FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  IRC (qchat mibbit)  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony 1, 2  Następny
  Byousoku 5 cm
Wersja do druku
krew_na_scianie Płeć:Kobieta
kościsty seksapil


Dołączyła: 23 Gru 2007
Skąd: Bełchatów/Łódź
Status: offline

Grupy:
House of Joy
PostWysłany: 28-12-2007, 02:32   Byousoku 5 cm

Jest to dla mnie tak ważne anime, że postanowiłam Was zapytać o zdanie i założyć temat. Film 5 Centimeters per Second: A Chain of Short Stories bo o nim tu mowa, posiada wizualne piękno, magiczny czar - czy dla wszystkich??

Kogo on dotknął na tyle by jednak napisać o nim kilka zdań? Z pewnością swoją skromną osobę zaliczę do tego grona.

Nigdy nie widziałam tak dobrze pokazanych emocji, bez zbędnego przerysowania czy poprawności. Dodatkowo nie są to wcale proste uczucia do pokazania - 3 historie o dzielącej ich odległości, wygaśnięciu, pustki, braku celu i niezapomnianych wcale wspomnień...Momentami ciężko to się ogląda, bo po prostu tak bardzo mocno chwyta ze serce.

Muzyka jest po prostu dla mnie dziełem doskonałym. Piękne utwory fortepianowe, oszczędne i trafiające w serce. I ten genialny utwór na koniec, który sprawił, że pierwszy raz w życiu i po tylu latach, doświadczeń w oglądaniu wielu filmów - uroniłam łzy. Na twarzy z kamienia pojawiła się rysa. Dla mnie to niebywałe.

Zapraszam do dyskusji

_________________
"Ci, którzy nie pamiętają przeszłości, skazani są na jej powtarzanie."
Przejdź na dół Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
9343376
wa-totem Płeć:Mężczyzna
┐( ̄ー ̄)┌


Dołączył: 03 Mar 2005
Status: offline

Grupy:
Fanklub Lacus Clyne
WIP
PostWysłany: 28-12-2007, 12:11   

Skoro to Alfabet, to pozwolę sobie przypomnieć link do recenzji w naszym serwisie :>

Film jest rzeczywiście piękny, atmosfera którą tworzy Shinkai w swoich pracach - sposób w jaki operuje światłem - jest naprawdę wyjątkowy. Z własnego dzieciństwa w pamięć najbardziej zapadło mi wiele takich magiczno-zwyczajnych scen przesyconych światłem słońca czy gwiazd.

Jednak przesłanie - a może pytanie - to już inna sprawa.

Moim zdaniem jest to jednak pytanie - o to, czy Wielkie Uczucie może przetrwać próbę czasu i przestrzeni.

Rozłąka ukochanych generalnie wydaje się popularnym tematem w japońskich romansach, a ten temat sam Shinkai podejmuje nie pierwszy raz. Wydaje mi się też, że zarówno w Japonii jak i w coraz większym stopniu u nas, sytuacja przedstawiona w tym filmie jest czymś z czym przeciętny widz ma spore szanse się spotkać.

"Odpowiedź" jaką daje Shinkai jest raczej przygnębiająca. Można się tu dopatrywać zarówno oskarżeń pod adresem bohaterów, jak samego uczucia, i trudno jednoznacznie określić, pod adresem kogo bardziej.

Aby zrozumieć ten wniosek, należy nieco zagłębić się w tradycję - w to, jak w Japonii rozumie się "prawdziwy" (a może raczej "właściwy") romans. Obok tak oczywistych kwestii jak samo to co budzi zainteresowanie (wzajemne lub nie) partnerów, funkcjonują 4 pojęcia, "filary" renai, czyli miłości romantycznej:
magokoro - (szczerość, otwartość - i idąca za nią odwaga cywilna)
honki - (powaga, w sensie "bycia serio")
doryoku - (wysiłek, w sensie "przykładania się" we wszystkim co tyczy się partnera)
konjou - (duch, bardziej rozumiany jako wytrwałość - też w sensie stałości uczuć).
To jest swoista "recepta na sukces" nawet w sytuacji gdy z początku brak tej tzw. "iskry" :> To właśnie z takiego pojmowania sprawy wynika waga kwestii poprawnych "oświadczyn", i fakt że w tamtejszej kulturze inicjatywa w tej kwestii pojawia się równie często po obu stronach.

