FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  IRC (qchat mibbit)  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 17, 18, 19, 20, 21, 22  Następny
  A więc i WiP tu zawitał, czyli Herbatka Wieczna Jest ^^
Wersja do druku
Sm00k
-Usunięty-
Gość
PostWysłany: 05-04-2004, 23:06   

Sm00 skrzywil sie tylko.
-Jak mam cokolwiek odbudowac? Nic nie zniszczylem. Ponadto JAK mam budowac? Naprawde uwazacie, iz taka przerosnieta jaszczurka jak ja jest zdolna do murarki i stolarki? I jak traktujecie wiezniow! Wiazac, czemu nie.Ale rozowa wstazka!?! Dzik dowie sie o wszystkim!
Gad miotal sie, podajac kolejne argumenty.
- A poza tym- dodal ze zlosliwym usmiechem- naprawde sadzicie, ze oni przybeda mi na ratunek? Kobiety! To jest AntyWIP! Oni nie wiedza, co to lojalnosc!
Przejdź na dół
Serika Płeć:Kobieta


Dołączyła: 22 Sie 2002
Skąd: Warszawa
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
WIP
PostWysłany: 05-04-2004, 23:18   

- Nie przypominam sobie, zeby jakaś konwencja tego zabraniała - uśmiechnęla sie słodziutko Irian, tuląc do siebie szarego smoczka.
- U... du.. sisz...
- I tak Ci pasuje! ^___^ - dodała, tuląc smoczka o barwie coraz bardziej wpadającej w zieleń.
- I... ri...
- No cio, moze kolegom też zawiązemy wstążeczki? ^^ - smok zrobił się sino-fioletowy. Ładnie komponował się z kokardką.

- Irian, jesteś pewna, że ten smok powinien mieć coś z kameleona? ^^"
- A czemu nie?
- Bo wiesz, coś się nie zgadza... Ty nie masz niebieskiej bluzki!
Irian popatrzyła uważnie na smoczka i rozluźniła chwyt.

- Seri... Jestes pewna, że przyjadą?
- Nie! Ale dawno ich nie widziałam. Może byśmy tak coś upichciły na powitanie?
- A mamy coś do żarcia?...
Satsuki zajrzała do lodówki. Zajrzała do szafek. Zajrzała na szafki. W końcu zajrzała nawet ZA szafki...
- Huston, mamy problem. Żarcie się skończyło!
- Mam im wysłać wiadomośc, żeby wzięli ze sobą poczestunek? :>

_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź blog autora
 
Numer Gadu-Gadu
1051667
Sm00k
-Usunięty-
Gość
PostWysłany: 05-04-2004, 23:24   

-Dro...gi...e panie..- Smok wracal do siebie. Uscisk Irian mial w sobie cos z zelaznych obceg....Ale skoro juz sie tu znalazl, w rozowych wiezach pieknych kobiet, grzechem byloby tego nie wykorzystac. NAjlepiej udawac malego, niewinnego i biednego. A, i sponiewieranego.- Jesli moge cos zasugerowac...
-Tak?
-Tlenu!
Powrót do góry
Zegarmistrz Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 31 Lip 2002
Skąd: sanok
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 06-04-2004, 08:56   

Opracowany przez Zega plan ataku nie wypalił... Zamierzał Wyjść z siebie i stanąć obok, wrzucić wiaderko granatówprzez okna i zaatakować z obu stron. Jedna jego istota miała wykopać drzwi, a druga wysadzić ścianę trotylem, a następnie obydwie miały wpaść do środka i pokryć krzyżowym ogniem obrońców...

Nie było okien... Nie byłoś drzwi... Nie było ścian...

- Pora na plan B - szepnął mu Leshem do ucha.

Zeg odbespieczył pepeszę i krzykną; - Do Atakau!!!!

Drwi może nie było, ale na pewno był próg... A po nim nastąpiła ciemność.

