[21:04] == Daerian_ [qwebirc@Rizon-BEC64F7A.home.aster.pl] has joined #sesja_exalted
[21:04] == Daerian_ has changed nick to Rozalyn
[21:04] == Daerian has changed nick to Revan
[21:07] <@Johann_von_Schwarzenberg> podstawowe pytanie - będziesz chciał skontaktować się z Shengiem w jego mieszkaniu, w pracy, na ulicy?
[21:08] <Revan> znajac Revana - stanowczo w pracy/mieszkaniu w Yu Shan
[21:09] <Revan> przy cyzm na tym etapie jest juz raczej stalym gosciem w Niebie...
[21:12] <@Johann_von_Schwarzenberg> to nie jest pewne...
[21:13] <@Johann_von_Schwarzenberg> poza tym Sheng póki co spędza większość czasu na Wyspie, that's the idea
[21:13] <Revan> jest. niekoniecznie oficjalnym.
[21:13] <Revan> moze byc tez wyspa
[21:34] == Tren [~Tren@Rizon-51846233.toya.net.pl] has joined #sesja_exalted
[21:34] <Tren> Hej.
[21:34] <Revan> hej
[21:34] <Tren> To ja sobie popatrzę, jak wam nie przeszkadza ^^
[21:34] <Revan> jak tylko zlapiemy Sidereala... ;)
[21:36] <Rozalyn> od, dziadzius po prostu poszedl sie powygrzewac na sloneckzu, w jego wieku....
[21:36] == Sheng [~Morg@side.real] has joined #sesja_exalted
[21:36] <Sheng> Plum.
[21:36] <Sheng> Pingnąć mnie było trzeba, a nie narzekać.
[21:36] <Rozalyn> to o nim mowiles? wyglada bardziej zgrediowato niz sobie wyobrazalam.
[21:37] <Revan> Morg - pingowany byles na BH ;)
[21:37] <Revan> i daj spokoj, nikt sie nie czepia na powaznie :D
[21:37] <@Johann_von_Schwarzenberg> hej
[21:37] <Sheng> Tak, raz. Przed chwilą.
[21:37] <Sheng> Przedtem Ysen tylko pytania zadawał...
[21:38] <Sheng> I jasne, możemy zaczynać.
[21:38] == Johann_von_Schwarzenberg has changed nick to Spielmeister_von_Schwarzenberg
[21:38] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> na które to pytania też odpowiadałeś z dużym lagiem ;P
[21:39] <Sheng> Ditejlz.;p
[21:39] == Xeniph [~xeniph@Rizon-E952E6ED.park.gdynia.pl] has joined #sesja_exalted
[21:40] <Revan> hej
[21:40] <Rozalyn> o ten wyglada stanowczo lepiej...
[21:40] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> Cesarskie Miasto lata chwały miało za sobą. Zostało wprawdzie częściowo odbudowane po zniszczeniach wojny domowej i działań partyzanckich, nowe budynki wzniesiono jednak tanim kosztem i bez większej dbałości o estetykę. Raziły oczy i groziły zawaleniem w każdej chwili
[21:43] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> System gospodarczy Wyspy się zawalił i z wielkim trudem podnosił się na nogi - większość ludności i nawet część arystokracji musiała borykać się z reglamentacją żywności i podstawowych towarów, a nowy rząd nie tylko odtworzył struktury tajnych służb Cesarzowej, ale też wykreował zupełnie nowe siły policyjne
[21:43] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> Do swego urzędu dotarłeś nieco później niż zamierzałeś – na ulicach Cesarskiego Miasta Czarne Hełmy pod dowództwem Teodoziji przeprowadzono łapankę przechodniów, wywołując potężne zamieszanie.
[21:43] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> Sheng*
[21:44] <Sheng> (Czarne Hełmy to gestapo?)
[21:44] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> próbujesz jej uniknąć czy dajesz się capnąć i poddać kontroli
[21:44] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> ?
[21:44] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> <Czarne Hełmy to była policja Błogosławionej Wyspy>
[21:44] <Sheng> (a, ok)
[21:45] <Revan> Przemykam ulicami, prowadzac za soba wyraznie niezadowolona i zakutana w plaszcz kobieca postac
[21:45] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> <obecnie praktycznie w całości uzależniona od infernali, głównie zabawkami Cecelyne>
[21:45] <Sheng> (o tej łapance to do mnie, czy do Daera)
[21:46] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> do Ciebie
[21:46] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> choć w sumie do obu;P
[21:46] <Revan> (ja stosuje taktyke "to nie sa roboty ktorych szukacie, wiesz...)
[21:47] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> domyślam się
[21:47] <Sheng> Odpowiednio wcześniej skręcam w boczną ulicę i idę dłuższą trasą.
[21:48] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> Mijasz przerażonych ludzi, przemykających obok Ciebie i kryjących się za drzwiami budynków
[21:49] <Revan> docieram na miejsce biura Shenga i z niezadowoleniem witam zamkniete drzwi
[21:49] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> gdy wreszcie docierasz na miejsce zostajesz poważnie złypany przez kadrową
[21:49] <Rozalyn> Powinien byc tutaj pol godizny temu...
[21:49] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> "O której to się przychodzi?"
[21:50] <Revan> To dla niego tradycyjne. Ostanio zawsze sie spoznia.
[21:50] <Sheng> "Tak wcześnie, jak to tylko możliwe. Były kontrole po drodze."
[21:51] <Revan> (kadrowa jest kim?)
[21:51] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> <śmiertelnik, no-name>
[21:52] <Revan> (dzieki)
[21:52] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> <Sheng - jakie imię ma Twój alter ego?>
[21:52] <Revan> (i jako kto dokladnie pracujesz ;P?)
