Ogłoszenie |
Forum archiwalne, nie można zakładać nowych kont.
|
Ouran High School Host Club |
Który bizon? |
Tamaki - książę na białym koniu |
|
24% |
[ 82 ] |
Kyouya - makiaweliczny manipulant |
|
15% |
[ 51 ] |
Hikaru - diaboliczny bliźniak 1 |
|
13% |
[ 46 ] |
Kaoru - diaboliczny bliźniak 2 |
|
10% |
[ 34 ] |
Mori - milczący olbrzym |
|
6% |
[ 21 ] |
Honey - słodkie maleństwo |
|
6% |
[ 20 ] |
Haruhi - genialny naturszczyk |
|
9% |
[ 32 ] |
Wszycy! - jak harem, to harem |
|
13% |
[ 44 ] |
|
Głosowań: 141 |
Wszystkich Głosów: 330 |
|
|
|
Wersja do druku |
Avellana
Lady of Autumn
Dołączyła: 22 Kwi 2003 Status: offline
|
Wysłany: 16-04-2009, 08:02
|
|
|
Musiałby odpowiedzieć ktoś, kto ma tę mangę, bo ja widziałam ją raz, kilka lat temu. Nie do końca zgodzę się z Eas - to znaczy fakt, dwa ostatnie odcinki zawierają głównie popisy wyobraźni scenarzystów, ale sam epizod szkolnego święta, stanowiącego "szkielet" wydarzeń w anime, JEST w mandze i akurat bardzo warto porównać obie wersje. Wydaje mi się, że są to jakieś okolice rozdziału 26., ale mogę źle pamiętać.
Natomiast również z tego, co pamiętam (pobieżna lektura, bardziej przeglądanie pierwszych sześciu czy siedmiu tomów): ponieważ historia jest epizodyczna, a spora część epizodów da się zamienić miejscami, anime zawiera wybrane rozdziały z mangi, ale niekoniecznie po kolei. Na pewno trafiłam na kilka rozdziałów, które do anime nie trafiły i na pewno jakieś odcinki oparto na dalszych rozdziałach, których w tej części, którą miałam w ręku, nie było. |
_________________ Hey, maybe I'll dye my hair, maybe I move somewhere... |
|
|
|
|
smeryl
Dołączyła: 15 Kwi 2009 Status: offline
|
Wysłany: 16-04-2009, 11:15
|
|
|
dzięki bardzo. w każdym razie cała magda jest dostępna na stronie nie.czytam.regulaminu.com
Zedytowano. Mai |
|
|
|
|
|
Morg
Dołączył: 15 Wrz 2008 Skąd: SKW Status: offline
Grupy: AntyWiP Fanklub Lacus Clyne Tajna Loża Knujów
|
Wysłany: 09-05-2009, 16:43
|
|
|
Uff. W końcu anime skończone. Po ponad trzech miesiącach, ale bynajmniej nie dlatego, że nie miałem ochoty oglądać, bo muszę przyznać, że jest to jedna z najlepszych komedii jakie widziałem. Definitywnie i mimo skopanego zakończenia. Skopanego nawet nie ze względu na dramat, bo ten bym przeżył, a ze względu na to, że przy zmianie nastroju nie zmieniono konwencji, w związku z czym dostałem takie absurdy (niestety nie podpadające pod humor) jak pościg bryczką. O Haruhi, która była strasznie ooc w drugiej połowie 25 i na początku 26 odcinka przez litość (która będzie mi dzisiaj parę razy jeszcze towarzyszyć) nie będę się rozpisywał.
No właśnie, Haruhi - jak dla mnie, zaraz po absurdalnym humorze, największa siła tej serii. Jest tak strasznie... normalna. A niestety znalezienie normalnych postaci żeńskich w anime nie należy do łatwych zadań, bo zazwyczaj, to, jak nie robot kuchenno-sprzątający, to albo Bohaterka Taka, Jak Ty, albo tsundere. O moeblobach już nie wspominam przez litość. Przerażającym poniekąd doświadczeniem było to, że nieraz miałem ochotę skomentować czyjeś zachowanie, a Haruhi robiła to w tym samym momencie w ten sam sposób.
