FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  IRC (qchat mibbit)  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 31, 32, 33 ... 55, 56, 57  Następny
  Bleach
Wersja do druku
Crofesima Płeć:Kobieta
Captain Narcolepsy


Dołączyła: 25 Maj 2003
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
PostWysłany: 04-05-2007, 22:10   

Jeśli tak przyjmiemy to siedzę cicho i się cieszę. Dwie znienawidzone przeze mnie postaci razem?! Nie ma nic piękniejszego! Niech się użerają ze sobą nawzajem. Oby gdzieś z boczku... bo zaśmiecą nam kadry w mandze.

Według mnie Tatsuki wyglądała tak na początku... ale teraz Kubo robi z niej Coraz-Oh-To-Bardziej-Ważną-Postać.

Spoiler: pokaż / ukryj
W końcu coraz lepiej zaczyna widzieć duchy. Tak samo jedna z sióstr Ichigo... Karin?
Kiedyś Kubo narysował (bodajże do Newtype) taki malutki rysuneczek z Tatsuki w ubiorze z Soul Society. Być może po prostu miał ochotę na narysowanie czegoś takiego, ale możliwe, że to był jakowy spoiler. Cóż, Tatsuki mogłaby zostać kapitanem (po śmierci XD już dziewczynie wróżę szczęśliwą przyszłość...). W końcu w SS ostatnio coś bida... kapitanów coraz mniej... niedługo zaczną emigrować do Hueco Mundo niczym Polacy do Irlandii. Bo przecież Aizen wymyślił FAJNIEJSZE *cough cough* uniformy!

_________________
There is sorrow enough in the natural way
From men and women to fill our day;
And when we are certain of sorrow in store,
Why do we always arrange for more?
Brothers and sisters, I bid you beware
Of giving your heart to a dog to tear.
Przejdź na dół Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
ghostface Płeć:Kobieta


Dołączyła: 06 Paź 2006
Status: offline
PostWysłany: 04-05-2007, 22:13   

moshi_moshi napisał/a:
przetrwałam łuk z Bounto i niby teraz miałabym przestać oglądać

Ja zaczęłam oglądać dopiero od odcinka 110, więc nie mam stażu, który żal by mi było przerwać... a może już wpadłam w nałóg. Wiem, że będę to cholerstwo oglądać. Ep. 124 jest wpadką? No nie, znowu.

moshi_moshi napisał/a:
już nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału i tego co zrobi Grimmjow

Według popularnej teorii:

Spoiler: pokaż / ukryj
Grimmjow zaprowadzi Orihime do Ichigo, żeby go uzdrowiła, dzięki czemu GJ będzie mógł znów obić mu ryja.

Jakoś nie chce mi się w to wierzyć, tak beznadziejne wydaje mi się to rozwiązanie. Mam nadzieję, że Kubo nas nie zawiedzie i wprowadzi jakiś nieprzewidywalny zwrot akcji.

Jeśli chodzi o Ichigo i spółkę, nie wiem co myśleć:

Spoiler: pokaż / ukryj
Rukia, Chad i Ichigo rozgromieni, dodatkowo Ichigo zaczyna nam mutować. Na placu boju zostają Renji i Ishida. Na pewno poradzą sobie z obecnym przeciwnikiem (mam nadzieję, że to Renji zada ostateczny cios, biedak ciągle dostaje baty), ale cudu raczej nie dokonają. Jeśli trafią na Ulquiorrę/Noitorę - mogiła.

Nie jestem dobra w tych zgadywankach, a tu jest zdecydowanie za dużo możliwości. Jeśli Kubo chce pociągnąć łuk z Hueco Mundo, to na pewno pojawi się jakaś odsiecz. Jeśli chce go szybko zakończyć - co byłoby nawet wskazane, żeby nie powtarzać schematu SS - to jest szansa, że w zamieszaniu, które powstało uda się odbić Orihime (lub nie) i resztką sił zwiać. W tym wypadku odsiecz pewnie też będzie potrzebna.

