FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  IRC (qchat mibbit)  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
  Fullmetal Alchemist
Wersja do druku
Kogut Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 15 Lip 2007
Status: offline
PostWysłany: 01-08-2007, 14:26   

Anime fajne bylo lubialem tego gostka co sie w takiego potworka czarnego zamienial nie pamietam jak mu bylo.peace

_________________
hentai.xxx
Przejdź na dół
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Shizuku Płeć:Kobieta
Trochę poza sobą


Dołączyła: 15 Lis 2006
Skąd: Z pogranicza światów
Status: offline

Grupy:
Melior Absque Chrisma
PostWysłany: 09-08-2007, 23:59   

Mi sie anime bardzo podobalo z wyjatkiem paru odcinkow, ale az takiego dramatu nie przezylam jak je obejrzalam.

Kibicowalam Winry i Edowi i zawiodlam sie, gdy sie okazalo, ze ten tam ona tu. Dziewczyna tyle czekala i na co? Aha i jak juz Ed podrosnie(to sie w koncu musi stac;D) to co zrobi z tymi automatami? Znowu znajdzie sposob zeby wrocic, winry zrobi proteze i papa?

Motyw uzywania alchemi kosztem ludzkiego zycia byl beznadziejny. Chyba wystapil tylko po to by bardziej nas przygnebic.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
636349
Mara Płeć:Kobieta
High


Dołączyła: 05 Maj 2007
Skąd: spod łóżka
Status: offline

Grupy:
House of Joy
Lisia Federacja
PostWysłany: 10-08-2007, 21:02   

Me była fangirl(moze nawet nadal jest). Me musi się wypowiedzieć.
Anime trzymało się fabuły w mandze(mniej więcej, wcześniej też odbiegało) do Greeda- to było koło 30. odcinka. Potem i sens i tok wydarzeń tak się rozbiegły, że Arakawa nie zezwoliła na drugi sezon. Tego efektem była kinówka.
Przepiękna produkcja. Edward stał się apatyczny i w ogóle pokrzywdzony przez los(wzmocnijmy efekt jego rozterek z ostatnich 10 odcinków serii, wyjdzie nam sztuka "Apatia"). Al miejscami był wręcz... histeryczny(a tak lubiłam tę postać... chlip, chlip). Oczywiście wprowadzono politykę i fakty historyczne

Spoiler: pokaż / ukryj
gościnnie pojawia się nawet Fritz Lang, powiem wręcz że odgrywa sporą rolę

jednak mam wrażenia, że się ździebko lata nie zgadzają. Ale to chyba tylko moje wrażenie. Zasadniczo coś się zaczęło dziać po pierwszej godzinie, były niespełna dwie(100 minut). A zakończenie dobija

Spoiler: pokaż / ukryj
Alphonse ot tak odzyskuje pamięć i przechodzi na drugą stronę(Bramy) aby dołączyć do brata który nie mógł zostać w swoim świecie, na dodatek pani Izumi oczywiście musiała od początku być nieżywa...

