FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  IRC (qchat mibbit)  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 175, 176, 177 ... 520, 521, 522  Następny
  Co w tej chwili oglądacie - edycja druga
Wersja do druku
JJ Płeć:Mężczyzna
po prostu bisz


Dołączył: 27 Sie 2008
Skąd: Zewsząd
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
Fanklub Lacus Clyne
PostWysłany: 12-06-2010, 23:28   

Dzisiaj obejrzałem K-ON!!, odcinki dwa i trzy. Aż sam się zdziwiłem.

Nie wiem, jaka szatańska siła sprawiła, że poczułem chęć sięgnięcia po perypetie muzykujących dziewczyn. Prawdopodobnie ma to jakiś związek z pogodą. Tak, to właśnie to, wreszcie udało mi się pojąć magię Kejona. To jest świetna seria, ale tylko w pewnych warunkach - na przykład wtedy, kiedy jest za ciepło, żeby człowiekowi chciało się myśleć, ruszać itd. Przede wszystkim trzeba być jednak rozleniwionym do tego stopnia, żeby nie chciało się nawet przewijać. Od tego momentu już wszystko idzie z górki, a oglądanie jest bardzo przyjemne.

Ale jeżu drogi, Yui... Naprawdę, nazwanie jej moeblobem to wręcz komplement - statystyczny moeblob jest chyba kilkukrotnie bardziej inteligentny i rozgarnięty od tego stworzenia. Choć przyznam, że jej wyobrażenia na temat "co zrobiłabym z 100000¥" mnie rozbawiły.

_________________
Przejdź na dół Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Vatelema Płeć:Kobieta

Dołączyła: 18 Sty 2010
Status: offline
PostWysłany: 13-06-2010, 13:30   

Jestem świeżo po 9 odcinku Hakuouki i muszę powiedzieć jedno:

To anime robi się coraz głupsze.

Najważniejsze zdarzenia z odcinka:

Spoiler: pokaż / ukryj
Na początku była akcja: Chizuru sobie śpi, aż tu nagle (bez pukania!) wpada białowłosa podróbka demona i wrzeszczy coś o krwi niczym Edward jakiś. Za nim wpadają Szinsengumiaki i robią ciach-mach katanami, krew sika i chlusta. Chizuru zostaje ranna, ale po krótkim zamieszaniu z Sannanem (który ześwirował, ale mu przeszło), stanowczo odmawia pójścia do lekarza, bo sama się opatrzy. Wszyscy jej potulnie słuchają, wiadomo, ona tam jest najważniejsza, w dodatku należy pozwolić osobie w szoku powypadkowym robić, co jej się żywnie podoba. To przecież oczywiste, na każdym kursie pierwszej pomocy wam powiedzą!

Wszystko widzi Itou. Żąda wyjaśnień, ale jak zwykle wszyscy go olewają. W konsekwencji Itou, Saito i Heisuke sobie idą. Krzyż na drogę. Saito na odchodnym rzuca przemowę o kwitnących wiśniach, za to Heisuke żegnając się, nawija o męskości. Obie przemowy były tak podniosłe i wzruszające, że prawie się popłakałam... ze śmiechu.

Chizuru, aby ukryć swoje nadzwyczajne umiejętności samoleczenia, dla niepoznaki zawiązuje sobie temblak. Przeżyłam szok - to ona potrafi być sprytna? Ale nie, przecież w którymś z wcześniejszych odcinków też już była ranna i ktoś (chyba Hijikata, nie jestem pewna) przy tym był, więc musiał wszystko widzieć. Poza tym temblak za chwilę tajemniczo znika.

Shinsengumi nie mogą w spokoju nawet zjeść kolacji - napraszają się im jakieś babsztyle, które nie dość, że przyznają, iż też są demonami (a przynajmniej jedna z nich), to jeszcze uświadamiają Chizuru, że źli panowie po nią przyjdą (jak one mogły się tego domyślić!). Chizuru jest w szoku, ale nie chce uciekać, postanawia zostać z Szinsengumiakami, żeby ponarażać ich i siebie na pewne niebezpieczeństwo, bo... właściwie czemu nie?

