FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  IRC (qchat mibbit)  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 8, 9, 10, 11  Następny
  Ergo Proxy
Wersja do druku
nullie Płeć:Mężczyzna

Dołączył: 29 Paź 2006
Status: offline
PostWysłany: 31-10-2006, 08:33   

gadrael napisał/a:
nullie napisał/a:

Zakładam, że miały procesory z zestawem instrukcji. Nie posiadam założeń na temat paradygmatu(ów) języka wysokiego poziomu, w którym były napisane.

No własnie procesor, pamiec i twardy dysk to raczej kiepski material do zrobienia takiego robota... Jeżeli kiedyś będziemy w stanie robić takie maszynki to prawdoposobnie beda sterowane przez jakas cybernetyczna imitacje mózgu (nie kopie ale cos dzialajace na zblizonej zasadzie, niekoniecznie biologiczne).
I nie byłyby zaprogramowane deterministycznie? Bo to sporo zmienia.

Zegarmistrz napisał/a:
nullie napisał/a:
Jeśli chodzi o sztuczną inteligencję, rozumiałbym, jako programista, daną maszynę jako skomplikowany algorytm i kawał porządnego sprzętu. Dziwnie brzmiałoby dla mnie, że algorytm zyskuje świadomość, jeśli jest wystarczająco skomplikowany, jeśli posiada możliwość samoulepszania, jeśli przypomina ludzką istotę.


Nie to nie jest sztuczna inteligencja.

Przedstawiony przez ciebie obiekt to komputer. Maszyna posiadająca program, który definiuje jej zachowania. Nie jest inteligentna, tylko zaprogramowana. Nie potrafi myśleć (co jest cechą inteligencji), a jedynie wyliczyć, że wedle twórców w danej sytuacji należy podjąć taką, a taką akcję (np. zaatakować, uciekać, wysłać sygnał ostrzegawczy, stać i nie ruszać się). Jeśli napotkałaby sytuację, która nie byłaby przewidziana w jego programie najpewniej maszyna nie zareagowałaby na to.


Kolektyw Wikipedystyczny sądzi, że to inteligencja, chociaż Sztuczna, ale jednak. Nie wiem jednak czy piszesz o błędnym używaniu przeze mnie terminologii (zamieściłem link, bo sam żadnym autorytetem nie jestem), czy może twierdzisz, że /sztuczna/ inteligencja nie jest /inteligencją/.

W każdym razie, wikipedia twierdzi, że silna AI może symulować rozumowanie i rozwiązywać problemy. I nazywa to AI, więc inteligencja, chociaż sztuczna.

Jeśli o kwestię tego czy silna AI jest jakąkolwolwiek inteligencją per se, ja odpowiedziałbym tak:

Za żadne skarby nie przywiązywałbym się do blaszanej puszki, ani nie zastępował nią sobie ludzi. Bo to dla mnie niewiele różni się od modlenia się całe życie do nieruchomego krzyża, prosząc o pomoc, która nigdy nie nadejdzie. Głupie, nie?

zeg napisał/a:

Prostym testem na istnienie świadomości jest natomiast próba (szczerego) odpowiedzenia na następujące pytania:
[...]
- Jaki cel ma twoje życie?'

Ciekawe pytanie. Ja odpowiedziałbym, że redefiniuję cel pod wpływem chwilowych kaprysów. Często :-)

zeg napisał/a:

Cytat:
Gwoli wyjaśnienia: nie ma testu na obecność świadomych przeżyć.

Prawde powiedziawszy nie trzeba aż testów. W chwili, gdy mieliśmy to na studiach (zeszłej jesieni) wszystko wskazywało na to, że neurolodzy wiedzą, które partie mózgu są odpowiedzialne za świadomość. Wystarczy więc tomograf.
Jaka to dziedzina nauki, jakie zajęcia? Bo ja zielony jestem, ale ciekaw, mimo to.