Jeżeli spojrzymy pod tym kątem na bohaterów tego filmu, od razu rzucają się w oczy ich "braki". Owszem, "iskra" może i jest. Ale już szczerości i odwagi nie ma... Nawet by przekazać uczucia po ich przelaniu na papier. Z czasem zaś nawet te zwykłe, codzienne listy przestają kursować (i warto zauważyć że nigdy nie kursowały często... zwróćmy uwagę na daty i okresy które padają w filmie). SMSów nigdy nie ma, o e-mailach i komunikatorach czy telefonie nie wspominając - a więc i wytrwałości czy wysiłku brak. Jest tylko uskarżanie się na okrutny los, i jednorazowe zrywy. W efekcie to "nieodpowiednio potraktowane" uczucie staje się siłą destruktywną, "szkieletem w szafie", przynajmniej dla głównego bohatera. Jemu wytrwałości starcza głównie na tyle, by trwać w bardzo żałosnym dla Japończyka stanie zawieszenia - robi to co robić wypada/czego od niego oczekują, dystansuje się od innych, rujnuje "drugą szansę" głęboko raniąc kogoś potencjalnie bliskiego. Jego ostateczny los jest jeszcze dodatkowo "wypunktowany" cichcem przepchniętymi informacjami o jego dawnej wybrance, która jak by nie było ostatnie lata spędza w tym samym co on mieście...

Generalnie mimo wszystko wolę szczęśliwe zakończenia, a tu mamy do czynienia ze swoistym moralitetem. Strawnym i wizualnie pięknym, ale jednak... W moim mniemaniu punktowanie błędów, swoiste "pastwienie się" nad bohaterami, zbytnio przeważa w tej produkcji. Potrafię to uszanować, i umiem oddać sprawiedliwość mistrzowskiej formie, ale takie przesłanie przesadnego entuzjazmu we mnie nie budzi. Jest to pozycja warta obejrzenia, ale mogąca zostawić w widzu uczucie melancholijnego kaca. Nie każdy to lubi, i warto mieć pod ręką jakąś kwikogenną komedię na "odtrutkę".

_________________
笑い男: 歌、酒、女の子                DRM: terror talibów kapitalizmu
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
3869750
Pan B Płeć:Mężczyzna
hmm....


Dołączył: 16 Gru 2007
Skąd: ehhhh...szkoda gadać
Status: offline
PostWysłany: 28-12-2007, 12:54   

Gdy obejrzałem pierwszy odcinek to już wiedziałem że nie będzie to proste anime lecz anime z tych które zostają w pamięci bardzo długo jak nie całe życie.
Kreska jest wyborna muzyka również.
Największą wadą i równocześnie zaletą jest to jak bardzo to chwyta za serce.
Najgorzej jak człowiek postara się wczuć w któregoś z bohaterów
(ja niestety tak zrobiłem).
Później człowiek siedzi i myśli. Myśli i siedzi. I tak przez długi czas( mi to zajęło jakieś 40 min).Wynika to z tego iż człowiek uświadamia sobie że to jego w życiu też może spotkać.
Bardzo rzadko płacze a przy tym łezka zakręciła się w oku.
Nawet mój brat który nie ogląda anime obejrzał to i stwierdził:
"to lepsze niż Władca Pierścieni".

Kolega wyżej wspomniał o wpływie japońskie kultury/tradycji co ma duże znaczenie.
Japończycy mogą to trochę inaczej odbierać. Możliwe że na nich nie ma to takiego dużego wpływu jak na europejczyków gdyż oni o czymś podobnym wcześniej słyszeli lub czytali.
Natomiast my ,nieczuli mieszkańcy starego świata, w konfrontacji z czymś tak głębokim toniemy.

