FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 42, 43, 44, 45, 46  Następny
  Ale miałem piękny sen...
Wersja do druku
123Nowy! Płeć:Mężczyzna
Ołowiany żołnierzyk


Dołączył: 27 Lis 2010
Skąd: Therabiti
Status: offline
PostWysłany: 26-12-2014, 16:57   

Dzisiaj odsypiałem nockę i miałem bardzo fajne sny. Kto by pomyślał? Po nocce?

Ogólnie niewiele już pamiętam, ale ogólne wrażenie było takie, że obudziłem się z uśmiechem na gębie.

Pamiętam tylko jeden fragment. Jakiś karzełek wyglądający jak krzyżówka Smeagola z Thorrinem Dębową Tarczą (kolczuga i broda) dostawiał się do karlicy. Na moje pytanie "czemu?" odpowiedział z obleśnym uśmiechem, że "gromadzi się dobra energia". I co tu z takim zrobić?

_________________
Nieoficjalny fan Zabuzy Momochi i Mitarashi Anko.
Oficjalny fan Ohtsuki Akio.
Przejdź na dół Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
 
Numer Gadu-Gadu
31522071
kokodin Płeć:Mężczyzna
evilest fangirl inside


Dołączył: 25 Paź 2007
Skąd: Nałeczów
Status: offline

Grupy:
Samotnia złośliwych Trolli
PostWysłany: 28-12-2014, 12:12   

Do sennika akademii wpisuję (urywki)

Pierwsza część to mój dom. We śnie połowa była "pusta w środku" znaczy się w środku była to większa niż na zewnątrz stodoła z resztkami siana i dodatkowym poziomem podłogi gdzieś wysoko. Ściany gołe dechy.
W tym domu mieliśmy jakichś gości (przypuszczalnie rodzina z warszawy na święta) i musiałem przenosić z jednej części domu do drugiej stare telewizory. Głównie czarno-białe wraki, ale wśród nich był też z niewiadomych powodów mój kolorowy unitrowy helios. A w moim warsztacie na rowery było wyjątkowo pusto i zakurzono , tam na stole, zrobionym z drzwi postawionych w poprzek dwóch wersalek, stawiałem te telewizory z karteczkami, które działają.
Trzecia dziwna rzecz to niebieska maź na dachu. Ta maź przenikała przez dach i zamarzała puchnąc. Przynajmniej na werandzie przenikła, sfalowała i powyginała deski sufitu, oraz utworzyła wielki niebieski stalagnat, którego wszyscy się bali.( i tutaj pamięć mi się urwała bo nie pamiętam co było dalej, ale dużo z tymi telewizorami i niebieską wodą się działo)
Potem nagle zrobiła się bardzo ładna, ciepła , późnowiosenna pogoda. Było sucho i słonecznie ale jeden z moich wujków miał rozłożony w jednym z kwietników biały plastikowy stolik z przedłużaczem o dodatkowych dziwnych wtyczkach. W tym przedłużaczu zbierała się woda z deszczu i trzeba ją było wylewać, żeby nikogo nie poraziło. Ja jako elektryk postanowiłem to zmienić. Wszystkim przy okazji rozpowiadając, że w takim miejscu powinny być gniazdka z zatyczkami od deszczu. I wtedy coś dziwnego, jeden z moich najbardziej nielubianych współpracowników przyszedł do mnie do domu z miotłą i zaczął narzekać że w kablu pod schodkami niema prądu (pod tymi schodkami niema kabla i ja to wiedziałem) ale kazałem mu sobie włączyć na tablicy, gdzie wszystkie bezpieczniki są dobrze opisane.
Pojechałem rowerem do sklepu, ale po drodze wjechałam do szpitala, w którym jeździłem po korytarzach rowerem, głównie na pierwszym i drugim piętrze między drzwiami lekarzy, oraz po klatce schodowej, która była ogromna. (wielkości sali lekcyjnej z podwójnymi spiralami schodów, gdzie pół obwodu klatki to było jedno piętro, w środku dużo wolnej przestrzeni do obserwowania co się dzieje z drugiej strony, na innym piętrze)
Zjechałem do piwnicy, spotkałem przy wyjściu w poczekalni moje dwie ciotki i wujka od przedłużacza. pogadaliśmy o moich planach co do przedłużacza i wróciłem na drogę.
Po raz kolejny spotkałem tego kolesia z pracy i znowu się czepiał , że niema prądu w kablu pod schodkami. Znowu mu wytłumaczyłem o bezpiecznikach, ale on powiedział "że ie będzie mi w domu w bezpiecznikach grzebać, bo to nie jego broszka"
Pojechałem dalej do tego sklepu. Asfalt się zmienił w żwir i można było rowerem jechać jak motorem żużlowym na zakrętach. Przejechałem tak kilka wiosek, kilka przejazdów kolejowych i wyraźnie się z kimś ścigałem, po czym mało nie wpadłem na jakieś dziecko na różowym rowerze jadące pod prąd.
Zdałem sobie sprawę, że jestem w innym miejscu niż powinienem (tak jakby obrócić mapę o 90*) bo znałem to miejsce. i... się obudziłem.

