FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, ... 9, 10, 11  Następny
  Strajk!
Wersja do druku
Yumiko Płeć:Kobieta
Child Prey


Dołączyła: 08 Maj 2006
Skąd: Crystal Ship
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Lisia Federacja
PostWysłany: 25-01-2008, 17:06   

- Muszą być naprawdę zdesperowani skoro jeszcze mnie nie zamknęli. Powiedziała po cichu.
Yumiko spojrzała na chłopaka, który usiadł obok niej. Zsunęła się z krzesła na podłogę i oparła głowę o brzeg siedzenia, wyprostowała nogi i poczęła się przeciągać.
Spojrzała na Michela, który najmniej się udzielał. Przechyliła głowę a to raz w prawo a to raz w lewo.

Yumiko przestraszona zaczęła szukać swojej sakiewki schowanej gdzieś pod sukienką. Już wydawało jej się że ją zgubiła,ale miała ją cały czas przy sobie. Sakiewka była pełna ale pomimo tego widać było iż zarazem jest ona lekka. Panbe spoglądał na nią z zaciekawieniem. Yumiko chwyciła mocno sakiewkę i przywiązała ją do pasa u sukienki.
- Ciekawe jak długo jeszcze będziemy tutaj siedzieć. Starała się rozpocząć jakiś temat do rozmowy, aby ten czas jakoś szybciej przeleciał.

_________________
"Zniszczenie,
Słodki nektar zakazanego przez Boga grzechu pierworodnego,
Otwarte przez szalony sabat drzwi ku wiecznej rozkoszy(...)"
Przejdź na dół
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
1496242
Lila Płeć:Kobieta
BAKA Ranger


Dołączyła: 19 Wrz 2006
Skąd: [CENSORED]
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Fanklub Lacus Clyne
Lisia Federacja
Omertà
PostWysłany: 25-01-2008, 18:46   

Michel, jak to zawsze on, beztrosko rozglądał się po pokoju i oglądał przebywających w nim ludzi... Snuł już swoje własne oceny osobowości.
" zrzęda, leń, ta będzie chrapać, ta pewnie ma łaskotki, ta nie umie gotować, ten się rozpada... "
Ziewnął przeraźliwie, w ostatniej chwili zasłonił ręką usta. Zza płaszcza wyjął jakąś książkę, otworzył ją na jakiejś wcześniej zaznaczonej stronie i pogrążył się w lekturze. Co jakąś chwile wydawał dziwne dźwięki, typu:
"Uhh, Ahh, Bruu, Fee, Phii"
Zamknął książkę i wstał. Rozejrzał się po pokoju, tym razem czegoś szukał.
- Widział może ktoś toaletę? - któraś osoba z grupki wskazała drewniane drzwi, i tak nie pamiętał imienia. Położył książkę na podłodze i pobiegło ubikacji.
Książka pechowo położona na rogu krzesła spadła robiąc głuche Plask i otworzyła się na stronie z zakładką. Była pusta... Kartki były czyste.

_________________
" Twas brillig, and the slithy toves, did gyre and gimble in the wabe;
All mimsy were the borogoves, and the mome raths outgrabe.~ "

Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Yumiko Płeć:Kobieta
Child Prey


Dołączyła: 08 Maj 2006
Skąd: Crystal Ship
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Lisia Federacja
PostWysłany: 25-01-2008, 19:33   

Yumiko spojrzała na książkę, podeszła do niej "na czworaka". Uniosła ją do góry, obejrzała ze wszystkich stron.
- Jeee! ...Ciekawe, tylko...Spostrzegła że mówi sama do siebie i jak jej sie zdawało nikt inny nie zwrócił na to uwagi.
- Widocznie za krótko jeszcze żyję. Burknęła z zażenowaniem.
- Wah!!! Krzyknęła gdy ktoś zimnymi rękami dotknął jej pleców. Odwróciła się przerażona, a za nią stał Michel, który chciał z powrotem dostać swoją książkę.
Yumiko przestraszona klęczała na ziemi.
- Ja...tylko...bo ona upadła i nie chciałam aby się pobrudziła, nie zaglądałam do niej...i litery...
Wtedy spostrzegła że przecież ich nie ma. Oddała książkę chłopakowi. Michel usiadł z powrotem na krześle a Yumiko przyglądała mu się przez dłuższy czas ze zdziwieniem.

