Ogłoszenie |
Forum archiwalne, nie można zakładać nowych kont.
|
Fullmetal Alchemist |
Wersja do druku |
Mai_chan
Spirit of joy
Dołączyła: 18 Maj 2004 Skąd: Bóg jeden raczy wiedzieć... Status: offline
Grupy: Fanklub Lacus Clyne Tajna Loża Knujów WIP
|
Wysłany: 24-07-2006, 20:56 Fullmetal Alchemist
|
|
|
Kolejna wielce kultowa serya nad którą rozpływają się rzesze 15-latków. Ma mnóstwo wad, między innymi niespójności fabularne, odcinki-zapchajdziury (co przy 51 odcinkach jest MĘCZĄCE), nierównych bohaterów (Winry ><) i tą morderczą długość...
Mimo to da się obejrzeć. Tylko z przerwami, ja dostałam w pewnym momencie kręćka po 10 odcinkach dziennie. Śmiem twierdzić, że w pewnym momencie wyłączyłam mózg i zaczęłam po prostu "enjoying my time" co znacznie poprawiło wrażenia z oglądania. Efekty (muzyka+animacja) w porządku, napięcie wzmacniały...
Tylko po cholerę im ten drugi świat?! >< Chyba tylko po to, żeby było Głębokie i Ambitne i prowadziło do kolejnych rozterek... "Nie! Nie będę używał alchemii, nie będę wykorzystywał życia ludzi z tamtego świata!"
Ale i tak me jest zadowolone z zakończenia. Zapewne głównie dlatego, że głównego bohatera uważałam za straszliwego idiotę i kompletnie mnie nie ruszyło, że skończył "gdzie indziej"... Natomiast rozwiązanie wątków pobocznych jak najbardziej zadowalające. Ze szczególnym uwzględnieniem mojego ulubionego pairingu... |
_________________ Na Wielką Encyklopedię Larousse’a w dwudziestu trzech tomach!!!
Jestem Zramolałą Biurokratką i dobrze mi z tym!
O męcę twórczej:
[23] <Mai_chan> Siedzenie poki co skończyło się na tym, że trzy razy napisałam "W ciemności" i skreśliłam i narysowałam kuleczkę XD
|
|
|
|
|
Keii
Hasemo
Dołączył: 16 Kwi 2003 Skąd: Tokio Status: offline
Grupy: AntyWiP
|
Wysłany: 24-07-2006, 21:09
|
|
|
/me poprosi o nieścisłości fabularne ;)
Seria bardzo mi się podobała, 2 gry i kinówka ładnie uzupełniają obraz całości. Teraz czekam na 3ciego RPGa z FMA na PS2 i zakończenie mangi, gdzie akcja od pewnego momentu zaczęła dziać się prawie zupełnie inaczej. |
_________________ FFXIV: Vern Dae - Durandal
PSO2: ハセモ - Ship 01
|
|
|
|
|
IT.
Ukochana żona orka
Dołączyła: 15 Lip 2005 Skąd: Czeremcha Status: offline
Grupy: AntyWiP
|
Wysłany: 24-07-2006, 21:12
|
|
|
Znaczy się jaki to parring? Znając ciebie domyslam się ze będzie to, podobnie jak u Gonik z resztą, RoyxRiza. A to oznacza że Maieczka jest ciezkie Sadomaso^^. Mnie tam w alchemiscie nie było żdnego dobrze rozwiązanego parringu.
Dalej mam pytanie: Czyjeż to dziecko powiła Rose!? Mam prywatną teorię ale jest to teoria ktora chyba sprawdza sie tylko jednoosobowo więc czyjeż ono!?
Pierwsze odcinki lecą swietnie musisz przyznac. Takie coś "innego" nie wymagające szczegulnego namysłu. Ed dal się jeszcze lubi, jeszcze się człowiek nie dopatywal pokopanych komplikacji na każdym kroku i w każdym zdaniu. No i nie było tak trudno się enjoyowac.
