FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  IRC (qchat mibbit)  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony Poprzedni  1, 2
  Kroniki Nevarethu- Historia Cabala
Wersja do druku
RepliForce Płeć:Mężczyzna
Vongola Boss


Dołączył: 30 Sty 2009
Skąd: Z Pustyni
Status: offline

Grupy:
Omertà
PostWysłany: 30-12-2009, 02:03   

Ze specjalną dedykacją dla Kacpra.S mojego kolegi, na którym wzorowałem Kiriona, oraz dla Gildii Legion



-Aż ciężko uwierzyć, Patren, że taki ktoś jak ty, musiał zagrozić światu – powiedział tajemniczy bohater, którego imię zostało zapomniane.
-Haha, postaram się, aby zapomniano o tobie…
-Kończmy to, „Syriusz”- powiedział stojący z tyłu Force Blader.
-Ok, i tak długo to trwało. Masz jeszcze trochę mocy na tę technikę?
-Ta…
Wszyscy obecni tam bohaterowie w tym samym momencie uderzyli w chłopca, którego oczy świeciły na czerwono.
Przez chwilę stał nieruchomo, po czym zapowiedział: „powrócę, jeśli nie w formie Patrena, to jako ten naszyjnik, a wtedy Procyon zapanuje nad Nevarethem”. Śmiał się, po czym upadł na ziemię.

Kroniki Nevarethu
Rozdział 3
Znachor ujawniony. Aura Światła.

