
| Subiektywny Ranking Przystojniaków |
| Wersja do druku |
pestis 
żuk w mrowisku

Dołączyła: 26 Kwi 2007 Status: offline
|
Wysłany: 27-11-2011, 23:09
|
|
|
Kolejność przypadkowa.
10. Ezra Miller - Dobrze, że ma w końcu 18 lat, bo nie czuję się jak zbol, ale nic nie poradzę, ładny jest. Czekam na We Need to Talk About Kevin. Będzie z niego dobry aktor.
9. Alex Onizawa - Ex-One ok Rock'owiec, model. Właściwie ma chyba idealną twarz.
8. Jude Law - Naprawdę trzeba to uzasadniać ;]?
7. Cillian Murphy - Te oczy! Poza tym całkiem nieźle mu w sukienkach.
6. | moshi_moshi napisał/a: | | Atsushi Sakurai - wokalista Buck-Tick, taki japoński odpowiednik Johnnego z boskim głosem. Im starszy, tym przystojniejsz. |
Dla mnie Atsushi to taki mix Deppa i... Bowie'go. Bardzo udany mix muszę dodać ;].
5. Daniel Johns - frontman Silverchair. Gdyby nie to, że mieszka po drugiej stronie kuli ziemskiej, już dawno byłabym jego żoną.
4. Johnny de Grejt. Ze wskazaniem na lata 90-te.
3. Ewan McGregor - wprawdzie obecnie stracił nieco ze swojego młodzieńczego powabu, ale ciągle jest na czym zawiesić oko.
2. Marlon Brando. Zanim mu się urosło.
1. Produkty azjatyckiego (ze wskazaniem na koreański) show biznesu. Za dużo by wymieniać. Większość nieprzyzwoicie piękna ;] |
_________________ SteamwillriseEsteemwillrise. |
|
|
|
 |
Vodh 
Relaxed Serpent.

Dołączył: 27 Sie 2006 Skąd: Edinburgh. Status: offline
Grupy: Alijenoty Fanklub Lacus Clyne
|
Wysłany: 29-11-2011, 03:50
|
|
|
Na początku nie byłem pewien, czy znajdę 10 którzy by zasługiwali na wymienienie, ale po namyśle - chyba raczej nie będzie problemu. Kolejność przypadkowa.
Jared Leto - za Requiem dla Snu. Bo bycie pairigniem dla Jennifer Connelly i stanięcie na wysokości zadania to nie lada wyczyn. Jako ciekawostkę dodam, że o tym iż jest poza tą rolą i rolą z Fight Clubu sławny z jakiegokolwiek powodu dowiedziałem się dopiero w tym roku, po wysypie jego zdjęć na kwejku - apparently he's some kind of a rock star or something... Trzeba mu przyznać, że nieźle się trzyma.
Depp. 'Nuff said.
Brad Pitt - przez długi czas uważałem go za dość marnego aktora bez szczególnego powodu, ale w końcu go doceniłem i teraz jest jednym z moich ulubionych aktorów. I że znowu posłużę się partnerką z filmu z którą stworzył dobrą parę (bez tego poczucia "chłopie, w prawdziwym świecie nawet by na ciebie nie spojrzała" jakie czasem się zdarza) Mr. and Ms. Smith.
Robert Downey Junior. Taki Depp, less hipster, more relaxed, just as awesome.
Sean Connery - też nie wymaga wyjaśnienia. A do tego starzeje się jak dobre wino.
Aaron Eckhart - gość ma szczękę jak amerykański superbohater, ale pozostałe proporcje jakoś nadążają i ostatecznie wygląda jak taki macho aryjczyk ;)
Keanu Reeves - coś jest w tych jego smutnych oczach kiedy w samotności wcina kanapki siedząc na ławce...
Hugh Laurie - chodząca charyzma, do tego muzycznie uzdolniony i posiadający chyba najbardziej epicki ze wszystkich wymienionych przystojniaków głos.
Dobra, kończą mi się jednak powoli nazwiska łączące odpowiednią aurę zajebistości z przystojnym wyglądem, ale do dziesiątki jakoś może dotrwam...
A no przecież - Al Pachino. Kolejne chodzące przeciwieństwo wymoczka, i kolejny badass który się całkiem nieźle starzeje.
A jak już o starzeniu mowa - Jack Nicholson. Może nieszczególnie klasyczna uroda, ale moim zdaniem kiedyś wyglądał świetnie. Teraz - w sumie też nieźle, tylko błagam, byle ubrany... |
_________________ "If you would wish another to keep your secret, first keep it yourself."
 |
|
|
|
 |
Salva 
Od chrztu Księżniczka.
Dołączyła: 29 Paź 2006 Status: offline
Grupy: Alijenoty Fanklub Lacus Clyne WOM
|
Wysłany: 29-11-2011, 07:10
|
|
|
XD Czyżbyś nie lubił nie ubranych?
I tak Hugh Laurie! Zastanawiałam się czy go wrzucić na listę za absolutnie cudowny głos, ale te dłonie. On ma straszne dłonie. Za to reszta jak najbardziej w porządku, ten głos... |
_________________ Dziwacy upiększają świat.
|
|
|
|
 |
Vodh 
Relaxed Serpent.

