FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  IRC (qchat mibbit)  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 182, 183, 184 ... 518, 519, 520  Następny
  Co w tej chwili oglądacie - edycja druga
Wersja do druku
Costly Płeć:Mężczyzna
Maleficus Maximus


Dołączył: 25 Lis 2008
Status: offline

Grupy:
Melior Absque Chrisma
PostWysłany: 17-07-2010, 05:21   

Shiki - odcinek drugi.

Zdumiewające - naprawdę było to, co chciałem. Czyli po zabawie nastrojem, obrazem i efektami teraz dodano sporo treści, całą podwalinę pod fabułę i całkiem niezły zarys wielu postaci. Czyli jak narzekałem na przerost formy nad treścią, tak teraz zostało to nadrobione. Zapowiada się ciekawie.

Amagami SS - odcinek trzeci.

Nieśmieszne, drażniące, sztampowe. Podziękujemy.

Asobi ni Iku yo! - odcinek pierwszy.

O, zaskoczenie. Zaczyna się taak standardowo, a potem robi się taak... absurdalnie? Fazowo? Przegięcie? Trudno mi teraz zawyrokować, ale wygląda to obiecująco. Co prawda w tym gatunku nie jest mądrze obiecywać coś sobie po jednym odcinku z nietypowym pomysłem, ale co tam, z lekkimi nadziejami wyglądam na następne odcinki.

_________________
All in the golden afternoon
Full leisurely we glide...
Przejdź na dół Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Lain Płeć:Kobieta


Dołączyła: 10 Maj 2003
Status: offline
PostWysłany: 17-07-2010, 13:14   

The Legend of the Legendary Heroes odcinek 02*
Ja wcale nie oglądam tej serii tylko, dlatego, że jeden z głównych bohaterów, Sion, przypomina mi wyglądem Seirana z Saiunkoku Monogatari, a glos podkłada mu Daisuke Ono. Odcinek zaczyna się wzruszającymi do łez wspomnieniami Siona, kiedy już widz otrze sobie łzy chusteczką, po obejrzeniu scenki sponsorowanej prze Smutne Dzieciństwo może podziwiać fabularnie uzasadnione scenę yaoi, kiedy to jeden chłop mówi do drugiego że chce go w drużynie, bo podobają się mu jego oczy. Potem następuje intrygujący inaczej wątek wyprawy górskiej, która na szczęście nie trwał dość dług żeby wprowadzić mnie w głębokie filozoficzne rozważania na temat sensu dalszego oglądania. Cierpliwość, na szczęście jeszcze nie wystawiona na bardzo ciężką próbę, zostaje nagrodzona sceną balkonową z nutą yaoi, gdzie Daisuke Ono ..tfu Sion zwierza się ze swoich wywrotowych planów, chłopcu o „pięknych” oczach. Dowiadujemy się też, nieco więcej o chłopcu z „pięknymi” oczami – niesamowite jak ostatnio motyw sierocińca kształcącego dzieci na żołnierzy, stał się popularny. Dalsza cześć odcinka obfituje w tak fascynujące wydarzenia jak: próba zabicia Siona, którego na szczęście** ratuje jakaś panna, której osobowość jest barwna niczym słupa wysokiego napięcia i równie jak owy słup interesująca. Po uratowaniu Sion odwiedza słup wysokiego….eee tę bohaterkę, gdzie dostajemy dalsze informacje do cyklu (Nie)Wzruszyła Mnie Twoja Historia, niestety nuda jak biła z tych scen tym razem pogrążyła mnie w rozważeniach na temat sensu dalszego oglądania. Odcinek kończy wiadomość, przypominająca bohaterom, że life is brutal.

