FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  IRC (qchat mibbit)  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 397, 398, 399 ... 521, 522, 523  Następny
  Co w tej chwili oglądacie - edycja druga
Wersja do druku
Tren Płeć:Kobieta
Lorelei


Dołączyła: 08 Lis 2009
Skąd: wiesz?
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 21-03-2013, 17:21   

Digimon Adventure 02 END
Finałowa walka była naprawdę fajnie zrobiona, tym bardziej, że Daisuke miał okazję udowodnić, że nieoficjalną pozycję lidera drużyny nie dostał na ładne oczy. To jak ostatecznie pokonano finałowego bossa oraz co pośrednio spowodowało jego pojawienie było naprawdę urocze i ładnie podkreślało ogólne przesłanie o tym, że należy wierzyć w siebie nawet lepiej niż finał pierwszego sezonu.

Ogólnie drugi sezon wypadł moim zdaniem lepiej głównie dlatego, że twórcy tym razem postanowili bardziej pobawić się światem jaki stworzyli i wątkami na które w pierwszej części nie było miejsca (cały pierwszy łuk o Digiwybrańcu, który próbował podbić świat) lub które zostały tylko wspomniane (patrzę na ciebie bramo do Digiświata, na którą w tym sezonie przy próbie sforsowania położono złą kartę). Lepiej wspominam postacie z pierwszej serii, ale tutaj może przemawiać przeze mnie nostalgia. Choć bądźmy szczerzy Daisuke nigdy w pełni nie przejął roli jaką powierzył mu Taichi, gdyż po prostu nie nadawał się do niej tak dobrze. Przyznaję za to, że strasznie polubiłam Kena i Miyako. Ken miał ładnie prowadzony przez całą serię rozwój postaci, a Miyako była taka prawdziwa, ale w znacznie mniej irytujący sposób niż Mimi.

Jeśli mam być szczera to do drugiego sezonu mam tylko jedną, ale dość sporą pretensję - otóż, że z finałowej sekwencji, gdzie pokazani są dorośli Digiwybrańcy nie wynika, że Takeru i Hikari się zeszli. Mam to strasznie za złe twórcom, bo z połowa tego sezonu minęła pod znakiem mniej lub bardziej subtelnego ship teasu, więc kompletne pominięcie tej kwestii w finale jest mi bardzo nie w smak. Tym bardziej, że to słuszny pairing jest.

_________________
"People ask me for advice all the time, and they ask me to help out. I'm always considerate of others, and I can read situations. Wait, aren't I too perfect?! Aren't I an awesome chick!?"
Przejdź na dół Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź blog autora Odwiedź galerię autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
kokodin Płeć:Mężczyzna
evilest fangirl inside


Dołączył: 25 Paź 2007
Skąd: Nałeczów
Status: offline

Grupy:
Samotnia złośliwych Trolli
PostWysłany: 21-03-2013, 18:38   

Cytat:
NieA _7 do 10 - w zasadzie fabularnie nie wiele różni się od naszych typowych cute girls doing cute things. Ale nie ma tu moe. Ani trochę. Takie okruchy życia z nutką fantastyki, czyli dość zabawnymi obcymi. I o dziwo mi się podoba, a zazwyczaj takie show mnie nudzą. Obcy są dobrą odskocznią od stosunkowo poważnych wątków. Ogólnie anime jest dobrze wyważone. Wspomniałem już, ze nie ma moe, ale za to są projekty postaci Yoshitaka Abe. Jak kto nie kojarzy to facet odpowiedzialny za charadesign w Haibane Renmei, Lain, czy Texhnolyze. Good stuff. Pewnie serię skończę, a muszę przyznać, ze ostatnio rzucam okruchami życia nawet jeśli nie uważam je za słabe tytuły, więc to spore osiągnięcie.

I pomyśleć, że najtrudniejsze w budowie statków kosmicznych jest zbudowanie źródła zasilania. A zaczyna się tak niewinnie od targowania o kawałek żarcia :]
Ale fakt, to się jakoś inaczej ogląda z tym całym życiem superbiednej dziewuchy i jej kosmicznym pasożytem poniżej minimum egzystencji :] Prawie jakby chciało się zobaczyć w tym jakiś głębszy sens i dlaczego akurat "under 7" kiedy skala kosmitów kończy się gdzieś ok 5 o ile dobrze pamiętam?

