FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  IRC (qchat mibbit)  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
  Phantom Requiem for the Phantom
Wersja do druku
Mitsurugi Płeć:Mężczyzna
Wieczny Marzyciel


Dołączył: 22 Sty 2009
Skąd: Wrocław
Status: offline
PostWysłany: 31-05-2009, 02:36   Phantom Requiem for the Phantom

Witam. Chciałem założyć ten temat, jako, że jest to, według mnie, jedno z najciekawszych anime tego sezonu, którego z niecierpliwością wyczekiwałem. Mało jest serii anime o zabójcach, w mrocznych klimatach podziemia i okrutnego przestępczego świata. Anime wywołało u mnie spore nadzieje, więc chciałbym usłyszeć wasze opinie.

Na razie mamy za sobą 9 epizodów. Klimat anime jest mroczny i zdecydowanie przygnębiający.

Miałem okazję przejść grę visual novel Phantom of Inferno, czyli pierwowzór tej serii i powiem wam, że fabuła gry jest genialna a klimat po prostu boski. 20 godzin przed monitorem (krótki sen tylko), tak wciągająca akcja. Polecam każdemu bo to epicka i świetna historia. Jak na razie anime podąża dość wiernie drogą gry, choć naturalnie nie obeszło się bez pewnych dodatków ze strony twórców (jak to zabójstwo w pierwszym epizodzie chociażby).

W kwestii fabuły nie będę pisał, bo jak ktoś ogląda to wie o co chodzi. Ale może krótko :). Ein jest Phantomem, czyli top zabójcą przestępczego półświatka, perfekcyjną maszyną do zabijania. Przez przypadek, młody student Reiji zostaje świadkiem zabójstwa, jednak zostaje oszczędzony i przeznaczony do szkolenia przez Ein na profesjonalnego zabójcę, o imieniu Zwei, gdyż posiada do tego naturalne, niezwykłe predyspozycje. Organizacja nazywa się Inferno i jest jedną z najpotężniejszych w USA grup przestępczych. Anime i cała historia obraca się wokół dwójki bohaterów, okrucieństwa świata i zanikania człowieczeństwa u ludzi, którzy mają zabijać przy przeżyć i nie czuć, by doświadczyć nędznej parodii prawdziwego życia.

Anime jest z pod gatunku: Romans/Dramat/Sensacja i Kryminał/Zagadki/Tajemnice (a przynajmniej później tak być powinno :P ).

Jak na razie akcja jest dobrze zrealizowana, muzyka jest niezwykle wręcz klimatyczna (utwór przewodni miodny), a ja mam wielkie oczekiwania w związku z tym anime. Jeśli twórcy tylko i wyłącznie zekranizują fabułę gry to będzie miażdżące. Jeśli nie, lub jeśli skrócą i zmienią historię....wolę nie myśleć co wyjdzie. Tam jest tyle zwrotów akcji, że CD się chowa.

Problem jednak tkwi w tym, że nadal nie wiadomo ile będzie odcinków. Niektóre źródła mówią, że 13 a inne, że 26. Szkopuł jednak tkwi w tym, że by przedstawić całą fabułę gry potrzeba by była na moje oko około 50 odcinków, plus minus kilka, w zależności jak się twórcy sprawią. Liczę na 26 odcinków i 2 sezon, w przypadku 13 trzeb będzie mieć nadzieję na 2 i 3 serię.

Tak więc jakie są wasze opnie? Dla mnie anime jest dobre, dość oryginalne i ciekawe. Mogą irytować was rozetki i refleksje egzystencjonalne i filozoficzne w tym anime, ale cały sens (a przy najmniej w grze) opiera się właśnie na tematyce życia, egzystencji, przeznaczenia, losu i ich mrocznych stron. A, że niewiele tego typu serii jest, to każda na wagę złota. :)

Proponuję również zacząć omawianie poszczególnych odcinków od obecnego 8 i 9 epizodu, chyba, że chcecie omówić wcześniejsze odcinki.

_________________
温故知新 - To search for the old is to understand the new
勝ちは鞘の中にあり - Victory comes while the sword is still in the scabbard
Przejdź na dół Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
927825
Nanami Płeć:Kobieta
Hodor.


Dołączyła: 18 Mar 2006
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
Fanklub Lacus Clyne
House of Joy
PostWysłany: 31-05-2009, 12:24   

Jako że też oglądam, to może też dorzucę swoje trzy grosze. Niestety, póki co widziałam tylko 5 odcinków i na tylu mogę opierać moją opinię.