Później wypłynęła Thagicznoś i Mhocznosc w ilościach naprawdę okropnych i przestało by dobrze.
Mai toka do ciebie: Jak batrdzo, bardzo cię ździwiło czym ma by koamień filozoficzny?
I ktory grzechy byś sobie najchętniej przywłaszczyła?
Co masz do Winry!? Co wszyscy mają do Winry? Ja ją lubię, byal fajna. Typowa dziewczyna gównego bochatera i dlaczego to komus przeszkadza? Poraziła mnie dopiero w Shambie kiedy to pozwoliła się najzwyczajniej w świecie zostawi dla jakichś niezidentyfikowanych, wyższych celów. to było złe.
A wątek z "nie uzywał alchemii... zło..." i temu podobny bełkot... A nie przypomina ci to standatdowej przypowieści? Znaczytakiej fantasy? "Mam moc która krzywdzi i zabija. Jestem niewyobrażalnie potezny. No to co? No to tej mocy nie uzywam! "Niech się dzieje wola nieba z nią sie zawsze zgadza trzeba"
A muzyka jest wspaniała. |
_________________ Nidere Ide Ime roechul
Et sore il Im sour
Kael Kaad Ardo Sono
Te Im ilne ke aono
Jestem Wodą, płynącą Wodą
Przynoszę Życie, służę Śmierci wiernie.
Odrobinę władcza. To bardzo dobre słowo. |
|
|
|
|
Mai_chan
Spirit of joy
Dołączyła: 18 Maj 2004 Skąd: Bóg jeden raczy wiedzieć... Status: offline
Grupy: Fanklub Lacus Clyne Tajna Loża Knujów WIP
|
Wysłany: 24-07-2006, 21:34
|
|
|
Keii - dziury fabularne: ot choćby właśnie kwestia dziecka Rose, niewyjaśniona do końca (zresztą cała postać Rose mnie strasznie wkurzała odkąd stała się soulless marionetką w rękach Dante =='). Zresztą, wątek "świętej matki" był przeuroczo kretyński - skąd ona, czemu ona i czy naprawdę ludzie są na tyle kretyńscy, żeby po wykiwaniu przez jednego duchownego natychmiast uznać "koleżankę zza rogu" (wszak Rose była miejscowa) za objawienie duchowe?
A do Kropeczki - moja teoria jest dość oczywista... Wiesz mam nadzieję, jakie jest ulubione zajęcie żołnierzy wszystkich światów i epok? "mordować cywili, rabować dobytek, gwałcić niewiasty". W różnej kolejności.
I oczywiście, że pairing Lisa/Roy :3 Wbrew pozorom ten pairing nie mógł się lepiej skończyć... Że tak spytam - wyobrażasz sobie Lisę Hawkeye rzucającą się Royowi w ramiona z kwiecistymi wyznaniami miłosnymi? Oni nie są "wybitnie typową" parą... Im będzie dobrze z tym, że po prostu on/ona jest obok. W tym ich siła ;)
Winry dlatego właśnie, że jest standardowa do bólu. Jest szara jak pył przydrożny. Bezbarwna jak przeźroczysta folia samoprzylepna. Brak jakichkolwiek cech indywidualnych... Bohaterka? To raczej niezły materiał na statystkę...
Kamień Filozoficzny: Nie bardzo. Uniosłam brwi i stwierdziłam "a więc to tak".
A co do Homunkulusów... Gluttony był słodki do samego końca i strasznie żałuję, że nie wyjaśniono, skąd ON się wziął. Wrath, Envy i Sloth mnie wkurzali, Pride był... neutralny. Lust lubiłam. Była najbardziej ludzka z całej siódemki. |
_________________ Na Wielką Encyklopedię Larousse’a w dwudziestu trzech tomach!!!
Jestem Zramolałą Biurokratką i dobrze mi z tym!
