Ogłoszenie |
Forum archiwalne, nie można zakładać nowych kont.
|
Mangi (ew. komiksy) aktualnie czytane |
Wersja do druku |
123Nowy!
Ołowiany żołnierzyk
Dołączył: 27 Lis 2010 Skąd: Therabiti Status: offline
|
Wysłany: 08-03-2015, 18:34
|
|
|
Właśnie czytam Akuma no riddle, godna seria, jeszcze nieukończona. Moje pytanie: Co to znaczy - kurachoko? Haru tak zwraca się do Azumy wychodząc spod prysznica w rozdziale drugim strona 24. Z tego co wiem choko to czekolada. Tak? Czyżby znaczyło to "czekoladko", "słodziutka", "kurczaczku"?:) |
_________________ Nieoficjalny fan Zabuzy Momochi i Mitarashi Anko.
Oficjalny fan Ohtsuki Akio. |
|
|
|
|
vries
Dołączył: 13 Cze 2007 Skąd: Gliwice Status: offline
|
Wysłany: 06-04-2015, 22:20
|
|
|
Aho Girl- umm... ja nie wymyśliłem tłumaczenia tytułu. Ale faktycznie przymiotnik głupi(a) pasuje do mangi jak ulał. Jest niesamowicie głupia. Postaci są głupie. W zasadzie to 4-koma, więc nie ma się co, za bardzo cudów spodziewać (Nozaki nie zdarza się zbyt często). Paradoksalnie wszystko wychodzi bardzo dobrze. Równie dobrze, a może nawet i lepiej niż przy Nichijiu. Głupota głównej bohaterki przytłacza. Postaci drugoplanowe paradoksalnie bardzo szybko się nią od niej zarażają. Absurd goni absurd. Niby jest sporo fanserwisu, ale tego aż tak nie widać. Dla mnie to jest plus, bo fanserwis powinien być przyjemnym dodatkiem, nie kwintesencją tytułu. Cóż... jest zabawnie i o to chodzi.
Spory batch Red Eyes. Czuję się znowu młody. Kiedy ostatnio dostaliśmy tłumaczenia tego tytułu? Znalazłem go na stronie, która już nie istnieje, wiec pewnie dawno (3 lata temu, jak się okazuje po sprawdzeniu). O czym to jest? Takie wojenne nie wiadomo co z mechami. Mechy też w zasadzie mało mechowate, bo to bardziej takie pancerze osobiste, niż pełnoprawne duże roboty. Czytało się nieźle, aczkolwiek seria ma problem z przesłaniem: "Jesteśmy elitą - jesteśmy niepokonani". Jak oglądam kolejne rozdziały jaki to nasz team jest przewspaniały, to mi się zbiera na wymioty. Cóż... ciekawe kiedy będą kolejne epki... |
|
|
|
|
|
Koranona
Morning Glory
Dołączyła: 03 Sty 2010 Skąd: Z północy Status: offline
Grupy: Syndykat WOM
|
Wysłany: 12-04-2015, 11:59
|
|
|
A przemogłam swoje uczulenie na starą kreskę i zaczełam czytać Jaja Uma Grooming Up! i Borze Szumiący jakie to jest cudowne. Jak przystało na mange o stadninie koni są konie, i są DOBRZE narysowane (szok, niedowierzanie, miliony pytań bez odpowiedzi). Ale nie dość, że są sliczne, to jeszcze są hipotetyczne dymki co by konie mówiły jakby mówić umiały i to rozbraja mnie za każdym razem. Co prawda jestem dopiero gdzieś na drugim tomie, ale coś czuje, że jak dorwę to przeczytam wszystko. |
_________________ "I like my men like I like my tea - weak and green."
|
|
|
|
|
Koranona
Morning Glory
Dołączyła: 03 Sty 2010 Skąd: Z północy Status: offline
Grupy: Syndykat WOM
|
Wysłany: 27-04-2015, 10:52
|
|
|
No i wpadłam w pułapkę rekomendacji Irian i wziełam się za Sagę. To jest takie śliczne i takie super, że potok superlatywów zakłóca jakikolwiek konstruktywny komentarz. Nie wiem co podoba mi się bardziej - świat, który jest naprawdę szalony, klimat, który się waha pomiędzy abstrakcyjnym, poważnym, kolokwialnym i humorystycznym, postaci (Alana jest bardzo badass a Marko to Marko) czy plot. Jak zaczełam czytać po powrocie z Ponznania tak dobrnełam na razie do 15 chaptera. Czytać, czytać! |
