FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony 1, 2  Następny
  W poszukiwaniu świętej....coli?
Wersja do druku
Nomikyo Płeć:Kobieta


Dołączyła: 06 Sty 2005
Skąd: z lasu
Status: offline
PostWysłany: 22-06-2005, 15:59   W poszukiwaniu świętej....coli?

Dzień..jak każdy inny..Nomi siedziała sobie z Aori na łące i grzała sie w słońcu.
-kuurdee..ale nudy-stwierdziła Nomi.-Aori, poróbmy cos...
-ale co? nic sie nie dzieje, żadnych przygód, questów ani nic, nie ma co robic..
-może..może..pójdziemy do biblioteki i pogrzebiemy w książkach..na pewno będzie tam cos o jakiś skarbach w tej okolicy :>-Nomi stwierdziła podnosząc sie z trawy.-chodź, Aori idziem do biblioteki!-i obie pognały do miasteczka
po jakims czasie...
-Apsik!!-Nomi kichneła.-uczulenie na kurz = =-znalazłaś coś?
-nieee...to co my porobimy..-Aori odłozyła stos książek. W tym momencie Nomi wzięła dziwna księge z napisem w nieznanym jezyku.
-Hmm..-mrukneła, otwierając księge i w tym momencie wypadła z niej mapa.
-Co to jest- wyrwała jej z rak mapke Aori.-woow...to mapa jak dojśc do legendarnego skarbu..świętej coli O_O
-No to chyba mamy juz co robić..kiedy wyruszamy?
-Jutro rano..:3

_________________

"Nie oszukuj siebie i mnie. Nie oszukuj siebie, nie oszukuj mnie..."
Przejdź na dół
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
5744051
Irin Płeć:Kobieta

Dołączyła: 09 Kwi 2005
Status: offline

Grupy:
House of Joy
WIP
PostWysłany: 04-07-2005, 20:09   

Do śpiącej Nomi podleciał Dziwny Skrzydlaty Stworek i brutalnie przerwał jej sen.

- Czy to ty jesteś Nomikyo, która chce wyruszyć na poszukiwanie świętej zaginionej coli?

- Yyym... <Nomi przetarła oczy> No tak...

- A więc zapamiętaj to raz na zawsze! Nigdy, przenigdy nie popijaj świętą colą czerwonych jagód w biało-zielone ciapki!

- Coo takiego -_-??

- Zapamiętaj!

- No dobrze, już dobrze...

Stworek zadowolony odleciał, a Nomikyo znów chciała zasnąć, ale... z ciemności znów któś się wyłonił. To była Irin.

- Wybacz mi, ale nie widziałaś gdzieś Dziwnego Skrzydlatego Stworka? Bo mi uciekł skurczybyk i poleciał chyba gdzieś w tę stronę >.<
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź galerię autora
Razuri Płeć:Kobieta
Siostra Przyłożona ZH


Dołączyła: 15 Wrz 2004
Skąd: Pudlo na pączki
Status: offline
PostWysłany: 05-07-2005, 09:58   

Nagle do biblioteki wpadla wysoka dziewczyna z wlosami splecionymi w dwa warkocze i kosa wlasnego wyrobu przerzucona przez ramie. Przy wejsciu zatrzymala ja bibliotekarka.

-Przykro mi,ale z bronia nie wpuszczamy - -'

-<Raz przenikliwie popatrzyla sie na bibliotekarke> (odwazna XD z bibliotekarkami nie wolno zadzierac XD) <jej fioletowe oczy rozblysly>
-Szukam siostry...-powiedziala, po czym zaczela sie rozgladac po bibliotece. Po chwili uslyszala ozywiona rozmowe.

-powiedziec rodzicom, czy nie?

-moze nie zauwaza...

-w koncu ile dni mozemy wedrowac? szybko sie zejdzie...