Ale oprócz tego była nieźle... naprawdę. Oczywiście zagadnień fabularnych z serii nie wyjaśniło, ale zakończyło tak, że może rozlec się głośne "aaaaww" albo z rozczarowania albo ze wzruszenia. Jak ktoś jest ciekawy zamknięcia serii, lub naprawdę go wciągnęło, może oglądać.
Seria tv:
Fajne, nie powiem. Spodobało mi się i to bardzo. Przy pierwszym oglądaniu serii po prostu się zakochałam, stałam się fangirlsowa i w ogóle teraz mam mnóstwo z tego grafiki. I mimo że po przeczytaniu mangi anime można było uznać za byle co i w ogóle zgorszyć, nadal uważam, że jest warte uwagi. Za to zastrzeżeń mam kilka, nawet sporo, chociaż nie kłuły mnie za bardzo w oczy kiedy oglądałam(powiecie, że byłam ślepa- może i)
-Edward w pewnym momencie staje się melancholijny, rozpaczając wręcz nad losem brata. Nie ma porównania z tym z np. pierwszego odcinka, chociaż i tak od początku rzuca się na oczy jego uczuciowość.
- Alphonse to biedna, zagubiona sierotka. Do tego naiwna. Sam niewiele chce robić, w ogóle sprawia wrażenie zależnego od brata
-Winry zepchnięto na bok, jest elementem tak dodatkowym, że w ff częściej się pisze o romansach Edwarda z Mustangiem niż z nią(chociaż może to nie wina twórców...)
-Są niedociągnięcia...
- miejscami aż za mocno ukazywano mimikę twarzy
-Envy to psychopata. Wariat w czystej postaci, na dodatek z głupim uśmiechem. Irytuje
-Wrath- podobnie jak wyżej. W mandze w ogóle się nie pojawia(kto inny jest Wrathem) a w anime ma dziwne... ekhm... rozterki. Ogólnie dziwna postać.
-Reszta homunculusów też mi się nie podoba. Lust tylko była fajna. I Greed.
Ale oprócz tego było naprawdę dobrze. Są anime do których zastrzeżeń prawie nie mam a tak mi się nie spodobają, a tutaj pobudza ten fangirlsowy instynkt. Chyba jestem za młoda żeby to oceniać ==
Manga: tutaj fangirlsowych zapędów nie miałam, za to pojawiła się po prostu chęć czytania i czytania, dzięki której mangę ze spokojem ducha uznałam za ulubioną. Fabuła od 28. rozdziału nijak się ma do anime. I dobrze. Bardzo dobrze. Pojawia się sporo nowych postaci, poza Amestris nawet jest inne państwo a Alphonse goni brata. I dobrze. Poza tym Envy aż tak nie wkurza, Ed jest taki jaki powinien być, a Winry swoją rolę ma. Chociaż z niewiadomych przyczyn dziewczyna stała się nielubiana.
Zastrzeżenia mam nieraz do kreski, niektóre postaci zezują.
Jeżeli kogoś anime zniechęciło, mangę zdecydowanie warto przeczytać. Nie traci z czasem humoru, fabuła ładniej sklecona, nie ma nieszczęsnego drugiego świata, jest więcej informacji ogólnie o homunculusach, także Gluttonym. o. rozpisałam się.

_________________
"Shut up and keep up squeezing the monkeys!"
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
5928978
Kazik-chan Płeć:Kobieta
Przyjaciel Muminków


Dołączyła: 31 Lip 2007
Skąd: Z Hokkaido
Status: offline
PostWysłany: 15-08-2007, 10:50   

(Ło matulu, jaka epopeja O.o Ale you się wypowiedziało ^^")

Taaak, według mnie, twórcy anime mogli by się skonsultować z panią Hiromu Arakawą, to może i seria była by lepsza, i by druga powstała... A tak to mamy tylko kiczowatą kinówkę, nudną jak brukselka... I jeszcze ta Noach, ble, tfu tfu!

Pierwsze, co mi się w anime nie podobało, to postacie. Zdecydowanie wolę je w mandze, są zabawniejsze i jakoś... sympatyczniejsze. Mam tu zwłaszcza na myśli braci Elric i Winry. Ed jakiś, jak koleżanka sympatyczna wyżej wspomniała, sentymentalny, Al straszna sierotka, a Winry... Cóż, nie dość, że mało jej, to niesympatyczna. Duuuużo, dużo bardziej ją lubiłam w mandze. Względem naszej mechaniczki sporo osób ma podobne odczucia, ale są i takie, które jej nie lubią, bo pani Hiromu Arakawa próbuje ją zeswatać z Edem :P Co do Envego... Lepszy w mandze, lepszy! Nawet Eda z laboratorium wyniósł, a w anime tylko się zastanawiał, jak komuś sprawić największy ból. Greed jest zawsze fajny :), chociaż, zabawniejszy jest w mandze... Tak samo Dorchet. Czemu on ma zielone włosy w anime, no niech mi kto wyjaśni?! Bradley ma lepszą rolę w mandze (no i jak wpadł z melonami do szpitala XD), Dante w komiksie nie ma i bardzo dobrze, ale jest za to Ling i to jest jeszcze lepsze ^^

Motyw z "drugim światem" jest skopany i bezsensowny, naciągany potwornie.

