FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony 1, 2  Następny
  Kampania, której nigdy nie było
Wersja do druku
RepliForce Płeć:Mężczyzna
Vongola Boss


Dołączył: 30 Sty 2009
Skąd: Z Pustyni
Status: offline

Grupy:
Omertà
PostWysłany: 25-12-2009, 16:47   Kampania, której nigdy nie było

Padał deszcz. Na niebie jaśniał księżyc, a miasto oświetlała duża ilość Neonów. W najmroczniejszych uliczkach zbierały się stworki ciemności, które nie posiadały serca. Nagle otworzył się korytarz, a z niego wyszedł ubrany w biały kaptur chłopak. Spojrzał na księżyc, który miał kształt wielkiego, świecącego serca. Młodociany wojownik zdjął kaptur. Pod nim kryły się czerwone włosy, które zmoczyły się od deszczu. Stał wpatrzony w niebo na którym stał nie tylko księżyc, ale także bardzo wielki zamek, na którym widniał dziwny emblemat. Chłopiec, bez komentarza, ruszył przed siebie. Wydawało mu się, że ten świat jest pusty i sam do końca nie wie, po co tu przyszedł. Ale nie wiedział z kim przyjdzie się mu zmierzyć. Stanął przed budynkiem, wielkości naszego kochanego pałacu kultury. Ale nie zrobił tego sam z siebie. Oto przed nim stanęła pokaźna grupka dziwnych stworzeń. Wyglądały, jakby ich ciało było zrobione ze stali, jednak byty te co chwilę się chwiały, wyglądały jakby były zrobione z gumy. Chłopiec powiedział tylko jedno słowo „FEON” i wszystko było jasne. Opuścił głowę i zaczął się śmiać.
-Widzę tu pionki, ale nie widzę króla.- wydawało się, że mówi do powietrza, ale nagle z ciemnej uliczki wyszedł człowiek w czarnym płaszczu, mający kaptur na głowie. Zdjął go. Człowiek ten miał niebieskie włosy, oczy koloru pomarańczowego, a na twarzy miał dwie blizny, najprawdopodobniej po cięciach. Chwilę patrzyli na siebie, po czym Czerwono włosy przedstawił się jako Sora. Znów chwila ciszy, po czym chłopak spytał
-Jak ci na imię, człowieku?
-Nie jestem człowiekiem.- odpowiedział bardzo spokojnym tonem.
-Spytam jeszcze raz: Kim jesteś? – powiedział chłopiec bardziej stanowczo.
-Nie można mówić o mnie „Ktoś”, bo jestem „Nikim”.
Chłopiec nie zrozumiał nic z tego bojkotu. Wojownik dodał jeszcze tylko
-Nie wiem czego tu szukasz, ale poznaj moich kolegów : Nobody Berserkerów.- po czym zniknął w jakimś ciemnym portalu. Chłopak patrzył na chordę przeciwników, po czym pomyślał „Przydałaby się pomoc kogokolwiek”…

_________________
"Bo to właśnie niebo pozwala fruwać chmurom po swoim bezkresie"
Przejdź na dół
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
4841576
Costly Płeć:Mężczyzna
Maleficus Maximus


Dołączył: 25 Lis 2008
Status: offline

Grupy:
Melior Absque Chrisma
PostWysłany: 25-12-2009, 22:31   


Spoiler: pokaż / ukryj
Może jakieś wyjaśnienie - to otwarty quest, czy zamknięty? A jak otwarty, to może jakiś opis?

_________________
All in the golden afternoon
Full leisurely we glide...
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
DeadJoker Płeć:Kobieta
Soul Loser


Dołączyła: 02 Lut 2007
Skąd: Prosto od krowy!
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Lisia Federacja
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 03-01-2010, 17:25   

-Słoneczko, obawiam się, że używasz słów o nieznanym ci znaczeniu-ze spokojem stwierdziła osoba, która pojawiła się nagle za plecami naszego bohatera, choć równie dobrze można było przyjąć, że stała tam od dawna.-Bojkot to nagła odmowa kupowania jakiegoś towaru przez pewien czas, a ty zapewne chciałeś powiedzieć "bełkot". Ale wybaczę ci to przejęzyczenie-osoba miała głos dziecka, a na dodatek mówiąc, mlaskała głośno, co świadczyło, że żuje gumę. Sora odwrócił się i ujrzał niewysoką postać o twarzy ukrytej w mroku.-Tego typu kolesie mnie zawsze wkurzali-wskazała na miejsce, gdzie przed chwilą zniknął "Nikt".-Przekupujemy ich czekoladą, czy walczymy? Co prawda nas jest dwoje, a ich tuziny, ale myślę, że nikt nie będzie miał do nas pretensji, że nie dajemy im żadnych szans. W każdym razie, ja nie zamierzam im dawać. Znaczy się mam czekoladę, ale ona jest moja i niczyja inna. W związku z tym optuję, żeby się bić.

