FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  IRC (qchat mibbit)  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 149, 150, 151 ... 525, 526, 527  Następny
  Co w tej chwili oglądacie - edycja druga
Wersja do druku
vries Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 13 Cze 2007
Skąd: Gliwice
Status: offline
PostWysłany: 25-03-2010, 13:53   

buuuu... Gintama się skończyła. Miejmy nadzieję, że kiedyś jeszcze wróci.
Przejdź na dół Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
JJ Płeć:Mężczyzna
po prostu bisz


Dołączył: 27 Sie 2008
Skąd: Zewsząd
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
Fanklub Lacus Clyne
PostWysłany: 25-03-2010, 16:38   

vries napisał/a:
Gintama się skończyła.

Heh, to przypomina mi, że chciałem ją zacząć. Ale... za dużo tego.

Jestem z siebie dumny, przez ostatnie dwa dni obejrzałem sześć odcinków anime! Więcej, niż cały poprzedzający to miesiąc... Wstręt do chińskich pornobajek, trwający gdzieś od stycznia (ostatnią serią obejrzaną w całości było chyba Mouryou...) w końcu mi mija? Yay.

Cośtam cośtam Ayatsuri Sakon, odcinki 1-3. Typowy do bólu kryminał z morderstwem w miejscu odciętym od świata, grupką ludków powiązanych Tajemnicą Z Przeszłości, panem od dedukcji, który siedzi i obserwuje i oczywiście obowiązkowym Monologiem Mordercy, którym sprawcy w takich przypadkach skutecznie utrudniają sobie życie - w końcu gdyby z niego zrezygnowali, całkiem prawdopodobne, że uszliby bezkarnie. Ale fajne toto! Pomysł na pana detektywa - chyba najważniejsza w takich standardowych kryminałach (obok samych zagadek, oczywiście) rzecz - jest całkiem niezły, Sakona z miejsca polubiłem. Choć trochę drażni mnie, że główny bohater musi ciągnąć całość, podczas gdy reszta postaci jest zupełnie nijaka. Może dalej pojawi się ktoś ciekawszy.

Twelve Kingdoms, też 1-3. Serię pokazał mi znajomy już dawno (trzy lata?) temu, ale po pierwszym odcinku odpadłem. Teraz miałem okazję zrozumieć dlaczego. Wstęp jest po prostu słaby - rozwiązania fabularne z cyklu "hej, teleportowałem się tutaj z innego świata" nie są fajne, podobnie jak zasypywanie widza setką nazw, których nie ma prawa zapamiętać (nie cierpię tego w fantasy), żeby było bardziej "magicznie". Oraz postaci. To rude jest zwyczajnie wkurzające! Blablabla, jestem normalną, nieśmiałą Japonką, dajcie mi spokój, chcę do mamy... Jeżu. Niby zrozumiałe zachowanie, ale jak powtarzają je w każdym odcinku i w każdym wygląda identycznie, to zaczyna się robić irytujące. Już czarna jest sensowniejsza, choć ma trochę nierówno pod sufitem. Nie mendziłbym tak, gdyby nie fakt, że wszystko POZA tą trójką japońskich uczniów, na których anime jak na razie się koncentruje, jest naprawdę fascynujące. Wniosek: zastrzelcie to rude, dajcie więcej Keikiego! Keiki jest spoko.

Anyway, obie serie dobre, skoro z każdej (aż) trzy odcinki obejrzałem. Wreszcie anime, które na starcie mnie nie odrzuca. Hurra.

_________________
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Melmothia Płeć:Kobieta
Sexy Chain Smoker


Dołączyła: 09 Lut 2007
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
PostWysłany: 25-03-2010, 17:30   

O, Juuni Kokki :3 Spisuj wrażenia, spisuj. Ciekawa jestem, co będziesz sądził o kolejnych postaciach (ja się już w przypadku tego anime przyzwyczaiłam, że lubię te, których nikt inny nie lubi – chociażby Youko) – jestem ciekawa każdej nowej opinii o tej serii. A Youko jest taka, jaka jest, bo... właśnie - jest Japonką. Nie twierdzę, że znam się na społeczeństwie japońskim, ale to, jak została przedstawiona na początku, wydaje mi się dość wiarygodne i tym bardziej podobały mi się zmiany, jakie w niej zachodziły. Co do trójki uczniów - w powieści była tylko Youko, więc tak naprawdę, gdyby Sugimoto i Asano zabrać i poprawić parę rzeczy, to seria niewiele by nie straciła. Chociaż znowu w anime inaczej rozwinięto też inne postaci, za co jestem wdzięczna, bo zdecydowanie lepiej wypadły one w anime niż w powieści.