_________________
Czas Waśni darmowy system RPG dla fanów Fantasy. Prosta, rozbudowana mechanika, duży świat, walka społeczna.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
1271088
Serika Płeć:Kobieta


Dołączyła: 22 Sie 2002
Skąd: Warszawa
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
WIP
PostWysłany: 06-04-2004, 12:30   

(Uuups... nie doczytałam się, ze masz Leshema tutaj. Trudno, zawrócił i przybędzie jeszcze raz ^^")

Mieszkańcy postnuklearnej Herbaciarni zgromadzili sie wokół nowo przybyłego.
- Biedny Zeg, znowu mu coś nie wyszło...
- Może poczekamy aż się ocknie, żeby spróbował jeszcze raz? ^^
- Chyba, żeby znowu wrzucić do Szafy...
Pierwszy Sekretarz AntyWiPu zamrugał gwałtownie oczami i usiadł. Jego wzrok prześlizgnął się po Szafie i macce Maskotki wychylającej sie z basenu, minął piramidę Xenipha i nazbyt szybko erodujący pomnik Mazoku, a następnie zatrzymał się na... Sm00ku.
- Przybyłeś, żeby mi pomóc ukarać WiP za jego zbrodnie! - ucieszył się.
- Tak... Bardzo... Jak tylko mnie rozwiążą...
- Rozwiążą... Ale zaraz... KOKARDKA!!! Zawiazali ci kokardkę! - Zeg chwycił za pepeszkę i już miał zrobić z niej użytek, gdy dwa małe, skłębione ciałka wytrąciły mu z ręki broń.
- Serika!!! Macie BOZ!!! - wrzasnął Klejnot korzystajac z chwili, gdy zęby Leshema nie zaciskały sie na jego gardle.
- BOZ? ^^"
Obecni popatrzyli po sobie zdezorientowani. Jasne, każdy słyszał o tajnej broni AntyWiPu, ale nigdy nie przyszłoby im do głowy, ze ten legendarny artefakt może przyjmować jakąś materialną formę... A juz tymbardziej znajdować się w ich rękach. No dobrze, z małym wyjątkiem...
Satsuki podeszła do trzech skonfiskowanych kenderom przedmiotów i chwyciła drewniane pudełeczko w ręce.
- Wiedziałam, ze już je gdzieś widziałam! ^.^v
- To jak, chłopaki? Odbudowa herbaciarni w zamian za wasz sssskarb? :>
Szafa nie miałą oczy ani uszu, ale najwyraźniej dysponowała jakimś magoicznym zmysłem pozwalającym jej zorientować się w sytuacji. Jej drzwi uchyliły się, po czym Zeg został dosłownie zasypany sprzętem budowlanym. Był nawet malutki kombinezonik dla Sm00ka...

_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź blog autora
 
Numer Gadu-Gadu
1051667
Yuby Płeć:Mężczyzna
Kotosmok


Dołączył: 16 Cze 2003
Skąd: Wrocław
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 07-04-2004, 16:33   

<Niebo rozdarł wrzask i kilka oryginalnych wiązanek przekleństw pod adresem wrodzonego lenistwa Yubego. Chwilę później pojawił się niewielki błyskl, a zaraz potem na niebie pojawili się: Yuby, Burek, Arwena, a za nimi niewielki smoczek- Bakaret.>

-Mówiłem, żebyś się nie lenił. Wyszedłeś z wprawy... <Warknął Burek.>
-Właśnie widzę... Zaraz... Tu powinna być ściana!
-Zburzyliście ją podczas poprzedniego starcia... <Przypomniała Arwena.>
-Fatk... Tylko gdzie my się teraz zatrzymamy???????

<Tymaczem na ziemi...>

-Czy to nie Yuby? <Zadała retoryczne pytanie Serika.>
-Na to wygląda... Zaraz się pewnie zatrzyma. <Odparła Miya.>
-Przynajmniej powiniena... <Dodała Vanny.>
-W każdym razie byłoby miło z jego strony... <Stwierdziła Irian.>
-Oj... <Podsumował Klejnot.>

<Chwilę później Górski Smok wyrżnął w ziemię, wpadając przy tym na WiPówki oraz robiąc niewielką wyrwę w gruncie.>

-Zapomniałeś że umiesz latać? <Spytał z ironią Burek, zbierając się z podłoża.>
-A spróbuj się zatrzymać przy takiej prędkości... <Odparł zgryźliwie Yuby, leżąc z gową obsypaną ziemią.>

<Po chwili zauważył lekko zdziwionego Zega.>

-Skoro już mimowolnie wykonałem akcję dywersyjną jako kamikaze, to może byś to wykorzystał?
-One mają naszą BOZ.

