FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  IRC (qchat mibbit)  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 8, 9, 10 ... 108, 109, 110  Następny
  Obsydianowa Kaplica MAC
Wersja do druku
Altruista
-Usunięty-
Gość
PostWysłany: 15-11-2008, 00:32   

(Altruista spogląda na demoniczną istotę, to już diabły po mnie przylazły myśli, przygląda się jej uważnie, wstrzymując dłonią kapłanów)
- Wparowałaś do naszej kaplicy by się zapytać o nasze cele? O naszą ideologie? Przecież nawet jakbym ci to wszystko wytłumaczył, to byś i tak nic nie zrozumiała, bo jesteś istotą chaotyczną. Pytasz co robimy? Staramy się obronić ten świat, inne grupy siedzą i otaczają się przepychem, nie robiąc kompletnie nic dla zwykłego człowieka.
(Pokazuje jej rannych na łóżkach) Widzisz my tych ludzi nie opuścimy, będziemy się starać ich ochraniać. U nas zawsze znajdą opiekę. Przyjrzyj się im dokładniej. Oprócz kapłanów dostrzeżesz tam także zwykłych ludzi, którzy po prostu szukali u nas schronienia.
Pytasz o Patriarchę z ironią w głosie? Chcesz przy mnie głosić herezje?
Opuść to miejsce, pozwalam ci odejść wolno, mimo szkód które spowodowałaś.
Ale wiem że zrobiłaś to nieumyślnie, jestem tolerancyjny, mimo że śmiejesz się z nas.
(Odwraca się do niej plecami i odprawia ją ręką.)


Ostatnio zmieniony przez dnia 15-11-2008, 01:22, w całości zmieniany 3 razy
Przejdź na dół
kic Płeć:Mężczyzna
Nieporozumienie.


Dołączył: 13 Gru 2007
Skąd: Otchłań Nicości
Status: offline

Grupy:
Melior Absque Chrisma
PostWysłany: 15-11-2008, 00:44   

- Jak nie interaktywne, dalekosiężna broń z Oka Czakry, to rycerze, czy istotka z nieumarłymi, a teraz jeszcze półdemon się przyszwędał. Do tego Onesny, handel, hot dogi, kasyno, mordy i niepewni współpracownicy... cóż za wspaniały dzień - pomyślał sobie kic i posłał iluzję by przywitać nowego gościa. Gdy w bloku medycznym zauważył dumną przemowę Altruisty, zaśmiał się w duszy i uciszył go, a następnie skierował swe słowa do gościa.- Witaj Myabi, jam jest Patriarcha kic, a jak dla Ciebie "siudmokręgowiec". Widzę, że nie jesteś zbyt dobrze obznajomiona w działaniach bractwa, co też jest dla mnie niezwykłym zdziwieniem, ale nie czas na dziwi, zapraszam na najwyższy poziom, tam w spokoju sobie porozmawiamy. - Mówiąc to nakazał jednemu z akolitów zamknąć drzwi, a następnie ponownie je otworzyć. Uczynił to z przerażeniem w oczach. Przed nimi pojawił się portal. Półdemon z wahaniem i pewną niechęcią wstąpił do niego, tuż za wiadomą mu już iluzją Patriarchy. Po przekroczeniu bariery znaleźli się na najwyższym poziomie kaplicy, która, odziwo, była doskonale oświetlona dzięki światłu wpadającym przez duże okiennice na dachu. Kic rozpoczął nietypowo, bo krótko, zwięźle i na temat. - Czy to jakiś sprawdzian, kontrola? Nie to niemożliwe. - po krótkiej zadumie kic zwrócił się bezpośrednio do lekko zdziwionego półdemona. - Z której sfery pochodzisz? Z resztą to nie istotne. Widać po tobie, że jesteś mieszańcem, co jednoznacznie stwierdza, że nie masz kontaktu z ojczyzną. Co za tym idzie pewnie nie możesz wiedzieć, co mnie tu sprowadza. No cóż, mało to istotne, ale jeżeli aż tak bardzo zależy Ci na wiedzy na temat bractwa, to masz 2 realne wyjścia:
Pierwsze, to dołączenie się do bractwa i stopniowe odkrywanie praw rządzącym tym uniwersum.
Drugą alternatywą, jest zejście na samo dno piekła i tam spytać się ich, co mną kieruje. - Mówił to z pełną powagą, ale po chwili wybuch głośnym śmiechem, ale szybko się opanował i kontynuował swą przemowę. - Wybacz mi proszę. Zły dzień jak widzisz. Niestety jestem bardzo zajęty i nie mogę Ci już dłużej towarzyszyć. Do wyjścia raczej nie muszę cię odprowadzić. - Wymownie wskazał na okiennice ponad nimi. - Teraz żegnam i mam nadzieję, że udzieliłem ci wszelkich potrzebnych wyjaśnień. – Po czym rozproszył iluzję i zostawił półdemona w miejscu, w którym ni było drzwi, a jedynym wyjściem był sufit. Dziwne to było miejsce, gdyż zewsząd otoczone dziwnymi symbolami skutecznie chroniącymi przed potęgą ognia.