<Nad Nomi, Irin i Aori zawisl ogromny cien>
-Nomi! szukalam cie caaly dzien! == rodzice sie zamartwiaja! a ty jeszcze poszlas do biblioteki! przeciez wiesz, ze masz uczulenie na...< zauwaza mapke>

...Mapa? *_* -pisnela i wyrwala mapke z rak Nomi

<Nomi sie wnerwila...> -Hej! jest moja! ==''

-Chwila...moment...to jest mapa do LEGENDARNEGO SKARBU SWIETEJ COLI!*_*<efektowne echo>

<Bibliotekarka zagrzmiala> cicho tam! to jest biblioteka! ><

-<Razuri glupio sie usmiechnela> ..Pardon XD'<nieco ciszej> ide z wami :3 ktos w koncu musi was pilnowac ^_-

-Pilnowac? ==' przeciez ty ledwo co jestes starsza ode mnie =='-odburknela Nomi

-Niewazne...XD po prostu sie z wami zabieram-powiedziala Raz <i dyskretnie schowala mapke do kieszeni> idziemy?

-Chwileczke..gdzies tu sie schowal moj skrzydlaty stworek i musze go znalezc...-Irin byla wyraznie zaniepokojona-

-?...

<cisze przerwal krzyk Dziwnego skrzydlatego Stworka>

-Ratunku!!! O.O ta bibliotekarka ma miotle!!

_________________
Do it with Tanuki!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
3997233
Irin Płeć:Kobieta

Dołączyła: 09 Kwi 2005
Status: offline

Grupy:
House of Joy
WIP
PostWysłany: 08-07-2005, 17:50   

- AAAA!! Zostaw mojego skrzydlatego stworka ty okrutna babo!!

Bibliotekarka nie przejęła się krzykiem Irin i już chciała wymierzyć stworkowi cios miotłą, ale...

- Fioletowy piorun!!!

I takowy rzeczywiście uderzył w okrutną bibliotekarkę, pozbawiająć ją miotły i przytomności przy okazji... Irin odwróciła się do zdziwionej reszty z stworkiem w ręce.

- Wybaczcie, musiałam to zrobić ^^" A ty masz nauczkę! Jak jeszcze raz mi uciekniesz to cię już nie uratuję! Słuchajcie mogę iśc z wami? Trochę mi się nudzi na mojej Wierzbie, a on wie np. czego unikać podczas takich wypraw...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź galerię autora
Nomikyo Płeć:Kobieta


Dołączyła: 06 Sty 2005
Skąd: z lasu
Status: offline
PostWysłany: 09-07-2005, 11:05   

Nomi spojrzała na Raz
-Oddaj mi moją mapę..

-Już ^^' -Raz oddała mapkę Nomi

-A więc chcesz z nami iść? - Nomi odwróciła się do Irin. -Oho..Aori chyba poszła spać, no to trudno..a więc..zbierajmy się, czas szukać świętej coli!-spojrzała na mapkę-Tylko..gdzie my mamy iść? O_< no tak...

_________________

"Nie oszukuj siebie i mnie. Nie oszukuj siebie, nie oszukuj mnie..."
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
5744051
Razuri Płeć:Kobieta
Siostra Przyłożona ZH


Dołączyła: 15 Wrz 2004
Skąd: Pudlo na pączki
Status: offline
PostWysłany: 09-07-2005, 12:19   

<Raz szybkim ruchem zabrala mapke> -nie oddam bez walki! :P to ja ją ukra...niewazne, teraz jest moja! >D...chociaz.. mam dobry pomysl ;3 w parzyste dni mapa jest moja, w nieparzyste twoja ^^ dzis jest dziewiaty...wiec mozesz sobie ja trzymac, ale jutro nalezy do mnie, ;3
-==' dziwne masz pomysly...-stwierdzila Nomi-_^_ dobra, oddawaj! XD
<Razuri wreczyla mapke Nomi>
-Ale...co z Aori? XD tak slodko spi.. XD
<Irin ,,poknela" kilka razy Aori> Nie budzmy jej, najwyzej dolaczy do nas potem ^^'-stwierdzila-
-no to ruszamy! >D po przygode!-<Raz wydarla sie swoim starym zwyczajem nie zwazajac na ciche marudzenie bibliotekarki>-ja sie jeszcze na was zemszcze...--- ---'
...::poszukiwaczki swietej coli wyszly z biblioteki::...

