FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  Galeria AvatarówGaleria Avatarów  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 64, 65, 66 ... 90, 91, 92  Następny
  Czarna Twierdza Lewitującej We Mgle
Wersja do druku
Zetsubou Billy Płeć:Mężczyzna
Psychopata


Dołączył: 29 Kwi 2007
Skąd: Ciastkarnia
Status: offline
PostWysłany: 02-01-2008, 18:29   

Zetsubou Billy niepewnie wkroczył do twierdzy.
Rozejrzał się uważnie jednak nie zauważył żadnej żywej duszy. -Hmmm...gdzie teraz powinienem pójść? Zadał sobie pytanie odgarniając czarną grzywe z oczu.
Wsunął ręce do kieszeni od spodni i ruszył w głąb twierdzy szukając osoby, która mogłaby go oprowadzić. Oglądał obrazy wiszące na ścianach...wreszcie usiadł sobie na schodach. Sięgnął ręką pod bluze sprawdzając czy ma swój naszyjnik.
Krzyżyk średniej wielkości z czarnym diamentem po środku znajdował się na miejscu.
Znudzony czekaniem chłopak wyciągnął z "kostki" książkę i zaczął czytać.

_________________
Your death is my victory.
Przejdź na dół
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Pan B Płeć:Mężczyzna
hmm....


Dołączył: 16 Gru 2007
Skąd: ehhhh...szkoda gadać
Status: offline
PostWysłany: 02-01-2008, 19:54   

Dość tego! Gdy ktoś mi wreszcie pomógł to później musiał wyskoczyć przez okno.
Najważniejsze że tatuaż wrócił tylko dalej mam wrażenie że czegoś brakuje.
W laboratorium nie było zbyt przyjemnie ,a i eksperymenty Shini i leśnika (Slovy chyba tak sie nazywa) niezbyt mnie interesowały. Zebrałem swoje manatki i wyszedłem z laboratorium rzucając :
-Jesteście po#@^$#*%#$@ i za to was lubię.
A już z korytarza:
-A Shini . Na przyszłość nie kładź żywych ludzi na stole do krojenia zwłok to źle działa na trawienie .
Później jeszcze się wróciłem i dodałem:
-Tych żywych na stole...no wiesz przecież nie twojego tra...
Zauważyłem iż Shini patrzy na mnie tym typem spojrzenia które może łamać podkowy.
-Eeeee... papa!

Idą korytarzem pomyślałem o dłuższym zwiedzaniu nieznanych mi części twierdzy.
Korytarz, zakręt, schody w dół ,a na schodach jakiś człowiek (chyba bo tu nigdy nie wiadomo) czyta sobie książkę.
Ze szczytu schodów :
-Przepraszam! Nie powinien Pan siedzieć na schodach! Może Pan dostać od tego wilka!
-Wilka? -> zapytał jakby sam siebie.
Schodząc po schodach w dół:
- No nie takiego żywego z futerkiem i całą resztą, ale takiego .....ehm...od...odtyłowego...aaaallleee mniejsza z tym. Czy można zapytać kim Pan jest?
Obcy nawet na mnie nie spojrzał tylko ciągle w swoją książkę. No tak, wyrzutek, pewnie nie ma zbyt wielu przyjaciół.
Usiadłem obok niego pogrzebałem pod szatą (chowając równocześnie różdżkę):
-Sucharka? -> zapytałem z uśmiechem.

_________________
Życie to takie czary-mary. Rzadziej czary częściej mary.


Ostatnio zmieniony przez Pan B dnia 06-01-2008, 16:16, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
11631847
Avalia Płeć:Kobieta
Love & Roll


Dołączyła: 25 Mar 2007
Skąd: mam wiedzieć?
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 02-01-2008, 20:35   

-Kya!? - rozległo się coś niby krzyk za plecami panów (Be i Zetsu), oboje odwrócili się aby zobaczyć co wydało tak dziwny dźwięk. Avalia jak to jej przypada ze skrzydłami demona i na czarno ubrana z kulą Er lewitującą jej nad głowa przyglądała się z niesmakiem sucharowi.
- Be jak nie wiesz gdzie jest kuchnia to ci pokaże, a co do twojego tatuażu, to musi się "naładować" i będzie jak nowy - potem skierowała się do syna już z bardziej przychylnym wyrazem twarzy - Zetsu miło cie w końcu widzieć, na razie pomieszkasz ze mną na trzecim piętrze, bo część pokoi trzeba chyba ździebko odnowić..hmmm- spojrzała jeszcze raz na panów, schowała skrzydła a jej oczy z czerwonych stały się złote - może ja was jednak po tej twierdzy oprowadzę - mruknęła i zaczęła schodzić po schodach przy okazji przywołując swój płaszcz i zarzucajac go na siebie.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Kusoku Płeć:Mężczyzna
Zaatakowany pierunem!


