FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  IRC (qchat mibbit)  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
  Maria-sama ga miteru
Wersja do druku
Grisznak
-Usunięty-
Gość
PostWysłany: 07-05-2007, 09:00   Maria-sama ga miteru

Zaczęło się zasadniczo od oglądania Maria Sama Ga Miteru. Pisząc recenzję, postawiłem teże, że siłą tegoż naime jest realizm. Wszystko było cacy, do momentu, kiedy Miyaczek zwrócił mi uwagę, iż bohaterki Marimite są wręcz przeciwnie, nieżyciowe. Zastanowiłem się nad całą kwestią...i faktycznie, coś w tym jest.
Bo, na wszystkich złotych, srebrnych i brązowych rycerzy czegokolwiek, stado nastolatek w jednej szkole i żadnej nie przychodzi do głowy zrobienie czegokolwiek niestosownego, żadnych żartów, wygłupów, podpalania papierosów na tyłach szkoły, gadania o facetach itp. Po prostu stado aniołków. Posiłkując się własnym doświadczeniem, opartym na fakcie posiadania dwóch sióstr (z których jedna jest właśnie w "lillianowym" wieku) doszedłem do wniosku, że Miya miała rację.
Niemniej, sprawa nie zamyka sie tak łatwo. Bo rozważając ją szerzej i opierając się o podobne anime (Strawberry Panic, Otome Wa Boku, Onisama Ee) można dojść do wniosku, że w naturze japońskiej uczennicy szkoły żeńskiej leży grzeczność i uległość, zas jeśli już iść na randkę to tylko z koleżanką (sic!). Nie tak dawno tłumaczyłem fika z Marimite, gdzie dla bohaterek szczytem niegrzeczności było pójście na...karaoke. Oh well (cytując Majeczkę) pomyślałem, toć to nasze nastolatki by taką szkołe burn to the ground.
A jak wy to odbieracie? Czy może faktycznie normą jest, ze do szkół żeńskich chodzą wyłącznie grzeczne i uległe dziewczynki, którym wyłącznie nauka, modlitwy i wzdychanie do swoich onee-samów w głowie?
Przejdź na dół
Avellana Płeć:Kobieta
Lady of Autumn


Dołączyła: 22 Kwi 2003
Status: offline
PostWysłany: 07-05-2007, 09:24   

Dorzucę kamyczek nie własny, ale w poprzednim Answermanie - http://animenewsnetwork.com/answerman/2007-04-27 - było coś w ten deseń. Przekleję właściwy fragment:
Pytanie napisał/a:
Why is it that high school girls in anime are always inexperienced when it comes to boyfriends and dating? What I mean is, usually in an anime the heroine (and friends) will be 16, 17, even 18 years old, drop dead gorgeous, and popular in school, yet she not only never has a boyfriend at the beginning of the show, but usually has never had a boyfriend in her life, never kissed, and never had any sort of sexual contact. I find this very hard to believe, seeing as around 80% of teens aged 15 to 19 here in the U.S. have engaged in some form of sexual contact with another person. Yet in Anime girls are always portrayed as innocent, naive, virgins who are always experiencing their first real romantic encounter (crushes on much older adult men doesn't count). Is this a plot device to get the girl to fall for the hero, some kind of wish-fulfillment among the predominantly male anime writing staffs, or an accurate reflection on real life Japanese girls?


Answerman napisał/a:
The short answer is "don't watch typical shonen anime for realistic depictions of Japanese women", but it's obviously a little more complex than that.

Basically, yes, the whole "smokin' hot high school virgin who doesn't know anything about sex nor has never had a boyfriend" is a wish-fullfillment thing. It's an archetype, designed to pull in male viewership. Given the sheer number of girls like that you see in shonen romance anime and anime based on dating sims, you have to assume it's a popular 'perfect woman' character type, so they cram 'em in to anime series left and right hoping to rope in fanboys who dig that sorta thing.

According to the (small amount of) research I did on the subject - mostly obtained here - there's nothing to suggest that Japanese high school girls are too different from American girls with respect to losing their virginity. According to the Japanese girls' magazine Anan - which you can check out at the link above (although be warned, there are not-work-safe Playmobil-esque illustrations), 21 percent of Japanese girls lose it by the time they're 16, while a further 29 percent lose it by 19. So I doubt walking into a Japanese high school will net you a gaggle of blushing virginal girls just aching for their first real romance with Generic Nerd #48475. Even if they were virgins, they're probably not going to act like mewling video game sex kittens.