_________________
Do it with Tanuki!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
3997233
Inai Nerse Płeć:Kobieta


Dołączyła: 22 Wrz 2003
Skąd: Cytadela
Status: offline

Grupy:
House of Joy
WIP
PostWysłany: 11-07-2005, 01:44   

....a w swiatyni Inai siedziała spokojnie na tronie Wielkiej Kapłanki Świętej Coli i przyglądała się w lustrze trzymanym przez kilku z jej braci (a co, trzeba miec jakies korzysci z ATAKu ;P) poczynaniom poszukiwaczek.
- No, trza im wymyslec jakies fajne przeszkody.... moze zboczony mag na drodze? Może Babcia? a moze drowy..... ech, zobaczy sie... jak tylko sie zorientuja jak wlasciwie trzyma sie mape.... ^.^ ...EJ, TY! to lustro bardziej w prawo! XD
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Eltanin Płeć:Mężczyzna
?????


Dołączył: 17 Lis 2004
Skąd: Ciemna strona słońca
Status: offline

Grupy:
WIP
PostWysłany: 11-07-2005, 10:00   

Bracia, pod światłym kierownictwem Inai, właśnie starali się ustawić lustro w perfekcyjnej pozycji..

-W prawo.. nie, za bardzo. Teraz w lewo…nie poprzednio było lepiej… co wy robicie na Wielkie Bąbelki ?!?!

Kiedy do sali weszła mroczna postać, okryta mrocznym płaszczem z kapturem. Jej twarz skrywał mrok…

Postać sunęła powoli w stronę tronu, niemal płynąc po posadzce. Była coraz bliżej…
Nagle zachwiała się, wykonała bliżej nie określony gest rękami, i z hukiem zwaliła się na posadzkę, przy okazji potrącając Brata trzymającego lustro. Rozległ się brzęk tłuczonego szkła…

Po chwili absolutnej ciszy postać usiadła. Kaptur mrocznej szaty zsunął się ukazując hebanową twarz o szpiczastych uszach, zastygłą w grymasie najwyższego skupienia kiedy jej właściciel starał się wyplątać skraj mrocznego płaszcza zaplątanego w kółko jednej z łyżworolek które miał na nogach.

- Eeee…znaczy… - kapłanka starała się znaleźć właściwe słowa - CÓŻ SPROWADA CIĘ PRZED NASZE OBLICZE ???

- Już, momencik…no, wreszcie…-drow wyciągną kawałek materiału zawiniętego wokół ośki, po czym z niejakim trudem wstał i zgiął się w ukłonie...czego omal znów nie przepłacił upadkiem – O Wielka i Wszechpotężna Kapłanko Świętej Coli, doszły mnie słuchy, że poszukujesz zboczonego drowiego maga, który unieszkodliwi pewna grupkę poszukującej bezcennego artefaktu Świętej Coli…Oto jestem!!!

- Aaa… no tak. A jakieś referencje masz ? List motywacyjny i CV ?

Drow podał najmniej pokaleczonemu bratu niewielki zwój.

- Tak naprawdę, to jestem Shinigami, ale mam duże doświadczenie w byciu drowem. Pracowałem w departamencie mrocznych elfów dopóki nie zrobili cięć w etatach po tym, jak niemal wszystkie drowy zostały przerobione na Nie Tak Świętą Colę jakiś czas temu…

- No tak, zobaczymy co da się zrobić. Na razie czuj się gościem Świątyni Coli. 1 sz dziennie, wliczony koszt śniadania i obiadokolacji. Doba kończy się o 12:00. Teraz możesz odejść.

_________________
Hubba Hubba Zoot Zoot
Deba Uba Zat Zat A-num Num
A-hoorepa Hoorepa A-huh-hoorepa A-num Num.


Be kind to dragons, for thou art crunchy and taste good with ketchup.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
1777110
Nomikyo Płeć:Kobieta


Dołączyła: 06 Sty 2005
Skąd: z lasu
Status: offline
PostWysłany: 11-07-2005, 15:19   

Nomi szła na czele grupy (pomijając światło, które wyczarowała) Była juz noc, szły od dwóch dni..
-Ech, trzebaby się gdzieś rozbić na noc...-stwierdziła Nomi

-Przydałoby się Nomi..jestem wyczerpana..idziemy od dwóch dni..-westchnęła Raz.

-No, to postanowione! rozbijemy sie TU! ^o^-Nomi położyła graty i zaczęła rozbijać namiot a potem układać ognisko.-No co tak stoicie? Może mi pomożecie? >P zróbicie coś do żarcia!
***
Nomi, Raz i Irin najadły się i chciały już iść spać, kiedy zobaczyły ciemny zarys człowieka gdzieś między drzewami..cień zbliżał się do nich jakby się podkradał..