_________________
"Zaczynałem jako zwykły zegarmistrz, ale zawsze pragnąłem osiągnąć coś więcej." - Lin Thorvald


Melior Absque Chrisma
Pierwszy Epizod MACu
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Odwiedź galerię autora
GoNik Płeć:Kobieta
歌姫 of the universe


Dołączyła: 04 Sie 2005
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Fanklub Lacus Clyne
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 15-11-2008, 01:33   

- Rany kota. Jak nie płomienny ideologiczny bełkot, to iluzja z iluzji w iluzji i plastikiem pogania. Zwyczajnie nudni są! A myślałam, że w końcu coś się rozrusza w okolicy... - Do drowa, rycerza i poringa przysiadły się Serika i GoNik, zaraz też przyskoczyło do nich kilku wcale ponętnych panów z obsługi onsenu, proponując herbatkę, ciasteczka i czekoladę w tysiącu różnych smakach. Wampirzyca podrapała się w kark, łypiąc w kierunku podejrzanego przybytku - W dodatku imputują nam tu jakieś z palca wyssane teorie, jakobyśmy mieli szerzyć dobro, miłość, sprawiedliwość... A nie, chwila. Zuo, nienawiść i nierówność społeczną... Albo i równość, pogubiłam się już w tych zaprzeczających sobie co chwila monologach. W ogóle... Woda święcona!? Na AntyWiP?! Kpiny jakieś!? - wzięła solidny łyk z kubka - Siła nieczysta jesteśmy według tych oszołomów, taaak? Czekajcie no, już my wam pokażemy do czego jesteśmy zdolni.

Nagły podmuch wiatru zawinął połą płaszcza, odsłaniając przycupniętą skromnie przy nodze krzesła niedużą puszkę z zaciapanym kolorowo napisem "..r.b. ol.jna wąt..iw.e .usz.wa - niezm....na gwarancja AC.E"

Poring westchnął teatralnie.
- A mojego soku pomidorowego nie zauważyli, punyu~

_________________
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Vodh Płeć:Mężczyzna
Mistrz Sztuk Tajemnych.


Dołączył: 27 Sie 2006
Skąd: Edinburgh.
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
Fanklub Lacus Clyne
PostWysłany: 15-11-2008, 01:55   

Chwilę temu...

Gnom był wykończony. Było potwornie gorąco, a dookoła ani kropli wody. W sumie można się było tego spodziewać po dnie piekła... Ale żeby w promieniu 66 mil nie było żadnego porządnego kącika?! Do tego słowa Szatana... Gnom każdemu dawał kilka szans, ale Kicowi właśnie skończyło się szczęście. Gnom przysłuchiwał się wcześniej rozmowie Kica z Marą, nawet próbował wtrącić swoje trzy grosze, ale jak zwykle został zignorowany. Właściwie chyba nawet nie został zauważony... Ale był do tego przyzwyczajony. Jedno jest pewne. Jak tylko wróci na powierzchnię i zabłądzi do kaplicy, to wszyscy akolici MAC i kilku okolicznych sekt przez sto lat nie domyją podłogi kaplicy z krwi, już on się o to postara...

Tak, jak zastanowić się nad tym drugi raz, to faktycznie uwierzenie temu oszustowi i kuglarzowi nie było najlepszym pomysłem. Ale Gnom nie mógł nic na to poradzić, jego ufna natura kazała mu dać jeszcze jedną szansę.

