FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  IRC (qchat mibbit)  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony Poprzedni  1, 2
  Dragon Lance
Wersja do druku
Avellana Płeć:Kobieta
Lady of Autumn


Dołączyła: 22 Kwi 2003
Status: offline
PostWysłany: 28-10-2005, 19:44   

Nie bijcie za głupie pytania, ale czy do tego cyklu należały rozmaite "Smoki czegośtam"? Bo jeśli tak, to w zamierzchłych czasach czytałam dwa albo trzy tomy, ale kompletnie nic z nich nie pamiętam... Wiem, że przerwałam lekturę, bo kolejnego tomu w bibliotece nie mieli, a nie dlatego, że nie chciałam dalej. Natomiast skoro nie ma żadnych śladów w moim własnym grafomaństwie, to chyba zakwalifikowałam to do umiarkowanie rewelacyjnych...

_________________
Hey, maybe I'll dye my hair, maybe I move somewhere...
Przejdź na dół Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Odwiedź galerię autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Ched_Cherry Płeć:Kobieta

Dołączyła: 27 Paź 2005
Status: offline
PostWysłany: 28-10-2005, 19:50   

Tak Avellano, DL ma przeważnie smoki w tytule. Ew. Bliźniaków, zależy od serii.
("Smoki jesiennego zmierzchu", "Smoki zimowej nocy", "Smoki wiosennego świtu", "Smoki letniego płomienia". "Czas Bliźniaków'', "Wojna bliźniaków'', "Próba bliźniaków"... Potem znowu smoki są, ale tego już w rączkach nie miałam...).
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Bianca
-Usunięty-
Gość
PostWysłany: 29-10-2005, 09:13   

Cytat:
A za najlepszy cykt uważam "Kroniki Raistlina". Napisane leciutko i z polotem.
a z tym sie zgodze.. przynajmniej wsrod DL wyroznia sie wyraznie.

Cytat:
To właśnie "Mroczna strona mocy" jest kartą atutową DL

hmmm........... po obejrzeniu jakiejs ilosci anime traktuje sie to jako cos oczywistego, bo swiat nie powinien byc czarno-bialy. w zasadzie przeczytanie odpowiedniej ilosci klasyki daje dokladnie ten sam efekt, na przykladzie chociazby moliera czy dostojewskiego. z fantastyki...... herbert? (a konkretnie bog imperator), scott card, nawet w pewnej mierze eddings (ale on jednak te postacie bardzo splycil, jak sie bylo tym zlym to juz nie bylo drogi na druga strone), nawet feist - a on juz jest z tych przecietnych

notabene, w DL wywodzi sie to chyba bezposrednio z regul systemu, poniewaz granie "tym zlym" tez musi miec mozliwe i miec jakis cel oprocz BUAHAHAHAHA. zauwaz, ze za wyjatkiem chyba pierwszego age of wanders nie bylo nigdy gry z fabula poprowadzona tak, zeby gracz mogl sam podejmowac decyzje (i to inne od "a zabije bo tak latwiej") i wyladowac po zlej stronie. W3 probowal to powtorzyc, ale ze skutkiem raczej marnym i przewidywalnym az do bolu. w grach typu NWN powiedzmy "zla strona" nie jest rozbudowana wcale - bo po licha ciezkiego idziesz ratowac swiat jak jestes zly?

Cytat:
no dobra... Goodkind przeciętny nie jest, ale tylko w 3 pierwszych tomach cyklu
rzecz gustu. dla mnie powyzej przecietnej byla tylko pierwsza ksiazka, a od 3 zaczynal sie chlam ktory sie ni nadaje do czytania. nawet scott card stracil sporo w chwili, w ktorej postanowil za wszelka cene sprzedac swoja filozofie.

a wracajac do DL........ moze sie myle, ale mam wrzenie ze jest to cos co przechodzi po kikuset przeczytanych ksiazkach/rozegranych sesjach (a juz tym bardiej sesjach poprowadzonych). poniewaz mimo wszystko DL "oryginalne" cierpi praktycznie na wszystko, co mozna zaliczyc do klasycznych slabosci "od-rpgowej" fantastyki. a slowo slabosci zamiast cechy uzyte tu zostalo celowo. mistrzowie gry (bo gracze bez doswiadcenia w prowadzeniu rzadko jednak chwytaja za pioro) maja zwykle dosc charakterystyczny styl, przedstawiajacy wszystko "pod gracza". a masa informacji ktora graczowi by sie przydala czytelnikowi jest kompletnie po nic, i na odwrot.

stad, gdy fantastyki na rynku bylo sporo mniej, i/lub my bylismy mlodsi, nasza reakcja na DL byla zupelnie inna. czyli, lepsze jest wrogiem dobrego.
Powrót do góry
IT. Płeć:Kobieta
Ukochana żona orka


Dołączyła: 15 Lip 2005
Skąd: Czeremcha
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 29-10-2005, 09:55   

Dragon Lance jest nie dla mnie. I to bardzo nie dla mnie.
Pamiętam jak wypożyczyłam sobie, pełna dobrych chęci dwie książki: Coś tam Łasicy i Draconesti.
Co to był za chłam! Jak niudolnie prowadzona fabuła, jakie nieprzekonujące postacie! I poświęciłam temu dwa dni z życia!

