FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  IRC (qchat mibbit)  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
  Kasia dziewczynka która zmarła w wieku 14 lat.
Wersja do druku
Spike Płeć:Mężczyzna
Ar-Raszid


Dołączył: 04 Paź 2011
Skąd: Medyna
Status: offline
PostWysłany: 06-11-2011, 00:16   Kasia dziewczynka która zmarła w wieku 14 lat.

Hmmm dość stare opowiadanie jednak mi się podoba. Jak zwykle pewnie ma jakieś niedociągnięcia ze strony technicznej. Życzę miłej i zaskakującej lektury.


KASIA DZIEWCZYNKA KTÓRA ZMARŁA W WIEKU 14 LAT

Tramwaj wbił się w ścianę ciemności pod wiaduktem. Automatycznie zapaliły się wewnątrz światła. Tego roku lato uderzyło w senną wiosenną Polskę z mniejszą siłą. Fala upałów miała dopiero nadejść, na razie ludzie ubierali na siebie jeszcze lekkie bluzy, zresztą pogoda była kapryśna często zdarzało się zachmurzone siąpiące niebo. Ciepły zefirek wpadł przez rozsunięte okienko do wnętrza tramwaju, przyniósł ze sobą zapach ściętej trawy. Ludzie siedzący w tym szynowym pojeździe zmęczeni swą codzienną monotonią wracają do swych domów. Jest godzina 17.40. Moja dusza unosi się ponad podłogą skrzypiącego i szarpiącego ludźmi pojazdu komunikacji miejskiej. Szukam czegoś ciekawego, słucham tego co mówią wyszukuje czegoś co pozwoli mi ich zrozumieć.
- I co mówisz że jakaś taka nieciekawa była?- usłyszałem rozmowę dwóch młodych ludzi.
- No mówię ci jakaś nienormalna- uzasadnił odpowiedź ten w zielonej bluzie.
Pomiędzy dwojgiem ludzi zapadła cisza. Chciałem już się oddalić gdy jeden z nich się odezwał znowu.
- A mówiłem ci o tej z tego serwisu sms’owego w Heyah?- zapytał rozbawiony przypominając sobie dziewczynę.
- Nie, nie mówiłeś- zainteresował się kolega w koszulce z podobizną Enrice Chegevary.
- No mówię ci nie pomyślał byś że to taki typ dziewczyny. Wygląda na inteligentną a sypie się jak herbata.- oboje zaczęli się śmiać.
- A co stuknąłeś ją?
- No ale dopiero na drugim spotkaniu. Ale też jakaś jebnięta, spotkałem się z nią na cytadeli, chciałem z nią no wiesz porozmawiać a ona do mnie: ”długo będziesz jeszcze gadał czy w końcu zaczniesz się zemną pieprzyć?”.
- I co zrobiłeś?- zapytał zaciekawiony kolega
- No i na pierwszym spotkaniu zrobiła mi tylko loda- odpowiedział ten w zielonym.
Skąd się tacy ludzie biorą, tacy jak oni tacy jak ta dziewczyna?.
- Ej daj mi do niej numer telefonu….
- Co chcesz ja jebnąć?
- No co?
- Dobra masz przepisz sobie- podał mu telefon- mówię ci jest dobra w te klocki jak zawodowa kobiecina lekkich obyczajów.
- Ok. mam
- O ja tu wysiadam…. Na razie!- krzyknął i machnął dłonią wysiadając z tramwaju.
Drzwi się zamknęły, tramwaj ruszył mozolnie naprzód. Ten z tym komunistą na koszulce chwile pomyślał i zabrał się za pisanie sms’a. Lewitował nad jego ramieniem aby widzieć co pisze. A napisał: ”CZEŚĆ JESTEM AREK SPOTKAMY SIĘ?”. Następnie wybrał opcję WYŚLIJ i zaznaczył numer pod nazwą Kasia. Na ulicach zapalono światła chociaż było jeszcze jasno. Byłem ciekaw czy ta dziewczyna naprawdę taka jest.
Z telefonu w kieszeni Arka, odzianego w czerwoną koszulkę z podobizną komunisty i w niebieskich dżinsach kapitalistycznej firmy dobiegła muzyka. Chłopak sięgnął po telefon. Na ekraniku widniał napis :” JEDNA NOWA WIADOMOŚĆ”. Odczytał wiadomość która była od nie jakiej Kasi :„PASUJE CI JUTRO O 20.00NA CYTADELI?”.
