysokoartystycznych. Zawsze i nieodmiennie pozytywnie nastrajała mnie do świata pierwsza czołówka Inuyashy, czyli Change the World. Sama piosenka, ale właśnie i towarzysząca jej animacja - ci, którzy pamiętają, pewnie rozumieją, dlaczego. Inuyasha generalnie miał szczęście, bo na pewno pamiętam jeszcze jedną z dalszych czołówek - Grip! - to ta, która pojawiła się gdzieś w odcinkach powyżej setnego i towarzyszyła wątkowi tej siódemki nieumarłych wojowników. Była chyba najlepsza z tych, które mają pokazywać "pełną dynamiki serię".

OK, czyli jak łatwo zgadnąć - a jakie czołówki wy zapamiętaliście? Tylko błagam, nie zmuszajcie moderacji do kasowania postów. Nie sama nazwa. Proszę o uzasadnienie. I uwaga: "bo rządzi" to NIE jest uzasadnienie.

_________________
Hey, maybe I'll dye my hair, maybe I move somewhere...
Przejdź na dół Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Odwiedź galerię autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Elof Płeć:Mężczyzna
Kowal


Dołączył: 12 Paź 2007
Skąd: Chmmm... dobre pytanie...
Status: offline
PostWysłany: 23-11-2007, 14:43   

Chmm... bez wątpienia czołówkami, które najbardziej utkwiły w mojej pamięci są "Elfen Lied"-Lilium, oraz "Air"-Tori no Uta.

Czołówka tego pierwszego serialu spodobała mi się za swoją niekonwencjonalność. Zaczerpnięty motyw z obrazu pewnego słynnego malarza (zabijcie mnie ale tytuł obrazu i nazwisko autora zupełnie wyleciało mi z głowy), był moim zdaniem strzałem w dziesiątkę. Dochodzi do tego piękna piosenka, będąca swego rodzaju wezwaniem, lub modlitwą.

Natomiast jeśli chodzi o opennig z "Air", to tutaj już trudniej mi będzie uzasadnić. Całym serialem jestem zachwycony, więc być może dlatego tak mocno zapamiętałem czołówkę. Znakomita piosenka, świetnie komponująca się z obrazem tworzyła niesamowity klimat i doskonale wprowadzała mnie w wydarzenia mające nastąpić w serialu.

Z innych czołówek wartych uwagi wymieniłbym jeszcze "Genshiken"-My Pace Daioh. Dynamiczna piosenka idealnie zmontowana z kadrami. Często słucham jej idąc wcześnie rano na uczelnię. Obecnie nic tak mnie nie nastraja pozytywnie;)

Mógłbym wiele czołówek wymienić, ale nie widzę w tym sensu. Te dwie pierwsze, które podałem są jednymi z najważniejszych w moim rankingu(coraz bardziej chaotycznym). Kto wie, może kiedyś to się zmieni.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
GoNik Płeć:Kobieta
歌姫 of the universe


Dołączyła: 04 Sie 2005
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Fanklub Lacus Clyne
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 23-11-2007, 15:12   

Hmmm... Ja dla odmiany pamiętam raczej czołówki tych nowszych serii.

Przede wszystkim Seirei no Moribito z imo najlepszym utworem L'arc~en~Ciel - Shine. Mocny głos Hyde'a pasuje tu jak nigdzie, a sama piosenka jest niesamowicie wręcz pozytywna. Idealnie zaprezentowano tu dynamikę serii i przepiękne tła, jakie widzimy przez całe anime. Poza tym przy każdym odcinku przewijałam ten nieszczęsny opening do początku tak ze trzy razy na pewno... Do tego samego worka, z podpisem "Genialna Piosenka I Równie Dobra Grafika", należy wrzucić też czołówki Dennou Coil, Bokurano, Ergo Proxy, czy dwa z czterech openingów Blood+ - Season's Call (również śpiewany przez Hyde'a) i Colors of The Heart, które z kolei za każdym odsłuchaniem wprawia mnie w świetny nastrój, a ilustrowane jest planszami stylizowanymi na szybki szkic kredką, w soczystch, mocnych kolorach, animowane z dużą dynamiką.

