FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 90, 91, 92
  Czarna Twierdza Lewitującej We Mgle
Wersja do druku
Athi Płeć:Kobieta
Apple Girl


Dołączyła: 21 Kwi 2007
Skąd: Gliwice
Status: offline

Grupy:
Omertà
PostWysłany: 16-07-2010, 19:03   

Zielono włosa dziewczyna idzie samotnie w stronę dawnego domu. Przechodzi koło małego domku, patrzy na to jak zarósł pnączami jakiejś nieznanej jej rośliny.
- Chyba nie warto odnawiać tego domu, chociaż ciocia pewnie będzie zła, że tak opuściliśmy ich bez słowa. Cóż teraz wracam sama, nie ma sensu tam wchodzić. - Z tymi słowami minęła swój dom, swój mały dom i kierowała się dalej na mury rodzinnej posiadłości. Twierdza wyglądała mniej więcej tak samo jak wtedy kiedy ją opuszczała, choć może się myli. "Ciekawe czy zostanę tu na dłużej. Ostatnio byłam tu zupełnie na chwilę. Oby ciocia nie była zła...", ta myśl chodziła za mną cały czas odkąd zobaczyłam zarysy murów. W niewielkiej odległości od drzwi zwolniłam kroku, tak jakbym wcale nie chciała tam wejść. Po chwili niepewności otworzyłam wielkie drzwi i weszłam do środka. Zaczęłam chodzić bez celu po całym wnętrzu twierdzy.
- Jak tu cicho...

_________________
I looked at the world through apple eyes
And cut myself a slice of sunshine pie
I danced with the peanut butterflies
Till time went and told me to say hello but wave goodbye

Przejdź na dół
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
3568587
Caladan Płeć:Mężczyzna
Chaos is Behind you


Dołączył: 04 Lut 2007
Skąd: Gdynia Smocza Góra
Status: offline

Grupy:
Melior Absque Chrisma
Omertà
Syndykat
WOM
PostWysłany: 16-07-2010, 19:53   

To będzie wielka niespodzianka moja droga. Juz niedługo sama zobaczysz..........Rzekł Caladan

Mam nadzieję mój drogi. Bardzo lubię być zaskakiwania- odpowiedziała Avalia

Czy słyszysz to co ja. Ktoś tupta po korytarzach-entuzjastycznie wyskoczył Caladan z fotela

Spokojnie, spokojnie Cal pewnie masz omany słuchowe, ale warto sprawdzić czy ktoś nie myszkuje, lub straszy. O tak duchy są nadwyraz ciekawe-Avalia łagodzącym tonem zaczęła kleptać Caladana po ramieniu.

I tak Cal i Avi wyszli naprzeciw niespodziewanemu gościowi. Co ja mówię starej znajomej.

_________________
It gets so lonely being evil

What I'd do to see a smile

Even for a little while

And no one loves you when you're evil

I'm lying through my teeth!

Your tears are all the company I need
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
4934952
Athi Płeć:Kobieta
Apple Girl


