FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  IRC (qchat mibbit)  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 15, 16, 17 ... 40, 41, 42  Następny
  Krwawa Jatka
Wersja do druku
Sylar Płeć:Mężczyzna
Poszukujący Prawdy


Dołączył: 11 Lis 2009
Status: offline
PostWysłany: 16-12-2009, 15:45   

Sylara owładnęło jakieś zaklęcie obezwładniające, a przynajmniej tak sobie pomyślał. Mimo wszystkich ciosów zadane czerwonowłosemu, bohater miał nadzieję, że chociaż stępi to zapał przeciwnika, co i udało się, ale tylko z początku. Chłopiec bowiem zebrał się w garści i znów był gotów do akcji.

Wcześniej przygotowywany plan bohatera zawiódł. Burza została przepędzona, a wraz z nią kilka pomysłów Sylara. Nic jednak straconego. Było mnóstwo innych rozwiązań, aby przeciwnika zmusić do defensywy, a może i ostatecznego przyznania się do porażki.

W obecnym jednak stanie nie było mowy o żadnym kontrataku. Nie dość, że Daisuke otoczył się jakąś nieprzeciętną osłoną, to jeszcze korzystał ze zdolności daleko przekraczających ludzkie możliwości. Choć Sylar wiele mógł zarzucić młodzieńcowi, to jednak żarliwości mu nie brakowało. I dobrze, bowiem Sylar poszukuję przeciwników wartych jego uwagi. A takim mógł stać się Sora.

Jednak z rozmyślań Sylara wyciągnęło go kilka ciosów zadanych przez chłopaka. Bohater sprężył swoje siły, ale nic to nie dało. Sytuacja nie była zbyt korzystna, trzeba było się wycofać, uwolnić umysł i przygotować nową taktyke. To były pierwsze myśli, które przeszły Sylara. Wędrowiec zamknął więc oczy i zaczął szukać jakiegoś sposobu na ucieczkę.

Naglę, w okół bohatera zaczęły wirować jego lustrzane odbicia. Zdziwił to Sorę. Uaktywnił swojego FEONa, aby zdjąć tą niewygodną iluzję i to był właśnie jego błąd. Sylar wykorzystał moment nieuwagi, skoncentrował się i wyrwał z zaklęcia, zaraz po tym wchodząc w portal i znikając sprzed oczu Daisuke.

Sylar pojawił się na błotnistej arenie. Telekinetycznie uniósł część błota, odłączył od niej wodę i przepalił sobie w szklany miecz. Następnie wzmocnił go częścią żelaza ze swego ciała.

Sylar również był gotów do kolejnego uderzenia. Oczekiwał jednak na atak rywala, bacznie szukając luk w jego postawie.
Przejdź na dół
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
RepliForce Płeć:Mężczyzna
Vongola Boss


Dołączył: 30 Sty 2009
Skąd: Z Pustyni
Status: offline

Grupy:
Omertà
PostWysłany: 23-12-2009, 22:52   

Chłopiec opuścił głowę, powiedział klimatyczne "ty..." z odpowiednim tonem głosu, po czym podniósł głowę. Spojrzał na przeciwnika i powiedział
-Głęboko je ukryłeś, Sylar-kun
-Co?- udawał, że nie wie o co chodzi
-Uczucie szacunku. Myślałem, że trafiłem na kogoś kto nie poszanował odpowiednio pradawnych Senińskich mocy. Ale jak widać myliłem się... To dobrze
Chłopiec wleciał wyżej, po czym schował cały nakład zbroi który miał na sobie. Został w samej pustynnej tunice. Odesłał wszystkie spirity i schował soul Calibura. Stworzył sobie Darkrira i robił go o ostrze miecza z mytrhilu. Na klindze pojawiła się fioletowa Aura. Chłopiec wzmocnił swojego FEONa. Nie było tego widać, ale oponent czuł emanującą moc. -Zakład Sylar, że draśniesz mnie tylko 1 raz?

