FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  IRC (qchat mibbit)  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 496, 497, 498 ... 518, 519, 520  Następny
  Co w tej chwili oglądacie - edycja druga
Wersja do druku
kokodin Płeć:Mężczyzna
evilest fangirl inside


Dołączył: 25 Paź 2007
Skąd: Nałeczów
Status: offline

Grupy:
Samotnia złośliwych Trolli
PostWysłany: 09-11-2015, 20:43   

Cieszę się że mamy różne zdania :] Zawsze tak było i zawsze będzie, szczególnie dlatego, że wszystkie gender bendery muszą być zobaczone, zwłaszcza te z chłopakiem zmieniającym się w dziewczynę.
Niemniej mnie dziwi płytkość eksploracji. (nieszablonowa wręcz)
Jak zaznaczyłem wcześniej, mnie to bawiło przez wzgląd właśnie na to, że to był gniot i gniot chciałem zobaczyć. Aspekty ecchi, fabuła, czy cokolwiek innego w tej serii mnie w żadnym stopniu nie interesowały. A kreskę tego typu nawet lubię.
Więc Mistyś nie płacz, wpadłeś niejako we własną pułapkę. Bo Twój post mnie zaciekawił.

_________________
kokodin pisze się zawsze z małej litery
Jeżeli mówił bym normalnie , nie było by sensu ze mną rozmawiać.
Miłośnik wszystkiego co czarne, zielone, żółte lub okrągłe.
Jeżeli to czytasz to się nudzisz.
Przejdź na dół Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Smk Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 28 Sie 2011
Status: offline

Grupy:
Syndykat
PostWysłany: 10-11-2015, 08:34   

Mistique napisał/a:
Widząc że kokodin zabrał się za Ore Twintails ni Narimasu postanowiłem na szybko też zerknąć na tę serię i szczerze żałuję że to zrobiłem. Wyznaję zasadę że kończe to co zacząłem więc nie miałem wyboru i dotrwałem do końca choć co każdy odcinek miałem ochotę rzucić to w cholerę. Nie ma w tym anime zupełnie NIC dobrego. Chłam jakich mało. Takiego gówna już dawno nie widziałem. Każdy aspekt jest na dennym poziomie wliczając w to postacie, grafikę, muzykę, fabułę i wszelkie inne motywy pojawiające się w tej serii. Już nie wspomnę że facet zmieniający się w dziewczynę to totalna głupota. Rozumiem że pewnie komuś się taki humor podoba ale nie mi. Osobiście daje PAŁĘ.


Książka, pardon, nowelki, są dużo lepsze. Anime to czysty fanserwis, na dodatek pocięty jak diabli fabularnie. Nie pomaga fakt iż urwano fabułę w sumie tak odcinek przed naprawdę fajnymi mykami.
Ale fakt, średniak. Z mesiastych dziewcząt Symphogear nadal jest najlepszą opcją ostatnich lat.

_________________
You know, I always felt this place was missing a real villain. Hence my humble contribution.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
fleischman Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 26 Gru 2006
Status: offline
PostWysłany: 16-11-2015, 20:33   

Stało się. Skończyłem oglądać główną serię LoGH i obie serie OAV. Przede mną już tylko Golden Wings. Jak ja się cieszę, że się za to wziąłem. Już wiem, że kiedyś jeszcze do tego wrócę.
Teraz czas na Gundamy :D
BTW, to obecnie puszczany Gundam jest jakiś taki... Z jednej strony żadna z postaci mnie do siebie nie przekonała i trochę irytuje mnie wciskanie fanserwisu, ale te walki...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Sebaar Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 12 Lip 2012
Skąd: Somewhere in time...
Status: offline
PostWysłany: 16-11-2015, 21:08   

Yahari Ore no Seishun Lovecome wa Machigatte Iru. Zoku
Wbrew pierwszemu sezonowi, druga część jest zdecydowanie poważniejsza. Ot opowieść o dorastaniu, samotności i budowaniu relacji międzyludzkich. A także o maskach jakie zakłada się pod wpływem otoczenia.

Spoiler: pokaż / ukryj
Tak więc pierwsze wrażenie w stosunku do głównych bohaterek okazało się błędne. Dobrze że Hiki w końcu się otworzył na innych.


