FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
  Kronikarskie zapedy Zega:
Wersja do druku
Zegarmistrz Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 31 Lip 2002
Skąd: sanok
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 04-03-2004, 11:39   

AntyWiP nagle wzmocnił swe siły o 400% i to dosłownie z dnia na dzień. Trzeba było to wykorzystać i uczynić naszą pozycję trwałą. Dla niepoznaki wbiliśmy przed Kawiarnią tabliczkę z napisem ,,Wyruszamy na Szczyt głupoty szukać Broni Ostatecznej Zagłady, członków WiPu i Konronu prosimy o nie przeszkadzanie” i ruszyliśmy... w Góry Wzlotów i Upadków.

Nawiasem mówiąc Irenicus obraził się o to. W sugestywnym privie trochę poklną, poklną i odszedł z forum.

Tymczasem tajemnicze kolektywy nanitów przemykał w mroku...

Wraz z rozpoczęciem Wyprawy po BOZ Satsuki nagle opuściła WiP i zgłosiła się do AntyWiPu. Naturalnie wietrzyłem podstęp, ale przyjąłem ją w nasze szeregi.

Odejście Irenicusa z forum wywołało większe efekty. Właściwie już wtedy sytuacja znalazła się na równi pochyłej i dążyła do wiadomego końca. Nasz (mój?) plan, dla którego znalazłem kilku zwolenników polegał na zamknięciu jego wątku i w ten sposób odcięciu mu drogi powrotu. Skoro sam stwierdził, że rozwiązuje Konron, to czemu by tego nie zatwierdzić?

Tak, to byłoby podłe i hańbiące.

Nie mniej jednak Avellana nie zgodziła się na ten krok. Patrząc z perspektywy czasu miała ABSOLUTNĄ RACJĘ. Niestety czyn ten, choć dobrze uzasadniony i zapewne przez większość zapomniany przyczynił się do mającej wkrótce powstać czarnej legendy tajemniczej, potężnej siły będącej wrogiem wszystkich wolności uosabianej przez sympatyczną skądinąd bibliotekarkę.

Nawiasem mówiąc obstaje przy tym, by Tilk, w Prima Aprylis uczynił Avellane moderatorem na Multiwordzie. Część jego użytkowników dostałaby chyba wysypki z wściekłości.

Nie mniej jednak AntyWiP piął się w górskie turnie, walcząc ze smokami i hitlerowcami, zwiedzał podziemne labirynty i zmagał się z pułapkami oraz klątwami. Nie zwracaliśmy na pojawienie się Agendy uwagi, choć trzeba przyznać, że Distant odwalił kawał dobrej roboty. Zdołał skupić przy sobie całość prawie niestowarzyszonych, tworząc najprężniejszą i najliczniejszą organizację.

Ale, co za tym idzie nie tak elitarną jak AntyWiP. Czyli niewartą naszej uwagi. Warty uwagi natomiast okazał się Magnarf, który obrażał innych użytkowników Forum i zachowywał się jak wczesny Irenicus. Otrzymawszy kilka emaili i privow ze skargami musiałem go utemperować, co zaowocowało jego niepojawianiem się na Forum.

Jak się okazało miesiąc później Magnarf nawet nie debrał mojego priva, w którym dostał ochrzan. Po prostu forum mu się znudziło, a ludzi obraził o tak, że uczynić efektownym swe odejście.

Co do Agendy, to nie zwracaliśmy na nich uwagi tak długo, aż się okazało, że siedzą za każdym krzaczkiem i nas obserwują, a nad naszymi głowami latają ich samoloty szpiegowskie.

Poprosiliśmy ich grzecznie, aby przestali.

Odmówili.

Wysunęliśmy groźbę karalną.

Odpowiedzieli pustym śmiechem.

Odpaliliśmy kilka głowic termojądrowych celem udowodnienia, że BOZu jesteśmy warci.

Co to spowodowało oraz co WiP znalazł w Herbaciarni dowiecie się w następnym odcinku.

_________________
Czas Waśni darmowy system RPG dla fanów Fantasy. Prosta, rozbudowana mechanika, duży świat, walka społeczna.
Przejdź na dół Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
1271088
Zegarmistrz Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 31 Lip 2002
Skąd: sanok
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 04-03-2004, 11:41   

Odpalenie głowic atomowych w świat Agendy wywołało wojnę z tą tajemniczą organizacją.

O Agendzie należy wiedzieć tyle, że:
- Jej przywódcą był Distant, czy jest nadal, to trudno powiedzieć, orzekł bowiem, że rozwiązuje organizacje na Wszechbibli.
- Z założenia jest to organizacja szpiegów, działająca tajnie i w sekrecie.
- Działa realizując Plan, który (jak Distant wszystkim wciskał) jakoby ma istnieć realnie. Sądząc po ruchach Agendy Plan był raczej improwizowany... albo celowo zawierał sprzeczne punkty dla zmylenia wrogów.

Po naszej stronie opowiedziało się ZC, aczkolwiek nadal Agenda miała przytłaczającą przewagę liczebną. Mimo to zmagaliśmy się dzielnie na wielu tematach. Wojna, jak na wojnę forumową była niezwykle jednak krótka. Jej zakończenie wiązało się z działalnością samego WiPu.

Mianowicie dziewczyny (Xeniph jeszcze podówczas do organizacji nie należał) odkryły w Herbaciarni tajne przejście, które w przyszłości miało doprowadzić nas wszystkich do wyprawy w poszukiwaniu smoków – klejnotów. W eksploracji tuneli uczestniczyli członkowie wszystkich chyba organizacji. Ja, nie doczytawszy do końca wszystkich postów, przekonany, że do dziury weszli jedynie członkowie Agendy postanowiłem spłatać im niewinnego figielka. Taką niegroźną krotochwile.