Chronologia to wógle jakaś dziwna. Mam na myśli początek, jak Ed ma przystąpić do wojska. Baaadziew.

Nieścisłości w anime:

1. Ed wielkokrotnie wspomina, że Ala pod ŻADNYM pozorem nie można zamoczyć, bo zmaże się znak krwi... A sam go na początku podczas walki wrzuca do jeziora

2. Scena we współczesności, kiedy to sterowiec zlatuje na Eda. No wybaczcie, ale sterowce są wypełnione wodorem i po rozbiciu się o ziemie powinny zrobić wielkie KAAAABOOOOM! na całą okolicę. Naprawdę wielkie KAAAABOOOM!. I zamiast zwęglić Eda... Ten sobie żył tak z pół minuty. No wiem, że bohater, ale bez przesady... (no dobra, ale jak wspomniała S, zakończenie było skopane.)

...Ogólnie, powiedziałam niemal to samo co mara, ale dodałem to i owo.

Pozdrowienia i niech kisiel jabłkowy będzie z Wami ^^

_________________
Śmierć niczego nie kończy - śmierć wszystko zaczyna.

-Nienawidzę Cię.
-Tak Jango, ja też Cię nie znoszę. /język zakochanych.../
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Mai_chan Płeć:Kobieta
Spirit of joy


Dołączyła: 18 Maj 2004
Skąd: Bóg jeden raczy wiedzieć...
Status: offline

Grupy:
Fanklub Lacus Clyne
Tajna Loża Knujów
WIP
PostWysłany: 15-08-2007, 12:59   

Noah, Noah... Cyganka z kinówki znaczy się? Rety, takiej idiotki to ze świecą szukać... "Mój świat jest gópi, zabierz mnie ze sobą!" No doprawdy...
Cyganka natomiast, pomimo swego dalece posuniętego skretynienia, ma dwie sceny, za które można jej wiele wybaczyć. Piosenka z początku i świetnie zanimowany kawałek tańca z końca. Dwa klimatyczne momenty, które sprawiają, że chęć zamordowania postaci maleje.

Raduje się me serce, że w mandze Rose więcej nie będzie. Pamiętam, że w pierwszym tomiku ją polubiłam - a potem obejrzałam anime. Motyw ze Świętą Matką mnie dobił. To, że wyraźnie startowała do Eda też mnie dobijało... =='

Zastanawiam się, czy chce mi się czekać na dalsze tomy po polsku >.>

_________________
Na Wielką Encyklopedię Larousse’a w dwudziestu trzech tomach!!!
Jestem Zramolałą Biurokratką i dobrze mi z tym!

O męcę twórczej:
[23] <Mai_chan> Siedzenie poki co skończyło się na tym, że trzy razy napisałam "W ciemności" i skreśliłam i narysowałam kuleczkę XD

Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź blog autora Odwiedź galerię autora
Mara Płeć:Kobieta
High