Ok przedostatni odcinek Tamako Marketa, czyli cute girls robiące cute things i to chyba właśnie moe mode.
Medal to największa nagroda. Wielki kiczowaty złoty medal. Kogo obchodzi bycie królewną czy kandydatką na żonę jakiegoś wyimaginowanego królika. (który musiał nosić rękawice do trzymania medalu?) Ja już o nic nie pytam, czy to ma być z sensem, czy to ma być po prostu puchate. Marzy mi się koniec tego absurdalnego matrixa. Dlaczego akurat całe miasteczko jest nakręcone na "wyższe dobro Tamako ponad wszystko"? Fakt faktem ten odcinek był miły i oglądało się go z przyjemnością, nie żeby był jakiś szczególnie śmieszny. Ale na miłość jeża pustelnika, niech oni się zdecydują czy świat skręca Tamako way, czy fabularnie. Bo ja czuję, że wtrącą Tamako do więźniarki i odholują na wyspę wbrew woli Tamako, tatuśka , Mochiego i jeszcze kilku indywiduów dla spełnienia większego planu.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Enevi Płeć:Kobieta
苹果


Dołączyła: 20 Lut 2006
Skąd: 波伦
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
Fanklub Lacus Clyne
PostWysłany: 21-03-2013, 20:47   

Psycho Pass 22

No to koniec. Hm. Dla mnie to chyba jednak było zbyt otwarte zakończenie, ale ogólnie w porządku. Bez fajerwerków, ale raczej porządnie. Mogło być lepiej? Pewnie tak. Mogło być gorzej? Oczywiście. I jak miło, że obyło się bez romansu... No może pomijając
Spoiler: pokaż / ukryj
Yayoi i Shion pokazane dobitnie na sam koniec.
Acz mam wrażenie, że w obecnej sytuacji Akanex Nobuchika mogłoby się sprawdzić. Ale zostańmy przy stanie obecnym. Ogółem seria przyjemna. Zwłaszcza w drugiej połowie. I Makishima na plus. To był dobry antagonista.

Zetsuen no Tempest 23

Czy... oni próbują z tego zrobić melodramat na sam koniec? Żeby było "bardziej"? Manga podeszła do tego problemu o wiele bardziej wiarygodnie. A tutaj mamy dramatyczną końcówkę przed samym finałem. Po co? Bo jeśli tylko po to, żeby "urozmaicić" widzom seans, to podziękuję. Chyba że faktycznie chcą
Spoiler: pokaż / ukryj
ukatrupić Yoshino i zrobić mu happy end z Aiką w zaświatach...
Jeśli nie... to serio... po co??

_________________

吾輩は王獣である。名前はまだ無い。

_________________
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
vries Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 13 Cze 2007
Skąd: Gliwice
Status: offline
PostWysłany: 22-03-2013, 11:13   

Enevi napisał/a:
I Makishima na plus. To był dobry antagonista.

Eee... jak dla mnie za mało pokręcony. Zgodnie z regułami mojej ulubionej postaci Elmera C. Albatrossa, takie dranie powinny się często śmiać. A tu nic z tego. Taki marny pokręcony ideowiec. Moim zdaniem już nawet pomniejszy psychopaci byli fajniejsi. Sybila System również jest dość marnym antagonistą.
A poza tym anime jest żartem tak dobrym jak jego tytuł, czyli dość kiepskim.

Spoiler: pokaż / ukryj
Psychopath non-lol

No dobrze, nie było aż tak źle. Przede wszystkim denerwowały bardzo słabe postaci. Po części przyczyniał się do tego design, którego nie lubię. Ale tworząc kliszowe postaci (przeciwko temu akurat nic nie mam) powinno tworzyć się wątki, które pozwolą im zaistnieć. Tu tego nie było. Kogami i Akane zgarniają wszystko, a nie są to jakieś szczególnie ciekawe postaci. Fabuła nawet nie była tragiczna. Sam pomysł był może nieszczególny, ale również nie marny. Totalna inwigilacja chyba nigdy się nie znudzi. Próby wsadzenia w to wszystko jakiejś filozofii moim zdaniem kończyły się bardzo nienaturalnie (patrz GitS 2). Strona audio-wizulna jest zasadniczo ok. Gdyby nie te postaci, to pewnie byłoby z tego całkiem dobre anime. A tak... średnio. Dla mnie 6/10.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
fm Płeć:Mężczyzna
Okularnik