*Odcinka pierwszego nie oglądałam i nie zamierzam, podobna zresztą ni jak się ma do głównej fabuły.
**Na szczęście, bo w końcu glos podkłada mu Daisuke Ono, który przecież wcale nie jest powodem, dla którego oglądam tę serię.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Avellana Płeć:Kobieta
Lady of Autumn


Dołączyła: 22 Kwi 2003
Status: offline
PostWysłany: 17-07-2010, 14:22   

Legend o tych, jak im tam... - od kilku dni nie mogłam się zebrać do obejrzenia drugiego odcinka, ale chyba dobrze, że w końcu znalazłam czas. Drop. W zasadzie mogę zrobić kopiuj/wklej z posta Lain - wrażenia podobne, plus Obowiązkowa Scena z Ubitym Pieskiem (przepraszam, nie dam tego w spoiler-taga, bo naprawdę nie warto) przy której kwiknęłam. Niestety na mnie na dłuższą metę nie działa urok "powiewające, angstyczne, fazowe" - po prostu i całkiem zwyczajnie nie ciekawi mnie, co będzie dalej. Przy czym, co może warto podkreślić, to nie jest tak, że mam tej serii coś bardzo złego do zarzucenia. Po prostu zdecydowanie nie jest serią dla mnie. Mogę przez ten czas dooglądać jeszcze jeden odcinek One Piece.

Żeby trochę nabić posta nadmienię jeszcze, że na razie do oglądania zostały zakwalifikowane Seitokai Yakuicośtam, zapowiadające się na (nie)przyzwoitą komedię utrzymującą jakiś tam poziom oraz Occult Gakuin, do którego na razie pasuje niezwykle rzadko używane przeze mnie słowo "porąbane", ale które ma na razie dość energii, żeby zatrzymać moją uwagę. Ookami-san i sezon na za długie tytuły, dla którego targetem nie jestem, kwalifikuje się w kategorii "można obejrzeć jeszcze kawałek, skoro już się zaczęło". No chyba, że bardziej się zajmę czymś innym. One Piece na przykład. Do obejrzenia czeka jeszcze Nura... serio przesadzają z tymi tytułami i tu akurat mam pewne nadzieje, że dla mnie to się może nadawać do oglądania. Ostatecznie trzeba mieć jakiś przerywnik i zamiennik dla One Piece, nie?

_________________
Hey, maybe I'll dye my hair, maybe I move somewhere...
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Odwiedź galerię autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Grisznak
-Usunięty-
Gość
PostWysłany: 17-07-2010, 17:32   

Skończyłem pierwszą serię Sailor Moon. Początkowo planowałem napisać dłuższą recenzję na Tanuka, ale wiadomo, wyszło jak wyszło. Niemniej, przynajmniej tutaj kilkoma ogólnymi wnioskami się podzielę.

Primo, zaczynając ponowne oglądanie, bałem się, że odlecę po kilku odcinkach, że anime tak się już zestarzało, iż zwyczajnie nie dam rady. A tu miła niespodzianka. Tylko pierwszy łuk, związany z Jadeite trzeba przemęczyć, ale potem jest już tylko dobrze. Już wątek Naru i Nephrite sugeruje, że to nie będzie kolejna bajka z cukrem, lukrem i szczęśliwymi zakończeniami dla wszystkich, a nie każdy będzie tym, kim się wydaje. Stopniowo robi się coraz poważniej, aż do wielkiego finału. Finału, który do dziś robi niesamowite wrażenie i w moim odczuciu jest jednym z najbardziej dramatycznych zakończeń, jakie widziałem. Co by nie mówić, starcie sailorek z DD Girls jest epickie. Zastanawiam się, czy panom od robienia anime nagle przyszła ochota, żeby odlecieć w heroic fantasy. Jeśli tak, to im wyszło.

