FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  IRC (qchat mibbit)  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 18, 19, 20 ... 53, 54, 55  Następny
  Refleksje po filmach
Wersja do druku
de99ial Płeć:Mężczyzna
Big Bad Wolf


Dołączył: 01 Lip 2008
Skąd: Lublin
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 10-02-2009, 10:20   

Cytat:
...(oficjalnie dostało się feministkom, ale oczywiście rozciąga ...


To muszę zobaczyć ;)

Jestem ciekaw w jakiej formie. Poprzednie filmy - pierwszy bardzo mi się podobał (cholercia był... prawdziwy), a drugi... prawie się... pożygałem. Trzeci - spodziewam się mixu dwóch poprzednich historii, ale może będzie lepiej niż się spodziewam.

_________________
http://www.defectivebydesign.org/
Nienawidzę politycznej poprawności.
I feminizmu.
http://www.rebel.pl/x.php/193/Rebel-Times.html
http://de99ial.polter.pl/,blog.html?8301 - co myślę o DRMach
Przejdź na dół
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
matrioszka Płeć:Kobieta

Dołączyła: 16 Gru 2008
Status: offline
PostWysłany: 20-02-2009, 09:10   Jagodowe noce

Jagodowe noce, które w Polsce z niewiadomych powodów wyświetlane są dopiero teraz i pod tytułem "Jagodowa miłość". Film w nieco sennym klimacie, bez żadnych większych porywów, z może dość ciekawą historią, ale bardzo drętwą Norah Jones w roli głównej. Wart obejrzenia choćby ze względu na muzykę (jeśli ktoś taką lubi - ja owszem) i wątki poboczne. Rewelacyjna Rachel Weisz! Generalni - można, ale nie trzeba, a jeśli macie możliwość, to spokojnie można odpuscic kino i obejrzeć w domu. :)

Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Grisznak
-Usunięty-
Gość
PostWysłany: 21-02-2009, 20:39   

"Chora Dziewczyna" - horror o biolożce - lesbijce, która kolekcjonuje owady i odstrasza tym od siebie inne kobiety. Oczywiście, prędzej czy później znajdzie się taka, której to nie przeszkadza i akurat wtedy bohaterka dostaje przesyłkę z dość niezwykłym robalem. Krótki ale dość wesoły film, z konkluzją, która mnie dobiła.
Powrót do góry
krew_na_scianie Płeć:Kobieta
kościsty seksapil


Dołączyła: 23 Gru 2007
Skąd: Bełchatów/Łódź
Status: offline

Grupy:
House of Joy
PostWysłany: 28-02-2009, 15:35   

Madagaskar 2 i jestem szczerze zdziwiona, że całkiem fajnie mi się to oglądało. Bawiłam się tym lepiej, im częściej widziałam pingwiny. Są po prostu genialne...W tej materii jestem może mało przekonywująca, bo wystarczy że je zobaczę i już mi się chce śmiać. Ale w drugiej odsłonie Madagaskaru są częściej pokazane, a scena kiedy jeden z pingiwnów wyciągą nożyk po obrażeniu szefa...Miodzio :) W sumie chyba ta część pobiła dla mnie pierwszą, w końcu główna czwórka bohaterów była czasami zabawna, co średnio im się udawało wcześniej. Przyjemny tytuł jeśli akurat nie ma się ochoty oglądać niczego ambitnego i w jakimś stopniu lubi się bajki, które są oczywiście przewidywalne, ale na szczęście nie pozbawione dobrego poczucia humoru.

_________________
"Ci, którzy nie pamiętają przeszłości, skazani są na jej powtarzanie."
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
9343376
Fei Wang Reed Płeć:Mężczyzna
Łaydak


Dołączył: 23 Lis 2008
Skąd: Polska
Status: offline

Grupy:
Melior Absque Chrisma
PostWysłany: 28-02-2009, 22:30   

Także miałem okazję oglądać drugą część Madagaskaru, choć nie oglądałem "jedynki" (i pewnie tego nie zrobię, bo "dwójkę" obejrzałem w wyniku wystąpienia odpowiednich okoliczności, tzw. "sprzyjających" zajściu danego zdarzenia).

Moje wrażenia były podobne. Pingwiny były zdecydowanie najciekawszymi stworzeniami w tym tytule. Sama historia w najoczywistszy sposób banalna, taka dla odprężenia umysłu, w której "dowcipy" na ogół nie były zbyt wyszukane, nawet niekoniecznie były wszystkie śmieszne. Ciekawe, że pingwiny na ogół odbierane są dużo, dużo lepiej...

