FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  IRC (qchat mibbit)  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4
  Z zapisków Trenowo-Fraszkowych
Wersja do druku
Tren Płeć:Kobieta
Lorelei


Dołączyła: 08 Lis 2009
Skąd: wiesz?
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 08-12-2014, 00:13   

Nekromancja! Cóż, temat leżał odłogiem nie tyle dlatego, że nie pisałam, a dlatego, że pisałam głównie o rzeczach o seriach które na forum zbyt chodliwe nie są. Czyli kontynuowałam fik do Blazblue i tworzyłam kolejne do Senyuu.

Niemniej dzisiaj opublikowałam mój fanfik do GW2, więc uznałam, że czas się się wyłamać i wrzucić. Jak zwykle fik po angielsku.

Feline for You - As Logan wakes up hungover, after a banquet which preceeds an important charr-human conference, he learns that he made a drunk confession during the previous day. Now, he has until the evening to remember what exactly happened and try to find a way to resolve the current situation or else he will end up dead, or worse... romantically involved.

Fik obejmuje cierpiącego Logana, cierpiącego Logana nad sokiem ogórkowym i więcej cierpiącego Logana. Wiem, zawsze chcieliście o tym poczytać. Poza tym jest reszta Destiny's Edge, Asura wierząca w siłę miłości, krótkie cameo postaci gracza oraz radosna zadyma w trakcie konferencji pokojowej. I jedyny tru pairing GW2.

_________________
"People ask me for advice all the time, and they ask me to help out. I'm always considerate of others, and I can read situations. Wait, aren't I too perfect?! Aren't I an awesome chick!?"
Przejdź na dół Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź blog autora Odwiedź galerię autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Tren Płeć:Kobieta
Lorelei


Dołączyła: 08 Lis 2009
Skąd: wiesz?
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 08-04-2015, 00:32   

Pewna wielkanocna konwersacja mnie zainspirowała i w efekcie popełniłam krótki kawałek opowiadania. Po polsku na dodatek. Jeśli będzie zainteresowanie to może napiszę ciąg dalszy. Zainteresowanie należy wyrażać. Komentarzami.
------