Świadome przeżycia odbywają się cały czas, to test na świadomość siebie. Jak zjem jabłko, to odczuwam jego smak. Jak się walnę w łokieć, to też. Pytania te nie są w żaden sposób kluczowe dla kwestii świadomych przeżyć. Nie trzeba zadawać jakichkolwiek pytań. Robot może zasymilować jabłko, ale nie ma świadomych przeżyć. Chyba, że twórcy anime orzekli inaczej.
Przejdź na dół
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
gadrael Płeć:Mężczyzna
Ukryty we mgle


Dołączył: 23 Lip 2006
Skąd: Meszna
Status: offline
PostWysłany: 31-10-2006, 09:27   

nullie napisał/a:
gadrael napisał/a:

No własnie procesor, pamiec i twardy dysk to raczej kiepski material do zrobienia takiego robota... Jeżeli kiedyś będziemy w stanie robić takie maszynki to prawdoposobnie beda sterowane przez jakas cybernetyczna imitacje mózgu (nie kopie ale cos dzialajace na zblizonej zasadzie, niekoniecznie biologiczne).
I nie byłyby zaprogramowane deterministycznie? Bo to sporo zmienia.

Tzn pewne ograniczenia i nakazy pewno by miały deterministycznie narzucone, ale mysle ze trzebaby je bylo uczyc, w sumie to zalezaloby od materiału i projektu czy pozwalalyby na robienie idealnych kopii... Jakiś cybernetyk by sie przydał, ja co prawda jestem automatykiem, ale bardziej sie teorią sterowania zajmowałem, wiec moge sciemniac :)

P.S.
Automatyka dzieli sie na dwa głowne nurty:
Teoria sterowania - czyli matematyczne opisywanie procesow i na tej podstawie badanie ich wlasnosci
Cybernetyka - czyli badanie jak to dziala u żywych organizmów i tworzenie automatow dzialajacych na podobnych zasadach.

_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
7162418
Zegarmistrz Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 31 Lip 2002
Skąd: sanok
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 31-10-2006, 12:32   

nullie napisał/a:
W każdym razie, wikipedia twierdzi, że silna AI może symulować rozumowanie i rozwiązywać problemy. I nazywa to AI, więc inteligencja, chociaż sztuczna.


I ma racje, to ty używasz złego terminu. Opisany przez ciebie przedmiot był sztuczną inteligencją w potocznym rozumieniu tego słowa: komputerem zaprogramowanym tak, żeby myślał.

Jest to definicja oparta na starych koncepcjach inteligencji, twierdzących że inteligencja jest prostym gromadzeniem wiedzy i postępowaniem zgodnie z nią. W myśl tych koncepcji wystarczyło odpowiednio długo programować, programować i programować, żeby stworzyć komputer, który będzie zachowywał się inteligentnie. Po prostu stworzyć maszynę zaprogramowaną tak, żeby jej kod przewidywał rozwiązanie każdego problemu.

Koncepcja ta jest stara, sięga chyba jeszcze XVIII wieku i obaliły ją dopiero komputery, które - mimo, że wklepywano w nie coraz to nowsze programy - nie stawały się mądrzejsze.

O dzisiejszej koncepcji inteligencji można mówić niewiele... Po prostu to, czym dokładnie inteligencja jest nadal stanowi zagadkę dla psychologów, informatyków i wreszcie filozofów. Jednak wszyscy zgadzają się co do tego, że Inteligencja musi posiadać zdolność do rozwiązywania problemów, z którymi jeszcze się nie spotkała.

Różnice widać przedewszystkim w gra komputerowych, zwłaszcza tych starszych (nowsze mają bardziej wyrafinowany program). Przykład będzie dotyczył gry Warcraft II i nowej sytuacji dla Gracza i Komputera. Sytuacja dotyczy momentu, w którym w kampanii pojawia się możliwość ataku za pomocą jednostek latających. Ani Gracz, ani Komputer nie byli świadomi, że takie jednostki są w grze:

1) Komputer (maszyna symulująca inteligencje)
Pojawiają się jednostki latające i atakują jego wojska. Reakcja zgodna z algorytmem: atak na na jednostki wroga. Jeśli działa, kontynuowanie walki aż do śmierci. Jeśli nie działa kręcenie się w kółko, odnalezienie innego algorytmu, mówiącego, że należy wycofać się na odległość X, wycofanie się. Jeśli nadal toczy się walka uruchomienie algorytmu, że należy zaatakować jednostki nieprzyjaciela, próba ataku, uruchomienie algorytmu każącego wycofać się w chwili, gdy jesteśmy atakowani przez jednoski, którym nie możemy przeciwdziałać.
W efekcie kręcenie się w kółko bez sensu.