_________________

Ręce za lud walczące sam lud poobcina.
Imiona miłych ludowi lud pozapomina.
Wszystko przejdzie. Po huku, po szumie, po trudzie
Wezmą dziedzictwo cisi, ciemni, mali ludzie.

A. Mickiewicz
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Fei Wang Reed Płeć:Mężczyzna
Łaydak


Dołączył: 23 Lis 2008
Skąd: Polska
Status: offline

Grupy:
Melior Absque Chrisma
PostWysłany: 02-03-2009, 23:07   

Popiełuszko. Wolność jest w nas

Do dziś nie znałem historii ks. Jerzego, ot, tyle co nasłuchałem się tu i ówdzie z różnych źródeł, same ogólniki, nic więcej. Podobnie braki mam jeśli chodzi o historię Polski po II wojnie światowej (wiadomo, w szkole do tego okresu praktycznie się nie dochodzi). Opowieść o ks. Jerzym okazała się bardzo wciągająca. On sam został przedstawiony jako człowiek, człowiek, który mimo wad nie bał się wierzyć w swoje "ideały", był człowiekiem, dla którego prawda była ważniejsza niż kłamstwo.

Bardzo poruszający film.

_________________

Ręce za lud walczące sam lud poobcina.
Imiona miłych ludowi lud pozapomina.
Wszystko przejdzie. Po huku, po szumie, po trudzie
Wezmą dziedzictwo cisi, ciemni, mali ludzie.

A. Mickiewicz
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
krew_na_scianie Płeć:Kobieta
kościsty seksapil


Dołączyła: 23 Gru 2007
Skąd: Bełchatów/Łódź
Status: offline

Grupy:
House of Joy
PostWysłany: 03-03-2009, 01:00   

Przyjeżdża orkiestra i jeśli mam być szczera to spodziewałam się troszkę innego filmu i zapewnie stąd nie będę cenić go zbytnio wysoko. W moich oczach jest po prostu poprawny. To i tak sporo biorąc pod uwagę, że średnio przepadam za filmami "wolnymi", w których esencja bazuje na codzienności i urokach normalnego życia. Dla mnie było czegoś za mało...Za mało przekazu? Dałam się omamić recenzji wg której, od filmu czuć ciepło. Hmm średnio bym się z tym zgodziła, co prawda bohaterowie są dobroduszni, przezwyczajni i w gruncie rzeczy bardzo mili, ale ciepło to ja czułam od takiego tytułu jak np. Elling. Komedii też tutaj za dużo nie ma. Słowem tym filmem zachwycą się koneserzy i tacy co lubią "Broken Flowers" podobne filmy. Dla mnie to było za spokojne. Ale film jest krótki i w zasadzie obejrzenie go nie jest męczarnią. Zawsze to człowiek zobaczy coś nowego! Film zdobył nagrodę w Cannes - to by wiele tłumaczyło, zazwyczaj tam uhonorowane tytuły są dla mnie troszkę za trudne...

_________________
"Ci, którzy nie pamiętają przeszłości, skazani są na jej powtarzanie."
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
9343376
krew_na_scianie Płeć:Kobieta
kościsty seksapil


Dołączyła: 23 Gru 2007
Skąd: Bełchatów/Łódź
Status: offline

Grupy:
House of Joy
PostWysłany: 04-03-2009, 11:56   

Miałam przyjemność obejrzeć film Once. I jestem po prostu oczarowana. Niby też się tutaj nic takiego nie dzieje, dwoje ludzi z pasją do muzyki - ale...No właśnie jest w tym wszystkim jedno wielkie ALE. Ci ludzie w filmie po prostu genialnie śpiewają!! W każdej piosence można zakochać się już po pierwszym jej słuchaniu, dla mnie to coś niesamowitego, bo zazwyczaj piosenki czy z musicali czy innych muzycznopodobnych produkcji wpadają mi w ucho dopiero po jakimś czasie. A tutaj stało się kompletnie inaczej...Once jest strasznie skromną produkcją, ale dzięki temu idealnie trafia do ludzi. Strasznie jest przykro patrzeć na takiego muzyka, który pracuje przy naprawianiu odkurzaczy, a w wolnych chwilach gra na ulicy. Ta piosenka zagrana przez niego wieczorem na początku filmu, albo ta do której główna bohaterka sama napisała tekst. Co tu wiele pisać: Irlandia jest wielka! I dla tej muzyki, dla tych aktorów warto ten film zobaczyć.

