FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  IRC (qchat mibbit)  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
  Forumowa mafia, edycja III - Bal w Wersalu
Wersja do druku
Potwór Latacz Płeć:Mężczyzna
Czajnik w Mroku


Dołączył: 06 Lip 2010
Skąd: Kraków
Status: offline

Grupy:
Omertà
PostWysłany: 07-09-2010, 23:15   

"Może i niewinny ale wredny i mu się należało, ot co! A bzdurnymi oskarżeniami nie mam zamiaru zawracać sobie głowy..." - rzucił w stronę Madame Charlotte przechodząc w pośpiechu obok miejsca w którym stała. Miał ważniejsze sprawy na głowie. Znajoma dama została podstępnie zamordowana, a paź po śmierci okazał się jeszcze bardziej uciążliwy niż za życia! Dlatego też cały dzień spędził na poszukiwaniach, które zakończyły się sukcesem. W samą porę, już prawie noc...
W dłoni Andre ściskał Biblię, a w kieszeni spoczywał mały żelazny krzyż. Wody święconej nie spodziewał się nigdzie znaleźć więc dał temu spokój. O duchach wiedział niewiele, tyle co z opowiastek snutych podczas długich nudnych wieczorów w koszarach. Wynikało z nich, że na ducha nie masz jak Biblia i krzyż. A najlepiej ksiądz lecz tym także Andre nie dysponował.
"Trzeba radzić sobie samemu" - mruknął i po namyśle zwinął ze stołu karafkę pełną wina wątpliwym było czy będzie równie skuteczne co woda święcona, jednak jak się nie ma co się lubi... Teraz trzeba było tylko poczekać aż się drań zjawi.
Nie zawiódł się ani nie czekał długo. Zjawa jak to zjawy mają w zwyczaju... zjawiła się.
Duch pojawił się nie wiadomo skąd. Zauważyli się od razu. Widmo Jeana dzierżyło w pogotowiu znaną już szlachcicowi szmatę do podłogi. Zjawa z wywalonym obelżywie jęzorem ruszyła do ataku! Już wznosiła szmatę do ciosu...
Na początek Andre postanowił użyć lekkiej artylerii. Szybkim ruchem odkorkował karafkę i oblał ducha winem. Duch jak to duch nie przejął się tym zbytnio a jedynie zdziwił. Może jedynie lekko mglista i szaro-biała postać zrobiła się lekko różowawa ale nic poza tym.
Zaskoczenie spowodowało jednak, iż Andre zdołał uniknąć ciosu który wylądował by na jego twarzy. Szmata nasączona teraz dodatkowo winem zrzuciła tylko kapelusz z czubka jego głowy. Cóż skoro lekka artyleria nie pomogła, czas na bombardy!
Z krzykiem wyciągnął z kieszeni krzyż i biblię, a nie bardzo wiedząc co z nimi zrobić stanął w klasycznej pozycji szermierczej i niczym szpadą zaatakował ducha trzymanym w prawej ręce tomiszczem.
Na widmowym wdzianku Jeana pojawiły się czarno-brązowe plamy, jak gdyby ślad po świecy przytkniętej na chwilę do papieru. Oczy Jeana rozszerzyły się ze zdziwienia i w panice porzuciwszy szmatę duch wniknął w najbliższą ścianę piszcząc przy tym cienko. Po chwili w pomieszczeniu było już cicho. Jedyne co pozostało po walce to szmata, kałuża wina i różowy obrys sylwetki człowieka na ścianie.

"Teraz mam spokój na jakiś czas" - mówił do siebie Andre uśmiechając się pod nosem i sącząc wino. Dał popalić paziowi, odwdzięczył mu się jak trzeba...
Ach tak... znowu ktoś ma pójść do Bastylii? Niech więc będzie to powiedzmy....
Rzucił nazwisko niedbale. Człowiek którego wskazał wyjątkowo rzadko budził podejrzenia. To podejrzane. Dzisiaj nie miał ochoty zastanawiać się nad niczym więc i taki argument był wystarczający. Wolał delektować się chwilą spokoju...
Lincz - Morg

_________________
Jestem wielkim Potworem Lataczem!!! <Ö>

"Dla wszystkich starczy miejsca
Pod wielkim dachem nieba
Na ziemi której ja i ty
Nie zamienimy w bagno krwi "
Przejdź na dół
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź galerię autora
 
Numer Gadu-Gadu
25993346
moshi_moshi Płeć:Kobieta
Szara Emonencja


Dołączyła: 19 Lis 2006
Skąd: Dąbrowa Górnicza
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
Fanklub Lacus Clyne
WOM
PostWysłany: 07-09-2010, 23:47   