<Za plecami Zega rozległ się złośliwy chihot małego smoczka unoszącego się w powietrzu z niewielkim pudełeczkiem w paszczy.>

-No proszę... Leń naczelny się obudził... <Podsumował Bakareta Yuby.>

_________________
From the brightest start
Comes the blackest hole
You had so much to offer
Why did you offer your soul?
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3010805
Zegarmistrz Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 31 Lip 2002
Skąd: sanok
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 08-04-2004, 07:56   

-Yuby!!!! On nas uratuje! -ucieszył się Zeg. - Yuby! Na pomoc! Rozwiąż nas!

Nagle dzielny wojownik zamilkł, bowiem, dzięki swej niezwykłej percepcji wyczuł delikatną, kobiecą dłoń buszującą mu pod płaszczem.
- Napomoc!!! Co ten sukub ze mną robi!
Zeg - dzięki swum niezwykle wyczulonym zmysłom poczół delikatną dłoń uderzającą go w twarz.
- Nie nazywaj mnie SUKUBEM! - krzyknęła Serika wyjmując mu z wewnętrznje kieszeni płaszcza wyrzutnie pocisków przeciwlotniczych Stinger.
- A na taki kolor pomalujecie dach! - dodała Satsuki wskazując śliwke barwy ,,nocne niebo" rozkwitającą Zegowi pod okiem.

_________________
Czas Waśni darmowy system RPG dla fanów Fantasy. Prosta, rozbudowana mechanika, duży świat, walka społeczna.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
1271088
Xeniph Płeć:Mężczyzna
Buruma


Dołączył: 23 Sty 2003
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
WIP
PostWysłany: 08-04-2004, 19:51   

Ponieważ wyglądało na to, że Yuby ich jednak nie uratuje, Zeg zaczął rozważać plan dalszego działania... Nagle z rozmyslań wyrwało go głośne dudnienie, brzmiące tak, jakby spora grupa trolli szła w jego stronę, głośno przy tym tupiąc wojskowymi buciorami. Odwrócił się więc natychmiast w stronę z której dochodził dźwięk i zobaczył... sporą grupę trolli idących w jego stronę tupiąc głośno wojskowymi buciorami. Jeden z trolli wystąpił i dość zakłopotaną miną zwrócił się do Zega:

- Umm... tego... Dzień dobry. eee... Ja Krank. I Krank chcieć powiedzieć, że... no... tego... Sierżant Szaman teraz wyjechać, ale zostawić wiadomość dla AntyWiP i no... Kranka zapomnieć jak brzmieć wiadomość, ale to być coś takie - tu Krank wziął głęboki wdech: -
"Kochany AntyWiP. My mieć sprawa. My mieć brudna przepaska biodrowa. Dużo. Bardzo dużo brudna przepaska. My nie umieć wyprać brudne przepaski. Wy wyprać nasze przepaski, albo my wam przywalić. Życzyć miła dzień. Z posza... poszatko... poszanowieniem, Sierżant Szaman." Tak brzmieć wiadomość. - Krank spojrzał na Zega wyczekująco.
- Ale dlaczego mielibyśmy prać wasze brudne przepaski? - zdziwił się pierwszy sekretarz AntyWiPu.
Krank zamyślił się. Po kilku minutach skupionych procesów myślowych, jego twarz się rozpromieniła i przedstawiciel trolli ogłosił wesoło:
- Bo jak nie, to my wam przywalić!