Teraz, kto? Szczerze mówiąc, zupełnie zapomniałam o ojcach ^^ To mogłoby być ciekawe. Soul Society raczej odpada, jakoś nie widzę, kto by się stamtąd zechciał pofatygować. Może Momo?? :D Kogo tam jeszcze mamy. Trio z Tatsuki? Chyba za wcześnie dla nich, choć założę się, że właśnie przechodzą morderczy trening u Urahary. Jeśli mam wybierać, stawiam na Vaizardów, chociaż... wszystko się może zdarzyć, wliczając zdradę w obozie Aizena.

I jak wam się wydaje, czy Orihime ma jakiś planik w zanadrzu? Zniszczenie Hougyoku, anyone?

Crofesima napisał/a:
ale czemu oni wszyscy sprawiają wrażenie Soul Society namber zwei?

Chyba Aizen chciał się poczuć trochę jak w domu. Herbatka z kapitanami, te sprawy.

Crofesima napisał/a:
"OJEJ! PRAWIE mi się umarło po raz 9857567665 w ciągu tej mangi! Ale spoko, zaraz ZNÓW uda mi się CUDEM z tego wyjść"

:D:D:D
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
GoNik Płeć:Kobieta
歌姫 of the universe


Dołączyła: 04 Sie 2005
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Fanklub Lacus Clyne
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 04-05-2007, 22:38   

Crofesima napisał/a:
Jeśli tak przyjmiemy to siedzę cicho i się cieszę. Dwie znienawidzone przeze mnie postaci razem?! Nie ma nic piękniejszego! Niech się użerają ze sobą nawzajem. Oby gdzieś z boczku... bo zaśmiecą nam kadry w mandze.

Yeah... a z rozpędu zapomniałam o Momo, Aizenie i ich długim i szczęśliwym życiu na farmie znajdującej się wśród totalnej dziczy XD

Co do Tatsuki - totalne dunnow,
Spoiler: pokaż / ukryj
Keigo TEŻ widuje Hollowy i Shinigamów, a jego jakoś nie widzę w roli żołnierza Soul Society. Nie widze i już :} Może to tylko fanserwis, ale znając Kubo może zrobić nam nieprzyjemną niespodziankę


A Grimmjow... kurczę, trzeba nadrobić jakieś 3 czy 4 chaptery >.<
Spoiler: pokaż / ukryj
Co z teorią, że przyłączy się do Ichigo i spółki? Od początku nie wygląda na takiego, który chętnie podąża za Wielkim Gejem Aizenem, podejrzanie podobny do Hitsugayi jest. I ma predyspozycje do zostania kumplem Ichiego. Ma. Naprawdę. Uwierzcie :3


ghostface, jezeli o Orihime chodzi, to mam nadzieję, że
Spoiler: pokaż / ukryj
raz: ktoś ją po drodze zabije (albo bohatersko uratuje ją Tró Emo Angst i z głowy)
dwa: sama się zabije w końcu (dojdzie do wniosku, że jest tak beznadziejnie beznadziejna, że nie zasługuje na możliwość oddychania)
trzy: przyłączy się do Aizena i jego męskiego haremiku powodowana postępujacym angstem

_________________
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
ghostface Płeć:Kobieta


Dołączyła: 06 Paź 2006
Status: offline
PostWysłany: 04-05-2007, 23:52   

Tak, Grimmjow ma predyspozycje

Spoiler: pokaż / ukryj
do buntu, ale żeby od razu kumplował się z Ichigo? Nadal ciężko mi to sobie wyobrazić. W każdym razie jest bardzo prawdopodobne, że w którymś momencie Grimmjow przyłączy się do Ichigo, choćby na zasadzie: wróg mojego wroga jest mi przyjacielem, na co chyba po cichu liczę, chociaż zawsze to szkoda takiego *dobrego* badboya...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Crofesima Płeć:Kobieta
Captain Narcolepsy