Pomimo iż zakończenie zostawiło nas z niezamkniętymi wątkiem głównym, to jednak serię uważam za udaną.

_________________
...a poza tym uważam że Toaru Majutsu no Index powinno dostać kolejny sezon.

The goddess of victory is waving her underwear in your faces!
Fritz Josef Bittenfield
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
123Nowy! Płeć:Mężczyzna
Ołowiany żołnierzyk


Dołączył: 27 Lis 2010
Skąd: Therabiti
Status: offline
PostWysłany: 17-11-2015, 19:25   

Ao Haru Ride

Skończyłem. Kawał dobrego animca, znowu będzie co wspominać. Jakoś ostatnio mam szczęście do dobrych serii.
Zacznijmy od tego, że cała ekipa bohaterów, wszyscy razem i każdy z osobna, są szalenie sympatyczni. Tak, nie tylko Yuuri. Słodziutka Yuuri, Energiczna Futaba, wyalienowana Murao (z charakterkiem!), żywiołowy Kominato i Mabuchi na deser.
Smacznego, miłośnicy dobrych serii.
O czym ta seria? No cóż, po raz tysięczny o dojrzewaniu i budowaniu relacji międzyludzkich. No co? W końcu licealiści dopiero uczą się życia.:)
Zdarzały się w serii ciekawe hinty. Najlepszy...

Spoiler: pokaż / ukryj
...Yuuri pałająca żądzą ciężkiego mordobicia z Kominato za zjedzenie jej babeczki. Dalej, mała! Zapal mu kopa! Stuknij w ten blond łeb...!
Żartuje. Kominato jest w porządku. Naprawdę.

Opening i ending też sympatyczne. Muzyka nieprzeszkadzająca w odbiorze. Kreska bardzo poprawna. Co do scenariusza to mam swoje ulubione momenty (jeden z nich macie w spoilerze), ale cśiiii...
Przy okazji, rzadko się zdarza, żeby seria obyczajowa, czyli z założenia bez akcji, miała tyle momentów i tak mocno pompowała w człowieka pozytywne emocje. Oby OAV-ka była równie dobra.
Przy okazji:), po pierwszych odcinkach myślałem, że Mabuchi to kalka Sasuke z Naruciaka, a blondynek Kominato to jego sidekick, Naruto. No i? Takiego wała. Jeśli Kou jest wzorowany na Sasukowiczu, to bardzo pobieżnie. Jest po prostu dużo mądrzejszy i milszy. Kominato też w porządku, bynajmniej nie zrobiono z niego głupka.
Na koniec, szkoda, że tylko wątek miłosny Kou i Futaby znalazł uznanie w oczach scenarzysty (choć Yuuri też ma swoje pięć minut). Potencjał tkwiący w Murao i Kominato jest nie do przecenienia. No nic, może w oav-ce...

Cheers

_________________
Nieoficjalny fan Zabuzy Momochi i Mitarashi Anko.
Oficjalny fan Ohtsuki Akio.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
 
Numer Gadu-Gadu
31522071
Gamer2002 Płeć:Mężczyzna
Bezdennie Głupi


Dołączył: 05 Maj 2008
Status: offline
PostWysłany: 18-11-2015, 16:04   

Gundam Iron-Blooded Edge 07

Mamy faceta z Jupitera otoczonego samymi kobitkami.

Ten Gundam robi wszystko jak należy.

_________________
Aru toki wa seigi no mikata
Aru toki wa akuma no tesaki

Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź galerię autora
Tren Płeć:Kobieta
Lorelei


Dołączyła: 08 Lis 2009
Skąd: wiesz?
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 21-11-2015, 00:12   

K: Return of Kings 8
Brawo, Yata. Udał ci się prawdziwy wyczyn. Kilkoma słowami udało ci się zmienić dość kiepską sytuację w gorszą...

Spoiler: pokaż / ukryj
...i sprawić, że Fushimi walnął z całej siły w status quo, przebił się przez nie i kontynuuje toczenie się dalej.

Konwersacja w vanie była bardziej. Ciężko powiedzieć kto się gorzej czuł w tej kłótni.