Jeszcze wcześniej...

- Szatanie, przybywam prosto z kaplicy KIC... tzn MAC... - powiedział Gnom.
- Tak, prawie dobrze, trochę w lewo. - odpowiedział Szatan.
- Eeeeee... Szatanie? - głos Gnoma zaczął się łamać.
- Nie no za bardzo! Dlaczego otaczają mnie sami kretyni?! Tak, tak, kretynki też... Ale nie myśl, że uchroni cię to przed kąpielą w smole! Równouprawnienie wam się przyśniło? To masz! Czarty, zabrać tę idiotkę! Wrzućcie ją do smoły! Na ile? A to się okaże, niech czeka na moją litość <buhaha?> Nie no, niech to diabli wezmą. W całym piekle nie ma porządnej ogrodniczki... - narzekał Szatan, niezadowolony z faktycznie trochę krzywego, ale całkiem dorodnego klombiku róż rosnącego w samym centrum dna piekła. No dobrze, macie rację, trochę za bardzo w prawo, ale to dalej było centrum.
- Szatanie!!! - nie wytrzymał Gnom, zmęczony ciągłym ignorowaniem.
- O, wybacz, nie zauważyłem cię, mały kolego... Oczywiście, że poznaję! W końcu trudno zapomnieć tamto zamówienie na najnowszy model 'Żyletek z piekła rodem'! Tak swoją drogą, to mógłbyś trochę więcej gubić i rozdawać, ostatnio spada nam odsetek samobójców... Ale powiedz, czemu zawdzięczamy twoją wizytę?
- Chodzi mi o MAC. Co oni właściwie wyprawiają? Gadają dużo bzdur i zawyżają sprzedaże Biedronce, owszem. Tak, trochę chaosu też wywołują. Ale tak poza tym, to w zasadzie tylko gadają. A i to nie zawsze, bo ten ich Patriarcha to głównie myśli do innych zamiast gadać... Nie, żeby mu przez to mądrzejsze słowa do głowy przychodziły, co to to nie...
- MAC mówisz? Cóż, muszę przyznać, że sam nie mam pojęcia... Szczerze mówiąc nie bardzo mnie to obchodzi. Tak, owszem, zesłałem Kicowi kilka wizji, ciekawe czy wie, że korzystając z moich iluzji podpisuje kontrakt na pobyt w moim skromnym przybytku. - tu Szatan roześmiał się szatańskim śmiechem - Pewnie nie, w tych czasach nikt już nie czyta umowy licencyjnej, wszyscy klikają OK, miotają czarami na lewo i prawo, a potem się dziwią, jak ich pakujemy do kotłów ze smołą... Ale tyle z tego dobrego, że ci ślepi wierni w końcu też trafią do mnie, całą wiarę marnują na tego bałwana i skazują się na wieczne potępienie! - Szatan był w wyraźnie dobrym nastroju. Po chwili jednak jego wzrok padł znowu na klomb i na jego pysku zagościł z powrotem wściekły grymas.
- No tak, mogłem się tego spodziewać... Dzięki. A jeżeli chodzi o kwiaty... Gadałeś z Aeris? Z tego co słyszałem całkiem niezła z niej ogrodniczka, a wątpię, żeby przyjęli ją do Nieba. Poszukaj, powinna siedzieć w sektorze dla mącicielek pairingów z dzieciństwa.
- Jak o tym wspomniałeś to faktycznie, kojarzę jakąś nabitą na pal, czy miecz dziewoję. Wprawdzie nie sprawiała wrażenia szczególnie solidnej, ale na pewno spróbuję!
- Ale z całym szacunkiem, po co kwiatki w piekle?
- Miało być bardziej różnorodnie. A poza tym tak naprawdę nie jestem aż tak pozbawiony uczuć, myślałem, że chociaż Ty mnie zrozumiesz... A teraz wybacz, czeka na mnie kolejna chirurgia plastyczna... Czy ci graficy z Blizzard nie mogliby się wreszcie zdecydować?!

Obecnie...