Dołączył: 12 Mar 2007
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
PostWysłany: 23-03-2013, 00:09   

kokodin napisał/a:
Ok przedostatni odcinek Tamako Marketa, czyli cute girls robiące cute things i to chyba właśnie moe mode.
Medal to największa nagroda. Wielki kiczowaty złoty medal. Kogo obchodzi bycie królewną czy kandydatką na żonę jakiegoś wyimaginowanego królika. (który musiał nosić rękawice do trzymania medalu?) Ja już o nic nie pytam, czy to ma być z sensem, czy to ma być po prostu puchate.
Tutaj akurat się nie dziwię Tamako, bo mimo odrobinę ekscentrycznego usposobienia stąpa raczej twardo po ziemi (w przeciwieństwie do dorosłych, którzy są tu bandą marzycieli i panikarzy, więc po raz kolejny niepotrzebnie rozdmuchali aferę). Medal jest symbolem jej przywiązania do dzielnicy handlowej, natomiast co do "królestwa", to wszelkie znaki na ziemi i niebie wskazują, że to jakaś wysepka na kompletnym zadupiu. Tak więc kosztem porzucenia znajomych dziewczyna zostałaby współwłaścicielką kurortu wypoczynkowego - nic, do czego nie mogłaby dojść o własnych siłach.

edit: W końcówce
Spoiler: pokaż / ukryj
książe mógłby rzucić tekstem w stylu "Przybyłem skraść Twoje serce, ale póki co zadowolę się medalem" (nawet ubranie sprawia, że wyglada na czarny charakter).

Enevi napisał/a:
Zetsuen no Tempest 23

Czy... oni próbują z tego zrobić melodramat na sam koniec? Żeby było "bardziej"? Manga podeszła do tego problemu o wiele bardziej wiarygodnie. A tutaj mamy dramatyczną końcówkę przed samym finałem. Po co? Bo jeśli tylko po to, żeby "urozmaicić" widzom seans, to podziękuję. Chyba że faktycznie chcą
Spoiler: pokaż / ukryj
ukatrupić Yoshino i zrobić mu happy end z Aiką w zaświatach...
Jeśli nie... to serio... po co??

Jeśli spojrzysz na ten wycinek anime nie pod kątem zgodności z mangą, a tego, jak się konstruuje fabułę w odcinkach serialu, to wszystko staje się jasne. Pomimo starannie przygotowanego planu we właściwej akcji powinno pójść coś nie tak, żeby cliffhanger zmuszał nas do czekania z niecierpliwością na rozstrzygnięcie (albo kolejne komplikacje) w następnym tygodniu. Jeśli manga nie zapewniała takiej "kropki nad i" (lub trzeba by było porzucić rozwój relacji między postaciami, by dojść do odpowiedniego wydarzenia), to znaczy, iż pod kątem przydatności przy adaptacji była felernym materiałem. To, czy Mari Okada wybrała właściwe narzędzie przy podkręcaniu dramatyzmu, zobaczymy w następnym tygodniu (czasem jej wychodzą takie manewry całkiem nieźle, a czasem przesadza).

Co do tego możliwej
Spoiler: pokaż / ukryj
śmierci Yoshino
, to uważam, że prawdopodobieństwo jest znikome (stałoby to w sprzeczności z dotychczasowym kursem fabuły). Bardziej ciekawi mnie, jakiego rodzaju improwizowane korekty w planie zostaną wymuszone przez to wydarzenie.

Nanoha 2nd Movie A's - przed kontaktem z filmem zastanawiałem się, jak twórcy poradzą sobie z materiałem, który w przeciwienstwie do wcześniejszej serii ma bardzo niewiele nadmiarowych elementów w fabule i teraz dostałem odpowiedź. O ile w serii TV mieliśmy kilka grup (każda z własną agendą, ale ogólnie chcąca dobrze), z ktorych każda miała ręce pełne roboty, to w kinówce konflikt generalnie został sprowadzony do NanoFate vs Wolkenritter. W jednym przypadku to było poniekąd komiczne, bo mieliśmy scenę ze spotkaniem Lindy z antagonistami, a w momencie pojawienia się pary bohaterek twórcy zapomnieli o jej istnieniu. Dodatkowo Chrono niczym w StrikerS obija się przez cały czas ekranowy i zjawia się dopiero w końcówce, by zgarnąć (prawie) całą chwałę. Wszystko to sprawia to niestety, że świat wydaje się uboższy i część pytań pozostaje bez odpowiedzi.

O ile początkowe starcia były odrobinę zbyt krótkie na mój gust, to później pokazana desperacja Wolkenritter wypadła całkiem przekonująco, a finałowy ciąg walk ze względu na budżet wypada dużo lepiej niż w serii TV (poza tym rozbieżności fabularne wtedy przestają już być szczególnie istotne). Epilogi były dla mnie równorzędne.
Spoiler: pokaż / ukryj
Pożegnanie z Reinforce
podobało mi się bardziej w wersji TV, za to kinówka ma bardzo udaną nacechowaną emocjonalnie scenę z Nanohą, Fate i Hayate.