_________________
You don't have to thank me. Though, you do have to get me donuts.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Serika Płeć:Kobieta


Dołączyła: 22 Sie 2002
Skąd: Warszawa
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
WIP
PostWysłany: 08-04-2004, 20:26   

Serika nieco zawstydzona masowała bolącą rękę.
- Eeeem... Zeg, przepraszam, troszkę przesadziłam... Ale czy ja wyglądam na sukkuba? - zamrugała słodko oczkami. Fakt, nie wyglądała. Trochę za smarkata, za bardzo blond i zbyt skutecznie udająca całkowicie niewinną. - No właśnie, nie wyglądam! ^^

Zeg pewnie nawet ją usłyszał, ale był zbyt zajęty rozmową z trollami. Hmmm... Dlaczego właściwie człowiek miałby prać trollom ubrania?
- Hej, Xeniph, powiedz im coś! To gatunkizm!
- To... co?
- Nooo... Ma być równouprawnienie! Jeśli AntyWiP może prać swoje brudy, to trolle też mogą! I nasze też, za karę! - bezceremonialnie wcisnęła Krankowi stertę brudnych ciuchów. Były trochę dziwne... Troll gapił sie na nie osłupiały.
- No już, rusz ten wielki tyłek! Tam jest łazienka! I bez dyskusji!!!
Krank nie przypominał sobie, zeby kiedykolwiek ktoś kazał mu coś uprać... A pamięć miał tak znakomitą, ze wiedział nawet, co wydarzyło isę pół roku temu! Zbyt zaskoczony, by protestować, zrobił zwrot do tyłu i skierował sie we wskazanym kierunku, tylko o dwoje drzwi rozmijając się z łazienką.
Trolle, pozbawione przywódcy, nie bardzo wiedziały co z sobą zrobić. A właściwie nie wiedziałyby...
- To jest szpachla - powtórzyła po raz trzeci Satsuki.
- Szla... chta?
- Pal sześć, jak się nazywa! Pokażę ci, co mas z tym robić.
- A to jest cegła - produkowała się Miya...

Po chwili trolle opanowały podstawowe zasady murarki. Nie, zeby wychodziło im to szczególnie prosto, ale mur powoli rósł...

_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź blog autora
 
Numer Gadu-Gadu
1051667
Yuby Płeć:Mężczyzna
Kotosmok


Dołączył: 16 Cze 2003
Skąd: Wrocław
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 09-04-2004, 00:04   

<Yuby zdołał w miarę dojść do siebie i rozejrzeć się wokoło.>

-Podsumujmy... Zeg jest nieco zdezorientowany... Sm00ka zawiązały w kokardkę... Ekipa trolli odbudowywuje herbaciarnię...

<Do Górskiego Smoka coś dotarło.>

-BUAHAHAHA! Ekipa trolli... Efekt będzie co najmniej awangardowy...

<Yuby usłyszał za plecami trzepot niewielkich smoczych srzydeł i chrapanie.>

-Niesamowite... Pierwszy raz widzę żeby ktoś spał w locie, trzymając przy okazji BOZ w łapach...

<Górski Smok złapał smoka-klejnota i posadził sobie na ramieniu, awcześniej zabieraąc mu z łap BOZ.>

-Cóż... Należałoby się stąd teraz chyba ulotnić, skoro już mamy to, po co przyszliśmy. Kiedy ta skrzynka wróci na swoje miejsce, pomyślimy co dalej...

<Yuby miał zamiar wydostać z tego postnuklearnego poligonu siebie, Sm00ka oraz Zega, ale skutecznie usiłowały mu to utrudnić trolle.>

-Przełożę to na was język: albo wy mi zejść z drogi, albo ja zrobić się nieprzyjemny.
-Eee... Yuby... Nie za mocno się uderzyłeś głową w ziemię? <Spytał z powątpiewaniem Zeg.>
-Nie... Ze mną wszystko być w porząd... Tfu! Wszystko w porządku. Mam zamiar zabrać pewne pudełko do odpowiedniego miejsca.

_________________
From the brightest start
Comes the blackest hole
You had so much to offer
Why did you offer your soul?
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3010805
Satsuki Płeć:Kobieta
Fioletowy Płomyczek


Dołączyła: 13 Lip 2002
Skąd: Aaxen, zamek Elieth ves Aeriei nad Morzem Płaczu
Status: offline

Grupy:
WIP
PostWysłany: 09-04-2004, 20:08   

Yuby już, już mial ruszyc ale mu nie wyszło. Poczuł przy swojej głowie coś zimnego, coś dużego coś sprawiajacego niebezpieczne wrażenie nawet bez odwracania głowy zeby sprawdzić. W sumie nie był pewny, czy chce to zobaczyć.
W sumie to nie zdąrzył...

