FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  IRC (qchat mibbit)  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
  Kwiatki z sesji...
Wersja do druku
Razengoroth Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 01 Sty 2006
Status: offline
PostWysłany: 13-02-2006, 22:39   

MG:Smiertlenie ranny smok odlatuje.. nie cieszcie sie na dowidzenie sra w powietrzu i trafia Godwika zabierajac mu wszystki pozastale pkt zycia

MG:cos za dobrze wam poszlo... NAGLE zza zakretu wylatuje CHuck norris i kopniakiem zabiera wam polowe pkt zycia
Przejdź na dół
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Korialstrasz Płeć:Mężczyzna
Mature red dragon


Dołączył: 17 Lut 2008
Skąd: Łódź, Polska
Status: offline
PostWysłany: 22-02-2008, 17:53   

Sesja w systemie autorskim (heh, mam takiego fajnego GM który na każdą sesję wymyśla nowy świat - i zabiera mu to tyle, co nam zrobienie herbaty :D ) Co do mojej postaci, to Shelim jest z urodzenia rosjaninem, urodził się w Azji, kontynencie smoków (które ciągle toczyły starcia z Europejskimi wampirami). Młodość spędził podróżując, mając dwadzieścia dwa lata los zawiódł go do Sankt Petersburga, gdzie podjął się wykonania pewnej misji. Ponieważ w tej krainie, wbrew pozorom, smoki są rzadkością (wampiry zresztą tym bardziej), MG zdążył zapomnieć o pewnych cechach szczególnych mojej postaci...

Kod:
MG: "Ścigają cię. Docierasz do ślepej uliczki"
S: "Wzbijam się w powietrze na swoich skrzydłach"
MG: "%@*()!%%! musisz grać półsmokiem?!"


Świetnie też wypadła moja postać w tym, co jest jej główną specjalnością: magią iluzji;

Kod:
Sytuacja: Gra o odzyskanie brylantu, który jeden z graczy przegrał głupio w karty
MG: "Rosjanin pokazuje wam karetę Asów"
Gracze, przerażeni patrzą na tego, który grał; Widzą że ma tylko trójkę asów.
Shelim ze stoickim spokojem "Widzę tylko dwie pary. Rzucam iluzję i poprawiam mu dwa asy na dwie dwójki"
Rzut kostką i... rosjanin okazał się na tyle pijany że dał się przechytrzyć!


Poczucie humoru też go nie odpuszcza:

Kod:
G: "Uśmiechnij się"
MG <zaskoczonym głosem>: "Postać uśmiecha się niepewnie"
G: "No, ale szeroko!"
MG <coraz bardziej zdziwiony>: "Postać uśmiechnęła się szerzej patrząc na was przerażonym wzrokiem"
G: "Ma kły?"
<MG padł na miejscu. Oczywiście szukaliśmy wampira>

_________________
Staring through eyes of hate we kill
Are we controlled or is it our own will..?
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
krejd Płeć:Mężczyzna
Uaaa :P

Dołączył: 05 Sie 2008
Status: offline
PostWysłany: 09-08-2008, 13:03   

Cóż, jeśli śledzicie CD-Action, to na pewno wiecie o istnieniu "zinu" internetowego co się zowie "Tawerna RPG". Świetna to rzecz, doprawdy.

W każdym razie nawiązując do tematu - jest tam dział "Taferna PGR" w którym to prezentowane są rozmaite historie RPG-owców widziane w krzywym zwierciadle. Jak nietrudno się domyśleć, kwiatki z sesji także mają tam swoje miejsce. Nieśmiało pozwolę więc sobie podlinkować do tejże "Taferny", miast niepotrzebnie zajmować miejsce w tym temacie. Każdy w końcu może sobie przecież kliknąć i poszukać nie tylko "kfiatków", ale też poczytać inne, równie ciekawe rzeczy :).

Odnośnik do Tawerny RPG, zinu internetowego poświęconego wszystkiemu, co związane z role-playing

_________________
Kyuuu :).
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Mirveka Płeć:Kobieta
(means miracles)

Dołączyła: 20 Wrz 2008
Status: offline
PostWysłany: 14-10-2008, 20:28   

Lol, ale opuszczony temat, aż żal. Geez niech ja sobie przypomnę nasze stare kfiatki...