[21:52] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> "Następnym razem powiecie, że musieliście ratować staruszkę przed staczającym się wozem"
[21:53] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> "Oj, kiepsko widzę wasze szanse na premię, kiepsko"
[21:54] <Sheng> (imię pewnie takie samo, nazwisko tylko zmieniłem na jakieś bardziej realmowe - ale nie wiem które są bezpieczne)
[21:54] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> Z wyraźną niechęcią podsuwa Ci do podpisu listę obecności
[21:54]  * Sheng podpisuje i idzie dalej
[21:55] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> "Aha, zapomniałabym"
[21:55] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> "Szef się o Ciebie pytał"
[21:55] <Sheng> "Szef? O mnie?"
[21:56] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> "Był... niezadowolony, że nie było cię na stanowisku pracy."
[21:56] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> "Na twoim miejscu czym prędzej ruszyłabym do jego biura"
[21:56] <Sheng> "Oczywiście", a pod nosem "Szlag."
[21:57] <Sheng> Idę do szefa od razu.
[21:59] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> Docierasz pod wielkie rzeźbione drzwi, ozdobione freskami przedstawiającymi demony zabijające bogów
[21:59] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> "Wlazł." słyszysz nim zdążyłeś zapukać
[22:00] <Sheng> (joy)
[22:00] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> Głos brzmi... inaczej
[22:00] <Sheng> ... wchodzę.
[22:00] <Sheng> (widzę szefa, czy kogo innego?)
[22:02] <Sheng> Jeśli szefa, to kłaniam się w pas i odzywam się "Słyszałem, że o mnie pytaliście, Ekscelencjo. Czym mogę służyć?", acz bardziej sztywnym, niż usłużnym tonem
[22:02] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> Widzisz swojego szefa... najwyraźniej byłego, biorąc pod uwagę krew, ściekającą z kikuta szyi na bogato zdobiony kaftan.
[22:03] <Sheng> Okeeej.
[22:03] <Sheng> Robię krok w tył.
[22:05] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> Przed oknem stoi ktoś jeszcze, choć widzisz tylko jego plecy i musklarne pokryte bliznami i brodawkami ramiona, splecione z tyłu. Nieznajomy nie poruszył się, jego wzrok wpatrzony jest za okno.
[22:05] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> "Nazwisko i funkcja" głos jest niski i chrapliwy
[22:07] <Sheng> "Sh-Sheng, ósm-my as-systent dy-dyrektora do s-spraw f-finansowych..." — odpowiadam roztrzęsionym głosem
[22:09] <Sheng> (siedzę i liczę i sprawdzam czy inni dobrze liczyli, jakkolwiek by się taka funkcja nie nazywała, whatever, nie mam weny do wymyślania nazwy)
[22:10] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> "Ach, tak. Wspominał o tobie." Nieznajomy skinął głową, w dalszym ciągu nie odwracając się. Uświadamiasz sobie, że wpatrujesz się w olbrzymi, wciąż jeszcze dymiący korpus tytana, górującego nad miastem i rzucający cień na slumsy biedoty
[22:10] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> "Podobno miałeś pomysł na zwiększenie dochodów z bankowości?"
[22:12] <Sheng> "T-tak... Jeśli w-wolno mi zap-pytać, k-kim jes-steście, sir?"
[22:12] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> <domyślasz się, że chodzi o Twoją propozycję reformy nadzoru sektora bankowego, mającą na celu usunięcie nieprawidłowości związanych z wprowadzeniem dodatkowego Srebrnego Standardu na Wyspie>
[22:14] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> "Jestem Evurger, z wydziału III sztabu głównego. To wszystko co musisz wiedzieć"
[22:14] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> <wiesz, że wydział III odpowiada za zaopatrzenie, m.in. floty powietrznej>
[22:15]  * Sheng robi jeszcze bardziej przerażoną twarz, ale się nie odzywa
[22:17] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> "Potrzeby armii rosną. Twój poprzednik otrzymał polecenie dostarczenia odpowiednich środków na odbudowę tytana, nie wykazał się jednak potrzebną zapobiegliwością i determinacją. Nie popełnij podobnych błędów"
[22:17] <Revan> (albo miej surprise negator ready...)
[22:17] <Sheng> "M-mój poprzednik?" - pytam zdziwiony, ale krew mi wraca do twarzy
[22:18] <Revan> (to mi przypomina metode awansow jaka stosowal Darth vader...)
[22:19] <Tren> (noooo...)
[22:21] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> Nieznajomy nie zaszczyca cię odpowiedzią. "Przeczytałem twój projekt i nadaje się do wykorzystania. Jej Cesarska Mość i Szmaragdowy Tetraktys dają ci wolną rękę, liczymy jednak na szybkie i pozytywne rezultaty."
[22:21] <Sheng> (... Szmaragdowy Tetraktys?)
[22:22] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> <Nazwa obiła Ci się o uszy. Oficjalnie to jakieś ciało doradcze Królowej Piekieł, utworzone niedawno. Praktycznie ChGW>
[22:23] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> "Posłałem kogoś po twoje rzeczy. Przystąpisz do pracy niezwłocznie, toteż nie ma sensu byś powracał do swego poprzedniego biura."
[22:23] <Sheng> "O-oczywiście" - odpowiadam szybko, a po chwili dodaję, jakbym zapomniał - "J-jestem zaszczycony, sir".
[22:24] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> "Oczywiście, że jesteś"
[22:25] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> To mówiąc niespodziewanie znika Ci z oczu, zanim zdążyłeś mrugnąć oczyma.
[22:25] <Revan> (think with protals!)
[22:26] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> "Aha" słyszysz po chwili w głowie. "Każ usunąć to ścierwo zanim zacznie śmierdzieć"
[22:28] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> Revan - zauważasz cztery eurymantoi, idące korytarzem w stronę biura Shenga
[22:29] <Revan> przygladam im sie trwozliwie i z naleznym szacunkiem
[22:29] <Revan> delikatnei szturchajac Rozalyn, aby zrobila to samo
[22:29] <Rozalyn> Co sie pchasz!