Coś małego i sympatycznego jak latająca ciągle nad głową mucha uwiesilo mu się na plecach. Ale muchę można strzepnąć, prawda?
Tego sie nie dało... No i mucha chyba nie zdoła Cię przewrócić.

Skrzynka upadła zaraz obok Yubyiego. Coś zabrało ją z ziemi i złapało w łapki. Po czym usiadło sobie wygodnie na czymś co chyba miało być górskim smokiem w ludzkiej postaci upaplanym w blocie. Jak mi przykro, chyba wpadł w jakąś kałóżę.

Trole zamrugały oczętami

- Wy. Dalej. Pracować. - powiedziala do nich Sat bawiąc się skrzynką - Ty! Dalej! Tu! Leżeć! - dodała w kierunku swojego siedziska, ktore niebezpiecznie się poruszało. Zapewne Yuby postanowił się podnieść... Trzepnęła go po głowie - Rozumie się? Mieliście nam odbudować herbaciarnię, pamiętacie? ^____^ - tak dla bezpieczeństwa jeszcze raz wycelowała w niego czymś wyglądającym jak na prawdę duży pistolet

_________________
Uciekaj skoro świt, bo potem będzie wstyd
i nie wybaczy nikt chłodu ust twych
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Zegarmistrz Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 31 Lip 2002
Skąd: sanok
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 09-04-2004, 20:35   

Widok walącego się na ziemię opodziałał jak impuls na umysł Zega. Przez chwile szeptali ze SmOOkiem, by wreszcie ogłosić:
- Poddajemy się! Odbudujemy wam tą Herbaciarnie...

Minęła chwila nim pozbierali Yubiego z ziemi, wyjasnili, że nie rzartują, przekonująco zasymulowali zrozumienie planów budowlanych i zostali uwolnieni.

- Najpierw oczyścimy plac budowlany - powiedział SmOOk zbierając drewno z dawnej boazerji. - Pss! Zeg! Masz jad?
- Psss! SmOOk nie mam! Ale widze lepik! - a głośno dodał - To ja rozgrzeje lepik!
- Zeg! Jesteś pewien? Do zaklęcia wezwania potrzeba magicznego kotła, hartowanego w wulkanicznej lawie! - Leshem zapomniał się i powidział głośno...
- Jakiego zaklęcia wezwania? - zaciekawiła się Serika...
- Żadnego! Leshem ma chorą wyobraźnie... to będzie musiało wystarczyć! Zeg postawił na kupce boazerii otłuczone wiaderko i zapalił ogień, wrzucił do pojemnika bryłę lepiku. - SmOOk podaj Rytualny Sztylet!
- Zabrali mi broń... Ale znalazłem to - powiedział SmOOk wręczając Zegowi kawałem Prętu Zbrojeniowego - nada się?
Musiało wystarczyć. Zeg narysował Prętem Zbrojeniowym pentagram wokół magicznego Kotła Pełnego Jadu (tzn. Wiaderka Lepiku) pentagram i nakreślił w powietrzu litery mocy.
- Wznieśmy Ponurą Pieśń Zagłady na część Naszego Sprzymierzeńca! - krzyknął i wraz ze SmOOkiem zaśpiewał pierwszą wzrotkę... Plugawe słowa Doro Mestaf Kara Torum, gdy z nikąd nadleciał kamień.
- Zadnych magicznych pieśni podczas pracy - pouczyła Serika.
- Słowa to tylko symbol! Liczy się koncentracja umysłu na pieśni - pouczył Zeg - Śpiewamy co innego!
Plugawe słowa Szła Dzieweczka Do Laseczka, Do Zielonego! Do Zielonego! wypełniły powietrze.
- Przybądź Rafliku nasz poteżny sprzymierzeńcu! - krzykną Zeg, a powietrze rozdarł grom. Raflik zmaterializował się w wiaderku, z bardzo niezadowoloną miną. Może dlatego, że stał po kolana we wrzącym lepiku?