G1: Jak jesteś taka mądra, to powiedz kto teraz rządzi w Anglii?
G2: Jak to kto? Królowa!
G1: No tak, ale jaka?
G2: Angielska!

Grzesiek: Wy jesteście na tą Technokrację jacyś uczuleni.
Michael: No w naturze człowieka jest bycie uczulonym na zbyt duże ilości ołowiu.


Alex: Popkultura jest wtedy, jak bierzesz popcorn i rzucasz w najbliższą osobę

Malkavianin: Jesteście popieprzeni!!!

Prawnik: A kto pyta?
Jonnatan Connard: Dolary pytają.

Gangrelka: Bedziesz żył w nieswiadomości tego, czym jest bingo. Do końca twoich dni.

Gasnące Słońca-
Antonio: Li Halanowie i Hawkwoodowie mają ze sobą coś wspólnego.
Matka Monika: Dwie ręce, dwie nogi...
Antonio: I jednego cesarza.

Gracz (patrząc na schematyczny rysunek terenu na kartce z zeszytu): Tam dalej, to w kratkę, to las?

Alex: Ja nie miewam kaca, bo nie piję. Allach zabronił. Zresztą haszysz jest lepszy.

"Mafia, Giovanni, wszystko co najgorsze rpzyszło z Włoch... widelce też."

"Widze, że się firma ładnie afirmuje"

Star Trek
Fei: Porucznik Blackeagle na mostek!
Doriana: Jestem na mostku!
Fei: Ale się złożyło!

Rayan: Klingon nauczył mnie walczyć bal'lethami
Rona: kotletami?

Patti: Kupię wam pralkę do mózgu.
Hiszpan: Po co?
Patti: Żebyście zrobili pranie.
Hiszpan: Po co?
Patti: Żebyście zaczęli myśleć.
Hiszpan: Po co?

Z ostatnich słów:
- Właściwie to już wychodzimy...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Lokstar Płeć:Mężczyzna
Wiejski Głupek


Dołączył: 06 Sty 2009
Skąd: Legnica
Status: offline
PostWysłany: 06-01-2009, 21:10   

Sesja 7th Sea:

Siedzimy na statku , właściwie na tym co zostało ze statku po ataku krakena.

MG: Widzicie stacek Voddecki!
BG: Statek Wodecki ?
BG2: Taak , Lokstar, przypłynął Wodecki i zaśpiewał "Chałupy Welcome To"

_________________
And you will know, My name is The Lord , when i lay my vengance upon them!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
2539221
Dragoness Płeć:Kobieta
Nie Własna


Dołączyła: 06 Lut 2009
Skąd: Warszawa
Status: offline
PostWysłany: 21-02-2009, 12:02   

Juz nie pamiętam z jakiej...

MG: I co robicie?
Gracz1: Otwieram te drzwi!
MG: Nagle na cos wpadasz.
Gracz2: No, i co to jest?!
MG: Stoicie przed wielkim, umięśnionym borowikiem.

Gracz1: Rzucam kostką. Chcę zabić tego szkieleta.
MG: Kurde, wypadła ci szóstka! Szkieletowi odstrzelasz (cośtam)
Gracz1: Rzucam jeszcze raz!
MG: I znów szóstka! Szkielet doznaje 10 obrażeń!
(...)
MG: Cheatujesz!
Gracz: E...
MG:Zabiłes mojego ukochanego szkieleta!

_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Crys Płeć:Kobieta


Dołączyła: 09 Lut 2009
Skąd: Krk mostly
Status: offline
PostWysłany: 12-03-2009, 16:33   

Kfiatki z sesji w WODzie:

Gracz1 (pierwszy raz gra z nami w Wąpierza, nawet podręcznika jeszcze nie czytał): Ej, bo wiecie... ja Wampira jeszcze na oczy nie widziałem!
Gracz2 (weteran): Spoko, ja też nie.

MG się zaciął (początkujący MG)
Jacek: Grześ... ile masz krop w broni palnej?

Na skutek pewnych okoliczności młody Ventrue, Mike - zawisł.
Bobek (kolega grajacy Mikem): No i co?! Dopiero się zaczęło, a ja już umarłem!!!
Ja: Słonko... jesteś WAMPIREM.
Bobek: Ale co z tego, jak mnie powiesiliście?!?!
Ja: Jesteś WAMPIREM!!!!
Bobek: Ale powiesiliście mnie!
Ja: JESTEŚ TRUPEM, NIE ŻYJESZ, SSIESZ KREW, NIE ODDYCHAAASZ - JESTEŚ WAMPIREM!
Bobek: No okej, okej... O.o.

