FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  IRC (qchat mibbit)  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 29, 30, 31 ... 54, 55, 56  Następny
  Refleksje po filmach
Wersja do druku
Ysengrinn Płeć:Mężczyzna
Alan Tudyk Droid


Dołączył: 11 Maj 2003
Skąd: дикая охота
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Tajna Loża Knujów
WOM
PostWysłany: 21-01-2011, 15:47   

9. Kompania - jak to w rosyjskim filmie nie wiadomo jaką reakcję twórcy chcieli wywołać u widzów i poważnie wątpię by wiedzieli to sami twórcy. Na film akcji za chaotyczne i zbyt rozlaźli bohaterowie, na "prawdziwe kino wojenne" zbyt nierealistyczne (mudżaheddini atakujący redutę wyprostowani i gęstym szykiem? ORLY?) i kiczowate. Ni to Rambo, ni Kompania Braci, cholera wie co to jest. Trochę dobrych zdjęć, ale niewiele. Największego twardziela gra cwany Tatar z Roku 1612, a drugiego w kolejności żydowski złodziejaszek z "Ostatniego pociągu pancernego" - dwa elementy komediowe, co nadaje filmowi pewnego uroku.

Ogólnie słabizna.

_________________
I can survive in the vacuum of Space
Przejdź na dół Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź galerię autora
Ysengrinn Płeć:Mężczyzna
Alan Tudyk Droid


Dołączył: 11 Maj 2003
Skąd: дикая охота
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Tajna Loża Knujów
WOM
PostWysłany: 04-02-2011, 02:30   

Double post, oh well.

Robin Hood z 2010 - bogowie, jaki ten film jest głupi! Lady Marion zmagająca się z ewokami, stosy pogrzebowe, francuski robiący D-Day w południowej Anglii, masoni, kiełkująca rewolucja społeczna... I latające po nocy gołębie pocztowe. Doprawdy, Książę Złodziei był mniej WTF-owy, choć niewątpliwie nie mógł się pochwalić taką batalistyką ani równie ładnym Sherwood.

Mimo wszystko film nie jest całkiem zły - Robin i jego drużyna są genialni, a o tym, że Cate Blanchett jest świetna nie trzeba nawet wspominać. Przede wszystkim zaś spodobał mi się wyjątkowo uroczy główny pairing - dwoje 40-latków zachowujących niczym obrażone uczniaki, stopniowo jednak budujących nić porozumienia.

Notabene - zabiło mnie nawiązanie do Monty Pythona...

_________________
I can survive in the vacuum of Space
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź galerię autora
Alex Ashtray. Płeć:Mężczyzna
*Androgyne Emo*


Dołączył: 15 Mar 2010
Status: offline
PostWysłany: 05-03-2011, 17:16   

Właśnie wróciłem z "Sali samobójców'.
Nie pomyliłem się... Film jest genialny i absolutnie nie zasługuje na to, by ktokolwiek nawet nie spróbował go odejrzeć, przylepiając mu łatkę "głupiego filmu o głupim emo".
Tak naprawdę film dotyka wielu bolesnych tematów, i to w sposób ostry, ale i niepozbawiony szacunku (jak choćby ostatnie sekundy filmu).
Animacja komputerowa jest świetnie zrobiona - i przyznaje to mimo tego, że na początku nie byłem przekonany do tej stylistyki.
Gierszał świetnie zagrał - choćby dla niego warto jest iść na ten film.
Inna rzecz - rezyser odrobił pracę domową, bo ukazanie uzależnionego od miłości z internetu chłopaka jest niesamowicie realistyczne - zresztą nie tylko to.
Polecam wszystkim osobom o otwartych umysłach. Nie spisujcie tego filmu na straty.
To nie jest High School Musical z emo w roli głównej, tylko poważny i dobry film zbliżony do niszowych dzieł puszczanych w Muranowie.