-Oho, ktoś idzie..na wszelki wypadek przygotujcie się do walki..*strzyk palcam* *przygotowuje się do rzucania fireball*Cień zbliżał się coraz bardziej...

_________________

"Nie oszukuj siebie i mnie. Nie oszukuj siebie, nie oszukuj mnie..."
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
5744051
xellas Płeć:Kobieta
Kolekcjonerka Wampirzyca


Dołączyła: 09 Lut 2004
Skąd: Gdańsk-tu smoki chodzą koło Fontanny Neptuna
Status: offline
PostWysłany: 13-07-2005, 00:10   

Gdzieś w odległej galaktyce...a nie to nie ten film...gdzieś w odległym wymiarze, konkretniej w zamku Axhen, pewna wampirzyca umazana w krwi spokojnie uczyła kolejnego żołnierza:
-No i popatrz jak rozetniesz tu- rozcina niewolnika, który wrzeszcząc wyrywa się- to on szaleje i próbuje uciekać
-Tak Pani
-Ale jak nadetniesz go tutaj<wrzask niewolnika> to już nie moze uciekać^^
-Mhm
-A jak...
W tym momencie do sali wszedł duch
-Pani ktoś prosi Cię o rozmowę, wielce szanowna siostra na linii...
-...>< przeszkadza mi w naukach. Kto?
-Kobieta, siostra jak mniemam, rozmowa telepatyczna
-Ech...możecie odejść- wampirzyca siadła na tronie(a co ma się zamek to i ma się tron^^) dostroiła swoje myśli- Grzecznie pytam...CZEGO?
Inai: Cześć sis
-O...cześć co słychać siostro?
-A wiesz mam tu taką malutką sprawe do ciebie>3
-Zabić kogoś, czy coś ukraść?
-Nie, nie tylko<tutaj streszczenie całej sprawy> To może być nie tylko zabawa, ale może i coś zarobisz
-Hmmm>3<myśli: $.$ > Dobra pomoge Ci, tylko wykonam kilka telefonów>3
-Do zobaczenia na miejscu sis>3
-Mhm>3

_________________
Wampiry stworzenia nocy, przeklęte przez Boga za grzechy ojca, wyklęte przez ludzi za grzechy własne. Jam jedną z nich, z cienia zrodzona, na rękach mych krew, na ustach śmierć, w spojrzeniu zagłada.


Ostatnio zmieniony przez xellas dnia 13-07-2005, 10:47, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ch4os Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 30 Gru 2003
Skąd: Kiełczów
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 13-07-2005, 00:23   

Iranahl śpiąc w biurze swojej karczmy został nagle obudzony przez... telefon
-Nawet nie można sobie uciąć krótkiej drzemki-mówi zaspany po kilku tygodniowej drzemce- Haloo kto dzwoni??
-Cześć kochanie
-O cześć słońce co się stało jakiś adorator nachalny Cię molestuje czy w czymś Ci pomóc
-Nio jest taka sprawa siostrzyczka prosiła bym zajeła się pewną sprawą i sądze że ze swoimi zdolnośćiami mógłbyś się przydać...
-Dla Ciebie wszystko kotku jaka to sprawa ?? Albo wiesz co powiesz mi jak się spotkamy tylko powiedz mi gdzie i kiedy ja tylko sprawdze co u Nixi i zostawie kilka wytycznych Regisowi co zajmie mi jakieś 5-10 minutek a potem się teleportuje we wskazane miejsce, ok rozłacze się ...
-Dobrze kochanie papa...
-Papa

_________________
"The vengeance of heaven is slow but sure!"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
9417262
BetiiX Płeć:Kobieta
+Mala wiedźma+


Dołączyła: 26 Gru 2004
Skąd: Lublin village;)
Status: offline
PostWysłany: 24-08-2005, 20:12   

Cien za to stawal sie coraz wiekszy i wiekszy i wiekszy i wieeeeeeeeeekszzzyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy, ale ze nasza druzyna jest nieustraszona, z wielka odwaga przystapila do.. ucieczki w szyku... dowolnym ^^;

_________________
::Love is like wind, you can't see it, but you feel it::
::galeryjka na DA-> www.shy4.deviantart.com ::
::ja wcale nie jestem taka wredna jak sie moze wydawac, to tylko pozory^^"::
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
1595233
Zegis Black Priest Płeć:Mężczyzna
Szary Wędrowiec