Podsumowując - pierwszą kinówkę można było spokojnie oglądać zamiast odpowiedniej serii, natomiast obecną nowicjusze powinni potraktować raczej jako seans uzupełniający, bo jednak mamy do czynienia z kompresją stratną wyjątkowo udanego materiału.

edit: Zapomniałem napisać, że w kinówce brakowało mi odrobiny pewnych smaczków w dialogach rodem z serii TV - jak choćby Nanohy dziwiącej się, że ze wszystkich możliwych osób Vita określa ją jako pokurcza albo pary bohaterek, które stwierdzają, że
Spoiler: pokaż / ukryj
Księga Ciemności zachowuje się jak rozpuszczony dzieciak, więc trzeba ją odpowiednio skarcić.
Acz to już kwestia osobistych preferencji.

_________________
Kryska: Weaponized diplomacy was successful!
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
kokodin Płeć:Mężczyzna
evilest fangirl inside


Dołączył: 25 Paź 2007
Skąd: Nałeczów
Status: offline

Grupy:
Samotnia złośliwych Trolli
PostWysłany: 23-03-2013, 21:26   

Po ostatnim Sasami małpa Ganbarimas czy jakoś tam. mogę powiedzieć, że zmierzają w kierunku normalizacji. Sasami chce mieć przyjaciół, mamuśka jest żywym żywym a nie żywym trupem i ma powody by zakatrupiać swego męża. Wszyscy bawili się na plaży i na festiwalu ulicznym. A ruda bogini podrywa starego zboczonego bracicha. Tylko te nowe postaci tam jakoś nie pasują. Będzie finał walki lub zagadkowy, to będzie nienajgorzej, ale jak za tydzień przegadają chociaż pół odcinka to nie daruję im kolejnego pół gwiazdka i będzie trójczyna. A jak jutrzejsze Minami znowu będzie takie odtwórcze echo jak przed tygodniem, (czytać brak nowych pomysłów) to też poleci pół stopnia w dół.

Z potwórek dobrnąłem do 58 odcinka Shugo Chary czyli pierwszych odcinków Doki. Zaczyna się mój ulubiony wątek Nagihiko vs Rima. Ta wojna jest wręcz cudna. Na horyzoncie mamy nazotamy a Gozen przemawia coraz częściej. Poza tym stanowczo za bardzo bawią się motywem crossdresingu + cosplay i Amu jest z tego powodu stanowczo za wesoła. (ale ja też) Szkoda tylko, że Nagihiko gdzieś tam zginie aż do czasu pojawienia się Beat Jumpera a Tenmari wróci dopiero na finał. To właśnie jest dobre w Shugo Charze przebieranki chłopaków :P (ok to był epizod, ale musieli zapytać i się doigrali) Tak czy siak, powiało świeżością, bo od czasu pokonania Utau i jej menagerki oraz odzyskania Daii praktycznie wiało nudą w fabule. A teraz szykują haka na Ikto, młodociana jubilerka produkuje masowe beserkery a wszystkie postaci powerapują i wzmacniają współpracę dzięki kudłatemu mózgowi (z dwoma niewyklutymi jajkami :P) a wątki poboczne czyli Amu x Ikto, Rima vs Nagi oraz oswajanie Lulu to dopiero ubaw. Nie nya tylko niyaa albo jakoś tam. Shugo Chara banzai:]
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
vries Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 13 Cze 2007
Skąd: Gliwice
Status: offline
PostWysłany: 25-03-2013, 22:47   

Zacznijmy od najlepszego:
Hyouge Mono weekend anime dump! 5 odcinków! - ugh... z każdym postem powtarzam, że to anime jest genialne. I tym razem się to potwierdza. Oprócz genialnych watków politycznych dostajemy kolejne genialne rozważania o sztuce. Tym razem według mnie niezwykle trafne. Sztuka musi przynosić radość! Ha! Całe to anime w zasadzie dotychczas zostało zbudowane wokół tego motywu, a bohaterowie zdają obie z tego sprawę dopiero teraz. Dodatkowo jest tu genialne jak dla mnie odniesienie dla sztuki nowoczesnej:
Spoiler: pokaż / ukryj
Rikyu i Oribe zwracają uwagę na to jak ułożona jest pęknięta przykrywka od garnuszka z herbatą. Dlaczego w którą stronę kieruje się uszczerbiona część. I samo to rozważanie przynosi im satysfakcję. Rozmawiają, a na koniec Orbite wysypuje cztery kolejne pęknięte wieczka i pyta swojego mistrza za jaką kwotę jest w stanie opchnąć je swojej klienteli. Sztuka nowoczesna jak się patrzy! W zasadzie sprzedają uszkodzony towar po idiotycznych cenach. Ale krytykanci sztuki nowoczesnej nie widzą tego wcześniejszego aspektu. Zadowolenia i radości sztuki. Te niezrozumienie jest również pięknie pokazane w tym anime. Paradoksalnie na nim budowana jest cała warstwa komediowa. Dlatego uważam to anime za genialne.