L5K - popis mojej bezdennej głupoty. Atak ninja na pałac, moja samurai-ko biegnie przez korytarz, na pokoje "pańskie" xD, wrzeszcząc przy tym, że atak ninja, że do broni. Skutek - utrata przytomności i parę gwiazdek w ciele. Wnioski - nie wrzeszcz i nie biegnij z tupotem, jak atakują ninja.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Hawk Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 11 Sie 2009
Status: offline
PostWysłany: 11-08-2009, 23:17   

to i ja dorzucę swoje trzy grosze:

Kampania w Greyhawku

G: Ale to są żywe, czy martwe zwłoki?

G: Skąd sztylet??
MG: Wyciągnęła z takiej pochwy przy udzie

Lenevil Tengel (psionik): To cyklop?
MG: Nie, olbrzym
Lenevil Tengel: Ale duży?

MG: Rzuć na refleks
G: 12... to... 24!
MG: Udało ci się zamknąć oczy!

Kapłan Pelora do drowa: Czy to prawda, że wierzycie w pająki?

Gracz do maga: Co chcesz przywołać między jego nogami?

MG, o graczu który wpadł w stertę plontonogich worków: Worek oplatał ci sie dookoła nóg.

przejęzyczenia:
ekipa siedzi w lochu mój krasnolud do NPCa, współwięźnia

Drednot: On pierwszy raz siedzi e kiblu

krasnolud zachwala swoje umiejetności:

Drednot: Jestem specjalistą od maszyn rolniczych... eee... Powiedziałem rolniczych?


L5K

MG: Dostajecie ryż, ale z takimi typowo leśnymi dodatkami
Graczka: Ściółka, szyszki, mech...
sesja umarła

Cykl banda małych zboczeńców

Doświaczony samuraj do swojego ucznia: I kto ci kazał dotykać konia!

namiestniczka Daidoji: Jutro z rana wyruszamy
samuraj z klanu osy: Pani! Ale ja nie mam konia!

ta sama dwójka i mój opis jako mg: Wskoczyła raźno na twojego konia... (tu przerwał mi wybuch śmiechu)

I na koniec zrozumiałe tylko dla doświadczonych legendowców:
Dyplomata Bayushi i mag Yogo, rzecz dzieje się na zamku na ziemiach Doji

Yogo: Bayushi-sama, Podobno w okolicach zamku widziano ludzi podobnych do ninja
Bayushi: Yogo-san, przecież wiesz, że ninja nie istnieją
Yogo: .. Niech będzie, ludzi w czarnych piżamach...
Bayushi: (robiąc "skrzydełka") kokoko kod-ko-dak
Sesja umarła


I jeszcze z cyklu ostatnie teksty graczy:
Neuroshima: A ja myślałem, ze mutki są z nami...

_________________
"Between the good and bad is where you'll find me, Reaching for heaven"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź blog autora Odwiedź galerię autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Costly Płeć:Mężczyzna
Maleficus Maximus


Dołączył: 25 Lis 2008
Status: offline

Grupy:
Melior Absque Chrisma
PostWysłany: 20-09-2009, 12:23   

A akurat przypomniała mi się taka ciekawostka ;p

Sesja Neuroshimy. Jeden gracz stworzył postać, która miała wyglądać wyjątkowo groźnie. Na plecach karabin, pas w koło obwieszony najróżniejszymi pistoletami, przez klatkę przeciągnięte dwie taśmy amunicji, a do tego wywieszone w kilku miejscach w zasięgu dłoni granaty. I tak jakoś wyszło, że z owym graczem musiałem się zmierzyć. Tak więc podszedłem do niego, owy zaczął prowadzić zwyczajową serie deklaracji koniecznych w jego mniemaniu przed walką, na co ja w środku owej tyrady wyrwałem zawleczkę z jednego z przewieszonych przez niego granatów i wziąłem nogi za pas (dodać tu należy, że w systemie Neuroshimy była sztuczka umożliwiająca zrobić to z 100% szansą na sukces, choć pewnie akurat takiego jej wykorzystania twórcy nie przewidzieli ;p). Widać nie zawsze dobrze mieć dużo uzbrojenia ;p