Dużo literków ale we śnie to było bardzo szybkie.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
nowa Płeć:Kobieta

Dołączyła: 14 Lip 2011
Status: offline
PostWysłany: 20-01-2015, 12:14   

Takiego snu dawno nie miałam:

Postanowiłam pojechać do Japonii i zrobić mojej koleżance, która tam mieszka niespodziankę i ja odwiedzić. Tylko nie wiem czemu pojechałam z moja babcią ale oki xD Ogólnie zaraz po przyjeździe okazało się, że Anki w domu nie ma i mieszka z 7 innymi osobami w całkiem sporym mieszkaniu w którym tylko drzwi były jakies takie małe. Po tym jak ona wreszcie wróciła okazało się, że jest problem bo prawo japonskie zakłada, że jesli mieszkanie zostało wybudowane dla 7 osób to może w nim przebywac 7 osób więc zaczęłam szukac jakiegoś hotelu, ale reszta pozwoliła mi i babci przespać się tam przez jedną noc.

Babcia ogólnie zafochana, bo nikt nie wyszedl nas powitać jak przybyłyśmy do kraju no i teraz musimy spać na kanapie zamiast na łóżku... no ale potem już było nawet całkiem znośnie bo pojechałysmy na wycieczkę i znalazłyśmy hotel, ale podczas tej wycieczki podeszła do nas jakaś grupa japonczyków i zaczęła wypytywać czy w mieszkaniu wynajmowanym przez Ankę jest czysto. Było ale powiedziałam, że czasem jak otwierają balkon to wpada dużo dymu, ale oni sobie póxniej zamiataja i wymiatają to wszystko więc no jest czysto. Po czym okazało się, że właściciel domu w którym mieszkała moja koleżanka stwierdził, że jest u nich brudno i zamierzał ich wszystkich przenieść do jakiegoś swojego innego domu gdzie były gorsze warunki a tamtych (grupa japończyków) do ich aktualnego mieszkania dać. Jak się skończyła sprawa nie wiem bo babcia się gdzieś zgubiła i jak juz zaczęłam jej szukac to zadzwonił budzik Xd
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
JJ Płeć:Mężczyzna
po prostu bisz


Dołączył: 27 Sie 2008
Skąd: Zewsząd
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
Fanklub Lacus Clyne
PostWysłany: 21-01-2015, 12:10   

Miałem długi i rozbudowany sen, obejmujący wczasy w dziwnym kurorcie kryjącym mroczną tajemnicę - jak się później okazało został zbudowany na mojej podstawówce - następnie rozbijanie się po tejże podstawówce, a na koniec próbę wyjazdu z dworca PKP w Gdańsku, przez który przejeżdżała kolej miejska, ale dało się stamtąd odjechać tylko autobusem... (Mieli też jednopokojowe miejsce do spania, które wyglądało jak kiosk i było biblioteką.)

Ale rzeczą, która najbardziej zapadła mi w pamięć był gościnny występ Sas w trzecim akcie, tym na dworcu. Z jakiegoś powodu była blondwłosą fanką Szybkich i Wściekłych. W pewnym momencie zastanawialiśmy się nawet, co w naszej sytuacji zrobiłby Vin Diesel.

_________________
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
kokodin Płeć:Mężczyzna
evilest fangirl inside


Dołączył: 25 Paź 2007
Skąd: Nałeczów
Status: offline

Grupy:
Samotnia złośliwych Trolli
PostWysłany: 01-02-2015, 10:30   

Sen z tych nie do końca pamiętanych.