Wrzuciłem tam granat.

Dziewczyną nie spodobało się, że rozwalam im herbaciarnie i pokazały, że choć generalnie ciche potrafią być groźne. Zmusiły nas do zawarcia pokoju jeszcze tego samego wieczora.

Podpisaliśmy pokój, w wyniku, którego mieliśmy zaprzestać używać broni o mocy większej niż Dragu Slave, ujawnić całe arsenały, a Distant miał powiedzieć, kto był ich szpiegiem.

Szpiegiem Distanta była Satsuki.

Niestety Distant chyba nie zrozumiał do końca ustaleń pokoju i odniósł wszystkie punkty tylko do AntyWiPu.

STAN DUCHA SPOŁECZNOŚCI FORUM PO ZAKOŃCZENIU PIERWSZEJ WOJNY AGENDOWEJ:

a) Ogólna sytuacja forum:

Niedawno zakończyła się trzecia emisja Slayersów. Na forum cały czas pojawiali się nowi ludzie, lecz o jego zasadniczym temacie powiedziano już wszystko. Dominowały tematy Offtopicu i Walk Klanowych (ówczesna nazwa Multiworldu), stara gwardia gnała resztkami sił, acz ludzie nieuczestniczący w walkach stopniowo wykruszali się. Dominowały nastroje fatalistyczne.

b) Agenda:

Nowa organizacja zdobyła sobie tyluż wrogów, co przyjaciół. AntyWiP i ZC były nieco podirytowane ich agresywnym zachowaniem. Dodatkowo, po podpisaniu pokoju (nieopatrznie zgodziłem się na dość upokarzające dla nas warunki) dominowało przeświadczenie, że powinniśmy uderzyć jeszcze raz.

c) Irenicus i Konron:

Część użytkowników forum, ze mną na czele miała go serdecznie dość. Jego sytuacja przypominała palenie papierosa w wannie wypełnionej benzyną.

Konron izolowaliśmy.

Czym była Wojna o Dusze (zwana także Listą Irenicusa) oraz dlaczego uważam, że Avellana powinna zostać mianowana Królową Forum opowiem następnym razem.

_________________
Czas Waśni darmowy system RPG dla fanów Fantasy. Prosta, rozbudowana mechanika, duży świat, walka społeczna.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
1271088
Zegarmistrz Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 31 Lip 2002
Skąd: sanok
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 04-03-2004, 11:43   

Sprawa z niesławną listą Irenicusa zaczęła się od przyjścia nowej użytkowniczki na forum. Irenicus podówczas, by ją powitać wyliczył, kogo na tym forum powinna unikać. Łącznie gdzieś tak połowa składu AntyWiPu, Agendy i ZC. Cóż uczciwie mówiąc nasza reakcja, mimo, że nieskoordynowana była nieco przesadna. Zaczęliśmy najeżdżać najpierw na niego, potem na siebie... Nie wystawiliśmy tym samym sobie najlepszego świadectwa.

Tymczasem jednak, niezależnie od Irenicusa czas płyną powoli nieubłaganie zbliżając się do... Urodzin Avellany. Za to, co postanowiła zrobić powinniśmy ją ozłocić, wystawić jej pomnik, ogłosić królową forum, świata i kilku okolicznych galaktyk. Mianowicie postanowiła zaprosić niektórych z nas (gównie tych mieszkających niedaleko od Warszawy i pełnoletnich) na przyjęcie urodzinowe. O zjeździe można było poczytać w innym miejscu, więc nie będę powtarzał. Generalnie była to kulturalna zabawa do białego rana w gronie po raz pierwszy w życiu widzianych przyjaciół (choć niektórzy warszawiacy chyba znali się wcześniej). W brew temu, co mówi się o spotkaniach umawianych przez Internet nikt nie okazał się psychopatycznym mordercom, choć niektórzy chyba czuli się rozczarowani tym drobnym brakiem z mojej strony...

Tym czasem na forum Seymour pod ksywką Unreal przenika w szeregi Agendy. Praktyka zakładania fałszywych użytkowników na Multiwordzie jest zagrożona Banem, na Wszechbibli także nie jest mile widziana.

W czasie, gdy my bawiliśmy się w Warszawie (aż dziw, że miasto nadal istnieje) część moich podwładnych oraz ZC postanowiła skorzystać z okazji i zaatakować Agende. Wpadli, postrzelali, ktoś nawet próbował się przed nimi bronić. Kiedy wróciliśmy otrzymali solidny opieprz za niesubordynację. Od tej chwili Agenda, AntyWiP i ZC miały działać w ścisłym sojuszu, który nie przetrwał jednak długo.

Dobre wspomnienia z tego momentu, który powinien na dobre scalić forum niczym klej superglue zaćmił jednak jeden przykry fakt: Irenicus, by zagrać nam na nerwach dokonał niewybaczalnej zbrodni: porysował nasze zdjęcia, co wywołało łatwą do przewidzenia reakcje: atak szału ,,poszkodowanych”.

Nawet ja muszę dziś przyznać, że nasza reakcja była na poziomie piaskownicy. Nie mniej jednak działała tu dobrze znana prawda o Wilku, który nosił, a potem poniosły go nerwy. Irenicus zaszedł niektórym z nas tak głęboko za skórę, że przestaliśmy myśleć, a reagowaliśmy impulsywnie.

Zapadła, więc decyzja, by przy następnej zaczepce zniszczyć Irenicusa. Pomysłodawcą planu był bodajże Distant, który nawiasem mówiąc chciał to załatwić rękoma AntyWiPu i ZC, ale zarówno Ja i Seymour także dodaliśmy coś od siebie.