Obie serie Higurashi mają świetne, psychodeliczne czołówki ze ślicznie narysowanymi planszami (szczególnie Rika z maską z pierwszego sezonu i migające na krótko Shion i Satoko w Kai) - mocne, żywe kolory przeplatane mrocznymi scenami, jak w samej serii. I jak Avellana napisała przy Evangelionie - idealna synchronizacja obrazu z piosenką, która przy okazji genialnie oddaje klimat anime. Plus wokal Eiko Shimamiyi.
Osobiście uwielbiam też końcowe animacje w obu sezonach - utrzymane w ciemnych kolorach, spokojne, z utworami równie dobrze pasującymi do serii co te z czołówek.

Piosenki zamykające często bywają nastrojowymi balladami, które osobiście bardzo lubię. Do tych zapadających w pamięć na pewno należy pierwszy ending Darker than Black - Tsuki Akari, śpiewany aksamitnym głosem Rie Fu, z przepięknie animowaną Yin, siedzącą na wodzie wśród kwiatów.

Osobną kategorią są czołówka Lucky Star i ending Suzumiya Haruhi no Yuutsu, pamiętane przede wszystkim ze względu na charakterystyczną animację - postaci serii wykonujące układ taneczny.

Z kolei ending Clannad rozłożył mnie na łopatki. Piosenka o dango (kulki z mąki ryżowej z nadzieniem z czerwonej fasoli, pyszne i zatykająco słodkie tak btw) i plansze z radośnie skaczącymi kolorowymi kuleczkami, wyglądające jakby narysowało je dziecko. Pozytywne, fazogenne, skrajnie urocze. Za to totalnie, absolutnie i bezapelacyjnie zakręcona jest piosenka o jajkach i pomidorkach - z Dragon Half.

Z czystego sentymentu uwielbiam czołówkę Sailor Stars - bardziej za wspomnienia związane z oglądaniem serii niż za piosenkę (którą notabene nadal uważam za świetną) czy animację.

_________________
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
BOReK Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 15 Lip 2005
Status: online
PostWysłany: 23-11-2007, 17:03   

Ciekawy temat - szczególnie dla mnie, który do wielu serii przekonał się po obejrzeniu czołówki ^^. Przyznaję bez bicia, że starsze produkcje częściej robią na mnie wrażenie i to chyba dlatego, że były jakoś lepiej uporządkowane. Oczywiście przyczyną może też być fakt, że do nowszych podchodzę z pewną rezerwą i rzadko je w ogóle oglądam.

Ale do rzeczy. Pierwsze, co mi przychodzi na myśl, to oczywiście Cowboy Bebop. Głównie zwracam uwagę na muzykę, a że klimaty jazzowe i bluesowe lubię od dawna, więc za pierwszym razem (Hyper) przykuło mnie do fotela. Pominę już animację, która jest niepowtarzalna i świetnie zsynchronizowana z dźwiękiem.

Druga seria to Trigun (kto by się spodziewał? Ooohohoho). Tutaj samą czołówkę zobaczyłem dawno temu dzięki Kawaii i wrażenia w ciągu tych niecałych dwóch minut zmieniły status z "interesujące" na "muszę to zobaczyć!". Powody jak wyżej - głównie melodia, poza tym świetnie pasujący do niej obraz. Sama muzyka to chyba jakiś cięższy punk rock, ale to strzał całkowicie na ślepo. W każdym razie ma ten niesamowity klimat (jak dla mnie) i chyba głównie to mnie przyciągnęło. Z tego samego powodu zapadł mi w pamięć opening z Outlaw Star, ale tu już obrazki pasują trochę mniej (może poza paroma ujęciami głównego bohatera, jak zwykle), i z serii widziałem tylko dwa odcinki - nie wciągnęło mnie.