_________________
All in the golden afternoon
Full leisurely we glide...
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Natasza Płeć:Kobieta
Natasza_Marcelina


Dołączyła: 07 Lut 2010
Status: offline
PostWysłany: 05-03-2010, 20:26   

A my kiedyś graliśmy w Neuroshimę Piratów i też różne rzeczy się zdarzały :D

Jesteśmy pod pokładem, schodzimy do maszynowni.
MG: Jest cicho i ciemno.
No to sobie cicho i niepewnie idziemy
Coś chlupnęło....idziemy...wolniej...wolniej....
G1: Wiecie co? Tu NA PEWNO nic nie ma. Biegnijmy z powrotem na góre! Tylko szybko ;__;


MG: To coś wyłazi spod pokładu i kieruje się w waszą stronę.
G1: To ja...rzucam granat! (dodam że było to ulubione zajęcie tego gracza XD )
MG: A reszta? gdzie jesteście?
Ja: Cholera...już odbiegłam!
MG: Gdzie dokładnie?
Ja: Bardzo daleko! :D


Opuszczamy stary statek pełen trupów(już tam leżały jak przybyliśmy). Pokład zalany krwią.
G1: Zatopimy statek?
G2: Ok, To ja robie koktail Mołotowa i rzucam w stertę trupów, statek spłonie :D
MG: Brawo. Rzucaj =_= I rzuć sobie czy sie nie porzygałaś przy okazji.


Podobny skład z tym że gramy w Zombiaki :

MG: ok czym walczysz?
G1: Mam łańcuch zakończony kłódką :D
G2: O k***. Kupuje jej broń O_o


No, więcej nie ma bo się jakoś na studiach zgrać nie można :/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Serika Płeć:Kobieta


Dołączyła: 22 Sie 2002
Skąd: Warszawa
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
WIP
PostWysłany: 14-08-2010, 11:11   

Nie jestem pewna, czy aż kwiatek, ale sesja byłą śliczna... Drużyna wymyśliła sobie przerwę w standardowej kampanii na granie przepakami. GURPS, 500 punktów na łebka (standardowo rozdaje się 100-200), świat fantasy. Jedna sesja już była, ja miałam dołączyć na drugiej.

Postać robiona w biegu: żywiołaczka powietrza, włączana i wyłączana materialność, włączana i wyłączana niewidzialność, wygląd na maksa (a co, zawze wychodzę najbrzydsza w drużynie, to sobie wreszcie odbiję :D), healerka. Żeby nie była zupełnie bezbronna, dostała powietrznego beama, z jakimiś bajerami, które wstukiwał kolega MG z radosnym wyszczerzem na mordce ("o jakie faaajne!"). Na żadne zdolności nie wystarczyło punktów. I super, celem byłą healerka - maskotka drużyny, ona niejako z założenia miała nic nie umieć :D A poza tym jest pokojowa, ciekawska i w ogóle słodka i niewinna.

Pracodawca drużyny przedstawił mnie jako ostatniego członka ekipy, oczywiście powiedziałam, że umiem leczyć... I tak właściwie to nic poza tym T_T Miny drużyny: "po co nam ona?!", a bardziej w realu: "w co ona wpakowała 500 punktów?!".

Drużynowi magowie szybko się połapali, że jestem czymś. W związku z tym zaprezentowałam, że jestem powietrzem, drużyna sikę pocieszyła nieco, że mogę robić za zwiadowcę.

A potem w nocy w obozie obudził nas dym i grad strzał. Ot, zasadzka. Moja mała, niewinna wichurka poszła ostrzec tych niedobrych panów, żeby tak nie robili. Nie posłuchali. A jak nie posłuchali, to wyjechałam z tym powietrznym beamem, moją jedyną, "zapasową" bronią.

2-3x tyle obrażeń, co nasz najlepszy siepacz. Na obszarze o promieniu dwóch metrów. O_O

"i wtedy zobaczyliście masę mięsa i kości, która kiedyś była ludźmi. Nie bardzo wiecie, ilu ich tam było...".

I wtedy się dowiedziałam, że te obrażenia to na łebka, a nie do podziału X___X

Efekt jest taki, że postać ma lekką traumę, drużyna się cieszy, że "Walę 60dmg obszarowo więc jestem healerką!", a drużynowy siepacz, który spędził ileś godzin na opracowywaniu, jak to zrobić, żeby zadać jak największe obrażenia, jest niepocieszony.

