FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  IRC (qchat mibbit)  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony 1, 2  Następny
  Wizja społeczeństwa przyszłości:
Wersja do druku
Zegarmistrz Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 31 Lip 2002
Skąd: sanok
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 30-06-2005, 20:51   Wizja społeczeństwa przyszłości:

Kosiło mi się trawę... Czy to za sprawą dobywających się z kosiarki spalin, czy to za sprawą ruchu i niezaangażowania umysłu na rzadnym konkretnym problemie wymyśliłem przyszłe społeczeństwo.

1) Produkcja:
W produkcji zatrudnienie sięgać będzie tak w okolicach 0%. Wszystko, lub prawie wszystko robić będą maszyny, tylko jakieś tam drobne prace pozostaną w rękach człowieka. Przy maszynach będą pracowac nieliczni specjaliści, głównie programiści. Maszyny będą też służyć w wojsku.
W związku z tym większość społeczeństwa będzie leniuchować. Większosć społeczeństwa będzie także posiadać udziały (akcje itd.) w jednym lub kilku (nastu) zakladach, a obrót nimi / udział w zyskach stanie się podstawą ekonomii.

2) Podziały społeczne:
Społeczeństwo podzieli się więc na:
a) Specjalistów: tych, którzy będą zajmowac się maszynami, jedynych robiących coś konkretnego. Prócz nich wystąpi też szeroka gama zawodów uniwersalnych (lekarzy, prawników, takich tam...)
b) Władców: posiadaczy dużej ilosci udziałów i / lub specjalistów od zarządzania nimi. Generalnie dążących do zwiększania swych zasobów pieniężnych.
c) Błaznów: tych, co nie będą się produkować, bo wystarczy im obecny stan posiadania, zajmujących się głównie miło i twórczo spędzaniem czasu, bawiących się w grafomanie, sporty, gry komputerowe, robienie kopmiksów sieciowych itd.
d) Plebsu: tych, co się będą bawić odtwórczo, gapiąc w ekran.

_________________
Czas Waśni darmowy system RPG dla fanów Fantasy. Prosta, rozbudowana mechanika, duży świat, walka społeczna.
Przejdź na dół Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
1271088
Mizuumi Płeć:Kobieta
translator


Dołączyła: 24 Kwi 2005
Skąd: Poznań
Status: offline
PostWysłany: 01-07-2005, 07:40   

A co z dzialaczami religijnymi i sektami? To taki pierwiastek zawsze w uroczy sposob burzacy takie uklady.

I czy kosiarka powiedziala Ci co z tematem globalizacji?
Czy dajmy na to w Afryce nie wybuchnie pwstanie bo nie beda umieli zbudowac sobie takiego robocika jak Chinczycy czy Japonczycy? A moze do czasu tej rewolucji beda tania sila robocza?

_________________

When the truth seems so farway
Buddha loves you and Jesus saves
You need answers for your dismay
Ask yourself Ask your mom Ask DNA
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
1862753
wa-totem Płeć:Mężczyzna
┐( ̄ー ̄)┌


Dołączył: 03 Mar 2005
Status: offline

Grupy:
Fanklub Lacus Clyne
WIP
PostWysłany: 01-07-2005, 08:52   

Mizuumi napisał/a:
I czy kosiarka powiedziala Ci co z tematem globalizacji?
Jak to co? Nic. Globalizacja rozumiana jako nieskrępowany hadel i migracja kapitału do krajów gdzie praca - jako czynnik produkcji - jest tańsza, umrze z chwilą gdy praca nie będzie już, jak w w.w. wizji, czynnikiem produkcji... zrobotyzowane fabryki będą powstawać blisko rynków zbytu dla ograniczenia kosztu transportu. A handlowanie z tymi co nie mają nawet tych centów które dostają chińskie szwaczki nie ma sensu, więc wolny handel stanie się nieistotny...
Mizuumi napisał/a:
Czy dajmy na to w Afryce nie wybuchnie pwstanie
Wybuchnie. I co z tego? Afryka już jest bliska wymarcia na AIDS, bo jej mieszkańcy prędzej umrą niż zmienią styl życia i obyczaje (np. jedzenie małp) - a jak one powodują problemy, to wyciągają ręce żądając od Zachodu tanich leków... Albo twierdzą, że HIV to legenda, a to co Zachód mówi o drogach zakażania to wredny spisek (por. niejaki "Hitler" Hunzwi z Zimbabwe) wymierzony w "czarną obyczajowość". Żeby niepokój w Afryce mógł zagrozić Zachodowi, Afryka musiałaby mieć potencjał militarny, a tego nie ma i mieć nie będzie. Afrykę stać na ludobójstwa porównywalne z holocaustem, ale maczetami, jak w Ruandzie. A nawet tego jakoś nikt nie zauważył, mimo że mordowanie 1,5 miliona Tutsich zabrało 6 tygodni... O kilkuletniej krwawej wojnie w tym samym rejnie, która właśnie się zakończyła, nie wspomnę... pewnie i tak nikt o niej nie słyszał.
Nie widzę też problemu zasobów - recykling robi się popularny... Afryka zwyczajnie zostanie pozostawiona samej sobie. Tylko wypadki strzelania do łodzi z nielegalnymi imigrantami będą częstsze ==; (wiem, jestem dziś istnym "promykiem radości i optymizmu")

