Ogłoszenie |
Forum archiwalne, nie można zakładać nowych kont.
|
Ale miałem piękny sen... |
Wersja do druku |
Amarth
Dołączyła: 05 Maj 2007 Status: offline
Grupy: Alijenoty
|
Wysłany: 25-07-2009, 20:13
|
|
|
Ja z kolei znowu miałam sen kilkuczęściowy.
Najpierw musiałam schronić się z jakimiś ludźmi w kawiarni i wstrzymywać oddech, bo zaatakował nas czarny dym, który dusił grzeszników.
Potem musiałam uciekać z jakąś parą, która przekonywała mnie zacięcie, że nawet babci i dziadkowi ufać nie mogę (chyba chcieli mnie złożyć w ofierze).
Później musiałam obserwować jak wiedźma jakaś kazała swoim podkomendnym trolom złapać Froda i Sama, a ci dwaj idioci dali się przekupić żołędziami.
Na koniec zostałam ze znajomymi uwięziona w jamie gębowej Króla Koopy, a jedynym sposobem, żeby się stamtąd wydostać było połaskotanie czerwonego szczebla drabinki, dzięki czemu obniżała się platforma, czyli język. Obudziłam się, gdy jako pierwsza wydostałam się z gęby, po czym wbiegłam do kościoła, żeby przez konfesjonał przekazać tą kluczową informację pozostałym uwięzionym. |
|
|
|
|
|
Ysengrinn
Alan Tudyk Droid
Dołączył: 11 Maj 2003 Skąd: дикая охота Status: offline
Grupy: AntyWiP Tajna Loża Knujów WOM
|
Wysłany: 28-07-2009, 11:09
|
|
|
Śniło mi się, że jestem znowu w szkole, na lekcji "historii Poznania" (żeby było śmieszniej to na pewno była szkoła w Sandomierzu, więc nie wiem skąd ten Poznań) i zastanawiam się gorączkowo co tu robię, skoro mam już za sobą magisterkę. Z jakiegoś powodu nie przeszkadzało mi tak, że otaczają mnie koledzy z podstawówki i liceum, którzy kończyli szkoły razem ze mną.
A potem śniło mi się, że jadę z rodzicami obejrzeć kolonię fok rzecznych... |
_________________ I can survive in the vacuum of Space
|
|
|
|
|
Sasayaki
Dżabbersmok
Dołączyła: 22 Maj 2009 Status: offline
Grupy: Melior Absque Chrisma WOM
|
Wysłany: 20-08-2009, 07:05
|
|
|
Śniła mi się gra planszowa o zombie... Polegała na uciekaniu przed umrzykami po jakimś domu. Z jakiegoś powodu jeden pokój miał być niby ecchi O___o A co najgorsze czytanie instrukcji przypominało takie filmy gdzie w w czasie czytania pokazują co się dzieje. No więc postaci było chyba z 5, ale ja pamiętam tylko niewielką blondynkę i faceta po 40, który wyglądał jak jakiś aktor... hmm... |
_________________ Gdy w czarsmutśleniu cichym stał,
Płomiennooki Dżabbersmok
Zagrzmudnił pośród srożnych skał,
Sapgulcząc poprzez mrok!