_________________ "I like my men like I like my tea - weak and green."
|
|
|
|
|
vries
Dołączył: 13 Cze 2007 Skąd: Gliwice Status: offline
|
Wysłany: 19-06-2015, 22:56
|
|
|
Imperial Guards - historię napisał pan od Highschool of the Dead, ilustrował pan od Shut Hell. Większym zaskoczeniem był ten pierwszy, bo wyszła mu przednia historia wojenna. Manga bazuje na konflikcie zbliżonym do wojny Rosyjsko-Japońskiej, tylko w realiach pół-fantasy. Wszystko ładnie-pięknie, fabułą się rozwija i ciach - koniec. Więcej nie ma. Nasz bohater jest teraz pacyfistą. YEY! Ruskie robią repatriację! YEY! Cieszmy się.
Koniec bardzo denerwujący i nie na miejscu.
Za to obniżam ocenę do 5/10. A byłoby może 8, bo arty z tygrysami mi się podobały i fabuła była nawet fajna. |
|
|
|
|
|
vries
Dołączył: 13 Cze 2007 Skąd: Gliwice Status: offline
|
Wysłany: 24-06-2015, 10:12
|
|
|
Demonic Resurrection - dzieckiem w kołysce będąc oglądałem sobie jedno z najkrwawszych anime jakie powstały - Ninja Resurection. Tanuki ocena 3/10. O ile lubię krwawe anime, to tym razem zgodzę się z werdyktem. Anime jest ucięte i strasznie słabe. Pomyślałem sobie zatem, że manga (o innym tytule, ale o tym samym) pewnie będzie lepsza, bardziej kompletna. Nic z tych rzeczy. Manga to takie samo fabularne dno jak anime. Zrobiona kompletnie bez ładu i składu. Z tego co widzę po wiki, prekursorem była książka. Ech... może tam będzie lepiej, ale raczej nie sprawdzę (bo nie znam japońskiego i bo szkoda mi czasu). Do tego technicznie manga wygląda tak sobie. Jak ktoś lubi posokę i flaki może sobie zajrzeć, jeśli nie, to lepiej niech trzyma się z daleka.
---edit---
nie będę robić tripla. Jedne serie wypadają inne wpadają.
Fujiyama-san wa Shishunki - manga, do której wstępem są cycki. I wszyscy myślą sobie, ze kolejne ecchi. A tu nie! Fanserwis jest, ale bardzo dyskretny i urokliwy. A całość to komedia romantyczna w pełnym tego słowa znaczeniu. W zasadzie mamy tu parkę gimnazjalistów. Zwykłego chłopaka Kanbę (ale nie jakiegoś nierozgarniętego kretyna, bynajmniej, jego zwykłość jest bardzo naturalna) i Fujiyama. Fujiyama ma drobny problem. Inni trochę jej dokuczają, bo jest... wysoka. Co się przydaje, przy grze w siatkę, ale zasadniczo jet dla dziewczyny problemem. No więc: on jest niski, ona wysoka i dostajemy cała gamę romantycznych scenek. Tylko tyle i aż tyle. Autor dobrze radzi sobie mieszanką humoru i "romantycznej materii". Bardzo fajnie się to czyta. |
|
|
|
|
|
vries
Dołączył: 13 Cze 2007 Skąd: Gliwice Status: offline
|
Wysłany: 24-07-2015, 09:08
|
|
|
Lindbergh - tłumaczenie dopiero się rozkręca, ale chyba to skończą, bo manga ma tłumaczenie niemieckie. No ale mniejsza... Co by było gdyby świnie mogły latać? Było by zabawnie. A co gdyby dinozaury furgały w powietrzu niczym jaskółki? A no byłoby zdecydowanie zabawniej. I tak właśnie wygląda linia fabularna naszej opowieści. Całość ma ten klimat jaki towarzyszy dobrym powieściom przygodowym. Innymi słowy prostota, szczypta mistycyzmu i tajemniczości. Postaci są ok. Grafika również. Polecam.
PS. wracając do Imperial Guards, to sprawa wydaje się jasna. Autor niestety pożegnał się z ziemskim padołem, więc takie a nie inne zakończenie. Szkoda.
