FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  IRC (qchat mibbit)  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 10, 11, 12 ... 19, 20, 21  Następny
  Durarara!! [spoilery]
Wersja do druku
Easnadh Płeć:Kobieta
a wee fire


Dołączyła: 27 Cze 2008
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
PostWysłany: 20-03-2010, 01:01   

Melmothia napisał/a:
Zgarbiona siwa babunia otrzymująca wiadomość Dollarsów ftw.
Indeed. Prawdziwy Dollars z prawdziwym AZetem xD

Ale tak ogólnie to poczułam się rozczarowana. Nowelki nie czytałam (noo... fragmenty...), ale Evilek podrzuciła mi ilustrację i ta ilustracja do sceny z telefonami była BARDZIEJ. O wiele bardziej
Spoiler: pokaż / ukryj
(Mikado z miną sugerującą zimnokrwistego lekkiego psychola i ciemne sylwetki Dollarsów jak zombie wpatrujących się w spanikowaną Namie...).
Dlatego miałam wrażenie, że w anime zrobili z Mikado taką... ciotę. W jakimś dresiku, z zagubionym wzrokiem... No sorry, ale nie, ja za takie coś podziękuję.

Ale scenki z powstawania Dollarsów były kjut. Siedzi sobie uśmiechnięty, niewinny wiejski chłopiec o imieniu Mikado i z równie niewinną radością patrzy, jak zabawa się rozkręca. A potem - ups! I numer z graffiti. A jednak! To działa! xD

Celty za to była MRU. Ślicznie. Śliczny skok z budynku. I to wygięcie się. I ten szał już na chodniku. I to strącenie kasku. I ten dymek powiewający z szyjki. I ten głos, słyszalny dla wszystkich. Brawo! To jest porządna bohaterka anime, prawdziwa kobieta, paradoksalnie bardziej z krwi i kości niż cała reszta (Namie czy Mika).

Aha! I propozycja małżeństwa Shinry! Jakie to było urocze! Ten facet potrafi być naprawdę słodki ^^

A preview i przyszły odcinek... WIEDZIAŁAM. Nawet bez podpytywania o spoilery Evilka wiedziałam, że to będzie coś w tym stylu, bo mnie jednak w tym odcinku z narracją Namie coś tknęło
Spoiler: pokaż / ukryj
i mi się cała moja poprzednia teoria rypnęła. Tak podejrzewałam, że biorąc pod uwagę nieprzewidywalność DRRR!! pewnie okaże się, że Namie zrobiła Mice operację plastyczną, dorobiła blizne na szyjce, a prawdziwą głowę Celty upchnęła gdzieś u siebie w szafie. Ewentualnie w szafie Shinry. Okazało się, że w szafie Izayi, ale byłam blisko, skoro Shinra o tym wie, o ile się nie mylę.

_________________

I’m always right and you should listen to whatever I have to say
and never disagree, ever, EVER for the sake of your wolvlihood.
Przejdź na dół Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Nanami Płeć:Kobieta
Hodor.


Dołączyła: 18 Mar 2006
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
Fanklub Lacus Clyne
House of Joy
PostWysłany: 20-03-2010, 01:06   

Ten odcinek jak dla mnie, kompletnie niezaspoilerowanej z tych wydarzeń, był SIMPLY EPIC.

- pojedynek Namie i Mikado *_______*
- filozoficzny wywód Shizuo a potem sru! motocyklem w Simona :D
- seiyuu Mikado. co jak co, ale jego zmiana intonacji głosu koło 7:30...! Plus znów przywiązywanie sporej uwagi do mimiki i drobnych gestow jak głęboki oddech, zaciskanie pięści... Aż czuć te emocje.

Mikado znów zdecydowanie królował w tym odcinku. Mi również strasznie się podoba w jaki sposób go przedstawiają. Widać wyraźnie, że waha się, ma mnóstwo wątpliwości i wcale nie jest taki pewien tego, czy jego plan wypali. Byłam też ogromnie ciekawa jak rozpoczęła się działalność Dollarsów i w ogóle, w którym momencie Mikado ze swoją działalnością w Dollars zazębia się z pierwszym odcinkiem. Byłam skłonna raczej przypuszczać, że on stworzył ta grupe konkretnie jako gang istniejący w półświatku... a tu kwik. Ot, społeczność internetowa, która przeniosła swoja tożsamość do reala. I lawinowa rekrutacja członków, z niemal pewna mała pomoca Izayi XD I że w pewnym momencie go to przerosło. Naprawde, nie spodziewałam się, że Mikado to taki najzwyklejszy znudzony ludzik, który ot tak założył taka grupę, która ewoluowała dopiero potem w coś takiego... O jeeej.