O męcę twórczej:
[23] <Mai_chan> Siedzenie poki co skończyło się na tym, że trzy razy napisałam "W ciemności" i skreśliłam i narysowałam kuleczkę XD
|
|
|
|
|
coyote
prof. zombie killer
Dołączyła: 16 Kwi 2003 Skąd: the milky way Status: offline
Grupy: WIP
|
Wysłany: 24-07-2006, 21:45
|
|
|
Powiem tak... mi "drugi świat" doszczętnie zepsuł pogląd na FMA, bo było to zbędne... (ten motyw w mandze chyba nie występuje? Nie jestem pewna, po 6-tym tomie odpadłam)
(i czy jestem jedyną osobą która lubiła Winry? ^^`)
Ale, jak słusznie Maieczko stwierdziłaś, FMA dobrze się ogląda POMIMO wad. Nie żałuję spędzonego nad nią czasu.
Ale Huuuuugheeeees... T_T (jak debilek płakałam jak umarł, aż wstyd się przyznać _-_)
Riza/Roy to najlepszy pairing, tak, zgadzam się - i dlatego też psioczę na kinówkę straszliwie XD ogólnie dla załogi wojskowej szczególnie się cieszyłam, że obejrzałam FMA. Roy, Riza, Havoc, Armstrong... po prostu ciekawi bohaterowie moim zdaniem.
A dziecko Rose - a to nie było powiedziane, że to żołnierze napadli na jej miasto i zrobili sobie zabawę w postaci gwałtu? @_@
I, przepraszam, z Homunkulusów najbardziej wyróżniał się Greed! XD *hopeless fangirl of this guy* tylko czemu, CZEMU było go tak mało a tracili czas na debilne, nikomu niepotrzebne zapychacze? |
_________________ I used to rule the world
Seas would rise when I gave the word
Now in the morning I sweep alone
Sweep the streets I used to own |
|
|
|
|
Keii
Hasemo
Dołączył: 16 Kwi 2003 Skąd: Tokio Status: offline
Grupy: AntyWiP
|
Wysłany: 24-07-2006, 21:56
|
|
|
Vanille napisał/a: | (ten motyw w mandze chyba nie występuje? Nie jestem pewna, po 6-tym tomie odpadłam) |
Manga aktualnie (61 rozdział, to będzie tak 13-15 tom) jest na etapie retrospekcji wojny, kiedy State Alchemiści dostali w łapy kamień filizoficzny i z jego pomocą przeprowadzili eksterminację.
Vanille napisał/a: | A dziecko Rose - a to nie było powiedziane, że to żołnierze napadli na jej miasto i zrobili sobie zabawę w postaci gwałtu? @_@ |
No właśnie afair to była nawet scena, kiedy Rose przestraszona widzi wchodzącego żołnierza czy cuś, więc sprawa "skąd ma dziecko" wydawała mi się raczej oczywista. |
_________________ FFXIV: Vern Dae - Durandal
PSO2: ハセモ - Ship 01
|
|
|
|
|
Mai_chan
Spirit of joy
Dołączyła: 18 Maj 2004 Skąd: Bóg jeden raczy wiedzieć... Status: offline
Grupy: Fanklub Lacus Clyne Tajna Loża Knujów WIP
|
Wysłany: 24-07-2006, 21:59
|
|
|
Owszem, scena była... Jako Dodatkowy Element Rozczulający dodano gromadkę przerażonych dzieci wokół wyżej wymienionej Rose. Urocze, don't you think? |
_________________ Na Wielką Encyklopedię Larousse’a w dwudziestu trzech tomach!!!
Jestem Zramolałą Biurokratką i dobrze mi z tym!
O męcę twórczej:
[23] <Mai_chan> Siedzenie poki co skończyło się na tym, że trzy razy napisałam "W ciemności" i skreśliłam i narysowałam kuleczkę XD
|
|
|
|
|
BOReK
Dołączył: 15 Lip 2005 Status: offline
|
Wysłany: 24-07-2006, 22:04
|
|
|
A co, miało być stadko slorgów? :P
FMA to niezła produkcja IMHO. Nawet, jeśli są niedociągnięcia - a wiadomo, że jak ktoś szuka, to zawsze znajdzie :P. Nie no, żartuję.