O wielki LOLu, maskotka drużyny mi wyszła... XD

_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź blog autora
 
Numer Gadu-Gadu
1051667
Ryze Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 20 Wrz 2010
Status: offline
PostWysłany: 20-09-2010, 23:09   

MG: Musisz wybrać nazwę leku, który zawiera calcium (tworzenie postaci w Neuro)
G1: yyy...peperepecalcium


Dzielna drużyna złożona z półorka, niziołka, elfki(G2) i człowieka maga (G1):
MG: Widzicie smoka bagiennego (ogólnie taki wielki boss z niego miał być)
G1: Ok..wychodzę i rzucam na niego przerażenie
G2: Nie rzucaj, może podnieś nam statystyki, będzie nam łatwiej
G1: Spoko...przy rzucie 20 na K20 dostanie zawału
G2: Rób jak chcesz...
G1...(rzuca)...wyszło z przebiciem
MG: (rzuca na efekt...po czym robi smutną minę)...smok łapie się za serce i pada

Rozmowa z jeńcem, któremu całkowicie (jak większości) wyprano mózg - żadnej motywacji, refleksji, wspomnień etc.
G1: Ech... To będzie pasjonująca rozmowa... A kiedy tu przyjechałeś?
NPC: ... Przyjechałem? ... Nie przyjechałem ... Byłem ... I jestem ... Dziś dziesięciu wyjechało ...
G1: O! Dziękuję ci za tę informację!
NPC: ... ?
G2: A co sądzisz o Platonie, przyjacielu?


G1: Ile ja mam amunicji w pistolecie?
MG: Sześć, bo to [fonetycznie: lewolwer]
G2: Lewolwer? A w drugiej ręce prawolwer?

Więcej innym razem :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Loko Płeć:Mężczyzna
Aspect of Insanity


Dołączył: 28 Gru 2008
Status: offline

Grupy:
Syndykat
WOM
PostWysłany: 28-11-2010, 13:14   

Jakoś tak mi się przypomniało że ten temat istnieje.

MG: Strażnik upada na ziemię i zaczyna się czołgać.
G: Wbijam mu miecz w plecy.
MG: Prawie ci się udało, przebiłeś mu zbroję i poharatałeś bok.
G: Nie, wbiłem mu miecz w plecy.
MG: ... nie wbiłeś.
G: Wbiłem, przecież mówię.
MG: Nie, próbowałeś.
G: Mówiłem, że wbijam.
MG: Próbowałeś, ale ci się nie udało. Strażnik się czołgał, włożyłeś za mało siły w dobicie i nie trafiłeś dokładnie w to miejsce w które celowałeś. Miecz przebił mu pancerz, ale strażnik żyje. Zalał się krwią i ledwo zipie ale żyje, nie przebiłeś go.

<chwila wyczekującego milczenia>

G: Dobra... powiedzmy że ci wierzę...

_________________
That is all in your head.

I am and I are all we.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Sehtal Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 03 Gru 2010
Skąd: Stąd
Status: offline
PostWysłany: 04-12-2010, 12:23   

A Serika jak zwykle egoistka :)
Tylko sobą się chwali. Tyle innych pięknych tekstów nas sesjach mieliśmy.

Głodnemu chłop na myśli

Zdarzało się już, że ktoś komuś stawiał!

„Bukłakomenażka!” – ja tez miałem różne dziwne rzeczy. Ot choćby … skarpety!

- Możecie coś powiedzieć o tych wrogach?
- Wysokie, podobne do jaszczurów, niejadalne.

Ile ty masz tej inteligencji? Bo myślę, ze za dużo!

Mam nadzieję,że taka jak wy, grupa poszukiwaczy przygód nie rzuca się w oczy! (jaaasne)

Szukam jakiegoś szybkiego trupa dobrej jakości!

Nekromanto, wskrześ się sam!

Z naszego obozu zniknęły łyżka, igły i inne cenne przedmioty. Osobiście podejrzewam kapłanów.

Jak Seri dalej będzie brać przykład z Goku, to niedługo facetami zacznie się interesować.

Znajduję jakąś ścianę i walę się nią w łeb!

To jest klasyczna katapulta? Tzn. taka jak w klockach LEGO?

- No co? 3-4 razy załapałem się na gotowanie i wszyscy ży…, no dobra, właściwie to ¾ kompanii zginęło.