_________________
"Ci, którzy nie pamiętają przeszłości, skazani są na jej powtarzanie."
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
9343376
Kyo Płeć:Mężczyzna
Like wrestling a gorilla.


Dołączył: 10 Lut 2009
Skąd: Warszawa
Status: offline
PostWysłany: 07-03-2009, 12:30   

8 Femmes Francois Ozona. Przewrotny, wciągający, łączący uwielbienie kobiet ze sprytnie przemyconym antyfeminizmem i nasączony pysznym stylem retro francuskich lat '50 ubiegłego wieku. Tak zapewne wyglądałyby ekranizacje powieści Agathy Christie, gdyby kręcił je Douglas Sirk. Sam jestem zaskoczony własnym zachwytem, gdyż z reguły nie lubię quasi-musicali, że o samych musicalach nie wspomnę - tutaj piosenki (choć jest ich dosłownie kilka) dobrane są wyśmienicie. Co prawda w charakterze gwiazdy mającej przyciągnąć widzów pojawia się tu Catherine Deneuve, ale IMHO laur roli najbardziej charakterystycznej i zagranej z największą charyzmą przypada rewelacyjnej Isabelle Huppert grającej Augustine. Polecam.

_________________
Call me Bubbles, darling! Everybody does!
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź galerię autora
Vodh Płeć:Mężczyzna
Mistrz Sztuk Tajemnych.


Dołączył: 27 Sie 2006
Skąd: Edinburgh.
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
Fanklub Lacus Clyne
PostWysłany: 07-03-2009, 14:45   

Watchmen. Byłem zachwycony zarówno Sin City jak i 300, więc i Watchmen nie mogłem sobie odpuścić. A że akurat trafiła się okazja do obejrzenia w dniu premiery... ;)

Pierwsze wrażenie: film jest jednak mniej komiksowy, niż się spodziewałem. Scen, z których dziwność i komiksowość się wręcz wylewa jest całkiem sporo, ale jednak mniej niż w wyżej wspomnianych 300 czy Sin City. Ale warto zaznaczyć, że sceny czysto "filmowe" są bardzo dobre.

Postaci były świetne. Wprawdzie jednego z bohaterów szczerze nie lubiłem i trochę mi psuły wrażenia wątki z jego udziałem, ale nie była to jakaś bardzo głęboka nienawiść. A sceny i wątki z innymi bohaterami w zupełności wynagradzały te nieco gorsze momenty.

Trzeba zaznaczyć, że flim jest bardzo krwawy i są momenty wręcz przesadnie brutalne. To, co mogło wyglądać dobrze w komiksie niekoniecznie musi wywoływać to samo wrażenie w filmie. Ale nie można tym brutalnym scenom odmówić siły przekazu. Wydaje mi się, że mimo wszystko to NIE jest li i tylko brutalność dla brutalności. Tym niemniej osobom o słabszych nerwach zdecydowanie odradzam.

OSE czyli Obowiązkowa Scena Erotyczna została wciśnięta moim zdaniem trochę na siłę. Film sobie doskonale radził z tą ilością, która była przed i po, a taką sceną wstawioną nienajlepiej można bardzo łatwo popsuć nastrój. Powiedzmy, że przez (zamierzoną) komiczność i lekką parodię da się przeżyć.

Co natomiast miażdży najbardziej, to zakończenie. Nic więcej nie powiem, bo tu łatwo o spoiler. Ale zakończenie jest dobre, kropka.

Ogółem polecam film tym, którym podobało się Sin City, polecam wszystkim miłośnikom nieco mroczniejszych historii o nie-zawsze-nieskazitelnych superbohaterach, polecam tym, którzy lubią, kiedy film nie kończy się zanim się zaczął (162 minuty :3 lubiiiimy długie filmy). Należy tylko przygotować się na sporą ilość retrospekcji. Według mnie wart obejrzenia ;)

_________________
...
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź blog autora Odwiedź galerię autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Mai_chan Płeć:Kobieta
Spirit of joy