_________________
"Bo to właśnie niebo pozwala fruwać chmurom po swoim bezkresie"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
4841576
Sylar Płeć:Mężczyzna
Poszukujący Prawdy


Dołączył: 11 Lis 2009
Status: offline
PostWysłany: 15-01-2010, 21:08   

Sylar wyważył ostrze w ręce, przerzucił je parę razy, zwolnił nieco uścisk, ostrzem rysując kilka okręgów, po czym chwycił odwrotnie rękojeść, przyjął pozycję, skurczył łydki, rozluźnił ciało i skoczył w stronę chłopca.

Daisuke tylko na to czekał. Przyjął pozycje obronną i sparował ostrze bohatera. Sylar zawisnął w powietrzu. Uderzył raz jeszcze w przeciwnika, ten znów bezproblemowo sparował. Impet zaczął potężnie odrzucać bohatera, ten jednak błyskawicznie podważył obronę przeciwnika, przekładając ostrze za broń chłopca po błyskawicznym piruecie. Dzięki temu energia poprzedniego jeszcze ciosu siłą odśrodkową zamiast w dół pociągnęła Sylara do góry.

Czerwonowłosy nie czekał na zaproszenie. Ruszył w ślad za bohaterem, posyłając w niego grad ciosów. Sylar jednak umiejętnie parował każdy z nich, wykorzystując odrzuty do obrotów i dzięki swojej nowej pozycji posyłał na chłopca grad potężnych dźgnięć. Nie była to wygodna walka dla czerwonowłosego, który parę razy został draśnięty ostrzem, a te ciosy które udało mu się uniknąć czy sparować, uczynił to tylko dzięki swoim nadzwyczajnym zdolnościom szermierza i wielkiej szerokości płaskiej strony klingi.

Nowy styl Sylara zmusił Daisuke to zmiany taktyki. Korzystając z przewagi wielkości swojego miecza, oddalił się od szybującego bohatera, po czym zaczął uderzać z pełną siłą. W ten sposób Sylar nie był wstanie odpowiednio skontrować, a siła uderzeń nie pozwalała już umiejętnie wykorzystywać wszystkich ataków. Sylar jednak znalazł lukę w postaw przeciwnika. Zacisnął lewą pięść i zgromadził część mocy. Skoncentrował się na kolejnym, równie potężnym zamachu przeciwnika. Uderzenie. Broń Sylara znów zabrzęczała w powietrzu, wprowadzając go znów w dziki korkociąg. Tym jednak razem, Sylar dodał do tego część swoich mocy, wprowadzając się w wir ostrzy. Zbliżył się umiejętnie do Daisuke i spuścił na niego nieprzerwany grad płaskich cięć, które ostatecznie przełamały blok przeciwnika. Resztę energii Sylar wykorzystał do przywrócenia sobie równowagi, a następnie jednym szybkim cięciem przepołowił ciało chłopca. Było już za późno na blok.

Postać Daisuke zamazała się jednak, a prawdziwa jego posta, oddalona o pół metra, trzymała się oburącz za brzuch, a między palcami dostrzec można było szkarłatny płyn zwany krwią.

- "Umknął" - napomknął sobie w myślach Sylar, będąc pewnym swojej wygranej.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
RepliForce Płeć:Mężczyzna
Vongola Boss