It's generally a bad idea to assume that the depictions of Japanese people you see in most anime are accurate or will give you a good idea of what Japanese people are actually like. Sure, you might get a handle on some basic cultural concepts, but that's about it. Think about it this way: would you tell someone to watch Kim Possible or Spongebob Squarepants in order to figure out how Americans act? Probably not, no.

_________________
Hey, maybe I'll dye my hair, maybe I move somewhere...
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Odwiedź galerię autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Grisznak
-Usunięty-
Gość
PostWysłany: 07-05-2007, 09:38   

Owszem, to po części wyjasnia sprawę, ale tu chodzi głównie o seks. Tymczasem ja chciałbym objąć tą sprawę nieco bardziej kompleksowo, a przy tym ograniczyć ją do szkół żeńskich, wychodzac z założenia, że skoro są to placówki inne niż zwykłe licea/gimnazja/cokolwiek, to i można przyjąć że model wychowawczy a zatem i sposób zachowania uczennic będzie nieco inny.
Poza tym, autor wspomina o tytułach z gatunku shonen - i tu ma zapewne 100% racji. Mi zaś chodzi o mangi/anime shoujo. Tu też zaczynają się schody - bo gdyby uznać, ze biszodzio w szonenach zachowują się "pod oglądającego", to w takim razie czy w shoujo jest podobnie?A jeśli tak w istocie jest, to jaką przyjemność stereotypowe fanki shoujo znajdują w obserwowaniu takich maksymalnie ugrzecznionych i wypranych z epikureizmu (chyba, że za taki uznamy wspólne picie herbatki - zuooo!) postaci?
Powrót do góry
Teukros Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 09 Cze 2006
Status: offline
PostWysłany: 07-05-2007, 10:13   

Cytat:
jaką przyjemność stereotypowe fanki shoujo znajdują w obserwowaniu takich maksymalnie ugrzecznionych i wypranych z epikureizmu postaci?

Emocje ? Maria-sama Ga Miteru może być "wyprana z epikureizmu" (chociaż tu nie do końca się zgodzę), pokazuje jednak prawdziwą burzę uczuć. Dla "typowej" uczennicy szkoły średniej, której życie szkolne jest zapewne nudne i bezbarwne, bogate życie uczuciowe bohaterek może być atrakcyjne na tej samej zasadzie, co dla polskiego widza telenowele w rodzaju "Złotopolscy".

Egzotykę ? Lilian to szkoła średnia, ale z pewnością nie zwyczajna szkoła średnia. Nie mam na myśli akurat tego, że katolicka (chociaż to też ma pewne znaczenie), ale raczje panującą w szkole atmosferę "siostrzeństwa" w odróżnieniu od powszechnie panującego modelu "rywalizacji" (jest o tym mowa w samej powieści - vide tom drugi, "Kibara Kakumei"). Dla kogoś, komu przez całe życie powtarzali "musisz być lepsza, musisz mieć jak najlepsze wyniki", takie podejście może być prawdziwym novum.

Sympatia do wyboru ? Wątpię, aby japońskie dziewczęta były mniej samotne, i mniej potrzebowały przyjaźni niż te w Polsce. Maria-sama Ga Miteru oferuje takim osobom pełną gamę postaci, z której każdy może wybrać taką, jaka najbardziej mu odpowiada. A jeżeli pragnie coś więcej niż tylko przyjaźń ? Cóż, w odwodzie jest Suga Sei...

Na koniec trzeba zauważyć, że Maria-sama Ga Miteru jest naprawdę nierealistyczna. W anime i mangach nie jest to może aż tak widoczne (połykamy fabułę szybko, i nie bardzo się nad nią zastanawiamy), ale w powieści ten brak realizmu jest bardzo widoczny. Dla mnie to ważny powód, dla którego cykl jest tak atrakcyjny - raz na jakiś czas miło zanurzyć się w czystym marzeniu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
wiluS Płeć:Mężczyzna
akka\Semper fidelis


Dołączył: 26 Lip 2006
Status: offline
PostWysłany: 07-05-2007, 13:04   

A gdyby dopatrzeć sie w tym dydaktycznego charakteru anime? Spoglądając na problem obiektywnie(nie znam tych tytułów) to propagowanie zachowań poprawnych moralnie może wzbudzić w grupie odbiorców wstyd, zakłopotanie bądź refleksje. Z drugiej strony jest to strasznie naiwne podejście. Skoro świat przedstawiony jest na tyle nierealny by każde dziecko zorientowało sie w czym rzecz to w jakim stopniu wpłynie to na nastolatka? Stłumienie w postaciach anime młodzieńczego buntu, naturalnej chęci poznania i popędu seksualnego mocno nagina rzeczywistość i czyni z tego zwykłą bajkę.