Niewątpliwie musze jeszcze wspomnieć o Magic Knight Rayearth, która to serię zawsze traktowałem z przymrużeniem oka i w zasadzie pod tym względem nic się nie zmieniło. Mimo tego seria ma sporo miłej dla ucha muzyki, a melodia z czołówki wpada w ucho chyba lepiej niż ta ze SLayersów (w tej chwili nawet nie mogę jej sobie przypomnieć). Animacja taka sobie - nie powala, ma nawet sporo zabawnych bmomentów, ale pasuje do melodii.

Ruin Explorers - tego nigdy nie obejrzę, ale opening ma świetny. Animacja zapewne zawiera sporo wycinków z serii, ale ładnie to dopasowano do muzyki, która na początek takiej przygodówki jest w sam raz. Zresztą właśnie z tego powodu lubię jej słuchać podczas jazdy, czego parę osób doświadczyło.

Ze starszych produkcji zostają jeszcze czołówki do serii, której nie widziałem, a chcę - Kimagure Orange Road. Konkretnie trzy openingi, chociaż w pierwszym trochę głupio powycinali piosenkę, drugi ma mniej klimatu, a w trzecim wokalistka śpiewa chyba przez nos. Te piosenki baaaardzo mi się kojarzą z końcem lat osiemdziesiątych i początkiem dziewięćdziesiątych, poza tym świetnie mi pasują do jazdy ^^. Mimo tego trzecia czołówka (Actress in the mirror) zaatakowała mnie dawno temu właśnie z płyty Kawajca. Obraz też jest nieźle zgrany, chociaż w pierwszym przypadku można dostać lekkiego oczopląsu, bo kadry zmieniają się dokładnie z rytmem, czyli gdzieś tak co 1/3 sekundy.

Ginga Senpuu Buraigaa. Tu sporo osób zada wiecznie żywe pytanie - WTF? Tak, taka bardzo stara seria o robotach, której w życiu na oczy nie widziałem i prędzej porwie mnie UFO niż to zobaczę. Mimo tego jak się nadziałem na opening, to zginąłem, przepadłem, ómarłem z powodu umiarkowanie agresywnej, ciekawej muzyki. Ending z kolei jest spokojny i bardzo ładny, taki jak trzeba. W obu przypadkach animacja może nie powala, ale pasuje do melodii. Z podobnych względów wspomnę jeszcze Daimosa - i nie, to nie jest czysty sentyment, te piosenki w skróconych wersjach po prostu są świetne, w dłuższych już nie. Do tego dochodzi jeszcze jedna staroć, ale tutaj już muzyka jest bardzo nastrojowa, typowo filmowa, a animacja sama w sobie opowiada jakąś historię. Tak, Ghibli. Tak, Laputa. Pierwszy film z tego studia, jaki widziałem na oczy i pierwszy, który zjadł mnie i nie wypluł nawet kosteczek.

Z nowszych produkcji lepiej nic nie będę wymieniał, bo tu tak dobrze nie jest... Stop! Jednak coś się znalazło. Opening do jednego z ciekawszych filmów, jakie ostatnio widziałem - Paprika! Muzyka, pomimo przynależności chyba do techno (techno, trance, nie mnie decydować), pasuje do tematyki i animacji i-de-al-nie. Pominę już to, że sugerując się tym openingiem wziąłem ją do samochodu i do jazdy w nocy jest fenomelna. Sama animacja z kolei jest wręcz niesamowicie zakręcona, jak na film o snach przystało.


Podsumowując - tak, zdecydowanie wolę starsze czołówki. O ile w nowszych animacja zwykle jest niezła, to już rzadko kto wstawia dodaje do niej muzykę, która wbije mi się w mózg jak należy. A ja lubię sobie to i owo zanucić pod nosem albo i zagrać (też pod nosem, nie ma chyba instrumentu do trzymania nad głową ;]).

_________________
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ysengrinn Płeć:Mężczyzna
Alan Tudyk Droid


Dołączył: 11 Maj 2003
Skąd: дикая охота
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Tajna Loża Knujów
WOM
PostWysłany: 23-11-2007, 17:24   

Oprócz wymienionych już przez Avellanę openingów do NGE i Azumangi:

Ending Dwunastu Królestw - co ciekawe samej serii nie oglądałem, ale ten kawałek widziałem na płytce z "Kawaiica". Świetna piosenka i zdumiewająco ciekawe jadące kołoXD.