_________________

Androgenizm ftw <3
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
seshiro Płeć:Kobieta


Dołączyła: 20 Paź 2009
Status: offline

Grupy:
Fanklub Lacus Clyne
PostWysłany: 06-03-2011, 14:08   

Alex Ashtray. napisał/a:
Nie pomyliłem się... Film jest genialny i absolutnie nie zasługuje na to, by ktokolwiek nawet nie spróbował go odejrzeć, przylepiając mu łatkę "głupiego filmu o głupim emo".

Dokładnie. Film jest świetny. Szczerze się przyznam,ze jak szłam wczoraj do kina to miałam nastawienie, że możę to być wyrzucenie pieniędzy w błoto (w końcu polski film i do tego o jakimś emo). Jak się okazało nie było. Po pierwszych pięciu minutach film wydawał mi się dziwny, później tak mnie wciągnął, że nawet nie poczułam tych dwóch spędzonych w kinie.

Alex Ashtray. napisał/a:
Tak naprawdę film dotyka wielu bolesnych tematów, i to w sposób ostry, ale i niepozbawiony szacunku (jak choćby ostatnie sekundy filmu).

Film szokuje i pokazuje w jaki sposób środowisko i rodzice mogą wpłynąć na psychikę młodego człowieka. Dla mnie największym szokiem było zachowanie rodziców Dominika. Z zewnątrz wydawałoby się dobrze usytuowana, normalna rodzina, od wewnątrz patologia, byle się jak najlepiej pokazać, a że syn ma problemy... to inna sprawa.
Polecam. Naprawdę warto wybrać się do kina.

_________________
Just open your eyes and see that life is beautiful.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Ysengrinn Płeć:Mężczyzna
Alan Tudyk Droid


Dołączył: 11 Maj 2003
Skąd: дикая охота
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Tajna Loża Knujów
WOM
PostWysłany: 06-03-2011, 20:56   

The Last Legion - łoborze... Ten film dopuszcza się na historii podobnego gwałtu ze szczególnym okrucieństwem co Rok 1612 - może nie ma jednorożców, ale jest Gand... pardon, Ambrosinus, który sam nie wie czy jest chrześcijaninem czy druidem, ale za to potrafi miotać fireballe. Mamy upadek Imperium Rzymskiego, Gotów (wyglądających wyjątkowo uroczo) łupiących Rzym, ostatniego cezara, który uchodzi z rąk barbarzyńskiego Odoakra do Brytanii, piękną indyjską wojowniczkę Mirę (w służbie Bizancjum), zuego demonicznego Vortigerna (który chce zjednoczyć wszystkie siedem królestw rzymskiej Brytanii... wait, what?), wreszcie mamy tytułowy ostatni legion - Dziewiąty. Legion ten zaginął trzysta lat wcześniej i
Spoiler: pokaż / ukryj
wygląda na to, że leżał przez ten czas w lesie, czekając na lepsze czasy.


Pomijając momenty, gdy film chamsko i bezczelnie plagiatuje LOTR ogląda się bardzo przyjemnie - oczywiście pod warunkiem, że nastawimy się na lekki i niewymagający film fantasy. Co wszystkim polecam.

_________________
I can survive in the vacuum of Space
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź galerię autora
Velg Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 05 Paź 2008
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 07-03-2011, 12:01   

Rzadko ostatnio bywam na Tanuku, a poza tym - raczej nie pisuję w tym temacie, ale... ta chała na to zasłużyła.

Midnight Chronicles - na początek może kilka słów wprowadzenia. Nie spodziewałem się dobrego filmu, gdyż wszystkie znaki na niebie i ziemie mówiły, że to straszny gnioty. Sięgnąłem po to dzieło tylko z jednego powodu: ponieważ jest filmem do Midnight d20, zaś ja chciałem zobaczyć, jak ratowanie tego świata wyobrażają sobie sami tfurcy. I oczywiście dostałem film koncentrujący się na działalności Legata Izradora*, ale ginie to w morzu bezsensów i kiepskości ogólnych...