- Jaka dziewczyna chciała by się spotkać z obcym chłopakiem o 20.00 w takim miejscu?- pomyślał Arek. Jednak odpowiedział twierdząco na jej sms’a :” DOBRA NIECH BĘDZIE O 20.00 NA CYTADELI PRZY TYCH STARYCH SCHODACH OD STRONY GARBAR”.
Po chwili przyszła odpowiedź :” OK. DO ZOBACZENIA JUTRO”. Chłopak ucieszył się z tego że jutro zaliczy następną panienkę do swojej kolekcji zbałamuconych kretynek. Ten osobnik zacofany w rozwoju i jego kolega mnie nie interesowali, nurtowało mnie to dlaczego młoda dziewczyna puszcza się jak paryska nierządnica i to jeszcze za darmo. Nimfomanka? Ciekawe rzeczy się z tymi ludźmi dzieją.
Śledziłem tego pajaca przez cały wieczór napoił się jakimś tanim alkoholem z osiedlowymi oprychami i poszedł do domu gdzie zasnął w ubraniu. Następnego dnia także nie robił nic konstruktywnego, palił marihuanę prawie przez cały dzień i oglądał MTV czy ten drugi program dzięki któremu z telewizora wydobywa się łomot, jakby demony szturmowały bramy niebios. Gdy tak nad nim lewitowałem, patrząc w pożółkły od papierosowego dymu niegdyś biały sufit rozmyślałem gdzie ta wielka istota której niegdyś służyłem popełniła błąd. Arek bo tak nazywał się ten którego obserwowałem poszedł nawet umyć swoje ciało przed spotkaniem z Kasią, no może nie był tak do końca zwierzęciem. Spryskał się jakimś pachnidłem z kolorowej butelki i wyszedł z domu, a ja oczywiście nie odstępując go na krok, zanim lewitowałem.
W reszcie o 19:55 dotarł w umówione miejsce. Teren Cytadeli obrośnięty do koła drzewami o zmroku wyglądał jak jakieś magiczne miejsce. Miejsce to jednak nie jest magiczne jest to jeden wielki pomnik albo może lepiej grobowiec. Arek zbliżył się do starych schodów, na górze, na ich szczycie siedziała jakaś postać. Przeleciałem nad schodami, to była młoda dziewczyna uznałem że to na pewno ona jednak nie wyglądała na taką jak ją opisywali.
Włosy kasztanowe, spięte w dwie sterczące z głowy kitki, grzywka przykrywająca czoło i te małe okulary dzięki nim jej srebrne małe oczy wyglądały jeszcze mądrzej. Ubrana była w białą bluzeczkę i czarną spódniczkę. Małe stopki zakrywały białe trzewiki. „To dziecko nie wygląda na paryską nierządnicę, to na pewno nie” właśnie tak pomyślałem. Zaintrygowała mnie ta cała sytuacja jeszcze bardziej, mogłem się przyglądać jak ten neandertal zaspokaja się tym dziewczęciem lub sam zbadać sytuację.
Tak jak od początku myślałem Arek nie był zbyt rozgarniętym, lub jakoś specjalnie uduchowionym człowiekiem to też bez problemu opętałem jego ciało. Na wieczny ogień piekła jakie to ciasne.
- I jak się teraz czujesz kiedy jest nas dwóch w jednym ciele?- zapytałem półgłosem, po czym ruszyłem po schodach. To miejsce przypominało czasy średniowiecza, oooo tak jaka to była piękna epoka.
Zbliżyłem się do dziewczyny ta podniosła swój wzrok na mnie.
- Ty jesteś Kasia?- zapytałem
- Tak to ja. – potwierdziła moje przypuszczenia swym delikatnym głosikiem- A ty zapewne jesteś Arek?
- Yyy tak, właśnie tak- odpowiedziałem szybko trochę się zająkując.