Dołączył: 14 Kwi 2007
Skąd: z zaskoczenia
Status: offline
PostWysłany: 02-01-2008, 21:03   

Po chwili poczułem zwiększający się ciężar na plecach.
-Agires czy ty czasami nie zwiększasz sie??-
-To możliwe, hmm dziwne coraz ciężej mi się oddycha- przekazał mi wiadomość za pomocą nowo uzyskanych mocy telepatycznych.
Natychmiast zawróciłem do laboratorium z myślami "żadnych negatywnych skutków,już ja jej dam brak negatywnych skutków". O mały włos a wpadłbym na jakieś osoby przechodzące korytarzem usłyszałem tylko -może trochę ostrożniej-, ale byłem zbyt zajęty dotarciem do celu jak przejmowanie się jakimiś wątkami bezpieczeństwa. Omal nie wyważyłem drzwi laboratorium i wparowałem do środka z krzykiem
-Shini...

_________________
If you want to know the truth,
you got to have the courage to accept it.

Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
11500019
Shinigami-san Płeć:Kobieta
Straszny Pan Morderca


Dołączyła: 03 Maj 2007
Skąd: Poznań/Inowrocław
Status: offline

Grupy:
Lisia Federacja
Omertà
PostWysłany: 02-01-2008, 21:11   

- Czego? - mruknęłam podnosząc próbkę dla pajaka Kusoku - Coś słońce chciałeś czy poprostu tak żeby mnie podreczyć przyszedłeś? Wybacz jestem troszke zajęta...
- Shinigami miałąś mu cos pwoedizeć - burkną Slova gdiześ z głębi labolatorium
- Slova no wiesz ja uważam że to moze poczekać...

_________________
"Nie jesteś zły. Jesteś po prostu źle ubrany"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
1097863
Slova Płeć:Mężczyzna
Panzer Panzer~


Dołączył: 15 Gru 2007
Skąd: Hajnówka
Status: offline

Grupy:
Samotnia złośliwych Trolli
PostWysłany: 02-01-2008, 22:26   

Chłopak siedział w cieniu i ślęczał przy świetle lampki nad nasionami drzew nal (ludowa nazwa tanithańskich drzew). Zdecydował, że nie będzie dyskutował z Shini, bo to chyba nie ma sensu i lepiej bedzie przyłozyc się do badań. Spojrzał na plecy Kusoku. Pająk na nich był już nieco większy i nieco dziwne było, że jeszcze nie przygniótł swojego środka transportu do ziemi. Chityna jest ciężka i nie ulega wątpliwości, że niedługo mięśnie stworzenia wysiądą. Jeżeli oczywiście wcześniej nie umrze z powodu nimożności dostarczenia tlenu do komórek.
- Nie, uważam że to nie może poczekać, ale w końcu to twoja sprawa, twoi pacjenci i owoce twoich eksperymentów. Dla mnie jestes opętana a pomagam ci tylko z dobroci serca i z nudów. Nie mnie Kusoku zabije - Slova mówił całkowicie powaznie, ale ani na moment nie oderwał wzroku od nasion, które oglądał przez lupe przyczepioną do opaski na czole - I pomagam ci też dl atego, że w końcu komuś jestem potrzebny. A teraz do pracy - ostatnie dwa zdania wymamrotał po cichu sam do siebie tak, by pozostali tego nie słyszeli i uznali do za mruczenie osoby, którą wciągnął wir pracy.

_________________
Mam przywilej [nie] być Człowiekiem
But nvidia cards don't melt, they just melt everything within 50 meters.

Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
radgers Płeć:Mężczyzna
Merill J. Fernando


Dołączył: 08 Sie 2007
Skąd: Leszno/Sfery
Status: offline
PostWysłany: 03-01-2008, 00:16   

Panie B taka rada na przyszłość: Ja tego rapiera przy sobie stale nie noszę. A w każdym razie nie widać go :P
***
Wtopiłem się w cień podobnie jak Slova choć może bardziej dosłownie i zajadałem się sucharkami które na boku podwędziłem. Sięgnąłem subtelnie do umysłu Slovy i za jego przyzwoleniem dowiedział się o co poszło z pajączkiem Kusoku. Tylko o to chodziło. Wynurzyłem się z cienia i pokiwałem głową. - Zgadzam się ze Slovą. Nie powinno to zbyt długo czekać, ale w końcu decyzja należy do ciebie siostrzyczko. Ale powinnaś się martwić o konsekwencje jakie mogą z tego wyniknąć. - powiedziałem. A w głębi ducha myślałem jednak o czym innym. A było to: "No co za cham z tego Wujka Be nawet nie podziękował temu kto go znalazł! Czy ja jestem przezroczysty czy co?", myślałem nieco zawiedziony.

_________________
Duk said (czy coś takiego) - spróbuj i Ty xD
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
8123446
Shinigami-san Płeć:Kobieta
Straszny Pan Morderca


Dołączyła: 03 Maj 2007
Skąd: Poznań/Inowrocław
Status: offline

Grupy:
Lisia Federacja
Omertà
PostWysłany: 03-01-2008, 16:14   

- Ech... - mruknęłam - Słońce łap - odrzekłąm do Kusoku rzucając mu fiolkę z fioletowa substancją - Daj to pająkowi. Powróci do normalnych rozmiarów. Zajmie to jakąś godiznkę i radze ci przy nim siedzieć. A Slove zapomniałąm już chyba wiem jak zorbic roślinkę ^^ Tylko nie wiem czy ona mi przypadkie na dorodną sosnę kalifornijską nie wyrośnie = ='

_________________
"Nie jesteś zły. Jesteś po prostu źle ubrany"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
1097863
Slova Płeć:Mężczyzna
Panzer Panzer~


Dołączył: 15 Gru 2007
Skąd: Hajnówka
Status: offline

Grupy:
Samotnia złośliwych Trolli
PostWysłany: 03-01-2008, 16:28   

Slova obrócił się na krześlę w stronę Shini. W ciemności widac było tylko światło odbijające się od powierzchni jego okularów.
- Drzewa nal były róznych rozmiarów, ale zdolnośc poruszania się miały dopiero od fazy tyczkowiny, czyli jakiś dziesięciu lat. Swoją drogą, to Pinus radiata bym się wcale nie przejął, bo w tym klimacie raczej by nie wyrosła. Bardziej bym się zmartwił, gdyby z tego miał powstać baobab, a najbardziej liczę na świerka albo coś podobnego. A własnie, musze cię czymś zaniepokoić, na Tanith klimat nie był tak srogi jak tutaj i grawitacja było nieco mniejsza, tak więc może być problem z samym rozwojem takiej rośliny na zewnątrz.

_________________
Mam przywilej [nie] być Człowiekiem
But nvidia cards don't melt, they just melt everything within 50 meters.

Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Zetsubou Billy Płeć:Mężczyzna
Psychopata


Dołączył: 29 Kwi 2007
Skąd: Ciastkarnia
Status: offline
PostWysłany: 03-01-2008, 16:43   

Trzeba przyznać że Billy ucieszył się na widok swojej mamy.
Avalia zaprowadziła go na 3 piętro.
- Apsik! - <Zetsu>. -yyy....czym jest to błyszczące coś co sypnęło mi jakimś pyłkiem w twarz?
- To jest Lena. Powiedziała Avalia, spoglądając w stronę słodkiej, skrzydlatej wróżki.
Zetsubou Billy wyraźnie przerażały rzeczy tego typu. Odsunął się jak najdalej się da, zerkając niepewnie na "Lenę".
Avalia otworzyła drzwi od jednego z wielu pokoi.
- To jest Twój tymczasowy pokój. Powiedziała wskazując ręką w stronę pokoju.
- hum...Dziękuję. Odpowiedział uśmiechając się i drapiąc po głowie.
- Jeśli będziesz czegoś potrzebował to chętnie pomogę. Powiedziała na pożegnanie mama i zamknęła za sobą drzwi.
- Nie wiem czy to był dobry pomysł. Mam nadzieję że oni będą inni niż moja "była rodzina". Powiedział do siebie i rzucił się na miękkie łóżko. Otworzył książkę na ostatnio czytanej stronie, i zaczął czytać dalej.