Wyszedłem z domu do pracy, ale po drodze zdecydowałem pójść do lekarza. W połowie drogi skręciłem gdzieś i wyszedłem z lasu w zupełnie innym miejscu. Tam zajechali mi drogę jacyś uczniowie na domowej roboty quado-skuterze śnieżnym. Trochę za nimi poszedłem i znalazłem się na typowo wiejsko-podmiejskiej drodze. (płoty, domki jednorodzinne, pojedyncza droga aż po horyzont, dosyć duże działki i płaski teren ale pofałdowany wzdłuż drogi) ok idę prosto, po dłuższej wędrówce dotarłem do skrzyżowania pomiędzy moją pracą i ośrodkiem zdrowia i poszedłem do lekarza. Siedziałem sam w wielkim pomieszczeniu z wielkim oknem i rzędami krzeseł aka korytarzu w kolejce. Po dłuższej chwili zaprosiła mnie doktórka, dostałem receptę na polopirynę i poszedłem do miasta. Spotkałem bliżej nieokreślonego znajomego, pogadaliśmy po czym przypomniałem sobie że nie wszystko załatwiłem u lekarza więc wróciłem do ośrodka zdrowia. Tym razem bez kolejki przyjął mnie jakiś facet w okularach. Powiedziałem co i jak a on zaczął mi zachwalać lek ze skondensowanego cukru A jak mu powiedziałem że piję dużo cukru w herbacie, to się koleś zamknął i obraził a ja się obudziłem.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Ysengrinn Płeć:Mężczyzna
Alan Tudyk Droid


Dołączył: 11 Maj 2003
Skąd: дикая охота
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Tajna Loża Knujów
WOM
PostWysłany: 08-02-2015, 15:28   

Śniła mi się scena której zabrakło w "Thor 2", czy jak Loki faktycznie
Spoiler: pokaż / ukryj
przejął władzę nad Asgardem. Otóż wziął był Odyna za kabaty i wrzucił do jakiejś dziury. Potem niestety się okazało, że Odyn go wycyckał i wrzucił tylko jego iluzję, z czego wniosek, że ojczulek Thora kiedyś wróci.

_________________
I can survive in the vacuum of Space
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź galerię autora
123Nowy! Płeć:Mężczyzna
Ołowiany żołnierzyk


Dołączył: 27 Lis 2010
Skąd: Therabiti
Status: offline
PostWysłany: 13-05-2015, 13:43   

Śniło mi się, że gram w grę strategiczną, taką w stary stylu, z żetonami jednostek. Moja jedna kompania weteranów zmasakrowała liczne oddziały przeciwnika, a sądząc po kamerze w odwodzie czekały inne oddziały i porządne zaplecze logistyczne.
Nie najgorszy sen i pierwszy od dłuższego czasu, który zapamiętałem.

_________________
Nieoficjalny fan Zabuzy Momochi i Mitarashi Anko.
Oficjalny fan Ohtsuki Akio.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
 
Numer Gadu-Gadu
31522071
Tren Płeć:Kobieta
Lorelei


Dołączyła: 08 Lis 2009
Skąd: wiesz?
Status: offline

Grupy:
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 22-07-2015, 11:27   

Zapewne inspirowane tym, że przedwczoraj oglądałam z Daerem drugi raz najnowszy odcinek Gravity Falls. Śniło mi się kolejne nie wspomniane wcześniej backstory Grunkle z którego wynikało, że to on przypadkiem odpowiada za to, że rodzice Gideona się zeszli, przy okazji antagonizując Buda. Nie pamiętam już dokładnie sytuacji, ale była ona rozegrana na tyle prawdopodobnie, że dopiero jakiś czas po przebudzeniu dotarło do mnie, że to przecież nie jest kanon...