Opening do serii TV Lodossa - słynne "Kiseki no Umi". Pierwszy kontakt również dzięki płytce z "Kawaii", w czasach gdy jeszcze w kwestii anime byłem młody i naiwny. Pod wpływem filmiku wyobrażałem sobie serial zupełnie inaczej niż w rzeczywistości. Na szczęście mogłem się z nim zapoznać dopiero sporo później, dzięki czemu rozczarowanie było mniejsze;p.

Opening Magic Knight Rayearth - bardzo kiczowaty, bardzo kolorowy i bardzo błyszczący, ale żywiołowy i świetnie pasuje do muzyki. Poza tym kreska była o oczko (a nawet dwa, zależnie od odcinka) lepsza niż w samym serialu.

'Get Along" ze Slayers - dziecko nagrywało każdy odcinek na kasety i opening (rayearthowy zresztą też) puszczało sobie po kilka razy. Biorąc pod uwagę, że leciał równo przez trzy sezony, dwa razy dziennie pięć dni w tygodniu, to dziecko obejrzało i wysłuchało dobre kilkaset razy. I dalej się podoba.

Openingi i endingi z Galaxy Angel - są dzikie i szalone. Trzymają poziom przez wszystkie serie, choć same odcinki są baaardzo nierówne.

Jeszcze opening Gundam Winga "Rythm Emotion", także z "Kawaii", robił bardzo dobre wrażenie, całkowicie zepsute przez samą serię. A dla odmiany takie Code Geass, jedno z najlepszych anime ostatniego czasu, ma OPy i EDy nie dość, że przeciętne, to jeszcze całkiem od czapy - jeden brzmi wręcz jak jakieś country.

_________________
I can survive in the vacuum of Space
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź galerię autora
Azariel Płeć:Mężczyzna
Muad'dib


Dołączył: 25 Mar 2007
Status: offline
PostWysłany: 23-11-2007, 18:09   

Jeśli chodzi o mnie to moją ulubioną czołówką jest Z pierwszezj części Higurashi, muzyka jest doskonała, a co będę pisał zgadzam się z Gonik'iem, na ten temat.
Inny tytuł którego opening mi się podobał to Lucky Star, muzyka bardzo sielankowa wyluzowana, a tak nawiasem na co dzień słucham death metalu, lekki kontrast:P. Wracając do Lucky star sam pomysł był genialny. Układ taneczny też był niezłym wyczynem.
To są jedyne openingi które pamiętam.

_________________
Fragile existence, Between world's of souls
Struggle for tommorow, Grabed by a link of hope,
Simply eaten by desire of life.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Nakago Płeć:Kobieta


Dołączyła: 23 Lis 2007
Skąd: okolice Poznania
Status: offline
PostWysłany: 23-11-2007, 19:01   

Z ostatnio oglądanych.

Lubię czołówkę "Ghost Hound" za niepokojącą melodię, nietypową piosenkę i ciekawą instrumentalizację - bębny i basy; mogłabym tego słuchać i słuchać. Graficznie podoba mi się właściwie tylko początek (do momentu pierwszego pojawienia się głównego bohatera), kilka migawek ze środka i ostatnia scena, wychodzenie ze szkoły.

W "Ookiku Furikabutte" zdecydowanie wolę drugi opening, ponieważ jest bardziej dynamiczny i ciekawszy również graficznie. Poza tym jego twórcy 'złapali' mnie na lep zgrania melodii z animacją (scena wybiegania graczy na boisko i początek refrenu, przy słowie 'sousa', zanim Mihashi zaczyna rzucać) oraz migawek z pracy łapacza - ujęcie z punktu widzenia Abe robi na mnie ogromne wrażenie. A do tego jeszcze double play... nawet jeśli nieudany (jeżeli wydaje się Wam, że mam bzika na punkcie tytułów sportowych, to nie, nie mylicie się :-D).