Dołączyła: 21 Kwi 2007
Skąd: Gliwice
Status: offline

Grupy:
Omertà
PostWysłany: 17-07-2010, 16:57   

Korytarze ciągnęły się i ciągnęły. "Jakoś kiedyś zamek wydawał się mniejszy. Powiększyli go czy jak?" Mijałam co raz więcej rożnych drzwi, wolałam nie wchodzić do środka, bo a nóż wpadnę na kogoś nieznajomego i weźmie mnie za złodzieja, w końcu przed chwilą znalazłam otwartą kuchnię, a że droga była długa, a zapasy dawno mi się wyczerpały to teraz byłam głodna. Szłam dalej przez zamek, w jednej ręce trzymałam pokaźny słoik dżemu truskawkowego, a w drugiej bochenek chleba. Co jak co ale jedzenie się nie zmieniło i bardzo dobrze.
- Ciekawe czy kogoś w końcu spotkam? - Nie starałam się chodzić cicho, wręcz jak na mój gust to waliłam nogami o ziemię. Lata ukrywania się odbijają się na psychice. Ale za to dużo się nauczyłam. Moje zdolności wzrosły. Drugie "ja" potrafiłam utrzymywać już prawie przez pół godziny i nie zabierało mi to dużo energii. Umiem też już parę zaklęć opartych na żywiole ognia, zawsze chciałam się ich nauczyć. Tak sobie przypominałam ile rzeczy się wydarzyło odkąd mnie tu nie było.
Naglę usłyszałam odgłos otwierających się drzwi, było to jakieś 100-120 metrów przede mną na linii prostej. Odruchowo stałam się niewidzialna, słoik z dżemem przywiązałam sobie do pasa i wyjęłam sztylety. "Po co ja to robię?", było już jednak za późno na jakiekolwiek inne ruchy, dwie sylwetki wyłoniły się przede mną. Była to ciocia i... ktoś. Ale ktoś znajomy, tylko skąd ja go znam? Z powrotem powróciłam do normalnego stanu, cały czas trzymając sztylety w dłoniach, z kawałkiem chleba obsmarowanym dżemem w ustach i słoikiem kołyszącym się na sznurze przy lewej nodze. Wyglądało to dość komicznie - "Midori złodziej dżemu truskawkowego".
- Teraz to mi się dostanie...

_________________
I looked at the world through apple eyes
And cut myself a slice of sunshine pie
I danced with the peanut butterflies
Till time went and told me to say hello but wave goodbye

Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
3568587
Avalia Płeć:Kobieta
Love & Roll


Dołączyła: 25 Mar 2007
Skąd: mam wiedzieć?
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 17-07-2010, 19:31   

- Midori, kochanie czy to ty? - zapytała niepewnie Avalia myśląc, że to sen. Wielu osób się mogła spodziewać w twierdzy i wydawało jej się, że nic ją nie zdziwi a jednak, myliła się.
- Wróciłam - powiedziała trochę zakłopotana dziwczyna.

Oczywiście przywitanie i ogólna radość ze spotkania trochę trwały. W pewnym momencie można było powiedzieć, że Avi uroniła łzę szczęścia z powodu tej wizyty.
Cała trójka udała się do salonu gdzie usiedli przy herbacie i cieście, w sumie dość długo gadali o wszystkim i o niczym. O tym co każdy z nich porabiał przez ostatni czas, a właściwie co Caladan i Midori robili kiedy ich nie było.
Podczas wszelkich rozmów Midori i zdaje się też Caladan przypomnieli sobie wszelkie zawikłania w drzewku rodzinnym, kto kim dla kogo i dlaczego.

- Ty ciociu byłaś tu cały czas? - zapytała zaciekawiona Midori bo do tej pory Avalia przede wszystkim słuchała co się dzieje na świecie.
- I tak i nie, "zostawiłam" tu część siebie abym wiedziała czy przypadkiem ktoś nie wrócił, ale powiem, że często tu zaglądałam od tak, aby sobie powspominać - powiedziała z lekkim uśmiechem białogłowa. Wtedy też zauważyła jak wszyscy się zmienili, przecież ona sama kiedyś paradowała w samych ciemnych ubraniach, jak nie w podróżnym stroju to czymś zainspirowanym najnowszą modą Visual Kei a teraz siedziała w jasno beżowym eleganckim komplecie przez co wydawała się bardzo elegancką i wysoko postawioną osobą.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Athi Płeć:Kobieta
Apple Girl