--------
Prison School - manga jest dalej wydawana. Autorem jest Hiramoto Akira. Jak ktoś się orientuje w scenie seinen, ten zapewne pamięta tego pana z "Me and the Devil Blues". Jak ktoś lubi seineny i nie natknął się na "Me and the Devil Blues", to... ech... cóż, ten tytuł trudno ominąć z powodu niesamowitej kreski. Z powodu innego cyklu wydawniczego PS, nie prezentuje już tak niesamowitego poziomu, ale i tu autor pokazuje, że jest bardzo dobry jeśli chodzi realistyczny charadesign. Jako że mamy tu do czynienia z komedią erotyczną, to kreska ma tu niebagatelne znaczenie i znacząco poprawia odbiór.
Musze dalej posłodzić autorowi, bo przejście z horroro-thrillera na komedię erotyczną wymaga pewnej zmiany toku myślenia o swoim dziele. Czy autorowi się udało? Nie muszę nawet wyrażać swojego zdania. PS dostał w 2013 Kodasha Manga Award w kategorii ogólnej. Słabe mangi nie są nagradzane.
A na czym polega cały wic w tej mandze? Otóż mamy trzy istotne aspekty, które tworzą tutaj całość:
1. Fanserwis - na początku nie zawsze najlpeszych lotów, ale nadal bardzo starannie narysowany. Czym dalej, tym lepiej. Pozycja obowiązkowa w mandze erotycznej.
2. Fabułę - a to już jest zaskoczenie w tego typu produkcjach. Owszem, fabuła jest głupkowata, przerysowana ale nie jest głupia. Jest mocno szalona, ale jest w miarę spójna i zasadniczo przypomina to co widzieliśmy miedzy innymi w Death Note, czy też w parodiującym ten tytuł odcinku Gintamy. Czyli mamy trudną sytuację i rozwiązujemy ja za pomocą planu. Oczywiście tutaj stawka jest wiele niższa niż w DN. Ot jakiś bohater chce iść na randkę, lub kupić figurki. Niby błahostka, a jednak kombinować trzeba nieziemsko by przechytrzyć dziewczyny z komitetów uczniowskich. Bo założenia są proste, Nasi bohaterowie jako jedyni faceci w szkole wtopili podglądając dziewczyny w szatni. Za karę zostają zamknięci w szkolnym więzieniu przez podziemny komitet uczniowski. Jak żyć, gdy nasz MC umówił się na randkę sumo z dziewczyną, a tu człowiek lata w pasiaku. Trzeba się wyrwać.
3. Zwariowane postaci - w zasadzie zarówno po żeńskiej jak i męskiej stronie dostajemy bandę wariatów. Faceci to sami zboczeńcy (nic dziwnego). Z kobietami jest różnie, ale trzeba powiedzieć, ze nie są to płaskie kalki z eroge.
I te trzy aspekty przeplatają się tworzyć dość niezwykłą całość. Czasem fanserwis śmieszy, częściej śmieszy głupkowaty rozwój sytuacji i głupie pomysły bohaterów. Ale właśnie, jest zabawnie. A ile komedii erotycznych jest w ogóle zabawnych? Golden Boy... i może jeszcze z jeden dwa tytuły, z którymi nie chciałem się z różnych przyczyn zapoznać.
Innymi słowy manga jest przednia. Dobry fanserwis, nawet wciągająca fabuła i przyzwoity humor w połączeniu z świetną kreską, to recepta na dobry tytuł.
(wow, rozpisałem się) |
|
|
|
|
|
Ichi-chan
Ićsprite!
Dołączyła: 29 Wrz 2009 Skąd: nie chcesz wiedzieć... Status: offline
Grupy: Melior Absque Chrisma
|
Wysłany: 10-08-2015, 21:10
|
|
|
Demony Grzechu - postanowiłam zacząć kupować sama komiksy a nie podkradać siostrze (wiem paskudne ze mnie stworzenie), it ta właśnie manga przyciągnęła mój wzrok w empiku. Jako że UWIELBIAM horrory :D, okładka z zakrwawioną licealistką (nie pokazującą 'pantsu) sama w sobie mnie przekonała. Jednak wnętrze nie było powalające :/.
Sam pomysł tsumitsuki jest fajny - demony atakujące osoby z poczuciem winy, które tak samo (choć bardziej dosłownie) wyżerają je od środka. Ale... mogło być lepiej.
- Spoiler: pokaż / ukryj
- Pierwszy chapter był chyba najfajniejszy.
Dobry protagonista? Jaki dobry protagonista? Główny bohater wykorzystuje licealistki i wywołuje u nich poczucie winy by stały się tsumitsuki (jak zresztą przystoi na kinda demona?). Po czym je zjada. Potem jest niestety gorzej, w każdym chapterze powtarza się ten sam schemat. Biedna licealistka wyrzuca sobie coś czego de facto nie powinna. Bum, le gasp jest tsumitsuki. Przychodzi główny bohater. Haps! Done.