Właściwie jedyną postacią, która działała mi na nerwy była Renge, której przetrawić nie potrafiłem. Nawet bliźniaki w sumie mi nie przeszkadzały, a ta Renge... Jej wyrastanie spod ziemi, jej dziwna mania, jej całkowicie absurdalne - nawet biorąc na poprawkę, że to Ouran - zachowanie w żadnym momencie mnie nie śmieszyło, a li tylko irytowało. Tutaj niestety ciężko mi poczuć nawet litość.
Nie przeszkadzało mi też w żadnym stopniu stężenie bizonów na cm² (pal sześć, że zazwyczaj mi nie przeszkadza), a taki na przykład Kyouya był po prostu genialny. Prawdopodobnie dlatego, że manipulantów/manipulantki lubię niejako z definicji, ale cóż, wolno mi. Podanie go zaś w komediowym sosie było jak najbardziej udanym pomysłem. Miałem tylko jeden jedyny problem... z Tamakim dokładnie. A mianowicie zanim w ogóle usłyszałem, że istnieje coś takiego jak Ouran, znałem też pewien avatar, mimo że nie miałem zielonego pojęcia skąd on jest, tak więc kiedy widziałem Tamakiego w wersji zniekształconej z szeroko otwartymi ustami miałem nieodparte skojarzenie: "Punyan"...
W ankiecie z w/w powodów zaznaczyłem Haruhi, tyle że jako postać, nie jako bizona (którym zresztą nie jest). Jeśli zaś chodzi o stado prawdziwych bizonów, to przypuszczam, że jakby ich pojedynczo wyrywać i wrzucać gdzieś indziej, to działaliby mi niesamowicie na nerwy (szczególnie Honey). Jako całość i w tej konwencji sprawdzają się jednak świetnie.
Zastanawiam się tylko nad tym czy ruszyć mangę. To znaczy z jednej strony z chęcią zobaczyłbym jak wygląda wersja pierwotna, a z drugiej dochodzą mnie słuchy, że manga w pewnym momencie staje się przeciętnym szojcem... cóż, chyba i tak przeczytam, bo nawet jeśli to drugie, to zobaczenie przeciętnego szojca od jakiegoś czasu mam w planach, jako że de facto gatunek znam li tylko teoretycznie, a z definicji jakoś specjalnie mnie nie odpycha. Jeśli zaś jest dobra tak jak anime -2 ostatnie odcinki, to tym lepiej dla mnie. |
_________________ Świadka w sądzie należy znienacka pałą przez łeb zdzielić, od czego ów zdziwiony wielce, a i do zeznań skłonniejszy bywa. |
|
|
|
|
ktoś
Gość
|
Wysłany: 12-05-2009, 21:34
|
|
|
Czy ktoś mógłby być tak miły i wytłumaczyć mi co to jest szojc? Co prawda domyślam się, ale wolę się upewnić. |
|
|
|
|
|
Waaagh!
Bo to zła kobieta była
Dołączył: 14 Sty 2009 Status: offline
|
Wysłany: 12-05-2009, 22:00
|
|
|
Szojc to jakieś szalone przekrztałcenie słowa Shōjo.
Shōjo (jap. 少女?) to anime lub manga głównie dla dziewcząt. Tematem przewodnim shōjo jest romantyczna miłość (zazwyczaj pierwsza) nastolatki, która mimo przeciwności losu, czyli na przykład nieodwzajemnionego uczucia, zawistnej przyjaciółki, sprzeciwu rodziców lub rywalki, jest w imię tej miłości gotowa do największych wyrzeczeń. Na ogół shōjo są bardzo romantyczne i mają szczęśliwe zakończenia. - by wikipedia.