Shin Sekai Yori END - wypadałoby skomentować końcówkę i podsumować serię. Nowy Swiat ma bardzo dobrą nazwę. Świat wykreowany w tym anime jest naprawdę ciekawy. Ale wykonanie wypada marnie. Weźmy ostatni odcinek.
Spoiler: pokaż / ukryj
Owszem dostajemy zaskakujące rewelacje na temat oponentów ludzkości i niesprawiedliwości jaka ich spotkała, dostajemy w końcu śmierć Yakomaru, dostajemy upragniony związek MC (zresztą oczywisty od początku serii) i potwierdzenie potomka.
No ale właśnie. Finał był mało dramatyczny. Albo został przedstawiony w sposób mało dramatyczny. Do tego dochodzi właśnie pewien stopień oczywistości w stosunkach pomiędzy bohaterami. Co prawda nie ma się co spodziewać cudów po anime i książce, ale trzeba to jednak zaznaczyć. Z drugiej strony bohaterowie wcale nie są tacy źli. Nie zachowują się jak idioci i jednocześnie nie wychodzą ze swojej roli ludzi stosunkowo mało istotnych w stosunku do całego społeczeństwa. Ale całe prowadzenie fabuły z pewnych powodów nie daje satysfakcji. Nie wiem, czy to kwesta ciągłego przywoływania Shuna. A może to sposób budowania napięcia, czy tempo akcji, a może to właśnie bohaterowie, którzy uciekają w dużej mierze od problemów i mają małe pole do popisu, by je rozwiązać. Coś jest nie tak. Na pewno nie tak jest kreska. Jest swoista i nie można odmówić jej uroku, ale nie nazwałbym ją rewelacyjną. Muzyka jest ok. Podsumowując wykonanie jest przeciętne, świat jest fajny, bohaterowie są ok, ale brakuje czegoś w fabule lub reżyserii (a najpewniej i w tym i w tym). Tym samym anime żadną rewelacją nie jest. Jaka ocena? Trudna. Nie ukrywam, ze to był wcale niełatwy sezon i brakowało mi właśnie tego typu anime jak SSY. W zasadzie mimo jego wad czekałem na kolejne odcinki tego anime. Nawet mimo tego, że nie było to anime rewelacyjne. Po części z powodu braku reprezentantów gatunku nie chcę jakoś wystawić niższej oceny, choć może seria by na nią zasługiwała: 7/10. Dobre.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Slova Płeć:Mężczyzna
Panzer Panzer~


Dołączył: 15 Gru 2007
Skąd: Hajnówka
Status: offline

Grupy:
Samotnia złośliwych Trolli
PostWysłany: 25-03-2013, 23:03   

Girls und Panzer... ostatni odcinek... banan na giembie do samego rana. Akcja. Akcja. AKCJA. Tyle akcji w jednym odcinku, co w innych anime przez cztery sezony! 24 minuty, z których każda sekunda trwa wieki, tyle się w tym czasie dzieje. Zero zbędnych ujęć, zero lania wody, zero zapychania czasu. Suspens, napięcie, eksplozje, akcja... i akcja. I AKCJA.

_________________
Mam przywilej [nie] być Człowiekiem
But nvidia cards don't melt, they just melt everything within 50 meters.

Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
peregrinus Płeć:Mężczyzna
wol(no/ny) myśliciel


Dołączył: 15 Sty 2010
Status: offline
PostWysłany: 26-03-2013, 00:22   

vries napisał/a:
No ale właśnie. Finał był mało dramatyczny.

Dla mnie to jedna z największych zalet tej serii. Dramatyczności i szczególnie przedramatyzowania tyle w różnych seriach widzimy, że to właśnie jego brak jest dla mnie zaletą.

