FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  IRC (qchat mibbit)  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 444, 445, 446 ... 531, 532, 533  Następny
  Co w tej chwili oglądacie - edycja druga
Wersja do druku
fm Płeć:Mężczyzna
Okularnik


Dołączył: 12 Mar 2007
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
PostWysłany: 28-03-2014, 21:47   

Tokyo Ravens - dzięki kumplowi głównego bohatera i dorosłym bohaterom na drugim planie (zwłaszcza Jinowi i D) seria okazała się bardziej udana niż wskazywały pierwsze odcinki, ale samo zakończenie mnie rozczarowało
- Harutora traci wszystkie okazje, by się móc wykazać i co rusz ktoś musi go ratować. Nawet
Spoiler: pokaż / ukryj
rytuał będący specjalnością jego poprzedniego wcielenia w jakiś sposób spaprał.
Najwyraźniej autor nie chce mieć badassa jako protagonistę, skoro w kolejnym tomie (który zapewne nigdy nie doczeka się ekranizacji) pałeczkę przejmuje Natsume.
- nieszczególnie lubię motyw "mogą być ze sobą, ale nie, bo nie" (występujący częściej w wariacji "może się spotkają, a może nie"). To taka dramatyczność na pół gwizdka. Jeśli już się rozdziela parę, to lepiej dostarczyć sensownych powodów (i nie przejmować szczególnie zgodnością z materiałem oryginalnym). No, ale przynajmniej było sensowne wyznanie i całus.

Chuunibyou cośtam cośtam Ren - więcej dreptania w miejscu, czyli wątłe zakończenie wątłego sequela.

Nagi no Asakura 25 - Ja wiedziałem, że tak będzie. Mieszkańcy wioski mogliby się uczyć na błędach i obsady łodzi wyposażyć na wszelki wypadek w kamizelki ratunkowe. Cóż, zobaczymy, jak twórcy sobie poradzą z tym bałaganem w ostatnim odcinku.

Kill la Kill - chyba najbardziej udane zakończenie z ostatnich serii - miejscami nonsensowne, miejscami epickie i jest też trochę wzruszeń (czyli bardzo w duchu reszty KlK. Całe szczęście, że twórcy nie próbowali dołożyć epilogu w stylu ś.p. Gainaxu (czyli dodatkowego kubka dziegciu).

Golden Time - niezdrowa ciekawość zwyciężyła i doczołgałem się z serią do końca (przewijając sporą część odcinków). Cóż za kompletna katastrofa. Podsumowanie tego, co dzieje się w końcowych odcinkach:

Spoiler: pokaż / ukryj
Po tym jak duch Banriego w teatralny sposób obwieścił swoje odejście mogło się wydawać, że seria wychodzi (w końcu) na prostą. Dostajemy trochę więcej budowania związku Banri x Koko (dobrze) i to, że Mitsuo poczuł mięte do Lindy, ale ta już nie bardzo (to akurat było średnio interesujące). Tym niemniej radość jest przedwczesna, bo podczas klubowego występu na ulicy dla podbicia dramy Banri dostaje ataku "amnezji" (bo widać jedna to zbyt mało w historii tego kalibru) - tym razem zapomina wszystko po wypadku, a przypomina sobie wcześniejsze dzieje (czyli jakby trzecia osobowość oprócz ducha, który pamietał jedno i drugie) - w miarę krótkiego, lecz wystarczająco długiego, by pokrzyczeć, biegać jak szaleniec i kompletnie popsuć pochód taneczny.