_________________
Za czasów rycerstwa, smoków i komuny
Nim łamanie kołem całkiem wyszło z mody
Gdy inkwizytorzy nosili shotguny
Autor tego posta przeżywał przygody
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
RepliForce Płeć:Mężczyzna
Vongola Boss


Dołączył: 30 Sty 2009
Skąd: Z Pustyni
Status: offline

Grupy:
Omertà
PostWysłany: 07-01-2010, 18:55   

- Dobra, w sumie to już miałem ich Luną potraktować, albo jakiegoś Fireballa rzucić, bo nikt się bić nie chciał, ale ok- uśmiechnął się chłopak.- Czas na zabawę.
Biegł przed siebie i wybił kilka tajemniczych form. Następnie wykonał backflipa, z piruetem, po czym stojąc już na nogach cisnął w przeciwników powietrznym cięciem. Towarzyszowi nie zostało wiele do bicia, więc Sora po prostu wezwał Gnoumy.
- No, może jednak pomoc nie była tak konieczna.

Gdy wszelkie dźwięki, prócz spadających kropel deszczu, ucichły, ktoś zaczął klaskać. Obydwoje bohaterów obróciło się w drugą stronę. Stał tam ten sam osobnik, który wezwał te dziwaczne guminatory.
- Dobra robota. Myślałem, że znów nakarmimy Heartlessy.
- Powiedz lepiej czym jesteś- spytał chłopak.
- Mam na imię Isax, wspomnienie po Unbirth Saixa. Powstałem dawno temu w...- urwał w tym momencie, zdając sobie sprawę, że nie musi im się tłumaczyć- Wezwałem was tu, abyście zniszczyli Fałszywą organizacje XIII. Pierwszym waszym celem jest ten człowiek- podał zdjęcie- Ma na imię Xavar, i włada mocą ziemi. Jeśli pokonacie całą organizacje, nagrodzę was.
Isax otworzył dwa portale. Życzył dwójce powodzenia. Gdy Tajemniczy towarzysz Daisuke Próbował podbiec, i zrzucić jego płaszcz, będąc ciekawym jego ubrania, portal zamknął mu się przed nosem.
- Przyjacielu- powiedział czerwonowłosy- Udamy się na tę misję?

_________________
"Bo to właśnie niebo pozwala fruwać chmurom po swoim bezkresie"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
4841576
DeadJoker Płeć:Kobieta
Soul Loser


Dołączyła: 02 Lut 2007
Skąd: Prosto od krowy!
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Lisia Federacja
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 08-01-2010, 16:38   

Aha-gwizdnęła pod nosem postać, w końcu wynurzając się z cienia. I naturalnie była to DJoker.-Rozumiem, że powinnam wiedzieć, co to takiego heartlessy, Fałszywa Organizacja XIII i Saix. To trzecie brzmi trochę jak nazwa wykwintnego trunku-oblizała się, a potem zrobiła dużego, różowego balona z gumy do żucia, który nadał scenerii bardziej optymistycznego wyglądu. Raczej nie czuła się zagubiona, mimo całkiem nowej scenerii, dziwnych postaci i natłoku informacji i wydarzeń. Może dlatego, że osobnik, który przedstawił się jako Isax wydał się jej zabawny. Dlaczego bowiem zakłada, że ona, DeadJ., będzie robiła to, czego on od niej wymaga? Nawet nie powiedział "proszę", więc dziewczyna miała wątpliwości, czy w ogóle wziąć sobie do serca to, co mówił. Równie zabawny, można powiedzieć uroczo zabawny był czerwonowłosy. Stosował dosyć podstawowe, by nie rzec, prymitywne techniki i fajnie machał nogami w powietrzu, z namaszczeniem rąbiąc mało wymagających i równie prymitywnych przeciwników. -Muszę się zastanowić, czy się pakuję w tę kabałę. Gościu nawet nie powiedział magicznego słowa.
-"Proszę"?-zapytał chłopak.
-Nie, "Płacę gotówką"-odparła DeadJ.-No bo co mi z tego, że dorwiemy tego pana na zdjęciu? Nie mam nic do niego, on nie nic do mnie, możemy sobie żyć spokojnie i nie wchodzić w interakcje. No i co, według tamtego typa mamy zrobić, jak już go dorwiemy? Zarąbać czy wypić z nim soczek?-cała sytuacja wydawała się być coraz bardziej śmieszna. DJoker odczuwała wyraźną przewagę umysłową nad gadającym trochę od rzeczy Isaxem, który na dokładkę sprawiał cokolwiek depresyjne wrażenie. Nie czuła też, żeby ktokolwiek z poznanych tu postaci mógł jej w jakiś sposób zagrozić. Ziewnęła.-Chodź idziemy, zanim się rozmyyyślę.