[22:29] <Revan> Okaz szacunek nalezny... wyzszej rasie.
[22:29] == Spielmeister_von_Schwarzenberg has changed nick to Krwawy_Goryl
[22:30] <@Krwawy_Goryl> "Uk?"
[22:30] <Revan> lekko sie sklaniam i cofam na miejsce dla petentow
[22:31]  * Sheng odsuwa się, opiera o ścianę, łapie za głowę i zaczyna myśleć... kiedy przychodzą ci z rzeczami wołam po kogoś (nie wiem jak tu to działa - dzwonek, sekretarka, whatever) i każę zabrać ciało, z ostrożności nie dając dokładniejszych instrukcji, niż takie, żeby postąpić z nim w standardowy sposób.
[22:31] <@Krwawy_Goryl> "Wy tu czego?"
[22:31] <Revan> My do indendenta Shenga... w bardzo... osobistej sprawie.
[22:32]  * Rozalyn mruga rzesami do demona
[22:32] <@Krwawy_Goryl> "Dyrektor Sheng zajęty. Wont, kmioty!"
[22:32]  * Revan patrzy na rozalyn z dezaprobata
[22:33]  * Revan wyciaga glejt radcy stanu 8 stopnia
[22:33] <@Krwawy_Goryl> W pokoju słyszycie brzęki trzaski, zdające się świadczyć o czymś między demolką a ultraszybkim remontem
[22:33] <Revan> Wypraszam sobie, KMIOTEM nie jestem!
[22:34] <Revan> Jako odpowiedzialny czlonek, choc nie obdarzony smocza laska, domu Cynis jestem tu w istotnej sprawie!
[22:34]  * Krwawy_Goryl zjada glejt, na mrugnięcie Rozalyn prostuje się jednak dumnie i uśmiecha zębato
[22:34]  * Rozalyn sie BARDZO krzywi
[22:34] <Rozalyn> (tobylo do domu Cynis)
[22:36] <Revan> Sir, nie chce byc niegrzecznym...
[22:37] <@Krwawy_Goryl> Po chwili pozostałe małpy wychodzą z pokoju, niosąc stosy akt i sprzętów biurowych, dość mocno sponiewieranych, oraz jakąś roślinę doniczkową <wyrwaną z doniczki, z ziemią sypiącą się z korzeni>
[22:38] <Revan> hmm... Sheng sie zalamie
[22:39] <@Krwawy_Goryl> "Powiedziałem wont" goryl wyraź nie jest na bieżąco w stanie polityki Wyspy, wygląda na to, że został ściągnięty z Malfeasu niedawno i bez specjalnego przeszkolenia.
[22:40]  * Krwawy_Goryl rusza za swymi towarzyszami, odwracając się jednak całkowitym przypadkiem lekko klepie Rozalyn w tyłek
[22:41]  * Rozalyn sie delikatnie uchyla
[22:42] <Rozalyn> zaciskajac zeby
[22:42] <@Krwawy_Goryl> eurymantoi odchodzą korytarzem, z głębi którego słyszycie wrzask przestraszonego urzędnika
[22:43] == Krwawy_Goryl has changed nick to Spielmeister_von_Schwarzenberg
[22:43] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> co robicie?
[22:43] <Revan> <szeptem> Gratuluje opanowania.
[22:43] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> <głupio się czuję pisząc to...>
[22:43] <Sheng> (co pisząc?)
[22:44] <Revan> Z westchnieniem kaze Rozie zaczekac i kieruje sie spokojnym krokiem w storne gabinetu Shenga
[22:44]  * Rozalyn siada na krzesle i zaczyna bujac noga, prowokujac innych petentow
[22:44] <Rozalyn> (jesli jacys sie odwazyli jeszcze zostac)
[22:45] <Revan> (mozna przywyknac, zobaczysz. poczucie wladzy przyjdzie pozniej)
[22:46]  * Revan zaglada do podrestaurowanego pokoju Shenga
[22:46] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> <do Daera w drugiej osobie liczby mnogiej>
[22:47] <Revan> (?)
[22:47] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> 44] <Revan> Z westchnieniem kaze Rozie zaczekac i kieruje sie spokojnym krokiem w storne gabinetu Shenga <-- którego?
[22:47] <Revan> tego, ktory wlasnie przeszedl remont :P
[22:47] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> ok
[22:48] <Revan> co widze?
[22:49] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> Pokój jest - a raczej był - typowym pokojem urzędnika średniego szczebla. Sekretarzyk, szafa na akta, niezbyt wygodne krzesło i półka na ścianie. Teraz wszystko wygląda jakby przeszło po nich stado pijanych słoni.
[22:50] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> Okazuje się jednak, że małpy były dość staranne - nie zauważasz żadnej leżącej luzem kartki
[22:50] <Sheng> (... remont by Krwawe Goryle?)
[22:51]  * Revan wychodzi i spokojnym krokiem kieruje sie w strone pokoju zwierzchnikow
[22:51] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> czyich?
[22:51] <Revan> tam, gdzie niedawno zostaly uzyte charmy lub sorcery, wyczuwam to
[22:51] <Revan> czyli do bezglowego kadlubka
[22:52] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> Natykasz się na strażnika w lekkiej zbroi, który zagradza Ci drogę halabardą
[22:52] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> "Przepustka?"
[22:52]  * Revan pokazuje mu papierek i drobna monete
[22:53] <Revan> jestem tu stalym gosciem, nie kojarzycie mnie?
[22:53] <Revan> kto w koncu zalatwia Wam wszystkim czas wolny...