Słabością pierwszej serii pozostaje nadal kilka wypełniaczy, choć dodać trzeba, że przynajmniej część z nich ma swoje zastosowanie - pozwala sie wykazać bohaterom drugiego i trzeciego planu. Po zakończeniu łuku Nephrite, gdy spada ilość fillerów, Naru, Motoki, Haruka, Ikuko, Shingo właściwie znikają z ekranu. Do tego mamy dwóch gejów - niestety, Zoisite i Kunzite męczą, szczególnie ten pierwszy jest postacią diabelnie irytującą i jego śmierć była zaiste piękna. Kunio to przy nim normalny facect. A jak już przy facetach jesteśmy - jest ich w tej serii mało, ale przynajmniej są sensowni - Urawa i Yuichiro naprawdę pasują do swoich drugich połówek. Gorzej jest z Mamoru - nie dość, że pedofil (najpierw przez pół serii chodzi z 14 letnią Rei, potem przerzuca się na jej rówieśniczkę). Pół biedy, kiedy jest człowiekiem. ale jego wersja Taksido, z rzucaniem różyczkami obowiązkowymi przemowami - to męczy, naprawdę. Mam natomiast sporo sympatii do Umino - w swoim nerdostwie jest uroczy i Naru mu się słusznie należy.

Siłą "Sailor Moon" były zawsze bohaterki. Pierwsza seria jest o tyle dobra, że nie ma w niej jeszcze takiego tłoku, a więc każda z dziewczyn ma więcej czasu dla siebie. Później będzie ich więcej a i całość zrobi się bardziej Usagicentryczna. Oczywiście, najwięcej jest Rei i Ami, jako, że pojawiają się najszybciej. Od razu powiem, że o ile Ami z anime lubię, tak Rei jednak była przerysowana, jej wersja z mangi była, moim zdaniem, bardziej udana. Makoto sprawia wrażenie, że można było ją bardziej dopracować, za to Minako nigdy nie lubiłem, a niestety była ulubienicą Takeuchi, więc i jest jej dużo, biorąc pod uwagę, że pojawia się dopiero w końcówce. Wspomnieć muszę natomiast o jednym - o ile wersję live action odżegnano od czci i wiary, twardo stoję przy stanowisku, że Serenity z LA była najlepsza. Zachowywała się jak królowa, wcale nie była mniej sucza od Beryl i słusznie pałała rządzą odwetu. Summa summarum, choć można, nie bez racji, zarzucić "Sailor Moon", że bohaterki są schematyczne, do tej pory żadnemu anime nie udało się stworzyć lepszego grona magical girls.

Muzyka.... he he he.... za każdym razem, gdy słyszę główny temat walki, przypomina mi się "Drużyna A", z której, mam wrażenie, został mniej lub bardziej świadomie "pożyczony". Takich pożyczonych, w tym z muzyki klasycznej, motywów, jest w tym anime sporo. Piosenki - cóż, klasyka, kto nie zna "Moonlight Densetsu" ten ignorant i tyle. Pierwszy ending jest równie udany, drugi lubię trochę mniej. Warto zwrócić uwagę na fantazję, z jaką twórcy kreowali postaci demonów - tutaj ich kreatywność szła niekiedy bardzo daleko. Choć "Sailor Moon" jest serią dla dziewcząt, godnym uwagi pozostaje fakt, że 90% demonów to kobiety, zwykle dość skromnie odziane.

Summa summarum, to nadal dobra seria. Można by z niej tak z 5-6 odcinków wywalić, ale nie jest to dużo. No cóż, zobaczymy, jak po latach zniosę "Sailor Moon R" z tą nieszczęsną Chibiusą, której głos słyszeliśmy już w 45 odcinku...
Powrót do góry
JJ Płeć:Mężczyzna
po prostu bisz


Dołączył: 27 Sie 2008
Skąd: Zewsząd
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
Fanklub Lacus Clyne
PostWysłany: 17-07-2010, 18:01   

Shiki 2 - jest klimat, ale... Nie wiem, jakoś wypada to słabiej, niż manga - choć może to dlatego, że oceniam ją też po późniejszych rozdziałach, w których akcja się rozkręca. Ciągle mam wrażenie, że animatorzy się lenią i ograniczają ruch na ekranie do absolutnego minimum - w taki sposób, że rzuca się to w oczy niestety.