Dołączyła: 25 Maj 2003
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
PostWysłany: 05-05-2007, 11:54   

Oj tak, zgadzam się z tym. Grimm od początku letko... odstawał. On trochę przypomina Renjiego. Być może to Grimm będzie pierwszy, który pozna EVIL i ZUE plany Aizena (które brzmią mniej więcej tak: "Chcę zdobyć świat z Waszą pomocą, a potem Was powybijam, MWHA HA HA HA HAaa...*khe khe*". A, zapomniałabym jeszcze o "... and I will be the one to stand in the heavens, OHOHOHO~~"

Grimm musi przejść na dobrą stronę, żeby już WSZYSTKO przypominało wydarzenia z SS.
Już mamy dwie istotki po stronie Ichigo (ten śliniący się dzieciak i ten koniowaty tchórz...) - w SS też przyłączył się do niego ten chłopaczek z 13tej dywizji... chociaż bardziej został do tego zmuszony ^^;

Proszę Kubo, nie serwuj nam czegoś w stylu:
Grimm zdradza Aizena, Aizen go znajduje i mówi "Od początku byłeś inny... za bardzo mi się przeciwstawiałeś. Teraz GIŃ! *evil grin*"
Następuje ciach-ciarach-ciach, Grimm leży na ziemi, Aizen mówi mu o swoich evil planach i już ma zadać ostateczny cios!...
No i nadchodzi nasz superbohater OrangeHeadman Ichigo.

TO JUŻ WIDZIAŁAM.
Nie, dziękuję.

A Orihime mogą zabić, nie mam nic przeciwko. Jednakowoż wątpię w to. JAK MOGLIBY POZBAWIĆ TĄ SŁAWNĄ MANGĘ TAKIEGO FANSERWISU?!.... Niewyobrażalne!

PS. Ghostface, _kocham_ Twoją ikonkę. Aż mam ochotę ustawić sobie z Hijikatą xD; A ten Twój podpis pod nickiem! Ohohoho.

_________________
There is sorrow enough in the natural way
From men and women to fill our day;
And when we are certain of sorrow in store,
Why do we always arrange for more?
Brothers and sisters, I bid you beware
Of giving your heart to a dog to tear.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Juri Płeć:Kobieta


Dołączyła: 23 Kwi 2007
Skąd: Warszawa
Status: offline
PostWysłany: 05-05-2007, 14:45   

Crofesima napisał/a:
Grimm musi przejść na dobrą stronę, żeby już WSZYSTKO przypominało wydarzenia z SS.

To by była powtórka z rozrywki, ja wolę żeby Tite inaczej to rozegrał, bez żadnego 'nawracana się'... Zresztą wydaje mi się, że przejście na dobrą stronę mocy, kompletnie mu nie pasuje, mógłby zdradzić Aizena, ale bez żadnych koleżeńskich związków z Truskawką. Jakoś nie widzę go w tej roli.

I co do Orihime to na pewno jej nie zabiją,

Spoiler: pokaż / ukryj
Ichi ją uratuje, ja innego wyjścia nie widzę, ona zawsze była u jego boku. Rukie też uratowali w SS, tu będzie podobnie. I wygląda na to, że będzie chciała zniszczyć te Hougyoku. Najpewniej cofnie czas (bo ona chyba w tym stylu używała tych swoich zdolności?), ale z 10 i Aizenem na czele, to to się równa próbie samobójstwa.


Teraz tylko jestem ciekawa czy ktoś przybędzie Ichigo i spółce na pomoc...