Cóż, seria przykuła moją uwagę już przy zapowiedziach wiosennych, głównie ze względu na studio, wykonaczynię openingu (Kokia) i motyw zabójców (podobnyż do Darker than Black, które uwielbiam).

W zasadzie nie mam co anime zarzucić, choć daleko mi do zachwytu i wychwalania pod niebiosa. Sam motyw bardzo mi się spodobał, a początek przypominał raczej "Piłę". Troszkę zirytował motyw amnezji, ale to dlatego, że jakoś w tym sezonie praktycznie we wszystkich anime musiał się przewinąć. Główny bohater wydaje się być całkiem sensowny i pomimo wszystko - ludzki. Podoba mi się jak przedstawiają jak zamienia się w maszynkę do zabijania. Za to Ein mnie zdecydowanie po prostu denerwuje, choć nie mogę powiedzieć, że nie tak powinna zachowywać się osoba już po totalnym praniu mózgu, jednak muszę przyznać, że udawanie ma opanowane do perfekcji. Kolejne misje są ciekawe, barwne i jasno przedstawiają jaką to organizacją jest te całe Inferno. Zobaczymy jak będzie dalej.

Cóż, nie sposób nie wspomnieć o muzyce. A ta zdecydowanie jest wybitna i zasługuje na uwagę, już zacieram łapki jak wydadzą OST. Opening w wykonaniu Kokii jak dla mnie jest jednym z najlepszych jeśli nie najlepszym z tegosezonowych anime. A w tle często słychać bardzo nastrojowe chóry, mrrrry. Za Ali Project nie przepadam, choć uważam, że ta ich psychodeliczna nutka pasuje do klimatu anime. Grafika jest też bardzo miła dla oka, stonowane kolory, płynna animacja, ruchome tło.

A jeszcze wspomnę, że w międzyczasie zapoznałam się z 3-odcinkwym "Phantom the Animation" i nie sposób nie zauważyć, że fabularnie lecą jednym ciągiem póki co, z paroma poprawkami kosmetycznymi. Oczywiście w 3-odcinkach zmieści się o wiele mniej więc i poszczególne etapy inaczej są rozłożone w czasie, z pewnych wątków zapewne zrezygnowano itp. ale jednak mam nadzieję, że zakończenie będzie inne niż te przedstawione tutaj, bo to jednak zabija zabawę ;)

_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
fm Płeć:Mężczyzna
Okularnik


Dołączył: 12 Mar 2007
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
PostWysłany: 31-05-2009, 12:45   

Mnie do tego anime do tego anime w sporej mierze zniechęcił 4-ty odcinek. Najpierw para bohaterów przez większą część czasu antenowego bawi się w tajniaków, ogląda centrum handlowe, układa skomplikowany plan akcji, po czym...
Spoiler: pokaż / ukryj
wychodzą na ulice i bez żadnej osłony zaczynają strzelać do celu i ochroniarzy, a przed śmiercią ich ratuje tylko odpowiednik SEED mode, który akurat się włączył Zwei.
Jeśli tak wyglądają ich zaplanowane akcje, to aż strach zobaczyć spartolone.

Jeśli jednak się pogodzić, że warstwa sensacyjna to popłuczyny po Noir i kolejnych klonach, to anime nadaje się do oglądania dla wątku romantycznego między parą młodocianych zabójców. Tak więc będę pewnie oglądał dalej, chyba że twórcy mnie czymś bardzo wkurzą.

_________________
Kryska: Weaponized diplomacy was successful!
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Mitsurugi Płeć:Mężczyzna
Wieczny Marzyciel


Dołączył: 22 Sty 2009
Skąd: Wrocław
Status: offline
PostWysłany: 31-05-2009, 13:02   

Heh, racja, fm, to troszkę nie wyszło z tym planowaniem akcji :)


Spoiler: pokaż / ukryj
fm napisał: "przez większą część czasu antenowego bawi się w tajniaków, ogląda centrum handlowe, układa skomplikowany plan akcji, po czym...
wychodzą na ulice i bez żadnej osłony zaczynają strzelać do celu i ochroniarzy, a przed śmiercią ich ratuje tylko odpowiednik SEED mode, który akurat się włączył Zwei."
- No właśnie twórcy tutaj rzeczywiście nie wiedzieli co zrobić, chcieli żeby ładnie wyszło, a tu crap. W pierwowzorze po prostu
Spoiler: pokaż / ukryj
byli w centrum by się zasadzić na niego i nie było żadnego planowania, kamer itp. Śledzili go tylko by móc się na niego zasadzić kiedy będzie wsiadał do auta. A ten cały SEED mode to też wymysł autorów, żadnego nadnaturalnego wątku i uchylania się przed kulami w grze nie było :)