[22:54] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> "Dobra, przechodź"
[22:54] <Revan> ide
[22:54] <Revan> podchodze do drzwi i delikatnie pukam
[22:55] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> Zanim zbliżasz się drzwi się otwierają
[22:55] <Revan> hm?
[22:56] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> Widzisz jak dwie bardzo blade kobiety, chyba sekretarki, wynoszą bezgłowe ciało, a sprzątaczka beznamiętnie zmywa za nimi krew z podłogi
[22:56] <Revan> wzdech...
[22:56] <Revan> co za strata dla interesow, placil najlepszym kruszczem...
[22:56] <Revan> drogie panie, czy nie wiecie,gdzie zastane intendenta Shenga?
[22:57] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> Sprzątaczka mruczy pod nosem: "Gdzie te czasy, gdy stosowano truciznę, świat schodzi na psy..."
[22:57] <Revan> Oh tak, nikt nigdy nie mysli o nas, ludziahc pracy.
[22:57] <Revan> Panowie sie zarzynaja a kto tompotem musi sprzatac, nikogo juz nie obchodzi.
[22:58] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> W środku gabinetu widzisz Shenga, który właśnie rozmawia z gorylami
[22:58] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> "Gdzie to rzucić?"
[22:58] <Sheng> (co?)
[22:59] <Revan> (roslinke xD)
[22:59] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> roślinkę, akta, dokumenty, pióra, płaszcz z wieszakiem...
[23:00] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> coś co kiedyś było szufladą
[23:01] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> <dźg Shenga>
[23:01] <Sheng> "Roślinkę pod okno, dokumenty i pióra na biurku, wieszak w tamten róg..."
[23:03]  * Revan czeka w rogu spokojnie
[23:03] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> Eurymantoi kładą ładunek tak delikatnie, jak to możliwe w przypadku wielkich cholerycznych goryli z kościanymi wyrostkami, następnie wychodzą bez słowa
[23:03] <Sheng> "Uff..."
[23:03]  * Revan zaglada do pokoju
[23:04] <Revan> Sir Sheng, ja w sprawie pana zamowienia...
[23:04] <Revan> sliczna dziewczyne panu znalazlem...
[23:05] <Revan> (kojarzysz miejscowego enlightened mortala, prowadzacego jeden z okolicznych domow Cynis dla klasy sredniej)
[23:06]  * Sheng patrzy ze zdziwieniem, ale prosi do środka
[23:06] <Sheng> Kiedy drzwi się zamykają, pytam o co chodzi.
[23:06]  * Revan pokazuje mu szybko zlozony znak dlonia, slzuacy za znak rozpoznawczy konspiracji
[23:07]  * Sheng drapie się po głowie...
[23:07] <Revan> Za pozwoleniem, ciezko rozmawiac bez towaru... udam sie po niego i wroce za chwile
[23:07] <Sheng> "Dziewczynę? Może to mój poprzednik... nie jestem jeszcze we wszystkim zorientowany."
[23:07] <Revan> (rownoczesnie sprawdzam mozliwosc nasluchu w pokoju)
[23:07] <Sheng> "Ależ oczywiście."
[23:08] <Revan> (podglady i innych podobnych)
[23:08] <Revan> (wykrywam cos?)
[23:09] <Revan> jelsi nie, kieruje sie po Rozalyn i wracam z nia kilka minut pozniej
[23:10] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> Wykrywasz
[23:10] <Revan> co?
[23:11] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> pluskwę nasłuchową w ścianie, artefakt 1
[23:11] <Revan> jest aktywna?
[23:12] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> tak
[23:12] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> trudno, żeby dyrektor ważnego urzędu nie był inwigilowany
[23:12] <Revan> ciezko nie zgadna, myslisz ze czmeu sprawdzalem ;P?
[23:13] <Revan> Chociaz oczywiscie jesli pan woli mozemy udac sie w bardzie ustronne miejsce...
[23:14] <Revan> ten gabinet jest chyba - to mowiac patrza na pozstale slady krwi - nadal w stanie...przechodnim.
[23:14] <Revan> a ja tu w koncu w delikanych, oj delikatnych sparwach jestem...
[23:15] <Sheng> "Fakt, wciąż tu bałagan... jakie miejsce pan proponuje?"
[23:16] <Revan> Och nie znam budynku tak dobrze jak pan, ale... ,mrug, mrug> na pewno wie pan gdzie jikt panu pzreszkadzac nie bedzie.
[23:16] <Revan> (i nie mow mi ze nie masz jakiegos bezpiecznego punktu na kontakt :P)
[23:17] <Sheng> <Wiesz, zasadniczo bezpieczne miejsce to przede wszystkim mój dom... Ysen, kojarzę jakieś takie miejsce w biurze?>
[23:18] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> <tak, w ogrodzie "japońskim" na tyłach urzędu>
[23:18] <Sheng> "Chodźmy więc do ogrodu, zwykle jest tam spokój."
[23:19] <Revan> och, ogrody... wysmienity gust, hi,hi,hi...
[23:19] <Revan> tylko pojde po towar, he,he
[23:19]  * Revan udaje sie po Rozalyn, a nastepnie wraz z nia ide z Shengiem do ogrodow...
[23:20] <Sheng> "15 minut przerwy, proszę nie wpuszczać petentów" - mówię do sekretarki i wychodzę za Revanem
[23:20]  * Revan po drodze auaktywnia spirit charmy, aby okoliczne kamienie i drewniany pomost ostgzregly mnie po cichu, jesli bedzie niebezpieczenstwo
[23:20] <Rozalyn> 15 minut...
[23:20] <Rozalyn> widac, ze staruszek juz nie tego...
[23:21] <Rozalyn> ach, latka leca...