Dziewczyna wstała ze schodów otrzepała spódniczkę i zwróciła się ku mnie przewierciła mnie wzrokiem, w końcu zapytała...
- Chcesz to zrobić tutaj?
- Emm co takiego?- zapytałem
- No jak co? Chcesz uprawiać Sex tu na schodach gdzie ktoś nas może zobaczyć czy pójdziemy gdzieś dalej- jednak bezpośredniością dorównywała nierządnicy paryskiej.
- Chodźmy gdzieś dalej- zaproponowałem, naprawdę byłem ciekaw co ją skłania do oddawania swego ciała każdemu kto zechce je wziąć.
- Ile masz lat?- zapytałem odwróciła ku mnie swoją głowę, gdy szła kitki podskakiwały wesoło spięte gumkami z motylkami.
- 18, nie martw się nie jestem nie letnia- powiedziała uśmiechając się.- Chodźmy tutaj – powiedziała pokazując ścieżkę prowadzącą na cmentarz.
- Dlaczego to robisz?- Zapytałem bo było to dla mnie naprawdę zagadką, dlaczego ludzie tak się zachowują, dlaczego grzeszą bez niczyjej pomocy. Rzucają się w ogień piekła z własnej woli w tak obsceniczny sposób.
- Co robię?- zapytała siadając na dużym grobowcu.
- Dlaczego oddajesz się każdemu kto tego chce?- wyjaśniłem pytanie które dobrze rozumiała.
- Nie twoja sprawa, może mi się to podoba, pieprzyć się z każdym kto się nawinie- odwróciła ode mnie głowę. –nawet nie wiesz jak bardzo moja sprawa- powiedziałem sam do siebie w myślach.
- Spokojnie jestem po prostu ciekaw.- zmieniłem ton głosu na bardziej spokojny i pewny. Dziewczyna przyglądała się części grobowca przypominającej małego aniołka. Jej profil oświetlił księżyc w pełni, sama wyglądała teraz jak aniołek.
- Robię to na świeżym powietrzu bo w trakcie lubię patrzeć w niebo.- powiedziała cicho.- Myślisz że gdy umrę to trafie do nieba i będę mogła latać wraz z aniołkami takimi jak ten wśród śnieżnych obłoczków?- zaskoczyła mnie tym pytaniem, usiadłem obok niej.
- Myślę że tak- odpowiedziałem, wiedziałem że jej stwórca na pewno nie wezwał by do swego boku.
- Dlaczego jesteś ciekaw, dlaczego to robię?- odwróciła się z powrotem ku mnie, widziałem jak błyszczały jej mądre oczy.
- Jestem ciekaw dlaczego młoda dziewczyna przed którą jest jeszcze całe życie puszcza się z kim popadnie.- naprawdę zastanawiałem się co ich kusi do takich czynów, czyżbym miał konkurencję? O co tym ludziom chodzi?
- Nie było tak zawsze…- zaczęła patrząc teraz w ziemie.
- To dlaczego tak teraz jest? Przecież nie robisz tego dla pieniędzy- w jej skrzących się oczkach pojawił się ból.
- Miałam kiedyś dużo koleżanek….bawiłyśmy się razem, chodziłam normalnie do szkoły a nie co 4 dni żeby się puścić z jakimś nauczycielem albo dilerem.- przerwała, zauważyłem na jej policzku łzy. Delikatny policzek przecinany przez łzy. Nie wiedziałem co mam zrobić, jak się zachować. Ona jednak zareagowała pierwsza zanim ja postanowiłem coś zrobić, przysunęła się bliżej i objęła moje ciało, to znaczy ciało arka które od niego pożyczyłem….
- Przepraszam za to- powiedziała mi cicho do ucha, przylgnęła do mnie mocno.
- Nie szkodzi mów dalej- odchyliła głowę tak by spojrzeć mi w twarz była zaskoczona i nie wierzyła że ktoś chce jej wysłuchać że naprawdę go interesuje co jej się kiedyś przydarzyło.