Noc. Do kwatery głównej niczym burza wpada Chikage et consortes i zaczynają się bić z Szinsenzombiakami, którymi przewodzi Sannan. Dla odmiany tym razem krew sika, tryska, chlupocze i bucha. Oczywiście Chizuru musi iść przeszkadzać, bo nie byłaby sobą. Dopada ją Chikage i ogłusza, po czym wynosi z chałupy niczym trofeum wojenne.
Wszystko zauważają nasze bizony i rzucają się na przywódcę demonów, więc biedak nie ma wyboru i ciska dziewczyną o ziemię jak workiem ziemniaków (nie próbujcie tego w domu, bo jeszcze się wam worek rozleci). Hijikata też rzuca, ale tekstem odcinka, a może nawet i roku (przecież Chikage właśnie udowodnił, że może!), po czym następuje krótkie starcie, zakończone dla odmiany rzuceniem się Chizuru w wir walki i zasłonięciem swoim ciałem Hijikaty. Chikage pyta się jej, dlaczego trzyma z ludźmi, na co nasza mała demonica odpowiada: bo w nich wierzę! A ja myślałam, że powie: bo jestem głupia...

Przy okazji dowiadujemy się, dlaczego demony chcą porwać Chizuru... Tak, dokładnie: bo ona jest kobietą, a ich jest trzech facetów, którymi targa instynkt przedłużenia gatunku. Chikage, Chikage, Chikage... Ty się do tego źle zabierasz, chłopie! Zamiast bić, rzucać o ziemię, ciachać kataną i grozić, łatwiej by było kupić kwiatka, błysnąć zębami, popowiewać włosami, pokazać klatę, pogadać o kwitnących wiśniach tudzież zapytać, czy podoba jej się twoja fryzura. Ty się w ogóle nie znasz na kobietach!

W wyniku niechętnej postawy naszej dziewoi, cały nastrój i napięcie trafia szlag, quod erat demonstrandum. Nie dziwota, że Chikage strzela focha i zarządza odwrót. Co tam, napadnie na uzbrojonych po zęby żołnierzy Shogunatu kiedy indziej, przecież ma czas! Może nawet wykorzysta go na opracowanie lepszych sposobów podrywu...

Na opustoszałym polu walki pozostają jęczący ranni, Chizuru i dowództwo Shinsengumi. Najważniejszą rzeczą w tej sytuacji jest więc pocieszyć Chizuru, która ma wyrzuty sumienia, bo znowu wpakowała przyjaciół w niebezpieczeństwo i jeszcze wtrąciła się w walkę. Tak! Tak! To wszystko twoja wina! Tak, trzeba było uciekać albo siedzieć cicho, a nie pchać się tam, gdzie cię nie posiali! Niestety, nikt tego jej nie powie. Dowiadujemy się natomiast, że Hijikata jest z niej dumny - co można rozpoznać po łypnięciu i odwróceniu się tyłem (w życiu bym na to nie wpadła, gdyby mi nie powiedzieli!).

No i na tym mniej więcej kończy się odcinek.

Btw. zastanawiające jest, że wszyscy szukają ojca Chizuru przez ponad rok, a wciąż ani widu, ani słychu o nim. Chyba wcale się nie starają...
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
korsarz Płeć:Mężczyzna
a taki jeden...


Dołączył: 02 Wrz 2005
Skąd: Resko
Status: offline
PostWysłany: 13-06-2010, 13:57   

Mnie tam orientacja Zoiste i Kunzite nie przeszkadzała, ale lalusiowatość tego pierwszego potrafiła dobić (atakuje i... "Uszkodziłaś moją piękną twarz! Nie daruję wam tego..." - i ucieczka, gdy ledwo został draśnięty)...

Tymczasem skończyłem oglądać Lucky Star. Tragicznie co prawda nie było, ale do Azumangii jeszcze "trochę" brakuje ;] . I tak, zmiana reżysera po 4 (? nie pamiętam dokładnie) odcinku wyszła tej serii na dobre, bo inaczej nie starczyłoby mi życia na te 24 odcinki...
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź galerię autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
kokodin Płeć:Mężczyzna
evilest fangirl inside