Dołączył: 30 Sty 2009
Skąd: Z Pustyni
Status: offline

Grupy:
Omertà
PostWysłany: 15-01-2010, 21:44   

Sylar podszedł do jego części górnej, będą pewnym swojej wygranej.
Wtem krwawiący jak fontanna Daisuke zniknął jak sen.
Zdziwionemu Sylarowi cisnęły się na usta słowa typu "WTF?", jednak nie zdążył ich wypowiedzieć, ponieważ Senin przebił jego brzuch mieczem Mirtilowym. Sora wyciągnął lewą rękę, na której miał jedno draśnięcie, po czym oznajmił
- Nie doceniasz FEONu Sylar- mówił cichym i spokojnym tonem, jakby przed chwilą wcale nie walczył- pozwoliłem ci myśleć, że mnie przepołowiłeś. A tak naprawdę, mój umysł wydał rozkaz twojemu, abyś zranił mnie tylko raz. Reszta twoich ataków to była iluzja. Przeżyłeś je, straciłeś na nie siłę, ale ich nie wykonałeś.
Chłopak wyłożył miecz z tułowia przeciwnika. Jednak znów zaczął korzystać z Dwóch mieczy. Nie opuszczał gardy, skupił FEON, aby wyczuć przeciwnika, zanim ten wyprowadzi Atak. Sylar jednak upadł na ziemię. Leżał ciężko oddychając. Chłopak patrzył na niego przez dłuższą chwilę. W końcu wezwał swojego przybocznego feniksa i kazał uleczyć oponenta. Zwierzę wykonało rozkaz, po czym oponent wstał, otrzepał się z kurzu, i przyjął postawę bojową. Miał już zadać pytanie, gdy czerwonowłosy już na nie odpowiedział
- Bo nie chciałem tego tak kończyć. Jestem potomkiem Alfy i Omegi pustyni, a więc muszę być honorowy, a nie zabijać przeciwników od tyłu.

Sylar był wściekły. Jednak nie mógł walczyć na takim poziomie jak wcześniej, iluzja go wycieńczyła. Sora też zdawał sobie sprawę, że teraz nie może szarżować, w końcu przybranie postaci Fheo było męczące. Obydwoje ruszyli na siebie. Senin dosłownie rzucił się na przeciwnika. Zadawał cięcia z każdej strony, jednak Sylar odparowywał, albo unikał każdego z nich. Wściekły pustelnik atakował coraz szybciej, ale nie przynosiło to skutku. Wtem Przeciwnik kopnął go tak, iż odleciał na dobre cztery metry. Leżał zmęczony. I gdy już zamykał oczy, usłyszał w swojej głowie głos. Majestatyczny głos, który mówił do niego: Wstań, mój sługo. Teraz ty, będziesz Alfą i Omegą, ale nie pustyni, lecz mocy, któreś w sobie zaklną.
Chłopcu otworzyły się oczy, i zaczęło bić od nich białe światło. Wtem Sora podzielił się na pięciu podobnych bohaterów. Jednak każdy z nich miał inny wygląd, oraz inne bronie. Jednak wszystkich łączyło jedno: Mieli w sobie coś z Sory.
Przedstawili się kolejno
Pierwszy Jako Sora Oniwa- Pustelnik Fenixów
Drugi jako Fheo Yaminoka - Ostatni posiadacz Feonu i Ninja wioski pięciu elementów.
Trzeci Jako Sanmax- Keyblader.
Czwarty jako Daisuke - Force Shielder z planety Nevareth
Oraz Piąty, jako Klatrh II- Summoner 7 Spiritów.

Sylar przyglądał się im. Gdy chciał zaatakować, pojawił się człowiek w siwych włosach. Miał swoje lata, ale jego twarz nie wyglądała jakby miał tyle. Odbił przeciwnika w drugą stronę, po czym powiedział Sorze.
- Sora, mój wnuku: To są twoje postacie w innych miejscach. Ty ich stworzyłeś. Bo ty możesz żyć bez nich, ale one bez ciebie nie. To jest właśnie tryb Omegi. Poznaj jego moc.
Chłopiec w prawdzie nie zrozumiał tego, co powiedział do niego mężczyzna, jednak patrząc na swoich towarzyszy, czuł, że chyba ta walka należy do niego.
Klatrh wezwał Lunę, która zaśpiewała pieśń przyzywania. Oponent nie mógł się ruszyć, ponieważ był oszołomiony pięknem piosenki. Gdy już siedem Spiritów się pokazało, tajemniczy człowiek powiedział
- Korzystaj z tej mocy z rozwagą. A, i użyj tego
Pustelnik zamienił się od razu w Formę Sonomery i Tatsu. Gdy już Sylar miał się ruszyć, wszyscy wykonali ruch. Sześć Ataków padło na Sylara: Cięcie feniksa, Darkrir, Ars Arcanum, Storm Crush oraz Lasery księżyca. Przeciwnik padł na ziemię. Sora miał świadomość, że mógł wygrać, ale jak znał oponenta, to pewnie nie odpuści.