_________________
Za czasów rycerstwa, smoków i komuny
Nim łamanie kołem całkiem wyszło z mody
Gdy inkwizytorzy nosili shotguny
Autor tego posta przeżywał przygody
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
RepliForce Płeć:Mężczyzna
Vongola Boss


Dołączył: 30 Sty 2009
Skąd: Z Pustyni
Status: offline

Grupy:
Omertà
PostWysłany: 08-01-2010, 20:43   

Sora burknął coś pod nosem, położył swoją rękę na czole, po czym wyciągnął jakiś kawałek papieru z kieszeni:
- To zadanie z pustyni. Mamy zrobić wszystko, co każe nam ten Isax. A może Xias...? No jakby nie patrzył, nagroda jest taka- wskazał na plakat, konkretniej miejsce podpisane "Prize".
Na twarzy DeadJ zamalował się wyraz twarzy. Jej towarzyszowi, to się nawet wydawało, że chciała zrobić cosplay do filmu "Krzyk XIII", ale po chwili zaniechał myśli. Jego partnerka przeszła przez portal, a zaraz za nią czerwonowłosy. Po chwili otaczał ich jakiś stadion olimpijski. Zobaczyli dwie bramy, a za swoimi plecami dwie tablice. Sora stwierdził, że zostały napisane po grecku. Jednak gdy odwrócił się, DeadJ stała pod drugą bramą, a konkretniej koło jednego z tam stojących posągów, ciągle patrząc na niego i powtarzając " Jaki wieeeelki"

_________________
"Bo to właśnie niebo pozwala fruwać chmurom po swoim bezkresie"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
4841576
DeadJoker Płeć:Kobieta
Soul Loser


Dołączyła: 02 Lut 2007
Skąd: Prosto od krowy!
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Lisia Federacja
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 08-01-2010, 22:26   

<"Na mojej twarzy zamalował się wyraz twarzy". Fajnie brzmi.>

-Nie znoszę wyrazów, które zawierają literę "X". Zwłaszcza, jeśli są używane w nadmiarze-stwierdziła, przypatrując się z bliska posągowi.-Ładnie tu nawet, chociaż ja bym to rozplanowała przestrzennie inaczej. Do naszej bazyliki się nie umywa.Nie umiem dobrze po grecku, ale spróbuję przeczytać...
"Przechodniu, powiedz Sparcie, że jest taki dzień...miałem wtedy, eh, szesnaście lat! Miałeś, chamie, złoty róg...on nie wart jednej łzy, a imię jego: hop szklankę piwa!...Zobacz sam, jak Gumisie...szli by walczyć o twój dom, wśród zielonych wzgórz...Zielone wzgórza nad...Antarktydą...jestem przeciw, a nawet za, byle...szamanów królem być..."-w tym momencie Sora zrozumiał, że jego towarzyszka ściemnia i w ogóle nie zna greckiego.

_________________
Za czasów rycerstwa, smoków i komuny
Nim łamanie kołem całkiem wyszło z mody
Gdy inkwizytorzy nosili shotguny
Autor tego posta przeżywał przygody
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
RepliForce Płeć:Mężczyzna
Vongola Boss