Spoiler: pokaż / ukryj
Munakata, który gryzł się z porażką, czy Fushimi któremu wyrzucono w twarz jego charakter i historię.


EDIT. Poza tym znajomość Fate/Zero sprawiła, że ten odcinek nabrał nowego wymiaru fazowości albowiem
Spoiler: pokaż / ukryj
Szary Król dzieli wiele podobieństw z Kiritsugu, a scena na początku tego odcinka była niemal identyczna z tą na końcu Fate/Zero. Tylko zamiast Shirou, Kiritsugu znalazł i przygarnął małego Kireia.

_________________
"People ask me for advice all the time, and they ask me to help out. I'm always considerate of others, and I can read situations. Wait, aren't I too perfect?! Aren't I an awesome chick!?"
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź blog autora Odwiedź galerię autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
fm Płeć:Mężczyzna
Okularnik


Dołączył: 12 Mar 2007
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
PostWysłany: 21-11-2015, 11:54   

Tren napisał/a:
K: Return of Kings 8
Brawo, Yata. Udał ci się prawdziwy wyczyn. Kilkoma słowami udało ci się zmienić dość kiepską sytuację w gorszą...

Trochę nie bardzo widzę, w jaki sposób to wina Yaty. Jak dla mnie Fushimi na tym etapie podjął już decyzję i tylko poszedł do jednego i drugiego, by poczuć się gorzej i mieć jej uzasadnienie (bo chyba nie spodziewał się, że któryś go pogłaszcze po główce).

Poza tym w ostatecznym rozrachunku
Spoiler: pokaż / ukryj
przygarnięcie go przez zielony klan
okaże się pewnie najpoważniejszym błędem tamtejszego króla ;)

Szczerze powiedziawszy to mam mocno mieszane odczucia odnośnie pierwszej części odcinka.
Spoiler: pokaż / ukryj
Zielony klan inspirował się chyba Zespołem R, tylko tu ich plan udał się, bo tak. Shiro okazał się zupełnie bezużyteczny (no i Kuro wysłany na dach mógłby pewnie tam podskoczyć i przeciąć linkę, lecz chyba zabłądził po drodze). No i Szary Król jednak zbyt dużo zgapia z postaci Kiritsugu.

_________________
Kryska: Weaponized diplomacy was successful!
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Nanami Płeć:Kobieta
Hodor.


Dołączyła: 18 Mar 2006
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
Fanklub Lacus Clyne
House of Joy
PostWysłany: 21-11-2015, 23:06   

K: Return of Kings 8
Też myślę jak fm, Fushimi już od momentu klęski był zawiedzony swoim kolejnym królem - dlatego też poszedł skonfrontować swoje odczucia z nim samym. Ale zasadniczo już wtedy spodziewał się, co zrobi dalej. No i teraz pytanie:

Spoiler: pokaż / ukryj
Na ile będzie kukułczym jajkiem - czy celowo czy przypadkiem przyczyni się do upadku Szarego i Zielonego Króla?

Zgadzam się również co do Shiro - spodziewalam się po nim więcej niż byciu aż tak bezużytecznym. Dali kilka kakkoii scenek jak używa swojej zabójczej parasolki w celach obronnych, ale ataku... zero. Zwłaszcza, że poniekąd wydaje sie, że im starszy król, tym ma wiecej mocy. A tu taki wyjątek no. Szkoda oj szkoda.
Takowoż Szary Król mi równiez przypominał Kitsurugu hahaha.

_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Tren Płeć:Kobieta
Lorelei


Dołączyła: 08 Lis 2009
Skąd: wiesz?
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 22-11-2015, 00:19   

Trochę źle się wyraziłam. Ja nie twierdzę, że Fushimi by nie doszedł do tego punktu sam. Ba, jestem przekonana, że doszedłby do niego dość szybko. Nie mogę jednak pozbyć się wrażenie, że Yata przyśpieszył ten proces. Bez jego uwagi zapewne konfrontacja między panami by się opóźniła. Nie o dużo, maksymalnie dzień. Wciąż, Munakata pewnie nieco lepiej pokierowałby konwersacją, jakby nie rozegrała się ona dosłownie tuż po walce, kiedy był wymęczony i pełen frustracji. Albo i nie. W tej kwestii można tylko gdybać. To tylko moje czyste spekulacje.