_________________
"Bo to właśnie niebo pozwala fruwać chmurom po swoim bezkresie"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
4841576
Sylar Płeć:Mężczyzna
Poszukujący Prawdy


Dołączył: 11 Lis 2009
Status: offline
PostWysłany: 19-01-2010, 21:26   

Sylar z trudem zebrał się z ziemi. Stanął na nogi, choć raczej ledwo co utrzymywał się w pionie, kiwając się jak wahadło. Mimo tego uśmiechał się, a z czasem zaczął się śmiać do chwili aż zakrztusił się krwią. Jego ręka ociekała krwią - brudną szkarłatną posoką. Bohater wzniósł rękę, a gdy to robił krew zamieniła się w błoto. Nie przestawał się śmiać. Sora zadziwiony postawą przeciwnika, nie opuszczał gardy. Jak ten ledwo mogący utrzymać się na nogach człowiek mógł budzić w nim taki lęk?

Sytuacja była naprawdę nietypowa. Sylar uśmiechnął się, nie kryjąc uczuć, ni gniewu, ani wstydu, którego zresztą nie czuł. Spojrzał niedbale na Sorę, na każdego z nich. Jego ciało było poszatkowane od ciosów. On jednak był pewien zwycięstwa. Można było to stwierdzić nawet bez mocy FEONu.

- Widzisz to? - Sylar wskazał na błoto, niegdyś krwią będącą. - Powinieneś zrozumieć - dodał spokojnie, po czym jego postać zamieniła się w błoto, które rozlało się po arenie.

- Spójrz tutaj!

Krzyknął całkiem hoży Sylar będący w niebie, wśród chmur. Daisuke, każdy z nich spojrzał w niebo i ujrzeli Sylara, wznoszącego ręce wysoko w niebo, a tuż nad nim złowrogie, ciemne i mroczne chmury.

Nim Sora w ogóle mógł zareagować, niebo przecięły błyskawicznie, precyzyjnie uderzając w każdą z postaci Czerwonowłosego. Wszyscy padli na ziemię, sparaliżowani mocą natury. Sylar zleciał pomiędzy nich, w miejsce byłej kopii.

- Prosta sztuczka - stwierdził beznamiętnie wpatrując się w Oniwe. - Kiedy wykonałeś już pierwsze cięcie, to zraniłeś moją kopie - tłumaczył cierpliwie bohater. - Muszę jednak przyznać, moc leczenia masz niesamowitą. Udało ci się przywrócić do życia moją kopię, tylko po to by powalić ją na nowo - tu Sylar uśmiechnął się ukradkiem. - Podczas gdy ja w tym czasie skupiałem odpowiednie siły natury. Niestety twoja pomoc z nieba - uśmiech naglę znikł, po czym bohater przeciągnął ręką powodując odwołanie bezbronnej Luny. - za długo mnie irytowała.

Sylar podniósł miecz, który pozostał po kopii. Do tego przywołał do siebie kostur, a następnie wyrysował kilka linii i rzekł.

- Te linie prezentują różne wariańcje ataków, jakie ewentualnie mógłbyś wykonać. Znam każdy twój ruch. Rezygnuję. Widzę, że ta walka trwać jeszcze by mogła. Ja jednak czasu na tyle nie mam. No chyba, że zechcesz oddać mi swoje moce - bohater nie krył ironicznego uśmiechu - tak więc proponuję przerwać walkę na tym etapie.

Bohater chwycił swój miecz w ten sam sposób co wcześniej, a kostur wbił przed siebie. Sparaliżowany jeszcze Daisuke zbierał się powoli po potężnym ataku. Nie mógł jednak jeszcze zebrać odpowiednich sił na reakcję. Tymczasem Sylar kończył już swój rytuał, zataczając koło nad sobą przy pomocy miecza, którego ostrze przejęło energie unoszącą się nad kosturem. W ten sposób Sylar roztoczył nad sobą odpowiednią barierę czasu. Następnie opuścił gardę i oczekiwał na odpowiedź czerwonowłosego chłopca.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
RepliForce Płeć:Mężczyzna
Vongola Boss