2) Gracz (jednostka obdarzona inteligencją):
Pojawiają się jednostki latające. Atakujemy je wszystkim, co mamy i w drodze eksperymentu odkrywamy te, które są skuteczne. Wycofujemy je i nie wprowadzamy do walki, jeśli przeciwnik atakuje z powietrza. Jeśli atakuje na ziemii wycofujemy obronę przeciwlotniczą i atakujemy wojskami naziemnymi. W efekcie niwelujemy przewagę przeciwnika i odnosimy zwycięstwo.

Sztuczna AI to hipotetyczna maszyna, która byłaby zdolna do powtórzenia tego, co zrobił Gracz: stojąc w sytuacji, której nie przewidywał ani jego program, ani też dotychczasowe doświadczenie opracował metodę poradzenia sobie z nieznaną sytuacją.

nullie napisał/a:
Za żadne skarby nie przywiązywałbym się do blaszanej puszki, ani nie zastępował nią sobie ludzi. Bo to dla mnie niewiele różni się od modlenia się całe życie do nieruchomego krzyża, prosząc o pomoc, która nigdy nie nadejdzie. Głupie, nie?


To zależy jak definiujemy człowieka / bytu. Wedle definicji zoologicznej z całą pewnością nie jest to człowiek. Za to człowiekiem jest ochłap mięsa podłączony do respiratora nie posiadający samodzielnych funkcji życiowych.

Dla chrześcijan człowiekiem jest to, co ma ciało i dusze (przy czym liczy się bardziej dusza... ciało mamy na okres próbny z nadzieją na pozytywne rozpatrzenie przyznania go później na okres bezterminowy) i dla chcrześcijanina krucyfiks może nadal być człowiekiem (czy też raczej graficzną reprezentacją człowieka).*

Dla Arystotelesa człowiekiem była każda istota zdolna myśleć jak człowiek... Dla niego więc człowiekiem mógłby być zarówno myślący komputer, bardzo inteligentny szympans, gadający zwierzak z Narnii albo ent Drzewiec. Natomiast upośledzone dziecko nie za bardzo...

nullie napisał/a:
Jaka to dziedzina nauki, jakie zajęcia? Bo ja zielony jestem, ale ciekaw, mimo to.


Filozofia Współczesna. Zajęcia Reason and Emotions.

nullie napisał/a:
Ciekawe pytanie. Ja odpowiedziałbym, że redefiniuję cel pod wpływem chwilowych kaprysów. Często :-)


Poprawnym rozwiązaniem zadania jest próba samodzielnego sformułowania szczerej odpowiedzi, a nie jej treść...

Po namyśle stwierdzam, że tam przydałoby się kilka pytań typu: czy szczerze odpowiadasz? Czy istnieje algorytm, który każe udzielać ci takich odpowiedzi?

* Dla dyskutantów - moralistów: tak, zgodnie z tym myśleniem można uznać ciała dzieci nienarodzonych lub osób pogrążonych w śpiączce za rzeczy nie będące istotami ludzkimi. Rzeczywiście w etyce katolickiej istnieje taki nurt, który sięga jeszcze Tomasza z Akwinu, rozstrzygający to dość jednoznacznie. Problem aborcji i eutanazji dotyka raczej wartości dzieła stworzenia i wartości bilogistycznie pojmowanego życia jako takiego, niż pytania, czy są to ludzie, czy nie...

Temat ten jest ciekawy, ale nadaje się raczej do działu Offtopic.