Właściwie to przeczytałam w całości tylko to z Łasicą i może na moją ocenę miał wpływ fakt że znienawidziłam głównego bochatera na około pięćdziesiątej z bodaj trzystu pięćdziesięciu stron. To Był Kretyn a fabuła wokół niego się kręciła.
Chyba autor za bardzo wczół się w postać i wyszło to co wyszło.
A Draconesti po prostu obrzydziła mnie zakończeniem książki. Nie to ze było otwarte, tylko to że było pokopane. Co do czego i dlaczego?
Doprawdy jeśli całe Dragon Lance prezentują sobą coś takiego to nie żąłuję że nie mam dostępu do reszty.

Wolę światy bardziej... Nie pamiętam jak nazywał się ten cykl o TechneElfach ale to było coś!

_________________
Nidere Ide Ime roechul
Et sore il Im sour
Kael Kaad Ardo Sono
Te Im ilne ke aono

Jestem Wodą, płynącą Wodą
Przynoszę Życie, służę Śmierci wiernie.

Odrobinę władcza. To bardzo dobre słowo.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
 
Numer Gadu-Gadu
9838391
Zegarmistrz Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 31 Lip 2002
Skąd: sanok
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 29-10-2005, 10:01   

Bianca - o grach to ty pleciesz herezje, że aż boli czytać...

Dragonlance było settingiem do DeDeków - papierowego RPG. Nie powinno więc dziwić, że daje więcej możlwiosci niż komputerówki.

Warcraft natomiast NICZEGO nie próbował powtórzyć. Miał liniową fabułę, bez możliwości wyboru.

Z NWN się zgodze - ale tam masz komputer, a nie Mistrza Gry, więc czemu się dziwić?

Bianca napisał/a:
maja zwykle dosc charakterystyczny styl, przedstawiajacy wszystko "pod gracza"


Absolutnie nie masz racji... Tego typu pozycje pisane są przez grupę pisarzy, których ja osobiście nazywam "Najemnikami". Są to - dla przykładu - Knack, Greenwood, Savlatore, Weiss, Hickman i jeszcze paru innych. Grupę tą można spotkać na okładkach KAŻDEJ fanatstycznej, komercyjnej książki. Każdy z nich ma bogaty dorobek - pisywali Star Warsy, Forgotten Realmsy, Drangonlance, Warcrafty, Starcrafty, Diablo, Startreki, WoD-y... Słowem wszystko, za co im płacili...

Jakość pisania jest taka, jaka jest dlatego, że nie są to twórcy wybitni, a wyróznia ich jedna rzecz - potrafią napisać książkę w kwartał, dokładnie z biznesplanem angażującej ich firmy.

_________________
Czas Waśni darmowy system RPG dla fanów Fantasy. Prosta, rozbudowana mechanika, duży świat, walka społeczna.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
1271088
Bianca
-Usunięty-
Gość
PostWysłany: 29-10-2005, 11:50   

Zegarmistrz, jak bys czytal kade slowo a nie co drugie, to moze uznalbys to za mniejsze herezje.

Cytat:
Warcraft natomiast NICZEGO nie próbował powtórzyć. Miał liniową fabułę, bez możliwości wyboru.

nie chodzi mi o to ze dawal jakikolwiek wybor. po prostu usilowal "pokazac swiat z perspektywy tego zlego, ktora to perspektywa miala byc czyms innym niz "buahahaha" - i byla. ale odkrywcza nie byla, bo nie.

Cytat:
Z NWN się zgodze - ale tam masz komputer, a nie Mistrza Gry, więc czemu się dziwić?

nie do konca......... wystarczy ze jakis MG usiadzie na poczatku i wymysli alternatywna fabule. po prostu nikomu sie nie chce/nie oplaca.