Długo się spokojem nie nacieszył… Naiwny, naprawdę sądził, że taką amatorszczyzną jest w stanie pozbyć się prawdziwego profesjonalisty w swoim fachu… Trzask! Kolejna brudna ściera do podłogi poszła w ruch! D'Alembert zaklął głośno i rzucił się do ucieczki.
- Ależ mój panie, krzyżyk i Biblia w rękach takiego nieudacznika jak ty nic nie zdziała. Zresztą nawet gdybyś sprowadził tu samego papieża nic by ci to nie pomogło. Jak to się mówi: „Za wysokie progi na twoje nogi…” – Trzask! Kolejne celne uderzenie pazia pozostawiło na brzydkiej twarzy szlachcica czerwony ślad i jakieś resztki, które rano mogły być czymkolwiek.

Kiedy kilka godzin później mężczyzna kulił się w jakimś kącie, przekonany że duch już sobie znalazł inny obiekt kpin, nagle poczuł na swojej głowie coś zimnego. Gęsta, żółtawa ciecz powoli spływała z jego rzadkich włosów, szczelnie pokrywając jego odzienie lepką powłoką. Wtem z nieba posypały się pióra, setki śnieżnobiałych, anielskich piór w różnych rozmiarach i kształtach. Czyżby Bóg zlitował się nad biednym szlachcicem i zechciał go uwolnić od namolnego, martwego sługi? Nie, niestety, to tylko Jean właśnie rozpruwał ulubioną poduszkę króla, przy okazji robiąc z d'Alemberta wielką, puchatą gęś… Zły pomysł, egzorcyzmy to był bardzo zły pomysł – myślał sobie oprawca chłopca, ale na żal i skruche było tak jakby, troszkę za późno…

_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź blog autora Odwiedź galerię autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Saga Płeć:Kobieta
Półdiablę


Dołączyła: 01 Lut 2007
Skąd: Poznań, zasadniczo
Status: offline
PostWysłany: 08-09-2010, 09:06   

Hrabianka Geneviève wpatrywała się w lustro. Nowa peruka leżała nieźle, nie była tak okazała jak poprzednia, ale może to i lepiej. Niestety dzięki złośliwej zjawie (Geneviève była pewna, że to duch pazia postanowił się zemścić), cały Wersal poznał jej najgłębiej skrywany sekret, znany dotąd tylko medykowi w Dijon i zaufanej pokojówce Rozalii.
Cóż "poważne braki w owłosieniu" to eufemizm na określenie łysej głowy dziewczyny. Przebyta parę miesięcy wcześniej choroba poczyniła ogromne spustoszenia w wyglądzie młodej hrabianki. Geneviève wyzdrowiała, ale zmizerniała i zbrzydła. Gdy pierwszy raz po chorobie zobaczyła swoje odbicie w lustrze wpadła niemal w histerię widząc rzadkie kosmyki, które pozostały z niegdyś pięknych brązowych włosów i nakazała Rozalii, by ta ogoliła jej głowę praktycznie do zera. Teraz wiedzieli o tym wszyscy, co niestety obniżało szanse Geneviève na dobre zamążpójście.

Właściwie nie miała tego za złe duchowi. Bestia była złośliwa i wredna, ale gdyby to ona, Geneviève, była niesłusznie oskarżona, też pewnie chciałaby się zemścić. Szkoda tylko, że nie można było liczyć na nadprzyrodzone istoty, kiedy przychodziło do złapania prawdziwych spiskowców. Cóż, to była sprawa żywych i właśnie oni powinni się nią zająć. Najgorsze było to, że dziewczyna nie miała pomysłu, kto mógłby być tajemniczym wrogiem. Nie podejrzewała hrabiny Charlotte ani Sylvie i była przekonana o niewinności Isabell. Pozostawali panowie, a w szczególności jeden - ponury człowiek w czerni przedstawiający się jako Prido, zawsze głosujący tak samo jak większość. Tak, to właśnie on może być tym, którego szukamy...

[lincz - Prido]

_________________
Ci, którzy śnią za dnia widzą wiele rzeczy niedostępnych tym, co śnią nocą.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Sasayaki Płeć:Kobieta
Dżabbersmok


Dołączyła: 22 Maj 2009
Status: offline

Grupy:
Melior Absque Chrisma
WOM
PostWysłany: 08-09-2010, 09:45   

-To nie jest czas na wahanie. Na duchy też nie ma czasu. Pozostali może tego nie zauważyli, ale jeśli teraz także odeślą do Bastylii niewłaściwą osobę to spiskowcy wygrają.- Sylvie mówiła cichutko do samej siebie, oglądając półmisek zimnych mięs. Zawsze gadała do siebie, gdy była przejęta, może dlatego kawalerowie się nią nie interesowali?