_________________
"Zniszczenie,
Słodki nektar zakazanego przez Boga grzechu pierworodnego,
Otwarte przez szalony sabat drzwi ku wiecznej rozkoszy(...)"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
1496242
Avalia Płeć:Kobieta
Love & Roll


Dołączyła: 25 Mar 2007
Skąd: mam wiedzieć?
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 25-01-2008, 20:18   

Yumiko patrzała na Michela, a Avi zaczęło chyba delikatnie już denerwować to burczenie w brzuchu, dziewczyny ~cóż bywa, każdy kiedyś musi zgłodnieć, to jakoś tak normalne, chyba...po mieszkaniu w klasztorze wypaczono mi wizje poprawnego rozumowania "normalności"~ Zwinęła powoli Yo-Yo i schowała do kieszeni, zaraz potem wyjęła z niej dość sporą bułkę z dodatkami, zapakowaną w sreberko. Yumiko nadal zapatrzona w chłopaka poczuła na swoim ramieniu zimną trochę dłoń ale strasznie wrażliwą, odwróciła głowę, aby zobaczyć Avi podsuwającą jej bułkę z nawet przyjaznym *jak na nią* uśmiechem.
-Jesteś zdaje się głodna - mruknęła cicho różowo włosa. Druga dziewczyna ucieszyła się mruknęła dość wyraźne "dziękuje" i zaczęła rozpakowywać swój posiłek. Zajrzała jeszcze czy w bułce nie ma nic dziwnego, ale ser, szynka, sałata i pomidor wydawały sie normalne, więc zaczęła dość szybko spożywać co jej zostało dane.
Avalia wydała po chwili z siebie ciche "ehh" naprawdę miała dość tego czekania. Wstała powoli z krzesła i podeszła do drzwi aby je powoli i cicho otworzyć. "komisja" coś ze sobą uzgadniała.
-Długo jeszcze? - zapytała Avi jakby znudzonym głosem.
-Za 15 minut kończy się przesłuchanie, proszę jeszcze o chwile cierpliwości.
Dziewczyna zamknęła drzwi i wróciła na swoje miejsce, mrucząc coś w stylu "ja ci pokarze cierpliwość".
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Pan B Płeć:Mężczyzna
hmm....


Dołączył: 16 Gru 2007
Skąd: ehhhh...szkoda gadać
Status: offline
PostWysłany: 25-01-2008, 22:23   

Sakiewka......sakiewka....opamiętaj się! Krzyczały myśli w głowie Panba.
Mamy jeszcze czekać. Miało być parę minut.
-Zasrani urzędnicy z ich @#^$@# poczuciem czasu.-> powiedział do siebie.
O dziwo słowa te spotkały się z aprobatą obecnych. Było to znać z ich oczu i wyrazów twarzy. Może nie są aż tacy źli - pomyślał o współtowarzyszach niedoli.
Pochylił jeszcze bardziej głowę aby zakryć zakłopotanie i zapytał:
-Może zagramy w karty? Poker, makao, cytryna, kulawy pan cebula, grabarz... znam wszystkie rodzaje gier. Oczywiście nie na $$ (dodał szybko). To jak?
Grać i nie oszukiwać. Grać i nie oszukiwać. Grać i nie oszukiwać...- powtarzał sobie w myślach (bezskutecznie).

