Ogłoszenie |
Forum archiwalne, nie można zakładać nowych kont.
|
Jenoty nie gęsi i po swojemu grają |
Wersja do druku |
BOReK
Dołączył: 15 Lip 2005 Status: offline
|
Wysłany: 06-05-2010, 19:33 Jenoty nie gęsi i po swojemu grają
|
|
|
Zgodnie z zapowiedzią powstaje temat, którego celem jest wyłowienie spośród jenociego grona osób uzdolnionych muzycznie. Od dawna słyszę, że tu ktoś brzdąka, tam ktoś dmie, ale nigdy nic wiekszego z tego nie wyszło.
Niechaj więc wpisują się tu ci, którzy nawet od niedługiego czasu ćwiczą grę na jakimś instrumencie (bądź kilku) i czują, że chcą więcej. Warto podać jakie to instrumenty, jak długo lub dobrze się gra, w jaki sposób wyglądała nauka i czy się ma lub chce mieć doświadczenia zespołowe. Uprzedzam pytanie - struny głosowe to też instrument! Nawet dość pożądany, bo jenoctwo jakoś nie ma pewności siebie, a jak się już zmusi, to nie daje z siebie wszystkiego. =D
Wiem, że wątek jest trochę ekshibicjonistyczny, ale znam was ładnych parę lat i jesteście tak skryci w podszyciu leśnym, że wiem tylko o kilku osobach aktywnie muzykujących. Ale ekhm, zacznijmy.
- klawisze - lat naście, przy czym kilka ostatnich to pauza, na której dużo straciłem. Może uda się kupić jakąś klawiaturkę i ćwiczyć dalej.
- gitara (i ogólnie strunowe szarpane) - od ośmiu lat, z lenistwa i starości gitary idzie to tak sobie :P. Tommy Emmanuel moim idolem, o.
- harmonijka ustna - kupić ich więcej i grać więcej! Moja osobista duma, do pełni szczęścia potrzeba mi jednak jakiegoś solidnego akompaniamentu.
Tak to wygląda. Oczekuję też wszelakich rozsądnych pomysłów i opinii w zakresie ewentualnej organizacji jakiegoś większego eventu z okazji jenociego muzykowania. Nie ukrywam, że sam przy okazji mam nadzieję się niejednego nauczyć w dziedzinie generowania dźwięków harmonicznych i rytmicznych. :] |
|
|
|
|
|
Koranona
Morning Glory
Dołączyła: 03 Sty 2010 Skąd: Z północy Status: offline
Grupy: Syndykat WOM
|
Wysłany: 06-05-2010, 19:49
|
|
|
Khehuehuehekhehueheh..
Wypadałoby... no więc:
Moi flet poprzeczny, nauki na tej jakże wspaniałej fujarce lat siedem. Bidboksflecista z YouTube to mój idol (tak tak, śmiejcie się!). grywam głównie klasykę, bo w szkole nie ma żartów. W wolnej chwili lubię wyłapać kilka motywów filmowych (np ten z "terminala"). Generalnie bardzo lubię ten instrument, jest przyjemny.
Fortepian, eh.., no trzy lata to będą. Nie powiem, żeby jakoś szczególnie lubiła na nim grać. Cała szczęście to dodatkowy, więc gram bardziej niż mniej rozrywkowe kawałki, coś typu blues-jazz Godarta. Jak trzeba to zagram, gorzej z techniką >]
No i gitara, tak z pół roku. Wyjątkowo amatorsko, bo nie mam czasu zapisać się na jakieś poważniejsze zajęcia... może w przyszłym roku. Jak na razie opanowuję większość chwytów i zaczynam rozgryzać tabulatury (!). Tym sposobem opanowałam "Waiting On An Angels" i jest to jak na razie mój jedyny popisowy numer xD
A z głosem różnie. Może mogę się pochwalić jako takim warsztatem wyciągniętym z naszego objazdowego chóru, ale nie mam specjalnie ładnego głosu. No bo ile można, matka natura taka hojna nie jest :P |
_________________ "I like my men like I like my tea - weak and green."
|
|
|
|
|
Vodh
Mistrz Sztuk Tajemnych.
Dołączył: 27 Sie 2006 Skąd: Edinburgh. Status: offline
Grupy: Alijenoty Fanklub Lacus Clyne
|
Wysłany: 06-05-2010, 20:24
|
|
|
Właśnie, czegoś mi tu brakowało :D Świetny pomysł z założeniem tematu.