_________________
笑い男: 歌、酒、女の子                DRM: terror talibów kapitalizmu
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
3869750
Zegarmistrz Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 31 Lip 2002
Skąd: sanok
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 01-07-2005, 11:28   

Cytat:
A co z dzialaczami religijnymi i sektami? To taki pierwiastek zawsze w uroczy sposob burzacy takie uklady.


Nie widze przykładów historycznych potwierdzających taką opinie. Religie zawsze dostosowywały się do warunków ekonomicznych lub zdychały z głodu. Wyjątkiem są może jedynie zakony eremitów, zakony rzebrzące i tym podobne, ale one świadomie wybierały zycie z dala od normalnego społeczeństwa.

Mizuumi napisał/a:
Czy dajmy na to w Afryce nie wybuchnie pwstanie bo nie beda umieli zbudowac sobie takiego robocika


Tam powstania nie wybuchają. Tam powstania się po prostu nigdy nie kończą (zresztą jeśli to można nazywać powstaniem, gdyż ma to raczej znamiona wojy plemiennej z elementami wojny religijnej).

Nawet, jeśli Czarna Afryka jakimś cudem zbierze siły, które wyruszą na Europę (zapewne jako nowa wędrówka ludów), to będzie to chyba przypominało (jakkolwiek brutalnie i nieludzko by to nie brzmiało) połączenie hitlerowskiego marszu śmierci z wędrówką lemingów - połowa padnie z wycieńczenia na Saharze, druga połowa utopi się w Morzu Śródziemnym.

wa-totem napisał/a:
Afryka już jest bliska wymarcia na AIDS, bo jej mieszkańcy prędzej umrą niż zmienią styl życia i obyczaje


Nie zapominajmy o głodzie... Te bałwany usiłują wyżywić społeczeństwa liczebnością przewyższające Europejskie metodami uprawy rodem z neolitu / epoki brązu?

Mizuumi napisał/a:
I czy kosiarka powiedziala Ci co z tematem globalizacji?


Daj sobie spokój z tym flamem. Na dobrą sprawę Europa nie mówiąc już o Ameryce mogłaby to totalnie odgrodzić się od barbaricum rozciągającego się poza obszarem Sachary (nawet limesów nie trzebaby budować). Tam nie ma absolutnie niczego ciekawego, nic się tam nie produkuje, oprócz może banaów, jest tylko głód, nędza i od czasu do czasu jakieś złoża, który lokalni kacykowie dawno już sprzedali za skrzynkę do połowy wypełnioną koralikami, a do połowy amunicją do kałachów...

Nie ma tak, że państwa zachodnie coś im zabierają - z tamtąd zwyczajnie nie ma co zabrać, może prócz malarii.

Cytat:
zrobotyzowane fabryki będą powstawać blisko rynków zbytu dla ograniczenia kosztu transportu.


Dokładnie tak - po co nam budować całkowicie automatyczną fabrykę w Afryce, skoro sprzedawać będziemy na rynkach Polskich? Żeby zatrudnić w niej murzynów? Po co? Do zamiatania podłóg?