-No, czas abyś poznała nas wszystkich-Powiedział z entuzjazmem w głosie Daisuke- To Dawid, to Michael, to zaś Kinga, a to Kirion.
Nerine podała każdemu z nich rękę trochę niepewnie. Na końcu stanęła na środku salonu i przedstawiła się. Blader spytał:
-Z jakiej szkoły przyszłaś?
-Ja? Chodziłam do 1 gimnazjum, ale kazano mi się przenieść. Na początku nie wiedziałam czemu, ale kiedy dostałam CC, zrozumiałam o co chodziło.
-To znaczy?- spytała zaciekawiona Kinga
-Pochodzę z klanu, w którym używano pewnej techniki specjalnej, czyli Super Capellana.
-Super Capellan… hm gdzieś już słyszałam tę nazwę. – powiedziała Kinga
Do czasu wojny na tej planecie- Neri kontynuowała, jak gdyby nic- zawsze było nas kilka korzeni, ponieważ prapra babcia miała dużo synów i córek. Ale większość z nich przeszło na stronę Procyonu, a więc straciło S.C. , dlatego skończyli jak Patren. Został tylko pra dziadek, który był Capellanem.
-Zaraz, czyli uczestniczył w walce z Patrenem? – Spytał Dawid
-No co ty gadasz?- odpowiedział z kpiną w głosie Kirion
-Tak mój dziadek uczestniczył w tym, ale to nie on był bohaterem Nevarethu.
-Oj pewnie taki bohater to byłby sławny- rozmarzył się Daisuke
-No i miałby około sześćdziesiątki– skomentowała to Neri.
-Wątpię, aby chodził z laską, no chyba, że z jakąś młodą- odpowiedział zmieszany Daisuke
-Ta, taki to już dawno miał żonę – powiedział Dawid
-Przecież podczas wojny się nie żenili – Odpowiedział Daisuke
-Jak nie?
- No co wy na Historii śpicie?
-To nie nasza wina, że z tego przedmiotu jesteś najlepszy, a pytania z tematu „Wojna Cabala” są dla ciebie tak proste, jak u Dawida pytania „jak poderwać dziesiątą laske” – powiedział Michael.
Wszyscy parsknęli śmiechem. Zawstydzony Dawid próbował się jakoś wykaraskać tej stacji.
Następnego dnia w szkole spora grupka osób zebrała się pod jakimś plakatem. Kiriot był pod nim pierwszy, gdy przeczytał jego nazwę, od razu pobiegł pod salę lekcyjną. Z daleka zawołał tak zwanego przywódcę
-Daisuke!!!
-Co jest Kiriot?- Powiedział do kolegi, który wyglądał na wyraźnie podnieconego czymś
-Słuchaj, za dokładnie 4 dni odbędzie się wojna nacji!
-Że jak?!!
-A coś ty myślał, że jak dali nam nacje, a zachęcają do nie używania przemocy, to nie będzie wojen nacji?- wtrącił Michael
-Ale stanie nam się krzywda. Przecież tak ginęli najwyśmienitsi wojownicy!
-Niezupełnie- odpowiedziała Neri, która przez chwilę stała za nimi- Na wojnach Nacji stosowano CC, dlatego noszono uniformy. A Poza Tierra Del Bruto używano DethAurę, która lekko osłabiała. Wojownicy ginęli, bo Sługi Patrena wysysały z nich życie.
-Sługi Patrena ?-Spytał Dawid
-Silverwood był jedną z nich. Ale Patreński ich zdradził, i zrobił sobie z nich naszyjnik. – powiedział czerwono włosy
-Słuchajcie, ale nie to jest najlepsze- powiedział. Wyraźnie wyglądało, że informacja o wojnie, była niczym w porównaniu do tego, co chciał powiedzieć.- Wczoraj przeczytałem na Internecie, że możemy mieć turniej.
-No jasne, przecież wojny nacji są turniejami- powiedział Daisuke, będą pewien poprawności swej odpowiedzi
-No właśnie nie!
-Mówię ci, że się mylisz Kiriot
-To w takim razie jak wytłumaczysz to, że kazali nam zebrać się w grupy?
-Arhhh… W sumie… racja, nie ma na to jakiegoś normalnego wytłumaczenia.
Wtem do szóstki bohaterów podeszła ośmioosobowa grupka. Reszty nie można było poznać, bo nikt ich nie znał. Jednak stojących z przodu poznali od razu- byli to Vinitas i Marta. Obydwaj przywódcy zmierzyli się wzrokiem, po czym Vin miał coś, powiedzieć. Nie zdążył, bo przerwał mu dzwonek na lekcje. Powiedział tylko
-Spotkamy się, a wtedy powiem ci parę rzeczy do słuchu.
Chłopak przełknął ślinę. Trochę wystraszył się słów oponenta.