Od tej pory prawie za każdym razem jak chce naprostować relacje z resztą grupy to dostaje podobnych ataków (zwykle jeszcze wzywając Lindę, by ta go uratowała), co w jednym przypadku zostało "przypadkowo" nagrane przez Okamerę i równie "przypadkowo" Koko miała okazję to obejrzeć. Koniec końców to w połączeniu z tym, że Banri bierze prochy na uspokojenie i starał się utrzymać ataki w tajemnicy sprawia, że dziewczyna go rzuca. W kolejnym odcinku mogło początkowo się wydawać, że da się to odkręcić, ale początkowo przyjazna Koko dostaje ataku furii i ogólnie wśród grupy stara się wyjść na tę złą. Banri w końcu dochodzi do wniosku, że jego dni są policzone (oczywiście bez wizyty w szpitalu, tomografii czy konsultacji z jakimkolwiek fachowcem) i wielkimi krokami zbliża się era "dawnego" Banriego. Rozmawia z Oką (pod czujnym okiem jej kamery, bo akurat takie wyznania potrzebne były do jej projektu) i łata relacje z resztą grupy w jednym z niewielu odcinków w stylu Toradory (ludzie krzyczą, co im leży na wątrobie, tajemnice wychodzą na jaw i wszystkim to wychodzi na zdrowie). Nawet Koko mięknie, gdy Banri darował sobie próby odbudowania związku (skoro nie może zapewnić przyszłości) i zamiast tego stara się zapobiec jej odcięciu od wszystkich znajomych. Eks-dziewczyna obiecuje, że jeśli on jakimś cudem ją zapamięta, to ona nie opuści go do końca życia. Przy kolejnym pochodzie tanecznym (do którego z tajemniczych powodów został dopuszczony) "nowy" Banri zostaje na dobre (?) zastąpiony "starym".

Chłopak wraca w rodzinne strony, leniuchuje (często w towarzystwie Lindy, która na szczęście nie stara się pogłębiać więzi z niedojrzałym inwalidą umysłowym) i przy okazji przechadzki po moście ot, tak gubi pierścionek, pamiątkę rodzinną (bo to w końcu nic ważnego). Pośród różnych rzeczy ze studenckiego życia znajduje własnoręczne notatki z informacjami na temat tego okresu życia, ale szczególnie to go nie interesuje poza tym, że mailownie zwraca uwagę osobie, która używa jego emaila do nagabywania jego byłej. Później dowiadujemy się, że to było częścią intrygi 2D-kuna, co doprowadziło do niezłej awantury, ale zaowocowało też tym, że Koko odwiedza Banriego (który głośno uznaje, że to pewnie Oka Chinami). Dziewczyna oznajmia, że wpadła tylko po to, by zwrócić DVD (w reklamówce znajdowało się też jej lusterko, które bohater jej oddaje), po czym udaje się zobaczyć amnezyjny most.

Protagonista przypomina sobie, że w jego rzeczach było takie same lusterko, znajduje je i na ten widok doznaje cudownego ozdrowienia, przypominając sobie całą historię związku. Tak więc biegnie w stronę mostu (w klapkach), wywraca się (łamaga), kontynuuje bieg po tym, jak Linda go dogoniła i rzuciła mu trampki. Na moście następuje cała seria WTF-owych scen - cała sceneria faluje i przy całym stadku iluzorycznych Banrich bohatera znajduje właściwy duch (zmora tej serii) i wręcza mu wcześniej zgubiony pierścionek (na wypadek gdyby ktoś dalej się upierał, że autorka nie uznaje ducha za osobny byt). Po tym na most dobiega Linda, rzuca się duchowi na szyję i oznajmia, że odpowiedź na wszystkie jego pytania brzmi "tak", co go odsyła w zaświaty (po raz kolejny). Banri biegnie dalej, odnawia swoje więzi z Koko (która z miejsca wierzy, że już z nim wszystko OK), wręcza jej pierścionek i udaje się, by w gronie rodzinnym pooglądać montaż Oki Chinami z serią jego ostatnich wyznań sprzed podmiany osobowości. Później oglądamy różne sceny pokazujące, co się dalej dziej z obsadą, z czego najdziwniejsze było to, że Linda zaczęła się rumienić na widok Mitsuo (to akurat jedno z niewielu istotniejszych odstępstw w porównaniu z równie niedorobionym książkowym zakończeniem; edit - okazuje się, że to też jest zgodne z novelką - na podstawie ilustracji).