Seria nie próbowała być tym czym nie jest, nie ma tu wielkiego patosu, akcji która swoją szybkością przyprawia o zawrót głowy lub niepotrzebnie budowanego napięcia. Kolejny plus za to, że bohaterowie nie są mesjaszami zbawiającymi świat.
Spoiler: pokaż / ukryj
Pozbyli się największego zagrożenia, ok, ale to nie tworzy z nich jakiś zmitologizowanych bohaterów
W tej serii, mimo swojego całego nadrealnego świata, obraz rzeczywistości jest w miarę ludzki. Minusem, poza kreską, która niezbyt mi się podobała, z pewnością były luki, pewne braki konsekwencji, nielogiczności. Miałem dać 8, ale prostota ostatniego odcinka ujęła mnie na tyle, że wystawiłem naciągane 9/10

Psycho-Pass do końca
Świat przedstawiony mi się nie spodobał, pomysł niezbyt odkrywczy, a bohaterowie tacy sobie. Najciekawszy z nich Makishima, ale to trochę za mało, szczególnie, gdy tak negatywne wrażenie robi Akane. Najbardziej nie podobały mi się próby intelektualizacji na siłę tej serii. Już poprzednio słabo to wyglądało, mowy Akane po prostu nudne, a w tym odcinku jeszcze ni z tego ni z owego aluzja do Prousta. Tylko po co? 6/10

Robotics;Notes do końca
Tu mamy niepotrzebne przedramatyzowanie i to w dużych ilościach. Kilka scen było ładnych, z odcinkami gorzej, na różnym poziomie. Muzyka nawet taka sobie. Ogólnie dużo słabsze od Steins;Gate ale trochę lepsze od Chaos;Head
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
vries Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 13 Cze 2007
Skąd: Gliwice
Status: offline
PostWysłany: 30-03-2013, 22:30   

Ponarzekałem na Shin Sekai Yori i jego według mnie taki sobie finał. A prawda jest taka, że w wypadku Maoyuu Maou Yuusha było jeszcze gorzej. W SSY przynajmniej bohaterowie się ze sobą przespali. A tu nic! Już nie wspominam o trójkącie... Szczerze, w tym całym anime brakowało jakiegoś porządnego antagonisty. Wszyscy przeciwnicy byli niepozorni i tępi. O ile oglądało się to dość przyjemnie, ale kompletnie nic z tego nie wynikało. Nic! O ile bohaterowie poboczni od biedy jeszcze się rozwijali, to główni nieszczególnie. Oprawa jest ok. No i nie wiem, czy wystawić 7 czy 6. Chyba tym razem się nie zlituję i 6/10. Trochę powyżej średniej.

PS. Nadal uważam, ze można by było wywalić całe to fantasy i seria przez to byłaby lepsza.

No i dla odmiany pokaźny shounen: YuYu Hakushou. Widziałem, zę będę niezadowolony jeszcze przed seansem. Ale co tam. Kiedyś lubiłem sobie pograć na gameboyu w bijatykę z tej serii. Była całkiem dobra. Nic dziwnego, bo YYH to battlemanga. Na początku co prawda mamy bardzo długi wstępniak, ale jak już przez niego przebrniemy, to mamy już tylko walki. A jak się to sprawdza w praktyce? Tak sobie. O ile same walki są ok, to antagoniści (poza końcowym łukiem) wychodzą na idiotów. Totalnych głupców i debili. Dlaczego? Bo autor próbuje za każdym razem usprawiedliwić ich akcje. I prawdę powiedziawszy, nie udaje mu się w moim przypadku. Co jeszcze wkurza? Ostatni rozdział. Chyba producent uznał, że koniec tego dobrego i macie się zmieścić z długim turniejem w 10 odcinkach. Nie wyszło. Turniej został pocięty i zostaliśmy z totalnym poczuciem niesmaku. Graficznie bywa różnie. Biorąc pod uwagę wiek i długość anime, nie dało się spodziewać niczego innego. Muzyka też jakoś nie przypada mi do gustu. Osobiście całość oglądało się przyjemnie, bo koncepcja jest prosta, bohaterowie zjadliwi, a walki ok. Ale to za mało by wybić się ponad średnią. 5/10 całkiem fajne, ale bez rewelacji.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Enevi Płeć:Kobieta
苹果


Dołączyła: 20 Lut 2006
Skąd: 波伦
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
Fanklub Lacus Clyne
PostWysłany: 30-03-2013, 23:57   

Red Girl Data 1-3

To ma całkiem niezłe pomysły i bohaterkę, która powoli, bardzo powoli, ale jednak wypełza ze swojej skorupy, aczkolwiek pod innymi względami jest kompletnie niestrawne. I dopóki jakoś sensownie tego nie wyjaśnią, wielkie halo z powodu obcięcia sobie włosów przez bohaterkę będę uważać za jeden z absurdów wszech czasów. Serio, to jest takie głupie... I to jak Yukimasa traktuje swojego syna... Takie coś POWINNO być karalne. Well... Zobaczymy...

