FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  IRC (qchat mibbit)  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 97, 98, 99 ... 521, 522, 523  Następny
  Co w tej chwili oglądacie - edycja druga
Wersja do druku
Easnadh Płeć:Kobieta
a wee fire


Dołączyła: 27 Cze 2008
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
PostWysłany: 01-09-2009, 20:59   

Tears to Tiara 22

Okej, moi mili, odcinek 22 sponsorują literki n jak nadmiar flashbacków i nudne flashbacki, i w jak wiedza o wszechświecie i Wynebgwrthucher.

Jeśli nie oglądaliście, nie żałujcie, mało śmieszne i fazowe było. Być może dlatego, że nie ma już Gaiusa z wielkim... mieczem, a Artur nie biega. No więc w tym odcinku nawiązali w końcu do tego miecza w skale z openingu.
Spoiler: pokaż / ukryj
Ale nie, nie jest to Excalibur. A jako że twórcy trzymają się walijskiego nazewnictwa, to nawet nie jest to Kaledwych/Caledvwlch. Nie. Niespodzianka. Miecz nazywa się... Dyrnwyn. I oryginalnie według walijskiej mitologii należał do kogoś o imieniu Rhydderch Hael, który to ktoś teraz najprawdopodobniej przewraca się w grobie, o ile go ma. Najprawdopodobniej ma jednak kurhan. Więc przewraca się w kurhanie. W każdym bądź razie - w Avalonie jest Narada przez wielkie "N". Zaraz potem zjawia się Artur (i ma wielkie wejście, serio, takie klimatyczne...), który do tej pory pewnie emocił się po Taliesinie, i mówi, że idzie z nimi po miecz, bo poprzez pójście do Tronu Arawna (miejsce, gdzie znajduje się miecz), zrozumie świat, a jak pamiętamy z ostatniego odcinka, Artur w końcu przyznał się do bycia debilem i stwierdził, że chce Wiedzieć. No doooobra, w każdym bądź razie grupka pod wodzą Artura wyrusza, jadą sobie, jadą (widok kopalnianego pokurcza, to jest elfa, na koniu to jest dopiero COŚ!), dojeżdżają do czegoś, co wygląda trochę jak nieudane Stonehege, no i tkwi tam w skale miecz. "Kto zdoła wyciągnąć brzeszczot z głazu, głosi napis, ten jest prawowitym władcą Brytów. No, chłopaki, do roboty, kto wyciągnie? Niektórzy nawet nie próbują - może dlatego, że nie umieją czytać - diabli wiedzą, co naprawdę na tym głazie stoi napisane? Inni, ufni w siłę swych barków i ramion, podejmują próbę. Uff... Shit... Next, please." Ekhum, na wspominki mi się zebrało. Nie. Inaczej było. Przynajmniej w anime. Dyrnwyn, jak się okazuje, nie jest mieczem Rhydderch Haela, ale Pwylla (pewnie mu gwizdnął, kradziej jeden). I tak sobie tkwi w tym głazie. A otóż nagle oczy me piękne widzą, jak Artur, potomek Pwylla, do głazu podchodzi... Excalibur, nie Excalibur, albo też inny walijski łamaniec językowy (a teraz na trzy-cztery powtarzamy 10 razy słówko "Wynebgwrthucher" :D), ale wyciąganie miecza z głazu przez prawdziwego dziedzica musi być. Złapał za rękojeść... i jak nie pizgnęło światłem! Ha... Ano, nieuku, Dyrnwyn miał mniej więcej takie właściwości, widocznie nieodpowiedni jesteś. Next, please. Ale nie, Artur nie z tych. One more time! Hell yeah! I znowu mamy flashback. Cudownie. Cóż za odmiana po ostatnich dwóch flashbackowatych odcinkach. Przynajmniej Pwyll jako takim bizonem jest (chociaż ma krzywo rozmieszczone oczy), czego o Myrddinie powiedzieć się nie dało.
A teraz zagadka - specjalnie od twórców dla widzów: kto zgadnie, co to jest Anubun (z akcentem na "nu")? Haaa, niedomyślni widzowie. Annwn. Zbitek spółgłosek najwidoczniej niewymawialny dla Japończyków (a teraz, drodzy Japończycy, na trzy-cztery powtarzamy 10 razy słówko "Wynebgwrthucher"). Koniec zagadki.