_________________
Czas Waśni darmowy system RPG dla fanów Fantasy. Prosta, rozbudowana mechanika, duży świat, walka społeczna.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
1271088
Bezimienny Płeć:Mężczyzna
Najmniejszy pomiot chaosu


Dołączył: 05 Sty 2005
Skąd: Z otchłani wieków dawno zapomnianych.
Status: offline
PostWysłany: 01-07-2005, 14:47   

Mizuumi napisał/a:
Czy dajmy na to w Afryce nie wybuchnie pwstanie ...


Nawet jeśli wybuchnie, to nikt tego nie zauważy. Tam bez przerwy coś się dzieje, tylko, że zwykle do nas nic nie dochodzi. Afryka, mogłaby być groźna (a i to tylko pośrednio, stwarzając problemy państwom Arabskim) tylko wtedy, gdyby działała razem (w ramach jakiejś wspólnoty kontynentalnej), a na to jest ona zbyt podzielona - i nie wygląda, by coś się miało pod tym względem zmienić.

Państwa Arabskie to już co innego - zwłaszcza, gdy skończy się ropa i zrobią się jeszcze bardziej nerwowi. Są znacznie bliżej Europy, mają kupę broni, a i obecność Izraela nie sprzyja stabilizacji regionu.

Trzecim, najgroźniejszym (i najbardziej prawdopodobnym) punktem zapalnym byłyby Chiny. Mają zbyt dużą populację, by zapewnić jej utrzymanie, oraz system społeczny, który dość niechętnie patrzyłby na "nierobów", którym z nudów mogłoby coś strzelić do głowy. Poza tym przecież wiadomo, że to jednostki istnieją dla społeczeństwa, a nie odwrotnie - co to znaczy, że komuś nie chce się pracować i woli wygodne życie, wywrotowcy i wrogowie ludu wystąp (pod ścianę). Jeśli już naprawdę mamy fabryki które wykarmią całe społeczeństwo, i nie ma potrzeby, by więcej jak kilka procent pracowało, to jakie to otwiera możliwości - jaką armię możnaby wystawić z pozostałych!



Parę uwag do podziału społecznego:

Cytat:
Społeczeństwo podzieli się więc na:
a) Specjalistów: tych, którzy będą zajmowac się maszynami, jedynych robiących coś konkretnego. Prócz nich wystąpi też szeroka gama zawodów uniwersalnych (lekarzy, prawników, takich tam...)
b) Władców: posiadaczy dużej ilosci udziałów i / lub specjalistów od zarządzania nimi. Generalnie dążących do zwiększania swych zasobów pieniężnych.
c) Błaznów: tych, co nie będą się produkować, bo wystarczy im obecny stan posiadania, zajmujących się głównie miło i twórczo spędzaniem czasu, bawiących się w grafomanie, sporty, gry komputerowe, robienie kopmiksów sieciowych itd.
d) Plebsu: tych, co się będą bawić odtwórczo, gapiąc w ekran.


Przeważająca część Plebsu (i znaczna część Błaznów) poziomem wiedzy klasyfikowałaby się pewnie do podstawówki (brak motywacji do uczenia się czegokolwiek). Dodatkowo, ponieważ przedstawiciele tych klas społecznych nie musieliby poświęcać czasu i energii na zwykłe utrzymanie się przy życiu, mieliby nadmiar energii do wykorzystania w różny "interesujący" sposób. Wymagałoby to istnienia silnych i skutecznych sił policyjnych.
Ponieważ istniałyby regiony o niższym poziomie życia, czy też grożne z innych powodów, trzeba by nadal utrzymywać silną armię.
Pytanie: kto by służył w tych siłach policyjnych i w wojsku, w sytuacji gdy chętnych do jakiejkolwiek pracy byłoby mało, a do pracy niebezpiecznej jeszcze mniej? [o, właśnie zauważyłem, że proponujesz armię, a pewnie też i policję, zrobotyzowaną - ale chyba nie całą?]
Kto by kontrolował armię i siły policyjne? Władcy? Jeśli tak, to mamy zaczątki systemu feudalno-korporacyjnego w stylu cyberpunka - a z tym pogorszenie losu Plebsu (bo korporacje produkowałyby raczej tylko dla swoich). Jeśli nie, to mamy jeszcze jedną grupę społeczną (administratorów? polityków? jakichś superwładców? programistów Microsoftu?)

_________________
We are rock stars in a freak show
loaded with steel.
We are riders, the fighters,
the renegades on wheels.

