FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 87, 88, 89, 90, 91, 92  Następny
  Czarna Twierdza Lewitującej We Mgle
Wersja do druku
Avalia Płeć:Kobieta
Love & Roll


Dołączyła: 25 Mar 2007
Skąd: mam wiedzieć?
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 08-11-2008, 21:01   

- No tak zero reakcji - stwierdziła trochę ironicznie Lena siadając na ramieniu Avalii. Mała pomocniczka też zmieniła wygląd, dostając skrzydeł o smolisto czarnych piórach rudych włosach długich do pasa oraz oraz czarno pomarańczowych ubrań które sprawiały iż mała urocza wróżka wyglądała jak emo, a jej oczy przybrała złoty kolor tak jak jej właścicielki (pierwotnie Avalia miała czarny strój, białe włosy i złote oczy).
- Też to poczułaś? - spytała Lena zerkając kątem oka na białogłową.
- Jak zwykle, zresztą Mara i Radgers pewno też, ktoś chodzi bardzo niespokojny po twierdzy i w sumie jest niedaleko hmm...chyba, że to - wymruczała końcówkę i wyszła z pokoju kierując się w stronę kogoś kto najwyraźniej był w kiepskim nastroju.
Wychodząc z jednej alejki w twierdzy zobaczyła Messa który szedł do niej tyłem i najwyraźniej jej nie usłyszał. Głęboki wdech i... - Mess! Wszystko w porządku?
Przejdź na dół Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Mara Płeć:Kobieta
High


Dołączyła: 05 Maj 2007
Skąd: spod łóżka
Status: offline

Grupy:
House of Joy
Lisia Federacja
PostWysłany: 09-11-2008, 20:50   

Odeszłam bez słowa, jak to nakazał tworzący tę układankę. Lekką irytację skutecznie przytłumił trzymany e ręku rogalik, noszący na sobie znamiona ostatnich, cudem wydobytym z kubka resztek czekolady. Może stąd ten mój gniew tak łatwo udało mi się przytłumić? Zaprawdę, nie wiem, gwałtowna ze mnie istota.
Szał Messa wywołał pewien zgrzyt, acz jakaś część optymisty we mnie(czyżby Random Self znów chciało coś wykształcić? zresztą, nie pytajcie) nakazała mi ze spokojem zjeść rogala. Usiadłam więc na schodach i powoli, starannie zaczęłam przeżuwać posiłek. Im bardziej cieszyłam się smakiem małego rogalika, tym bardziej nachodziło mnie irytujące przeczucie, że ta sielanka z rogalem w roli głównej za chwilę się skończy. Od czasu do czasu pojawiający się w mym wpół demonicznym życiu ślepy fart pozwolił mi jednak skończyć lunch na schodach toteż słysząc szybkie, niekoniecznie miarowe kroki odwróciłam się powoli ukazując przybyszowi błogi uśmiech nasuwający skojarzenia z nieco sennym acz bardzo zadowolonym kocurem.
Ciekawszym zjawiskiem była jednak szybkość z jaką zastąpiło go znudzenie gdy moim oczom ukazał się Mess we własnej osobie.
- Czyżbyś się zdenerwował?
Gdybym usłyszała sarkastyczne "nie no, w życiu", pomyślałam, że jako domownik jednak nie zapowiada się aż tak źle. On jednak stanął tylko i wycedził przez zęby:
- To ty przemeblowałaś mi pokój...?
- Jakbym nie miała lepszych rozrywek... - Westchnęłam nad swoim ciężkim losem. - Nawet nie mam pojęcia jaki miałeś uprzednio wystrój w pokoju. Twoje hiper ekstra mega zmysły zapewne wyczuwają, że mówię prawdę toteż powodzenia w dalszych poszukiwaniach. No i pozdrów winnego zanim mu się dobierzesz do skóry.
Ostatnie zdanie wypowiedziałam obdarzając przy okazji swojego rozmówcę radosnym uśmiechem i uniesioną w geście pożegnalnym ręką. Dopiero jednak gdy poszedł westchnęłam ponownie, odwróciłam się i uśmiechnęłam lekko.
Niech idzie ich rozruszać. Pewnie trafił na stary Slovy wystrój i źle go zinterpretował... Ach, rogalik był smaczny ale czas iść do pokoju i spróbować odkryć legendarne zaklęcie na katar.
Zadowolona ze swojego chytrego i przebiegłego planu nie zwróciłam uwagi na szumy dobiegające ze ścian Twierdzy. Lecąc w górę zignorowałam także delikatne wstrząsy, które chyba lekko przestraszyły nawet sam budynek.
W sumie nie zauważyłam nawet Avalii, która spytała Messa o stan emocjonalny.