Racja, Sakon utrzymuje całe anime, ale robi to tak dobrze, że mi się w końcu cała seria spodobała. Perełka wśród postaci.

_________________
"Słowo ludzkie jest jak pęknięty kocioł, na którym
Wygrywamy melodie godne tańczącego niedźwiedzia,
Podczas gdy chcielibyśmy wzruszyć gwiazdy"
G.F.

Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź galerię autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Lain Płeć:Kobieta


Dołączyła: 10 Maj 2003
Status: offline
PostWysłany: 25-03-2010, 19:36   

Melmothia napisał/a:
O, Juuni Kokki :3 Spisuj wrażenia, spisuj. Ciekawa jestem, co będziesz sądził o kolejnych postaciach (ja się już w przypadku tego anime przyzwyczaiłam, że lubię te, których nikt inny nie lubi – chociażby Youko)

Wydaje mi się, że ludzie nie lubią Youko przede wszystkim na początku, kiedy jej ciągłe narzekania może być męczące. Potem się zmienia i jest o wiele lepiej.

A że Youko zachowuje się jak typowa Japonka, to no cóż, na taka osobę wychowywali ją rodzice, zwłaszcza tatuś.
Melmothia napisał/a:
Co do trójki uczniów - w powieści była tylko Youko, więc tak naprawdę, gdyby Sugimoto i Asano zabrać i poprawić parę rzeczy, to seria niewiele by nie straciła. Chociaż znowu w anime inaczej rozwinięto też inne postaci, za co jestem wdzięczna, bo zdecydowanie lepiej wypadły one w anime niż w powieści.

Co do Sugimoto to w powieści była, ale odegrała mniejszą i nieco inną rolę.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Melmothia Płeć:Kobieta
Sexy Chain Smoker


Dołączyła: 09 Lut 2007
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
PostWysłany: 25-03-2010, 19:53   

Lain napisał/a:
Co do Sugimoto to w powieści była, ale odegrała mniejszą i nieco inną rolę.

Tak wiem, ale jej postać miała chyba tylko posłużyć do pokazania, jak mało asertywna i jak stłamszona była Youko, to była raczej taka random uczennica, której łaskawie dano nazwisko. Mi chodziło o tę "trójkę" przeniesioną do świata Dwunastu Królestw.

Last Exile 8-13. Dioooo, więcej Dio. Przypomniałam sobie już, dlaczego nie przepadałam za Alexem - taką babkę mieć pod bokiem, a być takim zimnym i rozpamiętującym przeszłość draniem. Niech cię... Poza tym jednak nawet zaczynam go lubić, znaczy inaczej - wydaje mi się, że kiedyś bardziej go nie lubiłam, teraz jest nawet znośny, podoba mi się też jego stosunek do Clausa.

_________________
"Słowo ludzkie jest jak pęknięty kocioł, na którym
Wygrywamy melodie godne tańczącego niedźwiedzia,
Podczas gdy chcielibyśmy wzruszyć gwiazdy"
G.F.

Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź galerię autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Grisznak
-Usunięty-
Gość
PostWysłany: 25-03-2010, 19:55   

Rewatch Sailor Moon, odcinek 5

Swoje pięć minut ma archetypiczny, zły młodszy brat Usagi - Shingo. To w sumie ciekawe, widać, że Luna mieszka już u Usagi od jakiegoś czasu (nawet, gdyby przyjąć chronologię bezpośrednią, to już co najmniej minęło pięć dni), a ten dopiero teraz ją zauważył. Spostrzegawczy malczik, nie ma co. Zwróćcie uwagę, na ciekawą rzecz, mianowicie broszka na kokardzie Usagi wyraźnie odróżnia ją od innych uczennic, które nic tam nie noszą. Nie jest zaś tajemnicą, że w japońskich szkołach tego typu przejawy ozdabiania tępi się dość mocno. Aż dziw, że nikt jej jeszcze z tego powodu nie zwrócił uwagi. Królestwo ciemności wykorzystuje tym razem neopety a Luna ma okazję ujawnić swoje krwiożercze oblicze (zgadnijcie, co zrobiła ze złapanym stworkiem?). Niestety, twórcy zaliczyli wpadkę z demonem. Kobieta zmienia się w potwora, jednak wygląda w ostatecznym rozrachunku, jakby nosiła gumowy kostium. Czemu? Spójrzcie na piersi demona. Czegoś tam brakuje, prawda? Zwyczajowo, mamy atak zombie w finale. Taksido najwyraźniej nadal cierpi na niestrawność po kradzieży pączka w odcinku poprzednim, gdyż i tu nie raczył się pojawić.
Powrót do góry
Alex Ashtray. Płeć:Mężczyzna
*Androgyne Emo*