A końcowy chapter jest o przeszłości głównego bohatera, który w sumie też miał ten sam problem co prawie wszystkie wymienione dziewczęta.
Trochę zmarnowany potencjał. Ani to straszne, ani się specjalnie nie wciągnęłam. Za to grafikę ma ładną :) |
_________________ Caw Caw Modrafokas
|
|
|
|
|
fm
Okularnik
Dołączył: 12 Mar 2007 Status: offline
Grupy: Alijenoty
|
Wysłany: 20-08-2015, 22:28
|
|
|
Sakamoto desu ga? - komedia szkolna, w której tytułowy bohater to taki Yuu Narukami na "sterydach". Dla tych, którzy nie mieli kontaktu z Personą 4 - stoik, problemy rozwiązuję z klasą przyprawiającą o opad szczęki, choć jednocześnie wykazuje do pewnego stopnia brak zdrowego rozsądku. Tak jak zazwyczaj nie lubię wszelkiego rodzaju merysuł, tak tu miałem ubaw przedni, bo mangaka podkręcił ten element do granic absurdu. |
_________________ Kryska: Weaponized diplomacy was successful!
|
|
|
|
|
vries
Dołączył: 13 Cze 2007 Skąd: Gliwice Status: offline
|
Wysłany: 04-09-2015, 21:16
|
|
|
Kyoaku Gakuen - w szkole średniej mieliśmy już wszystko. Od trzech królestw, przez bitwy mutantów po więzienie. Czego nie mieliśmy to Jakuzy. No dobra, też była, ale nie taka klasyczna z jakuza manga. Ci którzy zetknęli się z tego typu pozycjami to wiedzą jak wyglądają te mangi. Bohaterem jest przystojniak zaliczający laski i eliminujący sprytem, charyzmą i inteligencją swoich przeciwników. Oponentami są bogate grube świnie lub ludzie o aparycji japońskiego ruska. Oczywiście okazjonalnie są bardziej groźni i tym samym przystojniejsi oponenci. Tyle. Jak to przenieść na grunt szkolny? Ano prosto. Całe to dziadostwo wpakować bez żadnych kompletnie zmian ("tak, ten tu facet wyglądający na 60 lat ma tak naprawdę 16") na grunt szkolny. Tym samym nasz bohater, czyli uczniak z przeniesienia, będzie agentem rządowym wysłanym z zadaniem zbadania sytuacji i wysłaniem połowy uczniów do pierdla. |
|
|
|
|
|
vries
Dołączył: 13 Cze 2007 Skąd: Gliwice Status: offline
|
Wysłany: 06-09-2015, 17:32
|
|
|
Dungeon Meshi - oł jes! Kolejna dobra manga. Tym razem mamy klasyczne fantasy. Wiecie, drużyna: elfka (healer/mag), krasnolud (tank/kucharz), człowiek złodziej i człowiek wojownik. Jak się można jednak domyśleć po tytule nie będzie jak zawsze o pokonywaniu kolejnych hord wrogów, tylko o jedzeniu. Bo co idzie zjeść na wyprawie po takim podziemiu? Czy da się zachować zbilansowaną dietę? Czy elf przełknie w końcu zjedzenie kolejnego draństwa, które drużyna ubiła. Nie ma tego dużo póki co, ale fakt faktem dylematy żywieniowe drużyny są świetne. Bohaterowie są bardzo sympatyczni (krasnolud i elfka rządzą). Graficznie jest dość prosto, ale przyjemnie. No i dostajemy przepisy np. na tartę z ludożerczej rośliny czy omlet z jaj bazyliszka z mandragorą. Bardzo dobre, lekkie czytadło. |
|
|
|
|
|
vries
Dołączył: 13 Cze 2007 Skąd: Gliwice Status: offline
|
Wysłany: 03-10-2015, 14:40
|
|
|
Discommunication - jak każdy wie, mam tendencję do wybierania sobie rzeczy do czytania na podstawie artów. No i do tego dochodzi styl rysunku - charadesign taki troszkę z shounenów z lat 90-tych, czy też 80-tych. Absolutna prostota. Nic dziwnego, bo manga rozpoczęła publikację w 91 roku. Dla odmiany tła przypominają stylem to co widzimy w horrorach. A więc prosta stylizacja postaci i szczegółowe tła (lub żadne). Jaki zatem to gatunek? Komedia romantyczna z dużą dawką mistycyzmu. Główną postacią jest Arika Togawa, która jest typową uczennicą (skąd my to znamy). Jej wybrankiem serca jest Takaomi Matsubue, który jest dziwny. Dziwny to mało powiedziane, jego ulubionym hobby jest robienie dziwacznych figurek z pniaków drzew. W zasadzie trudno powiedzieć, co czuje do Akiry, tak bardzo jest dziwny. Nie wspominając o stertach dziwnego okultystycznego chłamu u niego w mieszkaniu. Zasadniczo jego niezwykłość jest siła napędową mangi. Nie mamy za dużo przetłumaczonego materiału, ale musżę powiedzieć, że jest to kolejny romans, który skutecznie mnie zainteresował, a to nie zdarza się często. A, zapomniałbym bym, autorem jest Ueshiba Riichi. Jego Mysterious Girlfriend X dostało nawet anime, aczkolwiek ten tytuł mnie nie przekonał. |
|
|
|
|
|
Tren
Lorelei
Dołączyła: 08 Lis 2009 Skąd: wiesz? Status: offline
Grupy: Tajna Loża Knujów
|
Wysłany: 30-10-2015, 23:54
|
|
|
C-C-COMBO BREAKER!