Ja repertuaru imponującego szczególnie niestety nie mam, ale coś też się znajdzie. Zatem do rzeczy:
Gitara od lat kilku, niezbyt poważnie. Rok z nauczycielem, kilkumiesięcznych przerw bez liku, ogólnie lubie, ale niestety umiem bardziej coraz mniej niż coraz więcej. I mimo że do basu podobna, to ja obstaję przy tym, że gitarowo się cofam. Czasem nachodzi mnie ochota by to zmienić, ale niewiele z tego wychodzi.
Bas - od miesiąca z hakiem, w porywach do dwóch. Rekreacyjnie, samodzielnie się uczę brzdąkać i jestem rozdarty między bas i gitarę. Poza tym uważam, że granie na basie kostką jest small time, więc to sprawy nie ułatwia - lewa ręka może jeszcze w jakiej takiej kondycji jest, ale prawa musi się uczyć zupełnie różnych rzeczy w zależności od instrumentu. Zobaczymy, jak będzie z dostępem do instrumentu podczas wakacji, ale może nie będzie tragicznie.
Struny głosowe z półrocznym doświadczeniem w chórze, trzyletnią nauką w klasowym kółeczku miłośników wycia Kaczmarskiego i-nie-tylko i wielką miłością do wycia przy ognisku. Ogólnie typowo rekreacyjnie :D
Na wszelkie propozycje wspólnego grania i śpiewania jestem otwarty, w dowolnej formie (wiadomo, studia studia, ale podczas wakacji byłbym nawet za jakimiś regularnymi jam session :D) |
_________________ ...
|
|
|
|
|
feus
cogito ergo sum
Dołączył: 06 Sie 2010 Skąd: (Włocławek)/Poznań Status: offline
|
Wysłany: 19-08-2010, 04:33 Na czym gracie?
|
|
|
Ciekaw jestem na czym grają co muzykalniejsi fani anime... ;)
Standard - gitarka, bas, perkusja...
Czy może ktoś z was pochwali się czymś ciekawym?
Ja do tej pory grałem na flecie prostym (sopran z drewna klonowego - 120 zł) i uważam że całkiem nieźle mi to idzie...
A teraz coś egzotycznego... (może nie dla nas - fanów Japonii) jestem właśnie w trakcie "strugania" mojego pierwszego shakuchaci! udało mi się cudem trafić w alt prościutko w F ale wraz z kolejnymi otworami (na razie mam 3 które stroją) sztuka okazuje się nie być tak łarwą... Szczególnie jak się na necie nie uda znaleźć wymiarów nawet głupiego fletu prostego...
No może to nie do końca będzie shakuchaci -mam zamiar obdarzyć ten instrument ośmioma otworami, i raczej bambus z Castoramy nie był cięty przy samym korzeniu - ale "ustnik" i co za tym idzie sposób wydobycia dźwięku, oraz zwariowane możliwości zabawy brzmieniem, wysokością i barwą dźwięków, wydają się być jak w prawdziwym shakuchaci. Yeah! xD
Mumię wam strojenie tego paskudztwa to prawdziwa masakra - zgaduję gdzie by tu kolejny otwór zrobić, a potem siadam przed lapkiem z włączonym programem do strojenia i piłuję... i piłuję.... i piłuję... i sprawdzam czy to już ten dźwięk... i sprawdzam... i sprawdzam... - masakra, ale warto :)
A co z wami? |
|
|
|
|
|
mithra
Dołączyła: 18 Sie 2010 Status: offline
|
Wysłany: 19-08-2010, 10:41
|
|
|
*Skrzypce.. Uczyłam się grać jakieś 6 lat. Aktualnie poszły w odstawkę, ale wrócę do tego zapewne.
*Gitara- po skończeniu skrzypiec jakoś mnie naszło. W tym przypadku, uczyłam się 3 lata i zrezygnowałam z usług szkoły muzycznej, bo stwierdziłam, że samemu idzie się nauczyć.
*Pianino- jako tzw. "instrument dodatkowy" podczas nauki gry na skrzypcach. Obowiązkowe to to było, więc wpływu nie miałam. Nie lubię tego instrumentu, jakiś taki drętwy jak dla mnie. Ze skrzypiec dużo więcej można wyciągnąć.
