FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 9, 10, 11 ... 20, 21, 22  Następny
  Slub IT i Grisznaka
Wersja do druku
Redvampire
-Usunięty-
Gość
PostWysłany: 14-08-2005, 23:21   

w tym momencie wewnątrz żądnej zemsty wyobraźni zega która w wyniku szoku doznanego po zamknieciu w petli czasu i penetracji czaszki przez pocisk sabotowy wytworzyła tę halucynacje . Pojawił sie mały złotowłosy aniołek z duzym biustem i powiedział.
- Ciii Zeeeg ten który uzył wobec ciebie tej mocy to Grisznak :P czerwony ze wzgledu na swoje wampiryczno komunistyczne pochodzenie nie jest w stanie uzywac mocy prawej strony sejmu.
- Możesz snić dalej


Ostatnio zmieniony przez dnia 14-08-2005, 23:46, w całości zmieniany 1 raz
Przejdź na dół
GoNik Płeć:Kobieta
歌姫 of the universe


Dołączyła: 04 Sie 2005
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Fanklub Lacus Clyne
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 14-08-2005, 23:21   

Znalezienie się pyskiem w twarz z panem młodym nie było miłym przeżyciem. Jeszcze niemilszym było to, że aktualnie przebywała w ciasnej przestrzeni. Nie lubiła ciasnych przestrzeni. BARDZO.
- Niech no ja go dorwę. Będzie z niego pierze leciało, czerwonohołowiec w rzyć kopnięty...
Nagłym częściowyn zdematerializowaniem uniknęła centralnego uderzenia w twarz powyginanym niemiłosiernie kawałkiem zbroi. To rycerz z Sandomirii próbował właśnie dopełnić zemsty na personifikacji pewnej idei. Chyba znudziło go czekanie na jakąś możliwość uwolnienia się stąd.
- Mężczyźni - wymruczała z ostateczną pogardą.
Sytuacja nie przedstawiała się najciekawiej: z jednej strony miała rozjuszoną puszkę, z drugiej oszołomionego orka. W polu widzenia znajdowała się też tocząca dodokoła nieprzytomnym ze złości wzrokiem panna młoda i trzy czarownice. W dodatku z zewnątrz dochodziły dziwne odgłosy. I zaczynała się dusić z braku miejsca.
- Nie, o nie... Nie tym razem... - mamrotała wyjątkowo niewyraźnie. Dobrze pamiętała jak skończył się ostatni atak klaustrofobii. Tym razem ściany opancerzonego pojazdu by wytrzymały, ale istoty wewnątrz... o, to juz inna bajka.

[Jeżeli ktoś by się zastanawiał dlaczego akurat to. Naprawdę mam całkiem daleko posuniętą klaustofobię. I naprawdę czasem reaguję agresywnie na zamknięte pomieszczenia. Red, ty prosiaku!]

_________________
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Redvampire
-Usunięty-
Gość
PostWysłany: 14-08-2005, 23:29   

Lepiej klaustrofobia niz wybuch atomowy :P.


(PS hmm to chyba do wojsk pancernych sie nie nadajesz a do desantu w BWP tez nie zwłaszcza że tam jest ciasno brudno ciemn przy karzdym wertepie walisz o cos głowa sidzisz bokiem do kierunku jazdy tyłem do srodka pojazdu a przodem do pancerza bocznego przed soba masz jedynie malutki otworek strzelniczy zamykany dośc duża zasuwa stalowa oraz mały waski peryskopik obserwacyjny , a za plecami głowny zbiornik paliwa za którym jest drugi przedział desantu skierowany w przeciwną strone. Niestety nie mam własnego zdjecia wiec zaplikuje zjecie znalezione w sieci tak to mniej wiecej wyglada jestescie tam upchani :P )
Powrót do góry
wa-totem Płeć:Mężczyzna
┐( ̄ー ̄)┌