Cat Shit One - króliki na wojnie, w 3d? Wygląda to... dziwnie, w komiksie pomysł obsadzenia zwierzątek w rolach żołnierzy tak nie przeszkadzał. Odcinek to jedna akcja odbijania zakładników, z której wynosimy prosty morał - nie dawaj kałasznikowa wielbłądom, one po prostu NIE POTRAFIĄ. Oczywiście króliczki wręcz przeciwnie, mają +10 do omijania pocisków i +20 do celności.

Katanagatari 7 - najbardziej mhroczny i zły antagonista bohaterów w akcji.

Spoiler: pokaż / ukryj
Czyli w końcu pojedynek z siostrzyczką. Ze spostrzeżeń istotnych - Togame udało się skutecznie uczłowieczyć Schichikę, skoro ten potrafi się już nawet emocić. Na szczęście jak zwykle nie wgłębiamy się w dylematy i nie poświęcamy połowy odcinka na słuchanie, że życie jest ciężkie - pani strateg stawia swojego faceta na nogi i obmyśla kolejny Plan... Odcinek fajny, choć brakowało w nim zaskoczeń - kiedy zobaczyłem świeczki od razu domyśliłem się, co knuje Togame.

...choć z drugiej strony strzyżenie mnie zerrorowało, nie powiem. To ci dopiero zwrot akcji. Ale nowa fryzura jest kjut, więc niech będzie.


Cheerio!

_________________
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
0rdi Płeć:Mężczyzna
Last man on the moon.


Dołączył: 18 Paź 2009
Status: offline
PostWysłany: 18-07-2010, 08:01   

Amagami SS 3ep.
Takich rzeczy to ja jeszcze nie widziałem, choć można powiedzieć, że przewidziałem. Mamy prawdziwego erotomana i dziką kotkę, którzy nie mają za krzty wstydu : D

Spoiler: pokaż / ukryj
A podczas oglądania pocałunku/lizania za kolanem musiał wejść mój tata i spytać czy mężczyźni w moim wieku oglądają porno-kreskówki zamiast normalnych real video z tego gatunku -.- Wcale mu się nie dziwię, że z czymś takim mi wyskoczył...

_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Vivian Płeć:Kobieta
La Fleur du mal


Dołączyła: 27 Lip 2009
Skąd: from Darkness
Status: offline
PostWysłany: 18-07-2010, 22:46   

Shiki ep.1&2

Hmm po szkolnych zombie rodem z Resident Evil, zombie i przeciwniczkom okultyzmu, szalonym twórcom Kuroshitsuji, którzy silili się na zaskoczenie... po tym wszystkim muszę przyznać, że Shiki wypadło całkiem nieźle. Pomimo dziwacznych fryzur i szpiczastych nosów. Ładna ścieżka dźwiękowa, buduje klimat, jakaś tajemnica unosi się w powietrzu, ogólnie rzecz biorąc, jest jakiś koncept.


Spoiler: pokaż / ukryj
Te tajemnicze zgony i jak gdyby wysączone zwłoki, przywodzą mi na myśl Imhotepa, który po zmartwychwstaniu z sarkofagu wysysał życie z ludzi... Byli po tym tacy właśnie wysuszeni. Niewątpliwie palce w tym maczają nowi właściciele zamku, pytanie, kim oni są?

_________________
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Squaerio Płeć:Mężczyzna
O RLY?


Dołączył: 05 Cze 2010
Skąd: mieć na to wszystko czas?
Status: offline

Grupy:
WOM
PostWysłany: 19-07-2010, 14:10   

InuYasha - odcinki 40-45.
Sesshomaru-sama. Yay! Nie wiem dlaczego, ale poczułem niesamowitą wręcz sympatię do tego "antagonisty" i wszystkie z nim odcinki, mijają dwa razy szybciej. Co do wątków:

Spoiler: pokaż / ukryj

Widziałem w swoim życiu już setki a może nawet i tysiąc(e?) odcinków serii shounenowych, aby ze 100% skutecznością stwierdzić, iż główny bohater będzie miał uber powah, którego nie będzie w stanie (zapewne tylko na początku) kontrolować. Pytaniem, które należało zadać, było więc: "Kiedy Inuyasha w końcu obudzi w sobie krew youkai?". Odpowiedź. Przebrnij przez jakieś 40 odcinków >D. Nic nadzwyczaj odkrywczego, jednak jedna ze scen z tym związanych, wywołała u mnie niesamowicie przyjemny dreszczyk. Chodzi mianowicie o fragment, w którym Sesshomaru szarżuje na młodszego brata a ten przysiada sobie na trawce. Po chwili atmosfera gęstnieje, kierunek wiatru się zmienia i zawiewa w drugą stronę srebrną czuprynę, ukazując krwiożercze oblicze psiego hanyou. EPIC!
Ciekawy motyw z Tessaigą, ale zdaje się też już gdzieś to widziałem. Zastanawiam się, jak długo będą próbowali rozbawiać tym samym skeczem, jak to Inuyasha nie może unieść miecza.
Pojawiło się trochę więcej naprawdę drażniących rzeczy, ale jest też kilka fajnych motywów, które mam nadzieję pociągną dalej radochę śledzenia przygód zabawnej paczki.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Mononoke Płeć:Kobieta
Little Yōkai

Dołączyła: 07 Sty 2010
Skąd: Uć
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
Lisia Federacja
PostWysłany: 19-07-2010, 17:21   

Kemono no Souja Erin 50

Buuuu, dlaczego to już koniec :( Ja chcę wiedzieć co będzie dalej. Nie rozumiem jak na początku mogło mi się wydawać, że kreska jest dziwna albo brzydka. Jest prześliczna.
A teraz coś na temat samego odcinka: Brawo Ial-san! W końcu ktoś się rozprawił z tą wredną, śmierdzącą wszą. Z drugiej strony - Ial, ty głupku, żeś się wtedy nie skapnął, że on chce cię otruć. Przecież od początku było widać, ze to żmija jedna i będzie knuć.
Druga rzecz:
Spoiler: pokaż / ukryj
wiedziałam, że Erin przeżyje, bo historia ma dalszy ciąg. Mimo to wstrzymałam oddech ze strachu jak Touda na nią maszerowały.
I cała końcówka niesłychanie wzruszająca. Świetny komentarz Shunana na temat więzi Lilan i Erin.

Na dodatek okrzyki mojego zachwytu,
Spoiler: pokaż / ukryj
że pokazali synka Erin i Iala. Szkoda tylko, że nie było ujęcia całej rodzinki. Ale i tak to było słodkie.

Jeżu, ja chcę więcej takich anime.

Edit: Bym zapomniała. Cieszę się, że Kiriku-sensei znalazł sobie swoje miejsce w życiu. Polubiłam go i szkoda by było gdyby zginął.

_________________
I love talking about nothing. It's the only thing I know anything about
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź galerię autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
NiBl Płeć:Mężczyzna
Seeker of Truth


Dołączył: 23 Lut 2010
Skąd: Equestria
Status: offline
PostWysłany: 20-07-2010, 20:14   

Nurarihyon no Mago ep.3
Drobne zmiany są w stosunku do mangi i można powiedzieć jedno, że odcinek lepiej wprowadził w stan napięcia niż to co było w mandze.
No i nie wspominałem, ale bardzo podoba mi się endning (muzycznie i graficznie(sposób wykonania))...

Spoiler: pokaż / ukryj
Trochę nie podobała mi się sekwencja przywołania summona Yury, trochę przerysowana mi się wydała.