Kinga zabrała się w drugą stronę, kilka klas obok, ponieważ (jeszcze) nie należała do klasy, w której była jej grupa. Dawid, Kiriot, Daisuke oraz Nerine weszli do klasy od historii. Była ona pusta. Uczniowie usiedli w ławkach. Przez dłuższą chwilę nic się nie działo, więc podniosły się rozmowy. Przez dłuższa chwilę panowała taka sytuacja, po czym nagle do klasy wszedł starszy wiekiem człowiek, miał około pięćdziesięciu pięciu lat ponieważ miał trochę zmarszczek i wyraźnie siwe włosy. Ubrany był czarny sweter, sztruksowe spodnie, oraz cienkie, „profesorskie” okulary. Jego spojrzenie było ciepłe, ani trochę nie przypominał typowego staruszka. Można było wyczuć, że to dobra osoba.
-Przepraszam was za spóźnienie. Widzę, że się nie wypakowaliście, ale to się nic nie stało.
Wszyscy spojrzeli na niego, jak na dziwaka. Normalnie, za nie wypakowanie książek po takim czasie dostali by ostry ochrzan. Nauczyciel kontynuował
-Nazywam się Ariusz Sage*, ale mówią mi Arius <czyt. Po angielsku>, od teraz ja was uczę Historii.
Wszyscy powstali, powiedzieli dzień dobry, po czym usiedli, i zaczęła się lekcja.
-Co omawialiście ostatnio?- spytał nauczyciel
-Wojna Cabala, bitwa w Krzyku Pustyni * <Domyślnie: Desert Scream.> - powiedział ktoś z klasy
-Hmm… taaa… - nauczyciel patrzył przez chwilę w książkę od historii, po czym ją zamknął- Dziś będzie inny temat. Chcę wam opowiedzieć, o walce z Patrenem, oraz o wojnie nacji inaczej, niż macie w książce
-To pan uczestniczył w wojnie Cabala?- rzucił ktoś hasło
-Tak, ale byłem wtedy piętnastoletnim szczeniakiem, tam też zaczepno nazywać mnie Arius. W prawdzie walczyłem z Plumą w Pontus Ferrum, ale nie dałem jej rady. Wtedy pojawili się bohaterowie Nevarethu. W tym dziadek obecnej tu Nerine.
-A zna pan imię bohatera Nevarethu?
-Nie. Ale jego przydomek brzmiał „Sirius”. Był Force Shilderem jak ty, Daisuke.
-No cóż kontynuujmy lekcje
Minęła lekcja
-Dziękuje wam za lekcje- powiedział Pan Ariusz- Daisuke, zostań na chwilę
Chłopak był już przy wyjściu. Gdy wracał Dawid krzyknął „Uuu, lipa”, po czym Kinga zdzieliła go w łepetynkę.
Czerwonowłosy zamknął za sobą drzwi.
-Słucham Pana
-Daisuke -zaczął- słyszałem, że wczoraj Vinitas użył innego rodzaju Aury, niż są normalne. To prawda?
-Tak. Tamta była bardziej plugawa, czuć było, że ktoś kto jej używa, jest zły.
-Hmm, tak myślałem- staruszek sposępniał, po czym kontynuował- Wiem, że masz predyspozycje, aby być Obrońcą Capellan.
-Kim? –Spytał chłopak, nie do końca rozumiejąc, o co chodzi.
-Haha - zaśmiał się staruszek – Obrońca Capellan, to pomocnik Super Capellana. Używa on części mocy S.C.
-Wie pan jaka to moc?- Spytał podstępnie Daisuke
-Daj mi miecz i Crystal chłopcze.
Chłopak zrobił posłusznie, co mu kazano. Staruszek założył kamień. Od razu pojawiła się tarcza. Daisuke spojrzał ze zdziwieniem. Zamurowało go.
-Pan jest Shilderem?
-Tak. Ale nie to ci chciałem pokazać
Arius machnął tarczą w taki sposób, jak rzuca się na siebie zaklęcia wspomagające. Nagle zaczęła bić od niego jasna, światła opoka. Daisuke stał nieruchomo. Nie mógł otworzyć ust. Gdy Aura opadła, Arius powiedział
-To Aura Światła. Moc, która jest w stanie przeciwstawić się Mocy Patrena jaką jest Aura Ciemności.
-S-skąd ją pan zna? I skąd pan wie, że to moc Obrońcy Capellana?- powiedział Daisuke, niedowierzając w to, co się stało.
-Sirius mnie jej nauczył. Oczywiście potajemnie, tak, aby nikt tego nie wykrył. Dzięki temu używałem dwóch Aur.
Chłopak, był pewny, że usłyszy „Bo to ja byłem bohaterem Nevarethu”. Ale tak się nie stało.
-Jeśli chcesz wykonać tę technikę- kontynuował staruszek- musisz mieć w sobie dużo pozytywnych uczuć, najlepiej do jakiejś osoby. Potem pomyśl o Aurze. A ci się uda. Ale nie próbuj tego robić teraz. Nie uda ci się.
-Dlaczego?
-Bo nikomu się to nie udało za pierwszym razem. No, chyba, że byłbyś nim- to powiedział już trochę ciszej
-Co proszę?
-Nic. Biegnij na lekcje, bo się spóźnisz.
Chłopiec spojrzał na zegarek. Wydał jakiś bliżej nieokreślony dźwięk, po czym szybko wybiegł.