Spoiler: pokaż / ukryj
Ich obrażenia są dość duże, a uratowanie Orohime wiąże się z stawieniem czoła samemu Aizenowi. Ja nie miałabym nic przeciwko gdyby to mieli być ojcowie Ishidy i Ichiego*^^* Chyba nie po to byli pokazani w mandze, żeby teraz zostać zapomnianymi? Znają też Uruhare, to by nawet pasowało.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
ghostface Płeć:Kobieta


Dołączyła: 06 Paź 2006
Status: offline
PostWysłany: 05-05-2007, 15:18   

Crofesima napisał/a:
Grimm zdradza Aizena, Aizen go znajduje i mówi "Od początku byłeś inny... za bardzo mi się przeciwstawiałeś. Teraz GIŃ! *evil grin*"

Niby tak, ale skoro my widzimy, że Grimm odstaje, to Aizen tym bardziej. Tousen już dawno chciał go skasować, bo nie przestrzega zasad i jest nieobliczalny, ale Aizen z jakiegoś powodu mu pobłaża. Może ma do niego słabość, bo raczej nie o siłę chodzi - pod tym względem Grimmjow nie jest niezastąpiony, w każdej chwili można wyprodukować Arrancara na jego miejsce. Myślę, że masterplan Aizena uwzględnia ewentualną zdradę Grimmiego, jeśli nie, to: buahahaha.

Chyba nie ma wątpliwości, że jedyną osobą, która może zaskoczyć Aizena jest Gin. Kubo Tite celowo trzyma go w cieniu.

Porównanie z Renjim jak najbardziej słuszne, ale nadal nie widzę, jak Grimm mógłby się zakumplować z "naszymi". Różnica polega na tym, że Renji zawsze był "ten dobry", natomiast Grimm to jest ktoś z zupełnie innej bajki. Raczej zgadzam się z Yuri.

Co do Orihime,

Spoiler: pokaż / ukryj
spokojnie da się ją uratować, nie spotykając Aizena, zwłaszcza teraz, gdy Grimmjow gdzieś ją zabrał. To jest idealny moment, żeby ją odbić, albo żeby sama uciekła.


Co do avka, chciałam coś z Gintokim i jego spojrzeniem śniętej ryby, ale nie znalazłam nic ciekawego :D
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Crofesima Płeć:Kobieta
Captain Narcolepsy


Dołączyła: 25 Maj 2003
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
PostWysłany: 05-05-2007, 15:35   

Na tym etapie Grimm jest jeszcze chyba potrzebny Aizenowi. A może znów się okaże, że Aizen to WSZYSTKO PLANOWAŁ, że nawet przewidział zdradę Grimma i fakt, że zabierze gdzieś 'Hime. A potem tylko wystarczy załatwić naszego niebieskowłosego panicza Jednym Magicznym Ciosem Aizena.

Kto wie? Kubo raz już coś takiego wypróbował, może pójdzie za ciosem...

A z tym Grimmem to być może macie rację... jakoś mnie to już specjalnie nie rusza. Co wymyśli Kubo to przeczytam, na niczym specjalnie mi teraz nie zależy. No, może na tym, żeby Gin okazał się dobry (wierzę w to! Naprawdę!).

Juri:
Juri napisał/a:
To by była powtórka z rozrywki,

Juri napisał/a:
Rukie też uratowali w SS, tu będzie podobnie.

...

Poza tym ja zastosowałam pewną magiczną rzecz... ironię.
Bo mnie osobiście to całe powtarzanie SS bardzo_mocno_irytuje.

_________________
There is sorrow enough in the natural way
From men and women to fill our day;
And when we are certain of sorrow in store,
Why do we always arrange for more?
Brothers and sisters, I bid you beware
Of giving your heart to a dog to tear.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
GoNik Płeć:Kobieta
歌姫 of the universe


Dołączyła: 04 Sie 2005
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Fanklub Lacus Clyne
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 05-05-2007, 16:13   

Crofesima napisał/a:
No, może na tym, żeby Gin okazał się dobry

Po tym, jak traktował Matsumoto, to ja nie bardzo wierzę, żeby nagle okazał się być owcą w wilczej skórze, no nie wierzę i już! Zbyt jest perfidny na Dobrego Faceta. Faktycznie powinien zrobić Aizenowi spore 'A kuku!', które dałoby Gejowi po zadnicy, ale raczej nie po to, żeby pomóc bohaterom (jak na Dobrego Faceta przystało) - raczej sam planuje coś paskudnego. Gin to Gin i tyle... Naczelny Knuj i Oportunista serii.

