FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  IRC (qchat mibbit)  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
  Lady Oscar, Rose of Versailles
Wersja do druku
Eire Płeć:Kobieta
Jeż płci żeńskiej


Dołączyła: 22 Lip 2007
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Melior Absque Chrisma
PostWysłany: 16-10-2007, 16:44   Lady Oscar, Rose of Versailles

Wśród francuskiej arystokracji rodzina de Jaderleys słynęła ze wspaniałych żołnierzy pełniących służbę królewskich gwardzistów. Niestety w ostatnim pokoleniu na świat miast wyczekiwanego syna przyszła dziewczynka. By kontynuować rodzinną tradycję książę postanawia wychować ją jako chłopca. Nadaje jej imię Oscar i poleca szkolić jako przyszłego żołnierza.
Jako nastolatka Oscar zasłynęła jako znakomity szermierz i oddany gwardzista. Jednym z jej pierwszych rozkazów było eskortowanie narzeczonej następcy tronu, austriackiej księżniczki Marii Antoniny do Paryża.
Francuski dwór tylko z pozoru był oazą szczęścia i radości. Rywalizacja o monarsze względy i pięcie się po drabinie społecznej przejawiała się tutaj w najgorszej formie. Oscar jest zdecydowana stawać po stronie Marii Antoniny w sporach przeciwko arystokratom, ale co stanie sie gdy dorastając dostrzeże przepaść dzielącą dwór od francuskiego ludu w którym z każdym dniem dojrzewa myśl o rewolucji.

Lady Oscar powstała w latach 70 na podstawie mangi Riyoko Ikedy (autorki min. "Oniisama E" czy "Aż do Nieba"). Seria mimo upływu lat wciąż zachwyca piękną grafiką i wspaniale opowiedzianą historią. Postacie- zarówno historyczne jak i fikcyjne- zarysowane są bardzo realistyczne ze wszystkimi uczuciami i namiętnościami ludzi tamtego okresu. Polecam nie tylko miłośnikom historii.

_________________
Per aspera ad astra, człowieku!
Przejdź na dół Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
1018596
 
Numer ICQ
Meliana Płeć:Kobieta
desert rose


Dołączyła: 22 Kwi 2008
Status: offline
PostWysłany: 22-04-2008, 22:25   

"Lady Oscar" była przyczyną, dla której zapisałam się na to forum. :) Była też przyczyną wielu innych "przypadków", takich jak fascynacja historią Europy, a ostatnio Japonią - szczególnie w aspekcie kulturowym i mentalnościowym.

Ubolewam, że w Polsce zarówno manga, jak i anime są stosunkowo mało znane. Nawet google ( choć w większości przypadków są niezawodne ) brutalnie sprowadzają człowieka na ziemię i pokazują, jak niewiele osób w Polsce widziało lub słyszało o "Lady Oscar".
A przecież to - bądź co bądź - już klasyka gatunku, pozycja obowiązkowa dla fanów japońskiej animacji, czy choćby ludzi interesujących się współczesną kulturą Japonii ( "Róża Wersalu" to jedna z najczęściej wystawianych sztuk kobiecego teatru Takarazuka - cieszącego się ogromną estymą i uznaniem społecznym nie tylko w Japonii, ale i na całym świecie ).

Moja przygoda z "Lady Oscar" zaczęła się dawno temu. To były lata 1994/95, kiedy to jako radosne dziecko z wielkim zapałem "katowałam" wszystkie anime puszczane na kanale RTL 2. Była wśród nich "Mila Superstar", "Kapitan Tsubasa" i mnóstwo innych, których nazw już nie pamiętam, ale wspominam z wielkim rozrzewnieniem. :p
Jednak zawsze najbardziej lubiłam właśnie "Lady Oscar". Nie przeszkadzało mi nawet, że wtedy dobrze nie znałam języka niemieckiego, bo przygody Oscar i Andre były na tyle barwne, że konteksty bez problemu wyłapywałam. Nie da się ukryć, że robiła na mnie wrażenie - jak przystało na małą dziewczynkę - stylistyka shoujo , czyli duże oczy, kolorowe sukienki i w ogóle. ;) Poza tym podobał mi się kontekst historyczny, dzięki tej bajce o Rewolucji Francuskiej i jej niuansach wiedziałam więcej, niż przeciętne dziecko w moim wieku. Po każdym niemal odcinku wyszukiwałam w encyklopediach i podręcznikach wiadomości o jej przebiegu.