Gnom niezmordowanie kontynuował rzucanie kamyczkami w przycisk od dzwonka w bramie. Po tej całej tułaczce po piekle miał potworną ochotę na jakiś dobry koktajl, masaż, może nawet drobne cięcie w ciepłej wodzie? Gnom się rozmarzył i ruszył przed siebie. Z rozmarzenia wyrwało go uderzenie głową w bramę drowiego przybytku onsenowego.
-No tak, w końcu nie trafiłem w ten cholerny przycisk... Może przynajmniej huk od bramy ktoś usłyszy i mi wreszcie otworzy... Ciekawe, czy ktokolwiek tam zechce wysłuchać mojej opowieści z wizyty w piekle... Pewnie skończy się na kolejnej zakurzonej książce z cyklu "Gnom, czyli tam i z powrotem"...

_________________
...
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź blog autora Odwiedź galerię autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Serika Płeć:Kobieta


Dołączyła: 22 Sie 2002
Skąd: Warszawa
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
WIP
PostWysłany: 15-11-2008, 02:19   

- Biedny Punyan... - rozczuliła się Serika głaszcząc Astralnego Poringa po łebku. - Nie doceniają...
- Punyuuuu...
- I faktycznie, ja też kompletnie nic nie rozumiem. Nic a nic. Czciciele prawdy kryjący się za iluzjami, obrońcy uciśnionych, których w Multiświecie nigdy nie było... No normalnie państwo Bez Namaczania zaczynają mnie przerastać.
- Punyuuuu...
- A ja nie lubię nie rozumieć.

Dziewczyna rozejrzała się wielkimi, fioletowymi oczami o spojrzeniu najbardziej niewinnej pensjonarki szkoły przyklasztornej. Niesforne kosmyki falistych blond włosów zagarnęła za ucho, otrzepała jakiś niewidoczny pyłek z płaszczyka, uśmiechnęła się najsłodszym uśmiechem z szufladki "wcielenie bezbronności" i tak przygotowana wyruszyła stawić czoła temu, do którego modlą się członkowie nowego Zakonu. Ka... Kicowi.
- Przepraszam pana...
- Słucham?
- Jako przedstawicielka uciśnionych, zwykłych ludzi...

- Phhhhh.... kh... - zaksztusiła się kakao GoNik.
- ...nyuuuuuu? - tradycyjne zawołanie bojowe poringa przeszło w coś, co dobry empata prawdopodobnie określiłby jako "komunikat błędu".
- ... - ustosunkował się elokwentnie Ysen, po czym nie wiedzieć czemu zaczął cicho chichotać pod nosem. Chwilę później dołączył do niego pół drow, pół smok.


Serika przerwała i rzuciła za siebie złowrogie łypnięcie, jakoś zupełnie nie pasujące do drobnej smarkuli. Chichoty natychmiast ucichły... Żeby chwilę później zostać zastąpione przez głośny rechot.
- Czy ja przypadkiem państwu nie przeszkadzam? - -"
- Nie, nie, baw się dobrze, Serik ^^ - wyszczerzyła się GoNik wymachując pędzlem z farbą.

- No więc... - zwróciła się znów do Kica - jako przedstawicielka uciśnionych - ŁYP DO TYŁU- zwykłych - ŁYP DO TYŁU - ludzi - ŁYP DO TYŁU - jestem niezmiernie zainteresowana pańskim programem wyborczym, bo jak rozumiem dokładnie to nam pan dzisiaj prezentuje. Tylko proszę prostymi słowami dla blondynki, bo widzi pan, mój iloraz inteligencji najwyraźniej nie radzi sobie z głębokimi prawdami, które prezentuje nam pan pod postacią iluzji. Zwłaszcza z zestawieniem prawda-iluzja sobie nie radzi. Jak pan słusznie zauważył, Multiświat pogrążony jest w Chaosie i przepełniony cierpieniem...

ŁYP DO TYŁU.
Szanowne towarzystwo cierpi pokazowo zwijając się na podłodze w agonalnych drgawkach.


...i dzięki temu świetnie się bawi ^^ Tymczasem oferuje pan nam, maluczkim, nowy, wspaniały świat, w którym wieczny pokój i stagnacja panuje, a fani MAC-Donalda modlą się do Kaca... Ojej, coś pokręciłam? ^^' No, nieważne, że się modlą, to sama słyszałam w każdym razie. A pan będzie walczył o pokój do ostatniej kropli krwi i ostatniego naboju. Zupełnie jak AntyWiP, tylko AntyWiP jakoś program wyborczy miał jaśniej ułożony, oni zawsze twierdzili, że Czarne jest Zielone w Różowe Groszki. Walczyli z nami, grzecznym, bezkonfliktowym i zupełnie niewinnym WiPem, próbowali nas zniszczyć, zgnębić, zetrzeć z powierzchni ziemi...