Krasnolud: - Po co przybyliście?
My: - Przybyliśmy pomóc w pokonaniu krasnoludów!
(genialny tekst jak na środek ich fortecy)

Co to znaczy PRÓBOWAŁ włamać się do namiotu? i co to znaczy, że mu nie wyszło!!?

(jedna wielka dwuznaczna sytuacja)
- Wrzucamy go na wóz i posuwamy … no całym obozem go posuwamy!
- No ale gdzie go posuwacie?
- Chyba jest tylko jedno takie miejsce!
- Nie, są dwa- do przodu i do tyłu!
- A może przyczepimy kuce i niech one pociągną!
- No dobrze to możecie pociągnąć!
- Wolałbym, żeby to kuce ciągnęły!

Mag się koncentruje.
-Uciekam!

Jestem na granicy byłej wioski z byłym lasem.

- To nieprawdopodobne, ale trafiłeś na burdel.
- Hmm, co by tam mogło być?

Masz coś do kopania? Cokolwiek? Pieluchę?
Nikt nie ma nic do kopania, a krasnolud został w obozie:<

- To masz drugą nogę, czy nie?
- A myślisz, że czemu mam taki przepełniony plecak?

Jestem magiem mam prawo być naiwny!

- Goku przedstawi teraz nasze dalsze plany.
- Co?!

Tu zaraz będzie jedyne w okolicy źródło wody, przygotujcie sakiewki.

Po długim przekonywaniu że wielki demon uciekł na wolność, drużyna stara się przekonać że jednak sytuacja nie jest beznadziejna.
Merc: Ten oto tutaj obciął nogę demonowi.
Askand: Ale to był mały demonik.

Szkielety, ohyda! Po co komu szkielet!

Bo tak jak się spodziewałem nie poszło tak jak się spodziewałem

Jeżeli mają Suriana to mamy problem. - Jeżeli mają Suriana to mają problem!. -Ten wybuch mógł być spowodowany Surianem.
(Surian to taki totalnie przepakowany nekromanta którego wszyscy się boją.. No oprócz drowki hippiski)

Możemy przywalić jego głową o skały… -No, przypadkiem.

Pierwszy lepszy smok i będzie problem…

Słuchaj nowy członku. - Czego chcesz stary członku.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Zigur Płeć:Mężczyzna
Rias' Knight


Dołączył: 07 Sie 2012
Skąd: Katowice
Status: offline
PostWysłany: 07-08-2012, 16:28   

Na jednej z sesji, niestety nie pamiętam w jakim systemie, wyszła dość ciekawa sytuacja. Grałem magiem (moją zdolnością było atakowanie różnego typu żywiołami - woda, ogień etc.), jeden z kolegów również grał magiem (tworzył kamienne mury i oplatał przeciwników liną). W karczmie zostaliśmy zaatakowani przez grupę strażników, kolega szczelnie otoczył ich murem (gruby, od podłogi do sufitu... ogólnie nie dało się wyjść). Ekipa już ucieka tylnym wyjściem a ja wbijam na drugie piętro i staję w miejscu dokładnie nad strażnikami...
GM - Co robisz?
Ja - szukam sęka albo jakiejś luki między deskami
GM - Znajdujesz sęk
Ja - Biorę sztylet i wydłubuję go
GM - W porządku, po chwili ci się udaje. Co dalej?
Ja - Przykładam dłoń do dziury... *błysk w oku*... i używam fali wodnej ;D
Co z tego wyszło wyobraźcie sobie sami ;)

Druga sytuacja. Ta sama sesja. Moja postać okazała się zdrajcą i członkiem groźnego kultu... niestety kości były przeciw mnie i skończyłem związany liną... Mój mistrz używając zaklęcia ognia wydostał się z więzów i rozpoczął rozmowę z moimi "towarzyszami" Ja idąc za tym przykładem chciałem postąpić tak samo... niestety i tym razem kości były przeciw mnie, 2 krytyki pod rząd sprawiły, że zamiast przepalić sznur zamieniłem się w cudowną kulę ognia i po przeleceniu przez całą salę przebiłem się przez kamienną ścianę... Następnym razem bardziej będę uważał na to w jaki sposób korzystam z magii.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź galerię autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
9450161
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 2 z 3 Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Możesz ściągać załączniki
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group