Cytat:
Za to Ein mnie zdecydowanie po prostu denerwuje, choć nie mogę powiedzieć, że nie tak powinna zachowywać się osoba już po totalnym praniu mózgu,


Jak dla mnie to bardzo tragiczna postać. Utraciła wszystko co miała: życie, marzenia, wspomnienia, uczucia. Zrobiono z niej nieczułą maszynę, odebrano jej tożsamość i człowieczeństwo. I nie najgorsze jest to, że jest traktowana i postrzegana jak przedmiot. Najgorsze jest w to, że w to uwierzyła, i nie potrafi żyć innym życiem. Jak dla mnie to bardzo smutne :(

_________________
温故知新 - To search for the old is to understand the new
勝ちは鞘の中にあり - Victory comes while the sword is still in the scabbard
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
927825
Daerian Płeć:Mężczyzna
Wędrowiec Astralny


Dołączył: 25 Lut 2004
Skąd: Przestrzeń Astralna (Warszawa)
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 31-05-2009, 19:04   

Jestem po odcinku 7. W zasadzie serię oglądam z przyjemnością, choć naiwność niektórych rozwiązań mnie rozbraja...
Przede wszystkim scena, o której pisze fm -
Spoiler: pokaż / ukryj
jeśli uznali, że jedynym momentem, kiedy mogą go wyeliminować jest chwila, gdy będzie wsiadać do samochodu, czemu po prostu nie użyli broni snajperskiej? Większe bezpieczeństwo i mniej zachodu, a umiejętności przynajmniej Ein wyraźnie posiada.

Drugą natomiast rozbrajającą mnie sceną jest
Spoiler: pokaż / ukryj
moment eliminacji głów konkurencyjnych rodzin mafijnych. W zasadzie w każdym zamachu nasi zabójcy zostawili człowieka rodziny Stone, martwego, na miejscu zbrodni. A tylko w jednym przypadku było jakikolwiek uzasadnienie, kto mógł go zabić... Chociażby martwy snajper na dachu, do znalezienia przez ochroniarzy... Pierwsze pytanie, jakie mi by się nasunęło po znalezieniu go, to "kto go wykończył i czemu?". Dla mnie osobiście cały ten plan zakładał głupotę szefostwa rodzin mafijnych, z których większość musiała już słyszeć o Inferno. Bo nie wierzę, aby w każdej organizacji głową i szefem został od razu sprzymierzony z Inferno osobnik


Powody te sprawiają, że serii jak dla mnie dość daleko do ideału :-) Ale nadal stanowi przyjemną rozrywkę.

_________________
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
3291361
JJ Płeć:Mężczyzna
po prostu bisz


Dołączył: 27 Sie 2008
Skąd: Zewsząd
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
Fanklub Lacus Clyne
PostWysłany: 31-05-2009, 19:20   

Słabe.

Może podobałoby się, gdybym nie oglądał Gunslinger Girl. I Leona Zawodowca. I nie grał w trzy części Hitmana...

Aspekt sensacyjny - spartolony doszczętnie, aż szkoda gadać, w porównaniu do wspomnianego Gunslinger Girl, gdzie akcji było mało, ale zawsze rozplanowywano ją i realizowano świetnie, Phantom wypada bladziutko. Muzyka - z ogłaszaniem jej wybitności jeszcze bym się wstrzymał, muszę przesłchać soundtrack niezależnie od anime, bo możliwe, że nie robi na mnie dobrego wrażenia głównie dla tego, że stanowi tło średniej serii.

Dramatyzm - tutaj ujawnia się największa słabość Phantoma. Przesadzony momentami do granic możliwości, chwilami aż śmieszny - inne tytuły o podobnej tematyce (znowu porównanie do Gunslinger Girl) robią to dużo, dużo lepiej, nieraz operując subtelniejszymi środkami wywołują więcej emocji. W ósmym odcinku - scena "operacji" i pojękująca, prężąca się Ein... "Zaraz, on ją tnie czy gwałci?" - moja reakcja. Jedyne, co wyróżnia Phantoma to to, że ma wątek miłosny... No właśnie - ma, i nic więcej, bo jak na razie ta tragiczna i smutna historia wzrusza mnie nie bardziej, niż sztampowa haremówka. Ogólnie to kolejna przegięta, nachalnie dramatyczna produkcja, zarzucająca widza objawionym prawdami w stylu "ludzie są wredni, a życie ssie" - nudy, oglądam to już chyba tylko dla oprawy i dlatego, że do końca nie zostało wiele.