Niedyskutowalny pozostaje fakt, że Yata powinien się nauczyć trzymać gębę na kłódkę w niektórych momentach, nawet jeśli nie przez wzgląd na ten odcinek, to poprzedni. ;D


Spoiler: pokaż / ukryj
I tak, też sądzę, że Kuro powinien był móc przeciąć sznurki. Choć z drugiej strony Szary Król mógł używać swojej mocy, by ukryć ten helikopter, co wyjaśniałoby czemu absolutnie nikt go nie zauważył. Ale owszem, nie zmienia to faktu, że Shiro był totalnie bezużyteczny, a całość wyglądała jakby bohaterów bardzo amatorsko wyrolowano.

I oczywiście, że Zieloni skończą źle. Żaden klan który przyjął Fushimiego nie prosperował zbyt długo. Jakby nie patrzeć, Czerwony król umarł nie tak długo po jego odejściu z czerwonego klanu, a teraz odchodzi od niebieskich w momencie gdy Munakata zaczyna się sypać.

I sense a pattern here.

_________________
"People ask me for advice all the time, and they ask me to help out. I'm always considerate of others, and I can read situations. Wait, aren't I too perfect?! Aren't I an awesome chick!?"
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź blog autora Odwiedź galerię autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
123Nowy! Płeć:Mężczyzna
Ołowiany żołnierzyk


Dołączył: 27 Lis 2010
Skąd: Therabiti
Status: offline
PostWysłany: 22-11-2015, 17:41   

Ao Haru Ride OAV

Jako rzekłem, obejrzałem. Zaprawdę, nic nadzwyczajnego. Pierwszy odcinek to znane już sceny w nowszej aranżacji. Drugi odcinek już lepszy choćby dlatego, że...


Spoiler: pokaż / ukryj
...Yuuri odpada w wyścigu po Mabuchiego.


Ale ogólnie nic nadzwyczajnego. Na podstawce lepiej się bawiłem.
Plus dla Murao za umiejętności snajperskie.

Ogólnie 6/10, podstawka 8/10

Cheers

_________________
Nieoficjalny fan Zabuzy Momochi i Mitarashi Anko.
Oficjalny fan Ohtsuki Akio.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
 
Numer Gadu-Gadu
31522071
vries Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 13 Cze 2007
Skąd: Gliwice
Status: offline
PostWysłany: 22-11-2015, 18:58   

MSG IBO 8 - dosłownie harem anime.

Concrete Revolutio 8 - w zasadzie się tym nie chwalę, ale jest to jedno z anime, które obok Osomatsu-san i IBO podobają mi się najbardziej w tym sezonie. Jest to dziurawe fabularnie draństwo, które podobnie jak Dorohedoro próbuje wmusić nas taką tycią łyżeczką cały duży garniec fabuły. Efekt jest taki, że w zasadzie wiemy mało lub bardzo mało. Wszystko w tym anime jest jedną wielką teorią spiskową. Dobrzy ludzie nie są dobrzy, mahou shoujo nie jest mahou shoujo, mechy nie są... no dobra, mechy nadal są mechami.
W tym odcinku dostaliśmy Gigandera 7 i lidera grupy młodych detektywów. Wiemy również, że Earth-chan, która jest jedną z bardziej kjutnych postach wybrała właściwą stronę konfliktu (yey for Earth-chan!).

Osomatsu 9 - mówcie co chcecie, ale to była lepsza drama niż u Shinkaia.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
kokodin Płeć:Mężczyzna
evilest fangirl inside