_________________
Czas Waśni darmowy system RPG dla fanów Fantasy. Prosta, rozbudowana mechanika, duży świat, walka społeczna.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
1271088
raflik Płeć:Mężczyzna
Fenomen na jedną noc


Dołączył: 14 Lip 2002
Skąd: Z nicości swego akademickiego pokoju
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 09-04-2004, 20:52   

<Raflik wygladal inaczej niz zwykle, zamiast swoich szat mial dluga niebieska tunike, smieszna "smerfowa" czapeczke na glowie, jedna reka trzymal misia-Przytulanke z napisem: "Ubic WiP" i cyckal palec od drugiej reki..
R: Kto... AAam... kto ma czelnosc mnie budzic...
All: o_O <Ogolny szok, gdyz nie takiego raflika sie spodziewali>
R: No co sie tak aahh... gapicie... nigdy tyle osob nie widzalo mnie w tym stroju.... zaraz... <Raflik oprzytomnial> NIKT NIGDY MNIE NIE WIDZAIL W TYM STROJU!!! TO JEST ZAKAZANE O_O AAAAAAAAAAAAA < W tym momencie poczul urocze ciepelko ktore dochodzilo z niego nog. i wyskoczyl w gore na kilkanascie metrow skraplajac druzyne drobnymi kropelkami wrzacego lepiku...
Wyladowal niezbyt triumfalnie ratujac sie od gleby calkowitej tym, ze rabnal na podbrodek...
-O k...a
Ale od razu sie podniosl
JAK WY MOZECIE OGLADAC MNIE W MOIM PRYWATNYM STROJU!!! I KTO MNIE DO JASNEJ CIASNEJ OBUDZIL!!! <W jego oczach byl ogien>
All: o_O....
R: niech was.. AQUA< wyciagnal swego misia przed siebie...>... A...aaaa. no tak... no coz...
MISAQ DESTROYED ATACK!!!!
<pociagnal za sznurek wystajacy z plecow miska... Oczy Miska zaiskrzyly sie, jego usta sie otwarly i.....>
Spij juz dziecino..
Pora juz spac...
<odezwaly sie slowa kolysanki>
R: NIEEEEEEE T_T
<Raflik rzucil sie na ziemie i zaczal plakac>
All: o_O...
Zeg<do sm00ka> Chyba cos nam nie wyszlo...
Smook: Nie znalem go z tej strony....

_________________
Hollogram Summer - The Night of Wallachia

Fenomen na jedną noc
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Zegarmistrz Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 31 Lip 2002
Skąd: sanok
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 02-05-2004, 09:15   

- Po co nas tu ściągałeś!? Co to za wódz, który sam wrabia swoich ludzi? Co my jesteśmy ekipa budowlana? Uważaj z tym kilofem! - już od miesiąca narzekali członkowie (baczność!) AntyWiPu (spocznij!) znajdujący się w niewoli u odwiecznego wroga.

Ale Zeg nie przejmował sie tym tym marudzeniem. Zeg miał Plan, który realizował sprytnie i z pełnym poświęceniem.

Wreszcie, gdy na drodze do Herbaciarni znalazło się dwuch smutnych panów w garniturach Zeg poczuł, że realizacja jego zamnierzeń jest bliska...

- Faceci w czerni! - krzykną nagle Raflik, także zauważywszy przybyszów - Idą po mnie!!!
- Agenci!!! - percepcja SmOOka także nie pozostawiała wiele do życzenia - Idą po mnie!!!! Ratuuuunku!

To nie byli jednak ani faceci w czerni, ani agenci. To było coś znacznie gorszego. To byli kontroleży z Ćwiartki, ongiś zwanej Piętnastkom, częsty po 1 maja i Eurowstąpieniu widok wśród polskich pól.

Zeg jakimś cudem powstrzymał towarzyszy przed dezercją i zmusił ich do odczekania, aż ci podejdą bliżej.