Dołączył: 04 Lut 2003
Skąd: z swoich opowiadań...
Status: offline
PostWysłany: 27-09-2005, 18:01   

Tytułem wstępu - od miesiąca nie dzieje się nic, no właściwie nie licząc postu Betiix, to i od dwóch, dlatego jeśli mogę ja, nadworny włóczykij WB... no dobrze Tanuki, przejmuję tymczasowo władzę w tym queście. Mówiąc krótko spróbuje tu coś ruszyć, a przy okazji sprawdzę, czy organ nieużywany naprawdę zanika... (mówie o swoich "zdolnościach do pisania")
Oczywiście jeśli komuś się nie podoba wystarczy priv a zrezygnuje z tych zabaw...


Są osoby, które nigdy nie posiedzą w jednym miejscu. Są osoby, które nigdy przenigdy nie pomyślą "a gdyby się ustatkować?" Dla takich osób czekanie, aż dorosną jest marnotrawstwem czasu. Oni cenią wolność. Oni nigdy nie spoczną póki nie dowiedzą się, co jest za horyzontem... zaś on, należał właśnie do takich osób.
Mówiono na nich włóczykije, podróżnicy, zakały, wędrowcy, poszukiwacze przygód, włóczędzy. Bez przyjaciół, rodziny, pieniędzy, dachu nad głową podczas burzy.
Nie przeszkadzało mu to. Kochał świat, można rzec chłonął całą duszą jego piękno.
Z domu uciekł w wieku 14 lat, sam właściwie nie wie jak przetrwał.
Bez podstawowej wiedzy o przetrwaniu, bez jakże ważnej umiejętności odróżnienia jadalnych roślin, od tych trujących, początkowo nie posiadał żadnej broni, nawet gdyby miał nie umiałby się nią posłużyć. Ale przetrwał!
Nie wiedział nic, ale teraz wie!
Nie miał, po co żyć, teraz ma.
Jego jedynym celem jest przejść cały świat. Zamoczyć stopy w każdym strumieniu, wspiąć się na każdą górę, zwiedzić każde miasto. Aż w końcu... znaleźć Królową Gwiazd, która przyśniła mu się tej pamiętnej nocy, gdy dwa lata temu uciekł z domu.
Niegdyś często zmieniał imię, aż w końcu wymyślił jedno, do którego się przywiązał.
Zegis... Zegis de Xan, tak się teraz nazywał ów brązwłosy chłopiec, ledwie szesnastoletni wędrowiec. Włóczykij ubrany w niebieski strój uzupełniony trójkolorową: żółto, szkarłatno, brązową, skórzaną zbroją i złotym szalem. Na plecach miał tani miecz, który dostał kiedyś od litościwego karczmarza, razem z kilkoma lekcjami szermierki.
Obecnie przemierzał lasy niedaleko miasta Whale, gdzie znajdowała się biblioteka zawierająca mapę do Świętej Coli.

Noc... przepiękna bezchmurna noc. Symbol wszelakiego zła, w większości religii na świecie, czas, kiedy to natura śpi, a przynajmniej jej większa część.
On kochał noc, jak zresztą wszystko inne. Podobał mu się księżyc będący w pełni, przepadał za gwiaździstym niebem, tak bardzo przypominającym nadużyty, poszarpany całun.
W lesie panował prawie zupełny mrok, starożytne drzewa jak i wszystkie zwierzęta mieszkające wokół nich spały.
Wędrowiec szedł przez ten nie nadzwyczajny obszar podziwiając śpiącą naturę. Owszem, był człowiekiem, ale jego oczy już dawno zdążyły przyzwyczaić się do ciemności. Ciągłe spacery po nocy, i po jaskiniach robią swoje, a i czasem magia wyuczona od jakiegoś szamana goblińskiego, którego podopiecznemu pomógł przydaje się...

Światło... delikatne światełko między starymi drzewami. Do tego głosy...
Dziewczęce, a jak wiadomo dziewczęta w nocy w lesie zdarzają się dość rzadko. Sądząc po głosach były trzy... i chyba jedna z nich kończyła rzucać zaklęcie...