Dodatkowo szojce charakteryzuje pełno bizoniny na metr kwadratowy. |
|
|
|
|
|
Yumegari
Feministka szowiniska
Dołączyła: 05 Kwi 2003 Status: offline
|
Wysłany: 12-05-2009, 23:09
|
|
|
Waaagh! napisał/a: | Tematem przewodnim shōjo jest romantyczna miłość (zazwyczaj pierwsza) nastolatki, która mimo przeciwności losu, czyli na przykład nieodwzajemnionego uczucia, zawistnej przyjaciółki, sprzeciwu rodziców lub rywalki, jest w imię tej miłości gotowa do największych wyrzeczeń. Na ogół shōjo są bardzo romantyczne i mają szczęśliwe zakończenia. - by wikipedia |
(...tak, wiem, że to offtop, ale nie mogę się powstrzymać - niechaj mi Moderacja ten jeden jedyny raz wybaczy...)
[offtopic]Widać autor powyższej definicji mało shoujo w życiu widział. A już z pewnością nie słyszał o Natsume Yuujinchou czy innej Utenie. Nawet Ouran nie do końca pod ten opis podpada, a przecież są jeszcze większe odchyły.... [/offtopic]
I chyba mówi się "szojec". Nie żeby któraś z tych form była słownikowa, ale "szojc" jakoś tak dziwnie brzmi. |
_________________ Behind every great woman is a man checking out her ass
|
|
|
|
|
Waaagh!
Bo to zła kobieta była
Dołączył: 14 Sty 2009 Status: offline
|
Wysłany: 13-05-2009, 20:57
|
|
|
Oczywiście, że jest pełno odchyłów od tej normy, ale weź pod uwagę, że takich typowych szojców jest jeszcze więcej. W większości są to gnioty, które olewa większość grup fansuberskich i nie trafiają w ogóle na zachód.
Owy opis pochodzi z wikipedii, więc każdy kto czuje się na siłach, może go poprawić.:) |
|
|
|
|
|
Eire
Jeż płci żeńskiej
Dołączyła: 22 Lip 2007 Status: offline
Grupy: AntyWiP Melior Absque Chrisma
|
Wysłany: 13-05-2009, 21:13
|
|
|
Podział ten miał czas kiedy dziewczynki oglądały serie o zakochanych czarodziejkach, a chłopaków bawiły zastępy kulturystów rzucających planetami.
Obecnie wszytko tak się wymieszało, że jak ktoś chce dzielić patrzy na tytuł magazynu w którym publikowano pierwowzór. |
_________________ Per aspera ad astra, człowieku! |
|
|
|
|
Hisayo
Mniumniu! ♫
Dołączyła: 11 Kwi 2009 Skąd: Warszawa Status: offline
|
Wysłany: 27-06-2009, 07:38
|
|
|
Wczoraj wieczorem skończyłam oglądać anime. I również od wczoraj słucham "Bokura no Love Style", ale to jest taka malutka dopowiedź.
Haruhi była wprost cudowna, z hostów najbardzeij lubię bliźniaków, ale jakoś wszyscy są super, więc zaznaczyłam opcję ostatnią... Przy okazji "Jaojcowy fanserwis" - Iiiiiiii~!
Swoja drogą - Renge i Nekozawa to była po prostu rewelacja! Co do tego drugiego, scena z trumienką była boooska... W ogóle całe anime było świetne i szczególnie podobało mi się zakończenie. Nareszcie anime, które normalnie się kończy. Hurraaa...
Btw., właśnie powyższa piosenka jest wykonywana przez seiyuu "Hitachiins'ów". Łojejejej no... /fangirl mode on/ |
_________________ I tried, and therefore no one should criticise me!
|
|
|
|
|
Frou-Frou
Herbatomaniaczka
Dołączyła: 26 Lip 2009 Status: offline
|
Wysłany: 06-08-2009, 22:56
|
|
|
To było znakomite, śmiałam się na głos, co nie zdarza mi się aż tak często, wciągnęłam tak, jak dawno nie wciągałam i wiem, wiem na sto procent, że jeszcze do tego wrócę - czegóż więcej trzeba?