_________________
"People ask me for advice all the time, and they ask me to help out. I'm always considerate of others, and I can read situations. Wait, aren't I too perfect?! Aren't I an awesome chick!?"
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź blog autora Odwiedź galerię autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Sasayaki Płeć:Kobieta
Dżabbersmok


Dołączyła: 22 Maj 2009
Status: offline

Grupy:
Melior Absque Chrisma
WOM
PostWysłany: 27-07-2015, 18:44   

Śniła mi się walka z bossem (prawdopodobnie w GW2), ale moja postać i boss - wielki facet z wielkim mieczem, walczyli na pudełkach, które wyglądały trochę jak opakowania kosmetyków. Pauzowałam i otwierałam je na bieżąco, by sprawdzić czy nie wyskoczył jakiś boost, by mi pomóc walczyć z bossem. No więc najpierw wypadła mi miksturka, która dodała 24 dopalacze czegoś tam, co pomogło mi skopać bossa niemal w 75%. Potem zorientowałam się, że z pudełek wypadają też inne itemki (bo wypadła mi miniaturka Princess Doll, kto gra ten wie). Kazałam więc postaci zbierać więcej pudełek. Niestety ktoś wlazł po schodach i obudził mnie na tycio przed wykończeniem bossowi hapeków :<

PS: po obudzeniu i odżałowaniu niezabicia dziada moją pierwszą myślą było "Ale w GW nie można pauzować!"

_________________
Gdy w czarsmutśleniu cichym stał,
Płomiennooki Dżabbersmok
Zagrzmudnił pośród srożnych skał,
Sapgulcząc poprzez mrok!

Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź blog autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
9349483
BOReK Płeć:Mężczyzna


Dołączył: 15 Lip 2005
Status: offline
PostWysłany: 27-07-2015, 20:04   

Sasayaki napisał/a:
"Ale w GW nie można pauzować!"

Sny bywają tak irracjonalne, że nawet tego nie zauważasz. >D

_________________
You ask me if I've known love and what it's like to sing songs in the rain
Well, I've seen love come and I've seen it shot down, I've seen it die in vain

Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
JJ Płeć:Mężczyzna
po prostu bisz


Dołączył: 27 Sie 2008
Skąd: Zewsząd
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
Fanklub Lacus Clyne
PostWysłany: 28-07-2015, 09:58   

Śnił mi się sylwester, na który z niedoboru mocnych wrażeń pojechaliśmy do dystopijnego państwa-szkoły, w którym rozrywka była zakazana i na stosach palono książki (ale tylko te ciekawe), gry, komiksy etc, a ludzi zmuszano pod groźbą śmierci do pisania rozprawek, przy czym za słabe oceny z rozprawek też rozstrzeliwali. Rozprawki były w jakiś mistyczny sposób związane z rosnącym w centrum państwa magicznym drzewem, które nie wypuściło naturalnych korzeni, dlatego robiono mu "korzenie" z długich powiązanych sznurów wypracowań na tematy typu "Dlaczego Drzewo jest najważniejszym filarem kultury (tu nazwa państwa)". Sen rozgrywał się w wieczór sylwestrowy, kiedy wszyscy chcieli znaleźć sposób żeby rozerwać się, skombinować jakieś alkohole (też zakazane, bo rozrywka) jednocześnie nie wzbudzając podejrzeń regularnie wpadającej do nas służby bezpieczeństwa, którą trzeba było przekonać, że cały czas grzecznie piszemy rozprawki.

W sposób bliżej niewyjaśniony dystopia zmorfowała w starożytny Rzym z Gladiatora - miałem jakiś zatarg z cesarzem Kommodusem i byłem zmuszony wystąpić w wyścigach rydwanów. Do tego szef drużyny rydwanowej naciskał na mnie, żeby osiągnąć dobry czas dla teamu, a jakby tego było mało w ręce trzymałem talerz z obiadem, którego nie chciałem odłożyć żeby nie wystygnął. Jazda na czas ewidentnie mi nie szła, ale z jakiegoś powodu uznałem, że zrobię dobre wrażenie jeśli zaparkuję rydwan tyłem, w wąskiej uliczce, pod balkonikiem cesarzowej. I rzeczywiście, cesarzowa była tak zachwycona moim skillem w parkowaniu, że aż postanowiła mnie adoptować i załatwiła nawet jakiś mniej dystopijny kurort.

_________________
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Irian Płeć:Kobieta


Dołączyła: 30 Lip 2002
Status: offline

Grupy:
WIP
PostWysłany: 28-07-2015, 19:01   

Pierwsza część brzmi jak znakomita sesja w Paranoję.