_________________
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Mitsurugi Płeć:Mężczyzna
Wieczny Marzyciel


Dołączył: 22 Sty 2009
Skąd: Wrocław
Status: offline
PostWysłany: 01-06-2009, 01:34   

Cytat:
Drugą natomiast rozbrajającą mnie sceną jest- i tu treść spoilera


No właśnie, to niestety kolejny element dodany przez twórców anime. Od razu widać, że w przeciwieństwie do autorów gry, nie mają zacięcia do wymyślania uzasadnień dla danych akcji, czy tworzenia splotów jakiś wydarzeń.

A i do tego w chwili tej operacji to rzeczywiście większość (znaczna) głów wszelkich rodzin mafijnych albo współpracuje, albo podlega bezpośrednio nadzorowi Inferno. Rodzina podległa eliminacji była jedyną która opierała się poddaniu lub chociażby współpracy z Inferno, co pewnie miało pokazać siłę i zasięg owej organizacji. Ale znów twórcom nie za bardzo to wyszło. Zresztą ja się w anime nigdy szczegółów nie czepiam osobiście, bo bym nawet z połowy serii nie miał przyjemności. Do tego Inferno jest jakby takimi stanami zjednoczonymi podziemnego światka.

Cytat:
Może podobałoby się, gdybym nie oglądał Gunslinger Girl. I Leona Zawodowca. I nie grał w trzy części Hitmana.


Gunslinger, według mnie, mimo całego uroku, nie oddawał tak realistycznie (do pewnego stopnia) środowiska przestępczego i życia profesjonalnych zabójców, jak Phantom. Do tego, wbrew pozorom ,anime (a raczej gra) silnie bazuje na Leonie, choć będzie to dopiero w znacznie późniejszych odcinkach. No i wiesz, mamy różne gusta, bo mnie Gunslinger girl nudził bardzo, no ale, ludzie się różnią. :P

Do tego porównywanie Hitmana do serii anime jest raczej chybione. Hitman mimo wszystko to gra, a Phantom to anime :). A różnią się tematyką bardzo, a że, Hitman to gra, to i konstrukcją itp.

Cytat:
Dramatyzm - tutaj ujawnia się największa słabość Phantoma


Jak dla mnie dramatyzm jest świetny. Przemiana Reijiego , złamana Ein, porąbany Scythe i cała otoczka tego. Dla mnie dramatyzm tutaj to mocna strona. Musisz też przyznać, że scena z zabiciem dziecka była świetna- ostateczny upadek człowieczeństwa. I ta muzyka wtedy plus oczy Zwei'a. Ech, genialne.

Do tego porównywanie Gunslinger do Phantoma jest według mnie troszkę nie trafne bo różnice między tymi seriami są ogromne, począwszy od motywów bohaterów, przez konstrukcję akcji, po przedstawienie realiów przestępczego świata, któremu mimo wszystko, według mnie, bliższy jest Phantom. Ale to wszystko znów moja prywatna opinia.

Cytat:
ludzie są wredni, a życie ssie


No cóż, taka prawda, więc mi tam się to podoba. Tak było, jest i będzie aż do skończenia świata, a mi się to podoba, bo niewiele anime ukazuje tego typu przesłanie. No ale odbiór zależy od człowieka. :)

Co mi się nie podoba w tym anime to dodany ten "nadnaturalny" aspekt bohaterom. Jakaś super szybkość, teleport czy bóg wie co, plus jakiś szósty zmysł. To mnie denerwuje, a po drugie burzy to klimat i ograniczony realizm serii. Błe....

_________________
温故知新 - To search for the old is to understand the new
勝ちは鞘の中にあり - Victory comes while the sword is still in the scabbard
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
927825
fm Płeć:Mężczyzna
Okularnik


Dołączył: 12 Mar 2007
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
PostWysłany: 01-06-2009, 14:49   

Phantom 09 - gdy podczas przejażdżki samochodem w radiu puścili Karmę (piosenkę z openingu), sądziłem że twórcy wykażą się odrobiną poczucia humoru i Zwei przełączy na inną stację. Zamiast tego jednak podgłośnił i zaczął tyradę na temat tego, jaka to świetna piosenka, której wszyscy słuchają. Czyżby single się kiepsko sprzedawały, że robią Kokii taką (krypto)reklamę?

Poza tym odcinek mocno przegadany z mnóstwem dialogów szeleszczących papierem. Być może następnym razem będzie więcej akcji.