- Uwielbiałam chodzić po łące i zbierać kwiaty, uwielbiałam tańczyć, śpiewać. Gdy miałam 13 lat zaczęłam chodzić na lekcje gry na skrzypcach. Mieszkałam nie daleko z tond. Chodziłam zawsze tym chodnikiem do domu- to mówiąc wskazała swymi kruchutkimi palcami na biegnący w dole u podnóża zbocza chodnik. Widziałem oczyma wyobraźni jak idzie tamtędy trzymając w dłoni futerał na skrzypce.
- To była jesień minął równy rok odkąd zaczęłam ćwiczyć grę na skrzypcach. Pamiętam miałam wtedy na sobie czerwony płaszczyk….- przerwała wciskając twarz w mój tors i płacząc.
- Jak nie chcesz to nie musisz mówić- powiedziałem ściszonym głosem, głaszcząc ją po głowie. Gdy by ktoś to zobaczył uznał by że ma halucynacje, ja w takiej sytuacji…
- Nie, chce powiedzieć dopóki jest ktoś kto chce słuchać.- wytarła twarz w rękaw bluzki, zebrała się w sobie i ruszyła swą opowieść dalej.
- Wiał wiatr pamiętam jak pięknie wyglądały te złote liście spadające z drzew. Nagle ktoś zaszedł mi drogę wystraszyłam się i zaczęłam krzyczeć, wtedy pojawiło się jeszcze dwóch. –znów przerwała. Wiedziałem co było dalej, nawet mi się zrobiło jej żal. Nie wiem dlaczego mi się tak podobała co w sobie takiego miała.- Zgwałcili mnie, obudziłam się dopiero na drugi dzień w szpitalu. Rodzice nie chcieli mówić o tym co się stało milczeli, albo wymyślali bzdurne tematy. Gdy wyszłam ze szpitala nie pozwolili mi iść do psychologa, mówili że to wstyd. Ale najgorsze nadeszło wraz z kopertą ze szpitala po 3dniach. Potwierdzenie wyników badań krwi….mam HIV.- znów przerwała, popatrzyła w niebo spojrzała na mnie ze zdziwieniem.
- Nie odsuniesz się? Jestem chora…- wpatrywała się teraz we mnie z zaciekawieniem.
- Nie boje się twojej choroby- odpowiedziałem stanowczo. Wtedy zbliżyła swoją twarz do mojej jeszcze bardziej. Jej usta były takie delikatne, miękkie. Gdy oderwała swe usta od moich spojrzała mi prosto w oczy.
- To dlaczego to robisz?
- Nie wiem …. – zakłopotała się trochę dziewczyna o szarych błyszczących jak gwiazdy oczach.- skoro oni wszyscy mnie tak pragną to niech biorą… Ale ja im też coś zabieram… zabieram im zdrowie, życie to co najcenniejsze mają.
- Mścisz się w ten sposób na mężczyznach?- zapytałem, zaskoczyła mnie wysokość ceny którą Kasia pobiera za chwile zapomnienia z jej ciałem.
- Nie, po prostu nienawidzę, tego ludzkiego wyuzdania, tej bezuczuciowości tego instynktu – wyczułem zdenerwowanie w jej głosie.
- Ile już zaraziłaś osób?
- 13, ty miałeś być ostatni ale okazałeś się lepszy od tamtych trzynastu masz szczęście- powiedziała uśmiechając się i zatapiając we własnych myślach. Poznałem jej historię dowiedziałem się tego co chciałem wiedzieć, ale Arusiowi tak łatwo nie przejdzie nie opuszczę po prostu jego ciała. Podniosłem leżący na ziemi kawałek rozbitego znicza. Rozciąłem skórę po wewnętrznej stronie dłoni. Przytuliłem ją i pocałowałem po raz kolejny nie spodziewała się tego, co po chwili zrobiłem. Z jej delikatnej dłoni pociekły rubinowe kropelki krwi. Krwi zakażonej wirusem. Przyłożyłem rozciętą dłoń do jej dłoni. Obie dłonie zacisnęły się, nie widzialna śmierć wniknęła do organizmu Arka. Przerwałem nasz pocałunek, spojrzałem w jej teraz wystraszone oczy. – Masz czternastego i nie musisz robić z siebie szmaty.- spojrzała na mnie, uśmiechnęła się nieśmiało…