To chyba tyle ;) |
|
|
|
|
|
moshi_moshi
Szara Emonencja
Dołączyła: 19 Lis 2006 Skąd: Dąbrowa Górnicza Status: offline
Grupy: Alijenoty Fanklub Lacus Clyne WOM
|
Wysłany: 19-08-2010, 14:01
|
|
|
Scalono z już istniejącym tematem. |
_________________
|
|
|
|
|
Koranona
Morning Glory
Dołączyła: 03 Sty 2010 Skąd: Z północy Status: offline
Grupy: Syndykat WOM
|
Wysłany: 19-08-2010, 14:20
|
|
|
mithra napisał/a: |
*Pianino- jako tzw. "instrument dodatkowy" podczas nauki gry na skrzypcach. Obowiązkowe to to było, więc wpływu nie miałam. Nie lubię tego instrumentu, jakiś taki drętwy jak dla mnie. Ze skrzypiec dużo więcej można wyciągnąć. |
I jak najbardziej Cię rozumiem. Tez nie lubię grac na fortepianie, niby instrument dodatkowy a jednak ocena jest ;)
Ale widzę szkoła muzyczna się kłania i rozumiem pierwszy topień. Poszłaś na drugi/masz zamiar iść? |
_________________ "I like my men like I like my tea - weak and green."
|
|
|
|
|
Vivian
La Fleur du mal
Dołączyła: 27 Lip 2009 Skąd: from Darkness Status: offline
|
Wysłany: 19-08-2010, 20:37
|
|
|
mithra napisał/a: | Gitara- po skończeniu skrzypiec jakoś mnie naszło. W tym przypadku, uczyłam się 3 lata i zrezygnowałam z usług szkoły muzycznej, bo stwierdziłam, że samemu idzie się nauczyć. |
No fakt, poza tym jest cały szereg przedmiotów teoretycznych, szczególnie jeśli ktoś nie wiąże swej przyszłości z Akademią Muzyczną a chciałby grać. Chociaż ja zawsze lubiłam atmosferę tej szkoły i wielu nieco ekscentrycznych ludzi, tak mentalnie lepiej się czułam w muzyku aniżeli w liceum.
Hmm a tak wracając do tematu no już jakieś 11 lat rzępolę na skrzypeczkach, ogólnie przywiązana do nich jestem bardzo, ale po roku zajęć ciskam je w kąt, mam serdecznie dość i wyjmuję gdzieś po jakimś miesiącu. Po czym się irytuję, że mam skostniałe palce, przypominam sobie o nowym programie, panikuję, że powinnam to już rozpracować a ja jestem daleko w lesie (chociaż już coś tam się tli i Mozart już brzmi bardziej lekko i zwinnie).
Koranona, a jaki masz instr.główny? |
_________________
|
|
|
|
|
Koranona
Morning Glory
Dołączyła: 03 Sty 2010 Skąd: Z północy Status: offline
Grupy: Syndykat WOM
|
Wysłany: 19-08-2010, 20:42
|
|
|
Flet poprzeczny. No proszę, czyli jest tu więcej wariatów :D
Jakoby. Zasady, instrumentoznawstwo (literatura), kształcenie, formy i historia. Groza. Ale można się przyzwyczaić. Na Zasadach powtarza się praktycznie to co wiadomo z grania (typu określenia włoskie, zasady rytmu itd), literatura to pamięciówa, kształcenie to słuch...
Vivan, to według mojej rachuby, jeśli legalnie i normalnie robisz 6 - letni cykl to jesteś w 3 klasie II stopnia, oui? |
_________________ "I like my men like I like my tea - weak and green."
|
|
|
|
|
Vivian
La Fleur du mal
Dołączyła: 27 Lip 2009 Skąd: from Darkness Status: offline
|
Wysłany: 19-08-2010, 20:58
|
|
|
Non;) rok prywatnie, potem I st. później drugi i od września teoretycznie piąty rok II stopnia, ale ponieważ zdawałam maturę i to z zupełnie nieprofilowych przedmiotów, to sobie rozłożyłam rok w muzycznej na 2 latka i mam do zaliczenia jeszcze kilka przedmiotów^^ (więc do końca normalnie nie było, ponadto nie do końca równolegle).