Spoiler: pokaż / ukryj
Rozpoczął się pierwszy story arc łączony wejście (ta scena z człowiekiem który pożywiał się na babce zaraz po intrze) i wyście anime
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
kokodin Płeć:Mężczyzna
evilest fangirl inside


Dołączył: 25 Paź 2007
Skąd: Nałeczów
Status: offline

Grupy:
Samotnia złośliwych Trolli
PostWysłany: 21-07-2010, 09:55   

Nana, up to 30. Myślałem ze będą z tym tytułem problemy natury przedszkolaka obok, ale jednak kreska się nie spodobała :]. W moim odczuciu tytuł jest równie genialny jak za pierwszym razem, chociaż znajomość niekompletnej mangi , powoduje dziwne łzy lub wzruszenie w innych już miejscach. Jakby wie się z jakiej pozycji jest prowadzony ten dialog dwóch tragicznie rozdzielonych kobiet.
Spoiler: pokaż / ukryj
Chociaż nadal nie mamy pojęcia co się stało z Naną. Niemniej jednak wiemy, ze obydwie żyją :P
Tytuł nie traci ani na aktualności ani na jakości. jest sobie po prostu jednym z pierwszej piątki ulubionych i tak już zostanie. Tym razem po raz pierwszy porzuciłem odcinki specjalne Junko. wyszło to moim zdaniem na dobre, bo przynajmniej nie musiałem oglądać tego samego dwa razy dziennie :P Ciekawym jest zmiana koloru podstrunnicy basu Shina z czarnego na klonowy.

Druga sprawka to dwa świeże odcinki k-ona 2 . Konkretnie dwa z nowymi okładkami. Jeżeli ktoś był przestraszony poprzednim openingiem, ten przerazi go do kresu mozliwosci. Jest po prostu dziwny. Natomiast nowy ending niesamowicie przypomina mi Manabi Streight. Ten kaptur Mio jest po prostu uderzający , podobnie jak kolorowy sprai. Dorzućmy do tego że kreska się sypie, znikają rajstopki, twarze sie rozłażą . I w ogóle tylko Azu , która zgubiła opaleniznę w kilka dni trzyma jeszce jakiś poziom, a na okładkach zwłaszcza tylkich, podobnie jak wcześniej Mio lansują jej bardziej dorosły wizerunek.

_________________
kokodin pisze się zawsze z małej litery
Jeżeli mówił bym normalnie , nie było by sensu ze mną rozmawiać.
Miłośnik wszystkiego co czarne, zielone, żółte lub okrągłe.
Jeżeli to czytasz to się nudzisz.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Grisznak
-Usunięty-
Gość
PostWysłany: 21-07-2010, 17:48   

Gankutsuo: Hrabia Monte Christo, DVD 1-3
Średnio chętnie brałem ten tytuł do recenzji, a tu taka niespodzianka. Bez wątpienia, najbardziej efektowne i nieszablonowe graficznie anime, jakie w Polsce wydano. Art deco w czystej postaci, odważne wykorzystanie grafik komputerowych, niesamowicie dopracowane detale a to nałożona realistyczna w większości przypadków kreska. No i te tekstury... Dawno żadne anime nie było taką ucztą dla oczu jak ten tytuł. Na dodatek ta zabawa konwencją - przeniesienie akcji w odległą przyszłość i jednoczesne przyjęcie scenografii oraz rekwizytów z XVIII i XIX-wiecznej Francji. Panowie ze studia Gonzo wykazali się tu taką klasą, że powinien ktoś wysłać ten tytuł Shaftowi, co by nauczyli się, jak się robi oryginalne animacje.

A co, poza ucztą dla oczu? Fabuła to dość udana adaptacja powieści Dumasa, a może raczej rzecz typu "inspired by". Niby wszystkie dramatis personae się zgadzają, ale akcja idzie po swojemu, punkt ciężkości i rolę głównego bohatera przerzucono na Alberta, hrabia zeszedł na dalszy plan, występuje tu głównie w roli knuja i to wcale nie aż tak pozytywnego jak w powieści. Generalnie, o Edmundzie Dantes jest tu mało (może ostatnie odcinki to zmienią). Pewne wątki całkowicie zmieniono (jak choćby pojedynek Alberta z hrabią), pewne zachowano dość wiernie (jak sprawa Janiny i córki Paszy).