Cytat:
Absolutnie nie masz racji...

czy ty zes przeczytal poczatek zdania? mistrzowie gry dosc czesto koncza piszac albo probujac pisac. i to co oni pisza ma takie a nie inne cechy. to co opisujesz ty, jest zjawiskiem zgola innym i srednio powiazanym. autorzy sredniej klasy pisza i beda pisac w swiatach popularnych, bo w ten sposob to swiat przyciagnie czytelnikow do ksiazki a nie na odwrot, a im oszczedzone zostanie wymyslanie wlasnego swiata, co trwa i jest dosc kosztowne. patrzac na styl ich wczesnych ksiazek jestem pewna, ze weiss i hickman (albo jedno z nich) zaczynali jako mg.
Powrót do góry
Maxia Płeć:Kobieta
Dark Star


Dołączyła: 13 Maj 2006
Status: offline
PostWysłany: 13-05-2006, 16:42   

mnie sie Dragon Lance podobal i to bardzo, ale przeczytalam tylko Legendy, Szczescie Lasicy i Zaginione Opowiesci Kagonestii a i zapomnialam ze jeszcze na moim koncie jest Drugie pokolenie


bardzo mi sie podoba ta seria...no i ten fajny podzial...a w szczegolnosci Dalamar i Raistlin s godni wielkiej uwagi =)

_________________
Be like a Stormrage.
Mad
And without mercy
To anyone
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
7748621
Altruista
-Usunięty-
Gość
PostWysłany: 11-11-2008, 22:07   

Jedną z perełek tej serii jest książka Smoki Jesiennego Zmierzchu - autorstwa Margaret Weiss i Tracy Hickamna
Jest to książka fantasy opisująca splecione ze sobą losy ośmiu bohaterów, którzy w obliczu niebezpieczeństwa jakie wynika z tego że do świata powróciła zapomniana zła bogini a wraz z nią złe smoki, postanawiają(nieplanowo i trochę na siłę) wyruszyć w przygodę by to zło zatrzymać, stawiają czoło koszmarnym sługom złej bogini Takhisis.

Dla mnie jest to jedna z lepszych książek jakie czytałem, polecam bardzo, szczęście łasicy i kagonestii to książki przeciętne.
Natomiast cała saga o smokach to dla mnie dzieło wybitne, a takie postacie jak rastlin majere, tanis, sturm to postacie kultowe z serii dragolance.
Powrót do góry
Costly
Gość
PostWysłany: 15-11-2008, 20:22   

Kilka lat temu pamiętam, że wylądowałem dziwnym splotem wydarzeń na pewnym zadupiu nad morzem, na tydzień, nie mając tam absolutnie żadnego towarzystwa ani nic do roboty. Tam jednak o dziwo była biblioteka (choć nawet banku nie było), niestety słabo zaopatrzona. Z braku lepszego zajęcia wziąłem właśnie wtedy z ubogiego działo fantastyki kilka książek z serii Dragon Lance. I trzeba przyznać, że seria coś w sobie miała. Fabuła była banalna, postacie schematyczne, ich dzieje naciągane i wydłużane na siłę i do bólu. A jakoś tak ciągle zabierałem się za następny tom, aż zabrakło ich w bibliotece. Ciężko mi określić co dokładnie ta seria w sobie miała, miałem z nią kontakt już spory czas temu, może to język, może pewien czar świata przedstawionego.

Tak czy inaczej - w sumie gdy nie ma się nic innego na oku, to warto dać szanse książką z cyklu Dragon Lance. Wiele zapewne odrzuci to, jako kolejnego banalnego tasiemca, ale też na pewno nie jednemu się spodobają, jako przyjemna i nie wymagająca lektura.
Powrót do góry
Altruista
-Usunięty-
Gość
PostWysłany: 16-11-2008, 11:19   

To zamiast wypatrywać dziewczyn na plaży, polazłeś do biblioteki ? wybacz ale tego nie zrozumiem ;-).
Co do książek z serii Dragonlance to poleciłbym kroniki: Smoki Jesiennego Zmierzchu, Smoki Zimowej Nocy, Smoki Wiosennego Switu oraz sagę: Czas Bliźniaków, Wojna Bliźniaków, Próba Bliźniaków.
Dla zainteresowanych powiem, że należy je czytać w kolejności jaką poddałem.
I wszystkie są autorstwa Margaret Weis i Tracy Hickman.
Powrót do góry
Altruista
-Usunięty-
Gość
PostWysłany: 16-11-2008, 15:26   

Zapomniałem dodać że są jeszcze Smoki Letniego Płomienia, które należy czytać na samym końcu, one są jakby zakończeniem tej całej sagi i kronik.

Costly to gdzieś ty trafił co ???, bo jeszcze zacznę podejrzewać że jesteś gynofobem ;-).
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 2 z 2 Idź do strony Poprzedni  1, 2
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Możesz ściągać załączniki
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group