_________________
Życie to takie czary-mary. Rzadziej czary częściej mary.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
11631847
Mara Płeć:Kobieta
High


Dołączyła: 05 Maj 2007
Skąd: spod łóżka
Status: offline

Grupy:
House of Joy
Lisia Federacja
PostWysłany: 25-01-2008, 23:25   

-NO WYŁAZIĆ STAMTĄD, ODPADKI HEROSÓW TEGO ZAPLUTEGO KRAJU!
Ten głos obwieścił, że ich następny rozmówca nie należy do zbyt miłych... no i, że "casting" się skończył. Marie, do tej pory telepatycznie rozmawiająca z Risą na przemian z czytaniem runicznie zapisanej książki o entach oraz absolutnie izolująca się od społeczeństwa(czytaj:grupki, która od samego początku budziła w niej obawy) teraz podskoczyła i jako pierwsza wstała.
-Idziecie?- spytała spokojnie i wyszła.
Kiedy już wszyscy znaleźli sie na sali, zauważyli krasnoluda. Był to dość osobliwy widok, gdyż krasnoludzi zdecydowanie nie należeli do fanów państw które nie dość, że były na powierzchni, to jeszcze pełne ludzi niekoniecznie akceptujących ich zwyczaje. Ten jednak miał na sobie mundur straży miejskiej i wskazał na krzesła. Potem rzucił im na biurko spory pergamin, na którym naszkicowano 7 przedmiotów.
-To macie zdobyć. Bez powiązań z gildiami, bez zawiązywania tajemnych paktów, a jeżeli ktos spróbuje ukraść te przedmioty- tu spojrzał na Yumiko, dość przenikliwie(powionęło krasnoludem)- to mogę obiecać, że z waszych...
-...pup...- wszedł mu w słowo jeden ze strażników.
-... nie będzie czego zbierać!- dokończył i spojrzał karcąco na strażnika, który wpadł mu w słowo- rozumiemy się, prawda? A teraz WON MI STĄD!
Zanim się obejrzeli, zostali wypchnięci z budynku z wstępną wypłatą(to co oni uważali za minimum- 15 sztuk złota- było zdecydowanie niewystarczające i Marie od razu zaczęła marudzić pod nosem).
-To gdzie idziemy?- spytała zaraz nawet nie wspominając o głupim niewątpliwie zachowaniu komendanta- ta Czarka jest gdzieś w Górach Nieskalistych.
Czara Rozpaczy. Ile toto ma wspólnego z fortuną? Chyba tyle, co teleturniej "kolo fortuny", swego czasu dość modny.

_________________
"Shut up and keep up squeezing the monkeys!"
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
5928978
Yumiko Płeć:Kobieta
Child Prey


Dołączyła: 08 Maj 2006
Skąd: Crystal Ship
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Lisia Federacja
PostWysłany: 26-01-2008, 13:50   

Yumiko z tego całego zdarzenia zadławiła się ostatnim kęsem bułki.
- Niezbyt sympatyczny facet. Podbiegła szybko do Marie i zabrała jej z rąk pergamin z narysowanymi przemiotami.
- Hmmm...myślicie że dzięki tym przedmiotom mogłabym się wzbogacić? Zapytała z szyderczym uśmieszkiem. Przez jej głowę przeszła wizja jej siedzącej w jakuzzi w ogromnej willi. Tu też z zamyślenia wyrwała ją Marie która odebrała z powrotem pergamin.
- OK...never maijnd. "Czakra rozpaczy", jak myślicie co to jest? Do czego to służy? A góry Nieskaliste... to bardzo niebezpieczne?
Marie miała szczerze dosyć paplaniny Yumiko. Wtedy dziewczyna podeszła do Avali.
- Btw. Dziękuję za bułkę. Głowa Yumiko skręcona była w stronę Avali. Dopiero dość mocne uderzenie dało jej znać iż w kogoś weszła.
- niaaaah! Uniosła głowę do góry i zauważyła mężczyznę w czarnym płaszczu i ogromnym kapturem na głowie. Mężczyzna przeszedł obojętnie obok grupki "Walecznych". Dziewczyna długo patrzała w stronę tegoż człowieka bądź nieczłowieka.
- Hej! Czekajcie! Podbiegła do nich i szła obok Kemoriosa? Przy nim czuła się dziwnie bezpieczna.