- Więc skończyłam, 14 osób, 14 lat które żyłam, czternastego roku mego życia zabrano mi je. I życie i dzieciństwo. !4 osób nie zasługujących na życie niedługo się z nim pożegna.- westchnęła i pociągnęła mnie za sobą kładąc się na płycie nagrobkowej. Przytuliła się do okupowanego prze zemnie ciała chłopaka – dziękuje- powiedziała i zamknęła oczy.
Dawno nie spałem w ludzkim ciele, mało to wygodne. Jednak obudziłem się wraz z nią, oczywiście udawałem sen chcąc wiedzieć co teraz zrobi. Chociaż już wiedziałem. Pocałowała ciało chłopaka leżące na płycie grobowca, wstała poprawiła swój wygląd zewnętrzny i ruszyła cmentarną alejką. Opuściłem ciało Arka gdy się obudzi czeka go niespodzianka ale to już nie moja sprawa, jak i również nie sprawa Kasi. Słońce dopiero wzejdzie, wszędzie panuje jeszcze półmrok. Podążałem za nią patrząc jak zgrabnie kroczy ulicami starego miasta, nie liczni spoglądają za nią co niektóry gwizdnie. Potencjalne ofiary Kasi. dziewczynki którą zabito gdy miała 14 lat. Usiadła na ławce w parku z torebki wyciągnęła sznur. Zawiązała pętle, zapewne nieraz to ćwiczyła płacząc w jakimś ciemnym kącie. Przerzuciła sznur przez drzewo i przywiązała go do ławki. Zdjęła trzewiki, w białych skarpetkach stanęła na oparciu zielonej ławki. Pętlę wsunęła na szyję delikatną jak aksamit. Podskoczyła do góry i podkuliła nogi. Chrupot karku to ostatni dźwięk jaki z siebie wydała. Po paru minutach zbiegł się może tuzin gapiów. Słonce wstające nad miastem swymi promieniami obrysował tragedię wisząca na parkowym drzewie. Lewitowała przy swym martwym ciele. Kolejnym życiu które zniszczyła, spojrzała w niebo jednak nie było jasnego snopu światła który zaprowadzi ją ku Boskiej miłości. Naprzeciwko niej byłem ja. Rozpłakała się wiedziała kim jestem, rozpoznała mnie z oczu Arka, podobno oczy są zwierciadłem duszy…
Podałem jej dłoń przestaliśmy lewitować nad ziemią. Objąłem ją ramieniem zrobiliśmy parę kroków do przodu.
- Spójrz na swe ciało po raz ostatni dziecko- powiedziałem do niej łagodnie.- ona odwróciła się, zacisnęła pięści spoglądając mi w oczy.
- Chodźmy jestem gotowa- powiedziała. Była silna, była bardzo silna. Jednak my złamiemy każdego, to tylko kwestia czasu.
Ruszyliśmy dalej. Wyciągnąłem przed siebie dłoń, zarysowałem nią pół okrąg przed nami. Drzewa w parku znikły ławki, chodnik. Wszystko znikło. Stali teraz między dwiema skalnymi ścianami a przed nimi ogromna brama pięła się ku górze. Smród siarki unosił się w powietrzu. Zadrżała jednak się nie cofnęła, nawet o kroczek. Po chwili skrzydła bramy rozwarły się przed nami.
- Oto twój nowy dom Kasiu- powiedziałem dziewczynce stojącej za progiem piekła.
- Co teraz zemną będzie?- zapytała, z przerażeniem w głosie.
Co się stało z Kasią? Możesz przyjść samemu sprawdzić zapewne ucieka przed biczownikami, cerberami i innymi atrakcjami piekła, zarazem ścigając swych oprawców. Kim jestem?...... Szatan, Lucyfer, Rogaty jak zwał tak zwał w każdym razie jestem księciem piekła, jego władcą, bogiem. Wyszedłem z piekła by sprawdzić co skłania ludzi do grzechu. Chyba nie sądzicie że całe zło możecie przypisać mi?! Kusze ludzi ale nie za każdym razem gdy grzeszą. Prawda jest taka że sami napędzacie tę maszynę grzechu, ja się tylko przyglądam. Wraz z Bogiem obstawiamy wasze losy jak wyścigi konne.