Golden Time przypomina mi tę starą maksymę, że porządny twórca powinien być zdolny uśmiercić własne "dzieci". Czasem jakiś pomysł wydaje się początkowo całkiem niezły, ale dalsze trzymanie się go wymaga coraz silniejszego naginania fabuły i zachowań postaci. O ile mocno wydumaną wersję amnezji i zasad działania pamięci by można jakoś przeboleć, to zastanawia, co autorka brała wprowadzając ducha Banriego (czyli dawne wspomnienia, które chodzą sobie po świecie jako osobny byt, obserwują, od czasu do czasu starają opętąć dawne ciało albo rzucają na nie działające klątwy). Spokojnie dałoby się zastąpić jego punkt widzenia na przeszłość wspomnieniami Lindy, a resztę złymi przeczuciami i przebłyskami dawnych wspomnień u protagonisty. Dzięki temu dawny Banri nie wychodziłby pewnie na kompletnego dupka, a dramatyczny wątek z końcowych odcinków miałby więcej (względnie) sensu. Cóż, do tego pewnie potrzebna byłaby ręka Mari Okady. Skoro udało jej się z Toradorą (bliższa książkowej wersji manga prezentuje się dość przeciętnie), to może i w Golden Time zaprowadziłaby trochę porządku.

_________________
Kryska: Weaponized diplomacy was successful!


Ostatnio zmieniony przez fm dnia 29-03-2014, 02:53, w całości zmieniany 1 raz
Przejdź na dół Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
fleischman Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 26 Gru 2006
Status: offline
PostWysłany: 28-03-2014, 22:10   

fm - wielkie dzięki za posumowanie ostatnich odcinków Golden Time. Dropnąłem tę serię jakoś za połową i w sumie chciałem wiedzieć jak (bezsensownie) to się skończyło, ale nie miałem siły do oglądania tego. Teraz już wiem, że ostra jazda byłą do samego końca :P

Ja za to znalazłem w sobie nieodkryte pokłady masochizmu i obejrzałem do końca Samurai Flamenco. W pewnym momencie zacząłem to oglądać tylko po to, aby zobaczyć, czy twórcy są w stanie wymyślić coś jeszcze bardziej idiotycznego. Ostatni odcinek "nie zawiódł" i w punkcie kulminacyjnym była scena
Spoiler: pokaż / ukryj
w której stojący nago protag mówi do Goto, że chce się z nim pobrać, po to, żeby on nie zastrzelił ostatniego złego serii
. Szczęka mi opadła gdy to zobaczyłem. Stanowczo jedna z gorszych serii w moim życiu...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
vries Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 13 Cze 2007
Skąd: Gliwice
Status: offline
PostWysłany: 29-03-2014, 07:34   

Samurai Flamenco - akurat gay ending było ok dla tej serii. Moim zdaniem całość jako parodia gatunku miała swoje wzloty i upadki. Czy bym polecił? Nie. Seria jest co najwyżej przeciętna i praktycznie tylko dla fanów gatunku. Jak dla mnie jest to 5/10. Ocena za oryginalne pomysły, które zostały koncertowo skopane.

Kill la Kill - chyba najtrudniejsza w ocenie seria, z którą się ostatnio spotykam. Końcówka moim zdaniem była ok. W serii kulało przede wszystkim wykonanie. Widać było, że Trigger aż tak dużym budżetem nie dysponuje. Muzycznie też fajerwerków nie było. Co się udało, to charadesign i w zasadzie ogólnie bohaterowie. Ci byli przewidywalni lecz przewidywalni i sympatyczni jednocześnie. Kolejna rzecz, która się udała, to pomysły. Trigger nafaszerował tą serię całym multum różnych dziwnostek, które miały umilić spektakl. I czasem się to udawało, czasem nie. Ogólnie wrażenia mam pozytywne. I jeszcze wczoraj wystawiłbym ocenę 8/10. Ale dziś otrzeźwiałem i zastanowiłem się, czy chciałbym obejrzeć jeszcze raz ten szalony trainwreck. I dochodzę do wniosku, że pomimo pozytywnych skojarzeń raczej nie. Tym samym oczko w dół: 7/10.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
fleischman Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 26 Gru 2006
Status: offline
PostWysłany: 29-03-2014, 10:18   