Na koniec powiem/napiszę że każdy kto ma choć odrobinę ciepłych uczuć w swoim środku powinien to obejrzeć aby mógł się przekonać iż człowiek jest w 1% złożony z ciała i w 99% z duszy.
(Trochę zbyt poetycko to opisałem za co przepraszam,
ale tak to anime wpływa na człowieka)

_________________
Życie to takie czary-mary. Rzadziej czary częściej mary.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
11631847
krew_na_scianie Płeć:Kobieta
kościsty seksapil


Dołączyła: 23 Gru 2007
Skąd: Bełchatów/Łódź
Status: offline

Grupy:
House of Joy
PostWysłany: 28-12-2007, 20:15   

Hmm to racja, że europejskich produkcji tego typu nie jest za dużo. Filmy, które mają mówic o uczuciach to niestety najczęściej plastikowe i mało realistyczne komedie romantyczne, nie ma dla mnie gorszego gatunku filmów. Ciekawa sprawa czy rzeczywiście na różne nacje działa to inaczej.

Ale co chciałam napisać...Ja bardzo ciesze się, że ta produkcja nie emanuuje przesadnym entuzjazmem. Gdyby ten koniec był inny czy naprawdę ten film zapamiętałoby tak wielu ludzi? Wtopiłby się w prawdopodobnie bardziej romantyczne filmy ale nie byłby już tak realny i mimo wszystko piękny. Na szczęście twórcy maja prawo wyboru jak chcą skończyć swoje dzieła i po prostu chwała takim ludziom. Chwała, że są ludzie tworzący coś innego, mających tą odwagę. Ja dzięki temu wreszcie znalazłam film, który w pewnej części zobrazował moje emocje.

To jest film dla duszy - owszem, ale również dla koneserów kina tak naprawdę. Jak ktoś lubi dobre kino znajdzie w tym filmie z pewnością coś dla siebie.

"Nieczuli mieszkańcy starego świata" - na szczęście są anime z prawdziwym emocjami, czy film taki jak ten, że burzą ściany ludzi z kamienia i ironii :) i baardzo dobrze!

P.S. Co do Wielkiego Uczucia - ile ludzi, ile doświadczeń, tyle może być różnych opinii na ten temat czy ten rodzaj uczucia przetrwa próbę czasu. Film ma swoje zdanie na ten temat, a ja ciesze się że znalazłam w nim tyle dla siebie.

_________________
"Ci, którzy nie pamiętają przeszłości, skazani są na jej powtarzanie."
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
9343376
Shizuku Płeć:Kobieta
Trochę poza sobą


Dołączyła: 15 Lis 2006
Skąd: Z pogranicza światów
Status: offline

Grupy:
Melior Absque Chrisma
PostWysłany: 28-12-2007, 22:48   

wa-totem napisał/a:
Jest to pozycja warta obejrzenia, ale mogąca zostawić w widzu uczucie melancholijnego kaca.

Zgadzam sie. Seria jest naprawde piekna. To takie smutne, melancholijne piekno. Film naprawde zostawia w sercu slad i nie moglam do siebie dojsc chyba dzien po obejrzeniu fimu. Caly czas rozmyslalam czemu skonczylo sie tak, a nie inaczej. Czy nie kochali sie wystarczajaco? To wina ich mlodego wieku i nierozwinietego jescze uczucia? Czy moze to wina losu, ktory ich rozdzielil?

Chlopak naprawde kochal ta dziewczyne. To uczucie nie opuscilo go nawet przez kilkanacie lat. Czemu wiec jej tego nie wyznal? Czemu przestal pisac listy? Czemu nie wysylal wiadomosci, ktore nieustannie pisal? Pozostal w stanie zawieszenia jak to juz ktos wczesniej okreslil. To jest jedno z przeslan tego filmu. Nie rozwiazanie spraw do konca, nie rozliczenie sie z wlasnymi uczuciami i z druga osoba, sprawiaja, ze nie jestesmy w stanie isc dalej.