Ale... ale... ale... Moment w którym mnie olśniło. O jaaa. COLORLESS. Jak dotąd skupiałam się głównie na wyłapywaniu kolorowych ludzików, a szarych uznałam za cięcia w budżecie, charakterystyczny styl w anime i takie tam. A tu NIE. Oni byli jak najbardziej celowo szarzy, tacy bezkolorowi. Kompletnie tego nie kojarzyłam z byciem w "Dollarsach". I nagle to do mnie dotarało. Ci wszyscy szarzy ludzikowie są w Dollars. *____________*

Swoją drogą jednak dziwie się, że NIKT z zebranych tam Dollarsów (poza Izayą oczywiście) nie wytypował prawidłowo szefa. To było pierwsze zgrupowanie. Na pewno byli ciekawi co się święci. Powinni z uwagą obserwować czy coś niecodziennego dzieje się w ich otoczeniu. Powinni z łatwoscia wyhaczyć potyczkę słowną Mikado i Namie, a potem odnotować jego gest z telefonem do góry. To przecież nie było subtelne ani odrobinę.

...ale sama scena była BOSKA. Te dziesiątki komórek odbierajacy naraz tego maila. Aż dziwne, że się sieć nie przeciążyła ;)

MIRIA I ISAAC! Kwiiiiiiik!

I spotkanie Selty ze swoją głową... Zastanawiałam się co zrobi. Ale nie przypuszczałam, że odwróci się i pobiegnie gdzieś. A już na pewno nie takiego trybu berserk. Yyyyy o__________O Moim zdaniem zaskoczenie Shizuo wzieło się raczej stąd, że nie znał Selty od takiej strony. Raczej to ona zawsze go powstrzymywała przed zrobieniem z Izayi krwawej miazgi. Ot, spokojna, rzeczowa, opanowana. Nic dziwnego, że był tak zaskoczony. Czemu jednak Selty 'zaatakwała' goryli Namie? Czyżby to była jej umowa z Mikado? A wzrok Mikado... no jakoś nie podejrzewam go o zmanipulowanie Selty, ale...

No i co za cliffhanger. Chyba gorszy niż tydzień temu! *______*

A preview... YYYYYYYYYY.

_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
vries Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 13 Cze 2007
Skąd: Gliwice
Status: offline
PostWysłany: 20-03-2010, 01:43   

Parę rzeczy, o których zapomniałem.

1. Oświadczyny Shinry - ciekawe na ile Selty bierze to poważnie. Jego wcześniejsze próby określenia jej jako przyszłej żony skończyły się na serii uderzeń w brzuch. Ale teraz tak jakby zaakceptowała swój los jako bezgłowego potwora, więc może jednak... (LOL - idiotyzm ostatniego zdania zwala z nóg)

2. Mikado kupił sobie komputer NEGa z systemem Mindows, a instaluje tam wbunte. Geek z niego. Poprzerabiane nazwy stron też były fajne. Ale osobiście zabił mnie Phantomas Bios. Koś jeszcze pamięta o istnieniu Phantomasa.

3. Końcówka - Seiji, mistrz walki długopisami atakuje swą najpotężniejszą bronią - skalpelem/nożykiem do papieru (bo też się takie zdarzają). Paradoksalnie jest groźniejszy od swojej siostry w obecnej sytuacji.

Nanami napisał/a:
COLORLESS. Jak dotąd skupiałam się głównie na wyłapywaniu kolorowych ludzików, a szarych uznałam za cięcia w budżecie, charakterystyczny styl w anime i takie tam. A tu NIE. Oni byli jak najbardziej celowo szarzy, tacy bezkolorowi. Kompletnie tego nie kojarzyłam z byciem w "Dollarsach". I nagle to do mnie dotarało. Ci wszyscy szarzy ludzikowie są w Dollars. *____________*

Nah, moim zdaniem to mimo wszystko lazy animation. Ja to interpretuję w inny sposób. Szarzy ludzie odgrywają tylko tło dla opowieści. Kolorowi to przynajmniej postaci o przynajmniej trzecioplanowe. Innymi słowy pokazano w ten sposób jak bezimienny tłum staje się istotnym składnikiem wydarzeń.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Vodh Płeć:Mężczyzna
Mistrz Sztuk Tajemnych.


Dołączył: 27 Sie 2006
Skąd: Edinburgh.
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
Fanklub Lacus Clyne
PostWysłany: 20-03-2010, 03:00   

A ja ostatecznie jestem po tym odcinku bardzo rozczarowany. Niby wszystko fajnie, ale zrobili z Mikado taką ciotę, że aż się smutno robi. Cały AZ jaki wydawał się wreszcie pokazywać pod koniec poprzedniego odcinka uleciał. A wystarczyło mu dać odrobinę pewności siebie i porządne ubranie, zamiast tej tragedii, w której wystąpił. W sumie przez to mi się sypnęły wrażenia z całego odcinka.