ŁYP DO TYŁU.
GoNik pokazuje wskazującym i środkowym palcem literkę V, szczerząc się maniacko.


- ...podczas gdy my nigdy nic im nie zrobiliśmy! - dokończyła głosem pełnym głebokiej rozpaczy. Do tyłu nie łypnęła, bo nie było po co, stara gwardia Multiświata i tak wiedziała, że ma próbować się nie śmiać. I nawet się starała, mniejsza o efekty. Serika kontynuowała:
- Czy mam rozumieć, że pojawił się pan, aby strzec pan takie bezbronne, nic nie znaczące osoby jak ja przed terrorem i niesprawiedliwością? - fioletowe oczy wlepiły w Kica pełne nadziei spojrzenie. - A, i o tych iluzjach prawdy też bym chciała usłyszeć! ^^

_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź blog autora
 
Numer Gadu-Gadu
1051667
Slova Płeć:Mężczyzna
Panzer Panzer~


Dołączył: 15 Gru 2007
Skąd: Hajnówka
Status: offline

Grupy:
Samotnia złośliwych Trolli
PostWysłany: 15-11-2008, 09:19   

Plan się powiódł. Wystarczyło ułamać drzewka jeszcze tylko jeden ras. Rośliny nie mogąc rosnąć w wzwyż, ciągle rozbudowywały system korzeniowy, który sięgał swoją plątaniną do każdego zakątka pod kaplicą. Ograniczane fundamentami i kamienną posadzką były napięte jak postronki. Jeszcze tylko raz...
Messagorn złamał odrastającą już teraz od grubego pniaka gałązkę. Przez chwilę nic się nie działo, ale to tylko pozory.
Momentalnie cały gmach zaczął się trząść w posadach, podłoga zaczęła pękać, a potem dosłownie eksplodowała, wyrzucona w górą siłą napierających korzeni. Wszyscy walczący zostali podrzuceni wysoko w górę i razem z fontanną gruzu i kamieni. Walka na chwilę ustała, po takim wstrząsie szybko nie dojdą do siebie.
Teraz już drzewo wybiło natychmiastowo, szybko rozrastając się, wijąc i skręcając. Gładka, zielono - szara korowina zaczęła pękać i pokrywać się siatką brązowych bruzd. Mess wspiął się na jeden z konarów i po chwili znalazł się niemal pod samym sufitem. Gdy te kilka zasadzonych drzewek skończyło swój wzrost, każde miało po trzy kroki w pierśnicy i wysokością sięgało stropu, rozkładając pod nim swoje potężne konary i pochylając się nad całą salą, tworząc swoisty zielony baldachim.
Mess rozejrzał się po kaplicy. Wszędzie wokoło leżeli powaleni walczący. Nic im się nie stało, byli jedynie zszokowani.
- Jak śmiecie mącić spokój tego świętego miejsca? - wykrzyknął do nich chłopak - Kim jesteście, by narażać się nieznanym mocom kierującym tym światem? Kto wam pozwolił by naruszać spokój świątyni tą bezsensowną walką?
Spojrzał na rycerzy w lśniących, ale już teraz poobijanych zbrojach.
- Wy, wojownicy szlachetnych rodów, mieliście czelność zbluzgać to święte miejsce swoją interwencją. Nie ważne, do kogo i komu zostało ono poświęcone, gdzie wasz kodeks rycerski? Gdzie wasza duma i honor? A może właśnie poprzez bezczeszczenie dzieł bogów je wyrażacie?
Teraz z kolei obdarzył ciężkim spojrzeniem akolitów.
- Wy, słudzy i członkowie MACu, zasialiście ziarno chaosu w swoim domu i sprowadziliście na niego nieszczęście, z którym sami nie potraficie się uporać! To wasze bezsensowne zapędy i głupi upór są powodem niepowodzenia tej organizacji! Wstydźcie się i módlcie się o przebaczenie!
Gdy chłopak skończył przemowę, drzewa zakwitły milionami białych kwiatów o drobnych płatkach. Odbijały one światło niczym lustra i mogło się wydawać, że potężne korony drzew same zaczęły okrywać się iluminacją.
- Wzywam Was wszystkich do zawieszenia broni i zaprzestania walki! Wzywam Was, dumne rycerstwo, chlubo Multiświata, powstrzymajcie swe zapędy! Wzywam Was, zbożni akolici, stróże porządku i dobra, okażcie swoje serce! Wy wszyscy, którzy walczyliście tutaj bez sensu, dojdźcie do kompromisu, inaczej Chaos już nigdy nie opuści tego miejsca i uwięzi nas na zawsze!