A co z dziewczyna?(Sory, ze bez imion, ale film ogladalam jakis czas temu i po prostu wylecialy mi z glowy imiona.) Tez darzyla, go uczuciem pytanie tylko, jakim? Trudno mi to okreslic. Ale ona tez pamietyala ich wspolne chwile, wspominala je z melancholia, zalem?. Tyle, ze ona nie zyla wylacznie tym. Zachowala to w sercu i starala sie zyc dalej. Pytanie tylko czy jest prawdziwie szczesliwa przy boku swojego meza? Czy to uczucie, ktorym nadal darzy przyjaciela z dziecinstwa nie zakloci jej szczescia u boku nowego wybranka? Kto wie moze jest jeszcze bardziej tragiczna postacia niz chlopak. Z drugiej strony wygladala naprawde radosnie przy swoi mezu. Nie wiem podajcie swoje opinie, bo nadal sie waham.

Podsumuje to tak. Uczucie, ktorym sie darzyli bylo takie samo, ale to co z nim pozniej zrobili... Chlopak zyl wylacznie tym uczuciem, wspomnieniami wspolnych chwil spedzonych z ukochana. A, ze nie bylo go przy niej, pozostal mu tylko zal i pustka. Dziewczyna zamknela to uczucie w sercu i znalazla nowego wybranka. Zyje w miare szczesliwie, ale pozostal jej pewien niedosyt zwiazany ze starym uczuciem.

Naprawde sie rozpisalam. Chcialabym napisac tu o jeszcze jednej postaci, ktora moim zdaniem jest tego warta. Mianowicie dziewczyna z 2 histori, ktora trenowala surfing i zakochala sie w chlopaku. Na poczatku jej nie lubilam. Wiadomo taka odruchowa reakcja. Potem naprawde sie z nia zzylam. Rozwalily mnie jej slowa. Szly mniej wiecej tak: "Nie powiem mu co do niego czuje, bo on patrzy na osobe, ktora nie jest mna. Tak wiec zamkne to uczucie w sercu, kochajac go z dnia na dzien coraz bardziej." Pokicikalam, ale sens zostal. Zastanawia mnie jak ona zyla po kilkunastu latach. Ale mysle, ze poradzila sobie, sugerujac sie tym, ze utrzymala sie na tej fali.

_________________
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
636349
Sztorm
Gość
PostWysłany: 16-04-2009, 13:55   

Macie racje to niesamowita anima, jeśli o mnie chodzi to po jej obejrzeniu po prostu zatkało mnie wtopiłem się w muzykę końcową i non stop przewijam ją i tak już od jakiejś godziny. Zakończenie wprawiło mnie w niesamowity nastrój zarówno jak i cały film.
Ale trzeba przyznać że zakończenie najlepszych anim pozostawia nam pole do popisu dla własnej wyobraźni, ta produkcja hmm.. nie !!! Dzieło Sztuki !!! może trochę przesadnie ale dla mnie tym właśnie jest Byousoku 5 cm. Zakończenie które ja wybrałem : on jednak nadal pamięta to głębokie uczucie którym ciągle darzy Akari, a świadczy o tym to że odwrócił się i mimo iz jej tam nie było patrzył się na drzewo wiśni które ją przypomina. Doskonale przekazana metaforycznie odległość dzieląca ich czyli przejazd kolejowy jest to bariera która ich rozdzieliła jednak oni nie poddali się, jest to temat do dyskusji lecz dla mnie to drzewo wiśni które ją symbolizuje w ostatniej scenie było dowodem na głębokie uczucie Takakiego do Akari.
I cieszy mnie że są osoby które się zgadzają ze mną jeśli chodzi o taki tytuł jak Byousoku 5 cm
Są tu osoby których tak poruszyła ta anima że pomimo dzielącej nas odległości znaleźliśmy sposób oraz chęci na wyrażenie swoich opinij. Wiele osób którzy oglądają przeciętne filmy bez smaku nie zrobią nic aby wyrazić swoja opinię z prostej przyczyny zwykłe filmy nie potrafią tak głęboko utkwić w umyślę oraz sercu.
Czuje się wyjątkowo ponieważ jestem jednym z was...
Powrót do góry
Sola Płeć:Kobieta
ryba