_________________
Czas Waśni darmowy system RPG dla fanów Fantasy. Prosta, rozbudowana mechanika, duży świat, walka społeczna.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
1271088
nullie Płeć:Mężczyzna

Dołączył: 29 Paź 2006
Status: offline
PostWysłany: 01-11-2006, 22:28   

Zegarmistrz napisał/a:
nullie napisał/a:
W każdym razie, wikipedia twierdzi, że silna AI może symulować rozumowanie i rozwiązywać problemy. I nazywa to AI, więc inteligencja, chociaż sztuczna.


I ma racje, to ty używasz złego terminu. Opisany przez ciebie przedmiot był sztuczną inteligencją w potocznym rozumieniu tego słowa: komputerem zaprogramowanym tak, żeby myślał.


Inteligentny komputer pozostanie deterministycznym algorytmem, jak wszystko co cyfrowe, komputerowe. Niezależnie od stopnia abstrakcji, sprowadzi się do opcodes w języku maszynowym.

[...]
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
wa-totem Płeć:Mężczyzna
┐( ̄ー ̄)┌


Dołączył: 03 Mar 2005
Status: offline

Grupy:
Fanklub Lacus Clyne
WIP
PostWysłany: 04-11-2006, 21:11   

nullie napisał/a:

Spoiler: pokaż / ukryj
PS Nie rozumiem kompletnie zakończenia. Wszystko wskazywało, że Real z Ergo Proxy będą żyli długo i szczęśliwie. Ale w ostatniej chwili powiedział, że jest Proxy Śmierci. Ciekawe czy to miało jakieś znaczenie. Sub Królik Pino raczej nie schrzanił, bo wyraźnie "shin" było słychać. Czyżby chciał wymordować ich, bo się w nim bestia odezwała? A może po prostu się za bardzo wczuwam w anime? :-)

Nie, tam nie słychać żadnego "shin".
To konkretne zdanie brzmi:
我は ERGO PROXY、死の代理人である。
Czyli
Ware wa ERGO PROXY, shi no dairinin dearu.
Czyli
Jam jest ERGO PROXY, wysłannik śmierci.

Pamiętaj że dla nich taka deklaracja, bardzo formalna (zwróć uwagę na napuszone "ware" i wściekle formalne "dearu") powinna być rozumiana jako
Spoiler: pokaż / ukryj
nowe samookreślenie. Proxy One, i Monad, jak wszystkie inne proxy, nie mogli wykroczyć poza ramy przeznaczenia wytyczone przez Stworzyciela-człowieka (w sensie 'rasę ludzi' która wstąpiła w rolę 'boga' w odniesieniu do proxy). Ale Vincent NIE JEST proxy one (a zarazem również jest - nawet będąc wydzieloną, samoświadomą, odrębną jaźnią); razem stanowią nową jakość - ergo proxy, więcej niż proxy one. Tak samo jest z jeszcze dalej oddzielonym derywatywem Monad - czyli Real. Nie będąc dokładnie proxy one czy monad, mogą uniknąć ich przeznaczenia - zagłady. I mogą walczyć z powracającymi ludźmi o prawo do Ziemi... należy się domyślać, że będzie to walka wcale nie łatwa - w końcu to właśnie ci powracający ludzie stworzyli proxy. Tyle, że nie przewidzieli powstania ergo proxy... któy właśnie zadeklarował swoje zamiary w stosunku do stwórcy xD

_________________
笑い男: 歌、酒、女の子                DRM: terror talibów kapitalizmu
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
3869750
gadrael Płeć:Mężczyzna
Ukryty we mgle


Dołączył: 23 Lip 2006
Skąd: Meszna
Status: offline
PostWysłany: 07-11-2006, 14:43   

Heh, jak widac po poprzednim poście nie wszystko sie da bezpośrednio przetłumaczyć i warto znać język/realia kulturowe.