Dołączył: 30 Sty 2009
Skąd: Z Pustyni
Status: offline

Grupy:
Omertà
PostWysłany: 08-01-2010, 23:03   

Powyższa myśl zmusiła go do użycia FEONu, i odczytania tychże znaków. Po chwili zamyślenia, stwierdził
- Wygląda mi to na wyniki walk. Heh, jakiś Sora wygrał te zawody. Nie pamiętam, abym na trzeźwo był w tym miejscu, a po pijaku też nie. To chyba jakiś mój imiennik. Prawda DeadJ? DJ-chan?
Sora spojrzał na swoją partnerkę głaszczącą jakąś krzyżówkę Kozy i Człowieka.
- Ja chce takiego- Oznajmiła przytupując nogą- Kup mi takiego Daisuke.
- Kochanie, wiesz ile to je? A nie wystarczy ci sam szampon?
- Nie ja chcę takiego
- Przepraszam, czy mogę do ciężkiej CHOLERY coś powiedzieć? - wtrącił się mieszaniec. Był on bardzo niski, gruby, posiadał kozią brodę, ale ludzkie ręce.- trzy słowa: Mnie się nie głaszcze
- Ale to dwa- wtrąciła mu się żona czerwonowłosego. Ten jednak położył rękę na jej ustach. Spytał się stwora jak ma na imię. W odpowiedzi usłyszał, że może mówić mu Phil.
- W takim razie, panie Philu czy widział pan niejakiego Xavara?
Mieszaniec spojrzał na nich z powagą.
- Wejdźcie do środka.
DeadJ zabrała się za stertę tortilli z torfem, które stały obok wejścia. Oby dwóch bohaterów zasiadło naprzeciw siebie. Phil zaczął opowiadać, jaki to Xavar nie jest zły, że zabił 4 herosów, że wygnał stąd pięć legionów i że w ogóle jest zuy. A na koniec dodał, że to tylko pogłoski i że do tych wszystkich zbrodni można dodać narodziny Hitlera, Wybuch w Czarnobylu i wielki krach na wallstreet.

_________________
"Bo to właśnie niebo pozwala fruwać chmurom po swoim bezkresie"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
4841576
DeadJoker Płeć:Kobieta
Soul Loser


Dołączyła: 02 Lut 2007
Skąd: Prosto od krowy!
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Lisia Federacja
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 08-01-2010, 23:19   

-Czy w tym świecie wszystkie wyrazy zaczynają się lub kończą na "X"? Tutaj komuś najwyraźniej zabrakło inwencji twórczej-DJoker zdecydowanym i fachowym ruchem pociągnęła włochatego za ogon, tak, że ten aż podskoczył. Potem zmełł pod nosem przekleństwo, a dziewczyna stwierdziła, że ogony są fajne i to nie fair, że ludzie ich nie mają. Po chwili zmieniła temat.-Czy Xavar to ten koleś, za którego Pan Anagram (jak nazywała Isaxa/Xsiasa ze względu na różnorakie możliwości wymowy jego imienia) wyznaczył nagrodę?-Po chwili nastąpiła kolejna dygresja.-Wiecie, od czasu gdy jako pięciolatka zobaczyłam balet "Popołudnie fauna" z Niżyńskim w roli głównej, zawsze myślałam, że satyry są w kropki. Chyba się myliłam. Czy my jesteśmy w starożytnej Grecji? No bo, jeśli tak, to skąd oni wiedzą o Czarnobylu?

_________________
Za czasów rycerstwa, smoków i komuny
Nim łamanie kołem całkiem wyszło z mody
Gdy inkwizytorzy nosili shotguny
Autor tego posta przeżywał przygody
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
RepliForce Płeć:Mężczyzna
Vongola Boss


Dołączył: 30 Sty 2009
Skąd: Z Pustyni
Status: offline

Grupy:
Omertà
PostWysłany: 08-01-2010, 23:33   

- A skąd mam to wiedzieć, DeadJ. W ogóle, to się dziwie, czemu nie zabili Hitlera kiedy był mały.
Phil krzyczał, aby dziewczyna puściła jego biedny ogon, jednak była zbytnio zajęta rozmową.
- Hmm myślę, że za drugimi drzwiami, tymi które są naprzeciw tych od stadionu, możemy spotkać Xavara.- powiedziała poważna jak nigdy
- No to chodźmy. A i zostaw tego biednego staruszka.