Dołączył: 25 Paź 2007
Skąd: Nałeczów
Status: offline

Grupy:
Samotnia złośliwych Trolli
PostWysłany: 13-06-2010, 22:10   

Ja się czepił Kimi ni Todoke. Śmiszne to. Raz widać Sadako, raz Sunako a w większości przypadków Sawako . Zobaczone 3 pierwsze odcinki. Romans bardziej niezaczepny niż w Lovely Complex, więc będzie dziwnie jak w ogóle się zaczepią na tej płaszczyźnie. Kreska jest dziwna ale ciekawa i nie niestaranna. Od dłuższego czasu wahałem się czy to ruszyć, bo miks Sunako, Sadako i Risy Koizumi wygląda wręcz cudownie, a głos Enmy Ai bardzo ładnie dopełnia obraz (chociaż na zrzutkach tego nie widać :P) Duży Otani też jest dziwny.
Swoją drogą za te same cechy graficzne, za które kocham LoveCom , mogę lubić i to.
Możliwe, że akcja nie będzie zbyt spektakularna, ale i tak jest fajne.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
anulka406 Płeć:Kobieta
Unfabulos :)


Dołączyła: 13 Cze 2010
Skąd: Szczecin
Status: offline
PostWysłany: 13-06-2010, 22:25   

A ja oglądam Kaichou wa Maid-sama!. Uważam, że to anime jest świetne. Kocham je za ten wątek komediowy. Szczerze mówiąc świetnie się bawię oglądając kolejne przygody Misaki. Ciekawie ma w życiu :D Jak głupi gag by mnie tam nie spotkał, uwielbiam tą historię. Kiedy czytałam mangę, miałam tą obawę, że anime nie przypadnie mi do gustu. Ale jest świetne. Z wyjątkiem openingu i endingu, te to odstraszają.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
10892933
Nanami Płeć:Kobieta
Hodor.


Dołączyła: 18 Mar 2006
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
Fanklub Lacus Clyne
House of Joy
PostWysłany: 13-06-2010, 23:20   

Paradise Kiss w całości. Lata temu czytałam mangę, więc fabuła dla mnie nie była jakoś specjalnie odkrywcza, bo całkiem sporo pamiętałam. Rany, te przerywniki i SD-czki były straszne. Ale strój ostatecznie łaaadnie wygladał i ładne oddali relacje. I w ogóle fajnie jeszcze raz śledziło się ich losy. I dobrze, ze nie zmienili zakonczenia, to by było straszne, bo uwazam, ze takie własnie jest najlepsze.

Legend of Galactic Heroes 81-95
.....................
Rany, ileż tu się dzieje na ekranie. I jak mogli mi to zrobić... ;______; Ani chwili ciszy czy wytchnienia, no.

Spoiler: pokaż / ukryj
Musieli spełnić moje obawy, musieli... Jeny, jak się poryczałam, jak Yang umarł. Już jak sie okazało, że to fanatycy, a nie zołnierze z imperium wsiadli na ich statek miałam bardzo złe przeczucia. W czasie pościgu jeszcze ta iskra nadziei sie tliła, że jakoś z tego wyjdzie... ale jak został sam to już tylko czułam narastające poczucie bezsilnosci. Jak dostał w nogę JESZCZE naiwnie myslałam, ze moze to nie arteria została trafiona. Ale sekunde potem, jeszcze jak sam komentarze sobie ucinał... nawet jakby w tym momencie go Julian znalazł, to co mógłby zrobić? Nic. Poryczałam się, kurka, jak nigdy na anime. Czemu, czemu, czemu? Nie róbcie mi tego. Nie Yanga. On jest za przesympatyczny, kobieta na niego czeka. I jak to, to zachwieje równowagę - kto bedzie walczył z Reinhardem?... A jednak. Biedny Julian. To było straszne, przytłaczajace i dołujące. I reakcja blondaska, echh, ma rację - jak on śmiał zginąć w taki głupi sposób...
No, ale nie ma czasu na emocenie się. Również podziwiam panią Yang... "mam gdzieś demokrację, oddałabym wszystko, żeby tylko był tu ze mną, leżał w półśnie i lenił się... powinien umrzeć cicho i spokojnie jako staruszek"... takie prawdziwe i smutne. Coś umarło w tym anime wraz z Wenli. I teraz Juliana trzeba było kopnac zeby sie wział w garść i poprwadził ich, ech. I urocze sceny ma z rudą panienką, o.
A co tu u Reinharda...? KWIIIIIIIK. Konsekwencje jednej nocy słabości, spędzonej z Hildą... Reinhard tatusiem? *zgon* Toć się narobiło...
I kurde mol, Reuenthal, co ty najlepszego robisz...? Do czego to może doprowadzić męska duma, wzdech. Nie, dali się pięknie wrobić w plan Terran i nie pogodzą się, jeden drugiemu nie ulegnie. Bo nie. Nie podoba mi się to, ani odrobinę. Uh.