_________________
Mam przywilej [nie] być Człowiekiem
But nvidia cards don't melt, they just melt everything within 50 meters.

Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
kic Płeć:Mężczyzna
Nieporozumienie.


Dołączył: 13 Gru 2007
Skąd: Otchłań Nicości
Status: offline

Grupy:
Melior Absque Chrisma
PostWysłany: 15-11-2008, 10:41   

- Masowe problemy interakcyjny - Pomyślał sobie kic. - Podsumowując:
1. GoNka, wysłać do okulisty
2. Goblina... oh nie, to był przecież Gnom, wysłać do psychiatry
3. Serikę posłać do drogerii
4. Messagornowi, ograniczyć środki nasenne
5. No i oczywiście zawołać "Łapaczy Duchów".
- Eh... ile to gospodarz ma pracy przez swych życzliwych gości. - To mówiąc skwitował dotychczasową działalność nieraz, nieproszonych gości.

_________________
"Zaczynałem jako zwykły zegarmistrz, ale zawsze pragnąłem osiągnąć coś więcej." - Lin Thorvald


Melior Absque Chrisma
Pierwszy Epizod MACu
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Odwiedź galerię autora
Miya-chan Płeć:Kobieta
Aoi Tabibito


Dołączyła: 08 Lip 2002
Skąd: ze światów
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
WIP
PostWysłany: 15-11-2008, 10:52   