Dołączyła: 21 Kwi 2007
Skąd: Gliwice
Status: offline

Grupy:
Omertà
PostWysłany: 17-07-2010, 21:28   

Przez cały czas Midori bacznie obserwowała Avalię i Caladana. Cioci przybyło bardzo szykowności, wyglądała jak by władała całą twierdzą, chociaż zawsze potrafiła przywoływać każdego do porządku, więc twierdzą władała już od dawna. Ciasto było wspaniałe i dziewczyna zjadła go nawet sporo, co później zaczęło jej się wydawać trochę niegrzeczne, w końcu to tylko poczęstunek, a ona już wcześniej posiliła się co nie co. Herbata wydała jej się istnym nektarem bogów, ponieważ wcześniej piła tylko wodę, bądź napar z kory i gałązek.
To nie były miłe czasu, ale to już za nią, teraz jest w domu wśród swoich. Twierdza była bardziej cicha niż jej się wydawało wcześniej, czyżby mieszkali tu tylko Caladan i ciocia?
Midori zaczęła się zastanawiać, że przecież nie ma za bardzo gdzie mieszkać, bo na pewno nie przekroczy progu małego domku nieopodal murów.
- Ciociu... - zaczęła nie pewnie.
- Tak skarbie, chcesz coś powiedzieć? - zachęcała ją do dokończenia zdania kobieta.
- Nie mam za bardzo gdzie się zatrzymać. Mój dom jest w opłakanym stanie, w ogóle jakoś nie chce tam wchodzić. Tu pewnie jest jakiś wolny pokój?
- Oczywiście, jest ich mnóstwo. Wybierz sobie jaki Ci będzie odpowiadał najbardziej. - odpowiedziała z uśmiechem Avalia i podniosła filiżankę do ust by napić się herbaty. Caladan na razie się nie odzywał tylko obserwował na zmianę Midori i Avalię.
Po chwili ciszy zielono-włosa znowu się odezwała.
- W twierdzy jesteście tylko Wy? Strasznie tu cicho. Aż boli w uszach, a ciocia wie jak mam wyczulony słuch. - powiedziała z grymasem.

_________________
I looked at the world through apple eyes
And cut myself a slice of sunshine pie
I danced with the peanut butterflies
Till time went and told me to say hello but wave goodbye

Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
3568587
Altruista
-Usunięty-
Gość
PostWysłany: 18-07-2010, 10:08   

- A, tu jesteście - odezwał się nowy głos. Do pokoju wszedł Altruista.

Midori przyjrzała mu się uważnie. Mężczyzna miał zielone oczy, ciemne włosy i chyba był po trzydziestce. Twarz jego mogłaby uznać za przystojną, gdyby nie jej straszna, trupia bladość. Ubrany był w proste białe szaty, które idealnie zlewały się z jego cerą.

- Ooo - Bladolicy zatrzymał się dostrzegając Midori.

- Macie gościa! - Altruista podszedł szybko do nieznanej mu osóbki.

- Pani pozwoli, że się przedstawię - Altruista wziął delikatnie dłoń Midori i musnął ją wargami.

- Altruista Najwyższy Kapłan MAC. - rzekł świdrując ją tajemniczo swoimi zielonymi oczyma.

- Bardzo mi miło.... Auć. - Midori jęknęła cicho z bólu, bo bladolicy ścisnął mocniej jej małą dłoń

- Bardo przepraszam - Altruista puścił dłoń dziewczyny - człowiek czasami nie zdaje sobie sprawy z własnej siły.

Midori cofnęła się troszkę. Przez moment zdawało jej się, że na twarzy Altruisty dostrzegła okrucieństwo.

- Bracie - odezwała się Avalia - co cie do nas sprowadza?

- No jak to co? - Altruista uśmiechnął się drapieżnie do siostry.