Dołączył: 27 Sie 2006 Skąd: Edinburgh. Status: offline
Grupy: Alijenoty Fanklub Lacus Clyne
|
Wysłany: 29-11-2011, 12:47
|
|
|
Salva: (niech nikt, kto lubi Nicholsona i nie chce mieć zniszczonego dzieciństwa nie otwiera spoilera)
(Nie, serio, nie klikajcie, I know I wish I didn't see that.)
- Spoiler: pokaż / ukryj
- Ostatnia szansa, nie klikajcie w link. Ostrzegałem. Dla utrudnienia musicie trafić w kropkę.
|
_________________ "If you would wish another to keep your secret, first keep it yourself."
 |
|
|
|
 |
Sasayaki 
Dżabber-szota-smok

Dołączyła: 22 Maj 2009 Status: offline
Grupy: Melior Absque Chrisma WOM
|
Wysłany: 29-11-2011, 13:03
|
|
|
"All work and no play makes Jack a dull boy" nabrało właśnie nowego znaczenia...
Vodh, jestem od teraz twoją fanką xD |
_________________ Gdy w czarsmutśleniu cichym stał,
Płomiennooki Dżabbersmok
Zagrzmudnił pośród srożnych skał,
Sapgulcząc poprzez mrok!
 |
|
|
|
 |
Salva 
Od chrztu Księżniczka.
Dołączyła: 29 Paź 2006 Status: offline
Grupy: Alijenoty Fanklub Lacus Clyne WOM
|
Wysłany: 29-11-2011, 13:14
|
|
|
| On ma większy biust niż ja, not fair ;___; |
_________________ Dziwacy upiększają świat.
|
|
|
|
 |
Nanami 
Nya~

Dołączyła: 18 Mar 2006 Skąd: Kraków Status: offline
Grupy: Alijenoty Fanklub Lacus Clyne House of Joy
|
Wysłany: 29-11-2011, 23:43
|
|
|
Dlaczego nikt jeszcze nie wymienił Edzia?!
Ok, już nie troluję. W sumie to u mnie w rankingu nr 1 jest (ale zaskoczenie) Johnny Depp a reszta gdzieś się przeplata niżej. Więc bez numerków. A Johhnny po prostu ma piękne rysy twarzy, niesamowity charakter i jest świetnym aktorem. I te czarne oczka i szelmowski uśmiech!
Keanu Reeves eee tam, od kiedy zobaczyłam go jako Neo to już mi się podobał. Te czarne oczka i w ogóle~
Orlando Bloom elfik.
Jared Leto bo niesamowicie mi się podoba jego hmmm "dzika" uroda. I te jasne oczy przy czarnych włosach.
Ralph Fiennes - HEATCLIFF. Niesamowicie mi się podobał w tej roli ("Wichrowe Wzgórza" - to wszystko przez Easia). Mrrrrr.
Joseph Gordon-Levitt za uroczą rolę w "Incepcji". Może jakoś BARDZO urodziwy nie jest, ale ten jego bezczelny uśmieszek i postawa, huh.
Christophe Maé za niesamowicie powalającą rolę braciszka-geja króla we francuskim musicalu "Le Roi Roleil". I za cudowny głos!
Kit Harington za te wiecznie smutną minę zbitego szczeniaczka! Lubiłam Jona Snow, a co (z "Gry o Tron", młodziutki początkujący aktor).
Hiroyuki Nishimura nie aktor, ale całkiem znana persona. Twórca NND i 2chana. Leniwiec z niesamowitym podejściem do życia, przeciwieństwo "stereotypowego" Japończyka dbającego o prezentacje, aparycje, niespóźnianie się i nienaganna prezentacje.
I podzielam papę Rena wrzuconego w pierwszym poście przez Crof. A gratis dorzuciłabym Dasoku w takim outficie oraz Da-little (po prawej). |
_________________ いつも(´☉ ω ☉)人(*´▽`*)あさまっく
 |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików Możesz ściągać załączniki
|
Dodaj temat do Ulubionych
|
|
|
|