Pośród zbieraniny istot zajętych pogadankami o słusznych ideologiach otworzył się portal, z którego wypełzło stworzenie w niebieskiej piżamce ze słonikiem i wysokich czarnych kozakach. Na nosie miało ciemne okulary, a na ramieniu torbę w gwiazdki.
- Serik? - wymamrotało - Seeeriiik?...
- Miyak? - wywołana podbiegła prędziutko - Co tak późno? Omija cię taki fajny wątek z iluzjami!
- Co? Nie, błagam, tylko nie iluzje - zapiszczała Miya, po czym wyciągnęła z torby plik drobno zapisanych kartek - Ty mi lepiej powiedz, coś mi tu przysłała? Sprawozdanie z macania?
- Namaczania, Miyaczku, namaczania...
- Jak to namaczania, przecież widzę: MAC! To jakaś sekta hentajowców?
- Nie, to po prostu zwyczajna sekta - do dziewczyn dołączyła GoNik, trzymająca w łapkach kubek czegoś parującego i cała upaprana farbą - Chcesz kakałko?
- GoNiiiś... A herbatki nie masz? - tu nastąpiło potężne ziewnięcie.
- Właścicielka herbaciarni, a o herbatkę piszczy?... Czekaj, a co ty tu masz? - GoNik zajrzała Miyi przez ramię. Za tą ostatnią ciągnęła się miniaturowa łączka pełna ślicznych, kolorowych i rozczulających kwiatków.
- O ja nie mogę! - parsknęła śmiechem Serika - Miyak znów próbuje być romantyczny! Może obiegnij tę ich kaplicę dokoła, ucieszą się, jak się im tu ładnie zrobi.
- Jak to znów?! - obruszyła się srebrnooka (w tej chwili zaokularzona) - Ja nic nie próbuję, one same za mną łażą! Ja tylko mam fazę, nyo!
- Taa, fazę... Podczas poprzedniej takiej fazy ganiałaś za mną z młotkiem...
- Z młotkiem? - ucieszyła się GoNik - Tak w przypływie romantyzmu?
- Poniekąd... Tylko ja byłam tą zuą, a Miyak tą dobrą - rozżaliła się Serika.
- Bo i trudno, żeby chaotyczny, destrukcyjny przepak był tą dobrą! - prychnęła Miya, ale groźny ton złagodziło kolejne ziewnięcie - Szlag, witaminek mi brakuje czy jak... A w ogóle to ja tu przyszłam Maieczki poszukać! Pogratulować jej trzeba!
- Gratulowanie Maieczkom to fajne zajęcie!... Ale czego konkretnie?
- Nyo jak to czego? Szefostwa w WiPie! To jedna z dwóch rzeczy, które zrozumiałam z tego Serikowego sprawozdania - wyjaśniła GoNikowi niebieska WiPówka - Tylko czemu dowiaduję się o tym ostatnia?
- Pewnie dlatego, że śpisz zamiast się udzielać - stwierdziła Serika, która czuła instynktownie, że gdzieś w Miyakowym rozumowaniu siadła logika - A ja nie jestem żaden destrukcyjny przepak! Znaczy, przepak to tak, ale słodki i niewinny, o!
- Bo masz potencjał odwrotnie proporcjonalny do aparycji...
- No! Tylko jakoś nikt tego nie dostrzega i nie traktuje dziecka poważnie...
- To może zrób się na wyższą i mhoczniejszą i pokaż wszystkim, żeś Panią Chaosu i Niszczycielką Światów?
- Ale mój starannie wypracowany imidż... T__T - Serika wyraźnie nie mogła się zdecydować.
- Serik! - zakrzyknęła nagle Miya, tracąc powoli cierpliwość.
- Cio?
- SZD! - pokazała palcem.
- Piiisk? - zapytała radośnie Serika, odwracając się prędko. Jak się okazało, był tam tylko Kic, mierzący ją podejrzliwym, acz nieco niekumatym wzrokuem. - Yyy... Miyak, ty może lepiej zdejmij te okularki? ^ ^'
- A jaka jest ta druga rzecz, którą zrozumiałaś? - wtrąciła GoNik, która zdążyła przez ten czas pójść po herbatkę i wrócić.
- Jak to jaka? Że ktoś nam wrogów podbiera! - oznajmiła groźnym tonem Miya, podpierając się pod boki. Brakowało jeszcze tylko huku gromu dla dopełnienia efektu. - Co oni sobie myślą, że będą tak sobie bezkarnie NASZ Anty-WiP atakować?!
- O, o! I co, włączycie się do walki?
- Na razie sobie popatrzymy... Wy zdolne dzieci jesteście, wierzę w was - WiPówka uśmiechnęła się słodko i ponownie ziewnęła, po czym złapała coś, co wzięła za poduszkę, a co w rzeczywistości było poringiem.
- No, to chodź, chodź! - Serika pociągnęła ją za wolną rękę - Posłuchamy sobie o tych iluzjach!
- Buuu...
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź blog autora Odwiedź galerię autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Zegarmistrz Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 31 Lip 2002
Skąd: sanok
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 15-11-2008, 11:07   

Przepraszam, ja chciałem wziąć udział w ankiecie, ale brakuje mi opcji, na którą mógłbym oddać głos. Czy można prosić o dodanie punktu "nie lubię żadnego"?

_________________
Czas Waśni darmowy system RPG dla fanów Fantasy. Prosta, rozbudowana mechanika, duży świat, walka społeczna.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
1271088
Slova Płeć:Mężczyzna
Panzer Panzer~


Dołączył: 15 Gru 2007
Skąd: Hajnówka
Status: offline

Grupy:
Samotnia złośliwych Trolli
PostWysłany: 15-11-2008, 11:47   

kic napisał/a:
4. Messagornowi, ograniczyć środki nasenne

Nie każdy mozę sobie pozwolić na botoodpowiedzi o 1:30 w nocy...

Co do ankiety, każdy jest fajny, bo wszyscy szerzycie chaos.

_________________
Mam przywilej [nie] być Człowiekiem
But nvidia cards don't melt, they just melt everything within 50 meters.

Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ysengrinn Płeć:Mężczyzna
Alan Tudyk Droid


Dołączył: 11 Maj 2003
Skąd: дикая охота
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Tajna Loża Knujów
WOM
PostWysłany: 15-11-2008, 12:39   

Głosuję na Mozarusa, tylko on się nie skompromitował jeszcze...
_________________________________________________

- AAAAArgh...!
- ... Ysen?
- Co za $#%#$!@# postawiła tu... krasnala ogrodowego?!
- Gnoma! - warknęła niewielka istota, o którą rycerz zawadził i wywalił się jak długi.
- Gnoma ogrodowego? - Spytał Daerian.
- Nie! Po prostu gnoma! - sprecyzował po prostu gnom, szamocząc się.
- Yhy... - Ysengrinn nie wyglądał na przekonanego. Złapał przybysza za kark, jak szczeniaka i poniuchał. - Fuj! Śmierdzisz siarką, jakbyś dopiero co wyszedł z dna Piekła!
- Bo wyszedłem?
- ... Na cholerę byłeś w Piekle?

_________________
I can survive in the vacuum of Space
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź galerię autora
Altruista
-Usunięty-
Gość
PostWysłany: 15-11-2008, 12:56   

Podchodzi powoli do Ysengrinna, mierzy go nieżyczliwym spojrzeniem.
- Powiedz no mój drogi gościu, w jaki niby sposób skompromitowała się Avalia ???.
- Czekam na jakąś odpowiedz, bo teraz właśnie, przy mnie obraziłeś moja siostrę.
- Na dodatek korzystasz z gościny naszego świętego przybytku.
Powrót do góry
Avellana Płeć:Kobieta
Lady of Autumn


Dołączyła: 22 Kwi 2003
Status: offline
PostWysłany: 15-11-2008, 13:01   

Uprzejmie proszę, aby od tego momentu osoby niezwiązane z grupą Melior Absque Chrisma zaprzestały udzielania się w tym temacie. Ponieważ obecność niektórych z nich budzi sprzeciw założyciela tematu, takie wyjście pozwoli uniknąć problemów także w przyszłości.

Jednocześnie proszę także o zaprzestanie wszelkich ataków oraz zaprzestanie prób kontaktu z przedstawicielami ww. grupy oraz pozostawienie wątku w całkowitym spokoju.

Przypominam też, że mimo uprzejmej formy prośbę tę należy potraktować poważnie. Decyzja wchodzi w życie natychmiast.

_________________
Hey, maybe I'll dye my hair, maybe I move somewhere...
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Odwiedź galerię autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
kic Płeć:Mężczyzna
Nieporozumienie.


Dołączył: 13 Gru 2007
Skąd: Otchłań Nicości
Status: offline

Grupy:
Melior Absque Chrisma
PostWysłany: 15-11-2008, 15:43   

Nagle jaskrawy i palący słup ognia padł na kaplicę, odcinając ją od zewnętrznego świata.
Bezbronni rycerze spakowali manatki i opuścili teren kaplicy, a dokumenty własności ziemi nagle i błyskawicznie uległy spaleniu. Nie inaczej było z oryginalnym dokumentem Drowów, którzy również musieli się wycofać. Znów z nikąd pojawił się olbrzymi portal i pochłoną Onsena... Minęło kilka godzin, a z furii i chaosu, które miało miejsce pozostało tylko wspomnienie. Kaplica raz i na zawsze została pogrzebana, a kic wrócił do prac w podziemiach, już jako prawdziwa postać, a nie jako jedna z wielu jego kopii. Obecną sytuację kaplicy można było określić jednym słowem: "stagnacja", a dla innych słowem tym mogło być: "więzienie", czy "izolacja". Jakkolwiek by to nie nazwać, od teraz MAC został odcięty od świata na zawsze.
"Wieczny odpoczynek racz im dać Panie."

_________________
"Zaczynałem jako zwykły zegarmistrz, ale zawsze pragnąłem osiągnąć coś więcej." - Lin Thorvald


Melior Absque Chrisma
Pierwszy Epizod MACu
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Odwiedź galerię autora
Altruista
-Usunięty-
Gość
PostWysłany: 15-11-2008, 16:39   

Altruista oparł się o ścianę.
- Patriarcho Kic, nie ma się czym tak przejmować, przynajmniej wygrywasz w innej dziedzinie ;-).
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 9 z 110 Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 8, 9, 10 ... 108, 109, 110  Następny
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Możesz ściągać załączniki
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group