[23:22] <Revan> czy w ogrodach jest bezpoiecznie? sprawdzam
[23:24] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> Ogród jest ładny, choć lekko zapuszczony - widać po nim, że ostatnio nie było zbyt wielu funduszy na reprezentację
[23:24] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> tak, jest bezpieczny
[23:24]  * Revan przyglada sie Shengowi
[23:25] <Revan> Dobrze wiec, stwierdzam otrzasajac sie i wychodazac z roli z wyrazna ulga
[23:25] <Revan> na chwile neguje charm, pokazujac sie Shengowi w naturalnej postaci
[23:26] <Revan> i wracam do pzrebrania chwile pozniej
[23:26] <Revan> Coz, to ja. 
[23:27] <Sheng> "Wybacz dzisiaj...
[23:27] <Sheng> ... miałem dość... niespodziewaną wizytę."
[23:27] <Revan> To sprawa nieciepiaca zwloki.
[23:27] <Sheng> "Tak?"
[23:28] <Revan> Tak, infernal o (tu wstaw opis fabularny esencji 4)
[23:28] <Revan> No wiec dobrze - wolisz wersje krotka czy dluga?
[23:29] <Revan> (slowo krotka jets wyrazniem podkreslone)
[23:29] <Sheng> "Wolałbym długą, ale chyba nie mamy za dużo czasu."
[23:30] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> [23:26] <Revan> Coz, to ja.  <-- "It is I, Leclerc!"
[23:30] <Revan> Mowiac wiec krotko - to jest Twoja zaginiona krewna. Corka, zona, siostra czy kuzynka ustalcie sami. W szczegoly wprowadzi Cie Roza...
[23:30] <Rozalyn> ... Chcesz mi powiedziec, ze planujesz mnie zostawic z nim?
[23:31] <Revan> Mowilem Ci, ze ja jestem zbyt odkryty i obracam sie w zbyt neibezpiecznej okolicy.
[23:31] <Revan> Sheng zas jest znacznie mniej wys...
[23:31] <Rozalyn> ale on wyglada jak moj dziadek!
[23:32] <Revan> Jest tylko jakies 150 lat starszy ode mnie!
[23:32] <Rozalyn> Co nie zmienia faktu, ze wyglad ajak wyglada!
[23:32] <Revan> Twoj dziadek byl Smoczokrwistym, nic dziwnego, ze sie wolno starzal...
[23:32] <Rozalyn> Malo istotne szczegoly...
[23:32] <Revan> Wiec Sheng...
[23:33] <Revan> to jest panna Rozalyn, Róża Kwitnąca Wśród Płomieni.
[23:34] <Revan> Niedawno otrzymala Wyniesienie i gwaltownie potrzebujemy zapewnic jej schronienie i bezpieczenstwo.
[23:34] <Sheng> "Jasne. Mam nadzieję, że wkrótce dostanę tę długą wersję. Tymczasem, powinno starczyć."
[23:35] <Sheng> "Będziemy też musieli pewnie znaleźć jakąś pracę, ale to się wszystko załatwi."
[23:35] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> <asystentka?>
[23:35] <Revan> Tak... zebysmy sie dobrze zrozumieli - chcialbym, abys osobiscie czuwal nad jej... wychowaniem i przyuczyl ja, co jest w zyciu istotne.
[23:35] <Rozalyn> Hmph.
[23:36] <Sheng> "Oby był na to czas, niespokojne to lata."
[23:36]  * Revan informuje Shenga w jego glowie
[23:37] <Revan> Czas musisz miec. Ona wyraznie nie lubi drugiej strony i nalezy ja w tym utwierdzic. Ryzyko jest duze, ale ona... rokuje nadzieje, jak Gwiazdka.
[23:37] <Rozalyn> W sumie czemu nie wspomniales mu, jaka wyneisiona jestem?
[23:38]  * Rozalyn rzuca prowokujace spojrzenie Shengowi i Revanowi, kopiac kamyk czubkiem buta i psujac kompozycje nieskoczonosci.
[23:38] <Revan> Nie pytal.
[23:38] <Revan> To ja w zasadzie bede juz szedl, musicie porozmawiac i zapoznac sie z soba...
[23:38]  * Sheng kręci głową i odpowiada Revanowi w ten sam sposób... "Oczywiście, straciliśmy już dużo, na pewno nie możemy stracić więcej."
[23:38] <Sheng> "Nie, żeby to nie było oczywiste..."
[23:39]  * Revan kiwa glowa i oddala sie spokojnie
[23:39] <Revan> (w myslach do siebie, bez kontaktu: Sheng przyjal to zadziwiajaco spokojnie. Az mam lekkie wyrzuty sumienia...)
[23:40] <Sheng> Chwila, brb.
[23:45] <Sheng> Ok, jestem.
[23:45] <Sheng> Coś dalej?
[23:46] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> well
[23:46] <Rozalyn> No wiec skoro on sobie poszedl...
[23:46] <Rozalyn> powinnismy ustalic kilka zasad!
[23:46] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> masz pod pieczą nieznajomą ładną niewiastę
[23:46] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> co z nią robisz?
[23:47] <Rozalyn> (wzrostu okolo 155 cm, zielone oczy, blond wlosy, ze swietna figura - Apperance 4)
[23:47] <Sheng> "Tak, ale może nie tutaj. Powinnaś udać się wpierw do mojego domu" (podaję drogę) "Przyjdę jak tylko będę mógł."
[23:47] <Rozalyn> Dobrze... upzredzam Cie tylko - tu mruzy oczy - jakies niestosowne zarty na moj temat w pracy i... i...
[23:48] <Rozalyn> Prych!
[23:48] <Rozalyn> To mowiac odwraca sie szybko i oddala 
[23:48]  * Sheng facepalmuje i wraca do biura
[23:48]  * Sheng facepalmuje i wraca do biura
[23:48] == Serika [~serika@Sea.of.Chaos] has joined #sesja_exalted
[23:48] <Sheng> Cześć.