Czołówka do "Mushishi" wspaniale wprowadza w 'zielony', refleksyjny klimat tego anime. Jest wyjątkowo nietypowa graficznie (główna zaleta: brak spoilerów :-P), a do tego podkładem muzycznym jest nastrojowa ballada śpiewana w zrozumiałym (dla mnie ;-)) języku. Po prostu pasuje.

_________________
"Bo przyjdzie Nakago i Ci odpisze" - Ainaelle
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Miya-chan Płeć:Kobieta
Aoi Tabibito


Dołączyła: 08 Lip 2002
Skąd: ze światów
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
WIP
PostWysłany: 23-11-2007, 19:37   

W tej chwili przychodzą mi na myśl głównie czołówki Honey & Clover - przede wszystkim za piosenki, ale i za jedzeniowe szaleństwa w pierwszych odcinkach ;)
Mogę też wymienić Higurashi - wprawdzie widziałam parę odcinków na krzyż, ale w openingu do pierwszej serii zakochałam się od pierwszego wejrzenia i usłyszenia - oraz czołówki Slayers NEXT i TRY. Nie żebym miała coś do "Get Along", ale chyba troszkę mi się przejadło, tak non-stop w każdym odcinku w naszej telewizji...
A do tego openingi z MK Rayearth i Sailor Stars - chyba głównie z sentymentu, ale nie będę zaprzeczać, że mają to "coś" ;)
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź blog autora Odwiedź galerię autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Grisznak
-Usunięty-
Gość
PostWysłany: 23-11-2007, 20:16   

Final Fantasy Unlimited - czołówka dużo lepsza niż samo anime, klimatycznie wykonana i z całkiem ładną piosenką. Na 26 odcinków słuchałem czołówki w niemal wszystkich.
Świetny opening miało pierwsze OMG - fakt, odcinków było mało, stąd też jedynie kilkakrotne słuchanie openingu nie było kłopotem.
Pamiętam dobrze opening do Tajemniczych Złotych Miast - to oglądałem w TV, więc o przewijaniu nie było mowy, ale i zawsze starałem się go obejrzeć.
Powrót do góry
Melmothia Płeć:Kobieta
Sexy Chain Smoker


Dołączyła: 09 Lut 2007
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
PostWysłany: 23-11-2007, 20:48   

Jungle wa Itsumo Hale Nochi Gu. To ma opening, który uzależnia. Mnie w każdym razie uzależnił. Pstrokate, chaotyczne, szybkie obrazy przedstawiające bohaterów, florę, faunę i koteczka. Ma też wpadającą w ucho melodyjkę. Innymi słowy, jest fazogenne.

Z Blood+ podobały mi się dokładnie te same openingi, które wymieniła już GoNik. Dwa pozostałe (pierwszy i czwarty) spodobały mi się dopiero jak zaczęłam ich słuchać bez jednoczesnego oglądania animacji. Za to grafika w drugim i trzecim była przepiękna, ja uwielbiam tego typu rysunki. Dla niej samej odcinek w odcinek oglądałam całe czołówki. Przepiękne barwy. Podobało mi się też przeplatanie się ze sobą scen o różnym zabarwieniu: trochę smutnych, trochę melancholijnych obrazów, trochę wesołych i radosnych i trochę niepokojących.

Prawie zawsze oglądam też opening z Gintamy. Nie mam bladego pojecia dlaczego, może dlatego, że jest dynamiczny? Albo dlatego, że Gintamę oglądam "na raty", czasami w dużych odstępach czasowych, co za tym idzie, nie nudzi mi się czołówka?

Cały przesłuchiwałam też opening z Mononoke, przewinęłam go może tylko z dwa razy. Podoba mi się: głos pana, który śpiewa, hipnotyzująca i magiczna animacja oraz sama melodia. Ostatnio odkryłam, że jeden z utworów (Mouth on Fire) z Wolf's Rain ma w pewnym momencie bardzo podobny kawałek.