Dołączył: 25 Paź 2007
Skąd: Nałeczów
Status: offline

Grupy:
Samotnia złośliwych Trolli
PostWysłany: 06-12-2015, 19:16   

Kiki's Delivery Service - disney englisz

Wrażenia - Ghibli
Od dawna zastanawiam się, których filmów z tego studia jeszcze nie widziałem w swojej dorosłej świadomości. Kiki to jeden z tych filmów, którym polski dub niewiele krzywdy zrobić może, ale nie chcę rozpamiętywać której wersji urywki oglądałem kiedyś w telewizji. Disney amerykański rzeczywiście dobrze dubbinguje filmy z za oceanu a jako że znam ten język dużo lepiej niż japoński a polskie duby mnie zazwyczaj wkurzają padło na taką wersję.
Sam film jest w zasadzie klasyczny, o czarownicach, młodości i odkrywaniu siebie i świata. Dosyć pogodny i przede wszystkim genialnie narysowany. I teraz jak pomyślę o tej estetyce i co nowszego z czarownicami widziałem, widzę jak ta estetyka wycieka i opanowuje te nowsze animacje. Nie tak bardzo fabularnie co wizualnie. (mam w głowie przynajmniej 3 zerżnięte postaci w niedawnych animcach)
Podobało, humor się poprawił, o to chodziło.
Szkoda że tropami Kiki i Little Witch Academii nic nie maszeruje.

_________________
kokodin pisze się zawsze z małej litery
Jeżeli mówił bym normalnie , nie było by sensu ze mną rozmawiać.
Miłośnik wszystkiego co czarne, zielone, żółte lub okrągłe.
Jeżeli to czytasz to się nudzisz.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Smk Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 28 Sie 2011
Status: offline

Grupy:
Syndykat
PostWysłany: 06-12-2015, 20:58   

Maraton Symphogear, wszystkie serie i oavki.

Z jednej strony Symphogear to czysty fanserwis dla kilku grup docelowych.
Z drugiej to maszynka do robienia pięniędzy na kolejnych singlach, z racji bazowych założeń fabularnych.
Tym razem poczęstowałem się wersjami dyskowymi, unikając wydania telewizyjnego. Był to w sumie jeden z głównych powodów do rewatcha całości,
Spoiler: pokaż / ukryj
drugim było prześledzenie wątku Fine
by móc użerać się tematach na forczanie. O czym to ja..
A tak. Serie nie zyskały wiele wizualnie w wydaniu fizycznym. Wszystkie trzy sezony cierpią na syndrom bycia naprawdę przyjemną rozrywką tak gdzieś do trzech czwartych sezonu, z takim sobie finałem. Zupełnie jak Gundam. A skoro o mchach mowa..


Gundam IBO 10


Ja rozumiem iż rozwój postaci jest ważny, jak również otagowanie ich deadflagami, ale na bogów, przyszedłem oglądać mecha porn, dostaję...harem slice of life?
I nie pomagają skojarzenia z Wingiem. Uh.


Utawarerurarerurerirarumono 10


.....przepraszam, ten tytuł o czym był? Bo ładne toto jak mało co, slice of life jest nawet rozrywkowe, ale czy jakaś fabuła przypadkiem nie miała mieć miejsca? Halo?!


One-Punch Man 9-10


Ciąg dalszy animowanej mangi.
YEEEEEEEEEESSSSSSS!

_________________
You know, I always felt this place was missing a real villain. Hence my humble contribution.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
shugohakke Płeć:Mężczyzna
Najstarszy Grzyb

Dołączył: 15 Gru 2011
Status: offline

Grupy:
Samotnia złośliwych Trolli
PostWysłany: 11-12-2015, 01:49   

Hibike! Euphonium całość
I bardzo ładnie. Seria miała dokładnie to czego szukałem. Czystą, spójną historię opowiedzianą od klarownego początku do wyraźnego końca (nie, żeby jakiegoś ostatecznego ^^, ale do punktu w którym można poprowadzić czyste fabularne cięcie, żądne dopowiedzenia nie są konieczne).

Bardzo dobre sliceoflife'y (wybaczcie proszę ten anglicyzm - nie lubię słowa okruchy), choć momentami z nieproporcjonalnie dużym natężeniem emocji. Ja rozumiem zaparty dech, łzy w oczach, rumieńce na twarzach i głos więznący w gardle tuż przed finałowym koncertem konkursu czy w oczekiwaniu na jego wyniki. Rozumiem, gdy atmosfera jest gęsta od emocji w czasie poważnego konfliktu na linii orkiestra-dyrygent (uczniowie-nauczyciel równoważnie). Ale robienie wielkiej dramy przy zwyczajnych sytuacjach szkolno-życiowych zdarzało się trochę zbyt często. Niby orkiestra głównie żeńska, a panny w liceum to, wszyscy wiemy, istotki bardzo delikatne i denerwujące się przy każdej okazji. Prawda? Choć może to wina ducha japońskiej społeczności, w której wszelkie nieformalne relacje interpersonalne są raczej hmm... nienaturalne? Niepopularne? W każdym razie zbyt często widziałem widziałem na ekranie sytuacje zupełnie dla mnie nierealne.