Dołączył: 30 Sty 2009
Skąd: Z Pustyni
Status: offline

Grupy:
Omertà
PostWysłany: 19-01-2010, 22:30   

Daisuke opuścił głowę i zaczął łkać łzami bezradności. Przeciwnik go wyśmiał, poniżył moc legendy pustyni, a następnie chce odejść. W chłopaku zebrała się cała jego złość, nienawiść i wszystkie negatywne uczucia. Sylar spojrzał z niedowierzaniem na chłopaka. Sora tylko na to czekał. Wchłonął go do swojej iluzji. Oponentowi poprawił się nastrój. Był pewien, że przełamie te zaklęcie, jednak po chwili zorientował się, że chyba stał się normalnym człowiekiem. Nie był w stanie użyć żadnej swojej mocy. Ktoś za jego plecami zaczął się śmiać. Obrócił się, stał tam czerwonowłosy.
- Jak śmiałeś obrazić moc najsilniejszej sługi dobra. Gdy wrócimy do naszego świata, z pewnością odpuszczę, bądź przegram z tobą. Ale najpierw posmakujesz klątwy FEONa: Mojej najsilniejszej techniki oczu.
Sylar próbował ruszyć błotem na arenie, jednak mu to nie wychodziło. Przed Sorą pojawiła się sługa Luny, Udata. Zaczęła śpiewać pieśń rozłączenia. Przeciwnik czuł się sparaliżowany

"To na to idate. Tata Hikarire..."

Pieśń rozniosła się po arenie. Gdy śpiewaczka skończyła, ku oczom oponenta ukazała się cała grupa sług Senina.
- Teraz spotkasz się ... ze mną...

Wszystko co posiadał pustelnik uderzyło w dzierżącego Kostur. Po wielu atakach, wypuścił go z iluzji. Wtem wszystkie kopie maga upadły, zaś pojawił się mocno zraniony i słaby Sylar. Odzyskał swoje moce, jednak nie miał w sobie nawet okruszynki energii, aby ich użyć. Chłopak pełen sił zaatakował prawdziwego oponenta po raz ostatni. Wiedział, że pewnie będzie stosował jakieś sztuczki, bo w końcu kto chciałby przegrać z takim nowicjuszem? Jednak senin czuł satysfakcje, że przeciwnik nie zapomni go zbyt prędko.

_________________
"Bo to właśnie niebo pozwala fruwać chmurom po swoim bezkresie"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
4841576
Sylar Płeć:Mężczyzna
Poszukujący Prawdy


Dołączył: 11 Lis 2009
Status: offline
PostWysłany: 19-01-2010, 23:12   

Kilka głębszych oddechów pozwoliło zwrócić odpowiedni rytm serca bohatera. Następnie wstał, a jego rany zasklepiły się powoli. Kolejno spojrzał na Daisuke, w jego oczy, ich głębie i potęgę. Naglę Sylara przyszyła myśl ile mógłby wykrzesać energii z tych oczu. Ukradkiem spojrzał w bok. Kostur stał dalej wbity w ziemię. Kolejny rzut oka na prawą dłoń pozwoliło potwierdzić obecność miecza. W obecnej chwili miał możliwość skraść wszystkie moce Sory. Nie chciał jednak tego zrobić. Czymże było to spowodowane, litością, zmęczeniem, znużeniem? Tego nie wiedział nawet sam bohater.

Zawirował mieczem kilka korkociągów, przybrał lekko pochyłą pozę, dla bezpieczeństwa obserwując kroki chłopca. Skupił zmysły, wyczulił zdolność i znów zaczął patrzeć na Sorę, tym jednak razem dość srogim spojrzeniem. Rzekł do przeciwnika.