Czy chcemy obserwować życie potulnej owieczki? Nie, my chcemy kogoś niezwykłego którego historia pozwoli oderwać sie od rzeczywistości. A może jednak? Hmm...
Właściwie wszystko opiera sie na satysfakcji widza. To co kolorowe dla jednego, dla drugiego jest już oklepane i zupełnie nieinteresujące. Twórcy starają sie dotrzeć do każdego być może dlatego czasami uciekają od zbuntowanej i zdecydowanej piękności.

_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
9245050
ByTheWay Płeć:Mężczyzna
???


Dołączył: 27 Mar 2007
Skąd: Warszawa
Status: offline
PostWysłany: 07-05-2007, 13:29   

Heh, no ja raczej uważam, że MariMite nie jest zbyt realistyczne. Ok jestem w stanie sobie wyobrazić tak zachowujące się dziewczyny, ale raczej wątpię, że cała szkoła to mogą być aniołki:p Niby w katolickich szkołach czasem jest bardziej rygorystycznie niż w normalnych, ale małe szanse, że wszystko byłoby tak pięknie.

Cytat:
Dla mnie to ważny powód, dla którego cykl jest tak atrakcyjny - raz na jakiś czas miło zanurzyć się w czystym marzeniu.


Heh dla kogo marzenie, dla tego marzenie. Zapytaj jakąś dziewczynę czy chciałaby chodzić do takiej szkoły:p

Zastanawiając się nad głównymi postaciami:

Sachiko - tu bym powiedział, że postać raczej realistyczna. Bogata i wpływowa rodzina -> poprawne zachowanie i inne z tym związane rzeczy tu pasują + jeszcze wpływ szkoły. Ma też mniej idealną stronę osobowości więc wszystko jest ok.

Yumi - tu jest trochę gorzej, na + idzie to, że ją akurat ta szkoła interesowała od momentu trafienia do niej + zdarzają się tzw. grzeczne dziewczynki:p Stanowczą wadą jest to, że ciężko u niej znaleźć jakieś prawdziwe wady tak naprawdę. Brakuje jej "mhocznej strony":p

Moim zdaniem obraz uczennic przedstawiany w anime wymaga pewnego przymrużenia oka. Prawda jest taka, że o ile starają się uzyskać w miarę normalne zachowania to jednak idealizują i to czasem w dość poważnym stopniu. Jest to związane z tym, że:
1. Odbiorca jest w wieku 14-18 lat raczej w większości przypadków. ( nie może to być anime demoralizujące przecież:p )
2. Idealne odwzorowanie rzeczywistości mogłoby okazać się zwyczajnie nudne.
3. Ukazanie wszystkich elementów szkolnej rzeczywistości doprowadziłoby do tego, że dane anime mogłoby być dość kontrowersyjne. Są rzeczy, o których lepiej nie opowiadać w anime ( wyobraźmy sobie główną bohaterkę paląca papierosy, czy pijącą, nie dość, że zwyczajnie mogłyby być problemy z wydaniem takiego anime to jeszcze przyjemność z oglądania mogłaby spaść ).

Cytat:
A gdyby dopatrzeć sie w tym dydaktycznego charakteru anime?


Ja bym powiedział, że to jest jeden z istotniejszych powodów. Większość anime ma w sobie trochę dydaktycznych elementów. Nie licząc tego, że większość anime jest przeznaczone dla dzieci / młodzieży. Po prostu z powodu samego przedziału wiekowego odbiorców muszą idealizować pewne sprawy. Wydaje mi się też, że oglądanie szarej, brutalnej rzeczywistości jest po prostu nieatrakcyjne.