_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
wa-totem Płeć:Mężczyzna
┐( ̄ー ̄)┌


Dołączył: 03 Mar 2005
Status: offline

Grupy:
Fanklub Lacus Clyne
WIP
PostWysłany: 14-06-2010, 14:06   

Obejrzałem 10 Working... o kfik, to tak wygląda główny pairing? Katanashi jest clueless, jak to facet; Mahiru to takie moe yandere; Nazuna... yikes, młodsza siostra całą gębą. XD Ślicznie wypadła "poważna rozmowa" między Nazuną i Mahiru, i wewnętrzne dylematy Mahiru (nie przeszkadzające jej w spuszczeniu Otonashiemu manta po raz kolejny). A poza tym - Poplar, ty to potrafisz pocieszyć koleżankę :3

Swoją drogą, to co w ostatnich odcinkach znosił biedny Sato ze strony Yachiyo... o kfik.

Poza tym, co kompetentna obsada to kompetentna obsada. OnoD i Kamiyan w jednej serii, a do tego może nie aż tego kalibru, ale też mające na swoim koncie sporo dużych ról panie po damskiej stronie obsady (Oh HAI thar, Alice-chan. Saya też... ^_^)

_________________
笑い男: 歌、酒、女の子                DRM: terror talibów kapitalizmu
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
3869750
Saga Płeć:Kobieta
Półdiablę


Dołączyła: 01 Lut 2007
Skąd: Poznań, zasadniczo
Status: offline
PostWysłany: 14-06-2010, 21:47   

Kemono no souja Erin odcinki 8-22
Uzależniłam się. Akcja z odcinka na odcinek robi się coraz bardziej wciągająca. Pojawiły się wątki polityczne i bliższe spojrzenie na dwór królewski, ciekawe to. Braciszkowie trochę zmądrzeli, Erin dorasta i uczy się życia w większej społeczności. Gdybym tylko miała więcej czasu na oglądanie...

_________________
Ci, którzy śnią za dnia widzą wiele rzeczy niedostępnych tym, co śnią nocą.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
kokodin Płeć:Mężczyzna
evilest fangirl inside


Dołączył: 25 Paź 2007
Skąd: Nałeczów
Status: offline

Grupy:
Samotnia złośliwych Trolli
PostWysłany: 14-06-2010, 23:15   

Saga, pozostaje tylko powiedzieć . "A nie mówiłem?"

Ja zakończyłem Kimi ni Todoke. Całkiem przyjemnie po całości. Wszystkie trzy dziewuchy są ciekawe, ich wroga paszczka no cóż, też fajna. Chłopy nudne :P Ogólnie umieścił bym, tą serię pomiędzy Kare Kano, Wallflowerem i Lovely Complexem. Posiada elementy wszystkich trzech w dość udanej kompozycji. Szkoda tylko , że związkom poświęcono mało czasu. Przypuszczalnie druga seria zaczęła by się od czekoladek :P, ciekaw czy tego doczekam. Graficznie serial idealny dla miłośników karykatur i humoru rysunkowego.

Kolejna rzecz to kolejny sezonik Ranmy. Od trzeciego sezony mamy dość nudnie brzmiącą czołówkę . Moim zdaniem nie oddaje zwariowanego charakteru serii. Chociaż kawałek za prezentacją postaci jest dość ładny wizualnie (pomijamy tu oczywiście Happosaia). Co do endingu , ten sezon może się pochwalić całkiem ciekawym utworkiem. Graficznie jest bardzo statyczny(kolory i kształty typowe dla Urysei Yatsury), ale od strony muzycznej mamy prezentacje głosów wszystkich ważniejszych japońskich lektorów , występujących w Ranmie i Inuyashy...
(Ranma/Inuyasha , Akane/Kikyo ... ) Dla osoby oglądającej wszystko w dubie jest to podwójne zaskoczenie. W końcu dokładnie te same głosy były w zakończeniu Inuyana. Ile ci japońscy duberzy mogą brzmieć niezmiennie? Swoją drogą w angielskiej wersji przenieśli podobnie aktorów z jednego do drugiego serialu.
Sezon jest jeszcze ciekawy, nie przesadzony i jeszcze odkrywczy. Wprowadzane nowe postaci, przynoszą ze sobą sporo kolorów i śmiesznych sytuacji. Szczególnie dobrze wpływa to na kobiecą stronę głównego bohatera :P, która jest rozwijana w moim ulubionym stylu, "zabawy drugą stroną". To ciągle jest zaprzeczanie kobiecości Ranmy, ale ta kobieca strona staje się coraz bardziej przydatną bronią. Oczywiście nie jest wykorzystywana w każdym odcinku.