Sayonara Zetsubou Sensei
. Pierwszy był, mimo ubogości w animacji, strasznie wciągający (no i bogaty w inne treści >.>). Muzyka wpadała w ucho. Animacja w drugim była co najmniej...niepokojąca, ale moim zdaniem to tylko sprawiło, że całość stała się ciekawsza. Już nie tylko do słuchania i czytania, ale też do oglądania.

Lucky Star
. Dynamiczny i porywający. Co jest najlepsze w tego typu animacjach to to, że perfekcyjnie jest ukazany ruch. Jeśli postać się porusza, to poruszają się też osobno jej ubranie oraz włosy. Widać to szczególnie w scenach, w których postaci "tańczą" (włosy Konaty, kiedy dziewczęta wymachują żółtymi pomponami *_*). Ma też doskonałą synchronizację ruchu i muzyki, a także samych postaci ze sobą (chociażby w już wymienionej scenie).

Kaiji
. Podoba mi się kreska. Podoba mi się animacja. Melodia też. Ale najbardziej podobają mi się słowa i dla nich oglądam całość. Także sposób przedstawienia bohatera przypadł mi do gustu. No i nieodzowna dynamiczność. To chyba przeważająca cecha w prawie wszystkich, wymienionych przeze mnie, openingach.

Owszem, dość często podobają mi się też spokojniejsze melodie, ale akurat teraz nie potrafię sobie żadnej przypomnieć, częściej też występują one w endingach.

Co do starszych serii. Wszystkie openingi oglądałam od początku do końca, tak samo jak endingi - aż do ostatniej sekundy, walcząc czasami z dziadkami/rodzicami, którzy mówili, że "to jeszcze się nie zaczęło, przełącz na chwilkę z powrotem na tamten program"/"przełącz już, skończyło sie przecież". Przypuszczalnie dlatego, że, nie mając zdatnego do czegokolwiek komputera/mając komputer, ale nie mając Internetu, wykorzystywałam każdą możliwą okazję, aby obejrzeć coś z anime w telewizji. I wykorzystywałam do ostatniej nutki/napisu/obrazka.

_________________
"Słowo ludzkie jest jak pęknięty kocioł, na którym
Wygrywamy melodie godne tańczącego niedźwiedzia,
Podczas gdy chcielibyśmy wzruszyć gwiazdy"
G.F.

Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź galerię autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
fm Płeć:Mężczyzna
Okularnik


Dołączył: 12 Mar 2007
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
PostWysłany: 23-11-2007, 21:06   

Wbrew tytułowemu zaleceniu Ave czołówki po jednokrotnym oglądnięciu zazwyczaj przewijam, ale znalazło się parę wyjątków. Część została już wcześniej wymieniona, a z innych:
-Ouran Koukou Host Club - Sakura kiss (aż dziw, że nikt nie wspomniał) - energiczny początek z kolejnymi postaciami wyskakującymi w rytm piosenki, a dalszy ciąg też wyjątkowo wpadający w ucho.
-Wolf's Rain - Stray - całe szczęście, że piosenki po angielsku nie śpiewał jakiś Japończyk. Trochę melancholijne, ale nie staje się przez to smętne i dobrze pasuje do bohaterów, którzy zarówno w ludzkich jak i wilczych postaciach ciągle pozostają w ruchu.
-Baccano! - Guns&Roses - tutaj swingująca muzyka świetnie pasuje do klimatu Ameryki z czasów prohibicji. Montażyście się tutaj nieźle spisali, ponieważ czołówka przedstawia po kolei wszystkie postacie (a jest ich wiele), a poszczególne sceny, choć oddzielone w w czasie i przestrzeni, zwykle zostają połączone jakimś elementem np. ktoś upuszcza butelkę, a w innym otoczeniu inna osoba ją łapie.

