FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  IRC (qchat mibbit)  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat :: Następny temat
  Powieść... anime się nie tyczy.
Wersja do druku
ZUBEK Płeć:Mężczyzna
Sorry za błędy !!!

Dołączył: 31 Sie 2009
Status: offline
PostWysłany: 02-03-2010, 20:14   Powieść... anime się nie tyczy.

Tutaj zamieszczajcie sobie, narysowane obrazki, które nie są mangą, animacje, które nie są anime i opowiadania które nie są związane z tym właśnie.
Mnie np. coś natchnęło przed chwilą do napisania krótkiej nowelki. Oczywiście odgap od wszystkiego to jest i nic oryginalnego tam nie ma. A ostatnie słowa to w ogóle są denne i płytkie, ale co tam. Daje wersje na brudno bo właśnie skończyłem.

Ostatnie słowa


Zadzwonił dzwonek. Do budynku zaczęli wchodzić licealiści, jednym z nich był Marcin Kowiecki. Wyglądał na starszego niż jest, średniego wzrostu, schludny i dość wysportowany, brązowe przystrzyżone włosy, i mały wąsik pod nosem. Jak to zwykle bywa nikt nie był zadowolony z powrotu na lekcje. Z wyjątkiem klasy 2C do której należał Marciń. Wręcz przeciwnie, byli szczęśliwi, a to dlatego że mieli mieć właśnie lekcję wychowawczą ze swoim ulubionym nauczycielem Tadeuszem Mireckim.
Wszyscy siedzieli w klasie. Do środka wszedł Pan Michał, gdyby uczniowie go nie znali, można by pomyśleć że jest to góra student, gdyż wyglądał może na dwadzieścia parę lat.. Był wysoki, miał łagodne rysy twarzy, kruczoczarne trochę nie uczesane włosy i drobny zarost. Jak zwykle ubrany był w swój ciemny płaszcz, a na jego twarzy gościł uśmiech. Był bardziej przyjacielem niż nauczycielem. Lekcja upłynęła szybko i miło, jak zwykle zresztą.
W wszyscy przyjaciele Marcina byli szczęśliwi w swoim gronie, ale tylko na pozór. Zgrzyty były coraz większę i wiadomo było że ktoś może w końcu wybuchnąć. Może to Majka Karłowska, która w zeszłym roku miała wypadek i już nie wstanie z wózka, może Adam Wirewicz, który znów ma u siebie kłopoty finansowe, a może Robert Macryta. Który choć stara się to ukryć, to wszyscy wiedzą że popadł w narkotyki. Mimo wszystko starali pocieszać się na wzajem i samemu udawać szczęśliwych.
-Witajcie ! - powiedział Adam przybiegając do reszty - Przepraszam za spóźnienie, ale byłem w pracy.
-Cześć ! - Odpowiedzieli wszyscy
-Nie martw się tym - Powiedział Marcin.
-Roberta znów gdzieś wywiało – Stwierdziła Majka z lekkim smutkiem w głosie.– Widziałam go nawet, zawołałam, ale tylko przyśpieszył kroku i gdzieś skręcił.
-Spokojnie, na pewno z tego wyjdzie, zawsze możemy mu pomóc– Marcin próbował złagodzić sytuacje.
W tym momencie zadzwonił telefon, wszyscy sprawdzili komórki.
-To moja– Powiedział Marcin odbierając telefon.
Słuchał, a jego twarz bledła coraz bardziej. Ostatnim co powiedział, już przez łzy było “Ale, czemu ?”, po czym gdzieś pobiegł.
Wszyscy mogli wybuchnąć, ale nikt nie spodziewał się tego po Marcinie.
Przyjaciele długo nie mieli z nim kontaktu, okazało się że jego rodzice zginęli w wypadku samochodowym. Przez następny czas z Marcinem było coraz gorzej. Jakiś czas po wypadku swoich rodziców, sam miał wypadek po którym prawie całkowicie stracił czucie w prawej ręce. Popadł w długi, a na koniec zaczął brać narkotyki. Dopadły go wszystkie trzy nieszczęścia i jeszcze jedno.
W końcu zdesperowany, postanowił popełnić samobójstwo i tak się złożyło że zaraz przed tym jak chciał się powiesić na drzewie w parku, spodkał swojego wychowacę. Który to go zauważył.
– Witaj Marcinie.– Powiedział spokojnym głosem.– Co porabiasz ?
-Nie pański interes. – odpowiedział ze złością– Już po szkole niech mnie pan zostawi w spokoju !
-No po takim występie to raczej cię nie zostawię, po za tym zauważyłem że w ostatnim czasie opuściłeś się w nauce i ogólnie coś się z tobą dzieje.-Odpowiedział i zaśmiał się lekko, jak to miał w zwyczaju.
Marcin zdenerwowany i zestresowany w końcu wybuchł.
-Co robię ?! Chcę się powiesić ! I co ?! Już pan wie ?! To niech mnie pan zostawi w spokoju !!! I już ! Nie chcę żadnej pomocy ! Nie chcę rozmawiać ! Chcę po prostu to skończć.
Pan Michał nie wyglądał na poruszonego, jednak uśmiech znikł z jego twarzy.
– W takim razie chłopcze, wytłumacz mi chociaż dlaczego to robisz ?
Marcin powiedział co się stało krzycząc jeszcze żeby nie próbował go przekonywać do odwrotu.
– Ach tak, a nie pomyślałeś żeby to przeczekać, wyżalić się, płakać, walić pięściami o ścianę, problemy są i nic tego nie zmieni, trzeba powiedzieć “Trudno wyjdę z tego”, a kiedy to nie wystarczy trzeba płakać.
– Dla pana może to takie proste, jest pan wiecznie szczęśliwy, wygląda pan zawsze dobrze, pewnie nie ma pan w ogóle żadnych problemów.
– Jestem stary. Miałem żonę która zmarła, wychowałem trójkę dzieci, wiele podróżowałem, byłem na wojnie … Raz było dobrze a raz źle.
– Tak oczywiście !– przerwał Marcin– mam w to uwierzyć ?!– Choć widział że jego nauczyciel jest stary, a wygląd to tylko pozór.
Jednak Pan Michał nie słuchał, był zapatrzony w dal. Po chwili odwrócił się i spojrzał na chłopaka z powagą.
– Wiesz. Może tego nie widać ale naprawdę jestem bardzo stary, a mój czas też nie jest nieograniczony. Niedługo umrę, ale niczego nie żałuję i dalej szczerzę się uśmiecham– Marcina zamurowało, za to nauczyciel uśmiechnął się wstał i odwrócił.– Pamiętaj, problemy zawsze są i zawsze będą, nie ze wszystkimi będziesz mógł sobie poradzić, ale mimo to zawsze brnij do przodu i choć płaczu też nie unikniesz staraj się zawsze szczerze uśmiechać to najprostszy i najlepszy sposób.– Mówiąc to odchodził coraz dalej. A Marcin oniemiały stał pod drzewem i zastanawiał się nad tym co przed chwilą usłyszał.