_________________
Kryska: Weaponized diplomacy was successful!
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
JJ Płeć:Mężczyzna
po prostu bisz


Dołączył: 27 Sie 2008
Skąd: Zewsząd
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
Fanklub Lacus Clyne
PostWysłany: 01-06-2009, 17:26   

fm napisał/a:
Phantom 09 - gdy podczas przejażdżki samochodem w radiu puścili Karmę (piosenkę z openingu), sądziłem że twórcy wykażą się odrobiną poczucia humoru i Zwei przełączy na inną stację.

Ten moment był piękny. Swoją drogą, coraz częściej przy tym anime zaczynam się śmiać - tak chyba nie powinno być? O ile pierwsze odcinki dało się jeszcze wziąć na poważnie, to niestety im dalej w las, tym większy cyrk się z tego robi...

Ta teatralność mnie dobija. Mitsurugi, stwierdzenie że Phantom jest przesadzony nie oddawało jednak całości moich odczuć. Ujmijmy to tak, w podobny sposób zresztą porównywałem Haibane Renmei i Kino no Tabi - co "mówi" do nas seria? Za obiekt do porównywania niechaj znów posłuży Gunslinger Girl, zaskakująco sensowna jak na opowieść o dziewczynkach-robotach-morderczyniach seria, która sprawia, że na Phantoma patrzę dużo, dużo bardziej krytycznie.

Gunslinger Girl:

Życie ssie. Pech, trzeba się przyzwyczaić.

Phantom:

Życie ssie! (wzdycha) Moja egzystencja nie ma sensu! (dramatyczna gestykulacja) Świat jest okrutny! (wzdycha po trzykroć) Ludzie...(podskakuje i robi piruecik)...mnie nie lubią! (inna dramatyczna gestykulacja) O Boże, o Boże, o Boże! (w oddali uderza grom) Ómieram! (osuwa się na ziemię, ciało zostaje przeniesione na katafalk, gdzie jeszcze przez dobry kwadrans pojękuje i macha rękoma)

...to chyba wystarczająco dobrze oddaje istotę rzeczy. Owszem, przesadzam, bo może w Phantomie przesadnie dużo gestów i och-achów nie ma, ale jednak to wszystko niemiło pachnie teatrem. Sztucznością. A co za tym idzie, nie porusza.

_________________
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Mitsurugi Płeć:Mężczyzna
Wieczny Marzyciel


Dołączył: 22 Sty 2009
Skąd: Wrocław
Status: offline
PostWysłany: 01-06-2009, 18:43   

Cytat:
Czyżby single się kiepsko sprzedawały, że robią Kokii taką (krypto)reklamę?


Hehe, prawda, ale trzeba przyznać, że ciekawie to obmyślili. Tego typu reklama w jakimś w miarę popularnym anime może naprawdę przynieś zysk autorowii. :)

Cytat:
Owszem, przesadzam, bo może w Phantomie przesadnie dużo gestów i och-achów nie ma, ale jednak to wszystko niemiło pachnie teatrem


Nie odczułem tej teatralności.

Do tego wieczne porównywanie jednej serii do drugiej i patrzenie na daną serię przez pryzmat cech innej produkcji zawsze skutkuje znalezieniem mnóstwa nie lubianych rzeczy. Lepiej traktować każde anime jako osobną produkcję, i tak je oceniać. Ale to moje zdanie i każdy ma prawo do swoich metod. :)

Masz rację, że seria nie porusza, ale wydaje mi się, że przynajmniej ma fajny klimat. Zresztą twórcy strasznie mieszają, zamiast po prostu ekranizować grę od A do Z co było by idealne, bo mieli by wszystko na tacy i tylko animacje robić.

Ja Phanotma lubię, jako że strasznie mi brakuje tego typu serii, przez co jestem dość pozytywnie nastawiony. No a do tego, jak wspomniałem, Gunslinger Girl mnie zwyczajnie nudził.

A dramatyzm jest, ale nie jest ani za duży, ani za mały. Ot w znośnej formie sobie jest :).

Seria na razie jest "dobra". Nie nudzi, czekam na kolejne odcinki, więc nie jest źle. Ideału czy dzieła na ocenę 9-10 to się na pewno nie spodziewałem :).