Głównym bohaterem jest Legat Mag Kiln. W zamierzeniu zapewne miał być mroczny, ale wygląda niczymniewyspany anemik z zaparciem. Żebyście mieli dobry obraz sytuacji - powyższa mina odpowiada jakiemuś szczególnie natchnionemu frazesowi typu: Należysz do Cienia z Północy - który włada światem i którego odrzucić nie można - teraz i już na zawsze! Oczywiście, bardziej ekstremalne sytuacje wymagają podkreślenia mimiką, nie mówiąc już o walce...

A propos walki - to istna choroba cierpiętnicza... w Midnight Chronicles jest to istna choroba cierpiętnicza. Głównie z powodu niezwykłego dynamizmu, sprawiającego wrażenia, jakby pojęcie "lazy animation" przeniosło się do filmów autorskich. Żeby zilustrować niezwykły dynamizm: przykład. O cóż tutaj chodzi? Otóż, strażnik jest całkowicie pijany - i napatoczył się na grupkę bohaterów, w której skład wchodził elf**. Nim elf (bardzo elfi, swoją drogą - ja jego rasę identyfikuję jako "dżedaj") zabił strażnika nożem, ów zdążył: zatoczyć się kilka razy, upuścić kufel, zwymiotować do studni, zlustrować bohaterów, chwilę pomyśleć i... pięć razy krzyknąć "Elf!". I żeby było jasne - ja tu wcale nie wyolbrzymiam... Dość powiedzieć, że zanim orki przetruchtały kilkanaście metrów, trójka bohaterów zdążyła uciąć sobie spokojną pogawędkę, przedyskutować postępowanie i... uciec.

Wracając jednak do Maga - osobiście nie wiem, na jakiej podstawie przyjmowano go w szeregi Mhrocznego Zakonu. Dość powiedzieć, że bezkarnie obrażać go (i jego Przyboczne Emo... znaczy, Mhoczną Akolitkę może nawet wyraźnie upośledzony pomocnik. Nie mówiąc już o niezwykle skutecznych socjotechnikach, które wpaja akolitce. Przykładowo, parafrazując jej dialog z pewnym mieszkańcem: "Więc... Twoja rodzina musi być stracona." - "Nie, tylko nie to... Ale zaczekaj - przecie mam Ważny Sekret, który ci wyjawię, jeśli oszczędzisz mą rodzinkę!" - "Ale najpierw wyjaw mi sekret, a później zastanowię się nad jego wartością". Maestria.

O pozostałych bohaterach, takich jak Przyszły Główny Bohater wspominać nie wypada - ich tutaj praktycznie nie ma... Powiem więc tylko, że moją faworytką jest pani, którą prędko ochrzczono jako babcię Palpatine'a (z bliska). A najmniej lubię panią rebeliantkę, elfa i Przyszłego Głównego Bohatera - którzy przez cały film nie zrobili nic ważnego...

Słowo o spójności świata. Jak wiedzą ci, którzy z Midnight d20 się zapoznali - w świecie tym karą śmierci grozić może wszystko, włącznie z wyciągnięciem narzędzi bez pozwolenia czy samowolną podróżą. To, oraz ogólne ciężkie czasy, sprawia, że świat ten praktycznie umiera... Ale nie w Midnight Chronicles. W Midnight Chronicles drogi tętnią życiem - a ponadto, nie ma problemów z zejściem z drogi i ucieczką do lasu. Zresztą, mniejsza z tym. Dużo lepszym Tforem jest dom Przyszłego Głównego Bohatera. Ojciec jest ideowcem, który sprzeciw Cieniowi z Północy przypłacił utratą obojga oczu - dziwić się należy, że nie odebrano życia, jako elementowi (już) bezużytecznemu... Ale mniejsza: w każdym razie, nie odebrało mu to ducha - i wciąż sypie mądrościami typu "Nie możesz zaakceptować panowania Cienia z Północy, gdyż on tego chce!". A na screenie widać osobliwość tegoż domu - wiszącą na honorowym miejscu tarczę z herbem królestwa Erenlandu. Pozostawię to bez komentarza, zwłaszcza, że w okolicy było dość sporo orczych patrolów.***