_________________
"Bo to właśnie niebo pozwala fruwać chmurom po swoim bezkresie"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
4841576
DeadJoker Płeć:Kobieta
Soul Loser


Dołączyła: 02 Lut 2007
Skąd: Prosto od krowy!
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Lisia Federacja
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 19-01-2010, 20:30   

No cóż. DeadJ. wątpiła, jakoby imć Xavar miał grzecznie czekać za pierwszymi lepszymi drzwiami. Niemniej opuszczenie antycznego przybytku mogło być krokiem naprzód. Energicznie otworzyła drzwi i jak stała, tak usiadła.-Naani kore?!!-wrzasnęła łamaną japońszczyzną, co zdarzało jej się tylko wtedy, gdy traciła kontrolę nad emocjami.-Co to jest?!!-Za drzwiami bowiem ukazała się zdeformowana czaszka, z której zwisały płaty nie całkiem zgniłego mięsa <przepraszam, nie mogłam się powstrzymać>. Dookoła zaś świeciły się czerwone ślepia. Widok był makabryczny.
-Nie te drzwi-stwierdził pragmatycznie satyr.-Tam trzymamy kości, które potem palimy na ofiarę Zeusowi i paru innym Michałkom.
-A to czerwone, co się tak świeci-DJoker powoli dochodziła do siebie.
-A, to są lampki choinkowe. Mówiłem mu, że czerwone będą wyglądać tandetnie, ale Nessos się uparł. Zresztą chłopaki mieli zabrać wszystkie ozdoby świąteczne do Stajni Augiasza, tam jest trochę miejsca, ale pojawił się Herkules i zrobił bajzel. Teraz jest tam trochę mokro. Wyjście jest tam-wskazał na drugie drzwi, które dwoje bohaterów bez namysłu przekroczyli. DeadJ. wciąż się zastanawiała, jak można mieć tak obciachowe imię, jak Xavar.

_________________
Za czasów rycerstwa, smoków i komuny
Nim łamanie kołem całkiem wyszło z mody
Gdy inkwizytorzy nosili shotguny
Autor tego posta przeżywał przygody
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
RepliForce Płeć:Mężczyzna
Vongola Boss


Dołączył: 30 Sty 2009
Skąd: Z Pustyni
Status: offline

Grupy:
Omertà
PostWysłany: 19-01-2010, 20:48   

Sora mając włączonego FEONa przeczytał jej myśli, jednak nie skomentował ich. W ciszy wyszedł na palące słońce placu przed-stadionowego. Wtem wyskoczyło jakiś dwóch dziwnie ubranych Mężczyzn. Jeden miał na sobie tunikę, której nie da się normalnie opisać. Jednak jego blond włosy były szpiczaste, co wskazywała na dość młody wiek. Drugi zaś miał czerwony, długi płaszcz. Na jego przeciętej twarzy widniał uśmiech, który zasłaniał kołnierzyk. Stali tak chwilę. W końcu DeadJ niewytrzymała napięcia, i spytała kim są. W odpowiedzi usłyszała To nasza historia, a wy nie jesteście jej częścią. Lekko zdziwiony, jednak gotowy do walki Sora, patrzył ze zdzwonieniem na nieznajomego. Wtem ten drugi, z nieopisywalną tunikom powiedział:
- Auron, debilu, to nie ten. Temu masz coś dać.
Starszy mężczyzna spojrzał na młodego towarzysza.
- A tak, racja.- z kieszeni wyjął kolisty kamyk- Weście to. Kiedy przejdziecie przez te drzwi- wskazał te naprzeciw wejścia na stadion- znajdziecie się w królestwie Hadesa. Normalnie, nie moglibyście walczyć większością waszych mocy. Ale dzięki temu kamieniowi nic wam się nie stanie. A i jak już skończycie go używać, zanieście go Herkulesowi. Powinien trenować z Philem.
Wojownik rzucił DeadJ Kamyk. Ta złapała przedmiot, po czym schowała go Daisuke do kieszeni.
- Tak w ogóle to Mam na imię Cloud. A mój kolega to Auron. Kilka lat temu pomagaliśmy tu jednemu chłopcu, jednak teraz jesteśmy na bezrobociu.
Senin uśmiechnął się. Pożegnali się z bojownikami, po czym ruszyli w stronę drzwi do świata zmarłych.

_________________
"Bo to właśnie niebo pozwala fruwać chmurom po swoim bezkresie"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
4841576
DeadJoker Płeć:Kobieta
Soul Loser


Dołączyła: 02 Lut 2007
Skąd: Prosto od krowy!
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Lisia Federacja
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 19-01-2010, 21:11   