_________________
Kryska: Weaponized diplomacy was successful!
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Shizuku Płeć:Kobieta
Trochę poza sobą


Dołączyła: 15 Lis 2006
Skąd: Z pogranicza światów
Status: offline

Grupy:
Melior Absque Chrisma
PostWysłany: 23-11-2007, 21:12   

Zgadzam sie z Avellana-opening NGE jest niesamowity. Muzyka jak i animacja trzymaja poziom i zawsze bedzie w czlowlowce w moim prywatnym rankingu. (Najbardziej lubie chyba to szybkie przejscie Ritsuko-Katsuragi-Rei. Za kazdym razem na nie czekalam;D.
Sailor Moon Stars . Wspaniala czolowka. Podobala mi sie w dziecinstwie, ale nawet, gdy powtorzylam sobie serie jakis rok temu nadal za nia szaleje. Ba, do dzis slucham tego kawalka.
Mushishi- przepiekny. Piosenka, spokojna, nastrojowa, idealnie wpasowuje sie w klimat serii.
Elfen Lied- szalalam i szaleje do dzis za Lililum. Wspanialy pomysl, switnie wykonanie, piosenka nadaje wspanialy kilmat i jak fajnie wpasowuje sie w obraz. Ulubiony fragment to chyba na slowach "o panie, ogniu costam miej miloscierdzie"(nie pamietam tak dobrze) i taki przjazd po zalamanej/udreczonej? Lucy. Ah
Full Metal Alchemist- 1 opening, Mellisa. No cudo po prostu. Glownie spodobala mi sie piosenka. Byla taka switna, ze moglabym wybaczyc to ze obrazu by nie bylo. A byl i to nawet fajnie komponowal sie z melodia;D.
Paradise Kiss- Lonely is gorgeous. Na poczatku nie bylam, az taka zachwycona, dopiero potem zauwazylam jaka jest switna.(wzielo mnie z opoznieniem). Moze dlatego, ze sama animacja mnie nie uwiodla, o wiele bardziej piosenka. Jedna z tych, ktore moge sluchac 200razy dziennie i mi sie nie nudzi. Do tego nie moge sie opanowac by jej nie spiewac;d
Chobits- Let me be with you. Widzialam, go na dluugo przed zapoznaniem sie z manga i anime u kuzynki i po prostu zwariowalam. Potem wzielam sie za anime i juz calkiem wpadlam. Wpadajaca w ucho piosenka, juz po chwili zaczynasz nucic i spiewac(o zgrozo!) i jeszcze ta ladna animacja. Perelka;D
Death Note- 1 opening. Tekst idealnie pasowal do anime, bardzo fajnie zestawione obrazy z muzyka(L i Light na dwoch wierzowcach i slowa "nigdy nie pozwole stanoc na drodze mi" czy jakos tak) Naprawde cudenko.
No to chyba bylo by wszytko. Jest wiele innych, ktore mi sie podobalo, ale te sa w czolowce.

fm napisał/a:
-Ouran Koukou Host Club - Sakura kiss (aż dziw, że nikt nie wspomniał) - energiczny początek z kolejnymi postaciami wyskakującymi w rytm piosenki, a dalszy ciąg też wyjątkowo wpadający w ucho.

Zgadzam sie, zgadzam sie!

_________________
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
636349
Vodh Płeć:Mężczyzna
Mistrz Sztuk Tajemnych.


Dołączył: 27 Sie 2006
Skąd: Edinburgh.
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
Fanklub Lacus Clyne
PostWysłany: 23-11-2007, 21:20   

Temat ciekawy, choć ja mam raczej tendencje do przewijania wszystkich openingów. Chociaż z drugiej strony ułatwia to wyselekcjonowanie tych najlepszych ;) Od razu mówię, że animacja ma dla mnie w openingu znaczenie trzecio- albo i czwartorzędne. Dla mnie ważna jest muzyka i żadna animacja nie zepsuje mi openingu ze świetnym utworem.

Zacznę może mało oryginalnie, ale po prostu nie wypada inaczej. Cowboy Bebop. BOReK napisał, że już wcześniej słuchał jazzu i bluesa, więc ten opening zwrócił jego uwagę. U mnie - zupełnie na odwrót. Najpierw było świetne anime i jeden z tych niewielu openingów, które zawsze oglądałem do końca, a zainteresowanie jazzem i bluesem przyszło właśnie dzięki niemu. Świetna animacja, doskonała muzyka, oba elementy pasujące do siebie... czego więcej chcieć?