A pomijając całą fabułę, to najlepszy jest odcinek #37 - Black Hayate jest po prostu boski XD. |
_________________ You ask me if I've known love and what it's like to sing songs in the rain
Well, I've seen love come and I've seen it shot down, I've seen it die in vain
|
|
|
|
|
GoNik
歌姫 of the universe
Dołączyła: 04 Sie 2005 Status: offline
Grupy: AntyWiP Fanklub Lacus Clyne Tajna Loża Knujów
|
Wysłany: 25-07-2006, 00:24
|
|
|
Mai_chan napisał/a: | "Nie! Nie będę używał alchemii, nie będę wykorzystywał życia ludzi z tamtego świata!" |
Pomijając kretyński pomysł z tym drugim światem, to mi się wydaje, że tam po prostu alchemia nie działała... <co widać w filmie>
Pairing RizaxRoy tak właściwie jest jedynym pairingiem serii <pomijając oczywisty związek Hugesa> i przy tym naprawde dobrze rozwiązanym. Nie wiem czego tu się czepiać.
A co do samego Hugesa... udusić Enviego >.<
Cytat: | Gluttony był słodki do samego końca i strasznie żałuję, że nie wyjaśniono, skąd ON się wziął. Wrath, Envy i Sloth mnie wkurzali, Pride był... neutralny. Lust lubiłam. Była najbardziej ludzka z całej siódemki.
|
Gluttony był.... obrzydliwy. I w pewnym stopniu przerażający, można go nazwać prawdziwym Homunculusem - pozostała szóstka była zbyt śliczna/fanserwiśna/ludzka/głupia i wkurzająca. <w kolejności: Wrath/Envy/Lust/pride/Sloth>
Vanille napisał/a: | I, przepraszam, z Homunkulusów najbardziej wyróżniał się Greed! XD *hopeless fangirl of this guy* |
O! A dlatego wyzej nie wymieniłam Greeda! *Vanny, zakladamy fanklub*
Będę trzymać się swego zdania, że z całego FMA najlepsze były oavki. Szalone kilkanaście minut czystej komedii. Szkoda tylko, że dla zrozumienia ich trzeba znać serię. |
_________________
|
|
|
|
|
IT.
Ukochana żona orka
Dołączyła: 15 Lip 2005 Skąd: Czeremcha Status: offline
Grupy: AntyWiP
|
Wysłany: 25-07-2006, 13:41
|
|
|
Vanille napisał/a: | (i czy jestem jedyną osobą która lubiła Winry? ^^`) |
No własnie na to wygląda ze tylko ja i ty... Ech ta nowomodna pogoń za oryginalnością za wszelką cene... [choc przyznam że po namyśle to ja nie miałam szans widziec Winry tylko z perspektywy anime... Fiki, fiki, fiki. Jak tylko zobaczyłam jakiś kawąlek anime na WS to szybciutko sobie znalazlam cały zalew fikow. A do fików to ona jest wdzięczna jak cholera]
Mai_chan napisał/a: | I oczywiście, że pairing Lisa/Roy :3 Wbrew pozorom ten pairing nie mógł się lepiej skończyć... Że tak spytam - wyobrażasz sobie Lisę Hawkeye rzucającą się Royowi w ramiona z kwiecistymi wyznaniami miłosnymi? Oni nie są "wybitnie typową" parą... Im będzie dobrze z tym, że po prostu on/ona jest obok. W tym ich siła ;) |
Chciałabym to zobaczy... A reczej nie chciałabym.
Nie lubię tego parringu chyba przede wszystkim dlatego że nie lubię jego czesci składowych. Roy okazal się debilem z problemami a na poczatku miał szanse zosta moim ulubionym bochaterem. Riza... To nie jest mój ulubiony typ bochaterki po prostu. I jeśli chodzi o bezbarwnos to jak dla mnie pobiła Winry...