Lata jednak mijały, mała dziewczynka dorosła i...zapomniała o bajkach, na których się wychowała. ;) Ale do czasu. :D W zeszłym roku - tknięta dziecinnym sentymentem - odnalazłam "Lady Oscar" i ponownie zatopiłam się w jej historii.
Tym razem odczytałam ją zupełnie inaczej, niż wtedy, kiedy byłam dzieckiem. "Lady Oscar" okazała się dla mnie nie tylko bajką, ale przede wszystkim perfekcyjnie opowiedzianą historią z bardzo prawdziwym wręcz szekspirowskim przesłaniem. Postacie okazały się być skomplikowane, a sama Oscar niezwykle ujmująca w swoim męskim sposobie bycia. ;) Cała historia naszpikowana jest różnymi mniejszymi lub większymi "smaczkami", które mogą sie spodobać zarówno żeńskiej, jak i męskiej części populacji. Anime zachwyca nie tylko ciekawą historią, ale również piękną kreską i subtelnym erotyzmem, którego w podtekstach jest całkiem sporo. ;)
Warto, naprawdę warto! Jeśli ktoś jeszcze nie widział to koniecznie musi zobaczyć. Ciekawa jestem, czy oprócz Eire ktoś widział to anime? Jeśli tak, to napiszcie co o niej sądzicie, jak ją odbieracie, czekam na Wasze opinie. :)
Pozdrawiam!

P.S.
Doszły mnie słuchy, że powstaje nowa wersja "Rose of Versailles". Czy ktoś może zna szczegółowe informacje? Np. na kiedy planowana jest premiera? Byłabym wdzięczna za informacje.

_________________
"Niebo tego świata. Odtąd każdy rok jest wygraną." Issa
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Eire Płeć:Kobieta
Jeż płci żeńskiej


Dołączyła: 22 Lip 2007
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Melior Absque Chrisma
PostWysłany: 23-04-2008, 16:01   

Miło, że ktoś odpisał. Teraz jest nas dwie:)
Słyszałam o remak'u Lady Oscar niestety nie znalazłam na ten temat nic konkretnego.
Jako ciekawostkę mogę dodać, ze JPF planował wydanie mangi- informują o tym w jednym z tomów "Aż do Nieba" niestety do dziś dnia polska edycja nie ujrzała światła dziennego.

_________________
Per aspera ad astra, człowieku!
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
1018596
 
Numer ICQ
Meliana Płeć:Kobieta
desert rose


Dołączyła: 22 Kwi 2008
Status: offline
PostWysłany: 23-04-2008, 17:50   

Eire napisał/a:
Miło, że ktoś odpisał. Teraz jest nas dwie:)


Dwie to już kompania. ;) Poza tym Twój post przywrócił mi nadzieję, że są jeszcze w Polsce ludzie, którzy jakimś cudem zetknęli się z "Lady Oscar". Kiedy przeszukiwałam google w poszukiwaniu informacji na ten temat, to niemal zupełnie się załamałam. Włoskie, niemieckie i francuskie strony aż kipią od fanklubów "Rose of Versailles", a na stronach polskich ( z nielicznymi wyjątkami ) cisza jak makiem zasiał...
Być może problem leży w latach. "Lady Oscar" jest już starą mangą/anime i niewielu - szczególnie młodych - jest zainteresowanych jej poznaniem. Szkoda, bo jest tego warta. :(

Eire napisał/a:
Słyszałam o remak'u Lady Oscar niestety nie znalazłam na ten temat nic konkretnego.


Ja trochę informacji znalazłam. Na youtube na przykład dostępny jest zwiastun "Lady Oscar". Niestety jakość jest fatalna, bo został on przypadkowo nakręcony - przez jakiegoś fana - telefonem komórkowym. Było to na japońskich targach na początku 2007 roku. Niestety od tamtego czasu fani bezskutecznie próbują dowiedzieć się czegokolwiek o remake'u. Plotki głoszą, że premiera filmu ma odbyć się w 2009 roku z okazji 30-lecia poprzedniej anime, ale to nic pewnego. Na uwagę natomiast zasługuje piosenka, którą słychać w tle tegoż zwiastuna. Zdołałam się dowiedzieć, że wykonuje ją Yoshiki, a jej tytuł to "Unnamed song". Ładna kompozycja, choć może odrobinę zbyt ckliwa, nawet jak na "Lady Oscar" . Ze zwiastunem dobrze się komponuje więc można posłuchać. :)
Więcej informacji można znaleźć na anglojęzycznym forum "Lady Oscar", które jest dla mnie bezcenną ( i chyba jedyną ) kopalnią informacji na ten temat.
www.ladyoscar.com