Za pretekst posłużyła próba wśliźnięcia się Irenicusa w szeregi AntyWiPu wykorzystując inną ksywkę. Pomysł CHAMSKI i obecnie zakazany, ale nie on to wymyślił.

Pomysł ten podpowiedział mu nie, kto inny jak Dzik, choć nie jest wykluczone, że i jemu podszepnięto to rozwiązanie. Mimo, że wyglądało to na manipulacje, to – przynajmniej w świetle mojej obecnej wiedzy – mogę powiedzieć, że NIE BYŁO TO DZIAŁANIE CELOWE! MY NIE WRABIALIŚMY IRENICUSA. Dzik działał ABSOLUTNIE NA WŁASNĄ RĘKĘ... Choć nie jest wykluczone, że tak nie było. Ale tego nie wiem. Insynuowanie, kto mu ewentualnie podpowiedział takie rozwiązanie (o ile ktoś taki istniał, co jest wątpliwe) jest bezcelowe i prawdopodobnie krzywdzące.

Gdzieś w tym momencie Distantowi odbija i zaczyna się wielka gra polityczna.

O późniejszych wydarzeniach w następnym poście.

_________________
Czas Waśni darmowy system RPG dla fanów Fantasy. Prosta, rozbudowana mechanika, duży świat, walka społeczna.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
1271088
Zegarmistrz Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 31 Lip 2002
Skąd: sanok
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 04-03-2004, 11:46   

Pod pretekstem kolejnej prowokacji Irenicusa ruszyliśmy na Konron i unicestwiliśmy tam wszystko. Atak odbył się w dużej grupie, z wielką siłą i niespotykaną nigdy wcześniej ani później brutalnością. Efekty były całkowite: wszelki opór został złamany, okupowaliśmy bazę przeciwnika, Irenicus wyniósł się z Forum. Praktycznie wygraliśmy...

W tym miejscu wypada powiedzieć, że ta akcja była jedną z najpaskudniejszych rzeczy, jaką zrobiłem w życiu. Była błędem, pomyłkom i nigdy nie powinno do niej dojść. Żałuje, że należałem do autorów i wykonawców tego planu.
Gwoli uczciwości powiem także jeszcze jedno: gdyby znowu zaistniały identyczne warunki i gdybym znowu musiał się przez pół roku użerać z kimś pokroju Irenicusa najpewniej skończyłoby się to tym samym.

A raczej tak nam się zdawało. Na Forum działały jednak siły, które my zlekceważyliśmy. W chwili, gdy dokonaliśmy naszych - jakkolwiek na nie patrzyć – zbrodniczych czynów były na Weakendzie (dobór daty ataku nie był przypadkowy, zadbaliśmy o wszytsko) i nie zaglądały na forum. W poniedziałek rano przyszły na forum i się wściekły...

Reakcja któregoś z Administratorów była równie szybka i brutalna jak nasz atak na Konron. W odróżnieniu jednak od tej manifestacji długo tłumionych emocji była spóźniona. Gdyby Administracja interweniowała wcześniej (a miała ku temu symptomy) najprawdopodobniej całego zajścia dałoby się uniknąć. Wszystkich uczestników banowano na okres kilku dni.. Zamknięto temat Krwawa Jatka, zakazano toczenia wojen, dział ,,Walki Klanowe” przemianowano na Multiświat.

Akt ten zakończył okres WOJEN KLANOWYCH a zaczął epoke przez potomnych zwaną:

1000 POSTÓW POKOJU:

Przez innych zwaną

ZIMNĄ WOJNĄ:

Epoka 1000 Postów Pokoju / Zimnej Wojny datuje się między Banicją Triumwiratu Agenda - AntyWiP – ZC a Wielką Wojną O Niepodległość Multiworldu.

Co się w niej działo opiszę w następnym Poście.

_________________
Czas Waśni darmowy system RPG dla fanów Fantasy. Prosta, rozbudowana mechanika, duży świat, walka społeczna.


Ostatnio zmieniony przez Zegarmistrz dnia 04-03-2004, 12:07, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
1271088
Zegarmistrz Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 31 Lip 2002
Skąd: sanok
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 04-03-2004, 11:47   

Banowanie – nawet czasowe - około 10 osób, bądź co bądź elity forum nie mogło nie wzbudzić kontrowersji, zwłaszcza wśród ,,ofiar” tak postrzeganej ,,sprawiedliwości”. Z miejsca zaczęliśmy się kłócić! Najpierw za pośrednictwem tych spiskowców, którzy z jakiś przyczyn zostali pominięci, potem, gdy minęła kara także bezpośrednio, acz zanim do tego doszło narodził się Multiworld.

Forum Multiwordu (dalej zwane jako MW) było cudownym dzieckiem Tilkowej pasji elektronicznej i ambicji Distanta. Jego przyjście na świat zostało przez nas przyjęte nader entuzjastycznie: nowe miejsce, pełne wolności, nowe działy, my jako moderatorzy! Hulaj dusza!

Podówczas jeszcze nie wiedzieliśmy, że to ,,cudowne dziecko” ma wrodzoną wadę serca (w co poniektórzy nie wierzą po dziś dzień). Natychmiast zapragnęliśmy poszerzyć swe szeregi, w pierwszej kolejności o ludzi z WB, później o kolegów. Nawiasem mówiąc zapraszanie kolegów po dziś dzień jest głównym sposobem rekrutacji nowych dla MW.