I ach Ci rudzi bliźniacy. Rudzi bliźniacy są zawsze fajni ^^ |
_________________ And in the sea there is a fish,
A fish that has a secret wish,
A wish to be a big cactus
With a pink flower on it.
Tiruriru ;) |
|
|
|
|
Vivian
La Fleur du mal
Dołączyła: 27 Lip 2009 Skąd: from Darkness Status: offline
|
Wysłany: 07-08-2009, 14:27
|
|
|
Pamiętam, że po obejrzeniu kilku serii dramatów szukałam czegoś zabawnego, w konwencji komedii i tak trafiłam na jakże osobliwe towarzystwo powabnych hostów;)Wraz ze słowami Tamakiego"So what type do you fancy?The wild type? The loli - shota type?The little devil type? The cool type? Or how about you try me? (i ten zabójczy uśmiech) anime podbiło mnie całkowicie. Cała absurdalność olbrzymiej, przypominajacej francuski pałac szkoły dla bogatych dzieciaków,pełnej wpadających w miłosny zachwyt panienek na widok zadufanych w sobie,nieco lalusiowatych, ale jakże urokliwych hostów, którą co róż komentuje twardo stąpająca po ziemi Haruhi("Damn you rich bastards!") ma w sobie kwintesencję tego, co przyciąga widza. Tanuki grany przez Mamoru Miyano wraz ze swą dwubiegunową psychozą depresyjną, przejawiajacą się w chwilach zupełnego załamania i chwilami napadów niekontrolowanej wręcz niebezpiecznej dla najblizszego otoczenia radości jest wprost genialny. Mamy też fanserwis yaoi jak sie okazuje, bliźniaki początkowo mnie zatkały słowami" We're both handsome types and homo scores a lot of points. And while our act that swings between friendship and homo is favorable enough. In our case we just use the higgest taboo...". Po tym już mnie nic nie dziwiło, autentycznie;) |
_________________
Ostatnio zmieniony przez Vivian dnia 19-08-2010, 20:11, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
|
Noriel
Dołączyła: 09 Lis 2009 Skąd: Łódź Status: offline
|
Wysłany: 09-11-2009, 23:22
|
|
|
Moje ulubione komediowe anime. Wiele odcinków oglądałam już kilkakrotnie i za każdym razem śmieszą mnie tak samo. Seria ta zawsze wyciąga mnie z największych dołów.
Ciężko mi wybrać, którego hosta lubię najbardziej.
Tamaki to oczywiście urzeczywistnienie marzeń większości kobiet - rycerz w lśniącej zbroi. Ale ja go ceniłam głównie za to poświęcenie wobec swoich przyjaciół.
Bliźniacy byli przekomiczni, ale podobało mi się to, że ukazano ich bardziej poważną stronę i ich osobiste problemy.
Kyouya... Do niego najciężej było mi się przekonać. Wydawał mi się typem takiego cwaniaczka, który jedynie wykorzystuje innych ludzi. Zdanie zmieniłam, kiedy poznaliśmy historię przyjaźni jego i Tamaki'ego. Mimo tej oschłości, zależało mu na klubie hostów, tak jak całej reszcie członków.
Honey i Mori stanowili bardzo ciekawą parę. Mori cichy, lojalny, na którym zawsze można było polegać. Natomiast w naszym słodkim dzieciaczku podobała mi się jego spostrzegawczość. Pod powłoką takiego głupiutkiego malucha, tak naprawdę najwięcej obserwował swoje otoczenie. Jako pierwszy zauważył, że coś się kroi między Haruhi, a Tamakim i Hikaru.