[23:48] <Serika> (hej, przyszłam podglądać :D)
[23:48] <Rozalyn> hej
[23:48] <Rozalyn> chcesz loga do tej pory?
[23:48] <Serika> daj ;)
[23:48] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> hej
[23:49] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> przerywamy tutaj, czy jedziemy dalej?
[23:49] <Sheng> Jak Daer chce.
[23:49] <Rozalyn> jak wolicie, ja nie mam nic przecikwo poznecaniu sie nad Shengiem...
[23:50] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> to jedziemy
[23:50] <Rozalyn> to znaczy na zaciesnianiu znajomosci ;)
[23:50] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> Sheng - opisz co robiłeś do końca dnia pracy
[23:50] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> Rozalyn - drzwi do domu Shenga zastajesz zamknięte
[23:51] <Rozalyn> Biezebrazje. Skad wiedzialam, ze ten...
[23:51] <Sheng> ("You could ask" :P)
[23:51]  * Rozalyn rozglada sie, czy ktores okno jest otwarte.
[23:52] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> nope
[23:53]  * Rozalyn wyciaga szpilke do wlosow
[23:53] <Rozalyn> Zaden glupi zamek nie bedzie mi stawial oporu!
[23:53] <Sheng> Porządkowałem biuro i zacząłem przygotowywać decyzje jakie będą potrzebne do wdrożenia reformy, jednocześnie myśląc nad tym jak można opóźnić dostawy i wyłgać się nie tracąc stanowiska ani głowy.
[23:53]  * Rozalyn przyglada sie czy ktos nie widzi
[23:54] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> nikogo nie ma w okolicy
[23:55] <Rozalyn> jelsi nie, to w sposb absolutnie spokojny, ostrozny i emtodyczny delikatnie otwieram zamek
[23:55] <Rozalyn> jelsi mi sie nie uda normalnie (dice pool 7), to wspomafgam sie Excellency Cecelyne, jako ze jets to pzreskzoda stojaca na drodze moich wielkich planow!
[23:57] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> 1s
[23:57] <Rozalyn> wystarczylo?
[23:57] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> dobra, po dłuższej chwili znęcania się zamek ustąpił
[23:57] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> <to w sumie powinno być extended action, whatever>
[23:57] <Rozalyn> w razie czego dokupie suckesy z 2 excellency
[23:57] <Rozalyn> wchodze...
[23:58] <Rozalyn> co widze?
[23:58] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> Mieszkanie Shenga jest... Nijakie. Niczym nie odstające od normy, w niczym nie wyróżniające ani nie przykuwające uwagi. Nudne
[23:58] <Rozalyn> zamykam drzwi za soba, tym razem przekrecajac zamek moja telekineza i denerwuajc sie, z enie pomyslalam o tym wczesniej
[00:01] <Rozalyn> nastepnie sparwdzam, jak wyglada sytuacja z lozkami...
[00:04] <Revan> okej, dobra...
[00:04] <Rozalyn> Uzywam moich mocy, aby zmienic lozko w wygodniejsze!
[00:05] <Rozalyn> nastepnie wyieram sobie pokoj, przenosze do niego lozko, wynsoze z niego nie pasujace mi spzrety i zostaiwam je na korytarzu
[00:05] <Rozalyn> sciagam sobier ladna komodke i biureczko, rowniez je poprawiam
[00:05] <Rozalyn> po cyzm z zadowoleniem udaje sie na drzemke
[00:07] <Serika> <Spielmeister_von_Schwarzenberg>jak łóżko Ser... dość twarde <- KHYM?
[00:07] <Rozalyn> (moglbym w sumie dowolna rzecz zmorfowac w nowe lozko, ale ona ma te moce od niedawna i jeszcze nie do konca jest ich pewna)
[00:08] <Rozalyn> Sheng wraca juz do domu :P?
[00:08]  * Spielmeister_von_Schwarzenberg pogwizduje niewinnie
e
[00:10] <Rozalyn> Sheng, wracaj jzu do domu :P
[00:10] <Rozalyn> wieczor jest :P
[00:12] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> Sprzątaczka ścierką wygania Shenga zza biurka i wysyła do domu
[00:13] <Sheng> Dobra, wracam.
[00:13] <Sheng> Czy zastaję wyłamany zamek?
[00:13] <Rozalyn> nie, ladnie zamkniete drzwi
[00:14] <Rozalyn> za duzo Dantego zes sie naogladal:P
[00:14] <Sheng> To wchodzę, jak rozumiem zastaję bałagan?
[00:14] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> Masz ok. 5 sekund do godziny policyjnej
[00:14] <Rozalyn> jelsi balaganem nazwiesz stos swoich mebli ustawiony w pzredpokoju...
[00:15]  * Sheng facepalmuje, ale zostawia to jak jest i idzie szukać Rozalyn...
[00:15] <Rozalyn> bardzo ladnie uwienczony portretem cesarzowej z dorysowanymi wasami
[00:15] <Sheng> Dobra, portret to jakoś eliminuję, jeszcze mnie policja odwiedzi, czy coś...
[00:16] <Sheng> W każdym razie gdzie jesteś i czy śpisz?
[00:16] <Rozalyn> iel masz pokoi?
[00:16] <Rozalyn> do jednego z nich z oknami wychodacymi na zachod drzwi sa zamkniete, nie na klucz
[00:17] <Sheng> Jeden sypialny, jeden gościnny pewnie. Plus użytkowe (kuchnia, łazienka, etc).
[00:17] <Rozalyn> to sypilany ma zamkniete drzwi...
[00:17] <Rozalyn> co robisz (muhahaha, kradziez pozycji :P)
[00:18] <Sheng> Otwieram je...