Dołączyła: 28 Lis 2007
Skąd: Gdańsk
Status: offline
PostWysłany: 16-04-2009, 21:00   

Świetne. Jedno z moich ulubionych. Do tego z wzruszającym słodko-gorzkim zakończeniem. Ścisnęło za serducho, łez wylałam sporo, a jednak lepszego wymyślić bym nie mogła. Mało tego uważam, że skończyło się dobrze dla bohaterów. Dziewczyna już dawno uporała się z rozstaniem. Znalazła
Spoiler: pokaż / ukryj
partnera i jest szczęśliwa.
Natomiast bohater po wielu perturbacjach w życiu
Spoiler: pokaż / ukryj
zwalnia się z pracy
czyli można powiedzieć, że zaczyna coś na nowo.
Spoiler: pokaż / ukryj
Do tego to znaczące spotkanie na przejściu kolejowym kiedy odwraca się, ale po chwili uśmiecha i z taka lekkością odchodzi w swoją stronę. KAŻDE w swoją stronę.
To bardzo dosadnie mówi, że oboje obrali już jakąś ścieżkę, są szczęśliwi, a wspomnienia już nie bolą.
I tak: "melancholijny kac" to bardzo trafne stwierdzenie.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
2804327
krew_na_scianie Płeć:Kobieta
kościsty seksapil


Dołączyła: 23 Gru 2007
Skąd: Bełchatów/Łódź
Status: offline

Grupy:
House of Joy
PostWysłany: 16-04-2009, 22:50   

Ze słowem szczęście operowałabym dość ostrożnie. Ja mogę się jedynie podzielić z postrzeżeniem i interpretacją mojej przyjaciółki, która zakochała się również w tym tytule.

Powiedzmy, że faktycznie główna bohaterka jakoś sobie poradziła z tym dawnym uczuciem. Właściwie jest już na etapie ułożenia sobie życia na poważnie, a o Takakim przypomniało jej się przelotem - kiedy właściwie układała stare pudełka i natrafiła na jego stare listy. W jej przypadku było to takie delikatne wspomnienie. A Takaki - w tych końcowych zajawkach w trakcie piosenki widać było jak bardzo sobie nie radzi. Szara codzienność go przytłacza, nie potrafi znaleźć ukojenia w pracoholiźmie, a przede wszystkim kolejne związki niczego mu nie dają. Jakże symboliczna jest scena, kiedy śpi z dziewczyną w dwóch odległych kątach łóżka. Wciąż myśli o Akari.

Ale kluczową właśnie sceną jest ta na przejściu kolejowym. Po tylu latach mijają się tam całkiem przypadkowo. Na pewno zdaje sobię z tego sprawę Takaki, który ogląda się za siebie, gdy wreszcie pociąg przejechał. Jednak Akari nie zatrzymała się i myśle, że właśnie w tym czasie uzmysłowił sobie, że nie ma sensu już oglądania się za siebie i żyć dawnym uczuciem do Akari. Ona już to zrobiła, patrzy przed siebie. I może dopiero od tego momentu Takaki zacznie być w końcu szczęśliwy.

Swoją drogą, niby "Byousoku 5 cm" nie ma w sobie takiej symboliki jak powiedzmy "Utena", ale interpretacja uczuć w tak genialnym tytule też jest nielada wyzwaniem!

_________________
"Ci, którzy nie pamiętają przeszłości, skazani są na jej powtarzanie."
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
9343376
Kazus Płeć:Mężczyzna
Puszczam ci oczko


Dołączył: 14 Kwi 2009
Skąd: Poznań okolice - wiocha o nazwie Przeźmierowo
Status: offline
PostWysłany: 17-04-2009, 13:04   

Hmm czyli można powiedzieć iż ich miłość nie przetrwała próby na jaką wystawił ich los, gdyż nie można tego uczucia trzymać w sobie tak długo mimo braku bliskości z kochaną przez nas osobą-Sad
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Gdynianin Płeć:Mężczyzna
????