Clueless uke wymyśla sobie żart internetowy, który ostatecznie nadaje się tylko do tego, żeby z wątpliwą determinacją pogapić się na jakąś kobietę. Zarówno po Mikado jak i Dollarsach spodziewałem się znacznie więcej, po tym odcinku poczułem się tak, jakby twórcy uznali za świetny żart schować bardzo głęboko jedną kartę, zrobić wokół niej masę szumu, a jak ją odkrywają to się okazuje, że to była trójka trefl. Mierność. Cóż, może to między innymi przez to, że zaspoilerowawszy się na temat tego, że Mikado jest głową Dollars w okolicach 8 odcinka spodziewałem się, że co najmniej dołączy do czołówki zarąbistych postaci z Drrr, a tu się okazuje, że jest dokładnie taki, jaki był od początku, a jedynym elementem jego "gry" i "intrygi" było to, że nikomu nie powiedział "jestem szefem Dollars". W poprzednim odcinku zakończyli z całą orkiestrą grającą kulminacyjny fragment symfonii mówiąc "MIKADO JEST..." a w tym odcinku wyszedł na scenę jakiś karzełek w różowej koszuli i dokończył zdanie "...dokładnie taki jaki się wydawał od samego początku.". Fail, zrujnowali mi cały koncert.

Jestem zły, bo cała reszta odcinka była naprawdę świetna.

Mam nadzieję, że uda mi się jeszcze raz obejrzeć ten odcinek z innym nastawieniem, bo poza cholernym Mikado i żałosnym zmarnowaniem potencjału Dollars odcinek był naprawdę boski :(

***************************************************

Edit: Poprzednią część posta zostawiam dla potomności, bo szkoda mi ją po prostu kasować. Po ponownym seansie, z nieco innym nastawieniem i z większą uwagą mogę natomiast teraz od nowa pokomentować sam odcinek.

Po pierwsze, po drugim seansie ta wersja wydaje się jednak bardziej prawdopodobna i wybieram mimo wszystko wiarę w wersję optymistyczną: Otóż, jedyne co tak naprawdę nie wyszło w tym odcinku to samo wejście Mikado, czyli combo dresik+drżenie rąk. Na wspomnianym przez Meru arcie wyglądało to po prostu tysiąc razy lepiej, no ale cóż, nie można mieć wszystkiego.

Zamierzam założyć, że mimo wszystko większość kart dotyczących Dollars i samego Mikado nadal pozostaje zakryta, a to małe przedstawienie (które z winy samego Mikado wyszło w sumie średnio i zostało uratowane dopiero przez Celty, której reakcja i akcja w wersji w którą wybieram wiarę była przez Mikado zaplanowana, przynajmniej do pewnego stopnia). Nadal nie wiemy, co Mikado robił między incydentem z Graffiti a przyjazdem do Tokio - mam nadzieję, że nie próżnował. I że sami Dollars mają jeszcze nieco więcej potencjału niż bezmyślny tłum który potrafi się tępo gapić - pokładam spore nadzieje w nieco bardziej subtelnym manipulowaniu tych co istotniejszych członków Dollars. I co za tym idzie mam wielką nadzieję, że Mikado nadal nie pokazał nam swojej prawdziwej twarzy. Po przyjęciu tych paru nie tak znowu kompletnie nieprawdopodobnych założeń dostałem odcinek, który faktycznie był zdecydowanie najlepszy ze wszystkich dotychczasowych.

Po pierwsze - oświadczyny Shinry. Były boskie, z jednej strony urocze, a z drugiej strony mam coraz większe wątpliwości jeżeli chodzi o niewinność samego Shinry.

Poza tym sama Namie sprawia bardzo sympatyczne wrażenie, lubię ją :D taka psychopatka.

Absolutnie niekwestionowany najlepszy moment w anime ever - Isaac i Miria powracają :D Rrrrrrany, ta scena to po prostu epic, epic win. Sugoooooooooooiiii~! Sugooooooooiiiiii~! Sugoooooooooiiiii~! Bosz bosz, jak ja ich kocham ;D

Filozoficzny monolog Shizuo i jego finał - boskie :D I zaskoczony kierowca motoru :D

Grupka Dotachina znajdująca uciekającą Głowę Celty - bardzo fajny twist fabularny

Reakcje Izayi na wszystko co się działo jak zwykle bezcenne.