Eire napisał/a:
Jako ciekawostkę mogę dodać, ze JPF planował wydanie mangi- informują o tym w jednym z tomów "Aż do Nieba" niestety do dziś dnia polska edycja nie ujrzała światła dziennego.


Tak też to widziałam, ale o ile mnie pamięć nie myli - to było ładnych parę lat temu i do dziś na ten temat nie ma ani widu ani słychu. :( No cóż...jedyna nadzieja w remake'u, który spowoduje wzrost zainteresowania tą pozycją i zdoła przekonać wydawców, że puszczenie mangi na rynek to jednak opłacalna inwestycja.
Pozdrawiam!

_________________
"Niebo tego świata. Odtąd każdy rok jest wygraną." Issa
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Grisznak
-Usunięty-
Gość
PostWysłany: 23-04-2008, 18:12   

Dla mnie Lady OScar to bez dwóch zdań jeden z kilku najważniejszych tytułów jakie widziałem, który miał zresztą spory wpływ na wybór drogi życiowej i kierunku badań naukowych. Anime widziałem również w wersji z RTL2, zaś cała mangę mam na półce (również w szwabskim wydaniu).
Cytat:
zdoła przekonać wydawców, że puszczenie mangi na rynek to jednak opłacalna inwestycja.

Za Chiny ludowe. W Polsce mangi o oldschoolowym rysunku są zawsze skazane na niepowodzenie - przykładów było aż nadto.
Powrót do góry
Teukros Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 09 Cze 2006
Status: offline
PostWysłany: 23-04-2008, 18:42   

Ja również Lady Oscar poznałem za pośrednictwem RTL2. Seria zrobiła na mnie wrażenie, na tyle duże, że zainteresowałem się tym okresem w historii Francji. Paradoksalnie, stało się tak po części dlatego, że ni w ząb nie rozumiałem języka niemieckiego, a bardzo chciałem wiedzieć, jak to naprawdę było z aferą naszyjnikową (jak się później okazało, autorka dosyć wiernie oddała te wydarzenia).
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Meliana Płeć:Kobieta
desert rose


Dołączyła: 22 Kwi 2008
Status: offline
PostWysłany: 23-04-2008, 21:21   

Grisznak napisał/a:
Dla mnie Lady OScar to bez dwóch zdań jeden z kilku najważniejszych tytułów jakie widziałem, który miał zresztą spory wpływ na wybór drogi życiowej i kierunku badań naukowych.


Wow! A więc jest nas jednak trochę więcej niż 2 osoby. ;) Całe szczęście. :) Być może uznasz to za wścibstwo, ale mógłbyś napisać coś więcej o swojej drodze życiowej i kierunku badań naukowych w kontekście "Lady Oscar" ? Byłabym bardzo wdzięczna!
Na mnie może anime nie wpłynęła aż do tego stopnia, ale mogę śmiało powiedzieć, że w jakiejś mierze ukształtowała moją wrażliwość, poczucie estetyki, spojrzenie na sprawy miłości, przyjaźni, czy poczucia misji. Kiedy ponownie oglądałam historię Oscar, przekonałam się, że - pomimo upływu niemal 13 lat od czasu ostatnich emisji na RTL 2 - doskonale ją pamiętam. Co ciekawe, zaczęłam szperać w starych pudłach gdzieś na strychu mojego domu i odnalazłam rysunki jakie wówczas robiłam w przypływie dużej fascynacji tą animacją. Wzruszenie było i to nie małe. :)

Grisznak napisał/a:
Za Chiny ludowe. W Polsce mangi o oldschoolowym rysunku są zawsze skazane na niepowodzenie - przykładów było aż nadto.


Nawet jeśli należą one do światowej klasyki? Doprawdy dziwny jest ten kraj, gdzie promuje się tyle tandety i amerykańskiego plastiku, a zapomina o rzeczach, które nie dość, że należą do światowego kanonu, to jeszcze prezentują oryginalne ( w jakiejś mierze orientalne ) spojrzenie na kulturę europejską i jej historię.