Uważasz ze to siła?
Grzechy...
Sloth nic sobą nie prezentowała. Pride byl ciezkim kretynem. Wogule jego wątek jakiś taki Deeeenny jest. Lust, własnie za to jej wasze wspaniale czlowieczeństwo nienawidziłam sromotnie <<Co z tego że była taka ludzka!? dlaczego to niby dobrze!?>> Gluttony... Cóż. Plątał się z Lust a poza tym brzydki był i glupi. Dopiero potworek mi się podobał. Envy... taaak, Envy. Zazdrosny syn. Jako coś oderwanego od całosci jest wspaniały. Jako debil pragnący niewiadomo czego jest tylko debilem.
Wratha był sliczny. I mało ludzki. I żadna specjalna głębi nim nie kierowała pomijając moze tę nieszczesną Sensei ktorej nota bene też nie znosiłam... On był fajny.Acz ten filmowy dający się zabi bez wyraźnych przyczyn to jakaś pomyłka... |
_________________ Nidere Ide Ime roechul
Et sore il Im sour
Kael Kaad Ardo Sono
Te Im ilne ke aono
Jestem Wodą, płynącą Wodą
Przynoszę Życie, służę Śmierci wiernie.
Odrobinę władcza. To bardzo dobre słowo. |
|
|
|
|
coyote
prof. zombie killer
Dołączyła: 16 Kwi 2003 Skąd: the milky way Status: offline
Grupy: WIP
|
Wysłany: 25-07-2006, 14:33
|
|
|
OAVki były świetne, zwłaszcza 'State', ta w której Envy udaje Winry a Roy robi mój ulubiony 'multipstryk' XD
GoNik, zakładamy, zakładamy ^_^V!
A ja tam lubiłam Winry nawet i bez ficków... po prostu lubię zwykłe dziewczyny po nawale bohaterek gocących się, kobiet idealnych, z Traumatycznymi Przeczyami, żyjące nieszczęśliwą/niespełnioną miłością czy zimnych morderczyń czy jakichśtam jeszcze (nie mówię o FMA, tylko ogólnie - dlatego wszelkie odstępstwa od tych tam przykuwają moją uwagę mniej lub bardziej). Poza tym mam też słabość do dziewczyn lubiących maszyny (z wyjątkiem Skuld z OMG bo ta w moich oczach jest rozwydzrzonym dzieciakiem z kompleksem siostry) |
_________________ I used to rule the world
Seas would rise when I gave the word
Now in the morning I sweep alone
Sweep the streets I used to own |
|
|
|
|
IT.
Ukochana żona orka
Dołączyła: 15 Lip 2005 Skąd: Czeremcha Status: offline
Grupy: AntyWiP
|
Wysłany: 25-07-2006, 14:59
|
|
|
Ni wim jak w mandze ale w niame to Winry ma pewne predyspozycje do stania się małym gotem żyjącym niespełnioną, a raczej po chamsku i bez slowa odzuconą, miłoscią. |
_________________ Nidere Ide Ime roechul
Et sore il Im sour
Kael Kaad Ardo Sono
Te Im ilne ke aono
Jestem Wodą, płynącą Wodą
Przynoszę Życie, służę Śmierci wiernie.
Odrobinę władcza. To bardzo dobre słowo. |
|
|
|
|
coyote
prof. zombie killer
Dołączyła: 16 Kwi 2003 Skąd: the milky way Status: offline
Grupy: WIP
|
Wysłany: 25-07-2006, 16:31
|
|
|
Predyspozycje owszem, ale jeszcze się taka nie stała XD |
_________________ I used to rule the world
Seas would rise when I gave the word
Now in the morning I sweep alone
Sweep the streets I used to own |
|
|
|
|
Abigail
Naleśnikara
Dołączyła: 29 Mar 2006 Skąd: Lublin Status: offline
|
Wysłany: 01-08-2006, 13:38
|
|
|
O, dopiero ten temat zauważyłam.