- Co tu się stało? Wybuchła tu bomba atomowa czy co? - zapytał pierwszy z intruzów nie widząc jak blisko jest prawdy...
- Mamy tu zarejestrowaną działalność gospodarczą. Herbaciarnie.
- Nigdzie jej nie widać... Tylko trochę ruin...
- Wpisuj!
- A ci ludzie, którzy coś budują? Państwo są tu zatrudnieni?
- No właściwie to tak... - powiedział Zeg starając się wyglądać niewinnie.
- Macie zaświadczenia o wpłacie składki na ZUS?
- Nie... - powidział Zeg nerwowo grzebiąc w kieszeni.
- Czyli praca na czarno! - wpisuj!
W tej chwili grzebanie w kieszeni Zega dało efekt i Dzielny Wojownik uruchomił licznik Gaigera, który nerwowymi trzaskami dał znać o swojej obecności.
- Co to?
- Tylko licznik Gaigera. Mierzy promieniowanie. Proszę się nie obawiać, to tylko promieniowania tła...
- 100 razy powyżej normy!
- Co się dziwić, w końcu to strefa zero... - wyjaśnił Zeg.
- To wbrew przepisom! - przeraził się kontroler.
W tej chwili pojawił się Klejnot, który zauważył gości.
- O klijenci! - zaszczebiotał - Prosimy do środka.
- Co to takiego? - zdziwił się pierwszy z użędasów.
- Smok - poinformował SmOOK (od niedawna zarejsetrowany jako Waran)
Biurokrata wyjął suwmiarkę.
- Nie spełnia norm!

_________________
Czas Waśni darmowy system RPG dla fanów Fantasy. Prosta, rozbudowana mechanika, duży świat, walka społeczna.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
1271088
Mai_chan Płeć:Kobieta
Spirit of joy


Dołączyła: 18 Maj 2004
Skąd: Bóg jeden raczy wiedzieć...
Status: offline

Grupy:
Fanklub Lacus Clyne
Tajna Loża Knujów
WIP
PostWysłany: 24-05-2004, 17:27   

Uliczką szła sobie ruda dziewczyna średniego wzrostu (marzenie ściętej głowy). Nagle zauważyła ruiny jakiegoś budynku i jakąś małą blondynkę wydzierającą się na jakiegoś biurokratę. zaciekawiona podeszła bliżej.
- Jak to nie spełnia norm, jak to nie spełnia?! - wrzeszczała blondynka. - Nie widzi pan, że tu jest herbaciarnia? Co z tego, że w ruinach? TO JEST HERBACIARNIA I BEZ DYSKUSJI!!
- Ekhm, jaka herbaciarnia? - wtrąciła się nowoprzybyła.
- Nasza herbaciarnia! Blue Heaven!
- Czy jeśli pozbędę się tego gościa, to dacie mi herbatę? - wskazała na biurokratę wymachującego suwmiarką i teczką pełną papierów.
- Hm... - zamyśliła się blondynka. - no dobra...
- OKEJ!!!!
Dziewczyna chwyciła biurokratę za fraki i wyciągnęła w mroczny zaułek. Po czym nastąpiła burzliwa wymiana zdań, której z litości opisywać nie bedę. Zadowolona ruda wyszła z zaułka otrzepując ubranko z kurzu.
- Dobra. to ja jestem Maya, dla przyjaciół Mai_chan. i chcę herbaty!
- Serika, miło poznać.
- Dobrze, a teraz wszyściutko mi wytłumaczycie, co tu się dzieję, bo ciekawskie ze mnie dziecko, a czasu nie mam na czytanie tych xx stron^^.
- innym słowy, sabotaż?
- a taaaaak!!!!

_________________
Na Wielką Encyklopedię Larousse’a w dwudziestu trzech tomach!!!
Jestem Zramolałą Biurokratką i dobrze mi z tym!

O męcę twórczej:
[23] <Mai_chan> Siedzenie poki co skończyło się na tym, że trzy razy napisałam "W ciemności" i skreśliłam i narysowałam kuleczkę XD

Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź blog autora Odwiedź galerię autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 18 z 22 Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 17, 18, 19, 20, 21, 22  Następny
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Możesz ściągać załączniki
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group