Dołączył: 15 Mar 2010
Status: offline
PostWysłany: 26-03-2010, 18:49   

Miałam oglądać Becka, a w końcu przypomniałam sobie o planowanym od dawna
Ima, Sokoni Iru Boku.
Tak więc obejrzałam pierwszy odcinek i ...wrażenia bardzo pozytywne.
Mam wrażenie, ze ktoś z Team Ico MUSIAŁ choć ten pierwszy epizod obejrzeć, bo mniejsza już nawet o bohaterów, którzy są do siebie podobni (silny chłopiec i delikatna dziewczyna, którą ten pierwszy się opiekuje i pomaga jej uciec przed wrogami, ciągnąc za sobą)... Najlepsza jest pewna scena, która w niemal identycznej formie pojawia się w ICO:

Spoiler: pokaż / ukryj
Na podnoszącym/odzielającym się moście, kiedy para zostaje rozdzielona - chłopak wraca po dziewczynę, prawie udaje mu się ją złapać... po czym spada, a ona zostaje zabrana przez złe moce.

Niesamowite, nie spodziewałam się tego.

_________________

Androgenizm ftw <3
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
JJ Płeć:Mężczyzna
po prostu bisz


Dołączył: 27 Sie 2008
Skąd: Zewsząd
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
Fanklub Lacus Clyne
PostWysłany: 26-03-2010, 21:02   

Tiaa... Skąd wiedziałem, że akurat Meru mi na tego posta odpowie... Fangirl ;p

Melmothia napisał/a:
Spisuj wrażenia, spisuj.

Piszę, piszę. Jest o czym :3

Twelve Kingdoms 4-6 - Youko o dziwo robi się sensowniejsza. Do polubienia jej jeszcze sporo mi brakuje, ale przynajmniej widać, że dziewczyna się rozwija. To, jak kleiła się do swojego przyjaciela z dzieciństwa było drażniące, ale wygląda na to, że pan już nie będzie mnie irytował w kolejnych odcinkach. Natomiast ruda wreszcie przestała się powtarzać, zrozumiała też, że zamykanie oczu i pokrzykiwanie "bu, ja się nie nadaje do walki!" wcale nie pomaga. A ten mocno tajemniczy pan, usiłujący mieszać jej w głowie, jest co najmniej fascynujący... I co ważniejsze - sprawia, że teraz jej angsty są uzasadnione i zrozumiałe. Jeszcze jedna rzecz - jej starzy są nienormalni. Jeżeli to całe zachowanie (jak sugerowały pewne scenki) jest wynikiem tego, jak ją wychowali, to nie zazdroszczę jej rodzinki. I aż dziwi mnie, dlaczego tak bardzo trzyma się myśli, że chce powrócić do Japonii "bo tam na nią ktoś czeka". Tia, rodzice, z którymi relacje ograniczają się do "zachowuj się jak na przeciętną, niewyróżniającą się z tłumu Japonkę przystało!" z ich strony i "dobrze, mamo" - z jej. Nie tęskniłbym za takimi.

A Sugimoto jednak zrobiła z siebie idiotkę. Bleh. Za to fajnie wypada dzieciak z En (zapewne... Enki? każde z dwunastu królestw ma swojego kirina z taką fajową grzywą?), czuję, że może być ciekawy. Podoba mi się też filozofia życiowa szczurka :D

Niewiele dotąd powiedziano wprost o koncepcji świata, ale z dialogów można się kilku rzeczy domyślić. Tylko... Youko ma zostać królową Kei? Oj? Jakoś nie widzę jej w tak odpowiedzialnej roli... Choć z drugiej strony nie wiadomo, co z niej wyrośnie. Jakiś tam potencjał ma, niech tylko weźmie się w garść i przestanie rozpaczać nad swoim losem.