I tak dziś 37-letni Marcin idzie ulicą, wyszło mu na dobre. Rzucił nałóg, wyszedł z długów, miał żonę, zaczął rechabilitację chorej ręki. I choć miał dużo problemów, a nawet więcej niż przypuszczał, bardzo często był też załamany i chciał się poddać. To tak jak dziś stawał przed grobem starego nauczyciela swego i zapalając znicz wspominał ostatnie słowa jego.

_________________
Lubię:
Dobre komedie anime
Dobre dramaty anime
Dobre anime akcji
Dobre anime romantyczne
Dobre głupie anime
itd. itd.
Lista w budowie ...
Przejdź na dół
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
IKa Płeć:Kobieta
Zielona Wiedźma


Dołączyła: 02 Sty 2004
Status: offline

Grupy:
WIP
PostWysłany: 02-03-2010, 20:19   

Przeniesiono do właściwego działu. Na litość... Wypadałoby przejrzeć forum, czy takowego nie ma?
IKa - Z.B.

_________________
Wirtualne zwierzątka do karmienia - kliknij w jajo i dokarm nasze pikselki...
* * *
Hammond: "Doctor, are we entirely sure that the members of SG-1 are... What's the word?"
Fraiser: "Sane?"
Hammond: "That's the one."
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Odwiedź galerię autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
6489199
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Możesz ściągać załączniki
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group