The difference between fiction and reality? Fiction has to make sense.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
tilk Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 24 Lip 2003
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
PostWysłany: 01-07-2005, 15:39   

Ja raczej nie widzę, żeby ktoś miał ochotę utrzymywać bandę nierobów z własnych funduszy. W związku z zanikiem zapotrzebowania na siłę roboczą raczej nastąpi rozwarstwienie na opływającą w bogactwa klasę zajmującą się produkcją i usługami oraz walczącą o przeżycie biedotę. Tradycyjna władza utraci znaczenie, to korporacje będą stanowić prawo (początek tego obserwujemy tu i teraz - patrz: kupowanie sprzyjających praw). Brzmi jak cyberpunk? Niestety tak.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Odwiedź blog autora Odwiedź galerię autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
1543661
Mizuumi Płeć:Kobieta
translator


Dołączyła: 24 Kwi 2005
Skąd: Poznań
Status: offline
PostWysłany: 01-07-2005, 20:08   

Okey zrozumialam idee, tylko tak mnie naszlo a'propos tej Afryki, ze moze by tam zrobic zsylke jak juz wszyscy Murzyni powymieraja ("Ja do Murzynow nic nie mam - kazdemu Polakowi nalezy sie przynajmniej dwoch" ;)). Albo zrobic ich importerem piachu ;)

(Zeg-san Ty jestes dysortem, prawda? PRAWDA?)


Zegarmistrz napisał/a:
Nie widze przykładów historycznych potwierdzających taką opinie. Religie zawsze dostosowywały się do warunków ekonomicznych lub zdychały z głodu. Wyjątkiem są może jedynie zakony eremitów, zakony rzebrzące i tym podobne, ale one świadomie wybierały zycie z dala od normalnego społeczeństwa.


Az tak nie bylo. Jak komus padlo cos na mozg to robil wyzynke, albo wyprowadzal wszystkich maloletnich na krucjate do ziemi swietej zostawiajac starsze spoleczenstwo bez srodkow do zycia i pomocy dajmy na to. A Islam co teraz robi, jesli chodzi o ekstremistow? Dostosowuje sie do sytuacji ekonomicznej, czy ja zaburza?
A moze, Alllach Akbar, wymieraja z glodu? (Do nich tez nic nie mam, Koran przerobiony i kilku znajomych tego wyznania)

_________________

When the truth seems so farway
Buddha loves you and Jesus saves
You need answers for your dismay
Ask yourself Ask your mom Ask DNA
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
1862753
wa-totem Płeć:Mężczyzna
┐( ̄ー ̄)┌


Dołączył: 03 Mar 2005
Status: offline

Grupy:
Fanklub Lacus Clyne
WIP
PostWysłany: 01-07-2005, 21:44   

Bezimienny napisał/a:
Państwa Arabskie to już co innego - zwłaszcza, gdy skończy się ropa i zrobią się jeszcze bardziej nerwowi. Są znacznie bliżej Europy, mają kupę broni, a i obecność Izraela nie sprzyja stabilizacji regionu.
Nie koniecznie. Broń kupili... za pieniądze z ropy. Sami umieją co najwyżej składać z części kupowanych na zachodzie, jak Jordania czy ZEA, albo co najwyżej odtwarzać - ogromnym nakładem - ukradzione wzory, jak Iran. Ale nawet wyposażeni w najnowszą broń nigdy nie zdbyli się na to, czym naprawdę wygrywa się wojny - na kreatywne dowodzenie. I dlatego sromotnie przegrali wszystkie wojny z Izraelem. Ale to naturalne, że nacje wychowywane w przekonaniu że KOBIETY są gorsze (jeśli wogóle są ludżmi) SAME są nacjami PODLUDZI ==;
Jako ekonomista muszę przypomnieć, że prawdziwy problem z bronią to to, że zakup pochłania zazwyczaj od 15 do 25% TCO (całkowitego kosztu posiadania, od zakupu po złomowanie). A gdy zaczyna brakować pieniędzy, albo dostaw części, to... mały przykład: jak Indonezja podpadła USA, wstrzymali im dostawy części. Efekt - 100% lotnictwa transportowego (opartego o C-130) zostało trwale uziemione po 6 miesiącach... Polska nie jest może znaczącym producentem/eksporterem uzbrojenia, ale to co produkuje, umie utrzymywać w ruchu bez niczyjej pomocy. Tak samo jest z wszystkimi systemami obcego pochodzenia używanymi przez nas. I właśnie to daje nam "niebezpieczną" polityczną niezależność. Niestety, wraz z dostawami norweskich okrętów podwodnych, amerykańskich fregat i myśliwców F-16 to się zaczęło zmieniać... Bo już np. Niemcy to się mało nie ugotowali z radości gdy odkryli że w Leopardach to my wszystko zrobimy sami, bez pomocy, z wyjątkiem generalnego remontu... A finowie z Patrii wymyślili lepszy patent - "oddali" wszystko na tacy, a teraz są jedynym poważnym oferentem w prywatyzacji zakładu w Siemianowicach. Wychodzi, że offset zrobili... samym sobie ^_^;;