Teukros napisał/a:
Paradoksalnie, stało się tak po części dlatego, że ni w ząb nie rozumiałem języka niemieckiego, a bardzo chciałem wiedzieć, jak to naprawdę było z aferą naszyjnikową (jak się później okazało, autorka dosyć wiernie oddała te wydarzenia).


No właśnie apropos autentycznych wydarzeń historycznych: "Lady Oscar" jest dla mnie chyba najlepiej opowiedzianą historią z tamtych, burzliwych czasów. Ostatnie filmy jak m.in. "Afera naszyjnikowa", czy też "Maria Antonina" Coppoli nawet w maleńkim stopniu nie mają dla mnie tych emocji, czy psychologicznie pogłębionych postaci, co właśnie ta animacja. Historie Jeanne Valois de la Motte, czy Madame De Polignac świetnie wypadają - jako szare eminencje - na tle wersalskiego przepychu, tamtejszej rozpusty i obłudy całego dworu. Tym większy szacunek dla Pani Ikedy za tak sprawne nakreślenie tych - bądź co bądź - historycznych postaci.:)
Pozdrawiam!

_________________
"Niebo tego świata. Odtąd każdy rok jest wygraną." Issa
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Lain Płeć:Kobieta


Dołączyła: 10 Maj 2003
Status: offline
PostWysłany: 23-04-2008, 22:35   

O Lady Oscar dowiedziałam się z Internetu, zainteresowało mnie że akcja dzieje się w Francji a że ogólnie lubię czytać książki/ oglądać filmy gdzie akcja jest umieszczona we Francji (może dlatego że w dzieciństwie uczyłam się tego języka) to postanowiłam sprawdzić tą serię. Prawdę mówiąc, kiedy po raz pierwszy oglądałam Lady Oscar to niezbyt mi podeszło i po kilku odcinkach rzuciłam oglądanie, tak gdzieś rok czy dwa lata później postanowiłam dać tej serii drugą szanse (czego nie żałuję) i tym razem całkowicie mnie wciągnęło i całą serię obejrzałam tak gdzieś w tydzień. Nie wiem czemu na początku nie przypadło mi do gustu a rok/dwa lat później tak mnie wciągnęło może dlatego że za drugim razem widziałam czego się spodziewać, ale ja czasami tak mam, dokładnie taka sama sytuacja była z Uteną.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Grisznak
-Usunięty-
Gość
PostWysłany: 24-04-2008, 08:28   

Cytat:
Wow! A więc jest nas jednak trochę więcej niż 2 osoby. ;) Całe szczęście. :) Być może uznasz to za wścibstwo, ale mógłbyś napisać coś więcej o swojej drodze życiowej i kierunku badań naukowych w kontekście "Lady Oscar" ? Byłabym bardzo wdzięczna!

Ano jestem historykiem specjalizującym się w dziejach Rewolucji Francuskiej, ze szczególnym uwzględnieniem okresu dyktatury jakobińskiej, zaś pracuję nad biografią Louisa Antione de Saint Just (to ten, co w anime latał w masce i rezał arystokratów). Ikeda ma doń wyraźną słabość, bo na nim też wzorowała jedną z głównych bohaterek Oniesama E.
Jako ciekawostkę dodać mogę, że na moim avie jest właśnie Louis, w wersji z pewnej koreańskiej manwhy poświęconej właśnie jego osobie.

Cytat:
Nawet jeśli należą one do światowej klasyki? Doprawdy dziwny jest ten kraj, gdzie promuje się tyle tandety i amerykańskiego plastiku, a zapomina o rzeczach, które nie dość, że należą do światowego kanonu, to jeszcze prezentują oryginalne ( w jakiejś mierze orientalne ) spojrzenie na kulturę europejską i jej historię.

Jeż, Locke, Kindaichi, Metropolis - wszystkie te tytuły łączą dwie rzeczy - były rysowane oldschoolową kreską i całkowicie poległy w sprzedaży. Lady Oscar skończyłaby tak samo. Weź poprawkę na wydanie - grubaśne 7 tomów. W Niemczech kosztują ok 45 zł za sztukę.
Powrót do góry
Meliana Płeć:Kobieta
desert rose


Dołączyła: 22 Kwi 2008
Status: offline
PostWysłany: 24-04-2008, 11:58   

Lain napisał/a:
Nie wiem czemu na początku nie przypadło mi do gustu a rok/dwa lat później tak mnie wciągnęło może dlatego że za drugim razem widziałam czego się spodziewać, ale ja czasami tak mam, dokładnie taka sama sytuacja była z Uteną.