Spike

Nie kuś diabła człowieku, bo jeszcze go zdeprawujesz;)
Niemożliwe, losy ludzkie są jak film SF.

Ile razy mogłeś/mogłaś wpuścić śmierć do swojego organizmu?
Chwila zapomnienia może mieć wysoką cenę.
W chwilach zapomnienia nie zapominaj o bezpieczeństwie.
Przejdź na dół
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
anulka406 Płeć:Kobieta
Unfabulos :)


Dołączyła: 13 Cze 2010
Skąd: Szczecin
Status: offline
PostWysłany: 06-11-2011, 02:34   

Tak, są błędy ortograficzne i stylistyczne : ) I to wiele, wiele... Najbardziej razi mnie "z tond" (stąd człowieku). Ale jesteś ich świadomy, to po co mam wypisywać? Sprawdzaj chociaż te ortograficzne. Możesz przecież pisać w wordzie.

Poza tymi błędami pierwsze, co mi się w oczy rzuciło to ubranie bohaterki. Naprawdę, faceci nie powinni ubierać swoich bohaterek w opowiadaniach... A jeśli już, nie mogłeś napisać, że miała sukienkę? Trzewiki na nogach jeszcze znośne, ale skarpetki do tego... A ostatnio i skarpetki by uszły, ale gumeczki z motylkami... Do takiego ubrania? Następnym razem załóż bohaterce sukienkę.
Ale zwróciłam na to uwagę bo jestem wyczulona na punkcie, ponieważ poważniejszy błąd jest kolejnym, który wymienię.

Oprócz błędów ortograficznych i stylistycznych jest też coś takiego, jak błędy logiczne. Kiedy pisze się opowiadanie powinno się być ciągle świadomym, jaki jest czas i jakie jest miejsce. A tutaj? Jest lato, więc jakim cudem bohaterka o 20:00 spojrzała na księżyc w pełni? Noc nie mogła zajść tak szybko... A w letnie dni rzadko widać księżyc.
Poza tym jakim cudem przez okno tramwaju, czy to pociągu, doszedł zapach świeżo skoszonej trawy, skoro jesteśmy w mieście? I po co w pojeździe zapaliły się światła? Jak długi był ten wiadukt? Dlaczego duch w ciele Arka zastanawiał się, co ludzie by pomyśleli, widząc GO w takiej sytuacji? Przecież jest w ciele Arka, a co go Arek obchodzi? Brakuje też sądu ostatecznego, czy tam sądu nad duszą. Jest szatan, więc jest Bóg, a sąd gdzie?

Poza tym postać Kasi jest bardzo nienaturalna. Ofiary gwałtów nie opowiadają leciutko o swoich przeżyciach przypadkowym ludziom. Rozumiem, że mogła mieć chęć zemścić się na ludziach, a potem zabić, ale nie zostało to dobrze pokazane moim zdaniem. Nie powinna się otworzyć po prostu.

Co do głównego bohatera, szatana... No cóż, on totalnie mnie nie przekonał. Szatan generalnie jest w moim odczuciu nie jest kimś, kto mógłby schodzić do świata ludzi, by badać ich pobudki. Szatan cieszy się, kiedy ludzie czynią zło. Dobro i zło istnieją w każdej istocie, bo każda istota ma wolną wolę. Niektórzy wybierają zło, jak szatan. Z różnych przyczyn. Na dodatek szatan wcale żadnych przyczyn w tej opowieści nie poznał.