Dołączyła: 05 Maj 2007
Skąd: spod łóżka
Status: offline

Grupy:
House of Joy
Lisia Federacja
PostWysłany: 17-08-2007, 20:37   

Kazik-chan napisał/a:
(Ło matulu, jaka epopeja O.o Ale you się wypowiedziało ^^")

o dziękujem^^"
3 grosze ode mnie
Jako że lepiej znam się na anime niźli mandze(czytana po angielsku) dlatego też sprostuję, że Noah nie śpiewała na początku.
Co do sterowca- tutaj pojawia się nieścisłość w datach. Otóż kiedy Edward pierwszy raz trafia do "doczesnego" świata, jest rok 1917 czy 18. kiedy kończy się seria, przeskakujemy do początku lat dwudziestych. Trochę tego nie rozumiem. A sterowiec mógł być wypełniony helem, w tamtych czasach USA i Anglia używały już sterowców wypełnionych helem.
A motyw Al'a w wodzie- no to jest niezłe, bo w jednym z ostatnich odcinków

Spoiler: pokaż / ukryj
Kiedy Al już jest Kamieniem Filozoficznym, podczas walki z wojskowymi wpada do wody, Edward oczywiście wpada w swoistą panikę a Alphonse wychodzi z wody rozanielony, że nic mu się nie stało.

A dlaczego wpadł w pierwszej walce do wody- bo to i w mandze było, tam woda Al'owi nie szkodzi. No i pojawiła się nieścisłość.
Dante to już w ogóle pokręcona kobieta, Rose faktycznie w ostatnich odcinkach odstawia popis godny Winry przebranej za baletnicę, zaś wspomniana przeze mnie przed chwilą bohaterka od początku jest jakby na oku. A szkoda. W anime najważniejszy jest Edward i Alphonse, którego trzeba prowadzić za rączkę i który raz na 3 lata się wyróżni(statystycznie)

Co do mangi w Polsce- teraz jest szósty tom, podobno JPF miało problem z papierem dlatego się opóźniło, przy piątym chyba była przeprowadzka do nowej drukarni.

_________________
"Shut up and keep up squeezing the monkeys!"
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
5928978
Shizuku Płeć:Kobieta
Trochę poza sobą


Dołączyła: 15 Lis 2006
Skąd: Z pogranicza światów
Status: offline

Grupy:
Melior Absque Chrisma
PostWysłany: 17-08-2007, 22:48   

Gdzie i kiedy byl ten pojedynek z Alem w wodzie? Nie pamietam. No nic, jak sie wygrzebie z kartonow to poszukam w mandze.

Czekam jak fabula sie zmieni w mandze, bo narazie to wszystko to co w anime. Mialam cicha nadzieje, ze w komiksie zostawia Hyugesa (tak to sie pisze?;/), ale niestety nic z tego. Byl moja ulubiona postacia zaraz po Edzie i Royu, wiec... No ale nic.

A mowiac o Royu. Strasznie niepodobalo mi sie to, ze zrezygnowal z pozycji Glownodowadzacego i poszedl sie mscic. To w ogole do niego nie pasowalo. Gdyby to chociaz zrobil zaraz po smierci Hyugesa, to jeszcze bym to kupila. Ale po dobrym kawale czasu? I jeszcze po tej rozmowie z Riza przy jego grobie. Autorzy mogli wymyslic cos lepszego na zamkniecie tego watku.

Nie rozumiem czemu autorzy anime tak bardzo uparli sie, zeby szczesliwie nie zakonczyc tej seri. Cuda wyczyniali, zeby tylko wszyscy nie byli szczesliwi. I to im wyszlo. Winry sama jak palec, zostalo z niczym. Ed i Al nie moga uzywac alchemi i wojuja se w innym swiecie z Hitlerem. Dobrze chociaz, ze Al odzyskal wspomnienia, no i ostatecznie byli razem.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
636349
Mara Płeć:Kobieta
High


Dołączyła: 05 Maj 2007
Skąd: spod łóżka
Status: offline

Grupy:
House of Joy
Lisia Federacja
PostWysłany: 17-08-2007, 23:56   

To nie był pojedynek w wodzie, tylko walka która się zakończyła jego wylądowaniem w wodzie. W anime to było we wcześniejszych odcinkach, manga to dopiero później przedstawia.
Hughes... faktycznie

Spoiler: pokaż / ukryj
szkoda, że zginął, to tego nieprzyjemnie, bo Envy przemienił się w jego żonę...

