FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  IRC (qchat mibbit)  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
  Appleseed Ex Machina
Wersja do druku
IKa Płeć:Kobieta

Dołączyła: 02 Sty 2004
Status: offline

Grupy:
WIP
PostWysłany: 07-03-2008, 21:52   Appleseed Ex Machina

Przeklejone z komentarzy

SaperPL napisał/a:

Świeżo po oglądnięciu drugiej części zacząłem sie zastanawiać co tak naprawde twórcy chcieli przekazać. Prócz tego że troche spróbowali nam wyjaśnić pare spraw to scenariusz jest kompletnie spaszczony i oglądając czuje sie, że coś jest nie tak, że wszystko jest zbyt naiwne. Na dodatek serwowane są często odgrzewane kotlety, tzn sceny akcji które skądś już znamy. Dla tych którzy wolą sami oglądnąć ukrywam tę straszną prawdę. Reszta może odsłonić żeby wiedzieć dlaczego nie ma sensu iść do kina na ten film.
Spoiler: pokaż / ukryj
Przyczyną mojej oceny są przede wszystkim sceny zerżnięte wprost z matrixa, między innymi atak strażników na syjon, kolejny raz widzimy, choć teraz krócej, deunan uciekającą przed pociskami gattlinga ale tym razem wygląda to jak w scenie w holu z pierwszej częsci trylogii braci wachowskich(gwiazdy i obroty za filarami itp) a na dodatek naiwność fabuły coraz bardziej wali po oczach. Deunan walcząc z robotem na budowie odrazu wie do czego służy przycisk, który pierwszy raz widzi na oczy, a okazuje się, że ten właśnie guziczek steruje żurawiem stojącym 200 metrów dalej i bynajmniej nie widać wyraźnego związku, bo panel z guzikiem wmurowano w nowo powstający budynek. Kolejną ciekawostką są wyraźnie olane momentami prawa fizyki, żeby ładniej sceny wyglądały, np olbrzymi lewitujący budynek ze źródłem nieszczęść całego świata, gdy traci zasilanie zamiast spaść odrazu powoli opada, natomiast odpadające od niego maluteńkie elementy choć jednakowych rozmiarów spadają z najróżniejszymi prędkościami, tak że w rezultacie deunan i brearios znajdują się zawsze w tej bezpiecznej częsci pola bitwy. Nowy bohater jak się okazuje to klon breariosa, którego zrobili najwyraźniej po to, żeby móc go przerobić na kolejnego breariosa bo jedynie jego ciało jest w stanie działać wraz z mechanicznym czymś z czego składa się mechaniczne ciało breariosa. I tu się zaczynają ciekawostki. Bo nagle okazuje się że brearios już nie ma nadludzkiej siły bo jego klon mimo, że nie posiada cybernetycznego ciała to potrafi mu dorównać w walce a co najśmieszniejsze nanoroboty powodują, że brearios dostaje furii i żyły mu wychodzą na wierzch - nawet na metalowych elementach :] Do tego ziomuś sie wyraźnie skurczył w porównaniu z pierwszą serią bo jest już tylko o głowe wyższy od deunan. Ciekawą sprawą jest też akcent jaki serwują twórcy przed finałowym starciem z wcześniej wspomnianym lewitującym budynkiem zła ^^ a dokładniej to, że deunan, brearios i jego klon wpadają na statek - fabryke która była niby winna niedopilnowania swojego pracownika(i on stworzył jakoś to całe zło) i mimo że wszyscy wydają się zaskoczeni pojawieniem się bohaterów to po chwili okazuje się że byli przygotowani na ich przybycie i mają dla nich sprzęt potrzebny na wyprawę do lewitującej twierdzy zła i mają nawet dla każdego bohatera innego, pasującego mu landmate'a(problem w tym, że brearios używa specjalnej wersji, bo wyraźnie jest umiejscowiony wyżej w mechu i jego głowa nie jest chroniona a na dodatek deunan dostaje różowego landmate'a - nie wiadomo kto wymyślił taki durny kolor dla prototypu jednostki bojowej)
Pewną niekonsekwencją jest także usunięcie jednego sztucznego wzgórza z miasta(pamiętajmy że w OAV i pierwszej częsci z 2004 roku były dwa wzgórza czy jak kto woli wielkie budynki pokryte panelami słonecznym). Jedynym plusem zmiany image'u miasta jest to, że już nie tylko w nazwach odwołuje się on do antyku ale także w architekturze niektórych miejsc. Kolejne o co można sie doczepić, to wciąż nie do końca naturalne animacje postaci, np nike(dowódca sił zbrojnych olimpu) podczas rozmowy z deunan wyraźnie sie zapętla w sposobie chodzenia. Każdy jej krok jest identyczny z poprzednim i to kłuje w oczy tymbardziej, że zauważyłem moment przycięcia tej animacji(myśle, że można stwierdzić gdzie się ona zaczyna i kończy i w tym właśnie punkcie jest połączenie początku animacji z końcem). Ponadto znów można zauważyć, że twórcy chyba nigdy nie widzieli na oczy prawdziwego dziecka, bo dzieci w filmie wciąż sprawiają wrażenie jakby miały jajogłowie a wygląda to bardziej idiotycznie niż u vegety w pierwszych odcinkach dbz. Nic więcej nie dodam bo znajdą się i tacy dla których ten film jest arcydziełem(zostaje tylko im współczuć). Film fajnie się ogląda z przekonaniem, że fabuła nie jest najważniejsza bo inaczej chyba bym się zadręczył pytaniami typu WTF?? Jakim cudem?, ocb? itp. Możemy kolejny raz wyśmiać naiwność twórców. Nie wiem jak wy, ale oglądając miałem święte przeświadczenie, że twórcy na siłę chcieli zrobić film na miarę(lub na bazie jak ktoś chce być wrednym tak jak ja :D) "matrix: rewolucje" i bynajmniej im się to nie udało.

Przejdź na dół Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Nie możesz ściągać załączników
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group