[00:18] <Sheng> Zapasowym kluczem.
[00:19] <Rozalyn> nie sa zamkniete na klucz, tylko zwyczajnie
[00:19] <Sheng> To je zwyczajnie otwieram.
[00:19] <Sheng> Śpisz?
[00:19] <Rozalyn> po otwraciu widzisz spiaca na ladnym, wygodnym lozku Rozalyn
[00:20] <Rozalyn> lozka nie poznajesz...
[00:20] <Rozalyn> Rozalyn wyglada slodko i niewinnie
[00:20] <Sheng> (brb na jakieś 20 minut, okej? Piszę jeszcze posta u Velga, a niedługo dość ważna osoba będzie musiała sobie pójść)
[00:21] <Rozalyn> oh well...
[00:29] <Sheng> Dobra, jestem.
[00:29] <Sheng> Chrząkam znacząco i dość głośno.
[00:29]  * Rozalyn sie powoli budzi...
[00:30] <Rozalyn> Co-o?
[00:30] <Sheng> "Hmm... niech się zastanowię co..."
[00:30] <Sheng> "... ten cały bałagan w przedpokoju?"
[00:30]  * Rozalyn patrzy na Shenga... patrzy na swoj dezabil
[00:30] <Rozalyn> I-iik!
[00:31] <Rozalyn> PRZED WEJSCIEM DO POKOJU DAMY SIE PUKA!
[00:31]  * Rozalyn zamyka Shengowi telekinetycznie drzwi pzred nosem
[00:31] <Sheng> Nie jestem w drzwiach.
[00:32] <Sheng> "Wydawało mi się, że to mój pokój..."
[00:32]  * Rozalyn zaslania sie koldra
[00:32] <Rozalyn> Czy mo-ozesz zaczekac az sie ubiore...? <splosozne spojrzenie>
[00:33] <Sheng> "Oczywiście. Pamiętaj tylko, żeby potem poukładać spowrotem te meble na miejsce..."
[00:33]  * Sheng wychodzi i idzie robić herbatę
[00:34]  * Rozalyn sie ubiera...
[00:34] <Rozalyn> Stary zrzeda, mruk, zboczneiec, podgladacz...
[00:36] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> <ja tylko chciałbym zauważyć, że w ogóle nie poruszyliście kwestii "o co tu kurwa chodzi?!";P>
[00:36] <Rozalyn> :P
[00:36] <Sheng> Oczywiście, że nie.
[00:36] <Sheng> Nie mam zamiaru jej poruszać, dopóki nie posprząta.
[00:37] <Rozalyn> odcinek z serii BTJT got a tsundere....
[00:38]  * Rozalyn siada na krzesle.
[00:39] <Rozalyn> po czym z westchnieneim rozsyla meble polosywhc katach
[00:39] <Rozalyn> Posprzatane!
[00:40]  * Sheng wygląda znad barierki i drapie się po głowie... "Wydaje mi się, że stały jakoś inaczej..."
[00:40] <Rozalyn> Skad mam wiedziec, jak staly twoje meble?
[00:41] <Sheng> "Bo je porozwalałaś? No nic, mniejsza, nie mamy na to czasu."
[00:41] <Rozalyn> No i beda musialy stac inaczej, w koncu sie do Ciebie musze wprowadzac1
[00:41] <Rozalyn> Nic nie porozwalalam!
[00:41] <Rozalyn> Zreszta sa i tak tak toporne, ze nawet jakbym nimi rzucala to by im sie nic nie stalo!
[00:42] <Sheng> "Lepsze mam w swoim prawdziwym domu, ale przejdźmy do rzeczy. Na przykład do tego, że możesz mi opowiedzieć dłuższą wersję tego, co usłyszałem od Revana." - odpowiadam, siadając przy stoliku z herbatą. (tak, jest tam też drugie krzesło i druga filiżanka)
[00:43]  * Rozalyn patrzy na herbate. Me biezre herbate. Me pije herbate.
[00:43] <Rozalyn> Nienajgorsza, ale parzyles ja o w wodzie o tzty stopnie za zimnej.
[00:44] <Rozalyn> Liscie nie sa w pelni otwarte i troche aromatu ucieklo...
[00:44] <Sheng> "Piec ostatnio coś szwankował, ale chętniej bym się dowiedział odpowiedzi na pytanie..."
[00:44] <Rozalyn> Co moge powierdziec?
[00:45] <Rozalyn> Dostalam oferte i ja przyjelam.
[00:45] <Sheng> "Ofertę?"
[00:45] <Rozalyn> Wiesz dobrze, o czym mowie. Revan na pewno Ci tlumaczyl jak my zostajemy wyniesieni...
[00:45] <Sheng> (mówił?)
[00:46] <Rozalyn> Nie pytaj sie mnie czemu ja dostalam - nie znamy sie jeszcze na tyle dobrze, abym miala Ci o tym opowiedziec.
[00:46] <Rozalyn> (a 100% Ci mowil...)
[00:47] <Rozalyn> (w koncu znacie sie dosc dlugo i dzialacie w tej samej branzy, raczej pzreakzal Ci wszystkie informacje jakie mogl...)
[00:47] <Sheng> "Chodzi mi raczej o to co było później, jak trafiłaś na Revana, ile powiedział Ci o obecnej sytuacji..."
[00:48] <Sheng> "Ile wiesz sama - i przede wszystkim co Revan Ci obiecał?"
[00:48] <Rozalyn> Trafilam na wyspe.
[00:48] <Rozalyn> Nie spodobalo mi sie tutaj, stanowczo.
[00:49] <Rozalyn> Revan... w jakis sposob to wyczul.
[00:50] <Rozalyn> Nie wiem jak mnie znalazl, ani dlaczego... ani tym bardziej jakim cudem udalo mu sie nawiazac ze mna kontakt.