Cytat:
Z drugiej strony jest to strasznie naiwne podejście. Skoro świat przedstawiony jest na tyle nierealny by każde dziecko zorientowało sie w czym rzecz to w jakim stopniu wpłynie to na nastolatka?


Hmmm mi się wydaje, że jednak może wpłynąć. Wydaje mi się, że przeciętny nastolatek prędzej zareaguje na obraz pozytywnego zachowania niż negatywnego, na które jest już zwyczajnie obojętny w dzisiejszych czasach ( przynajmniej w Polsce ). Takie odnoszę wrażenie. Wydaje mi się też, że o ile sporo osób często robi coś złego, to jednak w przypadku nastolatków rzadko kto jest naprawdę hmmm "zły". W tym sensie, że wcale często robią coś z powodu nacisku otoczenia.


Ostatnio zmieniony przez ByTheWay dnia 07-05-2007, 13:36, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
9180270
Grisznak
-Usunięty-
Gość
PostWysłany: 07-05-2007, 13:31   

Dzięk Teukros, uchwyciłeś właściwie to, o co mi chodziło. A w kwestii detali...
Drugi tom powieści już mam na półce, ale jeszcze po niego nie sięgnąłem, muszę skończyć pierwszy tom mangi. W nich zresztą, bardziej niż w anime, bohaterki żyją, zachowują się swobodnie, żartują (vide uwaga o pięćdziesięciu kilogramach Sachiko), w
tym sensie są bardziej rzeczywiste.

Co się tyczy burzy uczuć - po części prawda, choć porównując Marimite z Onesama E, ta pierwsza pozycja jest wręcz niesamocie spokojna .W sumie najbardziej dramatyczne wątki pierwszej serii, czyli te z Rei i Yoshino oraz Sei i Shiori trudno uznać za poważne, w porównaniu z kwestiami poruszanymi przez Ikedę.

Słuszna, bardzo słuszna uwaga o braku rywalizacji - tu aż się prosi o porównanie choćby
z Fushigi Yugi, gdzie bohaterka gnębiona przez matkę i nauczycieli ucieka do innego świata. Tutaj tego nie ma, a przynajmniej nie w takim stopniu - rywalizacja opiera się na wzajemnych relacjach - tu ponownie trzeba się odnieść do mangi czy powieści.

W kwestii sympatii - mi w tym całym towarzystwie od poczatku brakowało czarnej owcy, kogoś, kto by bruździł, nie do końca mieszcząc się w schemacie Lillian, tak jak wszystkie bohaterki. Nawet Sei, która na kogos takiego mogła się zapowiadać, okazała się raczej ikoną stosunków panujących w Lillian niż ich zaprzeczeniem (choć tu mówię wyłącznie na podstawie anime).

Wilus, ciekawa uwaga. Choć tu Miayczek odniósł się do nieznanej mi za bardzo "literatury pensjonarskiej", twierdząc, iż w takich opowieściach, których adresatami były właśnie młode dziewczęta (a i one są adresatkami Marimite itd), bohaterki raczej starały się żartować, pogrywać z zakonnicami i tak dalej.

Funkcja wychowawcza. No...jeśli w seriach shoujo-ai mamy dopatrywać się wartości wychowawczych, to chyba jednak nie (znowu dowodem niech będzie Ikeda). W Marimite relacje bohaterek przedstawiane są różnie, do rodzenia się trwałej przyjaźni (jak Yumi i Sachiko), przez bliski związek dwóch koleżanek z dzieciństwa (Rei i Yoshino) po coś zdecydowanie mniej pedagogicznego (jak Sei i Shiori czy Sei i Yoko - choć to drugie pozostaje niejasne i dość fanserwiśne). Jak słusznei zauważyłeś, brak tu buntu - Sei, po rozstaniu z Shiori staje się normalną uczennicą, w co, znając kobiety i ich skłonność do emocjonalnego reagowania na wszystko, dziwi.
Powrót do góry
Grisznak
-Usunięty-
Gość
PostWysłany: 07-05-2007, 13:35   

Cytat:
Sachiko - tu bym powiedział, że postać raczej realistyczna. Bogata i wpływowa rodzina -> poprawne zachowanie i inne z tym związane rzeczy tu pasują + jeszcze wpływ szkoły. Ma też mniej idealną stronę osobowości więc wszystko jest ok.