Historia powstania Dollars (przy założeniu, że faktycznie możemy się po nich jeszcze sporo nowego spodziewać) też bardzo fajna.

No i oczywiście Celty na końcu *____* Swoją drogą ciekaw jestem, co się dzieje z tymi wszystkimi ludźmi, którzy zostają praktycznie przecięci na pół tą jej kosą.

(a panienka otaku szukała bogatego szejka, bo tak brzmiała jedna z sugestii na temat prawdziwej tożsamości założyciela Dollarsów na forum :) )

Ogólny komentarz: Puh-lease, niech się okaże, że w przedgwiazdkowej części posta tylko i wyłącznie sam się nakręcam i reaguję przesadnie na jedną scenę którą można było zrobić lepiej. Puh-lease. Jeżeli tak - epic win, and I just got trolled.

_________________
...
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź blog autora Odwiedź galerię autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Asthariel Płeć:Mężczyzna
Lis


Dołączył: 10 Kwi 2008
Skąd: Warszawa
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 20-03-2010, 08:08   

Mam mieszane uczucia. Zaspoilerowany nie byłem (poza tożsamością Mikado) więc myślałem, że będzie jakaś naprawdę gruba akcja (w stylu - szturm Dollarsów na Yagiri Pharmation) a tu po prostu zebrał się tłum na ulicy.
Sama scena telefoniczna mi się podobała, znów dlatego, iż nie widziałem ilustracji o której mówicie. Szkoda tylko, że pogawędka Mikado z Namie zmieniła się w jakąś debatę filozoficzną.
W ogóle, wiem, czego temu anime brakuje - porządnego szwarccharakteru - Izaya jest zbyt pocieszny, Namie zbyt żałosna. Będzie ktoś potem?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
JJ Płeć:Mężczyzna
po prostu bisz


Dołączył: 27 Sie 2008
Skąd: Zewsząd
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
Fanklub Lacus Clyne
PostWysłany: 20-03-2010, 10:02   

Kfik, lol @ Nagły Atak Awatarków z Mikado. KTO BY SIĘ TEGO SPODZIEWAŁ XD

Mikado świrem? Musicie poszerzyć swoją definicję normalności, serio ;] Zwłaszcza że ja postrzegam go na swój sposób właśnie dzięki spoilerom dotyczącym
Spoiler: pokaż / ukryj
pewnego długopisu. Przecież Mikado zachował się w tej scence zupełnie sensownie, nie jak jakiś wariat. Ot, miał coś do powiedzenia i powiedział to tak... żeby trafiło. Owszem, większość ludzi nie wbija innym ostrych przedmiotów w łapy... Ale żeby tak od razu - świr? Ech...


Mikado ciotą? A czego się spodziewaliście, supermana? Niet, to nie ta bajka. Nie wiem dlaczego jestem chyba jedynym (no dobra, jeszcze Nanami i vries), który cieszy się, że nie robią z niego skrajnie nierealistycznego (ale och, ach, jakże zajedwabistego) osobnika. To źle?

Nanami napisał/a:
Powinni z łatwoscia wyhaczyć potyczkę słowną Mikado i Namie, a potem odnotować jego gest z telefonem do góry.

Oj, prawda. Ten moment bardzo mi zgrzytał - przecież otaczający go Dollars powinni zainteresować się już samą rozmową z Namie. A facet machający telefonem na chwilę przed tym, jak wszyscy dostają maila? Nikt nie zauważył? Potknięcie, i to nie takie drobne.

_________________
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Enevi Płeć:Kobieta
苹果


Dołączyła: 20 Lut 2006
Skąd: 波伦
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
Fanklub Lacus Clyne
PostWysłany: 20-03-2010, 11:48   

JJ napisał/a:
Mikado świrem? Musicie poszerzyć swoją definicję normalności, serio ;]


Przy założeniu, że 3/4 obsady nijak nie pasuje mi pod typową definicję normalności, stwierdzenie "świr" zostało w tym przypadku użyte może ciut na wyrost xD (to miało być coś w stylu "świr" ,"świrek" "ukryty psycholek" i tak dalej. Wtedy i owszem, staje się uroczy). Chodziło mi generalnie o to, że jednak pasuje do reszty tej zwariowanej gromadki, bo ma swoje lepsze momenty, a po tym odcinku w ogóle tego nie widać.

JJ napisał/a:
A czego się spodziewaliście, supermana?


Nie, nie supermana, ale MIKADO, tego Bardziej, który, jak wspomniałam, MA swoje momenty. Nie wiem, czy tylko ja mam wątpliwości po tym odcinku, ale trzęsący się jak galareta Mikado w scenie z szóstego tomu to dość kiepska i niepokojąca wizja.

