FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4 ... 9, 10, 11  Następny
  Strajk!
Wersja do druku
Avalia Płeć:Kobieta
Love & Roll


Dołączyła: 25 Mar 2007
Skąd: mam wiedzieć?
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 27-01-2008, 20:45   

-Nie jestem z stąd, a ekwipunek mam...przezorny zawsze ubezpieczony. I szczerze, jestem za opcją Marie...Nie wiem wydaje mi się, że wie co robi - Powiedziała dość szybko a zarazem cicho Avalia, znowu bardziej do siebie. Wiedziała, że kto ma to usłyszeć usłyszy, ale jakoś już tak miała w swoim dziwnym zwyczaju mówienie do siebie, pewno to skutki życia w odosobnieniu ~a przecież się na to zgodziłam, aby nie być już taka antypatyczna, aby pobyć z ludźmi, jakoś zmienić się...mam na dzieje na pozytywne~
-Miauuu....- wydał nagle z siebie Die, kot który siedział Avi na głowie; ta mu tylko krótko odpowiedziała "siedź cicho".
-Miau!
-Nie nie kupię Ci nic jesteś wystarczająco tłusty - warknęła Avi na kota już nie bardzo przejmując się opinia o niej
Przejdź na dół Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
radgers Płeć:Mężczyzna
Merill J. Fernando


Dołączył: 08 Sie 2007
Skąd: Leszno/Sfery
Status: offline
PostWysłany: 27-01-2008, 21:50   

- Jeśli o mnie chodzi to ja nie potrzebuję prowiantu... przynajmniej suchego... ani mokrego. - wtrącił się Kemorios nieco przyciszonym głosem. - Ale zważmy na to, że nie wszyscy w naszej drużynie są obdarzeni jako takimi mocami para-magicznymi ani chociażby ekwipunkiem stosownym do podróżowania w górach czy prowiantem na dłuższą drogę. - zerknął w stronę Yumiko i Panbe. - Chociaż uzupełnić wyposażenie by można. Ale można to zrobić zarówno tutaj jak i po drodze. Jeśli zaś chodzi o prowiant... wnioskując z tego, że związałaś się z nimfą jesteś pewnie jedną z czcicieli drzew czy kimś ich pokroju, prawda? - spytał Marie i nie czekając na odpowiedź ciągnął dalej. - Jeśli głód będzie komuś doskwierał nie będzie dla ciebie pewnie problemem wytworzenie jakiegoś jadła i wody, prawda? - teraz już czekał spokojnie na odpowiedź.

_________________
Duk said (czy coś takiego) - spróbuj i Ty xD
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
8123446
Lila Płeć:Kobieta
BAKA Ranger


Dołączyła: 19 Wrz 2006
Skąd: [CENSORED]
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Fanklub Lacus Clyne
Lisia Federacja
Omertà
PostWysłany: 27-01-2008, 21:53   

Kot Michela podszedł do Avalii, usiadł pod jej nogami i zaczął się gapić na Die. Kolejne przeraźliwe Meooowww wyrwało się z jego pyszczka.
- Meooowww - powiedział kot.
Nadal siedział i spoglądał na drugiego kota po czym zaczął się lizać i myć u stup Avalii. Był po prostu tłusty. Ciekawe co takiego snuło się w jego czarnej łepetynce...
" Może jak nie dadzą temu kotu, to ja dostane coś do jedzenia? Jedzenie jest dobreeeee. "

_________________
" Twas brillig, and the slithy toves, did gyre and gimble in the wabe;
All mimsy were the borogoves, and the mome raths outgrabe.~ "

Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Mara Płeć:Kobieta
High


Dołączyła: 05 Maj 2007
Skąd: spod łóżka
Status: offline

Grupy:
House of Joy
Lisia Federacja
PostWysłany: 28-01-2008, 00:36   

-No. Miło mi. Możemy ruszać?- Marie zaczęła się niecierpliwić- decyzje podejmujecie w tempie, w którym zazwyczaj grupa powinna już się natknąć na smoka czy inna wiwiernę tuż przy artefakcie.
-Ale...- Panbe zaczął, machnęła mu ręką. Wyszło zbyt mocno i zbyt blisko, gdyż mag/czarownik/facet brązowo odziany padł na twarz. Niezbyt szczęśliwie, ale zamknęło go to. Półwilczyca przez chwilę chciała przeprosić, jednakże perfidia wynikająca z robienia sobie imiczu powstrzymała ją i wymusiła wredny uśmieszek. Marie doszła do słusznego wniosku, że grupa posuwa sie za wolno, stąd też nie zważając na zdanie Yumiko czy Michela zagarnęła wszystkich do kupy(dość ciasnej, niewygodnej, tym razem jednak desperacja przysłoniła zdrowy rozsądek) i zaczęła wypychać z miasta.
-Czasami sie wstydzę, że to ty jesteś moja właścicielką- Risa zaczęła marudzić i została zignorowana. Panbe miał na tyle komfortu że nie był ściśnięty z resztą grupy, ale i tyle dyskomfortu, że dziewczyna zarzuciła na niego sznurek i ciągnęła za sobą.
W końcu też opuścili miasto(ciężka wyprawa: z centrum do południowych bram pchać opierającą się grupkę i co chwila przystawać aby sie Strażnikom Miejskim wytłumaczyć dość pokrętnie...). Był to Południowy Gościniec, równie ruchliwy co zadbany(czytaj: pusty i zapuszczony), aczkolwiek na każdym gościńcu jest mnóstwo oberży. Dlatego też dość podejrzanie wyglądająca karczemka była już 100m od bram miasta. Osoby o dobrym wzroku były w stanie dostrzec w podobnym odstępie dwie następne.
-Marudziłeś na karczmy, masz ich na pęczki- obruszyła się Marie kiedy "odstawiła" pozostałych. Ruszyła zaraz dalej powolnym, spacerowym krokiem, co chwila oglądając się za nimi- idziecie, czy może postanowiliście także nad opcją "a może zrobić już przystanek" się zastanowić?
Po tej kwestii zatrzymała się i obejrzała na grupę. Wiedziała, naprawdę, doskonale wiedziała, że zachowuje się idiotycznie, dopuszcza do sytuacji które przy "godności" co poniektórych powinny być niedopuszczalne, ale... Czuła, że trzeba się integrować. I to właśnie postawiła sobie jako priorytet.

_________________
"Shut up and keep up squeezing the monkeys!"
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
5928978
Pan B Płeć:Mężczyzna
hmm....


Dołączył: 16 Gru 2007
Skąd: ehhhh...szkoda gadać
Status: offline
PostWysłany: 28-01-2008, 11:40   

-Sznurek. Dobrze że nie łańcuch albo drut kolczasty. Postawiła na swoim. -> mamrotał Panbe po drodze.
-O karczma.
-Marudziłeś na karczmy, masz ich na pęczki.
-A niech cię diabli.-> rzekł cicho.
Marie odeszła trochę w przód.
-Idziecie, czy może postanowiliście także nad opcją "a może zrobić już przystanek" się zastanowić?
-Ja wejdę i postaram się zdobyć jakąkolwiek mapę gór. Wy róbcie jak chcecie.
Panbe wkroczył do karczmy z początku pewnym krokiem, później wolniej i ostrożniej aż wreszcie zawrócił po usłyszeniu słów "Hej! Ty!". Nie było go 17 sekund. Wychodząc z karczmy szybko skierował się w stronę gór przechodząc obok Marie.
-A tobie co? Miałeś zdobyć mapę, nie?-rzekła półwilczyca.
-Marie, przyznaję ci całkowitą rację im szybciej tym lepiej.-rzekł spokojnie.
-Że co?! Nie wyk...-przerwał jej krzyk od strony karczmy:
-Ty! W brozowym paszczu! Pamientam cie! Oddawa szmal ty @$#%#!!! Chopy brać go!
Wymawiający te słowa wyglądał jak szafa tylko z rękami i nogami. Skąpy brudny strój i akcent świadczył o jego przynależności do najniższej klasy społecznej. 4 jego kolegów wyglądało podobnie tylko że oni dzierżyli pałki, noże i kastety.