_________________
"Zniszczenie,
Słodki nektar zakazanego przez Boga grzechu pierworodnego,
Otwarte przez szalony sabat drzwi ku wiecznej rozkoszy(...)"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
1496242
Lila Płeć:Kobieta
BAKA Ranger


Dołączyła: 19 Wrz 2006
Skąd: [CENSORED]
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Fanklub Lacus Clyne
Lisia Federacja
Omertà
PostWysłany: 26-01-2008, 14:56   

Powoli, nie wiedząc nadal co tu robi, szedł za grupką, jakby ktoś ciągnął go za rękę. W głowie powtarzał sobie słowa jakiejś piosenki, po czym zaczął ją nucić... Yumiko wpadła na jakiegoś mężczyznę. Michel obejrzał się mimowolnie, lecz minął ją i poszedł dalej. Po chwili to ona przebiegłą koło niego.
Grupka wyglądała na... mało zżytą? Może jakiś dowcip? Głupia sztuczka... Może lepiej nie, znienawidzą go i co jeszcze. Nawet nie wie czego szukają. Ale jakoś chciał iść za nimi. Jak coś będzie nie tak, to się urwie gdzieś potem, w tłumie.
- Siedź cicho... - Michel wpychał coś z powrotem pod płaszcz... - Siedź tam!
Marie dziwnie sie obejrzała patrząc na ta sytuacje... z pewnym pożałowaniem?
- Co ty robisz?
- Eee... nic... chyba. - Michel nie trafił ręką i z pod płaszcza wyskoczył gruby, czarny kot... zrobił przeraźliwe Meooowwww.
- Meooowwwww - Powiedział kot.

_________________
" Twas brillig, and the slithy toves, did gyre and gimble in the wabe;
All mimsy were the borogoves, and the mome raths outgrabe.~ "

Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Yumiko Płeć:Kobieta
Child Prey


Dołączyła: 08 Maj 2006
Skąd: Crystal Ship
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Lisia Federacja
PostWysłany: 26-01-2008, 16:56   

- Ijeeeeeee~! To jest śliczny, czarny, grubiutki kotek~! Yumiko w podskokach podbiegła do tłuściocha. Uklękła przed nim machając głową w taki sam sposób w jaki kiwał się jego ogon.
Pogłaskała go po głowie, gdy nagle kocur wyskoczył w górę i pozostawił ślad swoich pazurków na nosie Yumiko. Yumiko odwróciła się od grupki tyłem zakrywając sakiewkę i wyciągnęła z niej plaster. Panbe starał się dojrzeć cóż takiego może się tam znajdować. Lecz gdy zaczął się powoli zbliżać Yumiko gwałtownie się odwróciła uderzając go lekko łokciem w twarz.
- O nie! Przepraszam!...Nie płacz...*zawsze tak powtarza* Powiedziała klęcząc przed Panembe.

_________________
"Zniszczenie,
Słodki nektar zakazanego przez Boga grzechu pierworodnego,
Otwarte przez szalony sabat drzwi ku wiecznej rozkoszy(...)"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
1496242
Pan B Płeć:Mężczyzna
hmm....