|
|
|
|
|
Dred
Policenaut
Dołączył: 07 Lis 2008 Status: offline
|
Wysłany: 20-08-2009, 08:42
|
|
|
Cytat: | jeden pokój miał być niby ecchi |
Widzicie? Trzeba było wczoraj tyle gadać o ecchi? Teraz biednym dziewojom się śnią koszmary... ;] |
_________________ Znajdźcie sobie świry uczciwą pracę zamiast przebierać się w czyjeś stare łachy i powtarzać w kółko: "Patrzcie jestem głupim średniowiecznym bucem i mam make up i obcisłe rajtuzy" |
|
|
|
|
Amarth
Dołączyła: 05 Maj 2007 Status: offline
Grupy: Alijenoty
|
Wysłany: 20-08-2009, 09:34
|
|
|
Absolutnie nie wiem dlaczego, ale śniły mi się alijenoty (plus dodatki) pracujące w imię rozwoju nauki. Praca polegała na sprawdzeniu, jak blisko ślepy lew morski (i inne podobne zwierzątka) może podejść do naszpikowanej ruchomymi kolcami i ostrzami dziury zanim jego super-ultra-zmysły sprawią, że wyczuje niebezpieczeństwo i od owej dziury odskoczy. Jednakowoż jenoty szybko się znudziły i zaczęły układać wierszyki i piosenki, które Eaś zapisywała na małej tablicy. Ku mojej wielkiej rozpaczy nie potrafiłam ułożyć ani nic sensownego, ani nic do rymu... |
|
|
|
|
|
Sakura_chan
Pure Angel
Dołączyła: 28 Lut 2007 Skąd: 3-wieś Status: offline
Grupy: AntyWiP
|
Wysłany: 30-08-2009, 18:40
|
|
|
Sen jenoci. Byliśmy w jakimś ośrodku. Użalałam się Amarth na jakiegoś faceta który mnie rzucił. Moshi psioczyła na jakąś Kryśkę. Zeg biegał przebrany za kobietę i straszył dzieci, kucharka tak się przestraszyła że dała nam śniadanie za darmo |
_________________ To add colour to your boring today
To put magic into your melancholic tomorrow
I have come to change those nonchalant times you spent
Into precious memories
|
|
|
|
|
Avalia
Love & Roll
Dołączyła: 25 Mar 2007 Skąd: mam wiedzieć? Status: offline
Grupy: AntyWiP
|
Wysłany: 30-08-2009, 18:58
|
|
|
Nie często miewam sny a już tym bardziej takie co mają jakąś konkretną treść, o!
Co prawda sen spisałam ze względu na inne forum to i tak postanowiłam go tu dać.
ekhm....ekhm...
Tak więc rzecz działa się w Japonii (ale szok). Jakiś czas temu się tam przeprowadziłam z rodzicami (chociaż w śnie miałam trochę innych rodziców).
Moja koleżanka która była fanką NEWS zachorowała i poprosiła abym ja pojechała za nią na koncert aby bilet się nie zmarnował. Ponieważ ja tam raz na jakiś czas słuchałam tego uroczego zespołu zgodziłam się i pojechałam.
Przenieśmy się do kolejki po te "wachlarze" z twarzami panów (jakkolwiek by się to nie nazywało). Za mną stała pani co widać, że ma rodzinę, dzieci i tak wyglądała dobrze po czterdziestce. Za nią stała grupka dziewczyn (z serii jesteśmy ah i oh....tak wspomnę, że ja byłam ubrana bardziej jak na koncert deg'a niżeli NEWS). No i te dziewczyny zaczęły się tak trochę za głośno "nabijać" z pani co sobie za mną stała. I tak jakoś zaczęły się kłócić a ja się do tego wtrąciłam i oczywiście stanęłam po stronie "starszej" pani no i jakoś tamte dziewczyny się odczepiły.
Przyszła nasza kolej na kupienie tego czegoś....ja kupiłam jedną z Ryo i to dlatego, że koleżanka jego fanką bo ja nawet w śnie go nie trawię. Za to moja "towarzyszka" (na którą zresztą zaczęłam mówić Onee-san) kupiła jedno z Masu.
Kiedy tak szłyśmy zając sobie dobre miejsce na sali koncertowej rozmawiałyśmy i wyszło na to, że Onee-san przyszła na koncert zobaczyć syna, chociaż brzmiało to tak jakby jej syn był jeszcze mały i świeżo upieczony w agencji.