_________________
Wróciłem, nie cieszycie się? :]

"Do not fear in the face of your enemies, speak the truth always, even if it leads to your death, save helpless and do no wrong..."
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3314312
Nomikyo Płeć:Kobieta


Dołączyła: 06 Sty 2005
Skąd: z lasu
Status: offline
PostWysłany: 27-09-2005, 18:49   

- T_T Jesteście pały. Dlaczego uciekacie?- Nomi odwróciła się do uciekających koleżanek. -Przecież to napewno jakies małe stworzenie, które nie zrobi nam krzy....co sie tak patrzycie z przerażeniem?-<pokazały żeby obejrzała się za siebie>-O_____o "cóż to za ogromny ciemny kształ a za nim drugi mniejszy..jakby człowieczy"-pomyślała Nomi.
-eech....najwyżej komuś przyfajczę tyłek..Ciemność od półmroku, szkarłat w krwi utopiony, pogrzebany w odpływie czasu. W twoim imieniu oddaje siebie! Ci, ktorzy nam się przeciwstawiają, będą zniszczeni przez potęgę, którą ja i ty posiadamy! Dragu Slave!-Nomi rzuciła zaklęcie, stworzenie które wyłaniało się z lasu okazało się hm...nie okazało sie bo zwiało nieco dymiąc (XD) Za to to drugie za nim wydało z siebie jęk
-Nie musiałaś tego robić...-stwierdził głos cienia. Głos wydał się dla Nomi dziwnie znajomy..
-Zegis pałko!! Jak nas podchodzisz to może wiesz, uważaj bo ci jeszcze kiedy krzywdę zrobię! XD

_________________

"Nie oszukuj siebie i mnie. Nie oszukuj siebie, nie oszukuj mnie..."
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
5744051
Zegis Black Priest Płeć:Mężczyzna
Szary Wędrowiec


Dołączył: 04 Lut 2003
Skąd: z swoich opowiadań...
Status: offline
PostWysłany: 08-10-2005, 11:40   

Hell... yeah. Dużo starych questowiczów się zebrało... no cóż. Bywa...

-Pałko? - powtórzył chłopak nieco mrużąc oczy.
Nie był dobry w kontaktach miedzy ludzkich, nikt po dwóch latach samotności, nie odzywania się do nikogo, by nie był...
Rozmówczyni przytaknęła energicznie. Widać, że nadal ma pretensje.
Ale kto to był?
Zegis jej nigdy nie spotkał. Zapamiętałby...
Kogoś tak głośnego i tak ubranego w lesie napewno by zapamiętał...
Było nie było tylko i wyłącznie jej buty nadawały się do wycieczek. Jak włosy rozpuszczone jeszcze mogły ujść, chociaż były wysoce niepraktyczne, to bluska do pempka? Krótkie spodenki?
-Dwie rzeczy, po pierwsze, Ustalmy dwie rzeczy. Po pierwsze mam gdzieś, że znasz mnie, ja nie znam Ciebie. Przedstaw mi się tu, ale pożądnie! - wycedził przez zęby akcentujac wyraźnie każde słowo.
Dziewczyna stanęła spokojnie i wyrecytowała:
-Nomikyo Artenaya Rider, lat 14 czarodziejka, ulubione zaklęcie-fireball ulubione danie-słodycze, ulubiony kolor-zielony, hobby opalanie tyłków, spanie nie lubie: wkurzających ludzi, wiesz łatwo sie denerwuje, nie mogę żyć bez rysowania i wkurzania ludzi, cos jeszcze?
-Taa... zmień strój, bo ten do leśnych wycieczek pasuje jak wół do...

Resztę jego wypowiedzi zagłuszyło wycie. Wyglądało na to, że towarzysze nadpalonego wcześniej przez czarodziejkę cienia przybyli.
Zegis odwrócił się w jedną z stron, z których dochodziło wycie. Stanął w osłupieniu.
Pomiędzy skąpanymi w mroku drzewami delikatnie świeciły setki różnokolorowych par oczu, jedne złote, inne szkarłatne, jeszcze inne lazurowe, gdzieś tam nawet zieleń świeciła.

Krótkie jak zawsze, taka cena pisania z cudzymi postaciami :P

_________________
Wróciłem, nie cieszycie się? :]

"Do not fear in the face of your enemies, speak the truth always, even if it leads to your death, save helpless and do no wrong..."
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3314312
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 1 z 2 Idź do strony 1, 2  Następny
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Nie możesz ściągać załączników
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group