Haha, no cóż i wariaci są na tym świecie potrzebni;) |
_________________
|
|
|
|
|
Koranona
Morning Glory
Dołączyła: 03 Sty 2010 Skąd: Z północy Status: offline
Grupy: Syndykat WOM
|
Wysłany: 19-08-2010, 21:06
|
|
|
Gsz... piąty rok II stopnia to już tylko rok do dyplomowej klasy xD
powodzenia! |
_________________ "I like my men like I like my tea - weak and green."
|
|
|
|
|
mithra
Dołączyła: 18 Sie 2010 Status: offline
|
Wysłany: 20-08-2010, 11:46
|
|
|
Cytat: |
Ale widzę szkoła muzyczna się kłania i rozumiem pierwszy topień. Poszłaś na drugi/masz zamiar iść? |
Skończyłam szkołę muzyczną jakieś 10 lat temu i niestety nie poszłam na drugi stopień, chociaż bardzo chciałam. Przyczyny bardzo proste- w moim mieście nie ma sz. muzycznej II stopnia, a byłam za młoda, żeby przeprowadzać się do większej mieściny. Jakoś to przebolałam. Później pojawiły się inne zainteresowania ;)
Cytat: | Hmm a tak wracając do tematu no już jakieś 11 lat rzępolę na skrzypeczkach, ogólnie przywiązana do nich jestem bardzo, ale po roku zajęć ciskam je w kąt, mam serdecznie dość i wyjmuję gdzieś po jakimś miesiącu. Po czym się irytuję, że mam skostniałe palce, przypominam sobie o nowym programie, panikuję, że powinnam to już rozpracować a ja jestem daleko w lesie (chociaż już coś tam się tli i Mozart już brzmi bardziej lekko i zwinnie). |
Wow, pięknie, pięknie :) 11 lat to już bardzo ładnie. Hemm... jeżeli chodzi o moje "problemy" typowo muzyczne, to pamiętam, że bardzo wolno rozczytywałam nuty i najbardziej tego etapu nie znosiłam. A później, jak już miałam opykane to uwielbiałam wszystko dopracowywać i efekt był taki, że wszystko było wychuchane, wydmuchane i chyba nikt by nie pomyślał, że początki z tym lub tamtym utworem były dla mnie tak ciężkie ^^ |
|
|
|
|
|
Potwór Latacz
Czajnik w Mroku
Dołączył: 05 Lip 2010 Skąd: Kraków Status: offline
Grupy: Omertà
|
Wysłany: 20-08-2010, 13:14
|
|
|
Ja od zawsze musiałem na czymś piskać, tłuc się, brzdąkać itd...
Na poważnie się wziąłem za granie na czymś jakieś 4 lata temu : gitara.
Nauczyłem się grać sam i wirtuozem nie jestem (i nie zamierzam być), ale granie dla siebie to jedna z moich ulubionych rozrywek. Niestety lenistwo spowodowało ze prawie żadnego kawałka nie umiem zagrać w całości z pamięci. Ot najczęściej improwizuję sobie. Czasem nawet da się tego słuchać.
W międzyczasie próbowałem coś piskać na Fletni Pana, najpierw własnej produkcji (pięknie nastrojonej... znaczy każda rurka sobie xD), a potem na taniej zamponie. Cóż nie szło mi wcale ale było fajnie : )
Ostatnio natomiast mam ostry wjazd na harmonijkę ustną (jakiś rok z przerwami). Udało mi się nawet kupić taką która gra wszelakimi kanałami. Niestety w porównaniu z śledzikiem vintage(niestety inwalidą, 5 kanał poszedł), silverka brzmi jak trąba.
Tak na razie wygląda mój arsenał do dręczenia sąsiadów... |
_________________ Jestem wielkim Potworem Lataczem!!! <Ö>
"Dla wszystkich starczy miejsca
Pod wielkim dachem nieba
Na ziemi której ja i ty
Nie zamienimy w bagno krwi "
|
|
|
|
|
godofblackmetal
Boku wa shinimasen!
Dołączył: 19 Wrz 2010 Status: offline
|
Wysłany: 02-11-2010, 22:22
|
|
|
U mniw wygląda to tak:
Klawisze: 4 lata ciężkiej nauki i od 7 lat pauza
Gembofon: Śpiew i beatbox (hobbystycznie, papieru na to nie mam)
Oprogramowanie muzyczne: Od paru miesięcy bawię się w tworzenie muzyki drum and base.
I najlepsze na koniec:
Jestem wirtuozem gry na grzebieniu :) |
_________________ Madao: road of gintama.
|
|
|
|
|
DD
Split Personality
Dołączył: 12 Sty 2011 Status: offline
|
Wysłany: 15-01-2011, 19:03
|
|
|
A więc...
Gitara akustyczna od 1,5 roku, ale coś słabo mi idzie granie na niej (za duży leń ze mnie)
Harmonijka ustna od 2 tygodni, więc (bardzo) powoli ogarniam.
Na koniec - growl...i nawet nieźle mi idzie, chociaż jeszcze trochę muszę przeponę potrenować. |
|
|
|
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików Możesz ściągać załączniki
|
Dodaj temat do Ulubionych
|
|
|
|