_________________
Życie to takie czary-mary. Rzadziej czary częściej mary.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
11631847
radgers Płeć:Mężczyzna
Merill J. Fernando


Dołączył: 08 Sie 2007
Skąd: Leszno/Sfery
Status: offline
PostWysłany: 28-01-2008, 13:33   

Kemorios wręcz zachichotał obserwując zaistniałą sytuację.
- Mierz siły na zamiary, chłopcze. - powiedział do Panbe z uśmiechem politowania. - Ne mogłeś użyć iluzji żeby zmienić wygląd? I to na dodatek wiedząc żeś zadłużony u takich impertynentów. Bo wątpię żeby to była pomyłka.
Przypominają mi tych którzy i mnie zaczepili, pomyślał rozbawiony nekromanta.
- Klepiemy ich czy ignorujemy? - spytał grupkę z która podróżował wskazując na zbliżających się "szafo-menów". - Chociaż... jeden za wszystkich, wszyscy za jednego jak to mawiają. Z drugiej strony zaś nie chce mi się za bardzo tracić na nich czasu. - mruknął pod nosem.

_________________
Duk said (czy coś takiego) - spróbuj i Ty xD
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
8123446
Yumiko Płeć:Kobieta
Child Prey


Dołączyła: 08 Maj 2006
Skąd: Crystal Ship
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Lisia Federacja
PostWysłany: 28-01-2008, 17:08   

Yumiko cały czas patrzała w stronę karczmy z której wyszedł Panbe i "szafo-meny".
* winooo~ czerwone winooo~* pomyślała. Cały czas szła, jednak miała odwróconą głowę.
- Wah! Krzyknęła gdy wpadła na jakiegoś człowieka przewracając przy okazji i siebie i jego.
Podniosła się powoli, a gdy spojrzała na człowieka którego przewróciła, doszła do wniosku że to ten sam człowiek na którego wpadła ostatnio.
- Ja..ja...ja Cię już widziałam! Hej Avi....czy dobrze uważam że to jest trochę podejrzane?
Avi spojrzała na dziewczynę i mężczyznę leżącego obok niej.
- Oczywiście Yumiko. Odpowiedziała podając dziewczynie rękę. * Trzeba przyznać że jest bardzo bystra (zażenowanie)* wydawało się że właśnie takie myśli miała kapłanka.
Yumiko wstała i przyglądała się nieznajomemu, pochylając się nad nim.

_________________
"Zniszczenie,
Słodki nektar zakazanego przez Boga grzechu pierworodnego,
Otwarte przez szalony sabat drzwi ku wiecznej rozkoszy(...)"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
1496242
Shinigami-san Płeć:Kobieta
Straszny Pan Morderca


Dołączyła: 03 Maj 2007
Skąd: Poznań/Inowrocław
Status: offline

Grupy:
Lisia Federacja
Omertà
PostWysłany: 28-01-2008, 17:14   

-Będziesz się tak gapić, panno Potrącająca-ludzi czy przestaniesz we mnie wlepiać te gałki oczne i odsuniesz się bym mógł wstać? - mruknął Mephistopheles. Ze też dostał zlecenie na tę właśnie grupę. Już ich nie lubił. Już miał ochote im flaki powyprówać ale spokojnie... Znajdą artefakty to ich wtedy okradnę, nie ma się co śpeiszyć. Mężczyzna wstał pokazując swoja sylwetkę w całej okazałości.
-Słyszałem ze szukacie szukacie artefaktów. Chce się przyłączyć - odparł bezceremonialnie patrząc na dwie istoty w tym jedna bardoz go denerwujacą

_________________
"Nie jesteś zły. Jesteś po prostu źle ubrany"


Ostatnio zmieniony przez Shinigami-san dnia 29-01-2008, 20:26, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
1097863
Yumiko Płeć:Kobieta
Child Prey


Dołączyła: 08 Maj 2006
Skąd: Crystal Ship
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Lisia Federacja
PostWysłany: 28-01-2008, 17:24   