-Madame Paon nie żyje, a ona zawsze przejmowała inicjatywę. Rozgarnięta kobieta, szkoda jej. Niemniej pozostanę przy swoim zdaniu. Książę Henri siedzi cicho i nie zwraca uwagi, ale jakby nie było, jest jednym z tych, którzy nie głosowali na tego szubrawca- "znw". A gdy mógł, zasłaniał się nieszczęsnym paziem. Paź często był podejrzany, skrywał się wśród tłumu... Tak, to może być to.- podsumowała swoje rozmyślania i nadziała na widelec nóżkę w galarecie.

Lincz- Morg

_________________
Gdy w czarsmutśleniu cichym stał,
Płomiennooki Dżabbersmok
Zagrzmudnił pośród srożnych skał,
Sapgulcząc poprzez mrok!

Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
9349483
Agon Płeć:Kobieta


Dołączyła: 05 Maj 2008
Status: offline
PostWysłany: 08-09-2010, 12:03   

O tym, co przytrafiło się panu d'Alembert podczas jego ostatniej konfrontacji z mściwym duszkiem, nazajutrz wiedział już cały Wersal.

Kiedy oszołomiony mężczyzna ujrzał w lustrze swoje nowe, upierzone oblicze, od razu przeszła mu ochota na skruchę - Andre puścił się biegiem za swoim dręczycielem, robiąc przy tym nie mało hałasu i ciskając przekleństwami na prawo i lewo. Pędząc tak, o mało nie stratował jakiejś damy, a kiedy przebiegał obok hrabiny Charlotte, ta nie mogła powstrzymać cichego chichotu (trzeba przyznać, że był to bardzo komiczny widok). Szlachcianka mimowolnie pomyślała, że coraz bardziej lubi tego wrednego ducha, dlatego, solidaryzując się z nim, postanowiła na razie pozostać przy swoim głosie.

(przepraszam, ale nie mogłam się powstrzymać, kiedy przyszła mi do głowy ta wizja :P)
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Odwiedź galerię autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Morg Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 15 Wrz 2008
Skąd: SKW
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Fanklub Lacus Clyne
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 08-09-2010, 12:21   

- Kawalerze d'Alembert, stwierdziłeś, że "Może i niewinny ale wredny i mu się należało, ot co!" - wszyscy to słyszeli - rozpoczął książę Henri - Znaczy to więc, że chcesz wykorzystywać autorytet Jego Królewskiej Mości do własnych, prywatnych porachunków - i bez skrupułów to robisz! Za to samo należy się Bastylia i takoż proszę Waszą Królewską Mość - zwrócił się Henri do Ludwika XIV - o ukaranie tego szubrawca.

---
Tak, głosuję na Potwora Latacza.
Powód? Od samego początku głosował właściwie tylko na Moshi (z jednym wyjątkiem, w trzeciej turze głosował na Prida), ewidentnie próbując się jej pozbyć. Zamordowano też Serikę po tym jak na niego zagłosowała.

_________________
Świadka w sądzie należy znienacka pałą przez łeb zdzielić, od czego ów zdziwiony wielce, a i do zeznań skłonniejszy bywa.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
8137449
Velg Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 05 Paź 2008
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 08-09-2010, 14:56   

Ludwik XIV spojrzał na szlachcica, który ewidentnie coś od niego chciał. Coś... Bo ostatnie wydarzenia odcisnęły mocne piętno na królewskiej psyche. Leki na to były dwa – jeden zwał się spirytusem, bowiem dodawał królewskiego ducha. Drugi zaś... Był znacznie bardziej skandaliczny, więc król nie zamierzał zbyt często sobie folgować w ten sposób.

- Jesteś-my... hik... przekonani, że nasza miłość do poddanych nie po-zwa...hik...la zaklin... zaklinować... – tu Ludwik się zreflektował i zrozumiał, że wspominając kliny w jakiejkolwiek postaci nie poprawia swych notowań – ... sprawy, więc przekazujemy ją naszemu drogiemu kapitanowi muszkieterów! – zakończył wyjątkowo składnie, jak na swój stan.

Następnie Jego Wysokość zajął się kontemplacją własnego kaca, który uniemożliwiał mu zajęcie się sprawami w pałacu... I nasunął niepokojącą myśl – dziś w nocy trzeba będzie wypróbować drugi sposób!