- Masz ostatnią szansę. Przerwiemy teraz pojedynek i rozejdziemy się w pokoju, albo - można było przysiąc, że kąciki ust Sylara poszły lekko do góry, a przynajmniej takie wrażenie pozostawiały kolejno wypowiadane słowa - w kolejnym posunięciu wchłonę twoje zdolności. Tym jednak razem nie powstrzymają mnie twoje zdolności. Zostałeś ostrzeżony. Wybór zostawiam tobie. Tak czy inaczej, ten pojedynek lada moment się zakończy. A więc jak? Rozstaniem się w zgodzie, czy też nie?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
RepliForce Płeć:Mężczyzna
Vongola Boss


Dołączył: 30 Sty 2009
Skąd: Z Pustyni
Status: offline

Grupy:
Omertà
PostWysłany: 21-01-2010, 14:38   

Sylar napisał/a:
- Masz ostatnią szansę. Przerwiemy teraz pojedynek i rozejdziemy się w pokoju, albo - można było przysiąc, że kąciki ust Sylara poszły lekko do góry, a przynajmniej takie wrażenie pozostawiały kolejno wypowiadane słowa - w kolejnym posunięciu wchłonę twoje zdolności. Tym jednak razem nie powstrzymają mnie twoje zdolności. Zostałeś ostrzeżony. Wybór zostawiam tobie. Tak czy inaczej, ten pojedynek lada moment się zakończy. A więc jak? Rozstaniem się w zgodzie, czy też nie?


Te słowa Sora wypowiedział równo z Sylarem. Oponent spojrzał na niego ze zdziwieniem.
- Sylar... To ja mogę kopiować twoje techniki. W prawdzie żadnych nie posiadasz, ale gdybyś posiadał, to z pewnością już bym jakiś użył.
Dobrze więc, skończmy to tu.

_________________
"Bo to właśnie niebo pozwala fruwać chmurom po swoim bezkresie"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
4841576
RepliForce Płeć:Mężczyzna
Vongola Boss


Dołączył: 30 Sty 2009
Skąd: Z Pustyni
Status: offline

Grupy:
Omertà
PostWysłany: 20-02-2010, 21:57   

Minęło kilka tygodni od ostatniej walki. Sora powrócił na arenę, zaraz po tym jak skończył leczyć rany po walce z Sylarem.

-Chce ktoś walczyć - rozniósł się jego głos po Miejscu walk.

_________________
"Bo to właśnie niebo pozwala fruwać chmurom po swoim bezkresie"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
4841576
Loko Płeć:Mężczyzna
Aspect of Insanity


Dołączył: 28 Gru 2008
Status: offline

Grupy:
Syndykat
WOM
PostWysłany: 20-02-2010, 23:18   

- Ja - do uszu dzieciaka dobiegł dziwny głos z widowni.

Mr Moreau patrzył na Sorę ze swojego miejsca na widowni. Szkielet wstał i odwrócił się do dostojnie ubranego jegomościa siedzącego po jego lewicy.

- Czy mogę pożyczyć pański cylinder? - spytał ukłoniwszy się lekko

- Nie mam nic przeciwko - Garret Grimm zdjął swoje nakrycie głowy.

Mr Moreau wymieniwszy się kapeluszem odwrócił się w stronę areny. Sora patrzył lekko zdziwiony na scenkę jaka przed chwilą się odegrała. Nie podobało mu się spojrzenie mężczyzny od którego jego nowy przeciwnik pożyczył cylinder.

- Ekhm

Chłopak nawet nie zauważył gdy szkielet pojawił się około 20 metrów przed nim.

- To co, zaczynamy? - zagadnął pozornie miło Moreau

_________________
That is all in your head.

I am and I are all we.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
RepliForce Płeć:Mężczyzna
Vongola Boss


Dołączył: 30 Sty 2009
Skąd: Z Pustyni
Status: offline

Grupy:
Omertà
PostWysłany: 21-02-2010, 01:44   

-Hmmm... Już dawno mieliśmy się zmierzyć... Dobrze więc.
Sora od razu wezwał lunę, poterminowej prawicy stała Tetsuya i po lewicy Udata. Ta druga rozpoczęła swą pieśń
"Tona to idate. Tata Hitorire..."