W tym okresie (to tylko domysły) zapłonęły też nowym ogniem ambicje Distanta. Prawdopodobnie już wcześniej widział się jako ktoś wielki na forum, najlepiej chyba moderator, teraz był już nie byle kim: Demokratyczny Moderator MW, oraz mózgiem potężnego Triumwiratu, miał siłę! Mogłoby się wydawać, że potęga Distanta osiągnęła w tym momencie apogeum. Nie była to jednak prawda.

Agenda – skupiająca do tej pory elitę Forum – poniosła pierwsze straty, opuściła ją Avellana i (chyba, nie jestem pewien, czy kiedykolwiek tam przynależał) Xeniph. Dla tej pierwszej prawdę mówiąc nie było już tam miejsca. Jako jedyna moderatorka zarówno interesowała się Walkami Klanowymi (teraz Multiświat) jak i miała na tyle siły osobowości, by nie dać się zakrzyczeć, na nią to spadł nasz główny atak (czyli oskarżenia o tyranię, despotyzm i inne takie) i stała się głównym celem niechęci oraz symbolem Zła (dla niektórych pozostaje nim do dziś).

Dla mnie też, ale Avellana miała coś, co mi imponowało, a raczej IMPONOWAŁO: lekko licząc 600 książek Fantasy i SF na jednej półce. Postanowiłem, więc kontynuować naszą znajomość. Zresztą było warto. Dzięki temu okazało się, że siedzę okrakiem na palisadzie dzielącej dwa walczące obozy...

Tym czasem Distant postanowił poszerzyć swą władzę. Zaproponował połączenie Agedny, AntyWiPu i ZC w jedną organizację pod nazwą Triumwiratu, przeprowadzono głosowanie, jedynym członkiem AW, który miał jakieś obiekcje byłem ja!

Czuje nostalgię do tego klubu. Kiedyś należałem do niego tylko ja i Raflik. Nie opuściłem go nawet, gdy odszedł Raflik, nie chciałem go opuszczać.

Nie mniej jednak zostałem postawiony przed faktem dokonanym: zostałem wybrany na przywódcę nowego klubu. Nie oszukujmy się, żądziłby Distant, poprzez umiejętne pociąganie za sznurki, podszepty i dzięki faktowi, że był mózgiem wszystkich działań.

Powiadomiliśmy Martina o naszym zamiarze. Nie było już odwrotu!

Historycy zwykli lekceważyć rolę przypadku w dziejach, jednak jak uczą dzieje WB jest to błąd, tylko przypadek sprawił, że ten plan się nie powiódł! Tylko dzięki zrządzeniu losu WB jest rządzone nadal przez tyrańską Oligarchię Moderatorską, a nie przez szarą eminencję Distanta.

Martina nie było w domu przez kilka tygodni! Kiedy wrócił wszyscy zdążyli zapomnieć o sprawie, co było mi zupełnie na rękę. Pytał się w prawdzie mnie, czy chcę kontynuować.,, Jeśli inni będą się upominać to tak” odpowiedziałem dobrze wiedząc, że się nie upomną. AntyWiP obronił swą suwerenność i jak pokazały losy reszty ,,Triumwirów” dobrze na tym wyszedł.

Zimna wojna, jątrzenia i podsycanie nienawiści trwały nadal. Każdy swój ruch konsultowaliśmy z Distantem, a ten pomału zapominał, że też potrafimy myśleć. Nigdy potem nie miał już większej władzy.

_________________
Czas Waśni darmowy system RPG dla fanów Fantasy. Prosta, rozbudowana mechanika, duży świat, walka społeczna.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
1271088
Zegarmistrz Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 31 Lip 2002
Skąd: sanok
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 04-03-2004, 11:50   

Nasi przeciwnicy polityczni też nie byli bezsilni. Odpierali zgrabnie nasze argumenty i wzmocnili swe szeregi o Xenipha, który miał rzekomo zdefeminizować grono moderatorskie. W rzeczywistości jednak jego rola była inna. Miał zastąpić Avellane w te dni, w których nie była obecna na forum.

Distant, zdawałoby się Szara Eminencja i faktyczny pan największej potęgi, jaką nosiło Forum zaprzepaścił ją. Zapytacie się: jak to się stało?

Po pierwsze kryzys demograficzny. Slayersi nie lecieli już od dłuższego czasu w telewizji, poświęcone im tematy świeciły pustakami, wielu ludzi odeszło, w tym także jego zwolennicy.

Po drugie MW. Zmieniliśmy forum, choć wciąż pozostawaliśmy tu aktywni, nie mniej jednak z czasem zaczęły pojawiać się dwa obozy: bywalcy MW i Wszechbibli. Ci pierwsi, choć w większości pozostają po dziś dzień mu wierni z oczywistych powodów nie brali udziału w walce.

Po trzecie: ciągłe jątrzenie, dzielenie świata na Nas i Ich, jasną i ciemną stronę mocy. Niektórzy nie mogli tego wytrzymać, zwłaszcza, że Distant uparcie ignorował zdolność myślenia innych.

Po czwarte: Distanta słuchało bezpośrednio kilku ,,oficerów” którzy koordynowali działania swych grup. Distant zaniedbał wielu ze swych szeregowych członków, wielu zirytował swą ambicją.

Po piąte: żaden z niego wódz. Potrafi rozpalić ludzi, potrafi sprawić, by pracowali dla niego, potrafi pociągać za sznurki i kryć się w cieniu. Nie potrafi jednak dopilnować, by nie stracili zapału i kontynuowali swą pracę.

Ja odszedłem z wielkim hukiem. Quest Klejnotów zbliżał się ku końcowi, była potrzeba stworzenia nowego Questa, na forum panował niewielki ruch, mniejszy nawet niż dziś. Ludzie za dużo spiskowali, a za mało postowali. Wówczas widziałem już ten problem. Tęskniłem też za czasami, gdy nie konsultowałem swych kroków z żadną wyższą instancją i sam sobie byłem panem.