Greta Belladona miała ustalony porządek dnia. Budziła się zawsze o siódmej rano. Przez kwadrans leżała jeszcze pod kołdrą ciesząc się ciepłem, po czym wstawała z łóżka jak sprężyna. Pomimo siedemdziesiątki na karku jej krok był sprężysty, a ruchy pewne. Po krótkiej toalecie robiła sobie skromne śniadanie. Jeśli była taka potrzeba wychodziła po nim z domu, by zakupić potrzebne rzeczy. Jeśli jednak nie było takiej konieczności, Greta zaspokoiwszy wszystkie potrzeby ciała mogła wreszcie przystąpić do tego co naprawdę ważne.
Zajmowania się swoimi kwiatami.
Byłoby jej zapewne prościej gdyby nie mieszkała na drugim piętrze bloku, ale przy swojej emeryturze nie mogła sobie pozwolić na nic lepszego, a cały jej dodatkowy dochód szedł na zakup kolejnych kwiatów i rzeczy związanych z nimi.
Fakt, że mieszkała sama ułatwiał sprawę o tyle, że cały jeden pokój mogła poświęcić tylko i wyłącznie swoim ukochanym roślinom. Ostatnimi czasy jednak samotność zaczynała jej dokuczać i Greta zaczynała poważnie myśleć o zakupie jakiegoś chowańca. Słyszała ona wiele dobrego o kotach, ale bała się potencjalnych szkód jakie mógłby on wyrządzić kwiatom. Niewiele lepiej przedstawiała się perspektywa ptaków. Gryzonie zaś były poza wszelką dyskusją.
Greta zajmowała się kwiatami aż do obiadu, który w przeciwieństwie do śniadania był solidny i sycący. Po nim Belladona zwykle siadała do lektury książki lub szła poplotkować z przyjaciółkami. Czasem zaś po prostu obserwowała swoje kwiaty, ciesząc się ich pięknem.
Kolacja podobnie jak śniadanie była skromna. Niedługo po niej Greta zwykle kładła się spać. Nie lubiła przesiadywać zbyt długo wieczorami. Kwiaty były o wiele piękniejsze w naturalnym świetle niż w sztucznym.
Był jednak jeszcze jeden zwyczaj, który od czasu do czasu uzupełniał ten porządek dnia. Mniej więcej raz na dwa tygodnie, po kolacji, Greta wyciągała z szafy stare lustro. Jego drewniana rama była już nieco sfatygowana, ale na lustrzanej powierzchni nie było ani jednej rysy. Lustro miało około metra wysokości i pół szerokości. Greta zwykle opierała je o szafę, gdy z niego korzystała, po czym sama siadała na krześle naprzeciwko.
Tego konkretnego wieczoru wszystko odbywało się dokładnie według ustalonego porządku.
Greta siedziała dumnie na krześle, gotowa odprawić rytuał. Wzięła kilka oddechów, koncentrując swoją moc. Następnie odchrząknęła i wyrecytowała magiczną formułę kierując ją w stronę lustrzanej tafli.
„Lustereczko powiedz przecie, kto ma najpiękniejsze storczyki na świecie!”
Powierzchnia lustra zafalowała. Wbrew dość rozbuchanej formułce zasięg lustra był o wiele mniejszy. Czy może raczej był ograniczony przez samego użytkownika artefaktu. Jego moc i to co uznawał za swój „świat” wpływało na to jaki obszar był sprawdzany. W przypadku Grety która była dość zdolną, nawet jeśli niezbyt potężną wiedźmą, czar lustra obejmował dzielnicę w której mieszkała.
Greta patrzyła z oczekiwaniem, mimowolnie zerkając na swoje storczyki. Od pięciu lat Belladona szczyciła się posiadaniem najpiękniejszych storczyków – był to fakt potwierdzony przez prawdziwy magiczny artefakt.
Obraz w lustrze wyostrzył się i Great uśmiechnęła się oczekując rozpoznać swoje ukochane byliny. Jednakże zamiast nich ujrzała nieznane storczyki, które, co najgorsze, były dorodniejsze i bardziej kolorowe od tych należących do Grety.
„Kto to? Kto śmiał wyhodować ładniejsze kwiaty ode mnie?!”
Obraz w lustrze jeszcze przez moment ukazywał przecudnej natury storczyki, potem jednak zafalował i zgodnie z życzeniem pokazał ich właścicielkę.
„Ta jędza z trzeciej klatki!” Greta wysyczała, rozpoznając pogodną staruszkę, która z rozleniwioną miną głaskała ułożonego na jej kolanach czarnego kota. „Niech zwiędną jej tulipany!”
Obraz znów zafalował, ale tym razem lustro pokazało jedynie odbicie wyprowadzonej z równowagi Belladony. Ten nagły wybuch złości zniszczył koncentrację Grety i w efekcie magia uaktywniająca lustro rozprysła się, ale staruszka nie przejmowała się tym zbytnio. Ważne było to, że ktoś miał ładniejsze storczyki od niej.
„Aster Rosenbaum,” Greta wymamrotała z nienawiścią imię swojego nowego wroga, wstając z krzesła. Ta bezprecedensowa sytuacja wymagała podjęcia natychmiastowych kroków. Ekspansja wrogich storczyków musi zostać powstrzymana.
Greta stała tak przez moment zastanawiając się jak paskudna zemsta powinna spotkać kobietę, która ośmieliła się wyhodować dorodniejsze storczyki. Po chwili jednak jej wzrok przesunął się na stojący na meblościance zegar.
„Ojej, jak późno się zrobiło,” wiedźma wymamrotała. Podeszła ona do szafy i schowała w niej lustro, po czym udała się do łazienki, niosąc pod ręką piżamę.
Zemsta będzie musiała poczekać do następnego dnia.

_________________
"People ask me for advice all the time, and they ask me to help out. I'm always considerate of others, and I can read situations. Wait, aren't I too perfect?! Aren't I an awesome chick!?"
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź blog autora Odwiedź galerię autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Daerian Płeć:Mężczyzna
Wędrowiec Astralny


Dołączył: 25 Lut 2004
Skąd: Przestrzeń Astralna (Warszawa)
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 08-04-2015, 00:38   

Grunt to porządnie ułożony dzień, nie można naruszać porządku dla zemsty!