Moreau mimo iż nie posiadał mózgu od jakiegoś czasu, jakimś cudem widział w swojej wyobraźni częściowe przebłyski historii postaci, które wzywała Udata, więc nie mógł się ruszać. Widział kolejno Fheo, Sorę Senina, Jedi Allana, Summonera Clausa II, Bohatera Nevarethu Daisuke, oraz Sanmaxa, mistrza Keybladea twoAcross

Chwilę po tym, jak Luna przestała nucić pieśń "Hikari", wszyscy mieczownicy pokazali przeciwnikowi, jaką bronią dysponują.
-Możemy zaczynać, mój przeciwniku

_________________
"Bo to właśnie niebo pozwala fruwać chmurom po swoim bezkresie"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
4841576
Loko Płeć:Mężczyzna
Aspect of Insanity


Dołączył: 28 Gru 2008
Status: offline

Grupy:
Syndykat
WOM
PostWysłany: 21-02-2010, 05:48   

Dziwne stadko wlepiało wszystkie swoje pary ślepi w szkielet, który nagle... zniknął. Ktoś chrząknął za nimi, Sora szybko odwrócił się na pięcie, ale znów ujrzał tylko szarą ziemię.

- Co do...

- Liczyłeś na epicki pojedynek?

Sora odwrócił się ponownie, zaskoczony zobaczył czaszkę jakieś pięć centymetrów od swojej twarzy. Od razu zamachnął się mieczem, jednak ostrze przecięło pustkę. Zszokowany wpadł na zdobiony drewniany wieszak, który pojawił się nie wiadomo skąd. Chłopak odrzucił od siebie drewno i odwrócił się, po Moreau nie było ani śladu. Coś dźgnęło Sorę od tyłu w kostkę, tym razem w ruch najpierw poszedł miecz, nie napotkawszy żadnego oporu Sora zatoczył się i znów wykonał obrót. Tuż przed jego twarzą dyndał zegarek. Była 4:32.

- Skup się!

Mr Moreau puknął lekko chłopaka laską po czym znowu zniknął. Sora zdenerwowany spojrzał na swoich towarzyszy, żaden z nich zdawał się nie wiedzieć co się dzieje. Wszyscy skupieni rozglądali się naokoło i... Szczęka Sory zaczęła sobie szukać ustronnego miejsca pomiędzy jego nogami gdy zobaczył swoich kompanów. Pojawiły się na nich sprośne rysunki i wyzwiska namalowane niezmywalnym markerem. Chłopak dostrzegł Moreau, który pojawił się w lekkim oddaleniu od niego.

- Twój ruch.

_________________
That is all in your head.

I am and I are all we.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
RepliForce Płeć:Mężczyzna
Vongola Boss


Dołączył: 30 Sty 2009
Skąd: Z Pustyni
Status: offline

Grupy:
Omertà
PostWysłany: 21-02-2010, 19:27   

"W tej walce nie przyda mi się potęga mocy jakie posiadam, tu muszę chyba użyć FEONa "- pomyślał chłopak. "Musi być jakiś sposób, żeby czytać w jego myślach, mimo, iż nie posiada umysłu"
Chłopak odesłał swoich pobratymców, po czym włączył najsilniejszą formę techniki ocznej- "Tatsu FEONa".
"Ki... Brak. Chakra... brak. Mana... minimalna, bo to ożywiniec. Świadomość... mam cie!. Nawiązanie połączenia z jego świadomością zajmie mi chwilkę. Na razie muszę znosić jego kpiny, potem już jakoś będzie"
Sora schował miecze i ruszył na przeciwnika. Kilka ciosów w klatkę piersiową po czym kopniak w krocze. Szkielet jednak był nienaruszony.
- Zapomniałem, że nic tam nie masz- po tych słowach czerwonowłosy zebrał kilka ciosów w szczękę. Gdy uniósł głowę, przeciwnika już tam nie było.
-Szukasz czegoś? - spytał stojący z tyłu Moreau.
Gdy już szkielet miał dostać w twarz, zniknął.
"Musi być na niego... Chwila."
Chłopak podzielił swoją osobowość z Tatsu. Ożywieniec nic o tym nie wiedząc nadal zabawiał Sorę. Chwilkę to tak trwało, po czym... prawdziwy Sora zaatakował Garreta Grimma. Ten uchylił się przed powietrzanym cięciem pustelnika.
- Ty nim sterujesz, mam racje? -spytał Yaminoka.