P.S.
A nie tak dawno sciemniałeś Totem na ircu że nie rozumiesz Ergo Proxy ;)

_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
7162418
achiever
-Usunięty-
Gość
PostWysłany: 07-11-2006, 18:18   

Dla mnie to co wyjaśnił Totem jest w miarę jasne (choć faktem jest że o takich rzeczach jak kontekst kulturowy i japońskie krzaczki to nie mam bladego pojęcia), ale te wszystkie oddzielenia Proxy One, Vincent o tym co się z Real porobiło to oprócz przyjecia "tak o", bez wnikania, to i tak to dla mnie sensu nie trzyma (albo go nie rozumiem).
Powrót do góry
wa-totem Płeć:Mężczyzna
┐( ̄ー ̄)┌


Dołączył: 03 Mar 2005
Status: offline

Grupy:
Fanklub Lacus Clyne
WIP
PostWysłany: 08-11-2006, 12:11   

gadrael napisał/a:
P.S.
A nie tak dawno sciemniałeś Totem na ircu że nie rozumiesz Ergo Proxy ;)

Kolejne obejrzenie i chwila refleksji pomaga.
I fakt, tą serię trudno zrozumieć bez jakiego-takiego rozumienia kontekstu kulturowego.

"Co do rozszczepień"... cóż, to zwyczajna kalka Trójcy... Reżyser przyjął, że skoro

Spoiler: pokaż / ukryj
Proxy to "man-made gods", to mogą też być w wielu osobach i prowadzić dialogi ze sobą. I mogą też mieć geny, które - jak w przypadku Real - można użyć do stworzenia ludzkich klonów takiego boga - czyli Real...

_________________
笑い男: 歌、酒、女の子                DRM: terror talibów kapitalizmu
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
3869750
achiever
-Usunięty-
Gość
PostWysłany: 09-11-2006, 22:14   

wa-totem:


Cytat:
"Co do rozszczepień"... cóż, to zwyczajna kalka Trójcy... Reżyser przyjął, że skoro



No dokładnie, i pisząc "przyjąć na "tak o"" miałem na myśli, obejrzeć tak jak to przedstawił twórca bez większego wnikania uznając jego prawo do wymyślania czego chce i bez wglądu "czy to możliwe". Dlatego jakkolwiek samo zakończenie podoba mi się, tak jednak wszystkie te rozszczepienia są dla mnie bezsensu, co nie przeszkadza mi czerpać z nich radochy (
Spoiler: pokaż / ukryj
bo w istocie Vincent na tronie czy Ergo One - dokładnie już nie pamiętam jak to Ergo się nazywało, poza tym że to miał być korzeń, z którego poszły pędy - o! to określenie, które teraz samo wyszło trochę jakby tego sensu nadaję jednak wciąż muszę przymykać oko
). W ogóle bym to porównał do bezsensu zakończenia End of Evangelion
Spoiler: pokaż / ukryj
(nie całego, ale głównie te motywy, w których już się robi megarzeź i wszyscy się w foletową wodę zmianiają, piękna Lilith robi się znacznie większa od słonia itd. cała ta pseudomistyczna farsa)
A jednak to zakończenie podobało mi się, tak jak będąc dzieckiem lubiłem wszelkie bajki na sen, tylko po to by się rozmarzyć.
Powrót do góry
wa-totem Płeć:Mężczyzna
┐( ̄ー ̄)┌


Dołączył: 03 Mar 2005
Status: offline

Grupy:
Fanklub Lacus Clyne
WIP
PostWysłany: 10-11-2006, 16:56   

achiever napisał/a:
jednak wszystkie te rozszczepienia są dla mnie bez sensu
Spróbuję wyłożyć jak ja to odbieram...