_________________
"Shut up and keep up squeezing the monkeys!"
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
5928978
DeadJoker Płeć:Kobieta
Soul Loser


Dołączyła: 02 Lut 2007
Skąd: Prosto od krowy!
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Lisia Federacja
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 09-11-2008, 21:34   

8/-ta mina miała długo nie zniknąć z buzi DeadJoker. Opamiętała się jednak i rzeczowo odpowiedziała na nieme pytanie Messa.
-Nie, też nie mam nic wspólnego z twoim pokojem. Prawdę mówiąc, dopiero jakiś czas temu wróciłam i nie miałabym śmiałości zmieniać nic bez pozwolenia.-postanowiła jednak nie wtrącać się w ciekawie zapowiadającą się interakcję między Avalią a nowo przybyłym Messem. Była Avalii niezwykle wdzięczna, że ta uwolniła ją od perspektywy dzielenia garderoby ze Skamanem, która napawała ją bliżej niesprecyzowanym dyskomfortem, mimo całego matczynego uczucia, jakim dażyła swego syna. Teraz pozostało tylko poczekać na dalszy rozwój akcji.

Proszę o stosowanie się do zasad pisowni języka polskiego, czyli dialogi zaczynamy myślnikiem, po którym jest spacja, spację stawiamy po obu stronach myślnika, jeśli jest to w środku zdania, spacje stawiamy także PO znakach interpunkcyjnych.
Naprawdę, będzie czytelniej.

IKa

_________________
Za czasów rycerstwa, smoków i komuny
Nim łamanie kołem całkiem wyszło z mody
Gdy inkwizytorzy nosili shotguny
Autor tego posta przeżywał przygody
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Yumiko Płeć:Kobieta
Child Prey


Dołączyła: 08 Maj 2006
Skąd: Crystal Ship
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Lisia Federacja
PostWysłany: 12-11-2008, 18:33   

To wszystko działo się zbyt szybko jak na głowę Yumiko... Mara i rogaliki? Skaman w wersji female? No i Mess... Patrzała tylko, to na jedną osobę, to na drugą zdezorientowana mrugając swoimi wielkimi czerwonymi oczkami. Podrapała się tylko za uszkiem. Wstała, z uroczym uśmiechem na twarzy zaśpiewała coś w stylu "Happy ppl in the house~!* i ruszyła ku wyjściu z pomieszczenia. Szła spokojnie przez korytarz w twierdzy trzymając totka na rączkach, machając radośnie uszkami i ogonkiem. W pewnej alejce zobaczyła Avalie rozmawiającą z Messem. Stanęła na chwile i po kryjomu przyglądała im się uważnie.
- Dziwny chłopak.. powiedziała do siebie po cichu i postanowiła ruszyć dalej... jednak jej od lat nie wiązane sznurówki postanowiły zrobić jej psikusa i dziewczyna chcąc uratować swoje cztery litery od posiniaczenia, złapała się pułeczki za którą to przed chwilą siedziała. Pułka runęła na ziemie robiąc sporo hałasu. Avalia i Mess z nieco wystraszonymi minami spojrzeli w jej stronę na co Yumiko siedząc na ziemi i sznurując buty zadowolona - Nie przeszkadzajcie sobie. Pomachała im, wstała, złapała plecak i pobiegła za ścianę. Dziewczyna poprawiła swoje czerwone włosy i ruszyła w stronę pokoju. Kiedy już stała przy drzwiach uradowana bez zawahania otworzyła je radośnie, kiedy odrzucił ją zapach paro miesięcznego dania chińskiego. Pomachała ręką przed buzią weszła i wyniosła jedzenie pod drzwi z naprzeciwka. Usiadła na łóżku i zapaliła kadzidełko. Nagle usłyszała cichutkie miau i spojrzała pod łózko. - Drowuś~! Wyciągnęła go spod łóżka, położyła się wygodnie kładąc obok siebie Drowusia i zasnęła. Mały zazdrosny totchi przykrył się jej długimi włosami i rozmyślał.