Roya jeszcze mogę zrozumieć. Wspomnień Al'a już nie.
Spoiler: pokaż / ukryj
Wchodzi do naszego świata, pyk! i odzyskał wspomnienia.

Bez sensu to trochę -_-
No ale cóż. Ponieważ Arakawa się nie zgodziła na drugi sezon(po anime widać było, że wymaga kontynuacji) musieli to zamknąć w kinówce. I pięknie im wyszło.

Spoiler: pokaż / ukryj
Edward wpadł po nowe automaile po drodze ratując świat a Al wrócił z nim niszcząc bramę, żeby w ogóle sie nie dało kontynuować serii i ograniczyć działlnosć twórcom fan ficków

A że ostatecznie byli razem to nie zmienia faktu, że jeśli seria TV była całkiem całkiem(koniec da się wybaczyć) to CoS jest do bani. Że tak powiem.

_________________
"Shut up and keep up squeezing the monkeys!"


Ostatnio zmieniony przez Mara dnia 18-08-2007, 11:00, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
5928978
moshi_moshi Płeć:Kobieta
Szara Emonencja


Dołączyła: 19 Lis 2006
Skąd: Dąbrowa Górnicza
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
Fanklub Lacus Clyne
WOM
PostWysłany: 18-08-2007, 10:59   

Z góry przepraszam za oftop - mam prośbę do koleżanki Izy, coby na przyszłość maskowała spoilery w swoich postach. Faktem jest że oglądałam już Alchemika, ale istnieje prawdopodobieństwo że do tematu trafią osoby, które nie miały jeszcze styczności z tym anime lub mangą.

_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź blog autora Odwiedź galerię autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Mai_chan Płeć:Kobieta
Spirit of joy


Dołączyła: 18 Maj 2004
Skąd: Bóg jeden raczy wiedzieć...
Status: offline

Grupy:
Fanklub Lacus Clyne
Tajna Loża Knujów
WIP
PostWysłany: 18-08-2007, 11:59   

Moshi, technicznie rzecz ujmując masz rację, ale...

Generalnie są dwa rodzaje tematów ze spoilerami. Tematy do zakończonych serii i do serii wciąż wydawanych. O ile w tych drugich niemożliwością jest zezwolenie na niezamaskowane spoilery (z oczywistych powodów), to w tym pierwszych... Cóż, założenie jest takie, że ostrzeżenie jest w tytule tematu. Seria jest zakończona, w związku z tym nie powinno być problemów z gatunku "a ja jeszcze nie widziałem tego odcinka, wy takie owakie wy!" Dlatego też, jeśli ktoś do tematu takiego wchodzi, to na własną odpowiedzialność, a spoilery mogą latać.

_________________
Na Wielką Encyklopedię Larousse’a w dwudziestu trzech tomach!!!
Jestem Zramolałą Biurokratką i dobrze mi z tym!

O męcę twórczej:
[23] <Mai_chan> Siedzenie poki co skończyło się na tym, że trzy razy napisałam "W ciemności" i skreśliłam i narysowałam kuleczkę XD

Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź blog autora Odwiedź galerię autora
Nakago Płeć:Kobieta


Dołączyła: 23 Lis 2007
Skąd: okolice Poznania
Status: offline
PostWysłany: 30-11-2007, 13:42   

Mara napisał/a:

Spoiler: pokaż / ukryj
Edward wpadł po nowe automaile po drodze ratując świat a Al wrócił z nim niszcząc bramę, żeby w ogóle sie nie dało kontynuować serii i ograniczyć działlnosć twórcom fan ficków

Chyba nie doceniasz twórców fanfików :-D. W fikach spokojnie można uznać, że w pierwowzorze czegoś nie było lub było, ale inaczej (co za problem napisać fika do Shambali z założeniem, że Ed i Al nie żyją, więc reszta musi sobie z najeźdźcami poradzić sama? ;-)), w fikach można dosłownie wszystko, ze zmianą płci bohaterów włącznie :-P. Można kogoś zabić, można kogoś wskrzesić (nad tym przy FMA warto by się zastanowić... :-)), można z postaci pobocznej uczynić główną i vice versa. Tylko jednym to wychodzi lepiej, a innym zupełnie bezsensownie.