Suisei no Gargantia 1-2

A to wygląda sympatycznie. Na razie nie wnikam w mechanizmy działania wszechświata i Ziemi po apokalipsie, ale jest kolorowo i coś się dzieje. Bohaterowie też wydają się w miarę sensowni, chociaż schematy czuć na kilometr. Jednego tylko nie rozumiem... po cholerę bohaterce wiewiórka?? Znowu, kolejne anime z wiewiórką... Po cholerę, no? Ja wiem, że słodkie i urocze, ale ile można?? Tylko obcy są cóż... troszku śmieszni. Ale nadal śmiertelnie groźni... Acz nie wiem, jak bym zareagowała, gdyby miał mnie pożreć kosmiczny ślimak... No nic, tu również zobaczymy, ale zapowiada się znacznie lepiej niż powyższe :D

_________________

吾輩は王獣である。名前はまだ無い。

_________________
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
kokodin Płeć:Mężczyzna
evilest fangirl inside


Dołączył: 25 Paź 2007
Skąd: Nałeczów
Status: offline

Grupy:
Samotnia złośliwych Trolli
PostWysłany: 01-04-2013, 02:31   

Tamako Market end nic szczególnego. Poza tym, że Choi nawąchała się lawendy to nic nie wskazuje na ślub czy drugi sezon, odcinek był nieco ponad przeciętny poziom całej serii. Nic szczególnie śmiesznego, nic szczególne wkurzającego (poza pustymi uliczkami) Spodziewałem się lepszej serii po pierwszych odcinkach. A tu nawet kwiaciarka mi gdzieś wcięło.

Minami-ke 4 end Ostatni odcinek był ciepły i oryginalny a dodatkowo śmieszny. Dwa odcinki temu stwierdziłem, że nic nowego nie będzie to się obrażę a tu proszę. Hosaka normalny, ale reszta jakby trochę bardziej na luzie i od "tajemnicy" do "tajemnicy" zebrało się całkiem niemałe stadko miłośników przyrody i świętowania wiosny pod chmurką. A u nas kurcze jeszcze śnieg :( Poza tym banchou pokazał swoje umiejętności piłkarskie. Wszystko co na drodze, zostaje kopnięte do celu, nawet woda z wiaderka do ścierki ukrytej ... i powodem tego było ubranie Kany w spodnie, takie pół na pół ze strojem gimnastycznym. Może zabrzmieć to dziwnie ale ona powinna tak zostać :]

Anime Mirai 2013 – Little Witch Academia Dlaczego to ma TYLKO 25 MINUT Z NAPISAMI KOŃCOWYMI! To był przecież cudownie zabawny i miodnie nakręcony filmik o wiedźmach. Wszystko tam było udane, projekt postaci, zwłaszcza Susi, pomysł, i animacja, nawet szczątkowe ilości muzyki były niezłe a całość ogląda się z takim bananem na gębie jak mało które anime. Nie zmieścił się tam nawet jeden nudny kawałek. I mimo, że akcja pędziła jak głupia nie zabrakło miejsca na humor i dosyć nietypowe efekty graficzne.
Ja KCE! nie DOMAGAM SIEM! pełnego sezonu takiego anime o tych wiedźmach bo to było cudne.

No i tyle, miłego lania wody na sąsiadów.

Edit
Małpa Sasami skończyła się typowym dla tej serii kompletnym bełkotem i paradą nowych widowiskowych umiejętności, które odwróciły sytuację. Serio ja temu nawet już nie obniżę notki, bo szczerze nie mam się czego przyczepić (a raczej jak). Trudno jest się przyczepić do pochylonego na ciebie szklanego urwiska pokrytego smarem :] Innymi słowy nie jestem w stanie ogarnąć całego serialu, wątek główny gdzieś tam był i powiedzmy, że był na tyle filozoficzny (przyjaźń) , że trudno mówić dokładnie co miał oznaczać. Losowa randomowość i scenki komiczne były na dosyć dobrym poziomie a scenki parodystyczne dosyć częste. Najważniejsze jest jednak, że w ostatnim odciku odśpiewali cały ending bez fałszu i komentarzy.
Tak wiec nie pytam już o co w tym chodziło, nie chcę wiedzieć, zima skończona.


Ostatnio zmieniony przez kokodin dnia 02-04-2013, 02:00, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
vries Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 13 Cze 2007
Skąd: Gliwice
Status: offline
PostWysłany: 01-04-2013, 12:19   

kokodin napisał/a:
Anime Mirai 2013 – Little Witch Academia Dlaczego to ma TYLKO 25 MINUT Z NAPISAMI KOŃCOWYMI! To był przecież cudownie zabawny i miodnie nakręcony filmik o wiedźmach. Wszystko tam było udane, projekt postaci, zwłaszcza Susi, pomysł, i animacja, nawet szczątkowe ilości muzyki były niezłe a całość ogląda się z takim bananem na gębie jak mało które anime. Nie zmieścił się tam nawet jeden nudny kawałek. I mimo, że akcja pędziła jak głupia nie zabrakło miejsca na humor i dosyć nietypowe efekty graficzne.
Ja KCE! nie DOMAGAM SIEM! pełnego sezonu takiego anime o tych wiedźmach bo to było cudne.