Yumiko czuła....po prostu wiedziała że ta rozmowa zajmie trochę czasu.
- Czuję następny postój. Usiadła na ziemi "po turecku" i wysłuchiwała uwag pod adresem Mephis...to imię było dla niej równie ciężkie, jak zapamiętanie imienia Kemoriosa.
Siedziała i uważnie przyglądała się mężczyźnie dogłębnie, wzrokiem profesjonalnego złodzieja. *Hmmmm.....wygląda na zadbanego* pomyślała wyczuwając zapach pełnej sakiewki z pod jego płaszcza. Przyłożyła do ust palca w bardzo psychopatycznym geście. I tak rozmyślała.

_________________
"Zniszczenie,
Słodki nektar zakazanego przez Boga grzechu pierworodnego,
Otwarte przez szalony sabat drzwi ku wiecznej rozkoszy(...)"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
1496242
Mara Płeć:Kobieta
High


Dołączyła: 05 Maj 2007
Skąd: spod łóżka
Status: offline

Grupy:
House of Joy
Lisia Federacja
PostWysłany: 28-01-2008, 18:13   

-Tak... cieszę się, że ciebie nie posłuchałam- powiedziała Marie i wyciągnęła khutary, które wbiła w ziemię. Przed jegomościami w niezbyt zadbanych strojach pojawił się wielki ognisty feniks. Wystraszyli się i zwiali, po chwili jednak zdali sobie sprawę z własnej głupoty, wtedy jednak już było za późno. Marie "utopiła" ich w ziemi po pas.
-Będziesz się tak gapić, panno Potrącająca-ludzi czy przestaniesz we mnie wlepiać te gałki oczne i odsuniesz się bym mógł wstać?
Spojrzała na źródło. Jedyny osobnik, który nie zwiał, jednakże zapadnięcia w podłożu już nie uniknął.
-Arogant- mruknęła półwilczyca pod nosem.
~Risa, sprawdź go proszę.
Gdyby ktoś zajrzał teraz Marie w rękaw, ujrzałby dwa migoczące bladozielonym blaskiem punkciki. Te zaraz zgasły i driada weszła nieznajomemu w umysł.
~Chroni się całkiem dobrze, nawet magia obca ludziom nie przenika przez zaklęcia~ odrzekła telepatycznie kiedy oderwała się jakoś od jego umysłu~ tylko niejasny i mało logiczny przekaz "zakrywający" prawdziwe myśli...
~A niech to. I pewnie teraz nas prześwietla...
~Nie. Co jak co ale przed ingerencją czy ludzką czy diabelską czy jeszcze inną umiem się zabezpieczyć.
Marie już dawno stwierdziła, że Risa jest aż nazbyt poinformowana i doświadczona w życiu, ba, podejrzewała, że driada ukrywa sporo.
-Ty jesteś tak głupi czy tylko udajesz?- spytała go starając się wzmocnić podłoże wokół mężczyzny na wszelki wypadek. Mógł być problem.
Martwiła się. Nie chodziło o fakt, że jest podejrzany- to było pewne, oczywiste i na tyle wiadome, że nie licząc Panbe mogła liczyć na to, że pozostali też wpadną na dziwność zachowania jej rozmówcy. Marie nie była jednak w stanie zmierzyć jego siły, a... no cóż. Ciało ludzkie ciałem ludzkim i jedna rana kłuta w nieodpowiednim miejscu mogłaby być zabójcza... to tak apropo miecza. Pozostawał też problem z potwierdzeniem. "Tłumacz się tłumacz lepiej, poinstruowano nas żeby uważać na gildie i ich pieski", przemknęło jej przez myśl kiedy nieruchoma wpatrywała się w podejrzanego. Mina wyrażała raczej chłodną obojętność niż obawę, chociaż półwilczyca była aż nader ostrożna. A sytuacja w mieście dała jej przeświadczenie, że grupa niekoniecznie musi być okolicznością sprzyjającą(nie jest na tyle bezlitosna, aby traktować ich jako żywe tarcze... raczej).