Co do samego anime / mangi, to owszem, lubię. Uważam, że i manga, i anime mają swoje dobre strony, również po tym, jak anime 'rozjeżdża' się w mangą. Rysowniczce się nie dziwię, nie każdy lubi, żeby mu całkowicie zmieniać koncept - ale to się powinno ustalać już na etapie scenariusza, a nie stawiać twórcę pierwowzoru przed faktem dokonanym.

Stosunek Lizy do Roya i Roya do Lizy mnie iście rozczula. Dwójka profesjonalistów w zawodzie, w którym nie zna się dnia ani godziny, która czuje do siebie 'coś więcej', ale nie ma odwagi się angażować (Roy - bo jest facetem :-P, a Liza - bo jest jego podwładną i ma dobrze w głowie poukładane). Bardzo, bardzo dorosłe uczucie, zaprawione smutkiem, ale piękne. Mam nadzieję, że autorka mangi pozwoli na jego spełnienie, bo inaczej będzie mi żal ich obojga. Mają prawo do szczęścia ;-).

_________________
"Bo przyjdzie Nakago i Ci odpisze" - Ainaelle
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Teukros Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 09 Cze 2006
Status: offline
PostWysłany: 30-11-2007, 14:13   

Obejrzałem anime, od mangi odpadłem. Zbyt wiele tam było humoru, a ja nie przepadam nawet za dobrymi komediami - o średnich nie wspominając. A do anime mam swego rodzaju "żal", chyba tak to można określić. Gdyby skrócić je mniej więcej o 1/3, wyrzucić wszystkie wypełniacze, wątki poboczne itp. zostałaby seria bardo intensywna, o świetnym tempie akcji i sporej dozie dramatyzmu. A tak niestety powstał tasiemiec, tylko trochę wybijający się ponad przeciętność.

Co w FMA anime naprawdę mi się spodobało, to Główny Zły. Nieczęsto zdarza się, aby ktoś zajmował to stanowisko z czystego rozsądku i wyrachowania.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Nakago Płeć:Kobieta


Dołączyła: 23 Lis 2007
Skąd: okolice Poznania
Status: offline
PostWysłany: 03-12-2007, 07:00   

Teukros napisał/a:
Obejrzałem anime, od mangi odpadłem.

Tsss... Niedobrze... Manga jest świetna, pod wieloma względami znacznie lepsza, niż anime. Jak nie będziesz miał nic do roboty, to może spróbuj się do niej przekonać - warto.

Teukros napisał/a:
Zbyt wiele tam było humoru, a ja nie przepadam nawet za dobrymi komediami - o średnich nie wspominając.

FMA w żadnej 'odsłonie' nie jest do końca komedią. Humor przeplata się tam z dramatem, bohaterowie niejednokrotnie muszą podejmować trudne decyzje, wybierać mniejsze zło, walczyć o życie - nie tylko swoje. Przyznam, że nie zauważyłam, by w mandze było dużo więcej komedii, niż w anime.

Teukros napisał/a:
A do anime mam swego rodzaju "żal", chyba tak to można określić. Gdyby skrócić je mniej więcej o 1/3, wyrzucić wszystkie wypełniacze, wątki poboczne itp. zostałaby seria bardo intensywna, o świetnym tempie akcji i sporej dozie dramatyzmu. A tak niestety powstał tasiemiec, tylko trochę wybijający się ponad przeciętność.