Poza tym powinieneś zastanowić się nad zasadą decorum. Tutaj mamy tematykę poważną. To opowiadanie ma skłonić czytelnika do refleksji, prawda? A słownictwo kolokwialne. Nie pasuje. Nie mówiąc już o tym, że kolokwialne słownictwo (neandertal, "zacofany w rozwoju"...) nie pasuje do szatana. Szatan tak by nie powiedział.

Ale największy problem tego opowiadania to błędy stylistyczne i ortograficzne.

Zdanie "wraz z Bogiem obstawiamy wasze losy jak wyścigi konne" mnie się podoba, ale niekoniecznie jest prawdziwe... No bo niby Bóg kocha wszystkie stworzenia etc. Ale kojarzy mi się z "Faustem" Goethego.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
10892933
Keii Płeć:Mężczyzna
Hasemo


Dołączył: 16 Kwi 2003
Skąd: Tokio
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 06-11-2011, 02:47   

Owszem, do wielu rzeczy można się przyczepić, no ale bez przesady:
anulka406 napisał/a:
ale niekoniecznie jest prawdziwe

Co to ma do rzeczy? Tak samo krytykowanie wizerunku szatana - Kossakowska w Siewcy Wiatru bardzo dobrze pokazała, jak można ciekawie przedstawić tę postać, jednocześnie nie wykorzystując jego ogólnie znanego obrazu.

_________________
FFXIV: Vern Dae - Durandal
PSO2: ハセモ - Ship 01
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
anulka406 Płeć:Kobieta
Unfabulos :)


Dołączyła: 13 Cze 2010
Skąd: Szczecin
Status: offline
PostWysłany: 06-11-2011, 03:11   

Mówię, że niekoniecznie jest prawdziwe, bo mimo wszystko Bóg jest powszechnie uznawany wszędzie za miłosierną istotę. A jeśli chodzi o krytykowanie wizerunku szatana - wyrażam swoją opinię o tej postaci. Nie przekonała mnie ta kreacja i tyle.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
10892933
Spike Płeć:Mężczyzna
Ar-Raszid


Dołączył: 04 Paź 2011
Skąd: Medyna
Status: offline
PostWysłany: 06-11-2011, 04:10   

Hmmm myślę że to skłania do refleksji i nie na jakieś tematy moralne co my robimy ze swoim życiem. Tylko raczej co inni nam wmawiają o istotach których nie da się zobaczyć a co dopiero określić ich intencje. Kojarzysz "Piekło Dantego"? Tam szatan mówi "ja nie czynię zła pokazałem wam tylko jak wygląda grzech" może nie dokładny cytat.
Nie bronie oczywiście szatana nie jestem satanistą, uznałem tylko że ludzie nieraz tak bezsensownie się krzywdzą że co niektóre istoty mogły się poczuć, hmmmm zawstydzone, urażone?

Co do księżyca masz rację wtedy nie byłem jeszcze taki dokładny i nie pomyślałem o tym:) Tak wiadukt raczej powinien być tunelem i do tego była by to fikcyjna lokacja w tym kraju.

Myślę że gdy to pisałem. Chodzi o te wyrzuty szatana że co by sobie ktoś pomyślał, chodziło mi o to że on nie często odwiedza ludzi a poza tym mógł uważać że jego pozycja jest zbyt wysoka aby się zniżać do ludzkich czynności i zachowań. Piszę że myślę bo to dawno temu pisałem.

Ubiór no cóż nie wiem o czym myślałem jak kreowałem bohaterkę, może wzorce ubiorowe 5 lat temu były inne. W każdym razie miała być dziewczęca. Co do jej zachowania jako ofiary, no wiesz ludziom różnie odbija nieraz. Po prostu uznała mężczyzn którzy jej pożądają za wrogów i mściła się na nich, przekazywała im ten dar śmierci.
Poza tym to opowiadanie jest prawie w 100%fikcją.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Możesz ściągać załączniki
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group