Winry lubiłam, choć muszę przyznać, że sporo sobie sama do tej postaci dopowiedziałam na fanficową modłę. Miałam nadzieję, że w końcu będzie z Edem, ale nie, on wolał ratować jakiś obcy mu świat -_- To jeden z powodów, dla których nie cierpię kinówki, jeszcze ta durna cyganka... TO jest dopiero bezbarwna postać!
"Podrasowana" przeze mnie Winry była natomiast całkiem silną i rozsądną młodą kobietą bez skłonności do gocenia się. Podobał mi się sposób, w jaki okazywała uczucie do Eda- za pomocą czynów, nie gadaniny i wzdychania do kotleta. Oczywiście były odcinki, które temu wszystkiemu mogłyby przeczyć, ale tego typu niespójności dotyczyły chyba większości postaci.
Lisę i Roya jako parę też lubiłam, choć co do Roya zgadzam się z IT.- ten wątek z jego wyrzutami sumienia i och ach zupełnie niepotrzebny. Ale tu znowu można udać, że tego nie było ;) Mam w ogóle pomysł na alternatywne (dla filmu kinowego) zakończenie FMA, takie, jakie by mi pasowało i miałam to nawet na fica przerobić, może tak się stanie w końcu.
A abstrahując od fabuły- świetna muzyczka! |
_________________ Here's the last toast of the evening, here's to those who still believe
All the losers will be winners, all the givers shall receive
Here's to trouble-free tomorrows, may your sorrows all be small
Here's to the losers, bless them all! |
|
|
|
|
Kazik-chan
Przyjaciel Muminków
Dołączyła: 31 Lip 2007 Skąd: Z Hokkaido Status: offline
|
Wysłany: 31-07-2007, 18:39
|
|
|
Vanille, GoNik, ja z wami, ja z wami! *_* Też chce być w fanclubie Greeda, zrobimy dekoracje i takie tam różne!
Anime niezbyt mi się podobało... Przy mandze jest blaaaadziuuutkie~~! Ludzie, poważnie, dajcie sobie spokój z kinówką i serią (to pierwsze to było kompletnie do kitu), a weźcie się za mangę! Dużo lepsza fabuła, dużo więcej humoru (na bardzo dobrym poziomie ^^) i mniej dramatycznych scen. Poza tym, nie ma Dante (jupi!) jest Ling (hureey!), a Rose jest tylko postacią epizodyczną, bardzo sympatyczną w dodatku. HA! I kto jest MiśTrzem?!
...No, i mój kochany Dorochet nie ma zielonych włosów.
Ja Winry lubię... Ale w mandze. Parą Roy/Riza niezbyt się przejmuje, a co do homonculusów... Lubię je. Gluttony mnie przerażał, ale rozczulało mnie jego oddanie Lust. Lust była więcej niż w porządku, Pride jest fajny (mimo tego, że zabił hm... PEWNĄ bardzo bliską mi osobę i schwytał inną bliską mi osobę, a w anime zabił jeszcze inną osobę, którą bardzo lubiłam), trzeba zobaczyć, jak w podajże 4 tomie odwiedza Eda w szpitalu z melonami xD Envy to obojniakowy sadysta, ale jest ciekawą postacią - moja siostra ma na jego punkcie świra. A Greed... Greed jest wspaniały i już! ^__^
MANDZE MÓWIMY TAAAAK! W anime warto tylko zobaczyć, jak Havoc jedzie poznać siostrę Armstronga i przekonać się, że gwiadzki pana A. są różowe XD
Pozdrowienia i niech kisiel czekoladowy bedzie z Wami ^^
PS2: Matko, znow jakis temat sprzed roku, ale cio ja poradzę, że takie mnie tamty interesują? Zresztą, co to jest rok? Jakby porównać istnienie naszej planety do tego ułamka czasu... |
|
|
|
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików Możesz ściągać załączniki
|
Dodaj temat do Ulubionych
|
|
|
|