_________________
Every little girl flies.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
JJ Płeć:Mężczyzna
po prostu bisz


Dołączył: 27 Sie 2008
Skąd: Zewsząd
Status: offline

Grupy:
Alijenoty
Fanklub Lacus Clyne
PostWysłany: 14-08-2015, 16:22   

Rzecz fascynująca: sen filmowy w konwencji słabej amerykańskiej komedii romantycznej. Takiego jeszcze nie miałem :D

On był Zwyczajnym Facetem™, Ona okularnicą wiecznie z nosem w książce. Poznali się - a jakżeby inaczej - w bibliotece i od razu polubili, ale Ona była dość nieśmiała i niepewna siebie. Postanowiła więc podreperować swoje kompleksy za pomocą magii. Przetrząsnęła stosy książek i znalazła w nich rytuał, który przenosił człowieka do zamku wróżki spełniającej ukryte marzenia. Wróżka okazała się raczej wiedźmą, z wyglądu ewidentnie inspirowaną Maleficent, ale marzenia faktycznie spełniała. Dała dziewczynie zielony kryształ, który miał uczynić ją piękniejszą, pewniejszą siebie itp. Następnego dnia dziewczyna w nowej postaci przebojowej, seksownej supermodelki (acz dalej dało się poznać, że to Ona) spotkała wybranka swojego serca i korzystając z nowo nabytej pewności siebie zaprosiła go na ślub... ich dwojga. On trochę zdziwiony, ale zaproszenie przyjął.

Potem był drugi akt, w którym trwają przygotowania do ślubu. Ona nie jest do końca szczęśliwa w swoim nowym życiu, a On na siłę próbuje jej zaimponować, ale generalnie robi z siebie błazna bo nie pasuje do środowiska bogaczy i ludzi sukcesu, w którym Ona się teraz obraca. On zawiązuje kilka przyjaźni ze służącym, pokojówkami i szeroko pojętą biedotą o dobrym sercu. Ona smuci się, bo On (przynajmniej w jej obecności) zachowuje się jak nie On.

W trzecim akcie On dowiaduje się o wiedźmie i sam postanawia skorzystać z jej pomocy. Ona rozmawia z pokojówkami etc. i upewnia się że On wciąż w głębi serca jest dobrym człekiem. On odprawia rytuał, Ona próbuje go powstrzymać w ostatniej chwili, ale jej nie wychodzi. Okazuje się jednak, że życzenie nie zmieniło Jego w playboya, tylko cofnęło czas do jakiejś wcześniejszej sceny w bibliotece, w której Ona nie jest jeszcze przemieniona. On łapie ją w drzwiach kiedy Ona wychodzi, są wyznania, jest pocałunek. Kamera pokazuje, że Ona dalej ma magiczny zielony kryształ, ale kiedy przechodzą po moście, wyrzuca go do rzeki. I żyli długo i szczęśliwie, niosąc przesłanie samoakceptacji, realistycznych oczekiwani względem partnera i takich tam.

Film w sumie słaby, ale dawno nie śniło mi się coś tak spójnego i "logicznego". W sensie faktycznie mającego logikę amerykańskiego filmidła, gdzie np. czytanie książek w dużych ilościach to jak wiedza tajemna i czarna magia (tutaj dosłownie) :D

_________________
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
123Nowy! Płeć:Mężczyzna
Ołowiany żołnierzyk


Dołączył: 27 Lis 2010
Skąd: Therabiti
Status: offline
PostWysłany: 19-08-2015, 14:19   

Śniło się mnie, że razem z kilkoma kolegami uciekliśmy z poprawczaka. Nie pamiętam za co mnie ten tego, ale razem zwialiśmy, uciekliśmy, zamietliśmy ogonami. W pewnym momencie dotarłem do domu. Nie wiem czemu, ale byłem pewien, że jak dotrę do domu i stamtąd zadzwonię gdzieś z komórki to cofnie się czas i będę bezpieczny. Niestety, moja komórka była tak przedpotopowa, że rozpadała mi się w rękach. Opanowało mnie przemożne uczucie, że zaraz mnie dopadną. I wtedy...

_________________
Nieoficjalny fan Zabuzy Momochi i Mitarashi Anko.
Oficjalny fan Ohtsuki Akio.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
 
Numer Gadu-Gadu
31522071
kokodin Płeć:Mężczyzna
evilest fangirl inside


Dołączył: 25 Paź 2007
Skąd: Nałeczów
Status: offline

Grupy:
Samotnia złośliwych Trolli
PostWysłany: 03-09-2015, 18:13   

Wczoraj przed snem przypomniał mi się jakiś starszy sen. To było dziwne uczucie.