Dołączył: 16 Gru 2007
Skąd: ehhhh...szkoda gadać
Status: offline
PostWysłany: 26-01-2008, 18:01   

Trzymając się na nochal Panbe rzekł :
-Nyc ne skodzy. I fcale ne pacze.
Wykonał gest dłonią szepcząc coś przy tym. Wokół nosa zakręciło się powietrze i był już cały. Yumiko wyglądała na zmartwioną.
-Jeszcze raz przepraszam.
Panbe wykonał ten sam gest dłonią i słowa po czym ślady zadrapania na nosie Yumiko znikły

Grupa niezbyt wiedziała co robić.
-Czara Rozpaczy....-> powiedział ktoś w zamyśleniu.
-Ehhh.... Zacznijmy od zbierania informacji na temat tej "Czary". Najlepiej jak obgadamy to w jakiejś gospodzie. Znam miłą knajpkę. Chodźcie za mną-> rzekł Panbe z jakby zakłopotaniem że powiedział coś na forum grupy.
Nie zwarzając czy go posłuchają czy nie Panbe poszedł w dół ulicy trzymając głowę pochyloną ,a ręce w kieszeni.

_________________
Życie to takie czary-mary. Rzadziej czary częściej mary.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
11631847
Mara Płeć:Kobieta
High


Dołączyła: 05 Maj 2007
Skąd: spod łóżka
Status: offline

Grupy:
House of Joy
Lisia Federacja
PostWysłany: 26-01-2008, 18:27   

To pytanie wyszło w zasadzie mimo woli. Dziewczyna spoglądała na zwierzaka najpierw z pewnym niedowierzaniem, potem już z czułością- miała słabość do wszystkich zwierzaków. Yumiko zaraz podbiegła do stworzenia, szczerze zainteresowana, stąd też półwilczyca tylko westchnęła ciężko i włożyła ręce w kieszenie. Potem usłyszała łupnięcie i Panbe padł na ziemię tak, ze mało nie zdeptała mu twarzy czyniąc następny krok.
-Ee... Przepraszam?- powiedziała nieco niepewnie unosząc nogę do góry a Yumiko, jak się okazało sprawczyni, zaczęła gorąco go przepraszać, na co Marie tylko lekko pokręciła głową.
Panbe powiedział coś o gospodzie. Półwilczyca spojrzała na niego gdy zaczynał odrywać się od grupy i złapała za kaptur/kołnierz/ czy co on tam miał z tyłu tak, że mało się znowu nie wywrócił.
-Spójrz na tę grupę- powiedziała wskazując na pozostałych(z tym, że na tyle przyciszonym głosem aby jedynie Panbe to słyszał)- wejdziemy i nawet w pustej karczmie zrobimy rozróbę.
Puściła go i dodała już głośniej:
-Lepiej iść już w te Góry i tam popytać moim zdaniem.

_________________
"Shut up and keep up squeezing the monkeys!"
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
5928978
Pan B Płeć:Mężczyzna
hmm....


Dołączył: 16 Gru 2007
Skąd: ehhhh...szkoda gadać
Status: offline
PostWysłany: 27-01-2008, 10:38   

-Wystarczyło powiedzieć.->powiedział (cicho) z wyrzutem Panbe.
-W tej gospodzie i tak nie zwracają uwagi kto jest ich klientem. To nie jest za porządna...ehm...porządny...lokal.->wypowiedział niepewnie.
-Co chcesz przez to powiedzieć?->Spytała dziewczyna/wilk.
-Ujmę to tak. Nikt się do was nie przyczepi. A będziemy mogli ustalić parę rzeczy.
Wyraz twarzy półwilczycy pozostał niezmieniony. Reszta obserwowała tę walkę charakterów.