Owszem, ale sądzę, że nawet Paris Hilton potrafiłaby kupić hamburgera w barze. Sceny z ostatniego odcinka pierwszej serii jak żywo kojarzyły mi się z Ouranem i zachowaniami w stylu "Commoners Market!!!".
Cytat:
Yumi - tu jest trochę gorzej, na + idzie to, że ją akurat ta szkoła interesowała od momentu trafienia do niej + zdarzają się tzw. grzeczne dziewczynki:p Stanowczą wadą jest to, że ciężko u niej znaleźć jakieś prawdziwe wady tak naprawdę. Brakuje jej "mhocznej strony":p

Tu polecam mangę - Yumi jest w niej jeszcze głupsza (takie mam wrażenie po pierwszym tomie). To od biedy może robić za ciemną stronę.
Cytat:
Heh dla kogo marzenie, dla tego marzenie. Zapytaj jakąś dziewczynę czy chciałaby chodzić do takiej szkoły:p

Pytałem. Odpowiedzi cytował nie będę. Choć może jakaś dziewczyna z forum by chciała...
Powrót do góry
ByTheWay Płeć:Mężczyzna
???


Dołączył: 27 Mar 2007
Skąd: Warszawa
Status: offline
PostWysłany: 07-05-2007, 13:41   

Heh z tym hamburgerem to racja, to mi umknęło.
Jeszcze jedna sprawa w związku z wpływem na odbiorcę, nie mówię, że będzie to silny wpływ, ale jednak może skłonić do jakichś refleksji.

Cytat:
No...jeśli w seriach shoujo-ai mamy dopatrywać się wartości wychowawczych, to chyba jednak nie


Widzisz, tu z racji tego, że jest to shoujo-ai to ten jeden element po prostu musi być, ale poza nim raczej nie promują negatywnego zachowania a wręcz odwrotnie.

+ szczerze mówiąc to w MariMite element shoujo-ai i tak jest bardzo lekki i tak naprawdę ciężko mówić o jakichś naprawdę "gorszących" scenach występujących w tymże anime. Ba, nie wiem czy choć w jednym przypadku jest tu definitywne zapewnienie, że faktycznie o tego typu związek idzie.

Hmmm tak teraz zwróciłem uwagę, właściwie dlaczego japończycy tak lubią przedstawiać ludzi z bogatych rodzin jako takie ofiary losu w kontakcie z "normalnymi" sklepami, barami, itp.?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
9180270
Grisznak
-Usunięty-
Gość
PostWysłany: 07-05-2007, 13:56   

ByTheWay napisał/a:
+ szczerze mówiąc to w MariMite element shoujo-ai i tak jest bardzo lekki i tak naprawdę ciężko mówić o jakichś naprawdę "gorszących" scenach występujących w tymże anime. Ba, nie wiem czy choć w jednym przypadku jest tu definitywne zapewnienie, że faktycznie o tego typu związek idzie.

Ponieważ niewiele jest serii shoujo-ai, któe stawiają na dosłowność, a jeśli takie powstają, to najczęściej w ramach gatunku hentai bądź ecchi (jak Hen czy F3). Marimite jest właśnie typowym shoujo -ai, gdzie zdecydowaną większość pozostawia się w sferze domysłów, co jednocześnie sprawia, że wymagają od oglądających nieco większego zaangażowania niż analogiczne serii o chłopach (video Boku no cośtam czy Gravitation, co by daleko nie szukać). Dopiero najnowsze tytuły, takie jak Simoun, podchodzą do tematu od innej strony.

Powołuję się tu na Ikedę, jako na matkę gatunku i to nie bez przyczyny. "Brother, Dear Brother" był puszczany w telewizjach na całym świecie, nawet w arabskiej. Przyczyną było to, ze gros decydentów nie widziało nic niestosownego w tym, co było choćby pomiędzy Saint Just a Kaoru No Kimi czy obsesją Mariko na punkcie Nanako. Z tego co wiem, Marimite ma być za jakiś czas puszczane w tv na zachodzie. Seriom jaoi raczej to nie grozi.