Minął dzień szkolny. Daisuke czekał na Dawida, z którym wracał. Nagle, w ostatniej chwili zobaczył Vinitasa, który chciał go „pociągnąć z bara”. Chłopak szybko odsunął się, przez co tamten się wywrócił. Wszyscy spojrzeli na leżącego Procyona. Wielu powstrzymywało śmiech. Vin wstał szybko, po czym już gotował się do walki na pięści. Daisuke dostał dwa razy prosto w nos. Krew poleciała mu z nosa. Wszyscy naokoło śmiali się z czerwonowłosego. Wtem ze szkoły wybiegła Nerine. Obróciła oponenta, i spoliczkowała go, na co on jej również dał w twarz, po czym ją kopnął. Daisuke miał już kontakt ze światem, ale bał się. Udawał, że nie może wstać. Wiedział też, że raczej nic nie zrobi Vinitasowi. Po prostu był za słaby psychicznie i fizycznie do bójek, co go rozgrzewało do czerowności. Nagle z tłumu wybiegł rozwścieczony Dawid. Uderzył przeciwnika tak, że od razu upadł na ziemię. Kiriot podszedł do leżącego kolegi, i chciał mu pomóc, jednak ten sam wstał. Szybko podszedł do Neri. Uklęknął i spytał, czy nic jej nie jest. Czarnowłosy oponent przerwał aktywując CC. Daisuke, wściekły na tą sytuacje, tak samo jak na przeciwnika spojrzał mu w oczy, przez swoje grube okulary. Aktywował swój Cabal Computer. Michael i Kiriot wyszedł z tłumu po czym stanęli obok kolegi. Dawid zrobił podobnie. Po chwili stali tam Blader, Force Archer oraz Wrrior. Kinga pomogła Nerine zejść z pola walki, po czym doszła do swoich rówieśników. Marta spojrzała na Dziewczynę swoim kobiecym, pogardliwym spojrzeniem, po czym powiedziała
-Hm, Doszłaś do tych frajerów, co?
-Zamknij mordę!!! - krzyknął Michael- Masz się za Miss świata, a możesz być najwyżej Miss Porsralkurstanu!!!
Wszyscy znajomi Archera spojrzeli mocno zdziwieni. Normanie nigdy by się nie odważył na coś takiego, ponieważ Marta była bardzo ostra, szczególnie dla Daisuke. Każdy kto się jej sprzeciwiał cierpiał, nie tylko fizycznie, ale psychicznie też, ponieważ Marta potrafiła puszczać najgorsze plotki na świecie.
-Coś ty powiedział?
-Zamknij ten swój krzywy, wyglądający jak Tatarskie siodło Ryj!!! Przeliterować ci to?!
Marta to chciał podbiec do niego, Ale jej partner ją powstrzymał.
-Chciałem ci kogoś przedstawić, Daisuke. Poznaj Sandrę znaną jako Rin…
W tym momencie z tłumu wyszła średniego wzrostu blondynka, o ładnych niebieskich oczach, które podkreśliła niebieskim makijażem. Była Archerem.
-Martyne…
Tym razem z tłumu wyszła bardzo, bardzo chuda dziewczyna, która miała włosy koloru ciemny blond, które były spięte w kucyk. Jej oczy miały brązowy kolor. Była Bladerką.
-Emilie oraz Anitę…
Z tłumu wyszła bardzo niska, szczupła dziewczyna, o Piwnych oczach i brązowych włosach. Trzymała w rękach łuk. Razem z nią wyszła Anita: Wizzardka średniego wzrostu, o ciemnych blond włosach i niebieskich oczach.
-Oraz Kilika i Solera
Z tłumu wyszło dwóch Warriorów. Byli niemal identyczni: bardzo postawni, wyglądający groźnie, obydwaj mieli zielone oczy. Tyle, że jeden miał Jasny blond włosy, a drugi miał je czarne. Obydwaj wybrali Great Swordy.
-Chcemy was wyzwać na pojedynek.
-Ale nas jest tylko piątka. – Odpowiedziała Kinga
-Szóstka – powiedział Neri która właśnie nadeszła trzymając się za brzuch.
-Neri usiądź. Nie możesz walczyć w tym stanie- powiedział z przejęciem Daisuke
-Dam radę. Nie martw się o mnie.
- N- no dobra.
-To co chcecie walczyć?
Czerwono włosy opuścił głowę. Nagle trzech jego kolegów: Jeden średniego wzrostu, chudy brunet, archer Michael, Postawny i wysoki blondyn Dawid, oraz lekko pulchny, ale przyjemnie wyglądający, ciemny blondyn Kiriot oraz Kinga i Nerine ustawili się w kręgu obok Daisuke. Wstawili ręce przed siebie. Dawid powiedział
-Jesteśmy drużyną. W końcu, ktoś musi bronić Obrońcy Capella, jakby sam nie mógł, nie?
-Skąd wiecie?
-Domyśliłam się, że możesz nim być, skoro mój Super Capellan aktywował się ze względu na ciebie – powiedziała Nerine
Chłopak spojrzał na nich i się uśmiechnął. Położył rękę na stosie rąk reszty, po czym obrócił się i krzyknął