_________________
温故知新 - To search for the old is to understand the new
勝ちは鞘の中にあり - Victory comes while the sword is still in the scabbard
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
927825
Enevi Płeć:Kobieta
苹果


Dołączyła: 20 Lut 2006
Skąd: 波伦
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
Fanklub Lacus Clyne
PostWysłany: 04-06-2009, 12:55   

10

Ależ się dhamatycznie zrobiło, ojej... Pojedynek był nie do uniknięcia, ale... w OAV to lepiej rozwiązali i finałowa scena była jednak bardziej wiarygodna. A tu... jedno plum i drugie plum i bawimy się w Robinsona... Litości, proszę. I te obietnice... Oj tak, wyjątkowo oryginalne... Chociaż, mógłby to być dobry koniec dla całej serii xD, ale niestety. W przyszłym odcinku nastąpi cud i zobaczymy zmartwychwstanie. Coś mi mówi, że chyba lepiej powinnam była ocenić OAV...

Porównanie sceny ostatniej:

OAV:

Spoiler: pokaż / ukryj
Zwei strzela do Scythe'a, Ein go broni i obrywa, potem wszystko wali jej się na głowę <znaczy budynek>, przy okazji wyciąga rączkę do swojego nieumyślnego zabójcy. Reiji zostaje sam nowym Phantomem. Na końcu pojawia się samochód i słyszymy głos doktorka, który chwali Ein - wniosek? Przeżyła

TV:

Spoiler: pokaż / ukryj
Zwei strzela do Scythe'a, Ein go broni i obrywa kolejną już kuleczkę. Słaniając się na nogach, wyszeptuje imię Reijiego i wpada do morza(?!). Zszokowany Reiji upada na kolana i strzela do niego Scythe. On również wpada do morza (Zwei) - wniosek? Oboje powinni utonąć. Końcówka? Zwei zostaje wyrzucony na brzeg, ale rany które odniósł powinny go były zabić. Ale nieee...


Wniosek końcowy? Robi się coraz zabawniej...

_________________

吾輩は王獣である。名前はまだ無い。

_________________
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Mitsurugi Płeć:Mężczyzna
Wieczny Marzyciel


Dołączył: 22 Sty 2009
Skąd: Wrocław
Status: offline
PostWysłany: 04-06-2009, 16:23   

Ech, widać, że granie/oglądanie/czytanie pierwowzoru dowolnej serii zmienia ocenianie u człowieka. Enevi, to właśnie OVA była kompletnie na odwrót, a TV jest bliższa temu co było w opowiedzianej historii w grze.

Ale najpierw kilka konkluzji. Po pierwsze to oni z tego Zweia jakiegoś maniaka zrobili, ten szalony uśmieszek, maniakalny wyraz i uśmiech okrutny kiedy biegł za Scythem. Co to jest?! W grze Zwei najwyżej czuł gniew w stosunku do niego, i chciał go zabić by uratować Elen (a nie Eren, ale to przez to japońskie "r" czyt. "l"). Robił to naprawdę z ciężkim sercem, bo nie chciał już nikogo zabijać na zlecenie i długo go musiała Claudia przekonywać do tego. No i te oczy, jakiś berserk hipnotyczny, tryb "cold killer mode". Lipa, tego też nie było, oni nie mieli żadnych mocy, czy takich oczu. Do tego Zwei nigdy nie był zimnym zabójcą, nawet jak już został Phantomem, to był to raczej człowiek który pogodził się ze swoim losem, stwierdził, że nie da się od tego uciec i wybrał najłatwiejszą drogę. Był bardziej melancholijny niż zimny, zaś to, że postrzelił Ein, skutecznie go złamało. I nigdy nie uśmiechnąłby się na wieść o jakiś korzyściach gdy zabija Scythe. Ech, spartolili tą postać w dużym stopniu. Przynajmniej Elen, Lizzie, Scythe i reszta jest jeszcze wierna pierwowzorowi.

A jeśli chodzi o sam odcinek to w 85% zgodny z wydarzeniami z gry. Krwawiąca Ein, postrzał Lizzie, nawet broń którą walczyli, zacięcie się Automatic Magnum. Ładnie odwzorowane, dobrze, że więcej od siebie nie dodawali.