_________________
"Bo to właśnie niebo pozwala fruwać chmurom po swoim bezkresie"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
4841576
Loko Płeć:Mężczyzna
Aspect of Insanity


Dołączył: 28 Gru 2008
Status: offline

Grupy:
Syndykat
WOM
PostWysłany: 21-02-2010, 20:12   

- Nie masz - odparł całkowicie spokojnie Grim.

Dosłownie w następnej nanosekundzie jego pięść uderzyła Sorę w twarz. Chłopak nawet nie pomyślał o tym żeby się zasłonić, mógłby też przysiąc że ręka Grima jest z kamienia. Garret wykonał szybki półobrót i Sora popędzany przez jego but w ekspresowym tempie wylądował na środku areny. Gdy poobijany zastanawiał się co tak właściwie miało przed chwilą miejsce, usłyszał ciche stukanie nad swoją głową. Obolały przewrócił się na bok i ujrzał wyglancowane buty od garnituru. Spojrzał w górę, szkielet przyglądał mu się z zainteresowaniem.

- Ciekawa zagrywka, nie powiem.

- Nieprawdaż? - doszedł go głos Grima z trybun - chłopcze, lepiej walcz ze swoim przeciwnikiem, a nie mną.

Sora skrzywił się w udawanym bólu, po czym odbił się od ziemi i zaatakował... pustkę. Coraz bardziej zdenerwowany zaczął szukać wzrokiem Moreau. Ten ni stąd ni zowąd pojawił się przed nim i pchnął go laską do tyłu. Chłopak ku swojemu wielkiemu zdziwieniu usiadł na pięknym drewnianym krześle i poleciał do tyłu. Odbił się rękami od podłoża niczym sprężyna i wylądował na kamieniu (dałby sobie rękę uciąć że wcześniej go tam nie było). Zatoczył się ale utrzymał równowagę. Nagle zapadła ciemność, na głowie chłopaka znalazło się metalowe wiadro. Moreau wykonując zamach walnął z całej siły metalowym uchwytem laski w bok pojemnika i wsłuchując się w brzdęk patrzył jak Sora uderza z impetem w ziemię.

_________________
That is all in your head.

I am and I are all we.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
RepliForce Płeć:Mężczyzna
Vongola Boss


Dołączył: 30 Sty 2009
Skąd: Z Pustyni
Status: offline

Grupy:
Omertà
PostWysłany: 23-02-2010, 17:37   

Sora schował broń i postanowił walczyć Two Acrossem. Keychain pojawił się w ręce młodego wojownika, ostrza miał przeciwnie do prawidłowej strony trzymania.
- Ten keyblade stoi pomiędzy światłem, a ciemnością. Mogę nim walczyć zarówno z tworami światła jak i ciemności. Czyli na przykład tobą, sługo mroku. - Powiedział z swego rodzaju mocą w głosie.
Szkielet próbował kolejnej sztuczki, mianowicie walnąć chłopca pokrywkami od koszy na śmieci. Senin jednak miał połączenie z jego świadomością. Wyprowadził cięcie szybciej, niż szkielet mógł się spodziewać. Twór padł na zimię mocno zraniony mocą światła. Następnie Pustelnik wezwał sobie Oathkeeper, keyblade światła (mógł się też zamienić w Obliviona, ale zależało, czy chciał korzystać z mocy światła czy mroku.) i wyprowadził drugie cięcie przez jego czaszkę, po czym odskoczył na murek otaczający arenę
- I co teraz powiesz?
- Nic- powiedział stojący za nim oponent, któremu coś właśnie odcięło rękę
- Nie doceniasz mojego dziedzictwa, ani moich mocy. Dam ci dobrą radę, jesteś zbyt pewny siebie, dlatego pozwoliłeś na te cięcie w rękę.

_________________
"Bo to właśnie niebo pozwala fruwać chmurom po swoim bezkresie"


Ostatnio zmieniony przez RepliForce dnia 25-02-2010, 18:25, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
4841576
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 16 z 42 Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 15, 16, 17 ... 40, 41, 42  Następny
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Możesz ściągać załączniki
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group