Dołączył: 16 Sty 2009
Status: offline
PostWysłany: 17-04-2009, 18:54   

Kazus napisał/a:
Hmm czyli można powiedzieć iż ich miłość nie przetrwała próby na jaką wystawił ich los, gdyż nie można tego uczucia trzymać w sobie tak długo mimo braku bliskości z kochaną przez nas osobą-Sad


Może i 'Sad', ale ostatnia scena zwieńcza cały film. Najbardziej mnie zachwyciła animacja, szczegółowość, kolorystyka i tym podobne drobiazgi cieszące oko - chociaż cykady świerszczy i odgłosy pociągów świetnie oddawały klimat scen.

Interpretacją anime się nie zajmuje bo nie lubię rozkładać na 'czynniki pierwsze' czegoś co w całości jest lepsze. Tylko, że... co macie na myśli pisząc, że Tanaka 'zaczyna być szczęśliwy'.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Kazus Płeć:Mężczyzna
Puszczam ci oczko


Dołączył: 14 Kwi 2009
Skąd: Poznań okolice - wiocha o nazwie Przeźmierowo
Status: offline
PostWysłany: 18-04-2009, 00:07   

Według mnie chodzi o to że ciągła myśl o ukochanej gdzieś dalego nie pozwalała mu pogodzić się z tym iż nie może być przy niej - dlatego nie był szczęśliwy. Dopiero gdy we wspomnianej scenie mijają się a Akari nawet się nie odwraca dociera do niego iż ona jest szczęśliwa, a tego najbardziej pragnął tanaka, dlatego również postanowił iść własną drogą. Ja na interpretacjach się nie znam więc może pani "Krew na ścianie" mnie poprawi jakby cuś xD
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
gentle_monster Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 08 Sty 2009
Status: offline
PostWysłany: 19-06-2009, 21:52   

Bump :P
Może pozwolę sobie zacząć od tego, że Byousoku 5 cm jest jednym z moich ulubionych anime :P O grafice chyba za bardzo rozpisywać się nie trzeba - pod tym względem film Shinkaia przewyższa wszystkie inne animowane japońskie produkcje, które było mi dane do tego dnia zobaczyć. Cudne tła, piękna animacja. Mistrzostwo jednym słowem. Nawet przeciętne projekty postaci nie psują końcowego wrażenia. Film oglądany w najwyższej dostępnej w internecie jakości na panoramie prezentuje się po prostu bajecznie. Ale tak się składa, że akurat nie za oprawę graficzną tak sobie ten film cenię, ale właśnie za warstwę fabularną. Czyli poetycką opowieść o dystansie dzielącym ludzi. Stopień w jakim opowiedziana tu historia zadziała na widza faktycznie zależy od niego samego. Jeśli chodzi o mnie to film poruszył mnie w dość dużym stopniu. Łez wprawdzie nie było, wszak film ten wzrusza w trochę inny sposób. Po prostu na jakiś czas skończyłem z już przytoczonym przez przedmówców "melancholijnym kacem" (faktycznie trafne określenie). Wrażenie jakie wywarło na mnie Byousoku 5 cm w pewnej mierze zależeć też mogło od lekko melancholijnego nastroju, w którym oglądałem film, czy też faktu... No cóż, podejrzewam że nie mnie jednemu sytuacja głównych bohaterów nie była do końca obca :P

Zapomniałbym - One more time, One more chance Masayoshiego Yamazakiego było idealnym wyborem jeśli chodzi o podkład dla ostatniej sceny (którą notabene podobnie jak jeden z przedmówców przez jakiś czas sobie przewijałem...). Zaiste piękna piosenka, jakże pasująca do wydźwięku tej produkcji.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Furiaboy Płeć:Mężczyzna
Funk na ścianie!


Dołączył: 20 Kwi 2009
Skąd: Toruń
Status: offline
PostWysłany: 24-06-2009, 09:28   

No nie, nie do zaakceptowania dla mnie (beznadziejnego romantyka jezeli chodzi o spojrzenie na historie milosne) jest mozliwosc nazwania tu czegos szczesliwym zakonczeniem...