_________________
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Mononoke Płeć:Kobieta
Little Yōkai

Dołączyła: 07 Sty 2010
Skąd: Uć
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
Lisia Federacja
PostWysłany: 26-03-2010, 21:31   

JJ napisał/a:
Za to fajnie wypada dzieciak z En (zapewne... Enki? każde z dwunastu królestw ma swojego kirina z taką fajową grzywą?), czuję, że może być ciekawy.

Tak, każde królestwo ma swojego Kirin. Enki jest naprawdę dobra postacią, ale i tak nie pobije Taiki'ego (mój absolutny faworyt).

A u mnie:
Special A ep 20
Jak w pierwszym odcinku zobaczyłam nogi głównej bohaterki to się przeżegnałam. Ale nawet do tych dwóch (a raczej więcej, bo każda postać takie ma) kijów już się przyzwyczaiła. Ogólnie to inteligencją postacie nie grzeszą. Ale podoba mi się, że wszystko nie kręci się tylko wokół pary KeixHikari. I, że nie muszę czekać do ostatniego odcinka aż on da jej do zrozumienia co czuje. Z drugiej strony muszę czekać, aż ona sobie uświadomi że czuje to samo. Eh...nie można miec wszystkiego. No i Hikari początkowo bardzo przypominała mi Rahzel z Hatenkou Yuugi. Nie tylko z wyglądu, ale czasem nawet ze sposobu mówienia.

NANA ep 2
Pierwsze spojrzenie - Paradise Kiss. I nic dziwnego. Ta sama autorka mangi i to samo studio. Mam nadzieję, że będzie lepsze. Choć PK nie było wcale złe, to po 47-odcinkowej serii oczekuję czegoś więcej niż od takiej, która tych odcinków ma 12. Piosenka w czołówce jest bardzo dobra i na razie ciężko mi powiedzieć coś więcej. Ale oglądam dalej:)

_________________
I love talking about nothing. It's the only thing I know anything about
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź galerię autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Melmothia Płeć:Kobieta
Sexy Chain Smoker


Dołączyła: 09 Lut 2007
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
PostWysłany: 26-03-2010, 22:10   

JJ napisał/a:
Podoba mi się też filozofia życiowa szczurka :D

Rakushun to jedna z najsensowniejszych postaci, jakie kiedykolwiek pojawiły się w seriach anime. Przynajmniej według mnie. Jego wiedza i zdrowy rozsądek są rzadko spotykane, do tego jest szalenie uroczy. Głównie dzięki niemu można oglądać Youko po zmianie na lepsze, Rakushunowi jako pierwszemu udało się w końcu jako tako poduczyć Youko w sprawach dotyczących świata Dwunastu Królestw.
JJ napisał/a:
Tylko... Youko ma zostać królową Kei? Oj? Jakoś nie widzę jej w tak odpowiedzialnej roli...

Bo wiele jej jeszcze brakuje. Nie od razu zostanie dobrą królową, cały czas będzie się uczyć - podoba mi się to, że nie jest ideałem, ale ze wszystkich sił się stara.
JJ napisał/a:
A ten mocno tajemniczy pan, usiłujący mieszać jej w głowie, jest co najmniej fascynujący... I co ważniejsze - sprawia, że teraz jej angsty są uzasadnione i zrozumiałe.

Ano, jest jedna genialna scena z Aozaru i Youko, najwyraźniej chyba pokazująca, jak bardzo Youko zmienia się na lepsze - jest ona w siódmym odcinku, naprawdę mruuuuuuczna scena :3

JJ napisał/a:
Za to fajnie wypada dzieciak z En (zapewne... Enki? każde z dwunastu królestw ma swojego kirina z taką fajową grzywą?), czuję, że może być ciekawy.

Enki jest genialny. Jego król zresztą też - taki rasowy bizoniasty bizon i władca pełną gębą XD W ogóle wszystkie kiriny są na swój sposób ciekawe. Grzywy muszą mieć, bo one przy przemianie rozkładają się na całą grzywę kirina, wyobrażasz sobie, gdyby kirin ją ściął? Po przemianie wyglądałby jak te przystrzyżone konie wojskowe XD Podobno kiedyś jedna narcyzowata kirin chciała ładnie wyglądać, więc się wystroiła - w wypadku nagłego niebezpieczeństwa musiała szybko się przemienić, ale zapomniała, że miała spiętą spinkami grzywę... Tak ją wygięło, że do końca życia nie mogła normalnie szyi wyprostować...