Teraz kwestia zakończeń. Enevi:

Zakończenie w Grze (chapter 1/3):

Spoiler: pokaż / ukryj
Zwei ściga Scyth'a do nadbrzeża. Tam Scythe staje z przerażenia w miejscu i odwraca się w stronę swojego prześladowcy. Tymczasem Elen spostrzega, że jej broń się zacięła, a chce powstrzymać Reijiego przed kolejnym zabójstwem, a jednocześnie dalej chce bronić swojego pana, przez co nie wie co zrobić. Zwei staje gwałtownie, przypomina sobie, co ten człowiek zrobił Ein i jak powiedział, że następnym razem pociągnie za spust z własnej woli. W gniewie wykrzykuje "Scythe!!!" i strzela. W tym momencie Ein rzuca się na linię trajektorii pocisku i obrywa nad raną (pod prawą piersią). Zwei stoi w miejscu i nie może w to uwierzyć. Scythe śmieje się i trzyma nieruchome ciało Ein, a drugą ręką celuje do Zwei'a z Lugera.
Mówi coś do niego. Tymczasem Zwei wspomina jak obiecał Ein, że będzie ją chronił itp. Po czym przez krótką chwilę zadziałał jego instynkt i pamięć treningów i rzuca się w rozpaczliwym uniku. Niestety, dosięgają go 3 (chyba) kule, po czym ląduje w oceanie. Na szczęście unik częściowo się udał i nie ma ran śmiertelnych. Z wody wyciąga go Lizzie, tym razem miła dla niego i gratuluje mu zabicia Phantoma. Kiedy Zwei pyta, czy na pewno ona nie żyje, Lizzie odpowiada, że widziała, jak Scythe niósł nieruchome ciało na łodkę/motorówkę/statek. Przez chwilę Zwei myśli po co mu martwe ciało, ale dochodzi do niego wreszcie, że ją zabił. Przyjeżdża Claudia i Raymond McGuire, słuchają raportu Lizzie, chwalącej Zweia. Po czym McGuire mianuje go nowym Phantomem Inferno. Koniec Chaptera 1 w grze


Tak więc jak widzisz Enevi, zakończenie w tym odcinku jest znacznie bliższe oryginałowi niż kompletnie inne zakończenie OVA (dlatego nie lubię OVA-wki, bo zbyt dużo różnic z grą). Oczywiście nie uniknięto (NIESTETY!!!) błędów, takich jak wyrzucenie Zwei'a na plażę przez wodę (rzeczywiście Robinson) i wpadnięcie Ein do wody. No, ale wciąż jest bliższe i i tak niezłe.

Cytat:
W przyszłym odcinku nastąpi cud i zobaczymy zmartwychwstanie


Wiesz, możliwe, że zrobią taki przeskok, ale zwróć uwagę, że w grze:

Spoiler: pokaż / ukryj
Od czasu tego wydarzenia (ucieczki Scytha, postrzelenia Ein) mija ponad rok. Podczas tego roku Zwei jest Phantomem, a nim jeszcze dochodzi do wspomnianego zmarwtychwstania, mamy długą przygodę Zweia z Cal, śledztwo, nową intrygę itp. Zwei powoli odkrywa tą tajemnicę a to i tak wierzchołek góry lodowej fabuły w grze. A ponowne pojawienie się Ein jest uzależnione od wyborów w grze, więc twórcy mogą wybrać inne zakończenie (jest ich 5, albo 6), choć obstawiam w 90% na to.


Także wątpię w taki przeskok i jeśli ta seria ma liczyć jednak 26 odcinków to można liczyć teraz na środek serii, przedstawiający cały chapter 2 w grze, a do tego co piszesz Enevi, to na razie droga daleka. No, ale nie wiadomo co twórcą może odwalić :)

Cytat:
Wniosek końcowy? Robi się coraz zabawniej


Nie, jest mniej więcej tak jak być powinno. Wydarzenia póki co się zgadzają.

Cytat:
Litości, proszę. I te obietnice... Oj tak, wyjątkowo oryginalne...


Ekhm....biorąc pod uwagę, że tego typu rzeczy są w 90% serii anime, nawet tych z wyższych półek, to chyba troszkę nie ładnie coś takiego zarzucać moim zdaniem. Taki element to wręcz kanon (szczególnie dla paringów w dramatach/akcji). No i miło, że pokazało to, jak mu na Ein zależało i jakie ma wyrzuty sumienia, że chciał ją ocalić a ją skrzywdził jeszcze bardziej. To ma ogromne znaczenia dla przyszłych wydarzeń w fabule, ten los Zweia i los jemu bliskich. Ten element ma wpływ na jego charakter i przyszłe wybory.

Ech, jak mówił, znajomość pierwowzorów zmienia nastawienie i odbieranie serii. Czy to dobrze, czy źle to kwestia indywidualna :) :)

_________________
温故知新 - To search for the old is to understand the new
勝ちは鞘の中にあり - Victory comes while the sword is still in the scabbard
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
927825
Enevi Płeć:Kobieta
苹果


Dołączyła: 20 Lut 2006
Skąd: 波伦
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
Fanklub Lacus Clyne
PostWysłany: 04-06-2009, 17:51   

Mitsurugi napisał/a:
Enevi, to właśnie OVA była kompletnie na odwrót, a TV jest bliższa temu co było w opowiedzianej historii w grze.