Juri napisał/a:
Ichi ją uratuje, ja innego wyjścia nie widzę, ona zawsze była u jego boku. Rukie też uratowali w SS, tu będzie podobnie.

Raczej: 'Zawsze pchała swoje Angstyczne i Emo (ktoś ma watpliwości czy pasuje do Ishidy?) łapy tam gdzie nie trzeba i przez to wszyscy dostawali po dupskach.'

INOUE to angstyczna ofiara losu, która lubi się zadręczać problemami stwarzanymi sobie na poczekaniu przez siebie samą. Momenty trzeźwego myślenia zdarzają się jej chyba tylko i wyłącznie przez błąd Matriksa... I NIE potrafi pomóc nikomu w czasie walki. Taka standardowa bohaterka wszystkich rpgów - super wypasione moce lecznicze przydające się jedynie w _naprawdę_ekstremalnych_ sytuacjach, zajmuje tylko miejsce w drużynie, a nie można jej wywalić na zbity pysk, bo jest Ważna W Fabule.

RUKIA z kolei sama sobie dobrze radzi i nie potrzebuje łazić za Ichigo, bo - niespodzianka - potrafi myśleć! I nie pcha łap w drzwi! To, że w więzieniu złapała Emo, jest chwilowym załamaniem formy, do której (jak bodajże Crofe pisała) wróciła szybko i bez większych problemów.

Jest pewna zasadnicza różnica między ratowaniem Rukii a ratowaniem Inoue - jedną się raczej lubi, druga wnerwia niemiłosiernie. Poza tym Kubo uprawia w tym łuku oczywistą powtórkę z rozrywki, co jeszcze bardziej przemawia na plus rozdziału w Soul Society.


*wodzi błędnym wzrokiem dookoła*
damn, chyba się zamotałam...

_________________
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Crofesima Płeć:Kobieta
Captain Narcolepsy


Dołączyła: 25 Maj 2003
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
PostWysłany: 05-05-2007, 16:32   

Gin albo Grimm okaże się dobry. Tak musi być! Stawiam na Gina, ot co.
(ale to wynika chyba z mojej sympatii do Matsumoto x Ichimaru...).

Co do Orihime - podpisuję się pod postem GoNik.
Jest to postać, która została wymyślona tylko po to, żeby spodobała się tej męskiej części publiczności, której Rukia nie przypadła do gustu (albo przypadła, jednak zabrakło im 'tego czegoś'. W tym wypadku 'to coś' = big boobs.). I w efekcie jedni mają Rukię, drudzy Orihime, a dziewczyny czytające tą mangę mają całe STADO bishounenów. Przynajmniej w Hueco Mundo nie ma takiej ilości przystojniaków...

Całe te wielkie moce Inoue, które wzięły się, co jak co, znikąd... do mnie nie przemawiają. Jest to zbyt naciągane. Ona i jej 'wróżki' w ogóle wygląda jak bohaterka jakiegoś słabego mahou shoujo z powiększonym biustem.
Że niby leczy?! Patrząc na nią wielu facetów pewnie myśli sobie "A miałem nadzieję na okład z ciepłej kobiecej piersi..."

Poza tym - czy Orihime KIEDYKOLWIEK nauczyła Ichigo CZEGOKOLWIEK?
A czy Rukia to zrobiła?! Niespodzianka, tak!

Nienawidzę tych płytkich postaci zajmujących kadry w mandze. Cóż, ale takie są prawa Fanserwisu (tm). Chociaż Hime-chanchan ma u mnie duży plus za tego plaskacza zaserwowanego Ulquiorrze.