Zresztą, czego się spodziewać po filmie, gdzie Przyszły Główny Bohater bezkarnie, na publice i przed agentem Cienia z Północy wyciąga swej przyjaciółce z dzieciństwa rebeliancką przeszłość? (uprzednio bezczelnie potrąciwszy wspomnianego agenta)

W każdym razie - chały tej nikomu nie polecam. Nawet ludziom, którzy chcą obejrzeć coś dla fazy - ponieważ Midnight Chronicles mogłoby być fazowe... Gdyby tylko nie składało się w dziewięćdziesięciu procentach z momentów typu "osobnik X patrzy się smętnie w dal, gra klimatyczna muzyka", występujących również jako obowiązkowa pauza między dialogami. Jakkolwiek początkowo jest to do zniesienia, tak na dłuższą metę film jest zwyczajnie nudny...

* dla niewtajemniczonych: coś pomiędzy Zuym Kapłanem a łowcą magów.
** w świecie Midnight lokalny Sauron wygrał - przez to, mamy np. oddziały orków pilnujących porządku, a elfy i krasnoludy się zabija, jeśli tylko wejdą w zasięg wzroku.
*** znów dla niewtajemniczonych - posiadanie tarczy Erenlandu byłoby podstawą dla dwóch (zasadnych) wyroków śmierci dla całej rodziny... I zapewne również, w ramach profilaktyki, wymordowania całej wioski.

_________________
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Urawa Płeć:Mężczyzna
Keszysta


Dołączył: 16 Paź 2010
Status: offline
PostWysłany: 07-03-2011, 22:50   

"Czarny czwartek: Janek Wiśniewski padł” – film wstrząsający. Cieszę się, że dożyłem czasów, w których takie filmy można kręcić, jeszcze 10 – 15 lat temu, kiedy królowało „wybierzmy przyszłość”, a zbrodniarze stawali się „ludźmi honoru”, nie było to takie oczywiste. Ale jednak, już można. Późno? Owszem, szkoda, ale pamięć to taka paskudna dla bandytów rzecz, która tak łatwo nie umiera.

Film unika uproszczeń – choć pokazał odpowiedzialnych za mordowanie stoczniowców (Kliszko, Kociołek, Gomułka) bez makijażu i retuszu, to nie bano się pokazać, że po tamtej stronie też zdarzali się uczciwi ludzie – vide kontradmirał marynarki, dyrektor stoczni czy przewodniczący KRN. Nie zmienia to faktu, że tak jak zbrodniczy był system, tacy byli ludzie nim rządzący, a ci pojedynczy, uczciwi byli kamieniami porywanymi przez idącą lawinę. Fronczewski w roli Kliszki wypadł zbyt „fronczewsko”, ale Pszoniak jako Gomułka był bezbłędny. Zdziwiła mnie trochę obecność Spychalskiego na spotkaniu władz, on już był wtedy na drugim jak nie na trzecim planie, na pewno nie tam, gdzie np. Moczar, prący wówczas intensywnie do władzy.

Sądziłem na początku, że głównymi bohaterami uczyni się postaci fikcyjne, tymczasem zastosowano dość ryzykowany zabieg przedstawienia życia autentycznej ofiary masakry grudniowej. W pewnym sensie podnosi to jeszcze realizm całości. Na początku filmu trochę gryzło mi się zestawienie zdjęć dokumentalnych z akcją, ale stopniowo całość bardzo zgrabnie połączyła się w jedno. Nie starano się też nadawać tej produkcji poetyki klasycznego filmu – finał jest niejako urwany, klamra w nim zawarta – niedomknięta, a widzowi wychodzącemu z kina towarzyszy świadomość, że chociaż żyje w wolnej Polsce, to odpowiedzialni za kierowanie komunistycznym reżimem nigdy nie zostali ukarani za swoje zbrodnie.