Koncert się zaczął a mój sen przeskoczył już na akcje po koncercie hehe xd
Zapytałam się Onee-san gdzie jest najbliższy hotel bo nie mam do rana żadnego dojazdu do domu i bym musiała gdzieś przenocować. No i tak jakoś zostałam zaproszona do niej do domu na noc ^o^
Tak oto też akcja przenosi mi się do momentu minięcia plakietki z nazwiskiem której nie doczytałam bo tak jakoś już ciemno było.
Poznałam oczywiście męża Onee-san i postanowiłam jej pomóc przy kolacji, ale w trakcie powiedziała, że już sobie poradzi a ja poszłam wziąć prysznic. Ubierając już się w łazience usłyszałam, że ktoś przyszedł i tak dla mnie w domyśle był to syn mojej znajomej. Ubrałam się w żółtą sukienkę (jakaś sugestia do Masu?). Idę do części jadalnej i w sumie lekki szok bo synem okazał się Koyama Keiichiro. Bez jakiś pisków czy czegoś usiadłam i zjadło się razem kolacje....w między czasie nadeszły ciemne złe chmury (i tu jakoś zaczyna się nawiązanie do Ourana). Usadowiono mnie w pokoju siostry Keii-chana której akurat nie było. Zaczęłam się szykować do snu kiedy bum! oberwanie chmury i mega burza. Owszem trochę boję się burzy ale tu była typowa reakcja na Haruhi o...tak więc skulona usiadłam przy łóżku (przypomnijcie sobie piękną randkę Haruhi i chyba Hikaru(?) oraz akcje w kaplicy). Bo tak oto do pokoju wchodzi Keii-chan aby zobaczyć czy aby wszystko u mnie w porządku i widząc mnie popłakaną na ziemi z takim troskliwym uśmiechem wychodzi z pokoju aby wrócić z większymi słuchawkami i jakimś odtwarzaczem mp3. No i oczywiście zostałam otulona kołderką, słuchawki mi nałożono na uszy i Koyama usiadł koło mnie, "przytulił" lekko i mi się tak jakoś zasnęło (oparta o jego ramię) no i potem on usnął i tak sobie spaliśmy.
A potem taki przeskok jak Keii-chan i jego mama mnie żegnają na dworcu no i wracam do domu.
Szczerze chciała bym kontynuacje takiego snu :D |
|
|
|
|
|
Sakura_chan
Pure Angel
Dołączyła: 28 Lut 2007 Skąd: 3-wieś Status: offline
Grupy: AntyWiP
|
Wysłany: 30-08-2009, 19:16
|
|
|
Mamusiu, te wachlarze to uchiwa. Ryo poproszę przywiezc w wersji live. Obiecuję przepisać Ci majątek :P |
_________________ To add colour to your boring today
To put magic into your melancholic tomorrow
I have come to change those nonchalant times you spent
Into precious memories
|
|
|
|
|
Avalia
Love & Roll
Dołączyła: 25 Mar 2007 Skąd: mam wiedzieć? Status: offline
Grupy: AntyWiP
|
Wysłany: 30-08-2009, 19:32
|
|
|
Sakura_chan napisał/a: | Mamusiu, te wachlarze to uchiwa. Ryo poproszę przywiezc w wersji live. Obiecuję przepisać Ci majątek :P | Odnoszę dziwne wrażenie, że i tak nie zapamiętam tej nazwy, ale dziękuje za oświecenie mnie. A co do Ryo to w ostateczności jak będę kraść eee....całego NewS'a to ci jakoś to maleństwo Nishikido podrzucę do domu ;) |
|
|
|
|
|
moshi_moshi
Szara Emonencja
Dołączyła: 19 Lis 2006 Skąd: Dąbrowa Górnicza Status: offline
Grupy: Alijenoty Fanklub Lacus Clyne WOM
|
Wysłany: 31-08-2009, 11:32
|
|
|
Opłacało się dzisiaj pospać dłużej. Znowu miałam jeden ze swoich genialnych snów.