A tak w ogóle... Przecież w cały DRRR!! nie ma i nie było supermana. Wszyscy mają jakieś słabości, problemy, wady i tak dalej. A nawet jeśli na pierwszy rzut oka tak się nie wydaje, z pewnością nie zawsze wszystko idzie po ich myśli. A piszczące grono fanek raczej nie oczekiwało supermana, ale powiedzmy, trochę większej pewności siebie i tego charakterystycznego spojrzenia, z którego znany jest Mikado. Podniesiony głos? Proszę bardzo - seiyuu odwalił kawał dobrej roboty, ale te dylematy z cyklu "zrobić czy nie zrobić", naprawdę popsuły ogólne wrażenie i całe AZ szlag trafił.

Przy okazji. JJ, czytałeś tę scenę z długopisem? Czy tylko opierasz się na informacjach? Bo to dość istotny szczegół w tym przypadku :).
Spoiler: pokaż / ukryj
A chodzi o jeden jedyny moment, kiedy Aoba jest śmiertelnie przerażony z jednego konkretnego powodu. I wcale nie chodzi o wbity w rękę długopis ;)

_________________

吾輩は王獣である。名前はまだ無い。

_________________
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
JJ Płeć:Mężczyzna
po prostu bisz


Dołączył: 27 Sie 2008
Skąd: Zewsząd
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
Fanklub Lacus Clyne
PostWysłany: 20-03-2010, 12:07   

Enevi napisał/a:
Przy okazji. JJ, czytałeś tę scenę z długopisem?

Mhm, czytałem. Do tego to pewnie nawet nie dojdą, chyba że będzie drugi sezon. Swoją drogą - czy oprócz mnie nikt z zaspoilerzonych nie bierze pod uwagę tego, że teraz w ekranizacji jesteśmy w okolicach tomu pierwszego, nie szóstego? I że bohaterowie jednak mogą zmieniać się odrobinkę z czasem? Tak jakby... rozwijać się? Zwłaszcza w takiej sytuacji, w jakiej znalazł się teraz Mikado ;) Strasznie mnie to dziwi - najpierw wszyscy oczekiwali, że chłopak grzecznie będzie trzymał się grzecznie przydzielonej mu roli nieśmiałego japońskiego chłopaczka, teraz - że nagle wejdzie w rolę zimnego jak lód psychopaty-manipulatora i tak samo będzie się jej trzymał. Naprawdę do tego stopnia przeszkadza wam, że bohater nie jest niezmienny i jednowymiarowy?

I rozumiem, że w ten sposób - jako super-duper-psychopata bardziej pasowałby do obsady, ale naprawdę ta odrobinka normalności nie zaszkodzi. Ja tam od jakiegoś czasu mam już dość wszystkich ach-jakże-zajefajnych bohaterów z AZ, od czasu do czasu cieszę się, jak mi coś innego zaserwują. I właśnie kimś takim jest Mikado, czasem można go nazwać nawet BTJT, ale swoje momenty zdecydowanie ma (co, jak wiadomo, większości BTJT się nie zdarza) i nie potrzebuje do tego żadnej psychozy, alternatywnej osobowości ani wszystkich tych idiotyzmów, których wiele osób by po nim oczekiwało.

_________________
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Enevi Płeć:Kobieta
苹果


Dołączyła: 20 Lut 2006
Skąd: 波伦
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
Fanklub Lacus Clyne
PostWysłany: 20-03-2010, 12:21   

JJ napisał/a:
jako super-duper-psychopata


Nie wiem jak inni, ale ja już pisałam, że nie chodzi mi o kogoś takiego. Czy naprawdę wymagam zbyt dużo, mówiąc o minimalnie większej pewności siebie i o drobnym geście jakim jest ŁYP (to są szczegóły, ale dla mnie dość istotne, a ta ilustracja pokazuje, że Mikado jest taki już w pierwszym tomie, a potem nie za bardzo ma okazję, żeby się popisać/zmienić, bo wcale tak dużo w tych nowelkach go nie ma)? Poza tym Mikado nie jest manipulatorem, tę rolę pozostawmy Izayi. Może i faktycznie takie zachowanie jest bardziej realistyczne, ale ja naprawdę wolałabym, żeby trzymali się pierwowzoru.

_________________

吾輩は王獣である。名前はまだ無い。

_________________
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
pestis Płeć:Kobieta
żuk w mrowisku


Dołączyła: 26 Kwi 2007
Status: offline
PostWysłany: 20-03-2010, 13:33   

11.

Mikado chłopcze, w końcu wziąłeś swoje wiaderko z łopatką i podreptałeś do piaskownicy, w której wszyscy od dawna się już doskonale bawią.