_________________
笑い男: 歌、酒、女の子                DRM: terror talibów kapitalizmu
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
3869750
Bezimienny Płeć:Mężczyzna
Najmniejszy pomiot chaosu


Dołączył: 05 Sty 2005
Skąd: Z otchłani wieków dawno zapomnianych.
Status: offline
PostWysłany: 01-07-2005, 21:54   

tilk napisał/a:
Ja raczej nie widzę, żeby ktoś miał ochotę utrzymywać bandę nierobów z własnych funduszy. W związku z zanikiem zapotrzebowania na siłę roboczą raczej nastąpi rozwarstwienie na opływającą w bogactwa klasę zajmującą się produkcją i usługami oraz walczącą o przeżycie biedotę. Tradycyjna władza utraci znaczenie, to korporacje będą stanowić prawo (początek tego obserwujemy tu i teraz - patrz: kupowanie sprzyjających praw). Brzmi jak cyberpunk? Niestety tak.

Z tym, że nikomu nie będzie zależało by utrzymywać niepracujących to się w pełni zgadzam (bo nie dość, że się nic z tego nie ma, ale jeszcze stwarza to nowe kłopoty). Prawdopodobnie będzie się jednak opłacało utrzymywać nieopłacalne ekonomicznie miejsca pracy, po to by nieproduktywną część społeczeństwa czymś zająć. Sytuacja, w której mniejszość opływa w bogactwa a większość (i to zdecydowana większość, sądząc z poziomu zautomatyzowania produkcji) to biedota walcząca o przeżycie jest potencjalnie bardzo niebezpieczna dla tych bogatych.

_________________
We are rock stars in a freak show
loaded with steel.
We are riders, the fighters,
the renegades on wheels.

The difference between fiction and reality? Fiction has to make sense.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ysengrinn Płeć:Mężczyzna
Alan Tudyk Droid


Dołączył: 11 Maj 2003
Skąd: дикая охота
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Tajna Loża Knujów
WOM
PostWysłany: 05-07-2005, 18:37   

Cytat:
Tam nie ma absolutnie niczego ciekawego

W Zambii jest miedź, a w RPA wszystko:P.
Cytat:

Państwa Arabskie to już co innego - zwłaszcza, gdy skończy się ropa i zrobią się jeszcze bardziej nerwowi.


Jak skończy się ropa najbardziej humanitarnie będzie zamienić ich w atomowy pył, żeby nmie cierpieli. To typ ludzi który niestety się raczej nie dostosuje do zmian.

Cytat:
Trzecim, najgroźniejszym (i najbardziej prawdopodobnym) punktem zapalnym byłyby Chiny.

Ja mam cichą nadzieję, że ta ich gospodarka pęknie jak bańka mydlana, tak jak Japonia, bo oni na serio są niebezpieczni. Primo Chińczycy mają wprost słodkie podejście do ludzi. Duo - to ideowi komuniści, więc wolę się mylić, ale zapewne rozwój gospodarcvzy to tylko gra wstępna przed "rozszerzaniem bazy wojny" i "eksportem rewolucji".
Cytat:

W związku z zanikiem zapotrzebowania na siłę roboczą raczej nastąpi rozwarstwienie na opływającą w bogactwa klasę zajmującą się produkcją i usługami oraz walczącą o przeżycie biedotę.