Spoiler: pokaż / ukryj
IMO tu chodzi o tradycyjny, azjatycki fatalizm.
Bez względu na to czy mówimy o ziarnku piasku, człowieku czy bóstwie/bogu, ma on swój z góry zapisany, niemożliwy do uniknięcia los zdecydowany przez boga/bogów.
W tej sytuacji, Proxy - jako efekt aktu kreacji dokonanego przez ludzi (rasę) którzy wstąpili w rolę "boga" wobec Proxy - Proxy mieli swój nieunikniony los i przeznaczenie: zagładę wraz z chwilą odrodzenia ziemi.
Kłopot w tym, że Proxy miały być właśnie tym - pośrednikami/przedstawicielami bogów-ludzi na ziemi. Mieli dysponować boską mocą, i mieli stworzyć nowy, przystający do warunków zniszczonej przez bogów-ludzi ziemi "łańcuch życia" - bo tylko życie (od bakterii trawiących plastik po "ludzi" zżerających metale ciężkie z gleby w jedzeniu i odkładających je w kościach) mogło ostatecznie oczyścić i ponownie ożywić świat.
Dało to dwa efekty - Proxy, jak ludzie-bogowie, zataczali pełne koło od stworzenia czegoś aż do zniszczenia swego własnego dzieła; po drugie - jako "bogowie" byli świadomi sytuacji i albo dostawali świra albo chcieli znaleźć "wyjście". Dokonał tego ostatecznie Proxy One, tworząc swoje nowe wcielenie - Vincenta, razem z którym stał się "większą całością" - czyli Ergo Proxy. Po części, dokonała tego i Monad Proxy - w tym sensie, że "ludzie" eksperymentujący z jej DNA zdobytym po pierwszym ataku Romdeau na Moskwę próbowali ją "ożywić" a efektem tych prac była Real, na tyle odmienna od Monad by nie być związaną jej losem. Czyli dwie drogi do przetrwania - stać się czymś więcej, albo czymś mniej niż się jest.
I tak oto powracający ludzie-bogowie znajdą swój raj już zamieszkany - przez Ergo Proxy, Real i ich "dziecko"/stworzenie - Pino, zawirusowanego przez Cogito autorave'a....

_________________
笑い男: 歌、酒、女の子                DRM: terror talibów kapitalizmu
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
3869750
D
Gość
PostWysłany: 10-11-2006, 18:41   

Połączenie "Equilibrum" i GITS'a... Dobre!!! POLECAM!!!
Powrót do góry
Lila Płeć:Kobieta
BAKA Ranger


Dołączyła: 19 Wrz 2006
Skąd: [CENSORED]
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Fanklub Lacus Clyne
Lisia Federacja
Omertà
PostWysłany: 10-11-2006, 20:36   

ja widzialam na [cut] full kolekcje 24 epizody... warto brac ?

Cytat:
2. Linki do stron oferujących ściąganie pirackich plików (muzycznych, filmowych lub graficznych), gier i programów, a także linki do stron z crackami i pirackich serwerów będą kasowane. Pytania o takie strony będą kasowane lub ignorowane. Usuwane będą także linki do innych stron, zawierających treści zakazane przez prawo lub naruszające normy obyczajowe.


Usunięto odnośnik do nielegalnych źródeł.

Miłego dnia
IKa

_________________
" Twas brillig, and the slithy toves, did gyre and gimble in the wabe;
All mimsy were the borogoves, and the mome raths outgrabe.~ "

Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
D
Gość
PostWysłany: 11-11-2006, 09:22   

Nie wiem co mam Ci poradzić... Bo w zasadzie są tylko 23 odcinki, ale samą serie warto mieć w swojej kolekcji!! Widziałem tylko pierwsze 11 odcinków, ale resztę już... hmm... kupuję... :P Nie wiem jednak co ma oznaczać ten 24 odcinek...
Powrót do góry
anonim
Gość
PostWysłany: 15-03-2007, 19:03   

Witam,
Przejrzałam całą dyskusję i rozjaśniła mi ona troche w głowie, ale Ergo Proxy dalej jest dla mnie nieco...hm... mętne : /. Wyjaśnicie coś głupiej babie, pliiz? Pytania będą trochę chaotycznie, ale cóż, nie umiem inaczej:

tekst zawiera spoilery - nie będę ich oddzielać od pytań


Spoiler: pokaż / ukryj
1.zakończenie - wprawdzie Vincent/Proxy decyduje się zostać na ziemi razem z Real, ale to ostatnie zdanie, niepokojące oczy i głos są dla mnie mylące - zamierza walczyć... i rozwalić całą przybywająca ludzkośc? Spotkałam się z opinią, że walka dotyczy przeciwstawieniu się woli "stwórcy", czyli wybraniu życia zamiast planowanej dla wszystkich Proxy zagłady... Proxy One, zdaje się, chciał zniszczenia odradzającej sie ludzkości w ramach "zemsty"... która więc z alternatywnych osobowości w końcu bierze górę??