Serię mogę chyba polecić każdemu :) Zakończenie trochę odbiegało klimatem od reszty odcinków, ale mnie i tak się podobało. Żałuję tylko, że nie było żadnego pocałunku :P |
|
|
|
|
|
Kyon
Jean Arthur Rimbaud
Dołączył: 18 Sie 2010 Status: offline
|
Wysłany: 18-08-2010, 19:43
|
|
|
Uwielbiam tę serię. W ankiecie odznaczyłem:
Kyouyę Ootoriego -postać, którą z całej piątki (Haruhi traktuje oddzielnie, stawiam ją powyżej hierarchii hostów) cenię najbardziej. Ciekawie prezentuje się uczucie jakim darzył Haruhi, według mnie był w niej zakochany, choć jak na typ opanowany przystało, nie uzewnętrzniał zbytnio swych uczuć. Przez pewien czas bałem się, że będzie chciał popełnić samobójstwo, tropem było zamiłowania do literatury Dazai Osamu (autora tego nazwać moglibyśmy "japońskim Wojaczkiem", czy też "japońskim Rimbaudem"), spośród wszystkich hostów (może też wspólnie z Kaoru) podejrzewałbym go snucie rozważań egzystencjalnych, no i dochodzi też nieszczęśliwa miłość do Haruhi i nieumiejętność uzewnętrzniania uczuć. Postać-zagadka, z pewnością. Zaintrygowała mnie kwestia oddania wcześniej wykupionych akcji swojemu ojcu, tym gestem pokazał, że tak naprawdę nie jest materialistą i egoistą. Ponadto podobał mi się dystans i ironia z jaką spoglądał na większość spraw. Jeśli miałbym szukać jakiś analogii pomiędzy mną a postaciami z Ouran High School Host Club to najwięcej znalazłbym ich właśnie z młodym Ootorim, zarówno pod względem zewnętrznym i przede wszystkim wewnętrznym (opanowanie, nieuzewnętrznianie swoich uczuć, zamiłowanie do literatury, dystans do większości spraw, może też cynizm).
Hikaru Hiitachin- osobiście nie zgadzam się z traktowaniem braci Hiitachin jako jedność, z czasem coraz łatwiej można znaleźć między nimi różnicę. Hikaru to osoba gwałtowna, nie potrafiąca zrozumieć uczucia jakim darzy Haruhi. Odcinek 16 spowodował, że jeszcze bardziej go polubiłem, szczególnie za romantyczny gest w końcówce odcinka.
Kaoru Hiitachin - mądrzejszy z braci, skrycie troszczący się o swojego ukochanego brata. Kaoru i Hikaru polubiłem również za ich sprzeczki z księciem oraz zabawne naśmiewanie się z konwencji yaoi.
Z pewnością wszystkie postacie zaskarbiły sobie moją sympatię, od urzekającego idioty Tamakiego, przez mrukliwego Moriego i słodkiego shota Honey'a.
Postacie epizodyczne również bardzo polubiłem, szczególnie ojca Haruhi, bardzo zabawny facet (:D) i Ritsu Kasanodę (Bossa Nova xD). Wkurzała mnie niemiłosiernie Renge, ponadto epizod z Nekozawą i jego siostrzyczką troszeczkę mnie nudził, choć przekręcenie imienia Kirimi bardzo mnie rozbawiło : )
Co do zakończenia, podobnie jak większość uważam, że autorzy trochę pokpili sprawę i zepsuli niesamowity klimat. Ostatecznie jednak ostatnia scena serii, kiedy Kyouya "porywa" do tańca Haruhi była przezabawna, mina Tamakiego-bezcenne.
PS. Czy ktoś słyszał jakieś chociażby plotki dot. kontynuacji serii? Czy planowane jest zekranizowanie kolejnych tomików mangi, która z tego co się orientuje, nadal się ukazuje? |
|
|
|
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików Możesz ściągać załączniki
|
Dodaj temat do Ulubionych
|
|
|
|