W takim razie bardzo cieszę się, że w to nie grałam xD.
Dramatyzm w serii jest przesadzony, a zimnokrwisty Zwei bardziej mi odpowiada niż rozmemłany i, jak to określiłeś, melancholijny egzemplarz. Nie podoba mi się ta teatralność i sztuczność, bo te wszystkie retrospekcje tylko podkreślają tragiczność wydarzeń (tak, tragizm wciska się wszędzie i to jest denerwujące). A mówiąc o "zabawności" serii, nie mam na myśli przeistaczania się w komedię, a coraz większe dawki dramatyzmu, który mnie zaczyna rozśmieszać. Wszystko.

_________________

吾輩は王獣である。名前はまだ無い。

_________________
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Mitsurugi Płeć:Mężczyzna
Wieczny Marzyciel


Dołączył: 22 Sty 2009
Skąd: Wrocław
Status: offline
PostWysłany: 04-06-2009, 18:16   

No problem w tym, że seria TV w porównaniu do gry jest zbyt szybka. Wszystko biega szybciej od strusia pędziwiatra, podczas gdy w grze to było jakoś ładnie nagromadzane, odpowiednio wyważone i prowadzone z odpowiednim tempem. Tutaj to jednak jest zbyt szybkie.

Cytat:
Dramatyzm w serii jest przesadzony


Kurczę, mimo całego mojego, niemałego przecież, uczulenia na dramaty, ja go prawie w ogóle nie odczuwam. Jest ponuro, ale naprawdę, nie mogę dostrzec tego nadmiaru dramatyzmu. Wydarzenia nie są wesołe, ale nawet to wydarzenie z Ein to dla mnie nie dramat, a najwyżej zwrot akcji.

Pod drugie ciężko jest wcisnąć dramatyzm w serie która jest taka od początku do końca. Gdyby seria siliła się od samego początku na lekkie kino akcji albo na jakąś komedię akcji i nagle dostalibyśmy coś takiego, to tak: nazwę to wciskaniem. Ale seria jest taka od A do Z, więc nie wiem jak tu mówić o wciskaniu :-/.

Powiem, Enevi, że ta seria mnie nie zachwyca, nie. Nie jest to górnolotna produkcja czy jakieś dzieło. Ale nie nudzi i przyjemnie się ogląda. Według mnie jest na dość dobrym poziomie, podobnym jak wszystkie inne obecnie promowane serie, które okazują się być, moim zdaniem, w najlepszym póki co wypadku, produkcjami na maksymalnie ocenę końcową 6-7 (mowa o Valkyrii,07-Ghost, Tears of Tiara itd.).

Cytat:
coraz większe dawki dramatyzmu


Jak dla mnie to on jest cały czas na takim samym poziome.

Cytat:
tragizm wciska się wszędzie i to jest denerwujące


A to to dla mnie w ogóle abstrakcja :P :).

Ogólnie na razie przewiduję Phantoma na dobrego przeciętniaczka. :)

_________________
温故知新 - To search for the old is to understand the new
勝ちは鞘の中にあり - Victory comes while the sword is still in the scabbard
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
927825
JJ Płeć:Mężczyzna
po prostu bisz


Dołączył: 27 Sie 2008
Skąd: Zewsząd
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
Fanklub Lacus Clyne
PostWysłany: 05-06-2009, 18:02   

10 - Kwik, fajowy odcinek. Była ładna, klimatyczna muzyczka, była rzucająca się w oczy słaba animacja postaci, było sporo śmiechu. Najbardziej podobał mi się fragment z cyklu: "ujęcia pod niestandardowym kątem", w momencie kiedy Zwei gonił Doktorka - przy ujęciu "do góry nogami" nie mogłem się powstrzymać od myśli - "dobra, a teraz jeszcze wsadźcie mu kamerę w...". A Doktorek słodki był, a praktycznie cała druga połowa odcinka to już autoparodia. Końcówka ładnie wyszła, mimo durnego pomysłu z "rozbitkiem" - podkreślona jednym z lepszych motywów muzycznych w serii scenka z pustym pokojem była całkiem, całkiem. Pozostaje liczyć, że seria tak jak Zwei odbije się od dna i mimo tego, że znajduje się w ciężkim stanie, jakimś cudem się podniesie :)

_________________
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 1 z 4 Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Nie możesz ściągać załączników
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group