_________________
Życie to takie czary-mary. Rzadziej czary częściej mary.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
11631847
Mara Płeć:Kobieta
High


Dołączyła: 05 Maj 2007
Skąd: spod łóżka
Status: offline

Grupy:
House of Joy
Lisia Federacja
PostWysłany: 27-01-2008, 16:28   

-Tu nie chodzi o reakcję karczmy na grupę tylko grupy na karczmę- powstrzymała się od warknięcia i przybrała minę "a zresztą, to i tak ode mnie nie zależy". Dłonie wylądowały w kieszeniach kiedy ciągnęła dalej, tym razem na tyle głośno aby pozostali usłyszeli:
-Wiesz, nasze zadanie nie należy do szczególnie łatwych biorąc pod uwagę gildie, które mogą nam deptać po piętach, a wpadanie w podejrzane miejsca i pytanie wprost o Czarę na pewno nie ułatwi nam ukrywania się przed potencjalnymi konkurentami... Zresztą, mamy grupkę demokratyczną, więc niech naród wybiera. Idziemy czy będziemy szukać według poszlak, jakie już posiadamy?
Dopiero kiedy wskazała na problem z konkurencją zdała sobie sprawę z jego powagi. Spojrzała na grupę pytająco, Risa wychyliła jej się zza szyi i usiadła na ramieniu pełniąc rolę pirackiej papugi.
-Może jeszcze im powiedz, że ewentualny informator będzie chciał pieniędzy? Ludzie są skąpi...- powiedziała nimfa krytykanckim tonem.
-Wierzę, że logika zatriumfuje. Jeżeli będę się mylić, będziesz mi to wypominać przez następnych 5 lat, jestem gotowa na poniesienie konsekwencji.
-U ciebie ta logika jednak nie do końca zwyciężyła- skomentowała decyzję półwilczycy z perfidnym uśmieszkiem.

_________________
"Shut up and keep up squeezing the monkeys!"
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
5928978
Pan B Płeć:Mężczyzna
hmm....


Dołączył: 16 Gru 2007
Skąd: ehhhh...szkoda gadać
Status: offline
PostWysłany: 27-01-2008, 19:05   

-Doooobrze. Doooobrze. Chooodźmy w góóóry beeez zapasów żywności,beez ekwipunku i informacji gdzie. Pani wszystko-wiedząca na pewno odnajdzie czarę wielkości talerza w górach na pół kontynentu. Bez problemu.
Półwilczyca wyszczerzyła lekko kły. Panbe założył ręce i obrócił się tyłem do niej.
-Wiesz, że nie o to mi chodziło.
-Tak? No proszę. Wiadomo że ludzie są skąpi.->wymawiając to przeszły go lekkie dreszcze.
-Ale chyba powinniśmy chociaż się przygotować. Chociażby dowiedzieć się jak szybko można się dostać w te góry. Przecież nie będziemy pytać każdej napotkanej osoby tylko ludzi którzy mogą coś wiedzieć. Na pewno znacie takich?
-> pytanie skierował do reszty grupy.

_________________
Życie to takie czary-mary. Rzadziej czary częściej mary.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
11631847
Mara Płeć:Kobieta
High


Dołączyła: 05 Maj 2007
Skąd: spod łóżka
Status: offline

Grupy:
House of Joy
Lisia Federacja
PostWysłany: 27-01-2008, 20:40   

-Oczywiście- powiedziała robiąc wstęp sarkastyczny- znam połowę ludzi w tej dziurze i mam wtyki w miejscowej mafii, ba, gildie sie mnie boją!
Marie przewróciła oczami.
-Zapasy można zrobić po drodze tak jak i się czegokolwiek dowiedzieć, nie w stolicy, gdzie informacje sie szybko rozprzestrzeniają.
Marie prychnęła cicho czując, że jej kły z nerwów zrobiły się nieco dłuższe niż powinny być. Spojrzała na Risę, która przewróciła oczami, westchnęła ciężko i powiedziała z irytacją w głosie:
-Chyba sie przeliczyłyśmy...
-Podniosę sobie mniemanie o własnym IQ- odrzekła półwilczyca- ale chciałabym poznać stanowisko grupy... O błagam, niech oni myślą nieco szybciej niż ten mag!

_________________
"Shut up and keep up squeezing the monkeys!"
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
5928978
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 2 z 11 Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, ... 9, 10, 11  Następny
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Nie możesz ściągać załączników
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group