2. Po co i dlaczego w ogóle powstał ten Vincent Law? Bo rozumiem, że [ergo] mieszkał sobie szczęśliwie (?) z Monad w Moskwie, po czym miasto zostało zaatakowane przez Romdeau,a Monad wykradziona - jakis szok pourazowy, czy co? Przy końcu Proxy w masce stwierdza, że potrzebował tej podróży (do Moskwy czy podróży jako człowiek po ziemi? - i dalej nie rozumiem, po co -_-)


3. czy odcinek z wesołym miasteczkiem (19) w ogóle coś wnosi do fabuły? Praktycznie stan przed odpowiada stanowi po nim - dalej wracają do Romdeau.

4.Trochę głupie pytanie, ale zastanawia mnie, skąd u licha oni wzięli zapasy, które były na wyczerpaniu już podczas "ciszy morskiej" -czyżby ze zdemolowanej, "post -atomowej Moskwy"?

5. Kiedy nastąpił ten magiczny moment odzyskania wspomnień? W podziemnym pomieszczeniu z robotem ich pilnującym ? Robot wspomnia, że mistrz, pan i władca ( czyli Vincent chyba?) powierzył swoje wspomnienia Monad - po co?
Cytat:

/Więc tym, który zabił auto-rave'a i zniszczył dowody które były jego wspomnieniami był.../
...no właśnie, kto?

6. W ogóle nie łapię sensu epizodu 20... dzieje się cały w głowie Vincenta, co sprawia, że, podobnie jak poprzedni pochodzacy z "umysłu" Pino wydaje sie nic nie wnosić... oprócz tego, że najwyraźniej Vincentowi udało się zlikwidowac kolejnego proxy - ta wirtaulną lekarkę.

7. I największa tajemnica - czemu Vincent z Chińczyka z przylianymi włosami zmienia się w przystojny typ europejski? na początku mysłam, że dotyczy to tylko otwarcia oczu i zmniany fryzury, ale widać, że wraz z kolejnymi epizodami rysy twarzy stają sie kompletnie inne :/[/color]


... to chyba tyle. Bardzo proszę o nie zbywanie mnie odpowiedziami w stylu "dla ciebie tylko magical girlsy" :/ Anime wywarło na mnie duże wrażenie (inna sprawa, że jakims zatwardziałym fanem tego typu produkcji nie jestem, więc nie mam aż takiego porównania) i nie mogę przestać mysleć o jego pokreconej fabule. Początek serii po powtórnym obejrzeniu staje się oczywisty - wiadomo, że
Spoiler: pokaż / ukryj
Vincent MUSI być Proxy,
ale końcowe odcinki są dużo mniej przejrzyste, a dla mnie nawet całkiem wymykające sie zrozumieniu. Proszę o odpowiedź.

Pozdrawiam.
Powrót do góry
GoNik Płeć:Kobieta
歌姫 of the universe


Dołączyła: 04 Sie 2005
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Fanklub Lacus Clyne
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 21-04-2007, 02:10   

Ooodgrzebujemy trupa!
W związku z TYM newsem na acepie i TYM tytułem na AG.

Po pierwsze: już się boję tłumaczenia, w opisie serii stoi jak byk 'Lil' (a rzuciłby im ktoś screenem z tym wielkim i wyraźnym 'Re-l'...) i 'Romdo' (yay for spolszczanie?)
Po drugie: 6 odcinków na 1 dvd? gdzie moje śliczne okładki z japońskich wydań...
Po trzecie: we will see? *zwątpienie*

_________________
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 9 z 11 Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 8, 9, 10, 11  Następny
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Nie możesz ściągać załączników
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group