- Te Vino, czy jak ci tam było na imię. Jak chcesz walczyć, to wybieraj sześciu i możemy się bić.
Procyoni ucieszeni, stanęli w kółku. Naradzili się, po czym do walki stanęli Vinitas, Marta, Rin, Martynę, oraz Kilika i Anite.
Stanęli naprzeciw siebie. Doszło do konfrontacji. Walka pomiędzy Anitą, a Kingą była wyrównana. Kilka też nie był za trudny, ale też nie był za prosty. Michael miał zaś spore problemy z Sandrą, która znała technikę szybkiego strzelania z łuku. Po prostu była w stanie podporządkować sobie Arrowy, Lancety, oraz Cannony do każdego palca. Wprawdzie do Cirtinowego łuczku można było podporządkować tylko trzy palce, dziewczyna strzelała tak szybko, że chłopak nie nadążał z obroną, nie wspominając o ataku. Kiriot miał podobnie. Jego oponentka była tak zwinna i szybko, że chłopak mógł się tylko zasłaniać i modlić, aby nie mieć luki w obronie.
Widząc to Vinitas zaśmiał się. Stał naprzeciwko Daisuke. Chwilę patrzył się na niego i powiedział spokojnie
-Aura Ciemności. – Znów pojawiło się te czarne światło.
Nerine i Marta czekały, aż chłopcy zaczną się bić, wtedy miały ruszyć na siebie nawzajem.
Ta chwila dłużyła się im. Daisuke bił się z własnymi myślami. Miał sobie za złe, że nie był w stanie obronić koleżanki. Opuścił głowę i zaczął łkać. Widząc to Marta parsknęła śmiechem. Jej partner również tak postąpił. Nagle od chłopca zaczęło bić jasne, majestatyczne światło. W prawdzie słabsze niż światło Super Capellana, ale niedużo mniej zapierające dech w piersiach. Włosy chłopca zmieniły kolor na żółto-złoty. Chłopak ze łzami w oczach spojrzał na niebieskowłosą koleżankę i wykrztusił z siebie: „Przepraszam”, po czym spojrzał na przeciwnika jakby chciał mu powiedzieć, że zaraz będzie żył 2 metry pod ziemią. Bez ostrzeżenia rzucił się na niego, jednak w porę się zasłonił. Wszyscy inni zrezygnowali z walki. Kiriot był wyraźnie zaskoczony poziomem mocy przeciwnika. Uderzał on z każdej strony, tak, że czarnowłosy nie nadążał z zasłonami. W końcu ten zebrał parę ciosów i osłonił się na dobre. Daisuke wyprowadził dziesięć szybkich cię, po czym przeciwnik upadł. Z chłopca opadła Moc. Upadł na ziemię. Neri biegła już do niego, gdy nagle nad jego gardłem pojawiła się katana, a razem z nią Marta. Już miała wyprowadzić cięcie, gdy dostała Chakramem prosto w brzuch.
-Dość tego- powiedział Znachor, łapiąc broń.
Gdy nikt nie patrzył, Martyna zaczaiła się, i zebrała trochę mocy wiatru w mieczu. Następnie wypuściła ją w stronę Znachorka. Ten zasłonił się przed falą wiatru, ale z jego głowy wpadł kaptur. Spod niego wyłoniły się brązowe włosy i ładna, kobieca buzia, która miała mocne rysy twarzy i piwne oczy. Niebieskowłosa spojrzała z niedowierzaniem. Chwilę stała nieruchomo, po czym powiedziała niepewnie
-Iz- Izabela?!
Dziewczyna uśmiechnęła się, i normalnym dziewczęcym głosem powiedziała
-Myślałam, że to się dłużej ukryje, ale jak widać nie wyszło mi.
-Kto to?- spytał Daisuke- znasz ją?!
-Tak to… Moja siostra!
Wszyscy spojrzeli zdziwieni. Neri mówiła dalej:
-Wiedzieliśmy, że ona nie posiadała Super Capellana. Była podobna bardziej do ojca. Ale widać, że tata też miał jakąś nietypową Historię.
-Tak to prawda- powiedziała Izabela- Tata był Nobody, Tak jak ja
-Kim?- krzyknął Dawid
-Nobody byli sędziami Terra Globarisa. Było ich kilku, około 13. Ale teraz musi być nas więcej.
-Dlaczego więcej, skoro macie tylko sędziować?- spytał Daisuke
-Tego nie mogę ci powiedzieć. Czas abym znikła, ale miałam ci coś przekazać. Skoro znasz aurę światła, wyczekuj NIOSĄCEGO MIECZ oraz jego żony. Nauczą was tego co jest wam potrzebne.
Po tych słowach znów otworzył się portal, a znachorka zniknęła. Procyoni znów powiedzieli, że to nie koniec, i wrócili do swojej bazy.
-Niosący miecz? To nie ma sensu. Wszystkie jej zagadki były zrozumiałe, ale ta jakoś nie. – powiedział czerwonowłosy
-Na pewno ma jakieś znaczenie. I pewnie jest prosta, ale my nie wiemy jak na nią odpowiedzieć…