Fanserwis nie jest w sumie nawet taki zły - Sei i Yoko stały się dzięki niemu naczelną fanowską parą z Marimite (w bazie danych czytelni tanuki czeka już kilka przetłumaczonych przeze mnie fików z tej serii, w tym kilka o nich).
Powrót do góry
wiluS Płeć:Mężczyzna
akka\Semper fidelis


Dołączył: 26 Lip 2006
Status: offline
PostWysłany: 07-05-2007, 14:53   

napisał/a:
Hmmm mi się wydaje, że jednak może wpłynąć. Wydaje mi się, że przeciętny nastolatek prędzej zareaguje na obraz pozytywnego zachowania niż negatywnego, na które jest już zwyczajnie obojętny w dzisiejszych czasach ( przynajmniej w Polsce ). Takie odnoszę wrażenie. Wydaje mi się też, że o ile sporo osób często robi coś złego, to jednak w przypadku nastolatków rzadko kto jest naprawdę hmmm "zły". W tym sensie, że wcale często robią coś z powodu nacisku otoczenia.

Co to znaczy przeciętny nastolatek? Jeśli weźmiemy pod uwagę bardziej rozwiniętego 18-nastolatka o uregulowanych już autorytetach, mentalności i dojrzale(choć trochę idealistycznie) patrzącego w przyszłość to rzeczywiście masz racje. Tymczasem w moim otoczeniu obserwuje coś zupełnie innego. Priorytety młodzieży(szczególnie tej młodszej) są nastawione raczej na rzeczy takie jak łamanie prawa, stosowanie używek i działania przeciw ogółowi. Pewnie w pewien sposób im to imponuje a nas zwyczajnie śmieszy lub niesamaczy. Każdy może zostać wolontariuszem i angażować sie w imię dobra a nie każdy może powiedzieć wprost to co myśli. "Ja jestem lepszy od ciebie bo rodzice nie dyktują mi zasad". Z czasem to sie zmienia(na szczęście) ale ogólnie jest to właśnie bunt który z biegiem czasu i zależnie od jednostki staje sie coraz bardziej bezczelny i denerwujacy:/ Wszędzie propaguje(maltretuje) sie wartości ponadczasowe. Myślę ze młodzież jest tym zwyczajnie znudzona ponieważ - biorac za przykład idee walki o wolność, patriotyzm - jest to zupełnie niezwiązane z ich życiem. Czasy sie zmieniają a jeśli wziąć pod uwagę połączenie wyżej wymienionych z efektem pracy naszych władz czyli emigracją w poszukiwaniu pracy to to działanie jest zupełnie bezsensowne.
napisał/a:
gdzie zdecydowaną większość pozostawia się w sferze domysłów, co jednocześnie sprawia, że wymagają od oglądających nieco większego zaangażowania niż analogiczne serii o chłopach

I tutaj sprawa jest dość ciekawa. Nie wszyscy potrafią i chcą takiego zaangażowania. W związku z tym każdy odbiorca będzie widział coś innego. Świetnie obrazuje to Evangelion który dla mnie jest perełka, czystą psychologią, 'subtelnymi' relacjami pod przebraniem walki o ludzkość. Dla innych to pusta krwawa sieczka...
Konkretnie chodzi mi o to ze widz sam nada nazwę temu co widzi i nie zawsze ta nazwa będzie adekwatna z zamierzeniami autora.

_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
9245050
Teukros Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 09 Cze 2006
Status: offline
PostWysłany: 07-05-2007, 18:28   

Cytat:
mi w tym całym towarzystwie od poczatku brakowało czarnej owcy, kogoś, kto by bruździł, nie do końca mieszcząc się w schemacie Lillian

Z piekła rodem redakcja "Lillian Kawaraban" ? Tsukiyama Minako ma zadatki na prawdziwą redaktorkę tabloidu. A poważniej, czy to właśnie aby nie jest jedna z przyczyn popularności Maria-sama Ga Miteru ? Tak naprawdę, jest to jedyna znana mi manga/anime z w miarę normalną fabułą, w której ciężko doszukać się negatywnej postaci. Siła oryginalności ?

Cytat:
dlaczego japończycy tak lubią przedstawiać ludzi z bogatych rodzin jako takie ofiary losu w kontakcie z "normalnymi" sklepami, barami, itp.?

To akurat nie jest japońska specyfika. Szczególnie w starszych europejskich i amerykańskich romansidłach też znajdziesz ten motyw.

Cytat:
Priorytety młodzieży(szczególnie tej młodszej) są nastawione raczej na rzeczy takie jak łamanie prawa, stosowanie używek i działania przeciw ogółowi.