Distant planował zacząć nowego, ulepszonego Questa. Wzbogaconego o kogoś w rdzaju Mistrza Gry, kto nie bierze bezpośrednio udziału w grze, a jedynie pilnuje porządku. Tym kimś miała być Avellana, a zagadką jej wirtualna ,,śmierć”. Jej sprawcą nie kto inny niż ja.

Distant twierdził, że Avellana zgadza się na to.

Avellana twierdziła coś zgoła przeciwnego.

Dla mnie była to świetna okazja by wymówić mu posłuszeństwo. W sposób maksymalnie brutalny. To Distant zginą, mimo, że usiłował użyć WSZECHMOCY (co jest jednym z najgorszych grzechów MW). Kto pod kim dołki kopie, ten sam w nie wpada.

Przy okazji forumowe alter ego Avellany zamieszkało w Ponurym Zamczysku. Ja zaprzestałem walki z nią, a Distanta opuścili kolejni sojusznicy. Był to znaczący cios dla jego potęgi, która w tym momencie została ostatecznie złamana.

_________________
Czas Waśni darmowy system RPG dla fanów Fantasy. Prosta, rozbudowana mechanika, duży świat, walka społeczna.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
1271088
Zegarmistrz Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 31 Lip 2002
Skąd: sanok
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 04-03-2004, 11:52   

Atmosfera nieco sie oczyściła, choć nadal jedni i drudzy knuli przeciw sobie. Próbowano poprowadzić nowe Questy, jeden otworzył Distant, wedle przerobionego przez siebie pomysłu Ryuzoku, a drugi konkurencyjny Avellana, Serika i Ja. Uczciwie mówiąc ja nie miałem ochoty brać udziału w przedsięwzięciu zdominowanym przez Distanta, zwłaszcza w kilka chwil po swojej zdradzie. Distant naturalnie odebrał to jako atak na jego własną osobę.

Distant w momencie własnej śmierci plombuje świat Agendy, nikt i nic nie może się do niego dostać.

Ja przestaje mieszać się do jakiejkolwiek polityki.

Jako, że na forum panuje cisza postanawiam wykorzystać swoją wolność i ogłaszam, że jest Jesień. Skoro tak, to Wiosna już blisko! A Wiosna ma być Nasza! Czyli wszyscy inni mają się wynieść: Agenda, WiP, ZC, Niestowarzyszeni, Moderatorzy, Administratorzy... Wszyscy.

Atmosfera nadal mimo wszystko jest nieprzyjemna, ale idzie ku lepszemu. Przez dłuższy czas nie dzieje się nic ciekawego, ktoś zakłada mafie, kto inny policje, sąd, więzienie (do którego koniec końców trafia policjant), biuro matrymonialne (to już trochę później), kręcony jest serial kolumbijski, powstaje poradnia psychologiczna.

Słowem nic ciekawego. Wielkimi krokami zbliża się Sylwester!

_________________
Czas Waśni darmowy system RPG dla fanów Fantasy. Prosta, rozbudowana mechanika, duży świat, walka społeczna.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
1271088
Zegarmistrz Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 31 Lip 2002
Skąd: sanok
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 04-03-2004, 11:53   

Względny spokój jaki zapanował został na Forum został wykorzystany do rozpoczęcia Planu Ratowania Forum. Zaczęliśmy pracę na nad projektem WA. Co znaczy ten skrót? Zależy kogo się pytasz albo Wiosna AntyWiPu albo Wszechbiblia Anime. Opiekę nad projektem wzięła w swoje ręce Avellana. Bardzo dobrze jej to wyszło, udało jej się zagonić do mniej lub bardziej dokładnej pracy prawie wszystkich ochotników. W chwili, gdy piszę te słowa projekt jest kilka kroków przed ukończeniem! Bez nerwówki Avellany prawdopodobnie nigdy by się nawet nie zaczą.

Nadszedł i miną grudzień, który spędziliśmy polując na znanego recydywistę ,Świętego” M. Nie schwytaliśmy go, ale w przyszłym roku na pewno się to powiedzie. Nadszedł wreszcie długo oczekiwany dzień: Zjazd Sylwestrowy, kilka pięknych dni, które spędziliśmy gdzieś w okolicach Wrocławia, zasypanych śniegiem, niewysokich górach. Głównie rozmawialiśmy, choć nie tylko. Była to najlepsza impreza w moim życiu.

Zjazd odegrał rolę, jaką powinien odegrać zjazd mający miejsce w Warszawie. Pojednanie, odkupienie win, przyjaźń, kres spisków. Oprócz jednego: uknuliśmy zbrodniczy plan przeciwko Distantowi: napuścimy na niego Kenderów. Co to są Kenderzy? Odsyłam do serii ,,Dragonlance”, zresztą ich opis jest gdzieś na Forum.

Distant doszedł do wniosku, że nie chce się z nami bawić i ponownie użył Wszechmocy. Gdyby to było MW czułbym się zmuszony go ścigać.

Podjęliśmy też inne zamierzenie, o którym jednak szybko zapomniałem.

Przypomniał mi o tym Xeniph kilka tygodni później: obiecałem napaść WiP! Co jak co, ale nikt nie może powiedzieć, że Pierwszy Sekretarz nie dotrzymuje obietnic! Trzeba było znaleźć jakiś pretekst. Bo herbata była za słodka!

Jeden post dalej okazało się, że WiP nie słodzi herbaty w Herbaciarni!