Może dlatego, że początki Oscar nie zapowiadają jakiejś niesamowicie oryginalnej historii. To znaczy dla mnie na przykład już sam fakt, że anime opowiada losy kobiety, która została wychowana jak mężczyzna - budził ogromną ciekawość. Ale przez pierwsze kilka odcinków można odnieść wrażenie, że historia ta nie wyróżni się niczym ciekawym, no może poza interesującym i dobrze zarysowanym tłem historycznym i wciagającą intrygą dworską. Dla mnie jednak tak naprawdę prawdziwa historia Oscar zaczyna się w drugiej części anime, gdzies tak od 22 odcinka, czyli już po aferze naszyjnikowej i zakończeniu służby Oscar na dworze Marii Antoniny. Wtedy to właśnie naprawdę rozkwitają czołowe postacie. Poznajemy Oscar od zupełnie innej, kobiecej strony. Poznajemy Andre, który przestaje juz pełnić rolę drugoplanowego sługi na bogatym dworze szlachcica, a zaczyna być człowiekiem, kt óry upatruje dla siebie nadziei w rodzącym się nowym świecie.
Ta zmiana tonacji i powagi wynika chyba głównie ze zmiany reżsera. Zdaje się, że do połowy serii reżserie prowadził Nagahama, a później pałeczkę przejął Dezaki. Dzięki temu - In my humble opinion - "Róża Wersalu" nabrała wymiaru prawdziwie dramatycznej historii, a postacie zaczęły przejawiać cechy właściwe tym, jakie kreował Szekspir w swoich dramatach. I chociażby dlatego "Lady Oscar" warta jest nie tylko obejrzenia, ale również głębokiego przemyślenia zarówno w kontekście historycznym, jak i ogólnoludzkim.

Grisznak napisał/a:
Ano jestem historykiem specjalizującym się w dziejach Rewolucji Francuskiej, ze szczególnym uwzględnieniem okresu dyktatury jakobińskiej, zaś pracuję nad biografią Louisa Antione de Saint Just (to ten, co w anime latał w masce i rezał arystokratów). Ikeda ma doń wyraźną słabość, bo na nim też wzorowała jedną z głównych bohaterek Oniesama E.


Nie no to chyba nie mogłam lepiej trafić. :-DDDD Sain Just jest świetnie pokazany w "Lady Oscar", podoba mi się nawet bardziej, niż postać Robespierra. W swoim czasie świetnie orientowałam się w historycznych niuansach Rewolucji Francuskiej, ale od czasów mojego przygotowania do matury minęło prawie 5 lat więc szczegóły wywietrzały mi nieco z głowy. Mógłbyś mi przypomnieć, jak dużo z historycznego Saint Justa jest w "Lady Oscar"?
Pozdrawiam!

_________________
"Niebo tego świata. Odtąd każdy rok jest wygraną." Issa
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Eire Płeć:Kobieta
Jeż płci żeńskiej


Dołączyła: 22 Lip 2007
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Melior Absque Chrisma
PostWysłany: 24-04-2008, 14:55   

Cytat:

Jeż, Locke, Kindaichi, Metropolis - wszystkie te tytuły łączą dwie rzeczy - były rysowane oldschoolową kreską i całkowicie poległy w sprzedaży. Lady Oscar skończyłaby tak samo. Weź poprawkę na wydanie - grubaśne 7 tomów. W Niemczech kosztują ok 45 zł za sztukę.


Tak jest ze wszystkimi dobrami kultury. Mnóstwo najlepszych, ambitnych pozycji jest trudno dostępnych, gdyż wydanie ich się nie opłaca, bo ludzie nie chcą kupować.