_________________
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Potwór Latacz Płeć:Mężczyzna
Czajnik w Mroku


Dołączył: 06 Lip 2010
Skąd: Kraków
Status: offline

Grupy:
Omertà
PostWysłany: 08-09-2010, 16:39   

Andre umył się i przebrał w dostarczone mu ubranie. Przyszło pożegnać się z ozdobnym płaszczem. Przyniesiono mu jego codzienne ubranie wraz z (ku jego uciesze) jego ulubionym rapierem. Poczuł się nieco lepiej gdy przestał wyglądać jak przerośnięty kurczak.
Postanowił wypróbować teraz kolejny wojskowy sposób na przeciwności losu i wszelakie zło tego świata. Zasiadł do stołu i zaczął z wielkim zapałem trąbić wino. Nie potrzebował wiele czasu by poczuć skutki alkoholu krążącego we krwi. Znowu zaczął wędrować po pałacu szukając Jeana. Myśl która przyszła mu do głowy była genialna! Inni balujący odsuwali się od niego gdy chwiejnym krokiem przemierzał korytarze śmiejąc się opętańczo.
- Ani chybi zwariował! - dało się słyszeć.
Andre wiedział jednak swoje. Co prawda było jeszcze chyba za wcześnie by duszysko pojawiło się osobiście lecz on wiedział, że drań na pewno słucha...

"Ejże! Słyszałeś może? Teraz mnie chcą wsadzić do Bastylii!! Ale ja mam teraz rapier, ja się nie dam! Niewinnym i opór stawię, a co! A niech mnie zabiją! Hahahahaha!!!" - Andre monologował w kierunku ściany bełkocząc lekko i podśmiewając się.
"A pomyślał duch jeden co się stanie jak mnie zabiją?? Też tu będę straszył! A co, paź może a ja to nie? A jak już będę duchem to mi już nie uciekniesz!!"- wyraził swoją genialną myśl i ruszył z powrotem do sali by się napić.

_________________
Jestem wielkim Potworem Lataczem!!! <Ö>

"Dla wszystkich starczy miejsca
Pod wielkim dachem nieba
Na ziemi której ja i ty
Nie zamienimy w bagno krwi "
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź galerię autora
 
Numer Gadu-Gadu
25993346
Asthariel Płeć:Mężczyzna
Lis


Dołączył: 10 Kwi 2008
Skąd: Warszawa
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 08-09-2010, 17:17   

Prido obserwował z daleka całe zamieszanie, i to od początku całej afery. Prawdopodobnie tylko dlatego spiskowcy pozostawili go przy zyciu - nie rzucał się w oczy. Koniec z tym.
- Jeśli teraz czegoś nie zrobimy, przegramy marnie. Z dwojga złego (czyli Potwór - Morg) bardziej podejrzany wydaje mi się ten pierwszy - jako jedyny podjął zdecydowane kroki przeciw zjawie biednego pazia, i był najbardziej zdesperowany by się przeciw niemu obronić. Czemu? Przecież duch nikogo nie zabił! Nieczyste sumienie ma, ot co. Dlatego też:
Lincz -> Potwór Latacz.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Sasayaki Płeć:Kobieta
Dżabbersmok


Dołączyła: 22 Maj 2009
Status: offline

Grupy:
Melior Absque Chrisma
WOM
PostWysłany: 08-09-2010, 17:34   

"O ja głupia! Zapomniałam, iż pan d'Alembert również nie głosował na znw. Co za paskudne przeoczenie. W sumie, byli jednakowo podejrzani. Jednakże, więcej osób przemawiało za jego winą... i jakby się zastanowić, on więcej razy próbował wykluczyć pazia. Więc może..."

Zmiana: Lincz- Potwór Latacz

_________________
Gdy w czarsmutśleniu cichym stał,
Płomiennooki Dżabbersmok
Zagrzmudnił pośród srożnych skał,
Sapgulcząc poprzez mrok!

Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
9349483
moshi_moshi Płeć:Kobieta
Szara Emonencja


Dołączyła: 19 Lis 2006
Skąd: Dąbrowa Górnicza
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
Fanklub Lacus Clyne
WOM
PostWysłany: 08-09-2010, 18:40   

- Pan wzywał, więc oto jestem! Piękny i pachnący, do usług. – Paź wyszczerzył białe ząbki w odjechanym uśmiechu. – A cóż to żołnierzu trzymacie w ręce? Czyżby to rapier był? W pałacu, tak bezczelnie z bronią się obnosić? Oj nieładnie! Oddajcie mi tę zabawkę, bo jeszcze komuś krzywdę zrobicie… Nie chcecie? Trudno, sam sobie wezmę.