Czyli za gorzka! Zresztą czy to ważne? W porównaniu z tym, że już odpaliłem pociski termojądrowe na pewno nie.

Rozpętała się szybka, acz brutalna i wyniszczająca obie strony wojna. Tego nam było trzeba. Jak powiedziała bodajże Serika: ,,naszeście walczymy tylko dla zabawy, bez tajnych spisków, skrywanych niechęci i nienawiści” Po miesiącach spisków było to istne katharsis.

O zakończeniu ery Zimnej Wojny i nowej epoce w następnym poście

_________________
Czas Waśni darmowy system RPG dla fanów Fantasy. Prosta, rozbudowana mechanika, duży świat, walka społeczna.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
1271088
Zegarmistrz Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 31 Lip 2002
Skąd: sanok
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 04-03-2004, 11:56   

Wydarzyło się to w połowie stycznia. Między Zwolennikami Demokracji Multiworldu a Tyrańskimi Moderatorkami Wszechbibli panował kruchy pokój. Tilk wykorzystał to i postanowił zrobić coś z konającym Multiworldem. Zaproponował rzecz najrozsądniejszą: Multiworld zostanie połączony z Wszechbiblią, jeśli oligarchie moderatorów rządzące obydwoma Forami zgodzą się na to.

Avellana, Serika i Ja zgodziliśmy się. Ja praktycznie wystąpiłem w roli moderatora obu forów, wiedziałem już od dłuższego czasu o swoim ,,przeznaczeniu”. Wyciągnęliśmy przyjazną rękę. Została ona boleśnie pogryziona.

Seymour i Distant zareagowali na ten akt wściekłym oporem.

Prawdopodobnie (choć możliwe, że to tylko moja hipoteza, ale nie łatwo będzie mnie przekonać do jej niesłuszności) Distant przyjął to jako cios dla jego godności i spisek przeciwko jego osobie. Najpewniej odbył naradę z co ważniejszymi użytkownikami Multiwordu i przekonał ich do jednego zdania, udowadniając, że wszyscy są tego samego zdania (to jego sztandarowa metoda).

Jako, że nikt w tym wszystkim nie pomyślał o szarych użytkownikach obu forów postanowiłem wmieszać ich w ten spór, licząc na ich racjonalną reakcję. Założyłem odpowiednią ankietę.

Niestety nie doczekałem się pozytywnej reakcji. Ci byli już zmanipulowani.

Skąd wiem, że byli?

Wszyscy krzyczeli DOKŁADNIE to samo, co więcej w liczbie mnogiej (My, Wy, Oni) itd. Używali też tych samych argumentów. Ktoś z nimi rozmawiał. Nie uwierzę, że mogło być inaczej.

W takiej sytuacji mogliśmy zrobić tylko jedno: wycofać się. Doceniamy zamiary Tilka, rozumiemy przekonania użytkowników Multiworldu. Sprawy nie było.

Zaowocowało to przecięciem pępowiny łączącej oba Fora. Użytkownicy obu coraz rzadziej pokazywali się na drugim. Uważam, że my lepiej na tym wyszliśmy.

Ta dramatyczna walka o Niepodległość spowodowała ostatenie przetasowanie sojuszy, Distant stracił prawie wszystkich zwolenników, ja opuściłem Multiword (na którym, w chwili, gdy to się stało nie byłem od dobrego miesiąca) zakończyła też w moim poczuciu pewną erę.

Tak zakończyła się Zimna Wojna. Nikt po prostu nie miał już interesu jej dłużej przeciągać, (choć dochodzą mnie słuchy, że Distant od czasu do czasu w Herbaciarni atakuje nasz ustrój). Banici Multiwordu wybrali życie we własnym piekiełku, Wszechbibliowcy pozostali przy swoim. Zaczęła się nowa era, między starym, a nowym majacym dopiero nadejść.

Dla potrzeb tej kroniki nazwę ten okres PRZEDWIOŚNIEM

_________________
Czas Waśni darmowy system RPG dla fanów Fantasy. Prosta, rozbudowana mechanika, duży świat, walka społeczna.


Ostatnio zmieniony przez Zegarmistrz dnia 04-03-2004, 12:04, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
1271088
Zegarmistrz Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 31 Lip 2002
Skąd: sanok
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 04-03-2004, 12:00   

PRZEDWIOSNIE:

Trwa w chwili, gdy pisze te słowa. Najprawdopodobniej skończy się z chwilom, gdy ruszy Wszechbiblia Anime, wtedy zacznie się WIOSNA. Mam gorącą nadzieje, że nasza Wiosna zbiegnie się, choć trochę z kalendarzową, ale inne rozwiązania też nie są wykluczone.

Mimo złośliwej serii padów serwera Forum żyje, co niektórych może dziwić, zwłaszcza biorąc pod uwagę defetystyczne nastroje, które pojawiały się jakiś czas temu. Nic nie wskazuje na to, by Stara Gwardia odeszła nagle. Za dużo zostawiliśmy tu wspomnień.

Co więcej pojawiają się też Nowi! Najbardziej aktywni z tych kilku osób byli: Chimeria i Ragnarok (nie lubię wiadomej liczby, więc nie podam całej ksywki), którzy wnieśli dużo życia w Forum. Co więcej Chimeria była pierwszym aktywnym Nowym od wielu miesięcy, więc fenomen ten wart jest odnotowania.

Może ludzie zaczynają odczuwać nostalgie za dawnymi czasami, gdy w telewizji lecieli Slayersi i powoli będą wracać?

Mało prawdopodobne.

Jak na mnie to po prostu jaskółki zwiastujące Wiosnę!

Forum żyje swoim zwyczajnym, powolnym rytmem, niekiedy tylko przerywanym przez pojedyncze wystrzały.