_________________
There is sorrow enough in the natural way
From men and women to fill our day;
And when we are certain of sorrow in store,
Why do we always arrange for more?
Brothers and sisters, I bid you beware
Of giving your heart to a dog to tear.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Juri Płeć:Kobieta


Dołączyła: 23 Kwi 2007
Skąd: Warszawa
Status: offline
PostWysłany: 05-05-2007, 17:16   

Ale moce Orihime są przydatne, ile razy 'poskładała' innych spowrotem? Nie jest tylko po to by ładnie wyglądaći by faceci czytający mangę mieli na co popatrzeć. Takie moje zdanie, ale też trzeba przyznać, że niestety ile by nie pomogła to i tak przy walkach powinna się trzymać z daleka
I to, że jej moce wzięły się znikąd, to prawda, ale podobnie jest w przypadku Chada.

ghostface napisał/a:
To jest idealny moment, żeby ją odbić, albo żeby sama uciekła.

Z ucieczką to wątpię, ale odbić rzeczywiście mają szansę. Tylko Grimmi jest w pełni sił, a z nich już pare wiader krwi dałoby się nazbierać.
Jakby nie było, będą mieli problem. Ja nie widzę innego wyjścia, jak ratunek przez kogoś z zewnątrz, jakąkolwiek pomoc.

Crofesima napisał/a:
Juri napisał/a:
To by była powtórka z rozrywki,

Juri napisał/a:
Rukie też uratowali w SS, tu będzie podobnie.

...

Gomen, może źle ubrałam w słowa ^^;;
Z drugim to chodziło mi, że od razu było wiadomo (praktycznie od momenty gdy Inoue została uprowadzona), że uratują ją i to się dobrze skończy.
I jeśli chodzi o pierwsze, to po prostu ta wyprawa, jej skład i jeszcze dodatkowo to, że teraz miałby ktoś z tej drugiej strony (chodzi o przeciwników) im w pewien sposób pomóc, odzwierciedlało by aż za bardzo to co się działo SS. Ja jeszcze przeżyję, że ogólny cel jest taki sam, ale jeśli Tite jeszcze bardziej upodobni tą wyprawę do SS, to ja zwątpię.
Ironi być może nie zrozumiałam, bywa czasami:P

GoNik napisał/a:
Faktycznie powinien zrobić Aizenowi spore 'A kuku!', które dałoby Gejowi po zadnicy, ale raczej nie po to, żeby pomóc bohaterom (jak na Dobrego Faceta przystało) - raczej sam planuje coś paskudnego.

Właśnie, ja mam nadzieję, że Gin bardziej wkroczy do akcji. Nie lubię Aizena, ktoś mógłby mu dać popalić, i jeszcze do tego ktoś z jego paczki.
Najlepiej by było, żeby Ichimaru po nim przejął interes... ]:-> Ale z drugiej strony, gdyby ktokolwiek podniósł rękę na Aizena, niektórzy z dziesiątki na pewno stanęli by w jego obronie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
ghostface Płeć:Kobieta


Dołączyła: 06 Paź 2006
Status: offline
PostWysłany: 05-05-2007, 17:29   

Sprawa, która nie daje mi spokoju.

Czy tylko ja nie odbieram Ishidy jako Angsta? Nie rozumiem za co mu się tak obrywa. Zawsze wydawał mi się spoko facetem, który przydaje się w walce, motywuje głównego bohatera i co najważniejsze: potrafi myśleć. Okej, być może z racji trudnego charakteru i tej słynnej dumy Quincych ma zadatki na wielkie emo, ale wydaje mi się, że potencjał komediowy Ishidy skutecznie go przed tym chroni. Pokażcie mi jakiegoś Tru Angsta, który ubierałby się tak idiotycznie jak Ishida, w dodatku we własnoręcznie uszyte stroje? Przyznaję, nie od razu go polubiłam, ale z czasem zyskał moją sympatię. Z jednej strony Ishida jest bardzo cool, z drugiej budzi w człowieku chęć by trochę się z niego pośmiać. Duet Ishida + Pesshe jest kapitalny, a w ostatnim chapie Uryuu miał świetne wejście. Nooo, więcej miłości dla Ishidy! *tuli*.