We flashbacku widzimy Arawna rzucającego mieczami i wygarniającego Pwyllowi, tchórzliwemu Królowi Elfów, gorzką prawdę (i dobrze), że się nie martwi o ludzi i w ogóle jest cham niemyty i skurczybyk do sześcianu, należy mu się potrójne wieszanie za żebro. Pwyll, zrozpaczony, padł na kolana, spytał Arawna, kim jest i wtedy stała się światłość, słońce przebiło się przez konary drzew i oświetliło byłego Spirytusa. Pszczółka zaczęła latać, a dziewuszka z openingu (z dość skretyniałym wyrazem twarzy) zaczęła śledzić jej lot, chwilę później się śmiać, a potem zakryła usta, bo w miejscu, w którym się znajdowali, nie można było ni śmiać się, ni płakać. W każdym bądź razie scena była całkiem urocza, ale została popsuta przez głos tej idiotki Riannon, której seiyuu podkłada głos także pod ową dziewuszkę. I w pizdu, i wylądował. I cały misterny plan też w pizdu. W każdym bądź razie Pwyll skapuje się, kim jest Arawn, pada na kolana i zaczyna wywrzaskiwać jakieś przeprosiny. Chwilę wcześniej Pwyll powiedział, że ludzie umieją tylko się modlić, nie są godni mówić. Więc może ja przestane mówić na chwilę i też wzniosę modły: drogi panie Makoto Ishii, proszę pójść do logopedy, zapisać się na lekcje dykcji, a przede wszystkim zaprzestać jakiegokolwiek krzyczenia. To zabójstwo dla uszu. Widzowie z pewnością wdzięczni będą i co wtorek będą przesyłać panu mentalnie pozytywne fluidy w podzięce, a od czasu do czasu złożą ofiarę z rzepy. Ale w każdym bądź razie dowiedzieliśmy się w końcu, dokąd prowadzi Ścieżka Króla - do Anubun... ekhum, przepraszam, do Annwn, idealnej krainy wiecznej szczęśliwości i wolności (którą dopiero mają stworzyć, Arawn i Pwyll). Miło. A myślałam do tej pory, że to droga donikąd, stworzona specjalnie dla Artura, żeby mógł sobie pobiegać. No tak, ja myślałam, a w międzyczasie Pwyll i Arawn zostają przyjaciółmi na śmierć i życie (a żeby było bardziej emo i clumsy, Arawn na początku nie znał nawet słowa "przyjaciel", bidulek. Kup se słownik?). Żeby było bardziej tru, podają sobie nawzajem swe prawdziwe imiona, a jak wiadomo, kto zna twe prawdziwe imię, ma niejaką władzę nad twoją duszą. I przerwa we flashbacku. A żeby tradycji stało się zadość, oczywiście dostajemy komentarz Riannon, czyli: "Nii-sama!". A potem pojawia się coś, co wygląda jak mniejsze mechy z Escaflowna. Dziewczęta lecą z nimi walczyć, a my mamy koniec reklamy i powrót do świecącego Artura i flashbacku. A tam Tragedia. I Trauma. Na koniec wojny ze Spirytusami, po decydującej bitwie, Arawn umiera od ran. Nawet Ogam nie może pomóc. Umiera i umiera, i umrzeć nie może. Daje nawet radę z pomocą Pwylla wbić miecz w skałę, aby wytworzyć tarczę ochronną dla świata. Łał. I powstaje wielkie światło. Koniec flashbacku. A Artur odkrywa prawdę wszechświata, która dla mnie jednakowoż jest jakimś bzdurnym bełkotem o przekazywaniu miecza. Pewnie nie zrozumiałam metafory, ale cóż, ja prosta dziewczyna ze wsi jestem. I Artur wyciąga miecz, a wszystkie zło (znaczy się mechy) dookoła znika, rozpada się na złoty wróżkowy pyłek. A potem, cóż za zaskoczenie, komentarz Riannon: "Nii-sama!". I nasz dzielny haremik pod wodzą Artura wyrusza w drogę, aby dołączyć do Arawna i Ogama. Ach, jakżem ciekawa.