Dołączył: 03 Mar 2005
Status: offline

Grupy:
Fanklub Lacus Clyne
WIP
PostWysłany: 15-08-2005, 12:40   

W chwili gdy wa-totem wreszcie uznał za stosowne interweniować, wszystko w promieniu wielu kilometrów było już gruntownie uszkodzone bądź martwe, a garstce pozostających przy życiu, z lekka świecących bohaterów czas do śmierci można było liczyć na knoty*
W jednej chwili uaktywnił całość zartefakceń swojego ciała; to co widzieli obecni, nawet szkoleni magowie - wa-totem syun petro alterra shakudenka** w galowym mundurze hyakushouchou*** floty imperialnej, z paradnym rapierem u boku - nie było niczym więcej jak wysuniętą ponad lustro wody głową smoka, mętnym odbiciem sunącego pod powierzchnią potwora. Czasami coś tam migało od spodu, jakieś wielkie, niejasne kształty; ale obecni zazwyczaj zaraz zapominali, usuwali z pamięci, bo to do niczego nie było podobne, nie dawało się nazwać ani porównać, kaleczyło wyobraźnię...

wa-totem ugiął czas i przestrzeń, zamykając okolicę w wydzielonej chronosferze, po czym powtórzył ten manewr po raz kolejny. Zacisnął dłoń i wywinął się na zewnątrz, a okolica, do granic pierwszej chronosfery, odbiwszy się półsferycznie na jego ciele, przeskoczyła na drugą stronę. Trzymając w dłoni wywiniętą chronosferę, stał teraz na dnie czarnej misy wnętrza planety, oskalpowanej ze sporej części powierzchi. Nim pierwsze skały na granicy krateru zaczęły spadać, rzucił czary powielające i rekonstrukcyjne. Wokół znów rozwinęło się sielskie bagno, chwilowo pełne stołów i altanek.

wa-totem dmuchnął w dłoń, i docisnął kciukiem, wydając wszelkie groźne 'zabawki' gości (wraz z konsekwencjami ich użycia) na żer czarnej dziury jądra galaktyki. Wreszcie, zwinął się do wnętrza chronosfery i zdjął czary chronalne i entropijne. Nieco zdezorientowani goście zaczęli się rozglądać po okolicy.

- Hej, nasza zeriba wciąż tu jest! - wykrzyknęła jedna z czarownic.
- A... dlaczego miałoby jej nie... - rzekła druga, po czym zamilkła.
Jak zresztą i pozostali goście, patrzący na dziwne zjawisko. Przed pobliską altanką, na krześle, w pozycji kierowcy, siedział redvampire, goły jak święty turecki. Na podwyższeniu w altance, stał Zegarmistrz, z wyciągniętą w górę w podniosłym geście magicznej inwokacji ręką, miażdżąc wzrokiem Wampira. I nie byłoby w tym nic niepokojącego, gdyby sam nie był równie goły...
- Ooops... - skomentował wa-totem. - Oni mieli na sobie "groźne zabawki" które odesłałem w niebyt...
- Masz na myśli sukienkę adepta, i hełmofon? - Spytała GoNik.
- ... ~_~
Zaległa cisza.


*knot - czas potrzebny do wypalenia standardowej lampki oliwnej. Około 30 minut.
**kto widział cykl Crest/Banner of the Stars, zna konwencję; kto nie, niech żałuje - i ogląda!
***dosł. "setnik"; najwyższy samodzielny stopień oficerski floty imperialnej; powyżej oficer ma już współodpowiedzialnego XO, poniżej nie może otrzymać dowództwa niektórych okrętów.

_________________
笑い男: 歌、酒、女の子                DRM: terror talibów kapitalizmu
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
3869750
Redvampire
-Usunięty-
Gość
PostWysłany: 15-08-2005, 13:54   

te groźne zabawki uratowały paru osobom życie :P , poza tym BWP jest ekranowany przed promieniowaniem to wiec byscie nei świecili a po trzecie ja byłem na stanowisku dowódcy wiec pytanie co robie na fotelu kierowcy i gdzie jest mój kierowca i działonowy operator gdyż odpowiadam za tych ludzi :P
Powrót do góry
wa-totem Płeć:Mężczyzna
┐( ̄ー ̄)┌


Dołączył: 03 Mar 2005
Status: offline

Grupy:
Fanklub Lacus Clyne
WIP
PostWysłany: 15-08-2005, 15:19   

<wa-totem znacząco spogląda w stronę dwóch golców uciekających przez pole>

_________________
笑い男: 歌、酒、女の子                DRM: terror talibów kapitalizmu
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
3869750
Redvampire
-Usunięty-
Gość
PostWysłany: 15-08-2005, 15:36   