Crofesima napisał/a:
Stawiam na Gina, ot co.

Ja nie wiem czy tak do końca tego chcę. I tak źle, i tak niedobrze. Obawiam się, że uwielbiam Gina przede wszystkim dlatego, że jest postacią niejednoznaczną. Gdy w końcu się określi, może być z tego jakaś kaszana... ja się boję.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Juri Płeć:Kobieta


Dołączyła: 23 Kwi 2007
Skąd: Warszawa
Status: offline
PostWysłany: 05-05-2007, 17:57   

Ghostface, nie jesteś sama;] ja też nie odbieram tak Ishidy.
Od razu go polubiłam, jest troszkę emo, ale to mu dodaje uroku. Te jego ubrania, gadka o dumie i honorze, może momentami trochę nienormalne i dziwne, ale mi się tam podoba.
I ta jego akcja w ostatnim chapterku, świetne to było, pokazał klasę.

_________________
"Nie ma w tym niczyjej winy, to nie żaden błąd
Czasem, ot tak bez przyczyny trafia cię jak grom
Czasem tak bez dania racji z siłą setek rózg
Nagle ot tak przy kolacji trafia prosto w mózg."
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Crofesima Płeć:Kobieta
Captain Narcolepsy


Dołączyła: 25 Maj 2003
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
PostWysłany: 05-05-2007, 17:59   

Ja nie mówiłam, że jest angstem. Ja go po prostu NIE LUBIĘ. Takie życie!
Po prostu wyglądowo pasuje na angsta... i przeszłościowo. Ale do tzw. "TRU ANGSTA" mu jeszcze brakuje, oj tak... (patrz: BYAKUYA. *meh tuli* Czy ja kiedykolwiek mówiłam, że nie lubię angstów?..)

A Wejście Smoka miał... spektakularne. Spotkanie na szczycie... dwóch metroseksualnych postaci. Ten różowowłosy był już przegięciem (swoją drogą - kolejne podobieństwo do wydarzeń z SS... on i Mayuri lubią eksperymenty. *YAWN*).

Ghostface, i tak jest już w tej mandze tak beznadziejnie, że gorzej już być nie może! Ot taka prawda. Poza tym mi Gin od bardzo dawna wygląda na typ bohatera pt. Udaję Złego, Ale Tak Naprawdę Jest Inaczej.

_________________
There is sorrow enough in the natural way
From men and women to fill our day;
And when we are certain of sorrow in store,
Why do we always arrange for more?
Brothers and sisters, I bid you beware
Of giving your heart to a dog to tear.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Juri Płeć:Kobieta


Dołączyła: 23 Kwi 2007
Skąd: Warszawa
Status: offline
PostWysłany: 05-05-2007, 18:12   

Nom, historia w mandze zeszła na psy już jakiś czas temu... Ale nadal się ją czyta, czeka co będzie dalej, jednak np. mnie ciekawi nadal jak to się zakończy. Chociaż pomarudzić lubię.

I jeśli chodzi o Gina, to wszystko przez ten jego uśmieszek.. Nie mam pojęcia po której jest stronie, ale poddany całkowicie Aizenowi na pewno nie jest.
Jeśli na razie tylko gra złego, to przejście spowrotem na drugą stronę będzie trudne, w końcu do SS go nie przyjmą. Zdrajcom się z reguły nie przebacza.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 32 z 57 Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 31, 32, 33 ... 55, 56, 57  Następny
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Nie możesz ściągać załączników
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group