Sanjin Sadou
Albowiem odkryłam, że jakaś dobra dusza dotłumaczyła wreszcie drugi tom. Jako fanka twórczości Mizukamiego wzięłam się więc za historię. Mimo tego, że wyraźnie została ona przycięta (vide porzucony wątek siostry Yoru) i tak czyta się świetnie.
Seria opowiada o Fubukim, egzorcyście który ma... niski poziom magii. Mimo tego, radzi sobie całkiem nieźle dzięki rozwiniętej umiejętności kombinowania. Po drodze Yoru, panienka z wróżkowymi oczami (pan Mizukami wyraźnie kocha ten wątek, biorąc pod uwagę, że pojawia się on też w Sengoku Youko), zostaje jego uczennicą i tak we dwójka Fubuki i Yoru radzą sobie z różnymi nadnaturalnymi problemami. Manga jednak dość szybko przechodzi do głównej fabuły, która mimo tego, że manga ma tylko dwa tomy jest cokolwiek poplątana. Sama trochę się pogubiłam w tym jaki cel ma antagonista. Ale co tam, ważne, że bohaterowie są zajebiści. Protag w finałowej walce wygląda bardziej jak antagonista niż antagonista właściwy, a dwa pairingi w serii schodzą się ze sobą i wszyscy żyją długo i szczęśliwie. |
_________________ "People ask me for advice all the time, and they ask me to help out. I'm always considerate of others, and I can read situations. Wait, aren't I too perfect?! Aren't I an awesome chick!?"
|
|
|
|
|
kokodin
evilest fangirl inside
Dołączył: 25 Paź 2007 Skąd: Nałeczów Status: offline
Grupy: Samotnia złośliwych Trolli
|
Wysłany: 10-12-2015, 22:13
|
|
|
Koreo nienawidzę cię (not)
Muyong Jiyong
W zasadzie przeglądając losowe tytuły gender bender przeczytane za jednym posiedzeniem 73 rozdziały w dość nietypowej panoramicznej i kolorowej formie.
Była to opowieść z takich, które lubię. ukryta przebieranka z kilkoma frontami akcji. Nie wiem dlaczego ale polubiłem te postaci, bardzo. Ciekawym zwrotem akcji było by pozostawienie głównego charaktera w ukryciu do końca szkoły (bo na przykład o nim zapomnieli w firmie) i wielkie oświecenie w trakcie wręczania dyplomów. Może nawet z tego dziennikarza była by dobra balerina. Ale w pełni akceptuje co zrobili na końcu. Szyja boli :]
Jestem też wdzięczny za drag komedię bez fanserwisu w oprawie telenowelowego śledztwa. |
_________________ kokodin pisze się zawsze z małej litery
Jeżeli mówił bym normalnie , nie było by sensu ze mną rozmawiać.
Miłośnik wszystkiego co czarne, zielone, żółte lub okrągłe.
Jeżeli to czytasz to się nudzisz.
|
|
|
|
|
123Nowy!
Ołowiany żołnierzyk
Dołączył: 27 Lis 2010 Skąd: Therabiti Status: offline
|
|
|
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików Możesz ściągać załączniki
|
Dodaj temat do Ulubionych
|
|
|
|