Rodział 4
Ten, który niesie miecz. Techniki Limitów.

_________________
"Bo to właśnie niebo pozwala fruwać chmurom po swoim bezkresie"
Przejdź na dół
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
4841576
Slova Płeć:Mężczyzna
Panzer Panzer~


Dołączył: 15 Gru 2007
Skąd: Hajnówka
Status: offline

Grupy:
Samotnia złośliwych Trolli
PostWysłany: 30-12-2009, 14:20   

Jeżeli już musisz nadużywać myślników, to chociaż pamiętaj, że w dialogach przed i po nich stawia się spację.

_________________
Mam przywilej [nie] być Człowiekiem
But nvidia cards don't melt, they just melt everything within 50 meters.

Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
RepliForce Płeć:Mężczyzna
Vongola Boss


Dołączył: 30 Sty 2009
Skąd: Z Pustyni
Status: offline

Grupy:
Omertà
PostWysłany: 30-12-2009, 20:53   

a po za tym, macie jakieś zastrzeżenia?

_________________
"Bo to właśnie niebo pozwala fruwać chmurom po swoim bezkresie"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
4841576
Slova Płeć:Mężczyzna
Panzer Panzer~


Dołączył: 15 Gru 2007
Skąd: Hajnówka
Status: offline

Grupy:
Samotnia złośliwych Trolli
PostWysłany: 30-12-2009, 21:18   

Rozbuduj to trochę i wtedy będzie można o czymkolwiek mówić, na razie ja tutaj widzę skrócony scenariusz, a nie opowiadanie.

_________________
Mam przywilej [nie] być Człowiekiem
But nvidia cards don't melt, they just melt everything within 50 meters.

Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Loko Płeć:Mężczyzna
Aspect of Insanity


Dołączył: 28 Gru 2008
Status: offline

Grupy:
Syndykat
WOM
PostWysłany: 30-12-2009, 21:23   

To wygląda bardziej na dramat... Opisów pasuje akurat na didaskalia, tylko trzeba by je tylko trochę zmniejszyć, dodaj jeszcze imię postaci która akurat się wypowiada nad tekstem, podziel na akty i sceny, a będziesz kolejnym Ajschylosem.

_________________
That is all in your head.

I am and I are all we.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
RepliForce Płeć:Mężczyzna
Vongola Boss


Dołączył: 30 Sty 2009
Skąd: Z Pustyni
Status: offline

Grupy:
Omertà
PostWysłany: 30-12-2009, 21:38   

No, nie powiem, bardziej mam w głowie scenariusz, po prostu widzę jakby to wyglądało. No ale chcę napisać opowiadanie, kilkunasto rozdziałowe. Nie po to zbierałem informacje o pewnych osobach, kompletowałem i wymyślałem nazwy technik, oraz całą fabułę przez półtorej roku, żeby się teraz poddać
Cytat:
Opuścił głowę i zaczął łkać. Widząc to Marta parsknęła śmiechem. Jej partner również tak postąpił.

No a powiedz, jakbyś to inaczej napisał Loko?

_________________
"Bo to właśnie niebo pozwala fruwać chmurom po swoim bezkresie"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
4841576
Slova Płeć:Mężczyzna
Panzer Panzer~


Dołączył: 15 Gru 2007
Skąd: Hajnówka
Status: offline

Grupy:
Samotnia złośliwych Trolli
PostWysłany: 30-12-2009, 21:51   

RepliForce napisał/a:
Nie po to zbierałem informacje o pewnych osobach, kompletowałem i wymyślałem nazwy technik, oraz całą fabułę przez półtorej roku, żeby się teraz poddać

Zawsze można poczekać i się podszkolić na mniejszych projektach, a wtedy do tego jednego, na którym Ci zależy, podejść bardziej profesjonalnie i z już lepszym stylem i większymi umiejętnościami.
RepliForce napisał/a:
Cytat:
Opuścił głowę i zaczął łkać. Widząc to Marta parsknęła śmiechem. Jej partner również tak postąpił.
No a powiedz, jakbyś to inaczej napisał Loko?