Gay ending, jak gay ending, ale bardziej mi chodziło o niesamowicie kiczowatą otoczkę tych wydarzeń. Choć w sumie cała ta seria była mocno kiczowata, więc zakończenie pasowało :p
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
kokodin Płeć:Mężczyzna
evilest fangirl inside


Dołączył: 25 Paź 2007
Skąd: Nałeczów
Status: offline

Grupy:
Samotnia złośliwych Trolli
PostWysłany: 29-03-2014, 19:48   

zwida sekai sejfku finał
Taki ostatni odcinek to rozumiem, nie było w nim wiele sensu, jednak był bardzo ładnie zanimowany, ciekawie skomponowany i nie miał czkawki jak co niektóre. Do tego to był finał z tych co się w swoim czasie mieszczą, nie za szybki nie za wolny, nie przegadany i nie rozmyty od ilości ruchu. Jeden przeciwnik, szybkie przegrupowanie i powerapiący kontratak. Roboko była super, serio ten numer z "wylinką" był genialny. I wielki uśmiech kurukuru czy jak się to fioletowe nazywa. Ubawiłem się i mam satysfakcję a nawet ewentualny "teoretyczny materiał na kontynuację", której nigdy nie będzie jest.
4/5 spokojnie, jak na 13 odcinkową serię jest uroczo zastanawiam się nad 4,5

Edit
Keroro epizod 2 udowodnił, że akcja porusza się z prędkością 2 sceny na odcinek, czyli jeszcze wolniej niż w moich obliczeniach a materiału nie jest wcale więcej. Kiepski redraw z większą ilością majtek i mniejszą ilością akcji i humoru.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Tren Płeć:Kobieta
Lorelei


Dołączyła: 08 Lis 2009
Skąd: wiesz?
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 30-03-2014, 20:26   

Buddy Complex 13 raw
Hell yes, To Be Continued!

Ten odcinek był świetny, pierwsza połowa szła w absolutnie przewidywalny sposób, ale potem

Spoiler: pokaż / ukryj
screw destiny! Czyli Dio udowadnia po raz kolejny, że jest wspaniałą istotą i zamiast przeszkodzić Aobie (tak jak w poprzednim timelinie) pomaga mu wyciągnąć Hinę z wiru czasoprzestrzennego. I tak panowie we wspaniałym stylu zmieniają przeznaczenie i wracają z Hiną na pokład Cygnusa. Dokładnie tak jak obiecywała piosenka w openingu.

Oczywiście te rewelacje tylko podkreślają pytanie, kim jest Hina. Jak na razie całe jej życie to jeden wielki time loop, ale gdzieś powinien istnieć oryginalny timeline, gdzie w niego wpadła i wierzę, że kolejny sezon odpowie na to pytanie.


Poza tym ta scena po napisach. Piękne, Sunrise. Dokładnie czegoś takiego od was oczekiwałam.

Wishlista na kolejny sezon:

Spoiler: pokaż / ukryj
- wyjaśnienie kim dokładnie jest Hina
- ujawnienie kto jest spokrewniony z Aobą (odmawiam uwierzenia, że nikt nie jest potomkiem siostry protaga). Sunrise raczej nie przepuściłby takiego oczywistego wątku robiąc serię o podróżach w czasie
- więcej ingerowania w czasoprzestrzeń!
- Dio i Aoba lądujący z powrotem w przeszłości niedługo po tym jak zniknął Aoba, co zmusza Dio do udawani cywila. Tak, to byłoby urocze i dlatego chcę to zobaczyć.
- zmiana przeznaczenia, żeby powstrzymać Bizona od zostania głównym złym. Tak, Sunrise, jesteś zły i wiedziałeś, że widzowie się przywiążą, więc napraw to teraz!
- przeżycie jak największej ilości drugoplanowych pairingów. Pogodziłam się z tym, że Bizon/Hina zatonęło, ale ocalcie chociaż te sympatyczne drugoplanowe.
- interakcje Hina-Dio, to będzie ciekawe biorąc pod uwagę, że jeszcze się nie spotkali, ale do pewnego stopnia wiedzą o sobie. I na swój sposób oboje są sobie wdzięczni za to co zrobili dla Aoby... więc to powinno być ciekawe. Sunrise za dużo tu nakładł by sprowadzić ich interakcje do rywalizacji o Aobę. Bo jakby nie patrzeć są teraz trzy mechy i trzej piloci zdolni do coupling, a jak pokazał ten odcinek Dio i Hina mają nieprzeciętną synchronizację.

...zaraz, czy to daje nam perspektywę na potrójny coupling? Tyle możliwości i po Sunrisie można spodziewać się wszystkiego~


tl;dr Mój faworyt tego sezonu. Było epicko, był rozwój postaci, były naprawdę sympatyczne postacie (w tym antagoniści i nie wybaczę ci Sunrise Bizona, nie wybaczę), była świetna muzyka (zwłaszcza główny motyw bojowy) i był humor. Jak dla mnie najlepsze Sunrisowe mecha do tej pory i niecierpliwie czekam na kontynuację.

_________________
"People ask me for advice all the time, and they ask me to help out. I'm always considerate of others, and I can read situations. Wait, aren't I too perfect?! Aren't I an awesome chick!?"
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź blog autora Odwiedź galerię autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
kokodin Płeć:Mężczyzna
evilest fangirl inside


Dołączył: 25 Paź 2007
Skąd: Nałeczów
Status: offline

Grupy:
Samotnia złośliwych Trolli
PostWysłany: 31-03-2014, 16:36   

Czym zaskoczyły nas tym razem Precurki?
Happiness Charge Pretty Cure epizod 9
Przede wszystkim okazało się, że trening to nie crash course. Trzeba go brać poważnie i żadna siła nie pomoże aby to przeskoczyć. (chyba ze tajemnicza nowa wojowniczka) Tak więc typowe dla anime morały żółwia i królika, który po sprincie dostał zadyszki. O dziwo w kilku odsłonach (morały "tego kolesia", jogging, karate, precure) Po drugie nowa wojowniczka wcale nie została złapana, przygruchana czy wyprodukowana z przypadkowej najlepszej koleżanki. W tym odcinku wiemy tylko tyle, że ona jest. I bardzo mnie to cieszy. Przede wszystkim przełamano mechanizm zostawania precurkami z poprzednich sezonów, gdzie przyjaźń , która była raczej faktem dokonanym niż częścią opowieści, łączyła już zaprzyjaźnione dziewczyny w czasem zawrotnym tempie i broniąc tej przyjaźni coś się tam zadziało i puf precura gotowa. Tu tego niema, pierwsza to leniwa księżniczka, której się zamarzyło bycie precurą ale jej nie szło, druga została złapana jak pokemon i natychmiast zaprzyjaźniona przez oswojenie. Trzecia i czwarta są , ale z naszymi dwiema głównymi bohaterkami jak na razie nie mają wiele wspólnego. Poza w przypadku fioletowej nienawiścią do Princessy a w przypadku żółtej totalnie neutralnej dobrej bohaterki , która przypadkiem im pomogła. No i dobrze. dwie precurki są, ale ich tożsamości dla głównej pary są zagadką. Plus dla Lovely fioletowa jest podwójna zagadką bo Princesska nie chce o tym gadać. Ciekawe jest też to, że ich przewodnik nie wie nawet skąd pozostałe precuy wzięły swoją moc. Poza tym chłopak dostał znowu więcej niż jedną linijkę tekstu i to on był tutaj guru.
Drobne zmiany w czołówce można pominąć , to tylko ewolucja tła w dwóch miejscach.