Cztery odcinki do końca. Ciekawa jestem tylko, jak ja recenzję napiszę, skoro nie mam pojęcia, o czym to anime jest, bo najpierw wyglądało na haremowkę, potem Celtowie walczyli z najeźdźcami, a teraz anime dostało nagle Przesłania. Oh joy.

_________________

I’m always right and you should listen to whatever I have to say
and never disagree, ever, EVER for the sake of your wolvlihood.
Przejdź na dół Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Agon Płeć:Kobieta


Dołączyła: 05 Maj 2008
Status: offline
PostWysłany: 02-09-2009, 21:16   

Tokyo Magnitude 8.0, odcinki 7-8.

Motyw pomieszania zmysłów po stracie bliskiej osoby, czyli rzeczywistość wyimaginowana jaką nam tutaj przedstawiono, pewnie wywarłby na mnie większe wrażenie, gdybym wcześniej nie spotkała się z nim w Muzyce Marie.

Spoiler: pokaż / ukryj
Sny Mirai były czymś w rodzaju retrospekcji, czyli Yuuki naprawdę umarł, a dziewczyna po śmierci brata postradała zmysły. Po zachowaniu Mari ewidentnie widać, że coś jest nie tak.

Pewnie wkrótce przekonamy się, co tak naprawdę jest jawą, a co snem.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Odwiedź galerię autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
kokodin Płeć:Mężczyzna
evilest fangirl inside


Dołączył: 25 Paź 2007
Skąd: Nałeczów
Status: offline

Grupy:
Samotnia złośliwych Trolli
PostWysłany: 03-09-2009, 14:23   

Kompletny masochizm. Moja ulubiona kobieca postać i jej orszak świetlistych bizonów w dubbingu. Jednym słowem Wallflower a troszke się rozpisując Yamato Nadeshiko Shichi Henge.
Tym razem jestem zdecydowany dotrwać do końca dubbingowanej wersji i jak na razie po 3 epizodach nie żałuje. Chociaż dobór głosów bizonów jest moim zdaniem zbyt gwiazdorski.
Ogólnie kocham to anime za jego niepowtarzalny charakter. piękne bizony i "obrzydliwa" brzydka kaczucha.
Z obiektywnego punktu widzenia dubbing nie jest wykonany źle. Głosy raczej pasują do wyglądu gra aktorska też nie przypomina syntalka, więc nie można powiedzieć że brak tam emocji. Miejscami jednak czuć typowym adv films zwłaszcza ze względów obsadowych.
Tak wiec jedyne przeciwwskazania:
1 Nie lubisz dubow.
2 Nie lubisz kogoś z obsady adv films.
Tak więc raczej da się oglądać.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Gucia Płeć:Kobieta


Dołączyła: 05 Lip 2009
Status: offline
PostWysłany: 03-09-2009, 14:35   

Ja właśnie męczę się nad Jigoku Shoujo. Muszę przyznać, że jest całkiem niezłe. Każdy ep opowiada inną historę chęci zemsty, łączy je jednak pewian reporter i jego poszukiwanie informacji o Piekielnej Dziewwicy która zajmóje się zemstą. Niestety każdy odcinek jest schematyczny i to mnie wkurza!!! Po kilku odcinkach można nauczyć sie jej kluczowej kwestii na pamięć

Czy chcesz zobaczyć smierć?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Sasayaki Płeć:Kobieta
Dżabbersmok