Ciężko jest to rozbudować, nie znając kontekstu i nie znając osobowości postaci.

Poza tym budowa tekstu to: masa dialogów, zbity opis, masa dialogów, zbity opis. Następnie powtórzenia, głównie imion. Dawid to, Dawid tamto, to właśnie jest sztuką, żeby zastąpić imię w ten sposób, by czytelnik dalej wiedział, o kim mowa. No i za dużo angielskich słów. Wiem, że to fanfiction, ale szczerze nie cierpię takich rzeczy. Wizzardka z pewnością ma jakiś przyjemny polski odpowiednik...

_________________
Mam przywilej [nie] być Człowiekiem
But nvidia cards don't melt, they just melt everything within 50 meters.

Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Loko Płeć:Mężczyzna
Aspect of Insanity


Dołączył: 28 Gru 2008
Status: offline

Grupy:
Syndykat
WOM
PostWysłany: 30-12-2009, 21:52   

Cytat:
Opuścił głowę, myśl, że nie mógł obronić koleżanki tłukła się po jego umyśle, łzy bezsilności napłynęły mu do oczu. Słysząc ciche pochlipywanie chłopaka, Marta wybuchła szyderczym śmiechem, jej partner powstrzymywał się tylko chwilę dłużej.


Slova napisał/a:
Ciężko jest to rozbudować, nie znając kontekstu i nie znając osobowości postaci.

Nie chciał tego rozbudować, a mieć inaczej przedstawione. Poza tym fakt, trudno by było.

_________________
That is all in your head.

I am and I are all we.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
RepliForce Płeć:Mężczyzna
Vongola Boss


Dołączył: 30 Sty 2009
Skąd: Z Pustyni
Status: offline

Grupy:
Omertà
PostWysłany: 30-12-2009, 22:13   

Slova napisał/a:
Wizzardka z pewnością ma jakiś przyjemny polski odpowiednik...

No niby tak, ale znowuż Cabal jest po angielsku, i nazwą która się przyjęła jest Wizzard.

EDIT:
Slova, półtorej roku to i tak stanowczo za długo. Wiem, że pewnie nie usłszę od keiia, albo innych pochwały za sam projekt, albo dobre chęci. Od kiedy wymyśliłem Historię Cabala <bo tak się ta seria miała pierwotnie nazywać> oraz wizzarda Daisuke< wtedy akurat specjalizowałem się w tej klasie> śniłem po nocach, żeby w końcu ktoś docenił to, że zamiast zając się bzdurami, wolałem usiąść i napisać coś, co spodoba się fanom Cabala, fanom Organizacji XIII oraz całej reszcie. No ale Life <albo czytaj: Tanuki members> Is brutal, i zamiast pochwał za fabułę, usłyszałem zrypy. Trochę mnie to zdołowało, bo myślałem, że skoro przeczytałem "Rhianne" to chociaż może trochę będzie to przypominało normalny tekst. Ale nie poddałem się i napisałem Drugi rozdział, oraz Kingdom Hearts : Ostatni Nobody. To drugie przypadkowo przeczytała moja mama, która mówiła, że historia jej się podobała, mimo iż nie wiedziała tak naprawdę, czym jest kingdom hearts, ani jak wygląda Keyblade. Teraz napisałem trzeci rozdział, po który zjechaliście na czym świat stoi. Ok, dobra, Keiia rozumiem, on zawsze jest tam, gdzie się kogoś opierdziela. Jego rady na temat interpunkcji wezmę sobie do serca. Ale Loko szydzi mi prosto w twarz.

_________________
"Bo to właśnie niebo pozwala fruwać chmurom po swoim bezkresie"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
4841576
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 2 z 2 Idź do strony Poprzedni  1, 2
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Możesz ściągać załączniki
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group