Ale zastanawia mnie co robiła fioletowa precura gdy karate sajak niszczył dojo jej dziadka :]
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
shugohakke Płeć:Mężczyzna
Najstarszy Grzyb

Dołączył: 15 Gru 2011
Status: offline

Grupy:
Samotnia złośliwych Trolli
PostWysłany: 31-03-2014, 18:31   

One Piece do 600
To jest jakoś druga połowa Hazard Punk i na razie kończę z anime. Niby mógłbym obejrzeć jeszcze z czterdzieści odcinków, ale jakoś mi się nie chce.
Przerzucam się na mangę, jak uzbiera się większa porcja animacji to się z nią kiedyś zapoznam.

A do tej pory niewątpliwie samo dobro (choć Fishman Island Arc wiał trochę nudą). Jak doczytam do aktualnych rozdziałów to może jakoś podsumuję.

_________________
I crossed the mountain and I climbed the river...
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
vries Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 13 Cze 2007
Skąd: Gliwice
Status: offline
PostWysłany: 31-03-2014, 21:04   

Wizard Barristers - Benmashi Cecil - to anime nie miało problemów ze stroną audio-wizualną. Tak można by streścić całość. Choć fakt faktem, niektórych może wkurzać design. Cała reszta to jeden wielki fail. No dobrze, fabularnie poza "główną osią" może to by mogło jeszcze jakoś ujść, ale tylko troszkę... Postaci są za to bezapelacyjnie tragiczne. Może i w pewnym sensie naturalne, ale i tak tragiczne.
Konkludując: 4/10 - Mezzo DSA było lepsze.

Gundam BF - w ostatnim odcinku walczymy z podróbkami. Cała seria to jedna wielka nachalna reklama zabawek. Cóż z tego, skoro łączy w pewien dyskretny sposób elementy komediowe związane ze swoim absurdalnym settingiem i całkiem niezłe pojedynki (przez całkiem niezłe, mam na myśli jedne z najlepiej skomponowanych jakie widziałem). Problem polega na tym, ze mocno idziemy tu w to co normalnie widzimy w SRW, a czym tak naprawdę nigdy* nie był sam Gundam. Nie zmienia to faktu, ze jest to solidny tytuł, który spodoba się fanom Gundama i zapewne fanom mechów w ogóle. Solidne 6/10.

* W każdym razie ten z UC.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Daerian Płeć:Mężczyzna
Wędrowiec Astralny


Dołączył: 25 Lut 2004
Skąd: Przestrzeń Astralna (Warszawa)
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 31-03-2014, 23:56   

vries napisał/a:
Wizard Barristers - Benmashi Cecil - to anime nie miało problemów ze stroną audio-wizualną

Jak nie, CG było koszmarne.

vries napisał/a:
No dobrze, fabularnie poza "główną osią" może to by mogło jeszcze jakoś ujść, ale tylko troszkę...

Fabularnie wszystko, od postaci przez historię aż do świata przedstawionego leży i kwiczy.

_________________
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3291361
Slova Płeć:Mężczyzna
Panzer Panzer~


Dołączył: 15 Gru 2007
Skąd: Hajnówka
Status: offline

Grupy:
Samotnia złośliwych Trolli
PostWysłany: 01-04-2014, 16:46   

vries napisał/a:
to anime nie miało problemów ze stroną audio-wizualną.

A JEDENASTY ODCINEK WCALE NIE BYŁ NIEDOKOŃCZONY, TO TYLKO REŻYSERSKA WIZJA UMETSU-DONO.

No i CG w rozdzielczości mniejszej, niż pozostała część anime.

_________________
Mam przywilej [nie] być Człowiekiem
But nvidia cards don't melt, they just melt everything within 50 meters.

Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
vries Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 13 Cze 2007
Skąd: Gliwice
Status: offline
PostWysłany: 02-04-2014, 07:20   

Slova napisał/a:
A JEDENASTY ODCINEK WCALE NIE BYŁ NIEDOKOŃCZONY, TO TYLKO REŻYSERSKA WIZJA UMETSU-DONO.

To takie nawiązanie do produkcji z przeszłości. Tych wszystkich różnorakich OVA wydawanych na VHS.

Slova napisał/a:
No i CG w rozdzielczości mniejszej, niż pozostała część anime.

Daerian napisał/a:
Jak nie, CG było koszmarne.

No ok. Fakt. Zgadzam się.

Daerian napisał/a:
Fabularnie wszystko, od postaci przez historię aż do świata przedstawionego leży i kwiczy.

Eee... nie no, bywało gorzej. Przy6najmniej seria nie jest o niczym jak wiele innych wydawanych obecnie produkcji.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Slova Płeć:Mężczyzna
Panzer Panzer~


Dołączył: 15 Gru 2007
Skąd: Hajnówka
Status: offline

Grupy:
Samotnia złośliwych Trolli
PostWysłany: 02-04-2014, 17:13   

vries napisał/a:
To takie nawiązanie do produkcji z przeszłości. Tych wszystkich różnorakich OVA wydawanych na VHS.

Widziałem dużo takich OAV i żadna nie była niedokończona. A wiesz, dlaczego? Bo ktoś te kasety musiał kupować, a gówna nikt by nie kupił.
Z resztą - w jaki sposób 11 odcinek nawiązuje do starych oavek, które wręcz są uważane za wzór jakości produkcji, wytłumacz mi to proszę.

vries napisał/a:
Przy6najmniej seria nie jest o niczym

Na pewno nie jest też tym, na co wskazuje tytuł (baristach), nie jest też o prawnikach, a jak na urban fantasy to jest zbyt urban i za mało fantasy.

_________________
Mam przywilej [nie] być Człowiekiem
But nvidia cards don't melt, they just melt everything within 50 meters.

Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
vries Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 13 Cze 2007
Skąd: Gliwice
Status: offline
PostWysłany: 02-04-2014, 20:35   

Slova napisał/a:

Widziałem dużo takich OAV i żadna nie była niedokończona. A wiesz, dlaczego? Bo ktoś te kasety musiał kupować, a gówna nikt by nie kupił.

Um... LOL.
Trochę tego jest. Z ewidentnie fabularnie obciętych jest Birdy, Arslan Saga, Kakugo no Susume, Ninja Resurection czy Teki wa Kaizoku. OVA często powstawały w celu promocji materiału źródłowego i bywało z nimi bardzo różnie. Owszem większość jest chyba kompletna, ale pourywane OVA nu były niczym dziwnym.
Zresztą bardzo fajnym przykładem jest Jojo: Stardust Crusaders, które zrobili od drugiej POŁOWY fabuły, bo tak. Początek zrobili bodajże po 7-miu latach.

Slova napisał/a:

Na pewno nie jest też tym, na co wskazuje tytuł (baristach), nie jest też o prawnikach, a jak na urban fantasy to jest zbyt urban i za mało fantasy.

Nigdzie nie napisałem, że jest to dobre fabularnie anime i że ma znakomity setting.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Slova Płeć:Mężczyzna
Panzer Panzer~


Dołączył: 15 Gru 2007
Skąd: Hajnówka
Status: offline

Grupy:
Samotnia złośliwych Trolli
PostWysłany: 02-04-2014, 20:53   

Ale ja nie pisałem o dokończeniu fabularnym, tylko o wizualnym.

_________________
Mam przywilej [nie] być Człowiekiem
But nvidia cards don't melt, they just melt everything within 50 meters.

Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 445 z 533 Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 444, 445, 446 ... 531, 532, 533  Następny
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Możesz ściągać załączniki
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group