_________________
Your death is my victory.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Lena100 Płeć:Kobieta
Pani Cogito


Dołączyła: 15 Gru 2006
Skąd: Ze wsi, z dżungli, z lasu
Status: offline

Grupy:
Lisia Federacja
PostWysłany: 03-01-2008, 18:47   

Pogubiłam się. Pogubiłam się w sprawach Twierdzy. Odkąd wparowałam tu z moim kotem minęło już parę ładnych godzin w ciągu których zakorzeniło się tu chodzące i gadające drzewo, które potem zamieniło się w leśnika. Przynieśli tu nieprzytomnego Be (na którego miałam ochotę się rzucić i wyszarpać wszystkie kłaki z głowy <za mojego kotka>), pojawiła się Avi w jakiejś potwornej formie i wyskoczyła przez okno. I Kusoku z jakimś niezbyt apetycznym pajączkiem. Siedziałam schowana za jedną z licznych szafek, a żaden z domowników nie zwrócił na mnie uwagi. W między czasie przysłuchiwałam się wydażeniom w Twierdzy. Mój niezawodny słuch wyłapał głos nowego wujka. Warto byłoby się przywitać, ale zostawiłam to na później. Póki co wolałam wszystko przemyśleć w tym cichym, miłym zakątku. Ładnie tu pachniało i pasował mi rytm pracy Shini i Slovy - ciszaaa. Zwinięta w kłebek, zapadłam w niespokojny sen.

_________________
ようやく君は気がついたのさ。。。
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź galerię autora Odwiedź listę obejrzanych anime / przeczytanych mang
Avalia Płeć:Kobieta
Love & Roll


Dołączyła: 25 Mar 2007
Skąd: mam wiedzieć?
Status: offline

Grupy:
AntyWiP
PostWysłany: 03-01-2008, 19:14   

Avi wraz z Die'em [Die czyt. jako 'Dai', po za tym to mój kot, kiedyś o nim już wspominałam, jest biały w czerwone pręgi] na ramieniu i Leną lewitującą obok szli korytarzem na 3 piętrze:
- Miauuu...
- Nie licz na to, to piętro jest chronione zaklęciami nikt bez zgody mego męża nie może tu wchodzić.
- Miau!
- Nie nie będę ci przyzywać potworów bo tobie się nudzi, zachowuj się jak normalny kot!
- niah...
- Die nie marudź, ciesz się że masz gdzie mieszkać, a z twoim psychicznie patologicznym usposobieniem na pewno dogadasz się z Ztetsu-sanem - powiedziała szybko Lena
- A co do ciebie moje droga masz się trzymać z dala od Zetsu, on raczej nie przywykł do takich istot jak ty...nie Lena nie rób takiej miny, bo wrócić na swoja rodziną planetę - mruknęła Avalia na co Lena wyraźnie pobladła.
- Miauu
- Ty się nie ciesz, bo cie twoich mocy pozbawię - warknęła Avi na kota, który jak gdyby nigdy nic zeskoczył z jej ramienia i zmienił się w człowieka *a co najmniej wyglądał na człowieka*, miał na sobie czarny dość ciasny golf bez rękawów, czarne skórzane rękawiczki, ciemne jeansy *krojem podobne do dzwonów* i glany. Włosy nie za długie, z grzywką przykrywającą prawe oko (włosy)koloru kruczo czarnego i czerwone oczy. Na bladej twarzy widniały *na lewym policzku* dwie czerwone pręgi. Wyraz twarzy "a dajcie mi wszyscy święty spokój".
- Aż tak ci się nudzi? zresztą i tak możesz zamieniać się tylko na tym piętrze, więc nie wiem po co to odstawiasz skoro jesteśmy przy schodach do kawiarni.
- A se idźcie, Idę postudiować czarna magie albo coś w ten krój, nie wiem...- powiedział strasznie luźnym trochę udawanym tonem, machną dziewczyną na pożegnanie i dodał jeszcze jakby do siebie - no i jeszcze na twoją prośbę Avi-chan.
Avalia i Lena udały się piętro wyżej na gorąca herbatę i na kawałek szarlotki.
Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Pan B Płeć:Mężczyzna
hmm....