Ma to też swoje dobre strony - powstaje pytanie, czy widzowie wytrzymaliby serię o 66% krótszą, za to tak intensywną. To by mogło być przesadą, te wątki poboczne IMHO często dają odpocząć od przeładowanego momentami dramatyzmem wątku głównego. Nie wiem, czy w kółko i na okrągło chciałabym być świadkiem czyichś zgonów, cierpień i wyczerpujących umysłowo dylematów moralnych.

Teukros napisał/a:
Co w FMA anime naprawdę mi się spodobało, to Główny Zły. Nieczęsto zdarza się, aby ktoś zajmował to stanowisko z czystego rozsądku i wyrachowania.

Bo ja wiem... Jeśli myślimy o tym samym "Głównym Złym", to ja bym jego pobudki określiła jako 'chciwość'. Nie pragnął pieniędzy, lecz czegoś innego, czego już zasmakował i chciał więcej. I więcej. I więcej... Nic dziwnego, że za Greedem nie przepadał - dwie tak chciwe postaci raczej nie będą się ze sobą zgadzać, są zbyt zachłanne. Chciwość GZ przysłaniała mu obraz świata, negatywnie wpływała na jego postrzeganie moralności i zdrowy rozsądek. Można by pomyśleć, że po tak długim czasie człowiek się wreszcie znudzi i przestanie pragnąć wciąż tego samego. Ale nie: GZ był zachłanny ponad miarę i nigdy nie miał dość. Nie wiem, czy to takie rozsądne, nie wiedzieć, kiedy przestać... Acz wyrachowania mu nie odmówię - tylko że przy Nakago-sama to i tak mały pikuś :-P.

_________________
"Bo przyjdzie Nakago i Ci odpisze" - Ainaelle
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Teukros Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 09 Cze 2006
Status: offline
PostWysłany: 03-12-2007, 13:54   

Cytat:
Jak nie będziesz miał nic do roboty, to może spróbuj się do niej przekonać - warto.

A wiesz, że próbowałem? Dobrnąłem mniej więcej do 10 tomu amerykańskiego wydania, i odpuściłem. Natomiast nie chodziło mi o to, że FMA jest komedią (z całą pewnością nie jest), ale o elementy humorystyczne. W rzeczy samej, w fabule nie ma tego wiele więcej, niż w anime (wyjątkiem jest tutaj wątek Ling Yao, którego w anime nie ma). Za to grafika jest w anime dużo "poważniejsza" - choć może to już kwestia indywidualnego odbioru przez czytelnika.

Cytat:
powstaje pytanie, czy widzowie wytrzymaliby serię o 66% krótszą

Ekhm... pisałem o 1/3, nie do 1/3. W rzeczy samej, gdyby skompresować FMA do 33%, wyszłoby coś bliższego Texhnolyze, niż oryginałowi. I fakt, mało kto by to wytrzymał.

Odnośnie GZ - przyznam, że trudno mi nie sympatyzować z tą postacią. Rzeczywiście, ciągła pogoń za "narkotykiem" ostatecznie zniszczyła jej moralność, a i rozsądek nieco nadszarpnęła. Ale też powiedzieć trzeba, że ze wszystkich "uzależnień" od tego najtrudniej się uwolnić; ja chyba bym nie potrafił.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Rhey Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 25 Paź 2007
Status: offline
PostWysłany: 23-12-2007, 12:02   

Zachęcony przez ten temat zabrałem się za mangę. Na razie doszedłem do momentu w którym pojawia sie szef wszystkich humunculusów szkoda, że Greeda nie spotkał lepszy los niż w anime choć trzeba przyznać że po tym co widziałem w mandze polubiłem tę postać jeszcze bardziej. A jak przy tym temacie jesteśmy: tylko ja polubiłem byłą bibliotekę (nie podaje imienia bo widziałem 4 wersje jego zapisu) której Hughes załatwił pracę dla wojska?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 2 z 8 Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Nie możesz ściągać załączników
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group