Dołączyła: 18 Maj 2004
Skąd: Bóg jeden raczy wiedzieć...
Status: offline

Grupy:
Fanklub Lacus Clyne
Tajna Loża Knujów
WIP
PostWysłany: 12-03-2009, 21:04   

Prequel do Disneyowskiej Małej Syrenki. Strasznie fajny film :D Zawiera mnóstwo fajnych elementów, w tym takie, które spotyka się w filmach animowanych bardzo rzadko w porywach do nigdy:

1. Matkę głównej bohaterki, która WYGLĄDA jak matka, ma biodra i nie przypomina 15-latki.
2. Córkę, która nie jest klonem matki, a mimo to widać podobieństwo.
3. Parę, po której cholernie widać, że to naprawdę miłość, nie tylko hormony.
4. Główną złą, która nie chce opanować świata. Po prostu nie lubi swojej pracy i woli stołek innej postaci.
4a. Stołek DRUGOPLANOWEJ postaci.
5. Genialnie przedstawione relacje między siostrami.
6. Atlantyckie państwo podziemne :D
7. To jest wprawdzie w każdym filmie Disneya, ale i tak powiem - muzyka, muzyka, muzyka! Me likes.

I last but not least - Benjamina, zielonego gluta-muminka, pana sekretarkę głównej złej. Absolutny król całego filmu. He owns them all.

_________________
Na Wielką Encyklopedię Larousse’a w dwudziestu trzech tomach!!!
Jestem Zramolałą Biurokratką i dobrze mi z tym!

O męcę twórczej:
[23] <Mai_chan> Siedzenie poki co skończyło się na tym, że trzy razy napisałam "W ciemności" i skreśliłam i narysowałam kuleczkę XD

Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź blog autora Odwiedź galerię autora
Dembol Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 11 Sty 2006
Skąd: Kraków
Status: offline
PostWysłany: 13-03-2009, 18:43   

Vodh napisał/a:
OSE czyli Obowiązkowa Scena Erotyczna została wciśnięta moim zdaniem trochę na siłę. Film sobie doskonale radził z tą ilością, która była przed i po, a taką sceną wstawioną nienajlepiej można bardzo łatwo popsuć nastrój. Powiedzmy, że przez (zamierzoną) komiczność i lekką parodię da się przeżyć.

Nic nie jest na siłę. To kolejny element dekonstrukcji mitu zamaskowanych bohaterów.

Spoiler: pokaż / ukryj
Pokazano, że herosi to banda zboczeńców i strasznie ich kręci tłuczenie innych po mordzie. Zresztą wcześniejsza "wpadka" gdy próbowali bardziej spontanicznie, bez kostiumów to potwierdza. Wcześniej też wspominano, że ktośtam był masochistą i lubiał dostawać łomot od bohaterów.

W komiksie też tak było, tylko mniej golizny i mniej efekciarsko.

Ogólnie film świetny i jest przy okazji dobrą adaptacją. Jedynie przesadzono ze zwolnionym tempem w trakcie walk (za dużo i za często), niektóre sceny były odrobinę zbyt brutalne i brakowało kilku ważnych wątków z komiksu. Na szczęście w wersji DVD będzie już chyba wszystko, wraz z motywem komiksu w komiksie (czyli Tales of Black Freighter wydany osobno na DVD jako film animowany - komiks o piratach, który czyta w odcinkach gostek przy kiosku i który jest alegorią i komentarzem do tego co się dzieje w głównej osi fabularnej). Całość ma trwać ponad 4 i pół godziny. Stąd też film skrócili, żeby był znośny dla przeciętnego widza. Fajną sprawą są też wszelkie drobne smaczki ukryte tu i ówdzie. W komiksie prawie każdy detal był zaplanowany i uważnie go oglądając można było odkryć bardzo dużo fajnych drobiazgów. W filmie jest tego chyba mniej, ale też kilka się znalazło. Teraz pozostaje czekać na DVD.

_________________
Evil Manga
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
666666
Vodh Płeć:Mężczyzna
Mistrz Sztuk Tajemnych.


Dołączył: 27 Sie 2006
Skąd: Edinburgh.
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
Fanklub Lacus Clyne
PostWysłany: 13-03-2009, 19:03   

Dembol napisał/a:
W komiksie też tak było, tylko mniej golizny i mniej efekciarsko.


Tak, trochę nieprecyzyjnie się wyraziłem. Przez wciśnięcie na siłę miałem na myśli to, że została nienajlepiej wpasowana, mnie ta efekciarskość i epatowanie golizną się nie podobały i według mnie popsuły trochę tę scenę. Z tym, że pasuje akurat w tym miejscu i nie jest pozbawiona sensu zgadzam się jak najbardziej.