- Postanowiłem skorzystać z twojego zaproszenia na obiad. Mam nadzieje, że jest one nadal aktualne?
Powrót do góry
Athi Płeć:Kobieta
Apple Girl


Dołączyła: 21 Kwi 2007
Skąd: Gliwice
Status: offline

Grupy:
Omertà
PostWysłany: 18-07-2010, 11:20   

Midori przyglądała się nieznajomemu przybyszowi. Wyglądał dość dziwnie, może nie przerażał dziewczyny, ale czuła się przy nim dziwnie i ta jego siła, nie spodziewała się takiej mocy uścisku u takiego gościa. Jej zaciekawienie tym mężczyzną wzrosło jak ciocia zwróciła się do niego "bracie". Nigdy nie myślałam, że to może być krewny Avali, a do tego brat. Nigdy go w twierdzy nie widziałam, czuła od niego dziwną aurę, albo sobie ją wmawiała, jednak czuła, że nie może tu dłużej zostać jeżeli on tu jest. Nie chciała być też niegrzeczna, w końcu to był jakiś wysoko postawiony jegomość. Najwyższy kapłan MAC, ciekawe co to w ogóle. Zielono-włosa nigdy nie lubiła zgłębiać wiedzy na temat organizacji, stowarzyszeń i innych polityczno-społecznych spraw. Najbardziej interesowały ją walki, skrytobójstwo i przygoda. Cóż innego można było się spodziewać po półdemonie.
Nie bardzo chciała, żeby Altruista patrzył się cały czas na nią, choć ona też często wędrowała w jego stronę wzrokiem.
- Chciałabym was wszystkich przeprosić, ale długa podróż była dla mnie bardzo męcząca. Opuszczę was na pewien czas i poszukam sobie spokojnego pokoju. - popatrzyła na trzech towarzyszy, wszyscy się do niej uśmiechali, poczuła się jeszcze bardziej niezręcznie - Dziękuje bardzo za poczęstunek ciociu i Caladanie, oraz cieszę się ze spotkania panie Altruista. - skłoniła się lekko. Naprawdę nie miała pojęcia jak się zachować, starała się być jak najgrzeczniejsza.
- Szkoda, że musisz już iść. Ledwo cię poznałem. - powiedział kapłan.
- Na pewno jeszcze się spotkamy i będziemy mieli dużo okazji by się poznać. Ciociu, jak będzie ciocia mnie potrzebować to proszę zawołać. - odpowiedziała szybko Midori - Jeszcze raz dziękuje za miłe powitanie. - odwróciła się w stronę drzwi i wyszła. Na korytarzu rozejrzała się w obie strony nie widząc w którą się najpierw udać. Pomyślała, że może warto zobaczyć wyższe piętra. Po chwili jej obraz się rozmazał i dziewczyna teleportowała się na następne piętro. U góry było równie dużo drzwi jak i poniżej.
- Ciekawe co tu jest. - w trzech pomieszczeniach znalazła aneksy wypoczynkowe, mała bibliotekę z bardzo ładnym tarasem. Potem ciągnął się długi rząd pokoi. Midori wybrała sobie najbardziej jej pasujący. Nie za duży, podzielony małą ścianką. Po jednej stronie było łóżko, przy którym stała mała szafka, a na przeciwko stała duża garderoba. Cała ściana tej części pokoju była zajęta przez duże okno z widokiem na las. Druga część pokoju była trochę większa, mieściło się tam biurko, bardzo ładne, ze zdobionymi krawędziami. Obok biurka stała pusta półka na książki lub inne drobiazgi. Niedaleko stały dwa fotele i lampa. Na tej samej ścianie co biurko i półka były drzwi do małej łazienki. Dziewczynie bardzo podobał się pokój. Zastanawiało ją czy ktoś obok niej mieszkał, jednak teraz była zbyt zmęczona by to sprawdzać. Położyła broń na półce, zdjęła swój płaszcz i rzuciła go na jeden z foteli, potem podeszła do łóżka i usiadła na nim. Było bardzo wygodne, szybko więc ogarnął ją sen.

_________________
I looked at the world through apple eyes
And cut myself a slice of sunshine pie
I danced with the peanut butterflies
Till time went and told me to say hello but wave goodbye

Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
3568587
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 92 z 92 Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 90, 91, 92
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Możesz ściągać załączniki
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group