Przypomniany sen opowiadał dwie historie
1 historia dzienna
W piękne letnie popołudnie wyszedłem z pracy idąc wprost w czerwono-pomarańczowe słońce, cały świat był opromieniony na ładny ciepły pomarańczowo-różowy kolor. Po bokach dróg przylegających do płotów na około mojej pracy(dla większości osób lokalnego liceum lub gimnazjum) rosły dziwne palmy w odstępach ok 3 metry od siebie w rzędach. Palmy były różowe a na ok 5 metrowym szczycie pnia znajdował się pompon z liści. Poszedłem gdzieś w lewo wzdłuż tego płotu by nagle wskoczyć na wolno jadący wagon towarowy i zacząłem rzucać granatami w budynki szkoły, które były dziwnie puste, jak papier na rusztowaniach i wszystko było pokryte śniegiem po kolana. Gdy pociąg dojechał do stacji próbowałem przejść przez tory z rowerem niszcząc płotek między peronami.
Na koniec dotarłem do środkowej górki , na której stała mała latarnia morska, znowu było piękne pomarańczowe słońce. W latarni mieszkał mój nieznany przyjaciel z którym razem patrzyliśmy w dół urwiska siedząc na wielkiej tafli szkła.

2 historia nocna
Wyszedłem z domu w nocy i wspinałem się bocznymi uliczkami miasta wzdłuż bardzo wysokich płotów z olbrzymimi niebieskimi latarniami. Było czarno, z poświatą niebieskiego. Błąkałem się tak przez dłuższy czas aż dotarłem do wielkiej górki z kolorowymi dywanami z trawy, które przypominały układem ściankę z klocków lego. Zaczynało świtać. Zlazłem na dół tej górki i wsiadłem na rower. Pojechałem na autostradę . Po chwili jazdy dotarłem do miejsca budowy przed olimpiadą, ale było już po olimpiadzie. Droga urywała się na ...pagórku z trzema kamieniami. Dołem jechała druga droga w poprzek, ale tylko kawałek. zszedłem z roweru i poszedłem niedaleko na zagrodzony kawałek ziemi na którym była skończona autostrada, pusta i prosta. Zacząłem się wkurzać, że zamiast robić nową autostradę powinni kupić tą skończoną. Poszedłem zobaczyć co jest na końcu tej autostrady. Doszedłem do mostu i noga wpadła mi w dziurę w autostradzie. Okazało się, że doszedłem do miasta i wszędzie były dziury po bombach. Pojawił się tam też jakiś szary człowiek, który wytłumaczył mi dlaczego nie kupili tej autostrady. Bo na końcu była wojna!!

I to był już koniec.

Dlaczego mi się to przypomniało i czy był to jeden sen, czy może dwa?

Edit na 7 września

Przyśniłomisie coś dziwnego. Dokładniej to tej nocy.
Miasto Nałęczów, Park Zdrojowy. Szedłem gdzieś w pośpiechu w pobliżu stawu. Wody było mało, była fioletowa i ludzie łazili i zbierali ryby w wodzie po kolana. A ryb tych było tyle, że nie mieściły się w wodzie i skakały na boku. Przełaziłem przez jakieś zasieki z biało czerwonej taśmy w pobliżu dwóch wielkich świerków, po czym przyłączyłem się do jakiejś wycieczki znajomych nieznajomych uczniów. Dotarliśmy na alejce do rozpłaszczonego białego kota, wszyscy myśleli że rozjechał go samochód, ale ja powiedziałem że jest to mój kot i jest rozwałkowany specjalnie. Zmieniłem mu kształt i zrobił się okrągły. Z reszta jest plastyczny jak plastelina wiec kształt się zmieniał. Potem już tylko patrzeliśmy jak alejki się przesuwają i koniec, sen się skończył.

_________________
kokodin pisze się zawsze z małej litery
Jeżeli mówił bym normalnie , nie było by sensu ze mną rozmawiać.
Miłośnik wszystkiego co czarne, zielone, żółte lub okrągłe.
Jeżeli to czytasz to się nudzisz.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 43 z 46 Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 42, 43, 44, 45, 46  Następny
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Możesz ściągać załączniki
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group