I nie każde królestwo na daną chwilę ma swojego kirina - np. kirin Hou jeszcze się nie narodził i są z tym problemy, bo w sumie już powinien... Ale ogólnie tak - jeśli nawet teraz nie ma, to niedawno był, a za jakiś czas powinien być znowu następny. Zresztą to będzie tłumaczone. No, chyba że autorka stwierdzi, że coś trzeba zmienić i zaserwuje kirini kryzys... jak w końcu wróci do pisania ==

Cytat:

Choć z drugiej strony nie wiadomo, co z niej wyrośnie. Jakiś tam potencjał ma, niech tylko weźmie się w garść i przestanie rozpaczać nad swoim losem.

Ma potencjał. Przestanie rozpaczać.
<3

Mononoke: tak! Taiki ftw! <pokazuje palcem na swój komplecik>

Dobsz, idę po raz n-ty obejrzeć fragmenty Juuni Kokki >.>

_________________
"Słowo ludzkie jest jak pęknięty kocioł, na którym
Wygrywamy melodie godne tańczącego niedźwiedzia,
Podczas gdy chcielibyśmy wzruszyć gwiazdy"
G.F.

Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź galerię autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Lain Płeć:Kobieta


Dołączyła: 10 Maj 2003
Status: offline
PostWysłany: 27-03-2010, 11:02   

JJ napisał/a:
I co ważniejsze - sprawia, że teraz jej angsty są uzasadnione i zrozumiałe. Jeszcze jedna rzecz - jej starzy są nienormalni. Jeżeli to całe zachowanie (jak sugerowały pewne scenki) jest wynikiem tego, jak ją wychowali, to nie zazdroszczę jej rodzinki. I aż dziwi mnie, dlaczego tak bardzo trzyma się myśli, że chce powrócić do Japonii "bo tam na nią ktoś czeka". Tia, rodzice, z którymi relacje ograniczają się do "zachowuj się jak na przeciętną, niewyróżniającą się z tłumu Japonkę przystało!" z ich strony i "dobrze, mamo" - z jej. Nie tęskniłbym za takimi.

Zgadzam się, że rodzice Youko do najlepszych nie należą, ale w końcu świat do którego trafiła raczej nie wydał się jej rajem na ziemi, po tym jak próbowano oddać ja do burdelu, okradziono i na dokładkę ludzie chcą ją dopaść, bo uważają że jest winna shoku. No i oczywiście są jeszcze demony od których musi się odpędzać. Nie dziwi mnie że jednak wolała stare śmieci, tam przynajmniej wiedziała co i jak.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
tupot
Gość
PostWysłany: 27-03-2010, 17:01   

Melmothia napisał/a:
(ja się już w przypadku tego anime przyzwyczaiłam, że lubię te, których nikt inny nie lubi – chociażby Youko)

Cóż, ja mam tak niemal z każdym anime... Youko lubię, choć nie jest to moja ulubiona postać.

JJ napisał/a:
Już czarna jest sensowniejsza, choć ma trochę nierówno pod sufitem.

Trochę? Jej bez kaftana nie powinni byli nigdzie puszczać.

Melmothia napisał/a:
Enki jest genialny. Jego król zresztą też - taki rasowy bizoniasty bizon i władca pełną gębą XD

Zgadzam się, choć moja sympatia do tego pierwszego została wystawiona na próbę w 4. części, na szczęście w porę się opamiętał.
Spoiler: pokaż / ukryj
Trudno uwierzyć, że potrzebował aż 20 lat, by zrozumieć, jakiego wspaniałego władcę wybrał. Najwyraźniej kiriny nie były zbyt pojętne (ot choćby Keiki).