edit-----------------------------------------------------------------------------------------------------
W tej serii znajduje się również jeden z moich ulubionych odcinków. "Am i ... pretty? Ranma's declaration of womanhood". Swoją drogą ja bym pociągną to dłużej, tak jak większość pojedynków w poprzednich seriach na 2-3 odcinki. Ciekaw tylko jestem efektów.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Gamer2002 Płeć:Mężczyzna
Bezdennie Głupi


Dołączył: 05 Maj 2008
Status: offline
PostWysłany: 15-06-2010, 21:45   

Rewatch New Mobile Raport Gundam Wing ep 5

Relena leci z ojcem w kosmos a jej szkolne koleżanki dyskutują o tym dlaczego gwiazdy świecą jaśniej i domyślają się powodu.
Super-moc #5.
Ostatnio narzekałem że Relena się nie uśmiecha a proszę. Ale ponownie nie uśmiechnie się prędko bo tutaj puderniczki są wręcz bombowe. Relena zostaje zabrana przez kolonistów i udało im się uciec przed Une która była gotowa ją zabić. Następuje po tym kolejny plot twist i dowiadujemy się o tym że Relena jest tak naprawdę księżniczką.

Przy okazji na Ziemi pojawia się Howard, którego zapamiętałem jako mojego ulubieńca. Quatre zaś w sprawie możliwości że opuszczający ich Trowa może ich zaatakować widzi pozytywy. Poza tym nasz zamaskowany Zechs wspomina imię Releny gdy ogląda wiadomości. Ciekawe co też może z nią mieć wspólnego...

A teraz scena którą ja reżyseruję lepiej niż oryginalnie.
Wu-Fei zakrada się do bazy i neutralizuje strażnika.
Obrazek.
Odpowiedź: Mark, dlaczego brzmisz jak 15-letni azjatycki arogancki dzieciak z kompleksami?

Tak czy inaczej po ostatnich wydarzeniach nasza wielka pacyfistka zostaje uratowana przez ludzi doktora J i nie jest tym wszystkim ani trochę zadowolona.
Właściwie poza tym że Relena wyszeptała imię Heera (naprawdę, jest jak fanka Twilight’a która zachwyciła się że morderca może być jej Edwartem), to jej reakcje na wydarzenia są porządnie zrobione.
Po tym Relena ma rozmowę z J. Padają słowa, które przez lata były uznawane przez głupie półki nie padły jako wielce odkrywcze w Seedzie. Szkoda tylko że duch cynicznej odpowiedzi doktora J nie utrzymał się długo. Relena zadaje też dobre pytanie, nawet ZAFT z Seeda który brał do wojska dzieciaków nie robił z nich psychicznych terrorystów.
Padają też słowa na temat tego jaki jest Heero. Relena odparła że wie o tym.

Tymczasem na ziemi rzeczony Heero śmieje się maniakalnie.
No dobra, uratował Duo. Ale wciąż śmiał się maniakalnie i zabijał ludzi.

Odcinek był dobry i ruszył plot do przodu, główna postać odcinka czyli Relena znowu zachowywała się rozsądnie (poza 2-3 scenami) i może być jej teraz szkoda.

Cytat odcinka: Jestem doktor J. Wierz czy nie, ale jestem naukowcem.

_________________
Aru toki wa seigi no mikata
Aru toki wa akuma no tesaki

Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź galerię autora
kokodin Płeć:Mężczyzna
evilest fangirl inside


Dołączył: 25 Paź 2007
Skąd: Nałeczów
Status: offline

Grupy:
Samotnia złośliwych Trolli
PostWysłany: 16-06-2010, 10:16   

Gurren Lagann Parallel Works 2, właściwie tytuł powinien być Afterworks :P
Z siedmiu teledysków dwa są nawet ciekawe, ale reszta to już raczej nie "TO" .
Moim zdaniem jest to tytuł czysto nieoryginalny. W poprzedniej edycji zużyto bowiem te najlepsze utwory z serialu i na tą część nie pozostało wiele ciekawych. Niemniej jednak sama animacja też jest kiepska i nie poprawia tego nawet fakt hd-ości.
W skrócie strata czasu.