Dołączyła: 22 Maj 2009
Status: offline

Grupy:
Melior Absque Chrisma
WOM
PostWysłany: 03-09-2009, 20:30   

Mhm... Ja jestem w części Mitsuganae. Chyba najlepsza z trzech. W końcu zaczyna nabierać fabuły.
Gucia napisał/a:
Po kilku odcinkach można nauczyć się jej kluczowej kwestii na pamięć

Jeszcze trochę i nauczysz się przydatnych zwrotów przy spotkaniach z Japończykami:

Ippe shindemiru? - Czy chcesz zobaczyć śmierć?
Oraz
Murami kititodoketari- (mniej-więcej) to mówi laleczka po zdjęciu sznurka.

_________________
Gdy w czarsmutśleniu cichym stał,
Płomiennooki Dżabbersmok
Zagrzmudnił pośród srożnych skał,
Sapgulcząc poprzez mrok!

Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
9349483
kokodin Płeć:Mężczyzna
evilest fangirl inside


Dołączył: 25 Paź 2007
Skąd: Nałeczów
Status: offline

Grupy:
Samotnia złośliwych Trolli
PostWysłany: 04-09-2009, 18:24   

Ja swego czasu nauczyłem się na pamięć mimowolnie angielskiej wersji całego monologu z dubingowej wersji. Ale Ippe shindemiru? bije na głowę wszystko. Idealny tekst na rozpoczęcie znajomości z jakimś spolszczonym już Japończykiem. Taki w stanie surowym zabił by nas wzrokiem na miejscu :P Co do trzeciej cześć rzeczywiście jest udana ale jak dla mnie troszke na końcu przesadzili i nie wyszło to na dobre niczemu.

Wracając do tematu ja obecnie kontynuuje wallflower i już znalazłem parę różnic pomiędzy wallflower a Yamato Nadeshiko Shichi Henge :P
Podstawowa to brzmienie ale to oczywiste. Kolejna to jak to często bywa skryta cenzura czyli w tym przypadku brak pierwszego openingu. Następna to brak napisów końcowych w stylu anime, czyli tych starannie wykonanych skośnie lecących zakrwawionych znaków japońskich. Mamy za to na ich miejscu ślicznie prosto przesuwające się białe napisy czcionką arial black typowe dla adv films (ohyda). No i jeszcze taki typowo nieprofesjonalny aspekt, nie wiem czy ripu czy samego wydania, czyli błędy w interlancingu. Niektóre kadry są po prosty w znacznie niższej rozdzielczości poprzez niewłaściwe zdekodowanie przeplotu.
Krotko mówiąc wersja anglojęzyczna jest zasilana mieszanką zubożoną i nie rozwija z tego powodu pełnych prędkości ;P Oryginał trzeba wiec znać bez względu na okoliczności.

_________________
kokodin pisze się zawsze z małej litery
Jeżeli mówił bym normalnie , nie było by sensu ze mną rozmawiać.
Miłośnik wszystkiego co czarne, zielone, żółte lub okrągłe.
Jeżeli to czytasz to się nudzisz.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Kouta90 Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 26 Sie 2009
Status: offline
PostWysłany: 06-09-2009, 11:55   

Black Lagoon 1-24 Obleciałem w jakieś 2-3 dni chyba. Anime bardzo fajne, w miarę długie. Jest bardzo dużo akcji, bez zbędnych wątków romantycznych. Po prostu czysta akcja, ciekawa fabuła i dużo strzelanin. Bardzo przyjemnie się ogląda. Zakończenie jest odpowiednie, nie ma ani śmierci głównych bohaterów ani jakiegoś błaganie o kontynuacje. Kończy się po prostu neutralnie. Nie bede się rozpisywał, najlepiej samemu obejrzeć. Pozdrawiam ;-]