Jak powiedział, tak zrobił. W mgnieniu oka broń znalazła się w posiadaniu pazia, którą zaczął nią kręcić młynki. A kiedy znudziła go ta zabawa, zawiązał rapier w węzełek i wyrzucił za okno.
- A co do twoich gróźb, to wiedz panie, że Wersal ma tylko jeden przydział dla ducha, który jak widzisz jest już zajęty. I naprawdę nie liczyłbym na jakieś ustępstwa w tej sprawie. Zresztą wierz mi, w sprawach boskich nie masz ze mną szans…Tymczasem żegnam, jeszcze tylu zacnych gości zostało mi do wystraszenia. – Jean skłonił się, machnął pazim kapeluszem i na do widzenia przyłożył d'Alembertowi ścierą (brudną oczywiście), po czym zniknął.

_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź blog autora Odwiedź galerię autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Velg Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 05 Paź 2008
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 09-09-2010, 16:32   

Andre d'Alembert miotał się po całym Wersalu, gotowy w każdej chwili do straszenia nieznośnego duszka wizją samobójstwa. Nie wziął pod uwagę jednego, bardzo ważnego czynnika – opinii publicznej. Owa zaś, choć pobłażliwie patrzyła nawet na kąpiele! pazia, nie uważała postępowania kawalera d'Alembert za coś naturalnego... A kiedy samoegzorcyzmy nie odniosły skutku, ogół arystokracji zgodził się, że na zdrowie psychiczne szlachcica musiały wpływać jakieś ciemne siły – które egzorcyzmami musiałby wyganiać z Andre chyba jakiś święty. Ponieważ w Wersalu odczuwano wyraźny deficyt świętości, musiano się chwytać innych metod... Otóż, tego roku w nowym pałacu miał gościć słynny medyk.

Nim zainteresowany kawaler zdążył oderwać wzrok od czerwonego jęzora duszka-wrednoty, już pod ręce ujęła go dwójka służących. Minutę później, „wierny sługa króla i Francji” był skrępowany jakimś podejrzanym odzieniem namoczonym laudanium – i tym samym laudanium odurzony. Nie wyszło mu to na zdrowie, bo umysł kawalera od narkotyku... przestawił się na nieco inny tryb, co wiązało się z ciągłymi wizjami śmiejących się paziów. Powtarzane po wielokroć uczucie tłumu Jeanów linczujących go mokrymi szmatami złamało Andre'a, który w rzadkich chwilach przytomności umysłu przyznawał się do wszystkich swoich zbrodni „aby tylko przestali poić go tym diabelskim napitkiem!”.

Jego kamraci w Wersalu też nie próżnowali – lecz tym razem nie udało im się nikogo zabić. Oto bowiem świecznik rzucony w głowę Isabelle odbił się od zamykających się drzwi do komnaty królewskiej. Do serc szlachty wróciła nadzieja – a do głowy księcia Henryka wrócił alkohol.


Spoiler: pokaż / ukryj
Potwór Latacz zlinczowany. Tak winny jak nikt inny. GoNik próbowano zamordować – bez widocznego skutku. Morg upity.

_________________
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Asthariel Płeć:Mężczyzna
Lis


Dołączył: 10 Kwi 2008
Skąd: Warszawa
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 09-09-2010, 16:59   

Została nas piątka, gdyż pijany książę Henryk praktycznie się nie liczy. To oznacza, że dziś też musimy odnaleźć spiskowca, jeśli chcemy wygrać. Jeszcze nie wiem, kogo dziś zlinczować - najbardziej podejrzany jest owy Morg, ale powinniśmy się tez zastanowić nad jego wspólnikiem. GoNik jest niewinna, więc pozostają nam Sasayaki, Saga i Urufu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Sasayaki Płeć:Kobieta
Dżabbersmok


Dołączyła: 22 Maj 2009
Status: offline

Grupy:
Melior Absque Chrisma
WOM
PostWysłany: 09-09-2010, 17:17   

No i tu rzeczywiście jest zagwostka. Że Morg jest podejrzany to wiadomo. Ale cała reszta (prócz Gonik) są na praktycznie równym poziomie...

_________________
Gdy w czarsmutśleniu cichym stał,
Płomiennooki Dżabbersmok
Zagrzmudnił pośród srożnych skał,
Sapgulcząc poprzez mrok!

Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
9349483
Agon Płeć:Kobieta


Dołączyła: 05 Maj 2008
Status: offline
PostWysłany: 09-09-2010, 23:10   

A ja po przeanalizowaniu wcześniejszych postów/głosów mam swój typ (tak, wiem, że jestem tak samo podejrzana, jak pozostali) :>
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Odwiedź galerię autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 6 z 7 Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Nie możesz ściągać załączników
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group