Rzecz działa się w nocy na peronie metra. Grupa ludzi, chyba około dziesięć osób, została poproszona o zmianę peronu. Po prostu nagle w ścienie otworzyło się przejście na dodatkowy peron, jeszcze bardziej obskurny od tego, na jakim byli przed chwilą. Oczywiście byli tam sami (nie liczę wielkiego, ożywionego kaktusa w kapeluszu kowbojskim, palącego papierosa w ciemnym kącie), wokół walały się jakieś śmieci, stały duże kontenery, część jarzeniówek w ogóle nie działała i w tej uroczej atmosferze, zdali sobie sprawę, że członkowie grupy powoli znikają. Nie rozpływają się w powietrzu, tylko co jakiś czas, kogoś zaczyna brakować. Usiedli sobie w kółeczku i zaczęli debatować, co zrobić dalej. W pewnym momencie jedna z osób stwierdziła, że te zniknięcia to robota pantery. I bum, nagle na jednym z kontenerów pojawia się piękna pantera i uśmiechając się, zeskakuje do bohaterów. Z przerażenia nikt nie mógł się ruszyć, tymczasem pantera usiadła, zalożyła nogę na nogę, wyjęła gazetę i zaczęła sobie z nimi od niechcenia rozmawiać. Wyjaśniła, że owszem, gdyby chciała, zeżarłaby ich wszystkich (tu nastąpił pokaz siły, pantera skoczyła do przodu, dosłownie pochłonęła dwie kobiety, przy czym jedną po chwili wypluła - nienaruszoną), ale niestety to nie jej robota i w tym świecie powinni się spodziewać dużo gorszych rzeczy. Po czym rozłożyła gazetę i zaczęła im pokazywać różne zwierzęta, które potrafią przybierać ludzką formę, po to, żeby zwodzić biedne ofiary. Jednym z największych drani jest małpa, która uwodzi nieszczęsne kobiety w wiadomym celu. W tym momencie pantera znikła, a akcja przeniosła się do jakiejś ciemnej restauracji (moje sny są niedoświetlone, praktycznie zawsze). Ta sama grupa osób tym razem słuchała opowieści o tajemniczym morderstwie popełnionym w tejże knajpie. W miarę rozwoju opowieści staruszki, sceneria zmieniła się i mogłam zobaczyć kobietę, która idąc do toalety została zaczepiona przez swojego przyszłego oprawcę (cudowny psychopata w brązowym garniturze, pod krawatem i w długim popielatym trenczu), niestety sceny morderstwa nie widziałam. Potem akcja znowu skupiła się na głównych bohaterach, którzy już w mocno okrojonym składzie, siedzieli bardzo podpici w tej samej knajpie i przejmowali się jakimś występem, który ich czekał. Genialna była atmosfera: wszyscy rozmawiali na temat przedstawienia, podczas gdy naprawdę martwili się czy w ogóle do niego dożyją, tylko nikt nie odważył się powiedzieć tego głośno. Ostatnia scena przypominała wielką popijawę na tonącym statku...
PS Żeby nie było wątpliwości, to nie był sen "animowany". |
_________________
|
|
|
|
|
DeadJoker
Soul Loser
Dołączyła: 02 Lut 2007 Skąd: Prosto od krowy! Status: offline
Grupy: AntyWiP Lisia Federacja Tajna Loża Knujów
|
Wysłany: 31-08-2009, 15:52
|
|
|
A ja miałam dziś krótki, acz treściwy sen, chyba najbardziej polewkowy od czasu, kiedy przyśniło mi się, że jestem adwokatem Husajna...Otóż ja, moja dwunastoletnia koleżanka, jej mama i pełen skład Akatsuki pracowaliśmy w charakterze służby w domu Ciela (tego z Kuroshitsuji). Jakimś cudem posiadłość stała na obrzeżach miasta Kielce, do którego centrum urządzaliśmy sobie całą paczką (ja, koleżanka, jej mama, Akatsuki oraz dwaj główni bohaterowie Kuroshitsuji) wycieczki w bliżej nieokreślonym celu.