_________________
kokodin pisze się zawsze z małej litery
Jeżeli mówił bym normalnie , nie było by sensu ze mną rozmawiać.
Miłośnik wszystkiego co czarne, zielone, żółte lub okrągłe.
Jeżeli to czytasz to się nudzisz.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
vries Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 13 Cze 2007
Skąd: Gliwice
Status: offline
PostWysłany: 16-06-2010, 19:38   

VOTOMS: Shining Heresy - czyli historii Chiroco ciąg dalszy. Nie jest to nowa seria, ale trzeba było czekać na suby ponad 15 lat. I prawdę powiedziawszy warto było.

Spoiler: pokaż / ukryj
Seria zaczyna się tam, gdzie kończy się oryginalny VOTOMS, czyli w kapsule. Chirico zostaje obudzony. I okazuje się, że jest prawdziwym celebrytom i obiektem kultu - Nietykalnym. Wpada w sam środek zawieruchy w walce o władzę. Tym razem na niezależnej planecie o teokratycznym ustroju.
Czyli trochę polityki, kolejna kobieta superżołnierz (tym razem wspomagana przez implanty). Do tego chichoczący Rochina jako uzupełnienie klimatu.

Całość to bardzo dobra kompilacja polityki i sf, ale bez znajomości oryginalnej serii nie ma się co zabierać.
Ocena wysoka: 8/10
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Gamer2002 Płeć:Mężczyzna
Bezdennie Głupi


Dołączył: 05 Maj 2008
Status: offline
PostWysłany: 17-06-2010, 23:45   

Heroman 12

Ten odcinek nas uczy że to że ratujecie świat dla twoich znajomych nie świadczy o możliwości poradzenia sobie z pierwszą randką w życiu.

Pierwsza połowa odcinka to była randka i sympatyczna komedia (z fanserwisną sceną na plaży, ale nie nachalną) kiedy wszyscy myślą że Joey za chwile coś w niej zepsuje a on i tak spokojnie sobie radzi sam, zaradny chłopak. W drugiej jednak połowie zaczęła się akcja.

Spoiler: pokaż / ukryj
Minami na rozkaz NIA wypuścił swojego robota by udawał wyjętego spod kontroli. Joey oczywiście musiał przerwać randkę (ale dał Linie bilet do lunaparku na po tym jak wróci).
Joey podczas walki szybko załapał że robot jest jednak sterowany i to pułapka. Poza tym media zauważyły Heromana. Silnie ekspresyjne zachowanie Minamiego było zabawne, ale nie pomogło mu to wygrać.
Joey spóźnił się i lunapark zamknęli, ale udało mu się uruchomić za pomocą Heromana diabelski młyn. Okazało się że najlepszą radę na randkę dał mu agent Hughes w cywilu – by nie przejmować się za bardzo by poszło dobrze tylko być naturalnym, a poza tym dziewczyny lubią widoki z dużych wysokości.
Tymczasem agent Axel Hughes ogląda nagranie z walki od Minamiego i wyłapuje na nim Joeya.

Cliffhanger mocny a zapowiedź nawet go powiększa, wygląda na to że odcinki luźne nam minęły (ale nie były to fillery bo fabuła szła do przodu) i wracamy do ostrej gry.
Zastanawia mnie też pomocnica Minamiego, ona przez cały czas była spokojna a po tym sobie gdzieś poszła, chyba knuje coś za plecami swego w gorącej wodzie kąpanego szefa.