[00:50] <Rozalyn> ale wykradl mnie ze szkolenia i spod nosa innych infernali i ukrywal prtzez jakis miesiac, zanim nawiazal z Toba kontakt
[00:51] <Rozalyn> twierdzil, ze nadajesz sie na wychowace 9tu sie krzywi), a ja powinnam dowiedziec sie wicej o obecnej sytuacji i poznac Wasza strone
[00:52] <Rozalyn> i tak trafilam do Ciebie
[00:54] <Rozalyn> (te,odpowiedz cos dznetelmenie :P)
[00:54] <Sheng> "Mhm... dobra, to najpierw musimy ustalić zasady. Pierwsza zasada brzmi: Udajesz śmiertelnika. Nie używasz esencji w sposób, w który jakiś Infernal mógłby to zauważyć. Kropka. Druga zasada..."
[00:54] <Sheng> (przerywasz mi?)
[00:54] <Rozalyn> (nie, skad)
[00:55] <Rozalyn> pozwalam Ci sie produkowac :P
[00:55] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> [00:52] <Rozalyn> i tak trafilam do Ciebie <-- bo jak wiadomo najciemniej jest pod latarnią
[00:55] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> czy raczej - Tytanem
[00:56] <Rozalyn> ;-)
[00:57] <Rozalyn> Nie wspominajmy o zlym planie znamym tylko Revanowi,ktry zakldal ucywiizownaie Rozalyn i wyrwanie Shenga z apatii i depresji po rzezi Sidereali przez zrzucenie mu na glowe mlodej dziewczyny do opieki ;-)
[00:57] <Sheng> "... znajdziesz tu pracę, taką, która przyda się nam i która da Ci przykrywkę. Chyba nie muszę mówić, żeby się nie wychylać? Trzecia zasada: kiedy coś każę, to nie ma pytań - Revan czy nie, ale nie mogę sobie pozwolić na demaskację przez zbędne dyskusje, czy spóźnione reakcje. I to w sumie tyle - poza tym, że nie mam zamiaru po Tobie sprzątać."
[00:58] <Rozalyn> Sprzatac to by Ci sie przydlao samemu, w pokoju goscinym jest tygodsniowa warstwa kurzu...
[00:58] <Rozalyn> a jelsi chodzi o udanie czlowieka, to odczyles probe mojej esencji? robie to od dawna....
[01:00] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> [00:57] <Rozalyn> Nie wspominajmy o zlym planie znamym tylko Revanowi,ktry zakldal ucywiizownaie Rozalyn i wyrwanie Shenga z apatii i depresji po rzezi Sidereali przez zrzucenie mu na glowe mlodej dziewczyny do opieki ;-) <-- zaiste, bo jeszcze komuś przyjdzie do głowy dziiiiwny pairing
[01:01] <Rozalyn> XD
[01:01] <Rozalyn> spadaj :P
[01:01] <Rozalyn> on by molg byc jej... prapraprapradziadkiem!
[01:01] <Rozalyn> +1 jedno pra
[01:01] <Rozalyn> *+- 1 pra
[01:02] <Rozalyn> dobra, odpowiadasz mi cos :P?
[01:02]  * Sheng wyciąga zza pazuchy nieregularny, sześciościenny kryształ o różnych kolorach i zaczyna się nim bawić "Hmm... od razu, czy jeszcze nie?"
[01:03] <Rozalyn> (dobra, cos Ty tam wyciagnal?)
[01:03] <Rozalyn> (bo nie poznaje z opisu,a  mam Esence Sight aktywny)
01:04] <Sheng> (Home's Hearth - zasadniczo zastanawiam się, czy od razu mam Ci pokazać jak to wygląda za kulisami czy nie... ale po chwili rezygnuję i chowam)
[01:05] <Rozalyn> Ladny hearthstrone...
[01:05] <Sheng> "Ano, ładny. Z samego Yu-Shan. Dobra, na dzisiaj to chyba tyle - jutro się spotkam z moimi kontaktami i znajdziemy Ci jakąś pracę oraz damy instrukcje..."
[01:06] <Rozalyn> Kiwam glowa, po cyzmz trudem powstrzymuje ziewniecie.
[01:06] <Rozalyn> Dziekuje - mowie, po cyzm z lekkim uklonekm udaje sie sypialni.
[01:07]  * Rozalyn zamyka za soba drzwi.
[01:08] <Rozalyn> i co robi Sheng?
[01:09] <Sheng> Idzie spać zapewne. Chyba, że robimy skok w czasie do momentu w którym uznam, że będzie dobrze Cię pokazać kilku osobom w Yu-Shan i będzie to w miarę bezpieczne... ale późno już trochę.
[01:10] <Rozalyn> [01:09] <Sheng> Idzie spać zapewne. Chyba, że robimy skok w czasie do momentu w którym uznam, że będzie dobrze Cię pokazać kilku osobom w Yu-Shan i będzie to w miarę bezpieczne... ale późno już trochę. <- gdzie idziesz spac :P?
[01:10] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> dobra
[01:11] <Sheng> U siebie? Zostawiając notkę, że znikam na weekend, bo mam ważne spotkanie.
[01:11] <Rozalyn> (wzdech, nie docenisz dobrej woli Rozayln, ktora CI zrobila drugie lozkow pokoju goscinnym :P?)
[01:11] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> 5 expa na łebka
[01:11] <Rozalyn> dziekuje :D
[01:11] <Sheng> Dzięki.
[01:12] <@Spielmeister_von_Schwarzenberg> pozostałym też trzeba będzie zrobić preludia kiedyś
[01:12] <Revan> no...
[01:13] <Revan> zly Sheng nie chce skorzystac z infernalnego lozka :P
[01:13] <Revan> oki, to dobranoc - ide wrzucic loga na forum i spac :D