Kilka dni temu z kolei śniło mi się, że trafiłam do więzienia za obrażanie jakigoś dyktatora i siedziałam w celi z bandą polskich imigrantów (w celi obok siedzieli Szwedzi w marynarskich ubrankach). Później do naszego więzienia przybyła Madonna (której nie cierpię), żeby nagrać tam teledysk. Wyobrażacie sobie moją wściekłość, kiedy mnie POCAŁOWAŁA. Musiałam jej zdrowo przywalić. Niestety, w tym momencie sen się urwał. |
_________________ Za czasów rycerstwa, smoków i komuny
Nim łamanie kołem całkiem wyszło z mody
Gdy inkwizytorzy nosili shotguny
Autor tego posta przeżywał przygody
|
|
|
|
|
JJ
po prostu bisz
Dołączył: 27 Sie 2008 Skąd: Zewsząd Status: offline
Grupy: Alijenoty Fanklub Lacus Clyne
|
Wysłany: 31-08-2009, 17:51
|
|
|
Sen był z jenotami, więc o nim napiszę. Właściwie były dwa, ale z pierwszego nie pamiętam nic poza tym, że Meru wprowadziła się do mojego mieszkania (O_o?).
W drugim kupowałem bizona. Z Salvą, w jakiejś galerii handlowej. W ciemnym zaułku (nie wiem, skąd wziął się ciemny zaułek w galerii) niski starszy pan próbował sprzedać przechodniom czerwonowłosego biszonena, a właściwie pół-biszonena - miał taką dziwną właściwość, że w zależności od tego, jak zaczesał grzywkę, wyglądał jak superprzystojny, zniewieściały młodzieniec albo jak zwyczajny, nawet niezbyt ładny facet. Taki (H)Alleluja któremu twarz zmienia się zamiast osobowości. Salva się targowała, ja zastanawiałem się, o co z tą grzywką chodzi, a sen nagle skończył się bez żadnej konkretnej konkluzji. |
_________________
|
|
|
|
|
Asthariel
Lis
Dołączył: 10 Kwi 2008 Skąd: Warszawa Status: offline
Grupy: Tajna Loża Knujów
|
Wysłany: 31-08-2009, 18:00
|
|
|
Czym się kończy oglądanie Umineko na zmianę z Sayonara Zetsubou Sensei?
Horrorem, w którym bohaterki Sayonary po kolei giną w mieście, w którym wyłączono prąd. Kaere wpadła pod samochód, Nami ucięto ucho, Chiri została zastrzelona... Trauma, bałem się potem zasnąć, żeby nie przyśnił mi się kolejny odcinek... |
|
|
|
|
|
Easnadh
a wee fire
Dołączyła: 27 Cze 2008 Status: offline
Grupy: Alijenoty
|
Wysłany: 31-08-2009, 18:09
|
|
|
Mnie się śniła Crof, która w jakimś ogrodzie, pod łukiem z pomalowanego na biało drewna, oplecionego czerwonymi różami, dawała koncert, ubrana w tiulową różową spódniczkę. Śpiewała "Piosenkę o uke", pamiętam tylko kawałek refrenu: "Coś tam coś tam coś tam defenceless uke~!". Ładnie jej to wychodziło. |
_________________ ☾
I’m always right and you should listen to whatever I have to say
and never disagree, ever, EVER for the sake of your wolvlihood. |
|
|
|
|
Sakura_chan
Pure Angel
Dołączyła: 28 Lut 2007 Skąd: 3-wieś Status: offline
Grupy: AntyWiP
|
Wysłany: 09-09-2009, 22:37
|
|
|
Mnie się śniło, że Salva zabrała mi yaoi i tak się zaczytała że nie chciała oddać. Proroctwo ? :P |
_________________ To add colour to your boring today
To put magic into your melancholic tomorrow
I have come to change those nonchalant times you spent
Into precious memories
|
|
|
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików Możesz ściągać załączniki
|
Dodaj temat do Ulubionych
|
|
|
|