Nie mój drogi. cyberpunk nie przejdzie. Po prostu opłaca się utrzymywać plebs na poziomie życia, który go w pełni satysfakcjonuje (małe mieszkanko, TV, browar), gdyż wtedy nie buntuje się. Historia nie zna przypadków, gdy państwo mordowało tysiącami swój plebs i długo pociągnęło.

Cytat:
Sytuacja, w której mniejszość opływa w bogactwa a większość (i to zdecydowana większość, sądząc z poziomu zautomatyzowania produkcji) to biedota walcząca o przeżycie jest potencjalnie bardzo niebezpieczna dla tych bogatych.


Otóż to.

Cytat:
A Islam co teraz robi, jesli chodzi o ekstremistow? Dostosowuje sie do sytuacji ekonomicznej, czy ja zaburza?

Mahomet stworzył islam upraszczając judaizm, zoroastryzm i chrześcijaństwo. Jest to religia dobra raczej dla prostaczków i z tego co wiem to nie wydała ona wielkich myślicieli, za to wielu charyzmatycznych demagogów. Ponieważ jednak prostaczków jest 80-90% to islam ma przyszłość:]. Będą jak karaluchy albo szczury - coraz gorsze, coraz liczniejsze i coraz trudniejsze do wytępienia. Oczywiście nigdy nie stworzą silnego mocarstwa, zdolnego się mierzyć choćby z Ukrainą, ale samobójcze ataki się "zglobalizują". BTW - podobno islam się robi popularny u hhowców:>. To o czymś chyba świadczy.

_________________
I can survive in the vacuum of Space
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź galerię autora
Grisznak
-Usunięty-
Gość
PostWysłany: 19-07-2005, 21:13   

Futuryzm ma to do siebie, że już najczęściej po kilku latach w czambuł odpada 90 % teorii...Tymczasem historia kocha przypadki i paradoksy, który człowiek nie jest w stanie najczęściej przewidzieć, albo robi to za późno...
No ale, jak już siedzimy w tej piaskownicy, to pobawię się w piasku z wami...
Po pierwsze, można optymistycznie ( lub nawet hurraoptymistycznie ) przyjąć, ze będzie tak jak powyżej, technologiczny raj i pełna unifikacja...tylko, że takie coś można robić w Europie i Ameryce, może jeszcze w kilku państwach na świecie...a co z resztą ?
No ale jak już napisałem, to hurraoptymizm, zwłaszcza w sytuacji, gdy europa stoi przed groźba stania się eurabią, a w takim systemie o rozwoju technologii służacej ludziom nie ma mowy.
Nie do końca racjonalny jest argument, że religie zawsze dostosowywały się, robiły to jedynie wtedy gdy musiały a przy takich okazjach często było dużo huku i hałasu ( wojny religijne w europie są tu dobrym przykładem ).
W końcu, chyba wszyscy naiwnie zakładacie, że ludzie pozapominają o czyms takim jak naród, państwowość itp. Bzdura ! Ludzie cenią sobie odrębność i pełna unifikacja to utopia, dzis realizowana przez socjalistycznych bezmózgowców z UE.
Analizy techniki nie podejmę się, bo na własne oczy widziałem lata 90 i 80 a co za tym idzie wiem ile może się w stosunkowo krótkim czasie zmnienić.
Powrót do góry
Ysengrinn Płeć:Mężczyzna
Alan Tudyk Droid


Dołączył: 11 Maj 2003
Skąd: дикая охота
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Tajna Loża Knujów
WOM
PostWysłany: 20-07-2005, 07:02   

Cytat:
W końcu, chyba wszyscy naiwnie zakładacie, że ludzie pozapominają o czyms takim jak naród, państwowość itp.

Bynajmniej nie uważam. Sto lat temu socjaliści mówili, że wojny nie będzie, bo burżuje to kosmopolityczne szuje, a proletariusze są braćmi;>. Dziś ludzie mówią, że wszyscy są braćmi. Pozostaje powiedzieć: buehehehe. Dziś widać, jakimi braćmi są żabojady i Holendrzy:]. Z marzeń o ścisłej Unii nici.

_________________
I can survive in the vacuum of Space
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź galerię autora
Zegarmistrz Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 31 Lip 2002
Skąd: sanok
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 20-07-2005, 07:27   

Ludzie mogą zapomnieć te pojęcia. Nie są one takie znowu stare - naród liczy może ze 200 lat, państwo (w formie społeczeństwa obywatelskiego) pokutuje od starożytności, ale głównie jako mglista utopia.