_________________
...
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź blog autora Odwiedź galerię autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Serika Płeć:Kobieta


Dołączyła: 22 Sie 2002
Skąd: Warszawa
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
WIP
PostWysłany: 17-03-2009, 22:04   

Watchmen - pomimo raczej pozytywnych opinii, które słyszałam, poszłam do kina mocno sceptycznie nastawiona. Komiksów nie czytam, filmów o superbohaterach widziałam trochę i generalnie wszystkie były do siebie podobne. Ot, filmy o superbohaterach.
Jak się okazuje, można inaczej. Spodziewałam się filmu o amerykańskich bohaterach, trafiłam na film o ludziach - pełnych wad, słabości, kompleksów i psychoz, lepiej lub gorzej (zwykle to drugie) radzących sobie ze swoją rolą. Dawno nie widziałam produkcji z nurtu "bohaterowie i efekty specjalne" wypełnionej po brzegi żywymi, czującymi postaciami. Nawet, jeśli jedna w jedną są równiutko porąbani, a ich motywacja i zachowanie bardzo daleka jest od typowej "czerni i bieli".
Fabuła nie była może wybitnie zaskakująca, ale jako pretekst do pokazania takiej galerii osobowości była w sam raz. No i zakończenie... Niejednoznaczne moralnie, wredne i perfidne zakończenie uważam za wielki atut tego filmu. Aaaargh! Noż kurka wodna, to było ZŁE! (zue też, ale przede wszystkim złe). A najgorsze jest to, że tak naprawdę trudno się z decyzją bohaterów nie zgodzić - choć zgodzić się chyba jeszcze trudniej...

Film jest bardzo długi, wypchany retrospekcjami po brzegi, ale mimo to nie nudziłam się. Efekty specjalne świetne, a przy tym film nie był jednym wielkim fajerwerkiem (chociaż chwilami za dużo tych wszystkich zwolnionych ujęć i innych bajerów). Chwilami bardzo brutalny (moja siostra okresliła krótko i dosadnie "po prostu CHORY"), więc nie poleciłabym go w ciemno wszystkim jak leci, ale jeśli ktoś oczekuje rozrywki nie-tak-banalnej-jak-zwykle, to serdecznie polecam. Jak dla mnie pozytywne zaskoczenie sezonu.

_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź blog autora
 
Numer Gadu-Gadu
1051667
Chatoyant
-Usunięty-
Gość
PostWysłany: 20-03-2009, 19:06   

Elizabethtown - musiałam się skusić, tyle razy mi polecano - dla odtrutki od produkcji autorstwa reżyserów takich jak Lynch, czy innych artystów na lekach antydepresyjnych... zgroza! A tutaj mamy obraz z motywami bardzo przeze mnie upragnionymi, jak:
- motyw powrotu do domu (coś "a'la" mamy w Garden State);
- motyw życiowego przełomu związanego z porażką i utratą wszystkiego;
- motyw przyjaźni.
Bardzo mi się w tym filmie podoba permanentne opiewanie tego, co proste i dobre w życiu.
Ale najlepsze, co w nim można znaleźć - to fakt, że w Etown każda scena niemalże obrazuje objawy wewnętrznej siły życiowej bohaterów, coś takiego jak w o l ę ż y c i a. Polecam ostatnią scenę filmu :].
Aha. Mamy też jeszcze jeden motyw, równie ważny, albo i najważniejszy:
- motyw road tripa - i "prezent" od Claire dla głównego bohatera, pomocny bardzo w drodze, no i oczywiście umilający ją w dużym stopniu.
No i sama Claire, warta oddzielnego akapitu dla refleksji o jej cechach charakteru, osobowości... Przyznam, że zasmucił mnie fakt, że nigdy nie będę tak jak ona mobilizować najbliższych, czy w ogóle ludzi otaczających mnie, do czerpania przyjemności z kontaktów międzyludzkich/ich myśli czy czynów.

No i soundtrack - po prostu, co tu dużo pisać, cudo, polecam! Lepszego nie znam. Mnóstwo miłej dla ducha, radosnej muzyki, nie mylić z jakimś "pozytywnymi" - i to nachalnie zapodawanymi - dźwiękami.
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 19 z 55 Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 18, 19, 20 ... 53, 54, 55  Następny
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Możesz ściągać załączniki
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group