Sądząc po komentarzach, ten epicko piękny ep jest wielkim dowodem na to, że spoilery są ZŁE. Im mniej się wie, tym lepiej.
A scena z telefonami była świetna. Chociaż nie ukrywam - w momencie kiedy Mikado wahał się czy wysłać wiadomość, miałam ochotę go czymś zdzielić. Natomiast sam fakt, że Mikado okazał się być... Mikado, jest dla mnie naturalną konsekwencją tego, w jaki sposób go do tej pory przedstawiano i w jaki sposób (w początkowych odcinakach) mówił o sobie sam - 'nudny, normalny, zwyczajny'. Rozumiem, że mógłby grać cichego chłoptasia w obecności innych, ale udawać przed samym sobą? Bez sensu. Poza tym to dopiero 11 odcinek, więc trochę się jeszcze może zmienić.

Vodh napisał/a:
wystarczyło mu dać odrobinę pewności siebie i porządne ubranie,


Tak, mogli go ubrać w trykoty i zwiewną pelerynę. Fajny ma dresik, czepiasz się.

- Dollarsi mnie zaskoczyli. Myślałam, że proporcje ilości do jakości członków będą nieco inne;] (nawet te głupie ganguro...).
- Namie i Seiji. Do tej pory byli mi obojętni, ale coraz bardziej mnie irytują. Namie jest typem psychola, którego nie lubię. Seijiego nawet nie chce mi się komentować - mam skalpelek (długopis, nożyk, etc) i nie zawaham się go użyć!.. ech.
- Celty - *_*. Jaki ona ma głos...

Poza tym chyba nie oglądałam jeszcze anime z tak pokręconą muzyką.

_________________
SteamwillriseEsteemwillrise.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Enevi Płeć:Kobieta
苹果


Dołączyła: 20 Lut 2006
Skąd: 波伦
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
Fanklub Lacus Clyne
PostWysłany: 20-03-2010, 13:43   

pestis napisał/a:
Tak, mogli go ubrać w trykoty i zwiewną pelerynę. Fajny ma dresik, czepiasz się.


Zuo... Niekoniecznie w to... xD Ale w (czarno-białej wersji) mundurku a la garnitur wyglądał Bardziej i lepiej :D

_________________

吾輩は王獣である。名前はまだ無い。

_________________
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
JJ Płeć:Mężczyzna
po prostu bisz


Dołączył: 27 Sie 2008
Skąd: Zewsząd
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
Fanklub Lacus Clyne
PostWysłany: 20-03-2010, 14:13   

Enevi napisał/a:
ja naprawdę wolałabym, żeby trzymali się pierwowzoru.

A nie trzymają się? Piszesz tak, jakby Mikado z nowelek i Mikado z anime to były dwie różne postacie, tylko ze względu na to, że tam miał fajniejszego łypa.
Enevi napisał/a:
A piszczące grono fanek raczej nie oczekiwało supermana, ale powiedzmy, trochę większej pewności siebie i tego charakterystycznego spojrzenia, z którego znany jest Mikado.

Cusz, piszczące fanki - life is brutal. Przyzwyczajajcie się :) Zresztą fangirle powinny ograniczyć się do rysowania Izayi gwałcącego Shizu, a Mikado zostawić w spokoju. Wiem, jakie są realia i czego teraz się od rozrywkowego animu wymaga, ale po prostu szkoda mi takiego sensownego i... ludzkiego bohatera, wkurzyłbym się, gdyby zrobili z niego kolejną postać typu "Hej, jestem zajedwabisty, patrzcie, jestem zajedwabisty jak... no, w każdym razie trochę bardziej od tego gościa, którym fascynowaliście się w poprzednim sezonie".

_________________
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Melmothia Płeć:Kobieta
Sexy Chain Smoker


Dołączyła: 09 Lut 2007
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
PostWysłany: 20-03-2010, 14:54   

JJ napisał/a:
szkoda mi takiego sensownego i... ludzkiego bohatera, wkurzyłbym się, gdyby zrobili z niego kolejną postać typu "Hej, jestem zajedwabisty, patrzcie, jestem zajedwabisty jak... no, w każdym razie trochę bardziej od tego gościa, którym fascynowaliście się w poprzednim sezonie".