_________________
Per aspera ad astra, człowieku!
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
1018596
 
Numer ICQ
Grisznak
-Usunięty-
Gość
PostWysłany: 24-04-2008, 15:43   

Meliana napisał/a:

Nie no to chyba nie mogłam lepiej trafić. :-DDDD Sain Just jest świetnie pokazany w "Lady Oscar", podoba mi się nawet bardziej, niż postać Robespierra. W swoim czasie świetnie orientowałam się w historycznych niuansach Rewolucji Francuskiej, ale od czasów mojego przygotowania do matury minęło prawie 5 lat więc szczegóły wywietrzały mi nieco z głowy. Mógłbyś mi przypomnieć, jak dużo z historycznego Saint Justa jest w "Lady Oscar"?
Pozdrawiam!


To zależy. W anime jego postać to licencia poetica. Śmialiśmy się nawet kiedyś ze znajomą, że gdyby mu pozwolić dłużej tak szaleć, to nie byłoby po co robić rewolucji, bo sam by wyrezał cała arystokrację.

W mandze występuje raptem na dwóch obrazkach w tomiku czwartym i w jednej scenie w tomie piątym. Jest to dość wierne pokazanie jego osoby, gdyż jest tam młodym, niepewnym siebie nastolatkiem, który żyje w cieniu Bernarda Chatelet (wzorowanego mocno na Kamilu Desmoulins, z którym Antoś się przyjaźnił - a którego ostatecznie posłał na gilotynę).

W kwestiach wizualnych sprawa jest niepewna, gdyż sami historycy nie są w stanie nawet na 100% powiedzieć, czy Antoś był brunetem czy blondynem. W anime jest blondi, w mandze - brunetem. Zgoda jest to do jego delikatnej, niemal kobiecej powierzchowności - dzięki której zyskał miano "archanioła terroru". W mangowej wersji "Rose of Versailes" Oscar, kiedy go widzi pierwszy raz, mówi "O, kobieta ubrana jak mężczyzna" (przyganiał kocioł garnkowi, chciałoby się dodać).
Powrót do góry
Pattyline Płeć:Kobieta

Dołączyła: 28 Kwi 2008
Status: offline
PostWysłany: 28-04-2008, 20:35   Ziarnko do ziarnka

Ziarnko do ziarnka. Też należę do fanów Lady Oscar. Kawałek tej anime poznałam mając około 6 lat. W polsce były wydane pierwsze odcinki na VHS - oglądałam je u koleżanki i tak mi się spodobało, że ubłagałam mamę, żeby mi też kupiła. Oglądałam te odcinki już sama nie wiem ile razy. A po 7 latach obejrzałam przypadkowo kilka odcinków na wspomnianym już przez Was RTL II. Mangą i anime byłam zachwycona od zawsze i czasami, jak mi się nudzi szperam po internecie w tym temacie. Niedawno przypomnaiałam sobie o Lady Oscar i znalazłam na You Tube całą serię - w 3 dni wchłonęłam wszystkie 40 odcinków. Ta anime jest naprawdę fascynująca...
Nie wiem, czy zauważyliście, ale prawie każda postać jest tragiczna i prawie każda miłość nieszczęśliwa - smutne to, ale niewątpliwie jest to duży atut tego arcydzieła.
Co jeszcze mogę dodać - zmusza do refleksji, rozbudza emocje, zachęca do poznawania historii... Same plusy. Nawet brutalność niektórych scen. No i sama postać Oscar François de Jarjayes... chyba nic więcej nie muszę dodawać... Ach, poryczałam się przy oglądaniu jak małe dziecko.................
Szkoda, że cała anime nie została w Polsce wydana. Jak na razie szukam mangi.

Pozdrawwiam serdecznie
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Eire Płeć:Kobieta
Jeż płci żeńskiej


Dołączyła: 22 Lip 2007
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Melior Absque Chrisma
PostWysłany: 28-04-2008, 20:54   

Pattyline napisał/a:
W polsce były wydane pierwsze odcinki na VHS

????
Kiedy i gdzie? Z lektorem?

_________________
Per aspera ad astra, człowieku!
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
1018596
 
Numer ICQ
Pattyline Płeć:Kobieta

Dołączyła: 28 Kwi 2008
Status: offline
PostWysłany: 28-04-2008, 22:36   

Muszę sprawdzić na kasecie który to był rok - na pewno początek lat dziewięćdziesiątych. No i z lektorem... pierwsze cztery odcinki. Dam znać po weekendzie, bo teraz nie jestem w domu;) Może spróbuję je zapisać na komputerze w formacie avi. Myślę, że może ktoś by był zainteresowany tą wersją...;)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 1 z 4 Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Nie możesz ściągać załączników
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group