This! Trigger! do roboty! Ratować mi przemysł animacyjny klatka po klatce! Dobre mahiosziodżo nie jest złe.

Minami-ke S4 - to był dobry sezon tej serii. Praktycznie tak dobry jak S1. Chyba nawet 8/10.

Ixion Saga DT - Troll nie seria. Jeśli jesteś fanem japońskiego fantasy, to ta seria zrobi ci kaszę z gulaszem z mózgu. Panowie od Gintamy zrobili coś z niczego. A w zasadzie recepta jest prosta: wziąć jfanasy, wrzucić masę chamskich gagów i idiotyczną fabułę. No i chyba właśnie dlatego nie jest to wybitne. Nie zawsze śmieszy. Nie zawsze jest smaczne. Tylko że nie ma to wielkiego znaczenia, bo serię ogląda się bardzo przyjemnie. Graficznie też dobre, muzycznie ok (op i ed są robione dla jaj) i trzeba docenić pracę aktorów głosowych. Innymi słowy dobre anime. Dobrze że nie przejąłem się marnym promo-artem - 7/10.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Keii Płeć:Mężczyzna
Tsunderemo©


Dołączył: 16 Kwi 2003
Skąd: Tokio
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 04-04-2013, 17:07   

Hataraku Maou-sama 1

Świetne, szczególnie kawałek z formalnościami potrzebnymi, żeby pracować w Japonii, które sam przechodziłem miesiąc temu. Mam nadzieję, że poziom nie spadnie i dalej będzie zabawnie.

_________________
FFXIV: Vern Dae - Durandal
PSO2: ハセモ - Ship 01
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
vries Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 13 Cze 2007
Skąd: Gliwice
Status: offline
PostWysłany: 04-04-2013, 19:05   

Majestic Prince 01 - oh... nowe anime ilustrujące tezę "Fail by design". A konkretniej charadesign. Każdy kto ma odrobinę szarych komórek wie, że designy z Gundam SEEDa kompletnie nie nadają się do robienia śmiesznych postaci. Tam były tylko poważne sameeface'y. Mecha design jest za to lepszy niż przypuszczałem. Z drugiej strony obce (wyglądają jak kosmiczne Chińczyki) mają niezwykle marny design statków bojowych (czy też, co to tam jest). Zasadniczo seria wydaje się być oglądalna, ale byłaby po stokroć lepsza z innym charadesignem.

Girls und Panzer - ok, obejrzałem zachęcony z byt pozytywną recenzją. I muszę powiedzieć, że jest lepsze niż Upotte. Upotte ma tą przewagę nad G&P, że postaci mogą być bardziej wyraziste (tu mamy teamy, składające się z postaci bez charakteru). Jedynie główny czołg ma lepiej pokazaną obsadę. Kolejny zarzut, to nadmierne posługiwanie się kliszami. Nie mam nic przeciwko schematom. Te zazwyczaj dobrze działają w anime, ale tutaj są one zbyt widoczne. Schematyczne jest tu wszystko: postaci, fabuła, walki. Gdzie są za to pozytywy? Nie okłamujmy się, te anime zostało uratowane przez czołgi. W przeciwieństwie do Upotte, tu wszystko obraca się wokół czołgów. Tam postaci zostawiały sobie czas na robie cute things, tu robią tylko cute thigs with tanks. To naprawdę daje serii pozytywnego kopa. Wykonanie jest całkiem niezłe. Może na poczatku czołgi zbyt zalatują cg, ale chyba dalej je poprawili, albo przestałem zwracać uwagę. Muzyka jest bdb. Cóż... jak dla mnie mocne 7/10. O dziwo warto zobaczyć.

Saint Seiya Omega S1 - kontynuacja jest pewna, więc nie ma co ukrywać, że to nie koniec. I jaka była ta seria? Średnia. Fabularnie , graficznie, dźwiękowo itd. Masa fillerów, ale i sporo dobrej akcji. Dość marne postaci, dość typowe dla fighting shounen manga. Ale nadal ma ten urok poprzednich serii i poprawia trochę wykonanie, bo starzy święci byli dość archaiczni. Jaki werdykt? Chyba z litości dam 5/10. Ale nie wiem, czy nie zasługuje na 4.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 398 z 523 Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 397, 398, 399 ... 521, 522, 523  Następny
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Możesz ściągać załączniki
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group