Ale my lubimy tego sensownego i ludzkiego bohatera. Naprawdę. Tylko jeszcze bardziej lubimy, jeśli ten sensowny bohater od czasu do czasu pokaże, że jednak jest bohaterem Narity. Bo wcale nie chodzi o to, żeby Mikado był „zajedwabisty”, ale o to, żeby miał tę taką lekką, jakby to powiedzieć, rysę, która pozwoliłaby widzom Durarary zrobić czasami wielkie oczka (na litość, nawet Mika ma takie coś! Dlaczego nie Mikado?). I Mikado nie przez ten łyp, czy akcję z długopisem jest najciekawszy, ale przez to, jak z chłodnego spojrzenia i szybkiego zaznaczenia, kto tu jest szefem, przeskakuje do autentycznego zatroskania stanem czyjegoś zdrowia - to jest najbardziej fascynujące. Połączenie tego nieśmiałego i wahającego się, ale inteligentnego chłopca z tymi drobnymi, pozornie niepasującymi elementami, wytrącającymi innych z równowagi. Ja chcę, żeby Mikado został, jaki jest, bo bez tego to, co czasami robi, nie sprawiałoby już takiego wrażenia. Wcale nie musi się zmieniać. Po prostu w anime zabrakło jednego maleńkiego elementu i to mnie rozczarowało. Że do tego szóstego tomu mógł się zmienić? Owszem, pewnie mógł, ale zarodki tego, co mamy w szóstym tomie, były już w pierwszym, przy czym nam tego w anime nie pokazano, szkoda.

JJ napisał/a:
Zresztą fangirle powinny ograniczyć się do rysowania Izayi gwałcącego Shizu, a Mikado zostawić w spokoju.


PŁYCH. Ja jestem fangirlem Mikado od pierwszego odcinka i nawet jedenasty tego nie zmieni. Co prawda dla mnie jest to określenie wyłącznie żartobliwe i tylko żartując go używam, ale tak czy siak proszę mi nie ograniczać zakresu mojego fangirlsowania!

Zapomniałam poprzednio wspomnieć – mnie też podobała się modulacja głosu Mikado. Pominąwszy samą scenę i to, czego po niej oczekiwałam, seiyuu wykonał kawał naprawdę dobrej roboty.

_________________
"Słowo ludzkie jest jak pęknięty kocioł, na którym
Wygrywamy melodie godne tańczącego niedźwiedzia,
Podczas gdy chcielibyśmy wzruszyć gwiazdy"
G.F.

Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź galerię autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
JJ Płeć:Mężczyzna
po prostu bisz


Dołączył: 27 Sie 2008
Skąd: Zewsząd
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
Fanklub Lacus Clyne
PostWysłany: 20-03-2010, 15:23   

Melmothia napisał/a:
Tylko jeszcze bardziej lubimy, jeśli ten sensowny bohater od czasu do czasu pokaże, że jednak jest bohaterem Narity.

Ależ pokazał, w końcówce poprzedniego odcinka choćby. Nie powiedziałbym, że Mikado nie pokazuje tej "rysy", raczej: nie demonstruje pewnych cech swojej osobowości tak nachalnie, jak to większość bohaterów anime ma w zwyczaju. I bardzo się z tego cieszę.

Mikado to taki typ postaci, jest w nim coś więcej, niż widać na pierwszy rzut oka. To coś można pokazać subtelnie, nie uciekając się do tak banalnych sposobów jak Złowrogie Spojrzenie #322 czy Cool Poza #188 - moim zdaniem w anime się udało. Wystarczy tylko odrobinkę dokładniej przyjrzeć się zachowaniu Mikado, żeby dojść do wniosku, że jednak żadnym
Vodh napisał/a:
Clueless uke

nie jest. Ciota? Nie użyłbym tego określenia w stosunku do kogoś, kto odstawił przed Yagiri TAKIE przedstawienie tylko dlatego, że... znudziło go dotychczasowe życie. Kogoś, kto chwilę po spotkaniu bezgłowej istoty nie z tej ziemi stwierdził: fajnie, można ją wykorzystać do demonstracji siły przed Namie (i wszystkimi Dollarsami... ciekawe jak na ich sławie odbije się ta akcja)! To zdecydowanie NIE JEST zachowanie clueless uke.

_________________
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Vodh Płeć:Mężczyzna
Mistrz Sztuk Tajemnych.


Dołączył: 27 Sie 2006
Skąd: Edinburgh.
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
Fanklub Lacus Clyne
PostWysłany: 20-03-2010, 20:27   

JJ napisał/a:
Oj, prawda. Ten moment bardzo mi zgrzytał - przecież otaczający go Dollars powinni zainteresować się już samą rozmową z Namie. A facet machający telefonem na chwilę przed tym, jak wszyscy dostają maila? Nikt nie zauważył? Potknięcie, i to nie takie drobne.


Tru, oglądając za pierwszym razem spodziewałem się szczerze mówiąc, że Dollarsi (bo nie wiem, jakoś ten fakt że cały tłum to Dollarsi był dla mnie od początku dość oczywisty) są tam w jakimś innym celu i jednym z tych celów jest właśnie bycie świadkami tej rozmowy...


