FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  IRC (qchat mibbit)  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 34, 35, 36
  Forgotten Realms
Wersja do druku
Bezimienny Płeć:Mężczyzna
Najmniejszy pomiot chaosu


Dołączył: 05 Sty 2005
Skąd: Z otchłani wieków dawno zapomnianych.
Status: offline
PostWysłany: 04-04-2010, 13:53   

Hlath
Leżący we wschodniej części Vilhon Reach port leżał w cieniu unoszącego się nad nim miasta. Na pokładzie Sakkors trwały przygotowania do odlotu, a w tym czasie pod spodem odbywały się ostatnie wydarzenia, kończące konflikt w tym rejonie.

Kapitulacja Sespech, oraz zmiana strony przez Hlondath, poprzedzająca zajęcie przez armię tethyrską całego okolicznego rejonu aż do Torl na wschodzie i Xorrhum na północy nie pozostało bez wpływu na politykę pozostałych miast Villhon Reach. Lordowi Elesowi Wianarowi analiza sytuacji nie zajęła długo - gdy tylko siatka szpiegowska, jaką miał rozciągniętą na terenie Sespechu przekazała mu informację, że wojska Calimshanu są gotowe do wyruszenia na północ, podjął decyzję o rozpoczęciu rozmów pokojowych na temat jak najkorzystniejszych warunków przyłączenia Arrabaru do nowo powstającego imperium. Śladem stolicy poszły wkrótce pozostałe miasta Chondath.

Były to ostatnie akty wojny z udziałem Calimshanu. Chessenta nie wykazywała chęci do kapitulacji - a po względnie bezkrwawym i prostym zajęciu Chondath armia nie wyrażała specjalnej woli do wikłania się w dalsze ciężkie zmagania. Rody kupieckie również patrzyły coraz mniej przychylnie na zwiększające się koszty całego przedsięwzięcia - zwłaszcza, że z wyliczeń wcale nie wynikało że zdobycie Chessenty byłoby na dłuższą metę opłacalne.

Oczywiście, nie był to jeszcze koniec całej wojny. Na północy wojska krucjaty polowały na kicanistów w Turmishu, armia Halruii wprowadzała porządek w Untherze i dawnej Chessentii wschodniej, Thay kończył zajmowanie Mulhorandu i Murghomu. Nadal nierozwiązana była kwestia Sempharu. Wszystko to jednak były już sprawy drobne i (z punktu widzenia Istoty) mało istotne.

Ze spraw ważnych pozostawała jeszcze tylko jedna...

Dweomerheart
Okryty w zaklęcie cieni, chroniące go przed niepowołanym wzrokiem i magicznym wykryciem, korzystając z wszelkich posiadanych umiejętności, korytarzami magicznej siedziby w kierunku swojego celu podążał skrytobójca. Słabnące siły i systematyczne tracenie wyznawców skłoniły w końcu Cyrica do sięgnięcia po bardziej bezpośrednie środki. Plan podsunięty przez Shar był ryzykowny, ale w zamian oferował bardzo duże zyski. Powodzenie jego oznaczało usunięcie największego i najbardziej znienawidzonego wroga, oraz zastrzyk mocy wystarczający, by z nawiązką powetować sobie wszystkie ostatnio odniesione straty - nawet po oddaniu połowy tej mocy dla Shar, zgodnie z umową (której zresztą nie zamierzał dotrzymać). Ryzyko również nie było takie duże - całun Shar, zabezpieczający go przed magicznym wykryciem, połączony z jego własnymi boskimi umiejętnościami skradania się i iluzji wystarczały, by praktycznie zagwarantować mu, iż nikt nie będzie w stanie go dostrzec, jeśli tylko nie popełni jakiegoś błędu.

Tak przynajmniej brzmiała teoria - praktyka okazała się od niej sporo odbiegać. Zabójca Bogów zapomniał, że zdążył już utracić domeny Mordu i Iluzji. Choć całun Shar spełnił swoje zadanie, pozwalając zabójcy dostać się, unikając wykrycia, aż do centrum Dweomerheart, okazał się być niewystarczający by pozwolić mu się zbliżyć niezauważenie do celu i zadać cios z zaskoczenia. Oczywiście, gdy już został wykryty, znalazł się w sytuacji nie do pozazdroszczenia - w towarzystwie o wiele silniejszej Potęgi (a właściwie kilku, jeśli doliczyć jeszcze również zamieszkujących ten plan Azutha i Savrasa), nastawionej do niego wyjątkowo wrogo - na dodatek w samym centrum jej mocy, w miejscu z którego nie było tak łatwo uciec.
Miarą sukcesu boga konfliktu i intryg było to, że nie tylko nikt nie zaprotestował po jego śmierci, ale wręcz wszyscy (poza Shar, która zachowała w tej sprawie milczenie) wydawali się być zadowoleni.

_________________
We are rock stars in a freak show
loaded with steel.
We are riders, the fighters,
the renegades on wheels.

The difference between fiction and reality? Fiction has to make sense.
Przejdź na dół Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 36 z 36 Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 34, 35, 36
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Nie możesz ściągać załączników
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group