_________________
"Zniszczenie,
Słodki nektar zakazanego przez Boga grzechu pierworodnego,
Otwarte przez szalony sabat drzwi ku wiecznej rozkoszy(...)"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
1496242
Avalia Płeć:Kobieta
Love & Roll


Dołączyła: 25 Mar 2007
Skąd: mam wiedzieć?
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 03-12-2008, 20:32   

- Ahhhh....kocham te zastoje - Mruknęła Avalia przymierzając kolejną wspaniałą kreację za projektowaną przez Mane - Jego ubrania są po prostu wspaniałe, drogie...no ale dla prawdziwych pasjonatek wszystko co dotknęły jego wspaniałe ręce jest bezcenne.
- Czy ciebie to nie nudzi? Właściwie od kiedy tu się stroisz i przejmujesz wyglądem Ju...ekhm...Avalio - stwierdził zrezygnowanym głosem młodzieniec o długich czerwonych włosach i w czarnym bliżej niezidentyfikowanym stroju, przypominającym połączenie emo z metalem.
- Die, za dużo marudzisz...jestem kobietą to chyba normalne, że czasem lubię się po przebierać i zmienić swój wygląd
- Ależ oczywiście....ah te baby - wymruczał ostatnie zdejmując bliżej nie określoną część garderoby która właśnie wylądowała na jego głowie.
- Ciekawe co porabia Yumiko-chan...Lena, słońce zaproś moją najukochańszą patetyczna miłość na herbatkę - powiedziała Avalia szukając odpowiedniego cienia do powiek do swojej nowej kreacji.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Yumiko Płeć:Kobieta
Child Prey


Dołączyła: 08 Maj 2006
Skąd: Crystal Ship
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Lisia Federacja
PostWysłany: 09-12-2008, 19:07   

- Nie odejdziesz stąd tak szybko Vincencie, chyba że zostawisz mnie na całą noc samą... A mówiłam Ci już że do twarzy Ci w tym czarnym płaszczu?
- Mówiłaś... i to wiele razy... ale nie wspominałaś o tym że masz latającą, współlokatorkę.

- Lena~! Co ty tu do jasnej... anielki robisz!! Obudziłaś mnie!.. a mogło być tak pięknie...
- Herbata Ci wystygnie. Mówiąc to wróżka puknęła swoją różdżką rozczochraną dziewczynę w głowę. I wyleciała z jej pokoju.
Dziewczyna zdjęła Drowusia ze swojego brzucha, położyła go na łóżku, wyciągnęła z wielkiego worka pozostałości po swoim mężu (czyt. kocie chrupolki) i nakarmiła nimi cieniostwora. Chwyciła kyotka, wrzuciła do niego micro totka i pobiegła w stronę pokoju Avalii.

- Ups, nie zapukałam~! Yumiko wyszła i weszła z powrotem tym razem pukając.
- Wejdź! Gdy usłyszała nieco zażenowaną siostrę weszła do środka.
- OMG~! Wyglądasz bajecznie! Podeszła do pięknych kreacji porozkładanych na wielkiej kanapie i zaczęła je wszystkie oglądać. Po czym chwyciła w ręce pewien lateksowy ubiór i palnęła w stronę siostry.
- Chciałabym go w tym zobaczyć. Mówiąc to patrzała psychopatycznym wzrokiem na młodzieńca. Siostra klepnęła lekko Yumiko w głowę i kazała jej usiąść przy małym stoliku.
- Stęskniłaś się za swoją młodsza siostrą co?... Chyba Ci stanowczo za cicho. Powiedziała, po czym zaczęła sama sobie dogadywać.