_________________
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3291361
Tren Płeć:Kobieta
Lorelei


Dołączyła: 08 Lis 2009
Skąd: wiesz?
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 05-05-2015, 21:53   

Krótki drabl zrobiony w ramach mojej frustracji nad tym, że od prawie miesiąca żadnego nowego fika do GW2 nie ma na Archives. Rzecz jest naprawdę krótka (100 słów), więc nawet nie będę się silić na opis.

The Future

_________________
"People ask me for advice all the time, and they ask me to help out. I'm always considerate of others, and I can read situations. Wait, aren't I too perfect?! Aren't I an awesome chick!?"
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź blog autora Odwiedź galerię autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Tren Płeć:Kobieta
Lorelei


Dołączyła: 08 Lis 2009
Skąd: wiesz?
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 13-08-2015, 19:43   

Dziś dla odmiany naszło mnie na wierszyk. Wszyscy którzy kiedykolwiek mieli styczność z moją twórczością pseudo-rymowaną mogą już zacząć uciekać. Ja też już zaczęłam uciekać albowiem wierszyk wcale nie nawiązuje do pewnej znanej na tym forum osobistości. Wcale.

Cthulu, Cthulu, Hastur, Hastur,
nie mam macek jedenastu,
tylko siedem nibyłapek,
I nie noszę na nich klapek.
Tylko czasem zafaluję,
z kuleczkami pobaluję.
Choć przedwieczne me korzenie,
żyje mi się jak marzenie.
Z marmurkami w zgodzie żyję,
Z kuleczkami nektar piję.
Me przywództwo permanentne,
Zdrajców losy turbulentne.

_________________
"People ask me for advice all the time, and they ask me to help out. I'm always considerate of others, and I can read situations. Wait, aren't I too perfect?! Aren't I an awesome chick!?"
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź blog autora Odwiedź galerię autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Irian Płeć:Kobieta


Dołączyła: 30 Lip 2002
Status: offline

Grupy:
WIP
PostWysłany: 13-08-2015, 20:14   

Ojezuchryste. Że skomentuję treściwie.

_________________
Every little girl flies.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Serika Płeć:Kobieta


Dołączyła: 22 Sie 2002
Skąd: Warszawa
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
WIP
PostWysłany: 13-08-2015, 22:40   

<ómarła>

_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź blog autora
 
Numer Gadu-Gadu
1051667
Miya-chan Płeć:Kobieta
Aoi Tabibito


Dołączyła: 08 Lip 2002
Skąd: ze światów
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
WIP
PostWysłany: 22-08-2015, 12:34   

O bogowie :'D
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź blog autora Odwiedź galerię autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Tren Płeć:Kobieta
Lorelei


Dołączyła: 08 Lis 2009
Skąd: wiesz?
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 01-09-2015, 19:27   

Bo to wszystko wina Ysena! Tudzież Ysenowego avka. Ale w ostatecznym rachunku na pewno nie moja. Tym razem wierszyk o miłości międzygatunkowej, acz nie tej co zwykle, bo tym razem to wina Ysen i trochę Gonik, bo przez nią zauważyłam. Czyli tru lav żyrafy i zebry.

Zebra parska raz żyrafie:
"Pochyl no swój łeb ty szwabie."
"Czemu mamże wyrokowcu?
Jak ci źle to stań na kopcu."
"Nie bądź kozłem, durna szkapo,
schyl swój pysk natychmiast ciapo."
Pochyliła się żyrafa
Co normalnie jest jak szafa.
Swe standardy zaniżyła
I powieki przymrużyła.
Zebra na to tylko czeka,
przytuliła jak bezpieka.
"Po to mnie męczyłeś, łotrze?"
"Oj tam, cicho bądź, kumotrze.
Czasem chcę ci spojrzeć w oczy.
Tak się nasza miłość toczy."

_________________
"People ask me for advice all the time, and they ask me to help out. I'm always considerate of others, and I can read situations. Wait, aren't I too perfect?! Aren't I an awesome chick!?"
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź blog autora Odwiedź galerię autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 4 z 4 Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Możesz ściągać załączniki
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group