Grisznak napisał/a:
Nie do końca racjonalny jest argument, że religie zawsze dostosowywały się, robiły to jedynie wtedy gdy musiały a przy takich okazjach często było dużo huku i hałasu ( wojny religijne w europie są tu dobrym przykładem ).


Wojny religijne to jednak co innego, niż dostosowywanie się do nadchodzących zmian. Gdyby pozostawić je samej religii byłoby znacznie mniej huku. Niestety to był bunt przeciwko władzy papiesko - cesarskiej (głównie zresztą Cesarskiej) i dlatego wygladało tak, jak wyglądało. Religia była w dużej mierze pretekstem do odrzucenia namaszczonych przez boga, niewygodnych władców.

Naturalnie fanatycy są, byli i będą - tak jak np. przestępcy. Nawet w dzisiejszych czasach wysadzają lub gazują (taka sekta w Japonii była) przystanki autobusowe, zamykają się obwieszeni bronią na farmach w teksasie albo zbierają się w tysiąc w dżungli i popełniają samobójstwo. To zjawiska naturą podobne do krucjat dziecięcych, lecz tak jak one stanowią tylko margines.

_________________
Czas Waśni darmowy system RPG dla fanów Fantasy. Prosta, rozbudowana mechanika, duży świat, walka społeczna.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
1271088
Ysengrinn Płeć:Mężczyzna
Alan Tudyk Droid


Dołączył: 11 Maj 2003
Skąd: дикая охота
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Tajna Loża Knujów
WOM
PostWysłany: 20-07-2005, 08:12   

Cytat:
Ludzie mogą zapomnieć te pojęcia


Pewnie, że mogą, pytanie czy to zrobią. UE jest właśnie takim eksperymentem - czy wygra konieczność współpracy, czy narodowe namiętności. Co do tych dwustu lat to nie jestem taki pewien - w nowoczesnym znaczeniu na pewno powstało w okresie rewolucji franc., ale wcześniej też coś było. Bardziej prymitywne, związane z opsobą włądcy, terytorium czy po prostu odrębnością pd reszty, ale było.

_________________
I can survive in the vacuum of Space
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź galerię autora
Grisznak
-Usunięty-
Gość
PostWysłany: 20-07-2005, 08:33   

Pojęcie odrębności jest u europejczyków bardzo silne, nawet w czasach gdy spora część europy była de facto zjednoczona ( Imperium Romanum ) albo kulturowo jednolita ( średniowiecze ) nigdy nie wygasły podziały. Nie wygasną zresztą, bo dla nas jest i pozostaje to naturalne.
Jeszcze jedno: nowoczesne ppjęcie narodu - owszem, ma może ok 200 lat, jednak same poczucie odrbęności ze wzgledu na ziemię, język, kulturę ma u nas przeszło tysiąc lat.
Dlatego też w marksistwoskie brednie pokroju Unii pozbawionej państw nie wierzy już chyba nikt, poza francuskimi emerytami z pokolenia '69. Nota bene, odrzucenie konstytucji to chyba pierwsza rzecz od czasów bitwy pod Poitiers, którą Francuzi zrobili dobrze sami.
Dalej, idąc tematem religii, wciąż wydaje mi się, że nie doceniami ich znaczenia. Stworzyliśmy w europie spokojne, zlaicyzowane społeczeństwo, któremu dobrobyt częściowo odebrał potrzebę posiadania ideii wyższych. Ale myślę, że wystarczyłby jakiś naprawdę poważny kryzys ( nie mówię tu o zamachach czy lokalnych konflktach) aby jednak Europa poniwnie zwróciła się ku tym wartościom. Poza tym są one jednym z fundamentów naszej tożsamości kulturowej, więc pozbycie się ich będzie pierwszym krokiem ku końcu europy i początku czegoś takiego jak eurabia. Poza tym, religie lubią się rządzić przypadkami...kto mógł przewidzieć pojawienie się Jezusa Chrystusa czy Mahometa ? Nikt. A kto jest w stanie powiedzieć, że na pewno nikt taki nie pojawi się w naszych czasach ?
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 1 z 2 Idź do strony 1, 2  Następny
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Możesz ściągać załączniki
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group