Czego mi brakowało? Trochę spokoju i cynizmu. Można by (seksistowsko i szowinistycznie, oczywiście) powiedzieć, że pierwiastka męskiego. Trójka panów pojawiająca się bardziej niż epizodycznie nie dostarczała do w dostatecznych ilościach. Takuya w scenach sekcji basowej roztaczał, co prawda, wokół siebie aurę milczącego spokoju, ale to tylko w pierwszej połowie serii. Shuuichi właściwie nie pojawia się jako podmiot emocjonalny, a jedynie przedmiot doznań Kumiko i Hazuki (w przypadku tej pierwszej dość dziwnych z resztą). A Taki sensei nie schodzi praktycznie z piedestału pedagoga i raczej nie wchodzimy w jego buty. W efekcie brakuje mi bardzo postaci zdystansowanych do siebie (i do własnych emocji), które rzekłby rozedrganym dziewuszkom parę słów na uspokojenie. W szczególności z Reiny i jej monologów o byciu wyjątkowym i mierzeniu wysoko, należałoby spuścić trochę powietrza.

A propo monologów. Bardzo brakowało mi też w dialogach ripost. Nie przypominam sobie żadnej rozmowy w której jedno z bohaterów postawiło się jakoś drugiemu, zawsze pełna akceptacja (por. Kousaki Reiny Kazanie na Górze) lub pełne napięcia milczenie z gorzkim skinieniem głowy, a potem i tak robię swoje (por. Kaori prosząca Yuuko o zmniejszoną dawkę fanatyzmu). Nie raz mój wewnętrzny cyniczny, stary łajdak aż się zrywał do wypunktowania słabości w prezentowanym przez młode damy toku myślenia (a nawet i czucia). Ale cóż... Taki urok KyoAni.

Ale, co ja tu ględzę o słabościach. Fajnie się oglądało. Perfekcja formy jest jak trzeba, animacja miodna, muzyka zadowalająca...
Poza openingiem i endingiem! Niech mnie Najświętsza Panienka od Desynchronizacji Stylu broni! Seria o szkolnej orkiestrze dętej zasługuje na coś lepszego niż standardowe popowe bloby z dicopolową linią melodyczną. Szczególny zawód sprawia ending, który próbuje obiecać coś innego w klimacie jazzowego kawałka na nietypowy kwartet, ale zaraz wybucha j-popowym "Łooooooo Łooooo" i prymatem perkusyjno-keybordowym. Ze wzruszeniem przyjąłem 13 odcinak pozbawiony tych dwóch zakalców.
... ale poza tym zadowalająca, postacie solidnie napisane. Najsympatyczniejsze dla mnie naturalnie były dwie dziewoje nie ulegające masowej epidemii wzruszeń - Asuka i Natsuki oraz "Kot wśród gołębi" Takuya-kun. I, przede wszystkim, niech powtórzę, spójna i domknięta historia.

Podziękowania dla dżejdżeja za zasugerowanie ww. w temacie obok.

edit.

Coś z zupełnie innej beczki.
Space Battleship Yamato 2199 8
Bardzo dramatycznie zabrzmiało przejście przez punkt, gdzie Ziemi nie widać już nawet przez pokładowy teleskop VLBI... dopóki się nie przeczyta, że jest to nazwa dla zestawu radioteleskopów rozrzuconych na ogromnych powierzchniach (tak od rozmiarów Australii zaczynając). Więc o ile Yamato nie rozrzuca kilkudziesięciu mobilnych anten na parędziesiąt tysięcy kilometrów dookoła przy każdej obserwacji to jest to totalny bullshit i nazwa rzucona, bo ma fajny skrót ^^

_________________
I crossed the mountain and I climbed the river...
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 497 z 520 Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 496, 497, 498 ... 518, 519, 520  Następny
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Możesz ściągać załączniki
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group