Dołączył: 16 Gru 2007
Skąd: ehhhh...szkoda gadać
Status: offline
PostWysłany: 03-01-2008, 19:31   

To tak.....zignorowali mnie.....zostałem sam na schodach myśląc - czy suchary są aż tak niedobre? No cóż zacząłem rozmyślać nad moją przyszłością w twierdzy. Postanowione.
-Wrócę tam i zaproponuje mą pomoc w czymkolwiek oni tam robią.
(powiedziałem sam do siebie)
-Na twoim miejscu bym się zastanowił.
-Hę?
-Tu jestem baranie!
Popatrzyłem na sufit i byłem tam ja....tylko taki trochę przezroczysty i niematerialny bo z sufitu wystawał tylko tułów. Coś takiego już mnie nie zadziwi.
- A Pan to kto? -> zapytałem.
-Jestem tobą! Ty #@^$&#@$@#$@! A raczej częścią ciebie..patrz!
Po czym objawił mi część swej klaty na której było wytatuowane 1 ramię gwiazdy.
-To znaczy.....ty.....jesteś kawałkiem mnie?
-Mniej więcej ,tylko ty mnie słyszysz i widzisz, inni mogą wyczuwać moją obecność .
Powiedział dłubiąc przy tym w nosie. Po czym splunął na bok. O dziwo flegma zatrzymała się na podłodze.
-Słuchaj... tera ide sobie troche pozwiedzać bo wiesz ja jestem tą bezwstydną częścią ciebie ty zakompleksiony #@%#$^@#$@^. Bywaj.
Po czym wsiąkł w sufit.
-Suchary mi szkodzą....->wymamrotałem.
Lecz coś mi się zdaje iż przywrócenie mojego tatuaża nie było pełne.
Stając w progu laboratorium Shini doszedłem do wniosku że przyjście tutaj było jednak błędem...
-Hejka wszystkim.

_________________
Życie to takie czary-mary. Rzadziej czary częściej mary.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
11631847
Kusoku Płeć:Mężczyzna
Zaatakowany pierunem!


Dołączył: 14 Kwi 2007
Skąd: z zaskoczenia
Status: offline
PostWysłany: 03-01-2008, 19:46   

Podałem lek Agiresowi, który go wypił nie miałem ochoty się sprzeczać byłem zbyt zajęty wyleczeniem pająka. Wróciłem z nim do pokoju i doglądałem go tam po paru godzinach już nie był taki wielki i zmalał do pół metra, ale było widać znaczącą poprawę w jego sposobie oddychania
-No już w porządku- powiedział telepatycznie Agires -myślę, że już się nie zmniejszę to dziwne uczucie towarzyszące przez ten lek zanikło-
-miałeś wrócić do normalnych rozmiarów, no ale co tam taki rozmiar i tak jesteś niezły ^^-
I wyruszyliśmy razem na spacer korytarzami twierdzy.

_________________
If you want to know the truth,
you got to have the courage to accept it.

Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
 
Numer Gadu-Gadu
11500019
Slova Płeć:Mężczyzna
Panzer Panzer~


Dołączył: 15 Gru 2007
Skąd: Hajnówka
Status: offline

Grupy:
Samotnia złośliwych Trolli
PostWysłany: 03-01-2008, 20:06   

- O cholera! - leśnik wstał raptownie, przewracając obrotowe krzesło na podłogę.
- a tobie co? - Shini na chwile przestała patrzeć w mikroskop i spojrzała krzywo na Slovę - coś cię ugryzło?
Chłopak spojrzał na nią i zapytał:
- Co jest niezwykłego w trzecim piętrze?
- Jak to co? Emanuje bardzo silną moca magiczną
Slova odwrócił wzrok i wpatrywał się teraz w jakiś niewidzialny punkt w przestrzeni.
- Moje Enty tam zostały... szybko! musimy tam iść! - chwycił Shini za ręke i wyciągnął z laboratorium.
Przez ten wrzask śpiąca w ukryciu Lena obudziła się i rozważała możliwośc pujścia za 'badaczami'.

_________________
Mam przywilej [nie] być Człowiekiem
But nvidia cards don't melt, they just melt everything within 50 meters.

Powrót do góry Zobacz profil autora
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 65 z 92 Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 64, 65, 66 ... 90, 91, 92  Następny
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików
Możesz ściągać załączniki
Dodaj temat do Ulubionych


Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group