Red rozgląda sie zastanawiając co za magii skłoniła jego podwładnych do ucieczki. I po chwili namierza magicznego agresora. - To ma być wdzieczność - Mysli - własnie uratowałem buca przed rozbiciem jego molekuł na czasteczki a on tyak sie odwdziecza.
- Nie ma bata ta zniewaga krwi wymaga!! - rozeszło sie eche po czascze Reda
- Soro Redis wa!!!!! rozeszło sie echem zaklecie sumonowania czerwonego płaszcza
- Lets Roc'k !!!!! - powiedziłe red wyjmując z magicznych kieszeni płaszcza imperialnego błogosławioneg chain sworda oraz plasma pistol aktwywując przy okazji pole martwej magii , anty psioniki oraz przeklętą sfere blokując wszystkim w promieniu kilometra moce magiczne psioniczne boskie Sajańskie, władzy nad czasa i wszelkie inne . Teraz liczy sie tylko technika i wyszkolenia , oraz realne prawa fizyki co za tym idzie nikt nie wyciągnie juz z kieszeni granatkinka RPG czy trzy metrowego młota bojowego. Wykonując kombinacje Tahona Czerwony posyła trzy pociski plazmowe bezpośrednio oraz na lewo i ponad celem a z prawej strony bierze poteżny zamach chain swordem dając nieszczęsnikowi wybór smierci albo w goracu tysiaca gwiazd albo poprzez rozprucie bronią wygladajacą jak z chorego snu rzeźnika psychopaty
Powrót do góry
wa-totem Płeć:Mężczyzna
┐( ̄ー ̄)┌


Dołączył: 03 Mar 2005
Status: offline

Grupy:
Fanklub Lacus Clyne
WIP
PostWysłany: 15-08-2005, 17:42   

wa-totem ze spokojem patrzy na przeszywającą go - niczym hologram - broń, po czym podając filiżankę herbaty machającemu chain swordem półnagiemu wampirowi, wypranym z emocji głosem stwierdza:
- Nie denerwuj się tak. W tym wszechświecie jestem jedynie personifikacją pewnej idei. Mogę płynnie kontrolować poziom swojej materialności, więc to chyba oczywiste, że nie istnieje tu ani broń, ani magia, ani antymagiczne blokady które mogłyby na mnie zadziałać. A poza tym, to podobno wesele. Elementarne dobre wychowanie nakazuje zostawiać bomby atomowe, transportery opancerzone i inne uzbrojenie w szatni...

_________________
笑い男: 歌、酒、女の子                DRM: terror talibów kapitalizmu
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
3869750
GoNik Płeć:Kobieta
歌姫 of the universe


Dołączyła: 04 Sie 2005
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Fanklub Lacus Clyne
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 15-08-2005, 18:03   

wa-totem napisał/a:
kto widział cykl Crest/Banner of the Stars, zna konwencję; kto nie, niech żałuje - i ogląda!

Jak dostanę, to nie omieszkam obejrzeć plytki ze wszystkich stron przed włożeniem jej do odtwarzacza...

Poza tym to jest chory sen. Chory sen Reda, dokładniej rzecz ujmując. Bowiem Red nadal nie posiada na sobie żadnego bardziej strategicznego ubioru, przez co jego wygibasy, przypominające zresztą tanieć świętego Wita, wydają się reszcie towarzystwa jakby nie na miejscu. Wyłączając wpatrzoną głodnym wzrokiem w nierozkładające się ciało banshee.

- Puk, puk, Redziu, odwróć się - licencjonowane demoniszcze uśmiecha się perfidnie. - Za wsadzenie mnie do tej ruchomej puszki!

I w tym momencie wąpierz zapada w sen zimowy, oberwawszy przedtem w łeb tylną klapą BWP. Demoniszcze, wyjątkowo z siebie zadowolone, kłania się uprzejmie panu ppi.

- Dziękuję* w imieniu tu obecnych za doprowadzenie tych dwóch profanów do porządku. Polecam się na przyszłość, jeżeli chodzi o neutralizację wszelkiego typu odchyłów od ogólnie przyjętej normy. Z wyłączeniem pracy w ciasnych pomieszczeniach.