Wiosna będzie NASZA! Jako społeczności!

A co będzie po wiośnie opisze w następnym tomie!

Bibliografia:
Szalony, bezimienny Arab ,,Necronomicon” W-wa 2003 s. 0 – 136
Włodzimierz I. Lenin ,,Dzieła Zebrane” Kołobrzeg 1946 s. 15 – 67
Gallus Anonimus ,,Kronika Polski” Gniezno, kiedyś, w wiekach średnich s 15 – 18
Praca zbiorowa (pod. kier prof. Wężyka) ,,Księga Mądrości Nieaktualnych” Wyd. III (poprawione i uaktualnione) Lublin 2004 s. 187-1768
Norman Dawies ,,Boże Igrzysko” Kraków 1999 s. 560-650
Monte Cook ,,Forum d20” Nowy York 2010 s. 5, 16, 298-312, 451.
Roelof ,,Kosmografia” Gwieździste Wszechświaty Data wydania: Nieznana t. 28 s. 0-167

_________________
Czas Waśni darmowy system RPG dla fanów Fantasy. Prosta, rozbudowana mechanika, duży świat, walka społeczna.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
1271088
Distant Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 23 Cze 2003
Skąd: Somewhere in the world
Status: offline
PostWysłany: 04-03-2004, 12:20   

Nie mogę powstrzymać się od komentarzy bo przedstawiasz fałszywy obraz w wielu miejscach. Niestety obiektywizm to twoja najsłabsza strona:

- Po pierwsze cała agresja skierowana na Irenicusa to był twój pomysł. Ja tylko to zoorganizowałem. I tu moge wziasc odpowiedzialnosc. Nie ja mialem takie idee tylko ty. Wspominales mi na GG szykuje cos na Irenicusa. Wspominałeś że może zoorganizujesz gniew niebios coś w stylu ze Bog uzna Irenicusa i jego swiat za blad w stworzeniu. Po tych zdjeciach postanowilem ci pomoc zrobic to dobrze.

- Zamknalem swiat Agendy z prostej przyczyny. Chcialem postawic cos nowego, pokojowego. A ty wszystko rozdrapujesz i czynisz ze mnie Stalina! I tu jest zrodlo krotkiej pilki przy Kenderach i przy moim zabojstwie a nie we wszechmocy. To by do niczego ciekawego nie prowadzilo. Dobrze wiesz czym by sie skonczylo. Specjalnie od dluzszego czasu wyciszylem Agende, wyrzucilem nieaktywnych by forum Wb nie bylo przez Agende zdominowane. Lecz nie, ty nie rozumiales "delikatnych" znakow. Robiłes swoje. Twoja inwecja na rozkrecanie forum konczy sie na zrzuceniu atomowek na Herbaciarnie. Nie tylko mnie juz nie bawia te twoje standardowe spiewki.

- Co sie tyczy questa Ryuzoku. Sam sie mnie pytal o niego, wiec mu mowilem co by mogl zmienic. Przedstawialem mu moja opinie i sie znia zgodzil jak widac. Nie odebralem rozdzielenia questow jako atak na moja osobe. Raczej bylem zdziwiony, bo wczesniej kilka osob deklarowala sie inaczej.

- Powtarzalem to wiele razy, powtorze jeszcze raz. Avellana jest dobrym Moderatorem. Ale Jej spojrzenie na nie niektore jest inne niz moje i kilku innych osob. Osobiscie mnie by Ave nie przeszkadzala jako Mod na MW.

- Co sie tyczy Triumwiratu. Tą ideą chciałem przywrócić Walki Klanowe na WB i nie było w tym żadnego podtekstu. Najlepszy dowód na prawdziwość tego jest, że Triumwirat nie powstał, gdyż Walki Przywrócono.

- Co sie tyczy łaczenia forum. Skazales MW od razu na porażke. Kompletnie zlekcewazyles jego niezaleznosc i palnoles posta jakby to byl fakt dokonany. Owszem prowadzilem rozmowy ale na zasadzie jestes za czy przeciw? Rowniez Seymour rozmawial. Oczywiscie ty masz swoje dywagacje na temat spiskowych teorii dziejow. Nadal wszysy tylko widzicie w MW jako jakis odrost WB ale ono juz od dawna przestal byc odrostem powstalym z nienawisci. To juz jest osobne forum z własmym klimatem i wlasnymi userami. Ty jednak nie jestes w stanie tego zrozumiec bo stales sie podobnie zaslepiony jak Xeniph. Nikt nie prosil o wyciaganie "przyjaznych dloni" do MW.

- Nigdy nie miałem ambicji bycia Moderatorem na WB. W sumie przez pewnien czas bylem jako krolik doswiadczalny i mnie to nawet bawilo myslalem ze cos sie w bazie forum popsulo. Bycie Moderatorem oznacza bycie obiektywnym. Ja nie chce być tutaj obiektywny. Chcę tutaj wyrażać opinie jakie chcę i nie mieć nad sobą ciążącej odpowiedzialność To zbyt duże poświęcenie. Jak widać ty Zeg też temu nie podołałeś i mówię: Obiektywny to ty nigdy nie będziesz.

_________________
Never surrender, never give up...

http://forum.multiworld.pl - Nothing is impossible here
http://komiks.multiworld.pl - Komiks Multiworld ;3
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Zegarmistrz Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 31 Lip 2002
Skąd: sanok
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 04-03-2004, 12:44   

Distant. Powyzsza kronika w rzeczywistosci nie zasluguje na to miano. W rzeczywistosci ledwie spelnia normy rodla historycznego z racji swej subiektywnosci.