JJ napisał/a:
Mikado ciotą? A czego się spodziewaliście, supermana? Niet, to nie ta bajka. Nie wiem dlaczego jestem chyba jedynym (no dobra, jeszcze Nanami i vries), który cieszy się, że nie robią z niego skrajnie nierealistycznego (ale och, ach, jakże zajedwabistego) osobnika. To źle?


Źle. A poważnie - między ciotą a supermanem jest tak na oko z pięć miliardów opcji pośrednich. Spodziewałem się Mikado który gra i knuje, a lekko żałosny uczeń liceum to zaledwie przykrywka, a wnioskując na podstawie samego odcinka 11 wychodzi, że to nie przykrywka, a jego prawdziwa twarz. Nie wiem, czy jesteś jedynym, ale mnie na pewno fakt że robią z Mikado typowego BTJT nieszczególnie odpowiada i raczej za zaletę tego nie uznam, jeżeli tak poprowadzą tę postać do końca. W odcinku 11 wypadł praktycznie tak źle, jak zwykle wypada Seiji. Tylko że w przypadku Seijiego jakoś nie mam tego twórcom za złe, bo nie obiecywałem sobie po nim szczególnie wiele.


JJ napisał/a:
Naprawdę do tego stopnia przeszkadza wam, że bohater nie jest niezmienny i jednowymiarowy?


Właśnie to, że zabrali mu ten jeden wymiar i go spłaszczyli względem tego czego się spodziewałem mi przeszkadza.

JJ napisał/a:
ale swoje momenty zdecydowanie ma


Na razie miał dwa i jeden z nich schrzanili, dlatego nie skaczę z radości.


pestis napisał/a:
Tak, mogli go ubrać w trykoty i zwiewną pelerynę. Fajny ma dresik, czepiasz się.


Mogli go ubrać w powszedni garniak, na arcie wyglądał znacznie lepiej.

Ale zasadniczo

pestis napisał/a:
Sądząc po komentarzach, ten epicko piękny ep jest wielkim dowodem na to, że spoilery są ZŁE. Im mniej się wie, tym lepiej.

pestis napisał/a:
Sądząc po komentarzach, ten epicko piękny ep jest wielkim dowodem na to, że spoilery są ZŁE. Im mniej się wie, tym lepiej.

pestis napisał/a:
Sądząc po komentarzach, ten epicko piękny ep jest wielkim dowodem na to, że spoilery są ZŁE. Im mniej się wie, tym lepiej.


I tego się będę trzymał. Są ludzie którym zabawy nie psują, mi po raz kolejny popsuły i to skutecznie. Gdybym niczego po Mikado nie oczekiwał to byłbym szczerze zachwycony tym, jak pokazuje swoje ślimacze rogi.

I żeby było jasne, absolutnie nikogo tu nie atakuję ani nie obwiniam, zaspoilerowałem się z własnej nieprzymuszonej woli.


JJ napisał/a:
Nie użyłbym tego określenia w stosunku do kogoś, kto odstawił przed Yagiri TAKIE przedstawienie tylko dlatego, że... znudziło go dotychczasowe życie. Kogoś, kto chwilę po spotkaniu bezgłowej istoty nie z tej ziemi stwierdził: fajnie, można ją wykorzystać do demonstracji siły przed Namie (i wszystkimi Dollarsami... ciekawe jak na ich sławie odbije się ta akcja)! To zdecydowanie NIE JEST zachowanie clueless uke.


Cóż, zadziałał na mnie syndrom K-ONa. Gdybym się po Mikado niczego nie spodziewał to by mnie nie rozczarował - ba, zaskoczyłby mnie i to bardzo pozytywnie. Problem zaczął się w momencie, w którym dowiedziałem się, że nie jest w miarę sympatycznym BTJT miewającym momenty, którego do tej pory uważałem za całkiem niezły element tła, a głową Dollars. Jedyną wadą odcinka 11 są dla mnie niespełnione oczekiwania - jeżeli ich nie miałeś to doskonale rozumiem fakt, że nie rozczarowały Cię sceny o których mowa. Z drugiej strony byłoby miło, gdybyś przestał imputować innym absolutnie skrajne oczekiwania - nie trzeba było wcale mieć skrajnych by się 11Mikado rozczarować, a powtarzanie tego w roli argumentu robi się trochę męczące.

_________________
...
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź blog autora Odwiedź galerię autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 11 z 21 Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 10, 11, 12 ... 19, 20, 21  Następny
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Nie możesz ściągać załączników
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group