_________________
"Zniszczenie,
Słodki nektar zakazanego przez Boga grzechu pierworodnego,
Otwarte przez szalony sabat drzwi ku wiecznej rozkoszy(...)"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
1496242
Avalia Płeć:Kobieta
Love & Roll


Dołączyła: 25 Mar 2007
Skąd: mam wiedzieć?
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 09-12-2008, 19:28   

Avalia spojrzała na swojego towarzysza i doznała niezmiernego szoku widząc lekki rumieniec na jego twarzy ~ Od kiedy on się rumieni! ~ pomyśłała szybko dziewczya, patrząc to na swoją siostrę to na Die ~ Zwykle by strzelił coś w stylu "głupia" ucałował by Yumiko w dłoń i by wyszedł, ale czerwienić się i partrzeć...ożżżż... ~ Dziewczyna szybko za proponowała siostrze aby usiadła przy małym stoliku.
- Stęskniłaś się za swoją młodsza siostrą co?... Chyba Ci stanowczo za cicho - stwierdziła Yumiko, a Avi kazała zrobić Lenie jeszcze trochę herbaty, po czym zwróciła się do Die, który właśnie odzyskiwał świadomość:
- Słońce, siostry tak dawno nie widziałam uraduj mnie a w szczególności ją i przymierz ten strój - stwierdziła trochę przesłodzonym głosem, rzucając w jego stronę lateksowym czymś. Miała swoje przypuszczenia i odpowiedź młodzieńca tylko je potwierdziła. Za dobrze go znała i widziała, ze jego zgoda na założenie tego czegoś pod jakimiś dziwnymi pretekstami nie jest u niego normalna.
Tak więc młodzian udał się do łazienki a dziewczyny zaczęły pic herbatkę.
- Nie sądziłam, że się zgodzi - stwierdziła trochę zakłopotana Yumiko.
- Wierz mi, to dla mnie też drobny szok...- wymruczała Avi.
Dziewczyny gadały tak sobie jeszcze z 10 minut, nawet Lena się przyłączyła, gdy nagle sielankę przerwał Die. To co miał na sobie było na 100%:
a) Lateksowe
b) Mega obcisłe
c) Mega sexi xD
d) Mega czarne - co świetnie komponowało się z niezmiernym rumieńcem na jego twarzy i czerwonymi włosami.
- I kto by pomyślał....- mruknęła do siebie Avalia.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Yumiko Płeć:Kobieta
Child Prey


Dołączyła: 08 Maj 2006
Skąd: Crystal Ship
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Lisia Federacja
PostWysłany: 09-12-2008, 19:46   

Yumiko nie spodziewała się że Die mógłby to założyć... jednak kiedy już to zrobił i pokazał się w tym jakże "wyjątkowym" wdzianku, policzki dziewczyny zrobiły się czerwieńsze od jej włosów. Wstała szybko z krzesła, położyła obydwie ręce na plecach chłopaka i zaczęła pchać go w stronę łazienki. Kiedy Die wszedł do środka dziewczyna oparła się o ścianę czekając na niego. Die wyszedł z łazienki już w swoim ubraniu trzymając w ręce to "coś". Rumieniec w dalszym ciągu nie schodził z jego twarzy. Dziewczyna stanęła przed nim równie zaczerwieniona zatrzymując go. - Wiesz... nie sądziłam że to zrobisz... a tym bardziej że Avi Cię o to poprosi... moja wina~! Przepraszam~! Następnym razem będę ostrożniejsza... Jednak to nie zmienia faktu że sprawiłeś mi dużą przyjemność...Wiesz? Jak dla mnie całkiem nieźle wyglądałeś. Yumiko uśmiechnęła się niepewnie i uciekła z powrotem do siostry i Leny. Chłopak długo stał nieco zdezorientowany, jednak po chwili również wrócił tam gdzie jego miejsce.
- Pyszna herbatka~! Zagadała szybko Yumiko.