...i tylko gdy zobaczyłem na początku filmu napis "Filmowi patronuje prezydent RP Bronisław Komorowski" poczułem się jakoś dziwnie, w kontekście znajomości pana prezydenta z pewnym "człowiekiem honoru", który w grudniu 1970 był ministrem obrony narodowej i jest jednym z odpowiedzialnych za śmierć tych ludzi.

_________________
http://www.nationstates.net/nation=leslau
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź blog autora
Enevi Płeć:Kobieta
苹果


Dołączyła: 20 Lut 2006
Skąd: 波伦
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
Fanklub Lacus Clyne
PostWysłany: 12-03-2011, 20:29   

Rango

Czyli tchórzliwy i mający ponadprzeciętne szczęście kameleon z kryzysem osobowości ląduje w miasteczku na Dzikim Zachodzie, które jest baaaardzo staroświeckie i taaaaakie westernowe. Typowe od zera do bohatera (któremu zdarza się myśleć) z charakterną dziewoją i fajnym wężem. Humor jest, trochę dramatyzmu jest, słowem - sympatyczna i w miarę udana bajka. Nic nadzwyczajnego, ale komentarze przybocznej orkiestry i elementy komediowe wypadają nadspodziewanie dobrze. Ale to bajka z cyklu tych raczej nie dla małych dzieci (bohaterom zdarza się umierać i to wcale nie tym anonimowym i wcale nie wracają).

_________________

吾輩は王獣である。名前はまだ無い。

_________________
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Tabris Płeć:Mężczyzna
Snowflake


Dołączył: 19 Lut 2011
Status: offline
PostWysłany: 12-03-2011, 21:28   

Urawa napisał/a:
...i tylko gdy zobaczyłem na początku filmu napis "Filmowi patronuje prezydent RP Bronisław Komorowski" poczułem się jakoś dziwnie, w kontekście znajomości pana prezydenta z pewnym "człowiekiem honoru", który w grudniu 1970 był ministrem obrony narodowej i jest jednym z odpowiedzialnych za śmierć tych ludzi.

Ja tam nie wierzę żeby on ponosił odpowiedzialność za śmierć robotników. Nie należał do najwyższego Kierownictwa PZPR, a stamtąd padł rozkaż by strzelać. Tyle spamu z mojej strony.

Cytat:
Ale to bajka z cyklu tych raczej nie dla małych dzieci (bohaterom zdarza się umierać i to wcale nie tym anonimowym i wcale nie wracają).

Czy ty czasem niewinnie nie spoilerujesz?
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Enevi Płeć:Kobieta
苹果


Dołączyła: 20 Lut 2006
Skąd: 波伦
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
Fanklub Lacus Clyne
PostWysłany: 12-03-2011, 21:40   

Tabris napisał/a:
Czy ty czasem niewinnie nie spoilerujesz?


Wyliczanka byłaby całkiem spora, chyba że ktoś uznaje sam fakt śmierci kogokolwiek za spoiler, ale to kwestia raczej dyskusyjna.

_________________

吾輩は王獣である。名前はまだ無い。

_________________
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Ysengrinn Płeć:Mężczyzna
Alan Tudyk Droid


Dołączył: 11 Maj 2003
Skąd: дикая охота
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Tajna Loża Knujów
WOM
PostWysłany: 13-03-2011, 19:29   

Iron Man 2 - abstrahując od wszystkiego innego filmowi brakuje adwersarza, który choćby przez chwilę sprawiałby wrażenie, że może Tony'emu choć trochę nabruździć. Zamiast tego jest dwóch bad guyów, robiących za gadżety - jedyną ich funkcją jest podkreślanie jaki Stark jest awesome i bardziej.

Spoiler: pokaż / ukryj

Obsesją jednego z nich jest zemsta na Starku, zniszczenie dziedzictwa i legendy jego rodziny.
Dlaczego uważa, że osiągnie to wszystko i więcej nasyłając kohortę zabujczych robotów na wystawę technologiczną Starka - NIE WIEM.