"Nie czytaj moich myśli, bo pożałujesz", "Ci dwaj gadają od rzeczy", "Skąd ci przyszło do głowy, że spiczaste włosy są symbolem młodości?! Widziałeś ty Einsteina?"-Takie myśli wygenerowała DeadJ. Oczywiście wiedziała, że Daisuke je odczyta. Uznała to za dużo lepszą metodę niż mówienie, w które trzeba wkładać nieporównanie więcej energii. "52648*958=?"-Tym prostym sposobem zablokowała na pewien czas przekaz myśli.-Świat Zmarłych-rzekła już głośno.-Brzmi jak nazwa instytucji pogrzebowej. Musi tam być fajnie!-Tak też było. Mrocznie, posępnie, gotycko. Błękitne światła, które się tu i ówdzie paliły, niewiele oświetlały. Coś chlupnęło, a dziewczyna poczuła wodę w butach. -Styks? Koleś, czy wiesz, że jak się wykąpiemy w tej rzece, to będziemy nieśmiertelni? Przynajmniej tego mnie uczyli na literaturze antyku...-DeadJ. zaczęła brodzić w wodzie, coraz bardziej się w nią zanurzając, w końcu całkowicie znikając pod powierzchnią. Po chwili cała ociekała wodą, ale była szczęśliwa, jak nigdy w życiu. -Powinniśmy uważać na rzekę Lethe. Ona powoduje Alzheimera.
-Chwila moment!-rozległ się starczy głos -Po obolu od łebka albo spadajcie!-Z ciemności wynurzył się zasuszony staruszek w peplosie, stojący na łodzi i trzymający wiosło.
-A niech mnie Whiskas! Pan musi być Charon!

_________________
Za czasów rycerstwa, smoków i komuny
Nim łamanie kołem całkiem wyszło z mody
Gdy inkwizytorzy nosili shotguny
Autor tego posta przeżywał przygody
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
RepliForce Płeć:Mężczyzna
Vongola Boss


Dołączył: 30 Sty 2009
Skąd: Z Pustyni
Status: offline

Grupy:
Omertà
PostWysłany: 19-01-2010, 21:57   

Wtem pojawił się niebieski ogień, a na tejże łódce stanął Hades z jego jakże ognistą fryzurą. Sora jednak, mówiąc po polsku, olał chłopa i poszedł w przeciwnym kierunku. Myślał od dwóch rzeczach. O tym, gdzie się może ten cholerny Xavar chować i jakie jest rozwiązanie tego zadania DeadJ. Hades coś krzyczał, że się króli pod ziemiów szanuje, i żebym wrócił , jednak towarzyszka Senina weszła na łódkę, zdmuchnęła jego fryzurkę, i pobiegła za czerwonowłosym.

_________________
"Bo to właśnie niebo pozwala fruwać chmurom po swoim bezkresie"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
4841576
DeadJoker Płeć:Kobieta
Soul Loser


Dołączyła: 02 Lut 2007
Skąd: Prosto od krowy!
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Lisia Federacja
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 20-01-2010, 21:56   

-To jest ten cały władca Świata Podziemnego? Jakiś taki mizerny. Nieważne, to gdzie idziemy?-DeadJoker to wszystko podobało się coraz bardziej. Co prawda bliskie spotkanie z kośćmi ofiarnymi było nieprzyjemne, ale możliwość okazania totalnego braku szacunku potężnemu pogańskiemu bóstwu uszczęśliwiała jej wewnętrznego lansiarza. Co prawda zawsze sądziła, że kiedy w końcu trafi do Świata Podziemnego, to spotka tam Ala Capone, Vita Corleone i coś w ten deseń, nie zaś greckiego boga z fluorescencyjnym tupecikiem, ale co tam! Było O.K. Nie było nawet problemem, że wciąż ociekała wodą. Odczuwała coraz wyraźniej, że w tej zabawie nie chodzi o to, żeby złapać myszkę, ale o to, żeby ją gonić. To mogło być fajne, zważywszy, że DeadJ. nie spieszyło się do spotkania z tym całym overlordem, czy jak go nazwać. Nie miała do niego nic prywatnie, ale zabawa w kotka i myszkę była przyjemna. Ciekawe było też obserwowanie Daisukego, który w pełnym powagi oddaniu misji sprawiał wrażenie sympatycznego, prostolinijnego i po dziecięcemu uroczego. Do pełni przymiotów ducha brakowało tylko kryzysu tożsamości i rozterek moralnych, ale nad tym się popracuje.-Czyli gdzie idziemy?

_________________
Za czasów rycerstwa, smoków i komuny
Nim łamanie kołem całkiem wyszło z mody
Gdy inkwizytorzy nosili shotguny
Autor tego posta przeżywał przygody
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 1 z 2 Idź do strony 1, 2  Następny
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Nie możesz ściągać załączników
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group