_________________
Aru toki wa seigi no mikata
Aru toki wa akuma no tesaki

Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź galerię autora
kokodin Płeć:Mężczyzna
evilest fangirl inside


Dołączył: 25 Paź 2007
Skąd: Nałeczów
Status: offline

Grupy:
Samotnia złośliwych Trolli
PostWysłany: 18-06-2010, 01:53   

Jam że zakończył właśnie czwarty sezon Ranmy.
Streszczenie w trzech słowach: Headmaster from hell. A tak poważnie. Sezon obfituje w nowe przygody starych przyjaciół, zabawa w naginanie granic płci lekko ustała, znaleźć też można kilka naprawdę śmiesznych odcinków. Ale tak ogólnie to niema w nim większych perełek. (następny już ze startu jest lepszy , zobaczymy co będzie dalej) Jedynym bardzo udanym nowym wynalazkiem jest pan dyrektor Kuno lub Big Kahuna jak kto woli oraz łuk "Ranma get's week".
Opening jak i ending ,na odległość zalatują Maison Ikokku. Po pierwsze w openingu użyto tej samej techniki co w ostatnim opku Ikokku. Po ostatnie :P w endingu użyto tych samych "budynków". Muzycznie jest kompletnie inaczej, ale wizualnie ładna stęchlizna :] Na kresce openingu, odznacza się również dziwne piętno Dragonballa. Wiem że nie wszyscy przyznają mi rację, ale warto przyjrzeć się twarzy i gestykulacji Ranmy w czasie biegu na czołówce. Ten styl kreski nie jest zbieżny z samym serialem a pojawi się jeszcze w siódmym sezonie, również na czołówce.
Dla miłośników słuchania , nie czytania w zrozumiałym języku, zaznaczyć trzeba mały szczególik. Od tego sezonu regularne staje się zmienianie głosów stałych postaci w wersji dubingowej. O ile w pierwszych ( pierwszych pierwszych) odcinkach żeńska Ranma posługiwała się dwoma głosami, tak teraz męki dostał głos Inuyashy :P I szczerze mówiąc słychać, że jest nowy w zawodzie. Poza tym "żółw" rodziny Kuno zyskuje stałą inną nazwę.

_________________
kokodin pisze się zawsze z małej litery
Jeżeli mówił bym normalnie , nie było by sensu ze mną rozmawiać.
Miłośnik wszystkiego co czarne, zielone, żółte lub okrągłe.
Jeżeli to czytasz to się nudzisz.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
vries Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 13 Cze 2007
Skąd: Gliwice
Status: offline
PostWysłany: 18-06-2010, 15:10   

VOTOMS: Phantom Arc 1 - Nareszcie! Wszystko wskazuje na to, ze dostaniemy Chirico po zdarzeniach z Shining Heresy. W tym jednak odcinku nie dostaniemy go wcale. Jest za to trójka podstarzałych sidekicków - Ghoto, Vanila i Cocona. Ostatnia dwójka zgodnie z przewidywaniami jako małżeństwo... z 6 dzieciaków. Robią sobie sentymentalną wycieczkę do miejsca urodzenia i wtedy zaczyna się rozkręcać fabuła i kończy się odcinek...

Nana Toshi Monogatari - czyli o tym, że znajdują się jeszcze jakieś zapomniane perełki, o których nie wiedziałem.
Anime bazuje na powieści Tanaki Yoshiki, którego większości fanów gatunku przedstawiać nie muszę. Mniejszość fanów będzie go za to świetnie kojarzyła z tytułami takimi jak LOGH, Heroic Legend of Arslan czy Tytanią. Zgodnie z przewidywaniami znów będziemy mieli do czynienia z bataliami młodych geniuszy wojny. Tym razem an wodzie. Ogólnie świat jest dość ciekawy. Ludzkość skolonizowała księżyc. Jednak Księżycowy Rząd zrobił wszystkim kuku i rozwinął projekt Star Wars, by kontrolować przestrzeń powietrzną. Nieszczęśliwy zbieg okoliczności sprawił jednak, że ludzkość na księżycu się skończyła, a system rozwala wszystko powyżej 500m nad poziomem gruntu. Dodajmy do tego poważne zmiany klimatyczne i niespodziewane ruchy kontynentalne i dostajemy nowy świat, w którym dzieje się akcja. Całość fabuły nie różni się szczególnie od tego, co dostajemy w innych dziełach Yoshiki. Grafika jest ok, muzyka niestety trochę poniżej ok.
Ogólna ocena 6/10.
Dlaczego tak nisko? LOGHa nie da się zmieścić w 58 minutach. Innymi słowy dostajemy za krótki wyninek historii, by się nią nacieszyć. Szkoda.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 176 z 522 Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 175, 176, 177 ... 520, 521, 522  Następny
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Możesz ściągać załączniki
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group