Filmowi boleśnie brakuje napięcia, a szkoda, bo dałoby się to rozegrać lepiej. A tak... Zostaje eye candy.

_________________
I can survive in the vacuum of Space
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź galerię autora
Zangetsu Płeć:Mężczyzna
Lady of mercy


Dołączył: 12 Maj 2005
Skąd: jenotolandia
Status: offline
PostWysłany: 14-03-2011, 00:52   

Mecha porn Wilku, mecha porn.

Drive Angry. Czyli historia powrotu z piekła w ramach akcji ratowniczej.
Wnusi.
Nie, nie robię sobie tak zwanych jaj - to skrót fabuły.
Co natomiast ciekawe, film oglądało mi się przyjemnie - do tego stopnia iż odwiedzę kino w celu obejrzenia.
Ot, odmużdrzemująca rozrywka w stylu Grindhouse'a z wątkiem piekielnym w tle. Plus naprawdę fajna muzyka momentami i muscle car'y. Czyli eye candy.

_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Vodh Płeć:Mężczyzna
Mistrz Sztuk Tajemnych.


Dołączył: 27 Sie 2006
Skąd: Edinburgh.
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
Fanklub Lacus Clyne
PostWysłany: 14-03-2011, 02:29   

Stalker, czyli "Piknik na skraju drogi" widziany oczami Andrieja Tarkowskiego. Film niezwykły - poruszający, artystyczny, wsysający widza w obraz, hipnotyzujący... Uświadamia, przynajmniej mi, że brak mi po prostu wiedzy z zakresu kinematografii i literatury, żeby należycie oddać mu pokłon. Stawiam natomiast diamenty przeciw orzechom, że sam Tarkowski jest jedną z inspiracji Darrena Aronofskyego.

_________________
...
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź blog autora Odwiedź galerię autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Ysengrinn Płeć:Mężczyzna
Alan Tudyk Droid


Dołączył: 11 Maj 2003
Skąd: дикая охота
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Tajna Loża Knujów
WOM
PostWysłany: 21-03-2011, 02:35   

Passchendaele - zaskakująco dobry film wojenny o Kanadyjczykach w I wojnie światowej. Zawiera postacie z ciekawymi historiami, zawiera dramat i humor, wreszcie zawiera bitwę o tytułowe Passchendaele, której groza, bezsens i okrucieństwo brutalnie orzą psychikę wszystkim, którzy jeszcze nie mieli jej rozoranej.

Niestety, zawiera również scenę,

Spoiler: pokaż / ukryj
gdy główny bohater wlecze przez ziemię niczyją krzyż, na którym zwisa skatowany przez Niemców towarzysz broni, okręcony drutem kolczastym. I jest Symbolycznie, i True, i Wojgle i... Połowa przyjemności z seansu poszła się kochać, przez tak idiotyczny kicz.


Gdyby nie ta absurdalna końcówka dałbym przynajmniej 8/10, a tak wolę powstrzymać się od oceniania.

_________________
I can survive in the vacuum of Space
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź galerię autora
Zangetsu Płeć:Mężczyzna
Lady of mercy


Dołączył: 12 Maj 2005
Skąd: jenotolandia
Status: offline
PostWysłany: 31-03-2011, 22:49   

Independance Day...znaczy, Battle: Los Angeles. Polazłem na seans z nastawieniem na rąbankę - dostałem rąbankę z dużą porcją amerykańskiego bohaterstwa.
Paradoksalnie, oglądało się bardzo miło. Film nakręcony "z ręki" świetnie oddaje chaos pola walki - i olewam wszelkie odniesienia polityczne. A, bardzo przyjemny ost jako bonus się uchował.

PS Wiwisekcja na dogorywającym obcym - win.
PPS Powód, dla którego obcy przylecieli zrobić nam kuku faktycznie jest durny. Durniejszy nawet niż ten w ID4. No ale...

_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 30 z 56 Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 29, 30, 31 ... 54, 55, 56  Następny
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Możesz ściągać załączniki
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group