Byc moze miales dobre zamiary i przyjmuje do waidomosci twoja obrone (po to jest ten temat), lecz zauwaz, ze nikt oprocz ciebie ich nie znal. Widzialem tylko ich efekty, a nie kryjace sie za nimi mysli. Ja oceniam to w sposob w jaki to napisalem.

Jak widza to inni? NIE MAM POJECIA. Na pewno jednak gleboko wierza w swoja wersje wydarzen.

Rownie gleboko jak ja w swoja.

Coz punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia.

_________________
Czas Waśni darmowy system RPG dla fanów Fantasy. Prosta, rozbudowana mechanika, duży świat, walka społeczna.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
1271088
Avellana Płeć:Kobieta
Lady of Autumn


Dołączyła: 22 Kwi 2003
Status: offline
PostWysłany: 04-03-2004, 12:51   

Hm, no i odezwę się nie pytana (o co u mnie łatwo).

Każda historia jest subiektywna. Szczególnie gdy mowa o tym, co naprawdę zamierzały/myślały osoby gdzieś po drugiej stronie sieci. Ja, gdybym pisała historię forum, napisałabym ją pewnie inaczej - ale w wielu kwestiach (takich jak sprawa Irenicusa, zamknięcie Agendy i różne zdarzenia związane z MW) mogłabym tylko zgadywać. Przecież tak naprawdę nie wiem i wiedzieć nie mogę, bo wiem tyle, ile przeczytam na forum, albo z GG się dowiem.

Więc historii obiektywnej forum nikt nie napisze, bo musiałby to zrobić ktoś siedzący nam wszystkim w głowach. Są tylko poszczególne historie subiektywne. Dlatego uważam, że jistoria Zegarmistrza jest prawdziwa, ale i historia Distanta jest prawdziwa. I moja też byłaby prawdziwa, ale inna od nich obu. Prawdziwe jest to, co nam siedzi w głowie i to, co czujemy. A obietywizm... Cóż, może lepiej, że nie ma "historii obiektywnej".

Natomiast nie ma przeszkód, by pisać uzupełnienia, komentarze oraz wersje alternatywne. Czemu nie - to nawet byłoby ciekawe. Wiemy, jak wydarzenia na forum widział Zegarmistrz - ale jak je widział Distant? Albo ktoś jeszcze inny?

Temat łączenia forów pozostaje tematem bardzo delikatnym, podobnie jak wzajemna wrogość poszczególnych członków. Chciałam jednak prosić Distanta o powstrzymanie się od stwierdzeń w rodzaju "wszyscy tylko widzicie" - Zegarmistrz to nie są wszyscy i Xeniph to też nie są wszyscy. Z mojego punktu widzenia (znowu subiektywność) wygląda to tak: kilka osób z WB działa poważnie na nerwy kilku osobom z MW - i odwrotnie. To, czy słusznie, czy niesłusznie, nie ma w tym przypadku większego znaczenia. Bo to doskonale wystarcza do tego, by oba fora pozostały osobno. Moja prywatna nadzieja jest taka, że oba fora mogą sobie koegzystować spokojnie i całkiem dobrze - z pożytkiem dla obu stron. Wrogość akurat nikomu się nie przysłuży.

Moderatorzy muszą być obiektywni. Ale moderatorzy jako tacy są ludźmi i też mają swoje sympatie i antypatie. Dopóki nie odbija się to na ich działalności, to nie ma większego znaczenia.

Natomiast pamiętam dobrze "Akta odtajnione" i wersję Distanta - może warto by ją uzupełnić i przytoczyć?

_________________
Hey, maybe I'll dye my hair, maybe I move somewhere...
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Odwiedź galerię autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Xeniph Płeć:Mężczyzna
Buruma


Dołączył: 23 Sty 2003
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
WIP
PostWysłany: 04-03-2004, 14:02   

Cytat:
Nikt nie prosil o wyciaganie "przyjaznych dloni" do MW.

Owszem, prosił. Przypominam, że propozycja połączenia obu for wyszła ze strony MULTIWORLDU, a nie Wszechbiblii. My się jedynie na nią zgodziliśmy. Twierdzisz, że jestem zaślepiony. Nie. Ja tylko obserwuję fakty i wyciągam wnioski. A fakty były takie, żeWszechbiblia przeżywała w owym czasie kryzys, a Multiworld - wnioskując z opowieści osób z nim związanych - również. Połączenie wydawało mi się w owym czasie rozsądnym pomysłem. Przypominam też, że NIGDY nikogo nie próbowałem zmusić do tego połączenia. Wręcz przeciwnie, sam zaproponowałem plebiscyt, na mocy którego osoby z WB i MW miałyby same zdecydować, czy chcą połączenia, czy nie. Jedyne co z tego mam, to ciągłe najazdy na swoją osobę przez "demokratycznych" moderatorów Multiworldu, którzy najwyraźniej postanowili zrobić sobie ze mnie i Avellany terrorystów, wrogów publicznych numer jeden, czy coś w tym rodzaju...

_________________
You don't have to thank me. Though, you do have to get me donuts.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Distant Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 23 Cze 2003
Skąd: Somewhere in the world
Status: offline
PostWysłany: 04-03-2004, 14:28   

Propozycja wyszła od tilka a nie od MULTIWORLDu. Jeśli wyszłaby od MULTIWORLDu podałby to w swoim mejlu. A podał, że jest to jego propozycja a nie propozycja forumowiczy MW.

_________________
Never surrender, never give up...

http://forum.multiworld.pl - Nothing is impossible here
http://komiks.multiworld.pl - Komiks Multiworld ;3
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 4 z 5 Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Nie możesz ściągać załączników
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group