_________________
"Shut up and keep up squeezing the monkeys!"
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
5928978
Shinigami-san Płeć:Kobieta
Straszny Pan Morderca


Dołączyła: 03 Maj 2007
Skąd: Poznań/Inowrocław
Status: offline

Grupy:
Lisia Federacja
Omertà
PostWysłany: 28-01-2008, 18:28   

- I co idioto? Jakieś niewiadomo co zatopiło cie w ziemi, lepiej wyłaź bo ci wyłek odmarznie - zaśmiało się w głowie grugie "ja" Mephistophelesa
-Nienawidze magii... Jest głupia i bezuzyteczna - mruknął pod nosem. Nie trwało to chwile a Demon wysfobodził się z ziemi prostując swoje ciało . Nie lubił juz tych ludz, w dodatku jakieś małe coś próbowało spenetrowac jeog umysł... O nie, nie ujdzie to im płazem - pomyślał podnosząc rękę do broni. W ostatnim momencie opanował się. Pokazanie siebie w złym świetle było by zbyt głupim posunięciem
- Mówię otwarcie, albo będę należeć do waszej ekhm... druzyny albo będe za wami podążał krok w krok zatruwajac wam każdy metr drogi. A ty mała panno-która-potrąca-ludzi nie gap się na moją sakiefkę. Nic nie dostaniesz. Ostatecznie moge wypróbowac na tobie małe tortury...

_________________
"Nie jesteś zły. Jesteś po prostu źle ubrany"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
1097863
Lila Płeć:Kobieta
BAKA Ranger


Dołączyła: 19 Wrz 2006
Skąd: [CENSORED]
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Fanklub Lacus Clyne
Lisia Federacja
Omertà
PostWysłany: 28-01-2008, 19:36   

Michel trzymał się z dala od całej tej sytuacji przyglądając się tylko. Lecz gdy mężczyzna w płaszczu wstał nad siedzącą jeszcze Yumiko postanowił zareagować. Rozejrzał się w poszukiwaniu Demona - sam po czasie stwierdził, że to głupie imię dla kota, ale tak już zostało. Kot łaził za Avalią i jej kotem. Było dobrze, będzie tam bezpieczny i może nawet go nakarmi. Bestia wcina jak szalona i jest zawsze głodna.
- Nie lubię tego... - Pociągnął nosem i poprawił włosy opadające na twarz. Jego oczy rozbłysły na chwilkę.
Świat nagle jakby powoli zwolnił, nabierał szarawych kolorów. Ptak przelatujący właśnie nad karczmą ostatni raz uderzył skrzydłami w powietrze po czym zastygnął w miejscu. Wszystko wyglądało teraz jak na starym filmie - czarno białe kolory, obraz lekko rozmazany, nieme postacie - tylko jakby była pauza.
Chłopak podszedł do Yumiko i podniósł ją z ziemi. Wyprostował jej nogi i postawił za Marie. Wyciągnoł z kieszeni chusteczkę i szedł już powoli w stronę karczmy, gdy nagle film ruszył. Ciekawe czy w ogóle ktoś coś zauważył.
- Musze do łazienki! - Krzyknął za sobą wchodząc przez drzwi jakiejś karczmy?

_________________
" Twas brillig, and the slithy toves, did gyre and gimble in the wabe;
All mimsy were the borogoves, and the mome raths outgrabe.~ "

Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Pan B Płeć:Mężczyzna
hmm....


Dołączył: 16 Gru 2007
Skąd: ehhhh...szkoda gadać
Status: offline
PostWysłany: 28-01-2008, 21:43   