"Ale kluczową właśnie sceną jest ta na przejściu kolejowym. Po tylu latach mijają się tam całkiem przypadkowo. Na pewno zdaje sobię z tego sprawę Takaki, który ogląda się za siebie, gdy wreszcie pociąg przejechał. Jednak Akari nie zatrzymała się i myśle, że właśnie w tym czasie uzmysłowił sobie, że nie ma sensu już oglądania się za siebie i żyć dawnym uczuciem do Akari. Ona już to zrobiła, patrzy przed siebie. I może dopiero od tego momentu Takaki zacznie być w końcu szczęśliwy."

zgadzam sie z tym w 100% - jednak to nasuwa inne pytania...

Czy to ok ze uczucie ktore tyle lat bylo glownym elementem zycia, pozostaje w koncu calkowicie odrzucone? Czy to ok uwazac ze wlasnie odrzucenie tego uczucia dalo w koncu szczescie i ulge bohaterowi? Czy to pozytywny obraz - kiedy proza zycia rozdziela 2 ludzi, pozwala im sie meczyc ze smutkiem tyle lat i jako happy end oferuje mozliwosc porzucenia wspomnien? Romantyzm zostaje calkowicie zadeptany w momencie kiedy jako szczescie zaczynamy postrzegac - nie opcje szczesliwego spotkania i zycia razem po tylu latach, ale zaledwie uwolnienie sie od wieloletniego zakochania. Jakie to zyciowe, realistyczne, i za razem smutne... Milosc przegrala z losem, zyciem... mnie by to nie uszczesliwilo...

_________________
Niektórzy mają schizy z winy LOVE...
A my? Jointy i płyty winylowe...
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Odwiedź galerię autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
9617869
Keii Płeć:Mężczyzna
Hasemo


Dołączył: 16 Kwi 2003
Skąd: Tokio
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 24-06-2009, 09:47   

@Furiaboy:
Mając do wyboru dalej żyć w smutku albo odrzucić kurczowe trzymanie się przeszłości i dzięki temu otrzymać możliwość znalezienia nowego szczęścia, które byś wybrał?
Moim zdaniem to drugie jest jak najbardziej zmianą na lepsze.

_________________
FFXIV: Vern Dae - Durandal
PSO2: ハセモ - Ship 01
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
wa-totem Płeć:Mężczyzna
┐( ̄ー ̄)┌


Dołączył: 03 Mar 2005
Status: offline

Grupy:
Fanklub Lacus Clyne
WIP
PostWysłany: 24-06-2009, 11:41   

Furiaboy napisał/a:
Czy to pozytywny obraz - kiedy proza zycia rozdziela 2 ludzi, pozwala im sie meczyc ze smutkiem tyle lat i jako happy end oferuje mozliwosc porzucenia wspomnien?
Masz rację, dla mnie z początku obraz był denerwujący z tego właśnie powodu, ale osobiście uważam że to skrajna i niepoprawna interpretacja.

Nie wierzę w "przeznaczenie", a i w japońskich produkcjach (ostatnio Polyphonica) coraz częściej spotyka się takie perełki:

"Los to coś co wykuwamy własnymi rękami."

Zauważ że bohaterom gosenchi brakowało w ostatecznym rozrachunku odwagi, byli bierni. Poza tym jednym, "heroicznym" wypadem, nie próbowali - z jej strony, postawić spraw jasno (list), z jego strony - działać systematycznie i wytrwale. Bez systematycznej pracy i wysiłku, nic dziwnego że nawet największe uczucie w końcu "poległo" w walce z prozą życia.

Ja osobiście uważam, że "przesłanie" brzmi raczej "Działaj, już, teraz, albo daruj sobie i zapomnij jak najprędzej - dla własnego dobra." :D Zresztą, w drugim poście tego wątku szerzej o tym pisałem.

_________________
笑い男: 歌、酒、女の子                DRM: terror talibów kapitalizmu
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
3869750
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 1 z 2 Idź do strony 1, 2  Następny
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Nie możesz ściągać załączników
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group