Odwraca się płynnie i zmierza w kierunku wyjątkowo wściekłej panny młodej z zamiarem podania środka uspokajającego.


*I przepraszam. Powinieneś wiedzieć za co. Może to nie jest najlepsze miejsce, ale czasem trudno się zebrać na odwagę. Czasem też najpierw się mówi, a potem myśli. Baka me. A ostatnie zdanie było na poważnie *^__^*

_________________


Ostatnio zmieniony przez GoNik dnia 16-08-2005, 08:12, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Irin Płeć:Kobieta

Dołączyła: 09 Kwi 2005
Status: offline

Grupy:
House of Joy
WIP
PostWysłany: 15-08-2005, 18:09   

- Totemuś... Ja ci kiedyś coś zrobię...

Wa-totem ze zdziwieniem obrócił się o 180 stopni, aby sprawdzić kto mu groził, ale nikogo nie było...

- Chyba mogę się już odczepić... - i z pleców totemka spadła irin w wersji sd, lekko zmieszana

- Irin? Co ty to robisz?

- A bo widzisz w tej puszce stałam obok ciebie. Chciałam się wypytać o śnieżne elfy, ale zacząłeś robić dziwne rzeczy, więc w desperacji rzuciłam ci się na plecy... Sama nie wiem jak stałam się sd, zdarza mi się to po raz pierwszy, ale teraz przez kogoś nie mogę wrócić do normy! - i tu z wyrzutem spojrzała się na Reda (leżącego na ziemi ^^").
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź galerię autora
GoNik Płeć:Kobieta
歌姫 of the universe


Dołączyła: 04 Sie 2005
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Fanklub Lacus Clyne
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 15-08-2005, 18:33   

Próby zbliżenia się do panny młodej nie przyniosły efektu, jako, że wydzielała charakterystyczny zapach wsciekłej banshee. Co było nie do przyjęcia dla znajdującej sie w stanie lekkiego oszołomienia GoNik. Ma za dobry węch.
Zaciekawiona szarpanymi ruchami totema wróciła na miejsce, z którego przed chwileczką odeszła.

- Kawaii! Jaka śliczna SDeczka! - ostrożnie podniosła wyrywającą się irin. Profilaktycznie nakładając przedtem atestowaną rękawicę ze smoczej skóry i warcząc na totema, gdyby spróbował przeszkodzić. - Okej, okej, żartowałam tylko - odstawiła delikatnie zesdekowaną dziewczynę na miejsce. - GoNik, licencjonowana demonessa, osobiste dziecko na posyłki Najwyższej Instancji Rządzącej jestem. Milo mi poznać. <szczery uśmiech>
- Proponuję coś zrobić z tą statują w altance zanim się ocknie. Potem może to być niewygodne.

_________________
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Redvampire
-Usunięty-
Gość
PostWysłany: 16-08-2005, 00:40   

W tym momencie bryzgające na wszystkie strony flaki wa totema obudziły wszystkich z błogiego eskapistyczenogo snu w którym chcieli sie zamknąc uciekając od ponurej żeczywistości atomowego holocaustu. Dwie połowy cział wa totema z plańiecie uderzyły o podloże wypalonej atomowym ogniem pustyni. A systemy PchR swoją dioda i piskliwy brzeczykiem alramu dawał znać o wykrytych kolejnych wybuchach jadrowych . Tak oto czyjaś samolubna chęc zemsty za brak zaproszenia na wesele doprowadziła do atomowej hekatomby gdyż pierwszy wybuch atomowy został poczytany przez system NORAD za poczatek ataku który wymagał odpowiedziw Rosje i Chine a te z kolei państwa widzac zblizajace sie miedzykontynentalne rakiety postanowiły nie być dłużne.


Fallout 3 nadchodzi :P

PS BWP nie ma tylnej klapy tylko właz przedziału desantu a w głowę raczej trudno nim oberwać owszem może złamać noge czy rękę albo obciąc palce czego byłaem juz 3 razy niestety świadkiem ale akuratoberwać tym w głowe graniczy z cudem
Powrót do góry
wa-totem Płeć:Mężczyzna
┐( ̄ー ̄)┌


Dołączył: 03 Mar 2005
Status: offline

Grupy:
Fanklub Lacus Clyne
WIP
PostWysłany: 16-08-2005, 01:52   

<spogląda z lekkim rozbawieniem na zasiadającego w bagiennej kałuży Wampira, wydającego z siebie odgłosy: "Brruuum... brruuum.... pi piiip piiip... BUUUCH!!>
Taaa... a świstak siedzi, i zawija je w te sreberka...