_________________
"Zniszczenie,
Słodki nektar zakazanego przez Boga grzechu pierworodnego,
Otwarte przez szalony sabat drzwi ku wiecznej rozkoszy(...)"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
1496242
Avalia Płeć:Kobieta
Love & Roll


Dołączyła: 25 Mar 2007
Skąd: mam wiedzieć?
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 10-12-2008, 15:29   

- Ależ oczywiście...wspaniałe- wymruczała Avalia patrząc się na sufit, tak aby przypadkiem nie wybuchnąć śmiechem. ~ Die i Yumiko mają się ku sobie...i jak tu zachować powagę ~ pomyślała dziewczyna, starając się spuścić wzrok. Widziała, że Lena myśli podobnie i wyraz jej twarzy mógłby spowodować niechcianą reakcje tak więc, białogłowa żywo zajęła się zabawą z mikro Totchim.
- Ciesz się, ze dbasz o tego maluszka - stwierdziła po pewnym czasie Avi *Yumiko zdążyła już zamienić parę słów z Die* - zaczynasz robić się odpowiedzialna - w tle poleciało "Glass Skin" DeG'a
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Yumiko Płeć:Kobieta
Child Prey


Dołączyła: 08 Maj 2006
Skąd: Crystal Ship
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Lisia Federacja
PostWysłany: 10-12-2008, 16:32   

- Zawsze byłam! Szybko odpowiedziała dziewczyna. - Czy Ty naprawdę nie słyszałaś o tym że podobno to co skryte jest najpiękniejsze? Po Yumiko dało się poznać że jest naprawdę zdezorientowana. Długo siedziała cicho zastanawiając się nad tym czy powinna jeszcze się odezwać... Nie chciała się wygłupić. Pod stolikiem trzymała swoją siostrę za rękę... dosyć mocno, ściskając jeszcze mocniej za każdym razem kiedy Die, spojrzał na nią lub odezwał się do niej...

_________________
"Zniszczenie,
Słodki nektar zakazanego przez Boga grzechu pierworodnego,
Otwarte przez szalony sabat drzwi ku wiecznej rozkoszy(...)"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
1496242
Avalia Płeć:Kobieta
Love & Roll


Dołączyła: 25 Mar 2007
Skąd: mam wiedzieć?
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 12-12-2008, 17:21   

Po długich i wyczerpujących rozmowach, oraz zmniejszenia stresu Yumiko, Avalia zaprowadziła siostrę do jednej z sypialni a ona sama udała się na pewne przyjęcie. Trochę później zniknęła tez Lena i Die.
A po przyjęciu
Cytat:
- Dobrze ale... - zanim dziewczyna coś powiedziała chłopak znikną w czerwonym portalu a wraz z nim Lena. Die wydał na to przydługie "miau" na co dziewczyna wysłała go do sypialni w twierdzy na trzecim piętrze gdzie aktualnie Yumiko szykowała się do snu
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Yumiko Płeć:Kobieta
Child Prey


Dołączyła: 08 Maj 2006
Skąd: Crystal Ship
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Lisia Federacja
PostWysłany: 15-12-2008, 18:53   

- Die! Dziewczyna jako że przebrana była w krwistoczerwoną, jedwabną koszulę nocną, szybko chwyciła za kołdrę i zasłoniła się nią, tym samym zrzucając wszystkie przedmioty znajdujące się na łóżku na podłogę.
- Co Ty tu robisz? Dziewczyna mocno trzymała Totka, ponieważ mały zazdrośnik gdyby tylko mógł, rzuciłby się na chłopaka z ostrymi ząbkami.
- Właśnie zadaje sobie to samo pytanie... Chłopak odchrząknął... - Nie potrzebujesz niczego?
- Nie... raczej nie... wystarczy że się uśmiechniesz i powiesz mojej siostrze że życzę jej patetycznie dobrej kyotkowej nocki. Dziewczyna obdarowała Die duuużym, radosnym wręcz dziecinnym uśmiechem.
- Oczywiście. Chłopak ukłonił się nisko i wyszedł z pokoju.