Generalnie, co chyba najważniejsze, rzecz bardzo dobrze się ogląda. W dwa dni połknąłem 18 odcinków, co zdarza mi się niezwykle rzadko i tylko czas sprawił, że ostatnią płytę zostawiłem sobie na jutro. Niemniej, polecam, bo to jedna z najlepszych rzeczy, o ile nie nawet najlesza, jaką wydało Anime Gate.
Powrót do góry
Costly Płeć:Mężczyzna
Maleficus Maximus


Dołączył: 25 Lis 2008
Status: offline

Grupy:
Melior Absque Chrisma
PostWysłany: 22-07-2010, 18:28   

Kyou, Koi wo Hajimemasu - odcinek pierwszy i oby ostatni.

Pomysł na oryginalny romans - olejmy całą niepotrzebną część, zostawmy po prostu aroganckiego bizona, zakochaną w nim bez reszty nastkę i przelećmy jakieś pół roku ich życia (na oko, bo bliżej podanych dat nie ma) oglądając tylko ckliwe momenty z ich udziałem. Naturalnie, wspomniane ckliwe momenty muszą koniecznie być kwintesencją schematów gatunku. Z wkurzającą parą bohaterów na czele.

Ble, okropieństwo. Ostatnimi czasy wychodzi sporo tytułów którymi można by torturować...

_________________
All in the golden afternoon
Full leisurely we glide...
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
kokodin Płeć:Mężczyzna
evilest fangirl inside


Dołączył: 25 Paź 2007
Skąd: Nałeczów
Status: offline

Grupy:
Samotnia złośliwych Trolli
PostWysłany: 22-07-2010, 20:09   

Kolejny eksperyment na ludziach. :P
Oglądając sobie Nanę do 44 odcinka stwierdziłem że brakuje mi towarzystwa do "bajki" bo po pracy chciało by się wyluzować i pobawić z dzieckiem. A tu Jednak Nana nie była dobrym tytułem, no ale będę miał "bajkę na dobranoc". W takim razie zajrzałem sobie do pudełeczka ze skarbami i wyciągnięciem pierwsze lepsze anime. Okazało się to być coś całkiem ciekawego bo Eureka 7. I jednak moja teoria jest poprawna "Małe dziewczynki uwielbiają Shouneny" Zostałem nawet poinformowany że to najlepsza bajka i tak dalej. Więc jesteśmy właśnie na 8 odcinku angielsko dubbingowanej Eureki seven z Wujka (czyli moim) częstą narracją. Mi to w sumie nie przeszkadza a Dominice się nawet podoba. Ale jedno mnie w tym roku zadziwiło, bo i tak mała z progu jak przyjechała na wakacje zapytała mnie o Potemayo :].
Tak więc hodowla kolejnego polskiego pokolenia otaku shoujo postępuje.
Więc Polscy wydawcy powinni mnie po rekach całować :P Ja im sieje ziarno oni zbiorą z tego plony(albo i nie) :| :P :D :3
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Vatelema Płeć:Kobieta

Dołączyła: 18 Sty 2010
Status: offline
PostWysłany: 22-07-2010, 20:16   

Natsume Yuujinchou ep 1-5
Chciałam ostatnio obejrzeć serię o tematyce ayakashi i padło właśnie na ten tytuł. Moje wrażenia po kilku pierwszych odcinkach są bardzo pozytywne. To anime jest takie... urocze. Trudno je inaczej określić. Takie spokojne, letnie, klimatyczne, pastelowe i melancholijne. Główny bohater jest szalenie sympatyczny, pewnie dlatego, że nie należy do kategorii "mam moc, więc jestem Wybrańcem i idę uratować świat". Za to Madara to prawdziwie koci kot, aż ma się ochotę go pogłaskać.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 183 z 520 Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 182, 183, 184 ... 518, 519, 520  Następny
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Możesz ściągać załączniki
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group