_________________
MY ANIME LIST
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Gucia Płeć:Kobieta


Dołączyła: 05 Lip 2009
Status: offline
PostWysłany: 06-09-2009, 12:36   

Canaan na początku nieciekawa- terroryści reporterzy.Okazuje się jednak, że ma ciekawą fabułę. Strasznie mi się podoba, szkoda tylko, że w trakcie realizacji,bo nie znoszę czekać. No i co dla mnie najważniejsze, to kreska wspaniała, zakochać się można^^
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Grisznak
-Usunięty-
Gość
PostWysłany: 06-09-2009, 13:58   

Wziąłem się za krótkometrażówki Osamu Tezuki, pana, którego zapewne większość tu obecnych kojarzy jako autora Metropolis, Black Jacka czy Astroboya. Tymczasem Tezuka już w latach 60 bawił się w eksperymenty filmowe, których pokłosiem jest kilka krótkich, zaledwie kilkuminutowych produkcji. I to do nich właśnie udało mi się dokopać.

Są tam rzeczy czystko komediowe jak "Shizuku" czy "Broken down movie", albo uderzające absurdem i nonsensem rodem z monthy pythona - "Memory", jednak większość ma jakieś poważniejsze przesłanie (antywojenne "Push", kocio - ludzkie "Osu" czy oskarżające współczesne społeczeństwo o tłamszenie indywidualności "Mermaid"). Po ich obejrzeniu mam ochotę na więcej twórczości tego pana. Chyba powoli rodzi się we mnie tezukotard.
Powrót do góry
vries Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 13 Cze 2007
Skąd: Gliwice
Status: offline
PostWysłany: 06-09-2009, 23:17   

Kemono no Souja Erin - nadal uważam, ze twórcy zrobili tej produkcji dużą krzywdę robiąc z niej bajkę dla dzieci. Spójna, dość ciekawa fabuła byłaby idealna na taką 38 odcinkową serię. A tak anime się strasznie ślamazarzy, tylko dlatego, by nie nadwyrężyć dziecięcych umysłów. No i jest jeszcze kwestia grafiki... Oczywiście narzekam, ale jako produkcja dla dzieci anime jest jak dla mnie pierwsza klasa.

IGLOO 2 ep3 i ostatni - tym razem dostajemy do obejrzenia prawdziwego Goliata - Guntanka. W przeciwieństwie do tego, co widać było w anime, tu Guntank to prawdziwa bestia. Szybki pojazd gąsienicowy wyposażony w miny wyrzutnie rakiet, wyrzutnie napalmu i oczywiście potężne działa. Tym razem pojazdy są obsadzone pilotami z wyrokami, którzy wolą zginąć w ogniu walki niż w więziennej celi. Znów strasznie patetycznie, ale dla miłośnika Gundamów niesamowita frajda.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
R2D2 Płeć:Mężczyzna

Dołączył: 08 Maj 2009
Status: offline
PostWysłany: 06-09-2009, 23:29   

Spice and Wolf 2 ed. 8 - Jest nawet nieźle, choć pierwszej serii raczej nie pobije ;)

_________________
Knights Who Say Ni!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
tattwa Płeć:Kobieta


Dołączyła: 14 Sie 2009
Skąd: Kraków
Status: offline
PostWysłany: 07-09-2009, 01:47   

Zaczęłam "Zombie Loan". Po 3 odcinkach mam definitywnie dość :)

Chciałam obejrzeć też "Toradorę", ale po 5 odcinku stwierdziłam, że nie wytrzymam już ani jednej głupiej odzywki Taigi i także porzuciłam, w myśl zasady, że nie ma sensu cierpieć dla idei.

Hihashi no Eden - wszyscy wychwalają to anime, a jak na razie nie wciągnęło mnie i trochę się zniechęciłam...Ale pozytywne recenzje jednak zachęcają, żeby do tematu wrócić.

xxxHOLIC - po pierwszym odcinku mam mieszane uczucia z lekkim nastawieniem na "tak"

_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
kokodin Płeć:Mężczyzna
evilest fangirl inside