<Skonfundowany, uśmiecha się niepewnie do GoNik i wraca do deliberowania nad zaskakującym wpływem mageomanipulacji na Irin>

_________________
笑い男: 歌、酒、女の子                DRM: terror talibów kapitalizmu
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
 
Numer Gadu-Gadu
3869750
GoNik Płeć:Kobieta
歌姫 of the universe


Dołączyła: 04 Sie 2005
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Fanklub Lacus Clyne
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 16-08-2005, 08:16   

Redvampire napisał/a:
BWP nie ma tylnej klapy

Tylna klapa,przednia, whatever... w każdym razie tylko tyle z niego zostało po zassaniu reszty w czarną dziurę. Mi to jakąś klapę wyglądało...

Poza tym bagno sprzyja rozwojowi wielu interesujących przypadłości... <zezuje na Reda> i nie tylko <look w drugą stronę, na Irin>

*pat, pat!* <klepie totema po głowie> to ja już teraz wszystko wiem^^ i się nie gniewam ^^ [ty też nie, co?]

_________________
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
IT. Płeć:Kobieta
Ukochana żona orka


Dołączyła: 15 Lip 2005
Skąd: Czeremcha
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 16-08-2005, 11:43   

Ech... -_-'

<przy stole, w swoim zinmym, kamiennym domu na swoich ukochanych bagnach, siedzi Banshee i wzdycha cieżko rozglądając się po pomieszczeniu>

<patrzy z politowaniem na leżące pod stołem, na stole i nawet przy drzwiach toważystwo>

Odwiedziły mnie jakieś normalne istoty a ci ... akurat musieli porozsiewać pijackie ilzuje...

<mruczy do siebie trącając nogą pijane w trupa ścierwo Totema który uśmiecha się wariacko powtażając w nieprzytomniej uciesze
*...Red - Świastak... burmotanie... Jaki milutki... burmotanie...*

<wstaje do stołu i próbuje delikatnie przeciagnąć trzy czarownice na posłania w kącie sali żeby nie odleżały się za bardzo. W końcu niczemu nie są winne>

Cholerny ork! I na grzyba było tego spirytusu dolewać do herbaty?! A nawet nie wiem chym się Gonia z Totemem potruli...

<patrzy z obrzydzeniem na kolejną iluzję która roztacza się dookoła i zaraz niknie w koligacji z potencjałem iluzyjnym tu obecnych>

Gdyby zjawił się ktoś kto ich wszystkich otrzeźwi... Ciosem poniżej pasa najlepiej! Mam dość tych nieudolnych wybuchów jądrowych!

<kopie Reda w chełmofon który przekrzywia się smętnie>

Dlaczego straciliście przytomność na moich bagnach wstrętne poczwary?!
Przecież ty prawie nic nie wypiłeś!!! Czemu tak leżysz?!!

<nie zwraca się do nikogo konkretnego bo wszyscy schlani w trupa pogrążeni są w nader słodkiej iluzjii produkowanej przez połączone siły Reda, Gonika i Totema>

A może ja im trochę życie ułątwię...

<siada przy stole i zaczyna wypisywać kartki>
<toaleta: instrukcja obsługi>
<lustro: powie ci kim jesteś>
<apteczka: jeśli masz w żołądku gorejące piekło...>

W końcu to moje ukochane bestyjki nie?

_________________
Nidere Ide Ime roechul
Et sore il Im sour
Kael Kaad Ardo Sono
Te Im ilne ke aono

Jestem Wodą, płynącą Wodą
Przynoszę Życie, służę Śmierci wiernie.

Odrobinę władcza. To bardzo dobre słowo.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
 
Numer Gadu-Gadu
9838391
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 10 z 22 Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 9, 10, 11 ... 20, 21, 22  Następny
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Nie możesz ściągać załączników
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group