Z własnych doświadczeń trudno mi coś powiedzieć - sam uczyłem się w jednym z lepszych liceów w mieście, gdzie młodzież miała trochę inne priorytety i ideały niż z poprawczaka :) Właśnie dlatego zastanawia mnie wiluS, jak Maria-sama Ga Miteru wpłynęłaby na kogoś z Twoich znajomych (przy założeniu, że by obejrzał) ? Szok ? Wybuch śmiechu ? Zaciekawienie ?

Cytat:
Heh dla kogo marzenie, dla tego marzenie. Zapytaj jakąś dziewczynę czy chciałaby chodzić do takiej szkoły:p

"Marzenie" w sensie "czysta wyobraźnia, zmyślony świat". Miałem na myśli, że czasami miło jest - całkiem świadomie - wyłączyć trzeźwe, krytyczne spojrzenie, i dać się wciągnąć w grę, jaką proponuje dane dzieło sztuki.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Lain Płeć:Kobieta


Dołączyła: 10 Maj 2003
Status: offline
PostWysłany: 07-05-2007, 18:45   

Grisznak napisał/a:
A jeśli tak w istocie jest, to jaką przyjemność stereotypowe fanki shoujo znajdują w obserwowaniu takich maksymalnie ugrzecznionych i wypranych z epikureizmu (chyba, że za taki uznamy wspólne picie herbatki - zuooo!) postaci?


Wiesz jest dziewczyną a też chciałbym wiedzieć. Właściwie bohaterki shoujo, przeważnie te główne bohaterki są powodem dla którego shoujo omijam szerokim łukiem, ewentualnie czytam/oglądam jak chcę coś co się dobrze skończy, bo wiadomo od razu że jak bohaterką jest słodka idiotka o złotym sercu to szanse na happy end wynoszą 99,9%. Czasami jak czytam tematy o shoujo to z tego co zaobserwowałam, niektóre fanki twierdzą, że lubią daną postać za być słodką, miłą itd. Część koncentruje się na chłopakach i podejrzewam że część po prostu lubi takie romanse, tak jak niektórzy lubią czytać harlequiny.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
wiluS Płeć:Mężczyzna
akka\Semper fidelis


Dołączył: 26 Lip 2006
Status: offline
PostWysłany: 07-05-2007, 22:33   

Teukros napisał/a:
Właśnie dlatego zastanawia mnie wiluS, jak Maria-sama Ga Miteru wpłynęłaby na kogoś z Twoich znajomych (przy założeniu, że by obejrzał) ? Szok ? Wybuch śmiechu ? Zaciekawienie ?

Odpowiedz jest o tyle prosta co bolesna. Większość zaszufladkowała anime jako bajki i z racji tego traktuje je jako nudnawe, animowane opowiastki dla dzieci. Próbowałem z tym walczyć ale jakiś czas temu, z braku sił, poddałem sie. Możliwe ze gdyby zobaczyli choc jeden tytuł w całości to ich stosunek by sie zmienił. Jednak do tego potrzeba czasu a ten jest w dzisiejszych czasach niebywale cenny. Lepiej przeznaczyć go na przyjemności niż wałkować "Reksia z Japonii" wraz z fanatycznym przyjacielem. Jest to o tyle dziwne ze wielu moich znajomych dalej ogląda Muminki nawet nie wiedząc że zostały przeniesione na ekran przez japońskich animatorów. Otwarcie sie do tego przyznają i przynosi to im wiele radości:)
Mam nadziej ze kiedyś moje zainteresowania wzbudza w osobie, która nie miała wcześniej styczności z m&a, szok i zaciekawienie. Gorąco liczę tez na mały zwrot po wyciągnięciu ciężkiej artylerii(BECK, Honey & Clover).

_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
9245050
Grisznak
-Usunięty-
Gość
PostWysłany: 08-05-2007, 07:41   

Cytat:
Z piekła rodem redakcja "Lillian Kawaraban" ? Tsukiyama Minako ma zadatki na prawdziwą redaktorkę tabloidu.

W pewnym sensie...nawet Tsutoko na początku książki tak się zapowiadała. Niemniej rozumiem redakcję, bo w Liceum sam byłem w takowej i wiem, ile roboty kosztuje dorwanie dobrych tematów w szkole.
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 1 z 6 Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Nie możesz ściągać załączników
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group