Dołączył: 25 Paź 2007
Skąd: Nałeczów
Status: offline

Grupy:
Samotnia złośliwych Trolli
PostWysłany: 07-09-2009, 13:20   

Wczoraj bylem na gigancie. Jako że zbliża się druga polowa Inujasia postanowiłem sobie powtórzyć pierwszą. I tak mi się dobrze oglądało że wczoraj od przebudzenia do pójścia spać obejrzałem równo 40 epizodów. Tak więc po 2 dniach oglądania stoję przed epizodem 63 i moje uzależnienie ciągnie mnie przed mój duży monitor ;p.
Jedna rzecz mnie zastanawia . Dlaczego Kogome praktycznie zawsze chodzi w mundurku szkolnym, chociaż do szkoły chodzi raz na 10 odcinków lub rzadziej? Nie byłoby jej wygodniej w normalnych ciuchach? Przebranie się zajęło by jej 10 minut a mieszka tak blisko do przejścia że nie zabierało by to jej to praktycznie żadnego czasu na dojście do i z przejścia do domu. W końcu i tak zawsze odwiedza dom po szkole zanim pójdzie grzebać w historii.
W zamieszkanych czasach pomyślą sobie że to nowa moda dla kapłanek.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Grisznak
-Usunięty-
Gość
PostWysłany: 08-09-2009, 13:50   

Obejrzana tezukowa"Kleopatra" z 1970. Znana opowieść o Cezarze, Kleopatrze i Antoniuszu, podana w ciężkim, zawiesistym sobie z psychodelii, nonsensu i seksu, wszystko zaś okraszone specyficznym humorem, połączonym, o ironio, z okrucieństwem. Produkcja bez dwóch zdań osobliwa, jednak czy dobra? Cóż, gdyby patrzeć przez pryzmat Animeramy, to uczciwie muszę przyznać, że "Belladonna of Sadness" zrobiło na mnie o wiele większe wrażenie. Amerykanie, wprowadzajac ten film u siebie, bardzo chcieli, aby został zaklasyfikowany jako "pornograficzny" i tym samym zyskał otoczkę skandalu, ale okazało się, że nie za bardzo to wyszło. Jeden z krytyków nazwał "Kleopatrę" "filmem dla dzieci, tylko z gołymi cyckami".
Powrót do góry
Vodh Płeć:Mężczyzna
Mistrz Sztuk Tajemnych.


Dołączył: 27 Sie 2006
Skąd: Edinburgh.
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
Fanklub Lacus Clyne
PostWysłany: 08-09-2009, 16:05   

Gundam SEED do 37 odcinka. Aż chce się zakrzyknąć wzorem GoNika z pierwszego postu o Geassie: o KFIK, jakie to radośnie głupie! :D

Udało mi się przegapić scenę bokserkową, bo chyba powinna być już dawno. Ale mimo tego nie brak tu okazji do kfikania. Jakoś tak wczoraj wieczorem tycnąłem (bo poprzednio stanąłem w okolicach odcinka 22) i jak już zacząłem to nie mogłem skończyć - doskonale się nadaje do maratonowania! Poza tym nowy Kira (nowy, czyli po ~35 odcinku) JEST znacznie fajniejszy, Athrun też się jakiś mniej nieznośny robi, Cagalli polubiłem, Lacus niezmiennie bezbłędna i boska... Jak początek był taki sobie, tak im dalej w las tym lepiej, śmieszniej, ciekawiej i ogólnie jeden wielki kfik :D

(I tak, teraz już dość dobitnie Flay udowodniła, że jest potwornie nędzna i żałosna, więc choć po tym jak jej kropnęli tatusia dałem jej szansę, bo wyglądało na to, że stała się wesołą emo psychopatką, tak teraz widać ewidentnie, że to marna nosicielka ręczników.)

(A poza tym to Murrue Ramius i Mu la Flaga są absolutnie boscy i ich uwielbiam, zwłaszcza w zestawie, choć Mu la Flaga jest boski cały czas :D)

_________________
...
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź blog autora Odwiedź galerię autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 98 z 523 Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 97, 98, 99 ... 521, 522, 523  Następny
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Możesz ściągać załączniki
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group