Drugie miejsce na mojej liście przypada Texhnolyze. Widać już jestem takim zwierzęciem, które potrafi się zainteresować daną muzyką po obejrzeniu półtora minutowej animacji :D Tu z kolei bardzo nastrojowy kawałek Juno Reactor - Guardian Angel. Przekonał mnie do anime i zainteresował muzyką, choć w tym przypadku już nie samym gatunkiem, a wykonawcą.

Berserk z kolei powalił mnie endingiem. Jeżeli chodzi o opening - fajny riff na początku, ale po początku zawsze kończyło się przewijaniem. Natomiast uczciwie muszę przyznać, że to jedyne anime, w którym praktycznie za każdym razem oglądałem ending, właśnie dla muzyki.

Kolejny opening, który mnie zaczarował, to Red Fraction z Black Lagoon. Nie jest może tak wybitny, jak dwa poprzednie, ale tym niemniej oglądałem go za każdym razem i nadal bardzo mi się podoba :)

Z pozostałych wyróżnienia należą się Basiliskowi za fragmencik z fletem (pod sam koniec openingu), Higurashi za ogólny nastrój i School Rumble za chwytliwą melodyjkę.

_________________
...
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź blog autora Odwiedź galerię autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Mai_chan Płeć:Kobieta
Spirit of joy


Dołączyła: 18 Maj 2004
Skąd: Bóg jeden raczy wiedzieć...
Status: offline

Grupy:
Fanklub Lacus Clyne
Tajna Loża Knujów
WIP
PostWysłany: 23-11-2007, 21:21   

Aż dziwne, że pomimo mojego ogromnego sentymentu (i bycia fangirlem pewnego zielonego bizona) do serii Magic Knight Rayearth, opening już nie wzbudza aż takiego zachwytu. No ok, w wieku gimnazjalnym miałam ciągoty do popiskiwania do bizonów. Ale to tyle. Piosenki zawarte w serii podobały mi się znacznie bardziej (z genialnym "Zutto" na czele).

Co jeszcze dziwniejsze, szalenie podobał mi się opening do Vision of Escaflowne, do dzisiaj zdarza mi się nucić, chociaż na serię już patrzeć nie mogę... Nadal potrafię złapać się na jego nuceniu.

Openingi do Higurashi, Victorian Romance Emma (w tym wypadku tylko do pierwszej serii - w drugiej celtycka wersja Silhouette of a Breeze wybitnie mi nie przypadła do gustu) - w obu przypadkach jest to przykład genialnych melodii połączonych ze świetną animacją. W obu przypadkach świetnie budują nastrój.

...jeszcze nikt nie wspomniał o "Sakura kiss" z Ourana? Aż dziw... Fajny, energetyczny i dobrze zanimowany. I z chwytliwym początkiem.

Ok, cokolwiek by o Elfen Lied nie mówić, opening miał niezły. Ciekawy zarówno pod względem wizualnym jak i muzycznym. Co można uznać za dowód, że i w chlewiku znajdzie się perełka.

_________________
Na Wielką Encyklopedię Larousse’a w dwudziestu trzech tomach!!!
Jestem Zramolałą Biurokratką i dobrze mi z tym!

O męcę twórczej:
[23] <Mai_chan> Siedzenie poki co skończyło się na tym, że trzy razy napisałam "W ciemności" i skreśliłam i narysowałam kuleczkę XD

Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź blog autora Odwiedź galerię autora
fm Płeć:Mężczyzna
Okularnik


Dołączył: 12 Mar 2007
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
PostWysłany: 23-11-2007, 22:03   

Mai_chan napisał/a:
...jeszcze nikt nie wspomniał o "Sakura kiss" z Ourana? Aż dziw... Fajny, energetyczny i dobrze zanimowany. I z chwytliwym początkiem.

Dokładnie to samo napisałem parę postów wyżej :)

_________________
Kryska: Weaponized diplomacy was successful!
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 1 z 7 Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Możesz ściągać załączniki
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group