-Feniks? Skąd to cholerstwo? Jak ona to...?-> seria pytań retorycznych na które nikt nie zwrócił uwagi. Panbe skupił się teraz na natręcie który chciał się przyłączyć. Patrzył uważnie.
Badał rysy twarzy. Usłyszał jego głos. Poznał ten głos. Szczególnie niskie tony.
Panbe pobladł. Pochylił głowę aby nikt tego nie zauważył. Wyjął małą buteleczkę i zamoczył palec w cieczy która się w niej znajdowała. Zrobił to pod płaszczem aby nikt nie zauważył.
Podszedł do Marie wsadził jej wilgotny palec do ucha. Ta aż podskoczyła.
-Co robisz idioto!!!
-Taki żart w ramach podziękowania.- rzekł spokojnie Panbe trzymając ręce w kieszeni i wykonując gesty. Potem obrócił się tyłem do wszystkich i powiedział:
-Marie. Słuchaj uważnie. Nie okazuj że mnie słyszysz. Wysłuchaj spokojnie i nie zmieniaj zachowania. Nie okazujesz mu sympatii i słusznie. Ten facet jest groźny. Widziałem jak ktoś w pewnej spelunie rozmawiał z nim o jakimś tam swoim dłużniku. Ja znałem tego "dłużnika". Od tamtej pory już więcej go nie widziałem. Ale nie zdradzajmy się od razu. Poczekajmy i poobserwujmy go. Nie wiemy jak jest silny.

Nikt oprócz Marie tego nie słyszał.

_________________
Życie to takie czary-mary. Rzadziej czary częściej mary.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
11631847
Mara Płeć:Kobieta
High


Dołączyła: 05 Maj 2007
Skąd: spod łóżka
Status: offline

Grupy:
House of Joy
Lisia Federacja
PostWysłany: 28-01-2008, 22:24   

Wzdrygnęła się, kiedy to zrobił. Dla niej to nie było już głupie- odrażające, niedojrzałe, bezsensowne... tak można powiedzieć. Jednak kiedy zaczął mówić to z sensem. Nie ruszyła się, wpatrując się jedynie w mężczyznę o którym mówił Panbe.
W jej spojrzeniu było coś chłodnego, czego nie powinno być. Zazwyczaj. Połapała się, że nikt oprócz niej tego nie usłyszał, nawet Rissa, którą szczerze zadziwił jej kierunek myśli, który przysłaniały dwa wielkie transparenty. Jeden zatytułowany "myślcie!" a drugi "dlaczego on musiał wyjść do toalety w takim momencie?". Więcej nie szło odczytać. Marie w ten sposób zatuszowała swoje przemyślenia i wypowiedź Panbe, którą zaraz też odstawiła na bok. Tego można było się spodziewać... w końcu.
Tekst demonowatego odnośnie Yumiko wywołał jedynie zniesmaczenie.
-Ciekawe, czy go przyjęli w ten sposób do jakiejkolwiek drużyny- mruknęła pod nosem z lekką irytacją w głosie.
~Co ci jest?~ Rissa od razu musiała zadać pytanie.
~Bo z nieznajomym nigdy nie wie, oj, nie wie się...!
~Nienawidzę tej piosenki.

_________________
"Shut up and keep up squeezing the monkeys!"
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
5928978
radgers Płeć:Mężczyzna
Merill J. Fernando


Dołączył: 08 Sie 2007
Skąd: Leszno/Sfery
Status: offline
PostWysłany: 28-01-2008, 23:45   

- Już lepszego imienia nie mogłeś sobie wybrać co? - powiedział nieco drwiącym tonem Kemorios. - Absolutnie nikt się nie domyśli żeś biesem jakimś. Ech, totalny brak oryginalności w tym dzisiejszym świecie. - westchnął.
Przybliżył się do Marie i Panbe którzy chyba omawiali jakiś plan. - Przepraszam, że przeszkadzam ale wiecie, lepiej by chyba było abyście podzielili się z resztą drużyny tym co tam obgadujecie niż dzielili te informacje tylko między sobą. To trochę takie... no... niegrzeczne. Chyba. Tak mi się wydaje. W końcu to my wszyscy wdepnęliśmy w to *^%$^, czyż nie? - spytał z przesadnie uprzejmym uśmiechem a po chwili dodał z jeszcze szerszym uśmiechem - Ciekawy popis z tym Feniksem, Czcicielko Drzew. Robi wrażenie.

_________________
Duk said (czy coś takiego) - spróbuj i Ty xD
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
8123446
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 3 z 11 Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4 ... 9, 10, 11  Następny
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Nie możesz ściągać załączników
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group