_________________
"Zniszczenie,
Słodki nektar zakazanego przez Boga grzechu pierworodnego,
Otwarte przez szalony sabat drzwi ku wiecznej rozkoszy(...)"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
1496242
Slova Płeć:Mężczyzna
Panzer Panzer~


Dołączył: 15 Gru 2007
Skąd: Hajnówka
Status: offline

Grupy:
Samotnia złośliwych Trolli
PostWysłany: 11-06-2009, 16:13   

Mess siedział w bujanym fotelu ustawionym w swoim pokoju, beznamiętnie wpatrując się w zimowy krajobraz za oknem. Czasem niemrawo porzuszył skrzyżowanymi na piersi palcami, ale poza tym nie dawał oznak mentalnej obecności. Głęboko rozmyślał. Od dawna.
Prawie zapomniał o pokoju. Prawie, ponieważ coś nie dawało mu spokoju. W całej twierdzy nie znalazł osoby, która by mogła dokonać takiego bezeceństwa, jak poprawianie jego idealnego gustu. Przecież to niemożliwe, nikt by się nie ośmielił...
Nie zauważył nawet, że na zwenątrz jest już wiosna...
A o panującym lecie zdał sobie sprawę dopiero w chwili, kiedy przestał się głowić nad tymi nieostotnymi sprawami. W akcie łaski może wybaczy sprawcy ten akt wandalizmu.
Dał frunąć swoim myślom, które muskały struktury twierdzy. Nic. Nikogo.
Miał dziwne wrażenie, ze był sam. ta dziwna pustka wwiercała się w podstawy świadomości. I nagle go olśniło.
Poza sobą czuł jeszcze czyjąś obecność. Ta osoba była blisko. Powracające myśli dawały mu wyraźnie znać, że ktoś jeszcze jest w jego pokoju.
Ktoś siedział z nim na bujanym fotelu, od miesięcy, a może i lat podziwiając w smutku mijające chwile.
Za chwile jednak znowu zniknął, nie pozostawiając po sobie ani śladu. Mess na powrót zdał sobie sprawę, że czuje się obco w swoim pokoju.

_________________
Mam przywilej [nie] być Człowiekiem
But nvidia cards don't melt, they just melt everything within 50 meters.

Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
DeadJoker Płeć:Kobieta
Soul Loser


Dołączyła: 02 Lut 2007
Skąd: Prosto od krowy!
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
Lisia Federacja
Tajna Loża Knujów
PostWysłany: 24-06-2009, 00:22   

O.K. Nie wiem, czy ten temat jeszcze żyje, ale cóż...

Klap, klap. Różowe klapki zadźwięczały na marmurowej posadzce. DeadJoker weszła do Twierdzy. Miała kilka walizek, a za sobą wiozła wózeczek. Na ramieniu siedziała papuga. Nie było już śladu po czarnej farbie na włosach i trwałej. Ubrana była w nie czarny już, a brązowy gorset i pelerynkę. Oldschoolowy zegarek kieszonkowy w przebłysku oryginalności nie spoczywał w kieszeni, a był przyczepiony do wielkiego kapelusza, ostatniego dzieła szalonej modystki.
-Witam, wróciłam-rzekła dość cicho, jakby do siebie, nie wierząc, że ktoś zechce jej wysłuchać, ale myliła się. W Twierdzy przebywali sami kulturalni ludzie.

_________________
Za czasów rycerstwa, smoków i komuny
Nim łamanie kołem całkiem wyszło z mody
Gdy inkwizytorzy nosili shotguny
Autor tego posta przeżywał przygody
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Avalia Płeć:Kobieta
Love & Roll


Dołączyła: 25 Mar 2007
Skąd: mam wiedzieć?
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 26-07-2009, 16:41   

- Tak więc Mess i DeadJoker dali oznaki życia, postępy nie powiem - mruknęła Avalia smażąc sobie kalafior w kuchni. Osobiście była do tego stopnia znudzona i oderwana od rzeczywistości, że dość późno zauważyła przybycie starego członka rodziny. Była też dobrej myśli, że DeadJ. trafi do kuchni po zapachu jedzenia tym bardziej, że kuchnia była zasadniczo blisko wejścia.
Avi przełożyła kalafior z patelni do miski następnie przenosząc naczynie na stół. Usiadła na miejscu gdzie wcześniej piła herbatę a jej nie skończyła i zaczęła się przyglądać warzywu stwierdzając, że jednak nie jest głodna.
- Ehhh...beznadzieja - mruknęła i sięgnęła po filiżankę.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 88 z 92 Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 87, 88, 89, 90, 91, 92  Następny
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Możesz ściągać załączniki
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group