Lain napisał/a:
Zgadzam się, że rodzice Youko do najlepszych nie należą,

Wydaje mi się, że matka była w porządku, ale została całkowicie stłamszona przez męża, któremu nie potrafiła się przeciswstawić.
Powrót do góry
Melmothia Płeć:Kobieta
Sexy Chain Smoker


Dołączyła: 09 Lut 2007
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
PostWysłany: 28-03-2010, 00:15   

Kobato, ostatnie dwa odcinki. Hm. Dziwne. Nigdy bym nie przypuszczała, że tego typu seria tak mi się spodoba. Oglądałam ją prawie że na bieżąco. I mnie nie nudziła, mimo że fabularnie nie była jakoś szczególnie skomplikowana czy porywająca. Dodatkowo ja do Clampa podchodzę z rezerwą, bo rzadko kiedy mi się ich bohaterowie podobają, szczególnie główni (tylko chyba Watanuki był do tej pory wyjątkiem), ale tak jakoś… Kobato oglądało mi się niezwykle przyjemnie. Było takie ciepłe i sympatyczne, że nawet płynąca sobie leniwie fabuła była na swój sposób wciągająca. Oczywiście swoje odegrała chęć dowiedzenia się, jak to się skończy i kiedy w końcu Fujimoto zmieni swoje podejście do Kobato, ale nawet poza tym, każdy odcinek sam w sobie był pogodny - pewnie dlatego seans zawsze tak szybko mi zlatywał. Po wzruszającym wyciskaczu łez w punkcie kulminacyjnym i superhappy endem (prawie do przesady, ale superhappy endy są dobre, można po nich prawie natychmiast zapomnieć o serii, a człowiek nie ma ochoty rzucać w scenarzystę tym, co na podorędziu). Nic wielkiego czy ambitnego, ale za to wyzwalało masę pozytywnych emocji, oglądało się lekko, tak samo lekko się skończyło,
Spoiler: pokaż / ukryj
z powrotem pamięci i zejściem się (trwała utrata pamięci w takich okolicznościach i z takimi skutkami, jakie miałaby tutaj, jest jednym z tych chwytów w anime, których nienawidzę najbardziej).

_________________
"Słowo ludzkie jest jak pęknięty kocioł, na którym
Wygrywamy melodie godne tańczącego niedźwiedzia,
Podczas gdy chcielibyśmy wzruszyć gwiazdy"
G.F.

Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź galerię autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Kurt Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 27 Sty 2010
Status: offline
PostWysłany: 29-03-2010, 12:38   

Ookami kakushi ep:12
Wygląda na to że twórcy tego anime sami doszli do wniosku, że stworzyli niezbyt udaną historię i zdecydowali się obrócić cały niesmak w dość kiepski i naciągany żart ... chyba za późno . Ogólne wrażenia niezbyt po obejrzeniu całej serii, a szkoda bo zapowiadało się nie najgorzej.

Uta kata : całośćTutaj miłe zaskoczenie, ale bez zachwytu. Końcówka moim zdaniem przesadnie dramatyczna i nie do końca udana. Jednak odcinek dodatkowy nieco poprawił wrażenie ogólne. Chyba zrobię krok wstecz i zacznę odkopywanie starszych tytułów, którym nie dałem kiedyś szansy .
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Agon Płeć:Kobieta


Dołączyła: 05 Maj 2008
Status: offline
PostWysłany: 29-03-2010, 17:43   

Hanamaru Youchien, koniec.

Bleh, zakończenie trochę mnie zawiodło. Zacznijmy od tego, że wcale nie było czuć, że to koniec, tak jakby w ogóle nie było zakończenia. Jak Tsuchida zdecydował się wyznać Yamamoto swoje uczucia po raz drugi...

Spoiler: pokaż / ukryj
...to myślałam, że tym razem (i w końcu) mu się uda, i wszyscy będą żyli Długo i Szczęśliwie (tak, oryginalny pomysł na zakończenie wcale-nie-schematycznego-anime, wiem). No niestety, w tym przypadku Power of Love okazała się niewystarczająca. Może w drugim sezonie ci się uda, Tsuchi, o ile on w ogóle powstanie (no bo jako takie szanse są - otwarte zakończenie, epizodyczna fabuła, niedokończone wątki...).

Jakbym miała to anime ocenić obiektywnie, dałabym 6/10, ale jako że mi się przyjemnie oglądało i na każdy odcinek czekałam z jako takim zainteresowaniem, daję 7/10.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Odwiedź galerię autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 150 z 527 Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 149, 150, 151 ... 525, 526, 527  Następny
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Możesz ściągać załączniki
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group